Gość: Jur@
IP: *.toya.net.pl
24.05.10, 19:24
7-letniemu chłopcu matka zachorowała na raka. Walczyła, walczyła, ale nadszedł
dzień, że widziała już ostatnią prostą. Leży w domu w swoim łóżku, pożegnała
się z synem. Synek nie dał rady, wyszedł przed dom, usiadł na ławce i zapłakał.
Przechodzi sąsiad i pyta co się stało:
- Mama moja umiera.
- To może zadzwonię po lekarza?
- Nie, nie ma już szans, to jej ostatnie godziny.
- To może zadzwonię po księdza?
- Nie, nie mam teraz ochoty na seks