Dodaj do ulubionych

Czy Przemyśl nie ma realnych problemów?

IP: *.adsl.inetia.pl 25.10.13, 19:01
Zaglądając na to forum, a czynię to od czasu do czasu. mam nieodparte wrażenie, że Przemyśl to miasto praktycznie bez problemów. Co najwyżej doskwierają jego mieszkańcom drobne niedogodności spowodowane mało profesjonalnym podejściem do swoich obowiązków tego czy innego szeregowego pracownika takiej albo innej instytucji. Sielanka. Za nic w świecie nie potrafię zrozumieć, dlaczego brakuje tutaj rzeczowych dyskusji o naprawdę ważnych sprawach naszego miasta, o istotnych problemach jego mieszkańców, o decyzjach ludzi piastujących kluczowe stanowiska dla jego prawidłowego funkcjonowania. Dlaczego nikt nie pokusi się o rzeczową, fachową i obiektywną analizę problemów i ograniczeń z którymi tysiące mieszkańców Przemyśla stykają się codziennie, ich przyczyn, możliwych działań, które należałoby podjąć w celu jeśli nie ich rozwiązania to przynajmniej zminimalizowania skutków? Wydawało mi się, że to właśnie internet, to właśnie fora dyskusyjne są do tego najlepszą platformą. Na lokalne gazety bym tutaj specjalnie nie liczył i nie liczę, bo one jednak wolą z władzą zbytnio nie zadzierać, nie szukać zbyt głęboko, bo to by wymagało postawienia często gęsto niewygodnych pytań. A jak widzę wolą zbytnio się nie narażać. Co najwyżej delikatnie połaskoczą i temat ucinają. I aby być dobrze zrozumianym, nie chodzi o to, aby okładać kogokolwiek pałką po głowie czy też prowadzić na szafot, obwiniając po drodze za wszelkie nieszczęścia jakie dzieją się w naszym grodzie, bo to nie w tym rzecz. Zresztą taką taktykę i takie podejście łatwo postponować, czego doświadczył np. pan Daniel Stołowski, któremu Prezydent Choma zarzucił, nie bez racji zresztą, że dopatruje się samego zła dokładnie we wszystkim co robi obecna władza, odsuwając tym od siebie skutecznie konieczność wytłumaczenia się z jak najbardziej realnych problemów i zaniedbań, które tenże człowiek podnosił. To błąd. Tak to nie zadziała. Ale i podobne jałowe dyskusje obserwuję i na tym forum. Niestety. Przykro, że ta platforma że ten sposób wyrażania opinii publicznej jest tak niedoceniany. A problemy są i to niemałe. Pierwszy z brzegu. Mamy w mieście SSE. I pytanie, czy ktoś się zastanowił lokując ją na bagnach i teraz stawiając tam nawet lekką konstrukcję trzeba lać betonową ławę. Czy spadła za to czyjaś głowa? Nie słyszałem. Strefa do której nie można dojechać. Czy ktoś za to odpowiedział? Pomimo że strefa istnieje kilka lat, to nie zdołano przyciągnąć do niej żadnego inwestora, ani jednego. Bo umówmy się że „okna” to mówiąc bardzo oględnie, na trochę innych zasadach i z innych przyczyn się tam „zainstalowały”. Aby było jasne, nie uważam że to źle, że trochę zakulisowymi działaniami je tam ściągnięto i że nie była to czysto biznesowa decyzja, bo była szansa że ta inwestycja przyciągnie następne, co jak widać, przynajmniej na razie, jakoś niespecjalnie wyszło. I czy poleciała za to czyjaś głowa, że przez 10 lat nie udało się do Przemyśla przyciągnąć kompletnie żadnej inwestycji o jaką nam chodzi? Bo umówmy się po raz kolejny, że ani galeria handlowa ani wielkopowierzchniowe obiekty handlowe przy Lwowskiej, to jednak pozytywnych impulsów ani ekonomicznych ani gospodarczych ani prestiżowych ani jeśli chodzi o miejsca pracy dla naszego miasta i jego mieszkańców nie generują i nikt poważny w innych miastach nie traktowałby tego jako inwestycji którymi można się pochwalić. Bo jeśli nie potrafimy sobie sami z tym poradzić, to może poszukajmy pomocy na zewnątrz, bo chyba coś szwankuje, skoro jedyny poważny inwestor który od dekady „zabłądził” przez przypadek w te strony, wolał ulokować swoją produkcję w Bieszczadach i to bez SSE niż w Przemyślu. Chyba że nazwijmy to „siła przekonywania” bieszczadzkiej europoseł była większa niż naszego posła? I czy wyciągnięto z tego wszystkiego jakieś wnioski? Jakieś konsekwencje? Ja nie słyszałem. Myślę że to są istotne sprawy dla naszego miasta i jego mieszkańców. A co czytam na forum? Wołyń i UPA. To faktycznie sprawy mające decydujący wpływ na dzisiejsze problemy mieszkańców miasta. Sprawa następna, kilka lat temu w Przemyślu było ok 5500 bezrobotnych osób (z terenu Przemyśla). Przez kilka lat z naszego miasta wyjechało ładnych kilka tysięcy osób, a bezrobotnych dalej jest mniej więcej tyle samo! Co się dzieje? Czy nie oznacza to że miejsc pracy ubywa, rynek pracy się kurczy a statystyki ratuje tylko i wyłącznie emigracja? Co Prezydent i jego służby robią, aby ten trend odwrócić, aby zatrzymać tych młodych i wykształconych ludzi w Przemyślu? Aby tych co wyjechali zdobyli doświadczenie a może dorobili się już jakichś pieniędzy przyciągnąć do naszego miasta, aby wrócili w rodzinne strony? Ja nie słyszałem o jakichkolwiek działaniach. Czy to przypadek, aby z mojego bloku praktycznie wszyscy młodzi ludzie, którzy pokończyli szkoły średnie wyjechali na studia i żadna z tych osób nie wróciła? A jak wraca na chwilę to się dziwi, jak tutaj można normalnie funkcjonować, i czem prędzej wyjeżdża, chociażby do Rzeszowa? Czy ktokolwiek pomyślał nad jakimkolwiek programem, nad systemem działań, który zatrzymałby albo przynajmniej ograniczył tę falę? Po co? Niech jadą, statystyki się trochę poprawią, bo dla nich i tak tu nie ma zajęcia. I nie będzie. A na forum kolejnych sto tematów o Michaliku. Albo apostazji. Albo czy ktoś jeszcze pamięta o obiecywanym inkubatorze przedsiębiorczości, który miał powstać jakieś 10 lat temu i stanowić koło zamachowe lokalnej gospodarki? I co? Czy toczy się na forum jakaś dyskusja na ten lub podobny temat? Tak! „Sprawdzamy obietnice wyborcze Prezydenta”. 5 wpisów, z tego 1, słownie: jeden merytoryczny. Ale niech tylko ktoś coś zapoda o Wołyniu, o UPA, o banderowcach. Ho! To dopiero dyskusja. Ale lepiej jest podgrzać emocje, rzucić garść epitetów, najlepiej soczystych i będą się wyżywać w takich dyskusjach a nie stawiać pytania o realne problemy. Aby być dobrze zrozumianym, nie chodzi mi o to, że te sprawy są jakieś nieważne, nieistotne, powinniśmy o nich nie rozmawiać, czy jakoś od nich uciekać, zapomnieć. Absolutnie. Tyle że dla przygniatającej większości są to dzisiaj problemy albo czwartorzędne (apostazja) albo natury historyczno moralnej (ukraińscy bandyci).
Mimo wszystko nadal będę tutaj zaglądał od czasu do czasu. Może doczekam się poważnej dyskusji o realnych problemach naszego miasta.
Obserwuj wątek
    • gate.of.delirium Właściwie to nie ma większych problemóm 25.10.13, 19:31
      A jeżeli powstanie w ciągu kilku lat szybka kolej do Lwowa, a do tego wprowadzony zostanie choćby mały ruch graniczny (woj. podkarpackie - obwód lwowski), to największym problemem przemyślan będzie wytrwać do weekendu, aby wyskoczyć na Obołonia do Lwowa.
      • darino nie ma problemów 25.10.13, 19:34
        Walcząc z banderowcami nie zauważyłeś, że mały ruch graniczny wprowadzono już dość dawno.
        • gate.of.delirium W takim razie nie ma żadnych problemów 25.10.13, 20:04
          Tym bardziej, że z banderowcami nawet nie zacząłem walki.
          Jakoś spier....ją, albo gryzą kundle po nogawkach...
    • Gość: Cypis Re: Czy Przemyśl nie ma realnych problemów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.13, 23:56
      Gość portalu: Bartek napisał(a):
      > Sprawdzamy obietnice wyborcze Prezydenta”. 5 wpis
      > ów, z tego 1, słownie: jeden merytoryczny.

      Który wpis był merytoryczny?
      • Gość: nikt Re: Czy Przemyśl nie ma realnych problemów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.13, 14:16
        Panie Bartku, pokusił się Pan o bardzo merytoryczne wątki do rzeczowej dyskusji. Podejrzewam jednak, że wkrótce odezwie się niejaki "pysio", który zaraz skieruje merytoryczną dyskusję na manowce. Bo o to chodzi wielu osobom tutaj zaglądającym. Jest to jakiś charakterystyczny rys naszej społeczności - nie dostrzegać nigdy i w niczym nawet iskierki dobrej woli decydentów, opluć wszystkich i tyle. Nic, ale to kompletnie nic nie zrobiono," lecą ' wulgaryzmy, za moment "pysio" z banderowcami i wszyscy zapominają na jaki temat powinni się wypowiedzieć, jeżeli mają coś o tym do powiedzenia. Dlatego zaglądam tutaj już bardzo rzadko a piszę jeszcze rzadziej, bo dyskusja co kto komu zrobił, za to że widzi pewne pozytywne zmiany tu i ówdzie jest bez sensu. Nie oczekuje Pan zapewne odpowiedzi na pytanie czy ktoś poniósł za coś konsekwencje, bo wiadomo, że nie poniósł. Tak jak w programie telewizyjnym, gdy człowiek dowiedział się, że komornik sprzedał jego działkę za długi kogoś, kto nazywał się tak jak on i tak też miał na imię. I że już teraz nic się nie da zrobić, bo takie jest prawo. Nie wiem tylko czy takie programy ogląda sztab Ministra Sprawiedliwości(bo na pewno sam pan minister jest zapracowany), posłowie i kto(i kiedy) zamierza zmienić takie "PRAWO". Dlatego proszę się nie dziwić, że młodzi wyjeżdżają i szukają miejsc gdzie białe jest białe, a czarne jest czarne. Oglądając programy interwencyjne zastanawiam się czy można spać spokojnie? I ciągle mam nadzieję, że może jednak ...A w naszym mieście?Cóż Przemyśl też leży w Polsce.
        • Gość: pysio Re: Czy Przemyśl nie ma realnych problemów? IP: 213.25.24.* 27.10.13, 17:26
          Niedługo pysio będzie winien nawet temu że deszcz pada. Nawet nie jestem ciekawy kto tak pisze bo najnormalniej w świecie wiem. A że nie biorę udziału w jałowych dyskusjach to chyba wydaje się oczywiste! ONI i tak zrobią co chcą bo na poparcie swoich argumentów mają zawsze w odwodzie ZOMO a z prawem które i tak jest nieczytelne i porąbane, na dodatek się nie liczą. Zmiana władzy nic nie zmieni bo przyjdą nowi i też muszą się nachapać!
          • Gość: . Re: Czy Przemyśl nie ma realnych problemów? IP: *.dynamic.chello.pl 27.10.13, 18:51
            Nawet nie jestem ciekaw
            > y kto tak pisze bo najnormalniej w świecie wiem.

            Wiesz, bo zjadłeś wszystkie rozumy na Ziemi (zaczynając od własnego) i jesteś teraz mądry jak Salomonowe portki...
    • Gość: abc Re: Czy Przemyśl nie ma realnych problemów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.13, 17:11
      To miasto jest jak polska reprezentacja piłki nożnej. Jednostki nieźle grają ale za granicą. Tutaj nikt nie odniósł sukcesu. I nawet zatrudniając super trenera z zagranicy niczego się nie osiągnie z taką drużyną. Szkoda czasu i kasy na wypłaty dla nich. Zamiast liczyć na sukces, lepiej przyznać się do porażki i odpuścić ... z tej mąki chleba nie będzie. To miasto bez względu na wysiłki musi spaść do IV ligi. Trzeba się z tym pogodzić niestety, niż żyć złudzeniami o wielkości miasta. Trzeba przestać żyć utopijnymi marzeniami, że to miasto będzie się rozwijać, bo niestety ale ono się zwija pomimo spektakularnych inwestycji w ostatnich latach, które nie generują miejsc pracy. Kasa z inwestycji opuszcza miasto, firmy znikają po zakończeniu prac. I tak jest od dawna.
      • Gość: pysio Re: Czy Przemyśl nie ma realnych problemów? IP: 213.25.24.* 27.10.13, 19:50
        No i teraz się przekonaj bartku kto tu ryje i jest prowokatorem! Przez tych debili nie można porozmawiać bo się zawsze wcinają na swój chamski sposób.
        • Gość: . Cham złapany za rękę ...przez siebie samego IP: *.dynamic.chello.pl 27.10.13, 20:05
          >bo się zawsze wcinają na swój chamski sposób.

          Nie da się ukryć, kto jest chamem (chyba że dla jakiegoś forumowicza te słowa to Wersal): "mają zawsze w odwodzie ZOMO", "jest nieczytelne i porąbane", "też muszą się nachapać"...
          • Gość: pysio Re: Cham złapany za rękę ...przez siebie samego IP: 213.25.24.* 27.10.13, 20:14
            I to ma dotyczyć tematu? Jesteś wesoły chłopak! Jak coś napiszesz od razu mamy kupę śmiechu!
            • jesus33 Re: Cham złapany za rękę ...przez siebie samego 27.10.13, 20:20
              Pysio dlaczego piszesz w liczbie mnogiej, masz rozdwojenie jaźni?
              • Gość: pysio Re: Cham złapany za rękę ...przez siebie samego IP: 213.25.24.* 27.10.13, 20:27
                Może masz rację i ten co ryje ma wiele nicków. Nie jestem pewny i mam wątpliwości by to był jeden i ten sam osobnik, bo styl, argumentowanie i brak znajomości języka polskiego wskazują na kilka osób.
                • Gość: dark Re: Cham złapany za rękę ...przez siebie samego IP: *.dynamic.chello.pl 28.10.13, 12:51
                  "Brak znajomości języka polskiego" wskazuje jednoznacznie na ciebie, pysiu.
        • Gość: abc Re: Czy Przemyśl nie ma realnych problemów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.13, 07:24
          Panie "pysio", to że masz pan infantylny nick, który odzwierciedla pana umysł to mnie już nie irytuje ani nie bawi. Weź pan jednak do ręki słownik wyrazów obcych i przeczytaj co znaczy słowo "prowokator", bo jak widać nie rozumiesz go prawidłowo. Po drugie, kto jak kto, ale to TY się wcinasz do każdej rozmowy i wklejasz, jak nie jakieś fragmenty artykułów, to swoje chore wywody o rzekomych neobanderowcach na forum. Ponadto obraziłeś mnie nazywając debilem, co zresztą robisz od dawna w stosunku do wielu osób. Chyba będę musiał osobiście porozmawiać z tobą, bo jak widać udzielane ci rady na forum nie trafiają do ciebie. Nadal obrażasz ludzi. O której wyprowadzasz jamnika na spacer? Chętnie się z tobą wtedy spotkam. Podaj tylko godzinę, bo miejsce znam.
    • Gość: Lokalny patriota No to dyskutujmy.Czyli START IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.13, 20:34
      O sprawach poważnych a także o pieniądzach zawsze dyskutuje się w zaciszu gabinetów i to dyskutują tam ludzie którzy chociaz troche lizneli temat dyskusji.

      A forum to jak ulica.Różni przechodni o różnej wiedzy a najczęsciej niewiedzy o problemach społecznych.Można powiedzieć prawdziwi dyletanci.Co prawda,niektórzy cos tam słyszeli ale to typu "u cioci na imieninach"

      Wybacz ale rzeczowa dyskusja z przechodniami to zakrawa co najmniej na kpine z problemu jak też kpinę z złapanego w łapance ulicznej rozmówcy.Co taki rozmówca wie o funkcjonowaniu instytucji,obiegu pieniędzy czy też formalnosciach przy wypracowaniu decyzji a szczególnie decyzji w inwestycję.

      Skoro wybraliśmy sobie władzę to dajmy jej zrealizować to czego się podjęła.Czasami wykonanie też nie jest w pełni zadawalające.Czasami popełnia błędy w tym też inwestycyjne.Ja nie znam ludzi,którzy nie popełniają błędów oprócz głupców.

      A lokalne miedia zawsze jak istnieja to są na garnuszku władzy inaczej mogą tylko upaść i to bardzo szybko.
      Od krytyki natomiast jest opozycja ta na szczeblu lokalnym.Oczywiście opozycja która też chce budować dobro naszego miasta.Natomiast jeżeli ma się opozycję złożona z przedstawicieli promieniujących głupota to jest inna sprawa i to znacznie ulatwia rządzącym być u władzy.

      Odnośnie strefy a szczególnie jej posadowienie na terenach podmokłych to błąd czy też świadome działanie.
      W/g mojej oceny to bardzo dobre posunięcie dla dobra miasta.Pytanie dlaczego.
      Nic tam nie powstanie związane z przemysłem ciężkim,chemią organiczną a także chemią w szerokim znaczeniu.Grunt i wody wykluczaja całkowicie takie inwestycje.Może powstać wszystko inne co nie będzie zagrożeniem dla mieszkańców miasta.Czyli bezpieczeństwo miasta jest duzo ważniejsze niż pozorny zysk z inwestora truciciela.

      Nie sciągnięto inwestora najlepiej zagranicznego.A no jest kryzys gospodarczy i o wiele bogatsze państwa zaciskają pasa nie mysląc nawet o inwestycjach.
      Inwetycje będa jak sie zmieni u nas prawo gospodarcze,które jak dotychczas ma znamiona prawa kolonialnego i pozwoli sie troche poodychać wlasnym firmom a nie gnębic juz na granicy absurdu podatkami.
      Leżymy tez na pograniczu UE gdzie wrony zawracają i tak długo nie będzie poważnych inwestycji jak długo będzie tutaj oprzebiegała granica UE.Granica przesunie się na wschód to inwestycje ruszą ui to szybko. Nawet wycieczki z turystami do Lwowa zatrzymają sie w Przemyślu a nie będą pędzić na granicę.To wskazuje praktyka rozszerzania UE.Zawsze kiedy granica UE się przesuwała to na starej granicy i to mocno ruszały inwestycje.

      Niewygodne pytania.Władza jest od rządzenia a nie wdawania sie w dyskusje .Od tego są partie polityczne.
      W ramach dobrych intencji władza może sobie pozwolic na konferencje prasowe czy też zadawanie pytań przez mieszkańców droga elektroniczną.Ale to tylko dobra wola.W naszym mieście jest to czasami praktykowane w innych albo wcale albo sporadycznie.

      Rozmowy gospodarcze czy tez o problemach naszego miasta można oczywiście toczyć na forach.W niektórych nielicznych miastach to się przyjęło
      Nasze do tych nie należy.Tutaj widzimy bardzo mocno rozbudowany szowinizm do "innych" w tym szczególnie do mniejszości narodowej w tym wypadku Ukraińców przez środowiska kresowe żyjące tylko problemami roszczeniowymi i nieukrywana nienawiścią do naszej mniejszości narodowej żyjącej w naszym mieście od wieków.Tak się złozyło,że znaczna część Kresowiakow w swojej wędrówce zatrzymała się w naszym mieście ale nie żyje problemami naszego miasta,które dla niej są całkowicie obce a jedynie swoimi urojeniami i traumami.Na dzień dzisiejszy są to jednostki nieliczne ale już chore z nienawiści za to,że gdzieś tam daleko od naszego miasta wzajemnie sie mordowali.

      Problem miejsc pracy.To problem całego kraju a szczególnie widoczny na ścianie wschodniej gdzie niestety ale nie możemy sie pochwalić zbytnim przygotowaniem do życia w społeczeństwie naszej młodzieży.Jednostki bardziej ambitne/można policzyć na palcach/ potrafią znależć się w życiu po prawidłowym przygotowaniu zawodowym
      A reszta naszej młodzieży jest dokładnie taka jak ją Bóg stworzył.Czyli "jakiego mnie Boże stworzyłeś takiego mnie masz"
      Nie oszukujmy sie edukację zakończyli na podstawowym poziomie czyli bezużytecznym na rynku pracy.
      Część tam coś chciała ale tak się składa,ze kończyli uczelnie kształcące trwale bezrobotnych.Dodatkowo w naszym mieście które kojarzy się z pewnymi wartościami, przywiązaniem do tradycji, do wiary, polskości przykrywa się tymi wartosciami świadomie rozwój marazmu i to totalnego marazmu,gdzie demonstracyjnie chodzi sie w pielgrzymkach,procesjach,marszach ku czci,spotkaniach ku czci,które to nic a nic nie wnoszą w rozwój naszego miasta a utwierdza jedynie w przekonaniu "jakoś to będzie"

      Wyjechali na zmywak.Tak to jest szczególnie zaraźliwe.Ale nasza młodzież wyjechała na zmywak w pełnym znaczeniu tego słowa.Oczwiście prawie wszyscy poza nielicznymi są "menadżerami,pracuja w bankach,nawet w urzędach i wykonują wiele innych zawodów prestizowych nawet wśród tubylców i to za dużą kasę."
      Prawda jest rochę inna.Polska arystaokracja na zmywaku to są kierowcy.A reszta to przetwórnie ryb rzeźnie,oczyszczanie miasta i wiele wiele innych zawodów.Zarabiaja o niebo więcej i nie są takimi niewolnikami jak w przemyskiej firmie za minimum socjalne.Oni juz tu nie wrócą.najwyżej na pogrzeb tata czy mamy i nigdy więcej.

      Wykształceni młodzi ludzie w Przemyslu.To żart prawda.Każdy co coś umie to ucieka najbliżej do Krakowa albo i dalej.
      Owszem są wykształceni co mieszkają w Przemyślu ale oni do Przemyśla przyjechali z dobrej woli i zawód pozwala im pracować w każdej większej miejscowości.Sa też tacy młodzi co mieszkaja wPrzemyślu a jest ich sporo ale pracują dla firm bardzo daleko od naszego miasta.O dziwo takich jest juz sporo ale to są specjaliści i to wysokiej klasy całkowicie niezależni.

      Robi się duzo by młodziez w mieście zatrzymać ale czy działania te są skuteczne to nie potrafie powiedziec.
      Jedna tendencja jest bardzo korzystna.Na miejsce tych co wyjechali do Przemysla a właściwie miejscowości pod Przemyślem zaczyna przyjeżdżać młodzież już dobrze sytuowana i zamieszkuje na stałe.Wadą jest,że nie interesują sie prawie wcale rozwojem naszego miasta.Prawdopodobnie mieszkając tutaj czują sie dobrze ale ostrożnie podchodzą do tubylców.
      Problem blokowisk.Nie oszukujmy sie straciły już na znaczeniu jakie miały w czasach demoludów.Mieszkają ci co muszą i nie mają zadnego wyboru albo ich nie stac na mieszkanie w innym miejscu.Niestety ale to sa rejony mocno zagrozone patologia oczywiście w mniejszym lub większym stopniu w zależności od dzielnicy.
      Ale ogólnie nei jest tak źle.Miasto jest uznawane za bezpieczne przez mieszkanców.

      A o problemach miasta powinno się dyskutować na tym forum.Wbrew pozorom nasi notable to czytają i to nie raz bardzo dokładnie.Oczywiście jeżeli nie mają charakteru kampani wyborczej.
      W tym temacie niektórzy bardzo szybko przebierają nóżkami co tez widać na tym forum.
      Obawiamsię,że dyskusja w tym wątku tez po kilku wpisach nabierze cech kampani wyborczej.Poczekamy zobaczymy,ale tego jestem pewien.

      • Gość: Ela Re: No to dyskutujmy.Czyli START IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.13, 21:17
        Trudno nie zgodzić się z "lokalnym patriotą". Trzeźwy, rozsądny osąd rzeczywistości.
        • Gość: pysio Re: No to dyskutujmy.Czyli START IP: 213.25.24.* 28.10.13, 10:43
          Piękne ABC durnoty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: nikt Re: No to dyskutujmy.Czyli START IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.13, 15:34
            A nie mówiłem?
            • Gość: pysio Re: No to dyskutujmy.Czyli START IP: 213.25.24.* 28.10.13, 16:04
              Niby co, nie mówiłem ?
              • fanka_online Re: Off do Panpysia 28.10.13, 16:19
                No więc? Idziemy kwestować i który cmentarz wolisz?
                Jak będziesz grzeczny pomogę Ci dźwigać tą Twoją puszkę....bańkę na mleko;)
                • fanka_online Re: Off do Panpysia 28.10.13, 18:40
                  Hmmm....myślałam, że się ucieszysz!:(
                  No dobra, możemy zabrać ze sobą Panstaszka, ale pod warunkiem trzeźwości!
                  • Gość: pysio Re: Off do Panpysia IP: 213.25.24.* 28.10.13, 18:50
                    Samo słowo kwestowanie bardzo źle mi się kojarzy. Nigdy nie chciałem żyć w państwie gdzie trzeba żebrać na cele które statutowo przynależą do państwa. Chciałbym jeszcze dodać że niedługo liczba godzin spędzonych na cmentarzu, będzie o wiele wyższa niż liczba liter które napisałem na forum.
                    • fanka_online Re: Off do Panpysia 28.10.13, 18:56
                      Uhm....nie przejmuj się Panpysio.
                      Mnie też niedługo czasu zostało i Panstaszkowi i paru innym tutaj....
                      Ale póki co, możemy jeszcze zrobić COŚ DOBREGO ....wreszcie, dla tego miasteczka;)
                      • Gość: pysio Re: Off do Panpysia IP: 213.25.24.* 28.10.13, 20:15
                        Co masz na myśli fanka mówiąc o zrobieniu dobrego? Po moich doświadczeniach z robieniem dobrego pozostała mi tylko chęć do pozbycia się banderowców z Przemyśla. A może, by ich tak deportować na ziemie wyzyskane. Można to nazwać akcją San!
                        • fanka_online Re: Off do Panpysia 28.10.13, 20:20
                          Uhm....chyba akcja PYSIO.
                          COŚ DOBREGO to przecież nie stukanie tych Twoich postów.....ani moich;)
                          • Gość: pysio Re: Off do Panpysia IP: 213.25.24.* 28.10.13, 20:23
                            Masz rację, postami się nie da! Najlepiej wezwać ruskich z bratnią pomocą. Oni mają sprawdzone sposoby!
                            • fanka_online Re: Off do Panpysia 28.10.13, 20:25
                              I tu Cię mam, Pysiu niecnoto! Szpiegu putinowski, moskiewska kukiełko!
                              A kysz!
                              • Gość: pysio Re: Off do Panpysia IP: 213.25.24.* 28.10.13, 20:28
                                Tonący zawsze brzydko się chwyta!
                                • fanka_online Re: Off do Panpysia 28.10.13, 20:33
                                  Gdyby nie Twoje słabości nie musiałbyś się chwytać....brzydko:(
                                  • Gość: pysio Re: Off do Panpysia IP: 213.25.24.* 28.10.13, 20:39
                                    To jest silniejsze ode mnie! W oczach mam rentgen o wysokiej rozdzielczości nastawiony na wykrywanie banderowców i co chwilę syrena mi wyje. Praktycznie nie wychodzę z domu. Gdyby tak ich stąd... rozmarzyłem się?
                                    • fanka_online Re: Off do Panpysia 28.10.13, 20:40
                                      Taaaa.....wyje Ci wyje....psina Ci wyje, bo chce na spacer.
                                      • Gość: pysio Re: Off do Panpysia IP: 213.25.24.* 28.10.13, 20:47
                                        To na pewno, nie to! Syrena wyje - wyje na wzór stukasa w locie nurkowym podczas bombardowania. A moja psina wie że jestem obowiązkowy i nigdy mnie nie musi poganiać!
                                        • fanka_online Re: Off do Panpysia 28.10.13, 20:54
                                          Obowiązkowy.....to przyjdź kwestować ze mną.....
                                          • Gość: Bartek Re: Off do Panpysia IP: *.adsl.inetia.pl 28.10.13, 21:45
                                            Tych kilka wątków które wrzuciłem w swoim poście, to jedynie kilka pierwszych lepszych z brzebu problemów, nawet nie wiem czy najważniejszych, które trapią nasze miasto. Nie jest też tak, że za ich nierozwiązanie obwiniam zawsze i w całości lokalne władze samorzadowe, bo wiele jest takich, na które samorząd z prezydentem wpływu nie mają bo leży to poza ich kompetencjami a wiele jest takich, które co prawda teoretycznie leżą w jakiejś mierze w kompetencjach lokalnych władz, jednak mam duże wątpliwości, czy gdyby obecnych włodarzy zastąpić innymi, to zdołaliby oni te problemy rozwiązać.

                                            Trudno jest mi uznać, że dyskusje nad najważniejszymi problemami miasta i jego mieszkańców określa się jako "jałowe", zaś o UPA, Wołyniu i ukraińskich zbrodniach już nie.

                                            Nie mam tez złudzeń, że kiedykolwiek Przemyśl będzie w tej lidze co Kraków, Wrocław, Gdańsk czy chociażby Rzeszów. Jednak nie widzę żadnego powodu, dla którego nie jest możliwe dobre zorganizowanie funkcjonowania, przede wszystkim gospodarczego, miasta średniej wielkości jakim jest Przemyśl. Jeśli w tylu miejscach się to udaje, to niby dlaczego u nas MUSI być inaczej?
                                            Dlaczego niby bez końca musimy zajmować miejsce na podium jeśli chodzi o poziom bezrobocia wśród miast funkcjonujących na prawach powiatu? To nie jest determinizm historyczny. To często gęsto wynik złych decyzji bądź ich braku. Dlaczego niby mam czytać w gazecie jak to kupcy biją sie o miejsce na odnowionym wrocławskim dworcu centralnym a u nas, pomimo tego że remont dworca zakończył się czas temu jakiś, trudno było znaleźć kogoś, kto chciałby tam sprzedawać gazety i oranżadę? I niestety nie widać aby to się miało radykalnie zmienić? Czy tu ludzie są z innej gliny ulepieni? Czy też może komuś kto za to jest odpowiedzialny zwyczajnie na tym nie zależy aby dworzec ożywić? Stawiam na 2.

                                            Dlaczego spacerując głownymi ulicami co krok natykam się na puste lokale handlowo-usługowe? Czy już żadnej działalności nie opłaca się tutaj prowadzić? Czy też może problem leży gdzie indziej, m.in. w mentalności właścicieli, którzy wolą aby lokal stał pusty niż wynająć go za czynsz, który nie odpowiada ich oczekiwaniom? Stawiam na 2. A równocześnie, np na całej ulicy Franciszkańskiej, Władycze, Śnigurskiego, Katedralnej i kilku przyległych nie uświadczy żadnego sklepiku spożywczego.

                                            Dlaczego chcąc zrobić zwyczajny remont mieszkania, wyszpachlowanie ścian, pomalowanie, trochę płytek, kafelek itd. - nic nadzwoczajnego, tak trudno znaleźć w miarę dobrego wykonawcę (tzn takiego, który nie spartoli totalnie tego za co się zabiera) a jak już się znajdzie, to terminy wolne ma za pół roku albo ceny takie jak w Warszawie. Równocześnie tacy, którzy coś umieją to stąd uciekają a partacze nie wykazują nawet chęci aby poprawić swój warsztat, bo i po co?

                                            I takich spraw o jakie się potykam i ja i wielu mieszkańców naszego miasta codziennie są dziesiątki jeśli nie setki. I co najgorsze i sam się na tym łapię, że do części z nich, które gdzie indziej uznane by były za patologię, już sie przyzwyczailiśmy, uważamy je za coś normalnego i naturalnego.



                                            Trudno nie przynać racji w kilku kwestiach Lokalnemu patriocie, tyle że mam wrażenie że chodzi o zupełnie różne kwestie. "O sprawach poważnych a także o pieniądzach zawsze dyskutuje się w zaciszu gabinetów i to dyskutują tam ludzie którzy chociaz troche lizneli temat dyskusji...." Trudno się z tym nie zgodzić i chyba nikt rozsądny nie oczekuje, że takie dyskusje i uzgodnienia będą się toczyły na środku przemyskiego rynku pod fontanną z szerokim audytorim i prawem głosu dla każdego obserwatora. Szczegóły i warsztat mało kogo interesują. Większość oczekuje jednak skutków tych rozmów. Wymiernych. A tych niestety dotychczas brak. I tu jest problem a nie w poufności prowadzenia rozmów.

                                            Nie zgodzę sie natomiast, że szersze konsultacje, czyli to co nazywasz "uliczną łapanką" nie mają sensu. Pomysł budżetu obywatelskiego i możliwość zgłaszania projektów do realizacji w jego ramach stoi w sprzecznośći z takim stanowiskiem. Przecież nie w tym rzecz, aby każdy przechodzień miał sie wypowiadać nt zawiłości i niuansów np procedury przetargowej czy inwestycyjnej, bo to nie jego broszka i on się na tym nie zna. Ale wie doskonale, że na chodniku przy jego ulicy już dwie jego sąsiadki zwichnęły sobie nogi i jego remont obiecywany od 10 lat nie może dojść do skutku. I ma prawo a nawet obowiązek dopominać się ten chodnik w końcu naprawić. I to go interesuje a nie procedury.

                                            "Skoro wybraliśmy sobie władzę to dajmy jej zrealizować to czego się podjęła.Czasami wykonanie też nie jest w pełni zadawalające.Czasami popełnia błędy w tym też inwestycyjne.Ja nie znam ludzi,którzy nie popełniają błędów oprócz głupców."

                                            I znowu, święta racja. Mówią że ten nie popełnia błędów kto nic nie robi.
                                            Problem w tym, że po pierwsze, ta realizacja jest zwyczajnie jak to określiłeś "niezadowalająca", bo za najważniejszy problem został uznany w ostatniej kampanii wyborczej brak miejsc pracy i to się miało poprawiać. Żadnej poprawy jednak nie widać. A to tylko jedna z wielu spraw. Po drugie zaś, skoro wielu mówi, tak jak przy budowie pawilonu na stoku, że ta inwestycja jest bardzo ryzykowna, nie do końca przemyślana, pochłonie duże środki a korzyści z tego będą mizerne albo żadne, a mimo to, ktoś sie zwyczajnie głupio uparł i wyłożył na coś takiego niemałe środki i dzisiaj ani w przód ani w tył, to trudno podejść do tego w ten sposób, że a trudno, nic się nie stało, pomyłka i kilka milionów w błoto.
                                            Tak to nie działa. Jesteśmy zbyt biednym miastem abyśmy sobie pozwolili na takie szaleństwa.

                                            Jeśli chodzi o strefę, to faktycznie "Nic tam nie powstanie związane z przemysłem ciężkim,chemią organiczną a także chemią w szerokim znaczeniu.Grunt i wody wykluczaja całkowicie takie inwestycje.Może powstać wszystko inne co nie będzie zagrożeniem dla mieszkańców miasta.Czyli bezpieczeństwo miasta jest duzo ważniejsze niż pozorny zysk z inwestora truciciela." Przypominam tylko, że na razie to nic tam nie powstało i się na to jakoś nie zanosi. Czyli wg tej logiki, powinniśmy się cieszyć z tego. A nawet powinniśmy postulować, aby zlikwidowano i zamknięto wszystkie te przedsiębiorstwa, które jeszcze w Przemyślu funkcjonują a które trują atmosferę. Dziwna logika.
                                            Co prawda jak czytam, jutro na organizowanej konferencji ma zostać przedstawiony projekt inwestycyjny Przemyśl 2015 „Zielona Strefa”, jednak wolę poczekać na konkrety, bo zapowiedzi już słyszałem zbyt wiele aby w nie wierzyć.

                                            To prawda, że kryzys gospodarczy obniżył znacznie poziom inwestycji, jednak przypominam, że po pierwsze, w czasach przed kryzysem też niczego nie udało się nam zwojować, a po drugie, to kryzys obniżył ale nie wyzerował inwestycji i te bezpośrednie w strefach wciąż liczy się w miliardach dolarów czy euro, nawet podczas kryzysu. A ile z tego "skapnęło" do naszej strefy? Podobna sprawa jeśli chodzi o to co nazwałeś "prawem kolonialnym". Jednak inne prawo nie obowiązuje np w Rzeszowie, Tarnobrzegu, Milcu a inne w Przemyślu. Więc czemu tam można a tu nie można?

                                            "Władza jest od rządzenia a nie wdawania sie w dyskusje". No pewnie, co sie bedzie chamom tłumaczyć z tego co robi. Władza wie lepiej a reszta stulić mordy i słuchać. Te czasy pamiętam bardzo dobrze i wolałbym jednak, aby tego typu relacje rządzących z rządzonymi przeszły do annałów historii.

                                            Z resztą opinii i stwierdzeń można oczywiście dyskutować i potrafię sobie wyobrazić, że ich autor przedstawiłby wiele argumentów na poparcie swoich tez. Z jednym wszakże trudno dyskutować - "Robi się duzo by młodziez w mieście zatrzymać...". To znaczy np co? BO może jestem ślepy i głuchy, ale jakoś nie zdołałem zaobserwować kompletnie żadnych działań w tym kierunku. Kompletnie nic. Będę wdzięczny za małą podpowiedź.
                                          • Gość: pysio Re: Off do Panpysia IP: 213.25.24.* 28.10.13, 21:59
                                            OBOWIĄZKOWY TO NIE ZNACZY DYSPOZYCYJNY.


                                            Poczytaj bartka! On zadaje pytania - odpowiedzi i mocno jest zdziwiony? Nie potrafi pojąć że w Przemyślu rządzi mafia bo takie są prawa historii. Albo im się uda, albo zamiast liści na drzewach będą wisieć kapitaliści!
        • Gość: Ela Re: No to dyskutujmy.Czyli START IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.13, 19:41
          Po raz kolejny, muszę "lokalnemu patriocie" przyznać rację. Z braku czasu na pisanie ograniczam się raczej do czytania postów. I poprę przykładem tylko jeden wątek. O godz. 14, w sobotę, "kramiki' z pizzami w centrum są już nieczynne albo brak "towaru". Można sobie powiedzieć "dobranoc", bo nikomu się nie opłaca pracować. A turyści coś by o tej porze zjedli, ale kogo to obchodzi. A o wspominanych "fachowcach" kafelkowych i innych, ich niesumienności, nieterminowości, "olewaniu" klienta-książki można pisać. Żal serce ściska, że tak upada nasze piękne miasto.
    • Gość: Lokalny patriota Oni nie wrócą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.13, 19:17
      Tyle tematów porusza Pan,ze trudno w kilku słowach do nich sie ustosunkowac.
      Możliwe jest to tylko jak podzielimy to na problemy gromadząc w jednym problemie kilka tematów starając sie udzielić na nie odpowiedzi.

      Problem pierwszy nazwijmy bezrobocie i cała otoczka związana z miejscami pracy.Możemy ten problem uznac za najważniejszy.
      Jak sie Pan nie pogniewa to wrzucę do tego worka Pańskie cytaty w temacie:

      -"Jednak nie widzę żadnego powodu, dla którego nie jest możliwe dobre zorganizowanie funkcjonowania, przede wszystkim gospodarczego, miasta średniej wielkości jakim jest Przemyśl. Jeśli w tylu miejscach się to udaje, to niby dlaczego u nas MUSI być inaczej?"

      -" Dlaczego niby bez końca musimy zajmować miejsce na podium jeśli chodzi o poziom bezrobocia wśród miast funkcjonujących na prawach powiatu? To nie jest determinizm historyczny."

      -"Dlaczego niby mam czytać w gazecie jak to kupcy biją sie o miejsce na odnowionym wrocławskim dworcu centralnym a u nas, pomimo tego że remont dworca zakończył się czas temu jakiś, trudno było znaleźć kogoś, kto chciałby tam sprzedawać gazety i oranżadę?"

      -"Dlaczego spacerując głownymi ulicami co krok natykam się na puste lokale handlowo-usługowe? Czy już żadnej działalności nie opłaca się tutaj prowadzić? "

      -"Dlaczego chcąc zrobić zwyczajny remont mieszkania, wyszpachlowanie ścian, pomalowanie, trochę płytek, kafelek itd. - nic nadzwoczajnego, tak trudno znaleźć w miarę dobrego wykonawcę "

      Widzę,ze rozwój miasta ocenia Pan po sieci handlowej,która owszem jest ważna ale nie decydująca.To najlżejsza z form prowadzenia działalnosci gospodarczej gdzie zbytnio nie trzeba zbyt duzo umieć.Jedynie towar zakupiony u hurtownika pomnozyc razy dwa wystawiając cenę detaliczną i po całej wiedzy.
      I tak to w naszym mieście funkcjonuje.Dlaczego zamykane są sklepy.Z prostej przyczyny sprzedaja to samo co można kupic na naszych bazarach tylko znacznie drożej.Wszyscy ci ze sklepów jak też z bazarów zaopatruja sie u tych samych hurtowników to i towar jest taki sam tak na bazarze jak tez w naszych sklepach.Dlatego sklepy padają jak kawki.
      Część tzw bazarowiczów przeniosła swoja działalność z bazaru do lokali sklepowych i interes nie wypalił.Dlatego aż tak duzo pustych sklepów.
      Ale nie na handlu miasto stoi lecz na swojej wielowątkowosci także gospodarczej.
      I tutaj mamy wielki klops.Pozwolę sobie na cytat z mojej wczesniejszej wypowiedzi.
      "nie możemy sie pochwalić zbytnim przygotowaniem do życia w społeczeństwie naszej młodzieży.Jednostki bardziej ambitne/można policzyć na palcach/ potrafią znależć się w życiu po prawidłowym przygotowaniu zawodowym
      A reszta naszej młodzieży jest dokładnie taka jak ją Bóg stworzył.Czyli "jakiego mnie Boże stworzyłeś takiego mnie masz"
      Nie oszukujmy sie edukację zakończyli na podstawowym poziomie czyli bezużytecznym na rynku pracy. "
      To chyba wiele wyjaśnia.Nie możemy startować z takim Mielcem gdzie wypracowano wysoki stopień specjalizacji mieszkańców w przemysle maszynowym od najbardziej subtelnego czyli lotniczego po produkcję autorskich luksusowych samochodów.Tam ludzie coś umieją od obsługi skomplikowanych maszyn po funkcjonowanie firmy większej lub mniejszej.Tworzą spoleczność specjalistow wysokiej klasy,których nie trzeba uczyć tylko zatrudnić.

      A u nas co nawet kafelkarza nie można znaleźć.Wszyscy chcą byc dyrektorami nie posiadając praktycznie żadnej wiedzy o niczym.Tworzymy więc w naszym mieście wyspecjalizowane bezrobocie od zwykłych niebieskich ptaków od menadżerów po lokalnych Sorbonach produkowanych na pęczki nawet w kolorach jakie możemy tylko wymarzyć.
      Kto i gdzie ich zatrudni.Bardziej ambitni absolwenci zajmują się więc ukladaniem płytek nie mając o tym zielonego pojęcia.
      W naszym mieście "intelektualistów" tak nam się wydaje zwykłą pracą nikt się nie zhańbi.
      A nasi lokalni bizesmeni oprócz kilku nielicznych jeżeli już zatrudnia to zawsze za minimum socjalne i to 3 miesiącach wyrzuca.Niektórzy nawet zatrudnionemu proponują ze swoich pieniędzy opłacać ZUS.To zwykła patologia.Ale jest.
      Wracając do handlu,który Pan tak eksponuje i problem dworca.Wrocław to nie ta liga.Nawet można powiedzieć nie ten kraj.
      Nasz dworzec jest też piękny i dobrze by było by nie był przedłużeniem bazaru.
      Powoli zacznie funkcjonować.A należy do firmy która sobie może pozwolić na wybór dzierżawców.
      Życie gospodarcze naszego miasta nigdy w jego historii nie było mocna stroną.
      Pobudzenie jego przez struktury miejskie uważam raczej za małoprawdopdobne.

      Nasze miasto owszem może funkcjonować ale w usługach i to specjalistycznych ale niestety nie mamy poziom wiedzy w temacie też jest o wiele za niski jak na współczesne standarty.
      Nawet to co mamy nie potrafimy wykorzystać.Piękne miasto turystycznie w dni wolne od pracy czyli wtedy kiedy turystów jest najwięcej instytucje związane z turystyka pracuja w ograniczonym zakresie albo wcale nie pracują.Nikomu się nic nie chce.Knajpy w centrum ponieważ daleko im do restauracji/te są na obrzeżach miasta/ serwują dania stosunkowo mało atrakcyjne a czasami nawet mało zjadliwe.Zero inicjatywy w tym kierunku,byle do jutra.

      Pisze Pan o budżecie obywatelskiim.Bardzo dobry chwyt reklamowy i doskonała kpina.
      Rzucony niewielki ochłap do walki na łokcie najbardziej agresywnych o wyrwany kawałek ochłapu.Takimi problemami zajmuja sie dobrze działające służby miejskie.

      A młodzież w naszym mieście.Nie oszukujmy się wyrolowaliśmy własne dzieci w sposób najbardziej perfidny na jaki nasze państwo było stać.I nie jest to okres ostatnich lat.
      To pokolenie już nam nie wierzy.Pokazało to nogami.4 miliony młodych na emigracji ekonomicznej to tylko państwa kolonialne mogą sobie na to pozwolić.
      Ich przyszłość nie interesuje.Najgorsze jest to,że właśnie nasz region w tym przoduje w tym nasze miasto.Nawet wnuków nie będziemy mieli.Odczujemy to bardzo boleśnie już za kilka lat.
      Ilu z Przemyśla wyjechało to nadal największa tajemnica. 12 tysięcy to liczba z powietrza ale z przemyskiego powietrza.Przy wielkości naszego miasta daje to do zastanowienia.Oni nie wrócą.

      W pozostałych tematach pozostaje jednak przy swoim.

      • Gość: obserwator Re: Oni nie wrócą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.13, 21:18
        Dla mnie wyznacznikiem słabości tego miasta jest spadająca z roku na rok liczba mieszkańców. Czy to da się zmienić? Na pewno nie w tym czy następnym dziesięcioleciu. Jeżeli w tym mieście nie powstaną miejsca pracy, to nie ma co liczyć na jego rozwój. Zostaną w nim emeryci, urzędnicy i kler.
        Władza troi się i dwoi, ale jak widać większość tych zabiegów polega na zapewnieniu rozrywki i wypoczynku a nie na stworzeniu miejsc pracy. Strefa ekonomiczna? Teraz zielona, jak mówią, to pic na wodę. Nawet jeżeli powstaną jakieś zakłady to trzeba wiedzieć, że rozwój techonologii niestety ale doprowadził do zmniejszenie zatrudnienia. Dziś już nie trzeba zatrudniać setek czy tysięcy pracowników, za nich pracują maszyny, roboty itp.
        Co do turystyki. O czym my mówimy. Czy Przemyśl to Wenecja, Florencja, Paryż? Nie! Czy wszystkich muszą interesować bunkry i rozwalone forty? A może kościoły? Stawianie na turystykę to błąd. Już dziś gdyby Przemyśl był tak bardzo atrakcyjny widzielibyśmy setki autokarów z turystami, którzy by zostali w tym mieście przynajmniej na dzień, a nie wywiezeni na Zniesienie po chwili odjeżdzaliby do ... Lwowa itd.
        Dworzec PKP. A czego wy oczekujecie, że tam będzie się coś ciekawego dziać? Przecież Przemyśl to w zasadzie końcowa stacja PKP. Ktoś z niego korzysta dłużej poza kupieniem biletów? Gdyby to był dworzec przelotowy na Ukrainę, gdyby było więcej kursów do tej części Europy, dworzec miałby duże znaczenie.
        Restauracje. Jest kilka dobrych w tym mieście. Kto chce rzeczywiście dobrze zjeść, zawsze do nich trafi. I nie muszą one być w centrum miasta.
        Że się zamyka puby, kawiarnie itp., że nie działają dłużej? A kto ma z nich korzystać? Emeryci? Ilu tych rzekomych turystów w tym mieście przebywa na dłużej? Przecież istnieje zależność podaży od popytu. Gdyby turyści walili oknami i drzwiami do tych lokali, jestem przekonany, że działałyby do rana. My, w tej części Europy nie mamy zwyczaju przesiadywania w lokalach do godzin porannych.
        To miasto umiera, ale nie uważam tego za zły objaw. Takie rzeczy zdarzały się i zdarzają się na świecie. Jak ktoś chce ratować Przemyśl niech próbuje. Ja to, mówiąc kolokwialnie ... olewam.
        • Gość: ja Re: Oni nie wrócą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.13, 22:29
          Bunkry interesują jednego forumowicza :-) Jeżeli wystarczy olać...kolokwialnie mówiąc, to że Przemyśl umiera, to po co ta walka o władzę, ataki (werbalne)opozycji, walka o byt...Jesienna depresja?A może dobra opcja?:-)
        • Gość: Lokalny patriota Jest dobrze będzie lepiej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.13, 09:09
          Spadająca liczba mieszkańców nie jest żadnym wyznacznikiem jezeli nie jest drastyczna.
          W przypadku Przemysla spadek mieszkańców jest iluzoryczny.
          Owszem w/g spisu ubywa mieszkańców.
          Ale co sie dzieje w sąsiednich gminach czyli na obrzeżach miasta.Widac to gołym okiem.Prawdziwy bom budowlany.Domy powstaja jak grzyby po deszczu.
          A jak myslisz kto to buduje.Przemyślacy,którzy gremialnie jak ich stać to wynoszą się z bloków.
          To ich domy wycackane,wydmuchane,aż miło spojrzeć.

          Nasze miasto powinno mieć mieszkańców w granicach 40- 50 tysięcy+ sypialnie na obrzeżach.
          Juz w chwili obecnej jest miastem do życia po ostatnich inwestycjach a nie jest miastem przyfabrycznym jak niektóre miasta naszego regionu gdzie po pracy telewizor wypełnia nudną wegetacje..
          Tutaj w Przemyślu można żyć.Żyć normalnie gdzie wszystko jest w zasięgu ręki.Tych co tutaj żyją normalnie jest coraz więcej i nie narzekają.

          A bezrobocie prawdopdobnie będzie sie zwiększać.Taki jest urok Przemyśla i nikt absolutnie nikt nie ma pomysłu jak to zmienic.Ci co mówia w temacie to pletą bzdury.

          Odnosnie turystyki to jest dobry kierunek działania.Co z tego,że jest co zobaczyć.
          Ale obsługa turysty w naszym mieście została powierzona prawdziwym i już sprawdzonym dyletantom.
          Tacy ludzie potrafia odstarszyc nawet najbardziej zatwardziałego turyste z naszego miasta.Tutaj własnie powinni rządzic i organizować cały ruch turystyczny młodzi i bardzo młodzi jak jest w innych miastach chcących choc trochę zyć z turystyki.A u nas typowi etatowcy nie mający zielonego pojęcia z czym to sie je.Bardziej zajęci swoimi hemorojdami niz wykonywaną"pracą"
          Oni naprawdę potrafią wszystko tylko spiepszyć.Ale tacy ludzie podobno są nieusuwalni.A jeżeli nawet to zasteopuje się ich sklerotykami czyli z deszczu pod rynnę.

          Na Emerytów to zbytnio nie narzekaj.Przynajmniej nie stoja z wyciągnietą łapą po zasiłki z puli miejskiej.Co niestety nie możemy powiedzieć o wielu wielu innych roszczniowcow za "zasługi",pochodzenie,udział w pielgrzymkach czy też bum paradach.Niektórych nawet prześladowano np za alkohol.

          A zycie towarzyskie to nie tylko knajpy czynne do któres tam godziny.Mamy piękny park,tereny rekreacyjne,arboretum,Krasiczyn,w zasięgu ręki Bieszczady.Prze ostatnie kilka lat te miejsca tetnią zyciem właśnie mieszkańcy Przemysla zmienili tryb wypoczynku z alkoholowo-libacyjnego w knajpach na otwarty w przestrzeni naturalnej.
          Kilka lat temu na Przekaźniku to spotkac było mozna psa z kulawą nogą.A dzisiaj dzień wolny to zycie miasta.Szkoda tylko,że zapomniano o prawdziwych toaletach a nawet otwartej przestrzennie kawiarni takie zwykłej z kawą a nawet piwem.
          Zobacz w Parku.Ludzie spaceruja dzieci sie bawią,dziadkowie na ławeczkach czyli salon miasta.Parę lat temu tylko lis chyłkiem przebiegał i chłopcy na połamanej ławce przy kolejnym winie owocowym.
          Arboretum też zyje.Parę lat temu tylko nieliczni tam zaglądali.A na parkingu gdzie mieściło się 4 samochody trzy miejsca zawsze były wolne.
          Nasze miasto powinno zabezpieczać maksimum wygodne życie dla jego mieszkańców.Sprawiać by mieszkańcy czuli sie w nim dobrze.
          Jeżeli my sie będziemy czuli dobrze w naszym mieści to przybysze poczują to samo.
          Inwestycje powinny być zawsze pod mieszkańców i ich dobro.oBrany kierunek rozwoju miasta jest sprzyjający mieszkańcom.Przy realizacji wystepuja potknięcia nawet czasami bolesne finansowo ale to jest zycie.Nie zdarza sie to tylko umarłym
          Jeżeli tak będzie Przemyśl się rozwijał to inne przyjdzie samo.



          • Gość: gosc Re: Jest dobrze będzie lepiej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.13, 09:56
            Znowu liczycz na cuda i niestety ale masz wybujałą wyobraźnię. Kto niby ma rozwiązać te problemy, o których piszesz? Władza? Ona może stworzyć tylko warunki i nic więcej. Gdyby to miasto było atrakcyjne jak piszesz, byłoby tu mnóstwo inwestorów, przedsiębiorców, kawiarnia na każdym kroku itd. Gdzie oni są? Nie ma, bo to miasto nie jest w centrum ich uwagi, bo im się zwyczajnie nie opłaca tu inwestować.
            Prawdą jest to, że to miasto jest dla ludzi starych, mało przebojowych, raczej spokojnych itp. I niech takim miastem pozostanie.
            Oczekujesz że młodzi winni zająć się turystyką. Tylko czemu do tej pory tego nie zrobili i woleli spieprzać z tego miasta za granicę i jakoś nie chcą tu wracać. Wolą myć gary w UK niż tu siedzieć i liczyć, że miasto zaleje fala turystów.
            Przytocz jakieś dane, kto i ile zarabia na turystyce? Puste hotele, hoteliki, puste krzesła w lokalach gastronomicznych .... Młodzi, ktorzy jeszcze nie wyjechaliście z tego miasta, do roboty, uzdrówcie Przemyśl.
            • Gość: Ela Re: Jest dobrze będzie lepiej. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.13, 10:30
              Co powieje na chwilę optymizmem(lokalny patriota), to znów tylko czarne chmury...
              • Gość: JaSam Re: Jest dobrze będzie lepiej. IP: 213.25.24.* 30.10.13, 13:18
                optymizmem? Kiedyś Witkiewicz napisał, co prawda w innym kontekście ale coś takiego: "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę!". Dzisiaj jak czytam lokalnego patriotę, to wypisz wymaluj - Witkiewicz.
                • Gość: Bartek Re: Jest dobrze będzie lepiej. IP: *.adsl.inetia.pl 30.10.13, 16:09
                  Mam wrażenie, że poprzez zbyt dosłowne odczytanie tego co napisałem zostałem niezbyt dobrze zrozumiany. To nie jest tak, że przywiązuję bardzo dużą uwagę akuratnie do działalności handlowej. To skrót myślowy, symbol i zarazem synonim z jednej strony marazmu gospodarczego a z drugiej jego przyczyn. Działalność handlowa, przynajmniej w takiej skali o jakiej rozmawiamy, jak Pan słusznie zauważył, nie wymaga ani zaangażowania ogromnego kapitału ani jakichś wysokospecjalistycznych kompetencji aby się to kręciło, a mimo tego nawet z tym jest problem, bo to zamknięty krąg przyczyn i skutków. Te same problemy dotyczą przecież usług i wytwórczości przeznaczonej na lokalny rynek. Tak najkrócej, to oferta czyli podaż musi sie spotkać z popytem a ten generowany jest nie tylko przez potrzeby ale i pieniądze, które gdzieś przecież trzeba zarobić. Tymczasem działalność handlowa, usługowa czy produkcyjna na lokalny rynek jest ograniczana, albo inwestorzy się wycofują z takich projektów, bo ludzie nie mają tutaj pieniędzy aby te towary czy usługi nabyć a nie mają środków bo nie mają ich gdzie zarobić, skoro ci którzy mogliby wytwarzać dobra i usługi tworząc przy okazji miejsca pracy i mozliwości zarobku tego nie robią, bo natykają się na barierę popytową. Dlatego też trudnej sytuacji gospodarczej miasta nie zmieni kolejny sklepik ani galeria handlowa ani pub ani mały lokalny wytwórca. I tak długo jak długo nie uda się przyciągnąć duzych poważnych inwestycji i wytwarzać dobra skierowane na szersze rynki zewnętrzne, nie ma co marzyć o poprawie na lokalnym rynku pracy. A na razie się na to niestety nie zanosi.

                  Następna sprawa, czyli to co Pan poruszył - przygotowanie kompetencyjne młodzieży do wymagań współczesnego rynku pracy. Mam wrażenie a nawet pewność, że ten problem postawił Pan na głowie. Najlepsze przygotowanie do życia w społeczeństwie jak Pan to ujął i najwyższe nawet kompetencje zawodowe nie pomogą, jeśli taki człowiek nie ma ich zwyczajnie gdzie realizować, gdzie wykorzystać. A im wyższe kompetencje, im bardziej specjalistyczne przygotowanie, tym bardziej rozwiniętej bazy potrzeba aby je właściwie spożytkować. To nie jest problem tego typu, że mówiąc oczywiście symbolicznie, mamy 1000 bezrobotnych szewców, tymczasem pracodawcy poszukują 800 krawców i nie mogą ich znaleźć, bo umiejętności i kompetencje tej pierwszej grupy nie odpowiadają popytowi na określone umiejętności. Dramat naszego miasta polega na tym, że czy taki młody czlowiek ukończył lokalną sorbonę, czy zdobył wykształcenie na którejś z bardziej renomowanych uczelni na kierunku, który powinen zapewnić mu pracę i utrzymanie, to i tak i tak nie ma tu czego szukać, bo lokalny rynek pracy nie ma i jednemu i drugiemu kompletnie nic do zaoferowania. Te jednostki bardziej ambitne, których Pan nie widzi, to są właśnie ci, którzy musieli stąd wyjechać, bo nie mieli tu kompletnie żadnych perspektyw. Uważam, że ta surowa ocena młodzieży, której wg Pana nie chce sie uczyć i kończą edukację na podstawówce, nieprzygotowana, której nic się nie chce a mają tylko wysokie wymagania i oczekiwania jest zwyczajnie nieprawdziwa i krzywdząca dla znacznej części z nich. To identycznie jakby do ciężko chorego człowieka, któremu zamiast specjalistycznego leczenia podawano aspirynę mieć pretensje i robić mu wyrzuty, że nie zdrowieje a poza tym sam sobie jest winien bo po co właściwie zachorował, mógł uważać, stosowaćć działania profilaktyczne itd.

                  Podobnie jak z przykładem Mielca. To nie jest tak że tam ten przemysł istnieje dlatego, że znajdowało się tam skupisko ludzi wykształconych z potrzebnymi kompetencjami, tylko zupełnie na odwrót. Ludzie zdobywają kompetencje i kształcą się oraz przyjeżdżają właśnie dlatego, że jest tam popyt na ich pracę, na ich kompetencje, że mogą tam wykorzystać swoje umiejętności i wiedzę i zarobić na godziwe życie. Jeśli by tam tych przedsiębiorstw nie było, to i cała ta kadra nie miałaby czego tam szukać.

                  "Nasz dworzec jest też piękny i dobrze by było by nie był przedłużeniem bazaru.
                  Powoli zacznie funkcjonować.A należy do firmy która sobie może pozwolić na wybór dzierżawców." - no właśnie widzę jak ich wybiera. Na razie to zdaje się, sądząc po efektach, nikt nie spełnia wyśrubowanych standardów i oczekiwań.
                  • Gość: Lokalny patriota Pracują i są biedakami na granicy ubóstwa. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.13, 17:30
                    No dobrze przejdżmy więc od wycinków życia w naszym mieście a zajmijmy sie jego poważnymi problemami.
                    Zamierzam poruszać problemy naszych mieszkańców i czy istnieje szansa ich rozwiązania na szczeblu lokalnym.
                    Proponuje zacząć od tego czego praktycznie nie dostrzegamy.
                    Najważniejszym i najgorszym problemem młodych ludzi naszego miasta jest bieda młodych którzy maja pracę.Tak maja legalną pracę.To osoby, których zarobki nie wystarczają na zaspokojenie podstawowych potrzeb. To nie tylko osoby bez wykształcenia. Są to również absolwenci wyższych uczelni ale zawsze humanistycznych. Wbrew pozorom rynek pracy w naszym mieście opiera sie na płacy minimalnej wypłacanej prze naszych"bizesmenów" w zamian rządających od zatrudnionych pracy zblizonej do systemu niewolniczego.
                    Najbardziej jest to widoczne w naszym handlu tak duzych sieci jak też lokalnych sklepików gdzie młodzi ludzie tyrają praktycznie za bezcen.
                    Wśród biednych pracujących w Przemyślu najwięcej jest takich, którzy już założyli własne rodziny. Najczęściej żona wychowuje dzieci, a mąż pobiera minimalną pensję lub jest odwrotnie.Jak na świat przyjdzie dziecko to już zaczyna sie prawdziwa tragedia ubóstwa już młodej rodziny.Czy około 35% pracujących za psie pieniądze biedaków w naszym mieście to duzo czy mało.
                    Okazuje się, że płaca minimalna co jest standartem w naszym mieście minus koszty wyjścia z domu do pracy daje takie same dochody jak te uzyskiwane z pomocy socjalnej.
                    To jest tragedia naszego miasta i to należy jak najszybciej rozwiązac.Jeżeli z tym sobie damy to inne problemy związane z pracą i bezrobociem szybciej zostaną rozwiązane.Nie dajmy się zwieźć,że to wina pańastwa,cyklistów czy też zwolenników ścieżek rowerowych.

                    Na początek wystarczy aktywniej wykorzystać odpowiednie służby miejskie dyscyplinujące lokalny rynek pracy mający bardziej charakter mafijny w wykorzystaniu ludzi najemnych.
                    Nasz Urząd Pracy też ma wiele a nawet zbyt wiele grzechów w tym rynku pracy.Może czas go co nieco rozruszac dla dobra mieszkańców naszego miasta.Może pokazać im jak pracuje Urząd Pracy we Wroclawiu i jak rozlicza sie z wyników pracowników tej szacownej instytucji.
                    Ilu pracowników tej szacownej instytucji ma fotele z których korzystają a ilu jest ciągle w "terenie" i co daje praca w terenie" dla wysokiej sprawności tej instytucji.
                    Oczywiscie wszystko można rozwiązać tylko pytanie czy będzie się chciało cokolwiek zrobic w tym kierunku.


                    • Gość: Bartek Re: Pracują i są biedakami na granicy ubóstwa. IP: *.adsl.inetia.pl 30.10.13, 19:09
                      To może ja też zarzucę cytatem, tym razem Tuwim:

                      I oto idą, zapięci szczelnie,
                      Patrzą na prawo, patrzą na lewo.
                      A patrząc - widzą wszystko oddzielnie
                      Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo...

                      Mam wrażenie że właśnie w ten sposób Lokalny patriota postrzega problemy Przemyśla, jego młodych mieszkańców, którzy tutaj mieszkają i mają trudności aby koniec z końcem związać.
                      Jeśli każdy problem potraktujemy oddzielnie, autonomicznie i nie spojrzymy na nie jak na jedną, ściśle powiązaną ze sobą całość przyczyn i skutków, to niczego nie zrozumiemy. Feudalne stosunki pracy za głodowe wynagrodzenie to kolejna strona tego samego problemu - braku inwestycji i wysokiego bezrobocia. Tam gdzie pojawiają się inwestycje i solidni, najlepiej zagraniczni pracodawcy, tam natychmiast niemal, wraz ze spadającym bezrobociem, radykalnie zmieniają się relacje pracodawca-pracobiorca i poziom płac. A póki, co można powtarzać niczym mantrę, bezrobocie będzie wysokie bo brakuje inwestycji, póty płace będą najniższe z możliwych a pracodawcy będą traktować pracowników w najlepszym razie niczym chłopów feudalnych a często gęsto niczym niewolników.

                      "Okazuje się, że płaca minimalna co jest standartem w naszym mieście minus koszty wyjścia z domu do pracy daje takie same dochody jak te uzyskiwane z pomocy socjalnej. To jest tragedia naszego miasta i to należy jak najszybciej rozwiązac.Jeżeli z tym sobie damy to inne problemy związane z pracą i bezrobociem szybciej zostaną rozwiązane."

                      "Na początek wystarczy aktywniej wykorzystać odpowiednie służby miejskie dyscyplinujące lokalny rynek pracy mający bardziej charakter mafijny w wykorzystaniu ludzi najemnych."

                      Pierwszy cytat to właśnie mylenie skutków i przyczyn. Bo przyczyną jest brak pracy i wysokie bezrobocie a skutkiem tego stanu rzeczy patologie związane ze stosunkami pracy. Nie odwtornie.

                      Chciałbym też się dowiedzieć, w jaki to sposób służby miałyby "dyscyplinować lokalny rynek pracy"? To znaczy jakie konkretne działania miałyby podjąć, albo jaki skutek to dyscyplinowanie miałoby dać? i jakim to narzędziami te służby miałyby dyscyplinować?

                      Porównywanie skutków pracy urzędu pracy we Wrocławiu z analogiczną placówką (pomijam fakt że fatalnie funkcjonującą) w Przemyślu jest najzwyczajniej w świecie chybione. Żeby nawet urząd pracy w Przemyślu był zarządzany idealnie, i jego pracownicy naprawdę by sie starali, chcieli i mieli odpowiednie ku temu komptencje, to jeśli (mantra, no mantra) nie ma inwestycji i miejsca pracy nie powstają, najzwyczajniej w świecie, to żeby nie wiem co robili to tej pracy bezrobotnym nie znajdą.
                      • Gość: Lokalny patriota Patrząc z boku. Tylko za głowę można złapać. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.13, 21:36
                        Widzę ,że moim adwersarzem jest fachowiec czyli Bartek.
                        Podstawowym naszym problemem jest zacofanie strukturalne polskiego rynku pracy.
                        Doładnie dotyczy to też naszego miasta.
                        Podstawowym źródłem bogactwa jest praca obywateli.
                        W krajach o najwyższym PKB na mieszkańca /Szwajcaria/stopa zatrudnienia osób w wieku ponad 15 lat jest znacznie wyższa niż w krajach o najniższym PKB lub przeżywających poważne trudności gospodarcze miedzy innymi Polska.
                        Stopa zatrudnienia w Polsce (59,7%) jest niższa niż średnio w Unii (64,5%), a w porównaniu ze Szwajcarią jest niższa aż o 20 punktów procentowych. Sektorowa struktura polskiego rynku pracy pozostaje archaiczna. W rolnictwie – 12,7%,w UE niecałe 4%.Robotników mamy około 50% przy 30% w UE.Czyli 20% pracujących więcej przy pracach prostych i manualnych.
                        W produkcie polskim przeważają wyroby określane mianem produktów średnich i niskich technologii a nawet na pograniczu surowcowym niekiedy uznanym za przetworzony.
                        Dochodzimy do naszego bezużytecznego na rynku pracy absolwenta naszych lokalnych Sorbon i szkół srednich.Czyli systemu edukacji.
                        Jakość pracowników w pierwszej kolejności zależy bowiem od systemu edukacji, który powinien uwzględniać potrzeby i oczekiwania rynku pracy. A nasza edukacja to niestety zatrzymała sie we wczesnych latach 50-tych XX wieku.
                        A tutaj sa te wszystkie mądrosci z których korzystałem:
                        epp.eurostat.ec.europa.eu/cache/ITY_OFFPUB/KS-SF-12-040/EN/KS-SF-12-040-EN.PDF
                        Oczywiście rozumiem,ze wszystko myle czyli daje papkę popularnie zwaną groch z kapustą.
                        Piszesz że "Tam gdzie pojawiają się inwestycje i solidni, najlepiej zagraniczni pracodawcy, tam natychmiast niemal, wraz ze spadającym bezrobociem, radykalnie zmieniają się relacje
                        pracodawca-pracobiorca i poziom płac."
                        Zapewne masz racje .Widać to szczególnie w Chinach gdzie pracownicy potrafia pracować za 2 dolary dziennie dla "solidnych"pracodawców od branży chemicznej,odzieżowej,elektroniki.W tym procederze uczestniczą największe korporacje nie tylko Europejskie ale także światowe.
                        W/g Twojego toku myślowego zagraniczny pracodawca jak już coś zorganizuje w Przemyślu/nie płaci żadnych podatków jak w koloniach brytyjskich w XiX wieku/ to robi za prawdziwego Mikołaja.Wyobraź sobie,że tak nie jest.Ma wycisnąc jak cytryne co się da.
                        Liczmy bardziej na siebie niż na obcych.
                        Bezrobocie w Przemyslu mamy na własne zamówienie.Tak sobie wykształciliśmy naszych mieszkańców,ze chcą czy nie chcą mają pozostać w grupie społecznej zawsze zależnej od czynników administracyjnych.Sami sobie fundneliśmy niewolnictwo a teraz lament i płacz.
                        "A czego sie Jasiu za młodu nie nauczył to Jan na starość nie będzie umiał"Wyczerpujemy całkowicie sens tego przysłowia.

                        A skoro już nic nie umiemy i czekamy na mannę z nieba czyli niech miasto znajdzie mi pracę a sobie przy piwku poczekam i jak mi sie spodoba to może nawet tydzień popracuję.
                        Może to i dobrze,że tacy wyjeżdżają z naszego miasta gdzieś w świat gdzie robią dokładnie to samo tworząc barwę tamtejszych miast nieznaną np w Norwegii czyli włóczęgów, bezdomnych i inne barwne postacie.

                        A nasz świat urzędniczy to mimo,że podobno maja europejskie certyfikaty/spotykane tylko w Polsce,Bułgarii,Rumunii/w innych krajach nieznane jak tez firmy ,które je wystawiaja czyli chłopcy od przekrętów pod dumnymi nazwami International Biographical Centre, IBC czy University of the South Pacific oraz wiele innych uczonych z nazwy ,wydający płatne potwierdzone zaświadczenia na przykład ,że nasz urząd jest nie tylko najlepszy w Europie ale także w całej galaktyce./ to pracuje w/g zasad opracowanych przez CK czyli prawie całkowicie bezproduktywnie.Oczywiście jak we wszystkim są wyjątki ale te należą do rzadkości.
                        Ale skąd urząd ma wiedziec,ze pracuje dobrze.Polskie Uczelnie tak je umownie nazwiemy nawet nie wiedza jak pracuje współczesna administarcja na każdym szczeblu administracyjnym tak rządowym jak też samorządowym.Powtarzaja bzdury juz dawno nie istniejące a nawet całkowicie zapomiane w sprawnie dzisiaj funkcjonującej administracji UE.
                        Nie mamy w tym wzgledzie żadnego pojęcia.I stąd mamy różne komórki organizacyjne które więcej szkodzą jak czynią dobrego w naszym mieście.
                        W Przemyslu jest kilka osób wykształconych na zachodzie w kierunkach administarcyjnych ale niestety nie mieszcza sie w naszym "sprawnie działającym"systemie administracyjnym.
                        Na zachodzie w administracji samorządowej średni pracuje 3 osoby na 1 tysiąc mieszkańców.
                        Czyli całe nasze miasto nie powinno miec więcej jak 200 pracowników administracji samorządowej ujmując w to wszystkie służby administracyjne miasta.Jaki jest stan rzeczywisty w naszym mieście to się tylko za głowę można złapać.
                        • Gość: gość Re: Patrząc z boku. Tylko za głowę można złapać. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.13, 08:51
                          Niestety, ale uogólniasz. Nie wszyscy ci, którzy wyjechali z tego kraju to bezdomni i menele. Wielu pozostało w Przemyślu, wystarczy tylko zaparkować auto obok dworca czy przy ul. Ratuszowej, a jak coś jesz w Rynku to proszą nachalnie o kawałek pizzy czy zapiekanki. Dziwne, że nikt z tym nic nie robi, a to odstrasza turystów. :)
                          Co do systemu nauczania, to prawda. Uczelnie nie przygotowują do pracy. Zaczynasz i kończysz nie mając żadnego przygotowania do pracy. Ponadto, wiele uczelni nastawia się na zysk i jest w stanie przyznać tytuł mgr czy inż. byle głąbowi, którego stać na opłatę studiów. Jak mawiał mój kolega "Nie pomogą fakultety, kiedyś nadal głąb, niestety".
                          Urzędnicy, wiele mógłbym o tym mówić. To nie jest tak, że jak masz ukończoną zachodnią uczelnię, certyfikaty i inne dokumenty, to nadajesz się na urzędnika. Urzędnikiem trzeba się urodzić. Wiem, że to może śmieszyć, ale taka jest prawda. Polskie urzędy to niestety zbieranina różnej maści przypadkowych osób, często z nadania kleru, partii, pana posła, stowarzyszenia itp. Choć posiadają wyższe wykształcenie, nawet kierunkowe, nie oznacza, że są dobrymi urzędnikami. Przede wszystkim urzędnik winien posiadać umiejętność rozumienia prawa, jego prawidłowej interpetacji, czego niestety wielu brakuje. Oczywiście nie każdy urzędnik zajmuje się prawem, czasem tylko kseruje dokumenty, tyle że zamiast stanowiska urzędniczego winien być zatrudniony jako pomoc biurowa. W urzędzie tak niestety nie jest. Taki urzędnik czasem nauczy się jednej procedury i nic więcej nie potrafi, nie chce się rozwijać, ale kasę bierze i to nie małą, bo ma wpływowego wujka czy proboszcza z parafii albo należy do partii. I o dziwo tacy są nagradzani, dostają niezłe podwyżki, a robią często za nich inni, których wykorzystuje się do cna i jeszcze straszy zwolnieniem. Pasożytnictwo kwitnie.Takich przypadków jest wiele. Czy w tak niezgranym zespole, z tak ograniczonymi niekiedy pracownikami można mówić o jakości pracy urzędu? Ale jak mówią, jaki Pan, taki Kram. Skoro Panu to nie przeszkadza, to o czym my tu mówimy?
    • Gość: Realista Re: Czy Przemyśl nie ma realnych problemów? IP: *.tktelekom.pl 30.10.13, 21:34
      Ma.
      • Gość: Spokojny Coś musi byc na rzeczy. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.13, 19:35
        Czytam tak sobie nie tylko forum.

        Wydaje mi się ,że Lokalny Patriota pisze o czymś co jest ważne albo nawet bardzo ważne o biedzie pracujących.

        Znalazlem cos podobnego i nie jest mi do śmiechu.
        supernowosci24.pl/choc-pracuja-zyja-w-nedzy/
        • Gość: Bartek Re: Coś musi byc na rzeczy. IP: *.adsl.inetia.pl 31.10.13, 20:26
          Jakbym był fachowcem tak jak pisze Lokalny patriota, to bym więcej rozumiał z tego co się dzieje. Niestety, czasami mam wrażenie, że rozumiem coraz to mniej a nie coraz to więcej. Widząc skutek staram się szukać przyczyn i procesów które do niego doprowadziły. I niestety często staję jak przed ścianą, bo jedno z drugiego nijak nie wynika, przyczyny rodzą skutki inne niż by mogło sie wydawać, ale niemal zawsze o wiele gorsze od przewidywań.
          "W/g Twojego toku myślowego zagraniczny pracodawca jak już coś zorganizuje w Przemyślu/nie płaci żadnych podatków jak w koloniach brytyjskich w XiX wieku/ to robi za prawdziwego Mikołaja." - takie wnioski są zupełnie chybione. Staram się być realistą a nie mitomanem. Nikt niczego nam nie da i okropnie drażni mnie jak jakiś pożal się Boże "pracodawca" zaczyna mówić, że on "daje pracę" komuś tam! W życiu nie słyszałem większego idiotyzmu i większej hipokryzji. Jak kogoś zatrudnia to dlatego że mu sie to zwyczajnie opłaca, że z pracy tego zatrudnionego odnosi korzyści a nie po to aby ten zatrudniony miał za co przeżyć. Ten aspekt jest akuratnie najmniej istotny dla pracodawcy a mówią o tym w ten sposób, jakby właśnie to a nie co innego stanowiło motor napędowy ich działań. WIdać to po tekście, który podlinkował Spokojny. Dziękuję.

          "Sami sobie fundneliśmy niewolnictwo a teraz lament i płacz." - nie przypominam sobie aby ktoś kiedykolwiek mnie czy innych których znam się o to pytał albo przedstawiał jakąs alternatywę.

          "A skoro już nic nie umiemy i czekamy na mannę z nieba czyli niech miasto znajdzie mi pracę a sobie przy piwku poczekam i jak mi sie spodoba to może nawet tydzień popracuję." - krzywdzisz takimi stwierdzeniami, takimi uogólnieniami naprawdę wielu wielu ludzi. Bynajmniej nie chcę przez to powiedzieć, że takich nie ma, bo są, jednak to margines.
    • prol_1984 Re: Czy Przemyśl nie ma realnych problemów? 01.11.13, 16:56
      Dla osób lubiących dyskutować o Przemyślu polecam forum - frp, można tam znaleźć ciekawe wypowiedzi na temat miasta i jego problemów i wiele więcej.
      Przemyśl jest miastem które przeżywało w swojej historii wzloty i upadki. Mam wrażenie że dziś mamy okres, pomimo wielu zaniechań umiarkowanego wzrostu. Oczywiście rozwój miasta nie jest zadawalający ale nie można pisać o jego upadku bo w stosunku do czego ten upadek ujmujemy.
      Jeśli w stosunku do innych miast jak Kraków, Wrocław to oczywiście nie jesteśmy pępkiem świata a nawet Polski.
      Jeśli natomiast w skali województwa to poza Rzeszowem nie widzę jakiegoś wielkiego prosperity.Rzeszów sam w sobie też nie rozwijałby się gdyby nie był stolicą województwa i nie miał z tego tytułu dużych profitów.
      Przemyśl od wieków był miastem bogacącym się na handlu. Niegdyś położenie miasta było atutem z czego czerpało ono zyski. Miasto było także ważnym ośrodkiem władzy lokalnej. Następnie impulsem do rozwoju miasta była budowa twierdzy przemyśl oraz duży garnizon wojskowy co sprzyjało rozwojowi handlu i bogaceniu się mieszkańców.
      Dziś cześć atutów miasto utraciło z przyczyn historycznych a część na rzecz Rzeszowa.
      Co można zatem zrobić ?
      1. Reklama dźwignią handlu - Trzeba zająć się pilnie wizerunkiem miasta. Obecnie jest ono postrzegane przez osoby z zewnątrz pomimo że piękne jako zaniedbane i senne .
      Jeśli chcemy się dynamicznie rozwijać i przyciągać kapitał z zewnątrz musimy zmienić ten wizerunek.
      2. Musimy dążyć do stworzenia silniejszego ośrodka akademickiego - Miasto musi zrobić wszystko żeby zadbać o jego rozwój bowiem student jest dziś klientem o którego należy zabiegać wszelkimi sposobami a jeśli się to uczyni bardzo szybko nastąpi zwrot inwestycji.
      Oczywiście nie możemy konkurować z Krakowem czy Wrocławiem a nawet z Rzeszowem.
      Wynika to z wieloletnich zaniedbań w tej dziedzinie. Na razie trzeba starać się uzyskać status drugiego w województwie ośrodka akademickiego.
      3. Turystyka - musi powstać spójna baza rekreacyjno-sportowa dla mieszkańców i dla turystów bez tego nie ma mowy o jakiejkolwiek turystyce nawet regionalnej. Dziś turysta to wymagający klient nie zadowoli się byle zabytkiem katedry czy fortu. Żeby chciał wrócić musi dostać coś wyjątkowego albo wybór wielu atrakcji i rozrywek żeby się nie nudzić.
      Tego dziś miasto nie ma i co gorsze nie ma nawet pomysłu jak to uzyskać.
      Naturalnym pomysłem powinna być Twierdza Przemyśl ale nie jest bo same forty to dziś za mało. Musi powstać sieć atrakcji która przyciągnie do miasta ludzi a twierdza musi być perłą w tej koronie. Sama twierdza powinna być żywym muzeum z bronią, czołgami i wszystkim atrakcjami które przyciągną turystę do jej odwiedzenia. Samo odrestaurowanie nie wystarczy.
      Można wymieniać wiele innych pomysłów powyższe nie zamykają na pewno listy.

      • Gość: wasyl Re: Czy Przemyśl nie ma realnych problemów? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.13, 19:23
        Pobożne życzenia i utopia. Owens byłby z was dumny. Szkoda czasu na dyskusję i strzępienie języka. Jeżeli chcecie pomóc temu umierającemu miastu to macie drogę otwartą, startujcie na radnych, na prezydenta. Pokażcie w praktyce jak warte są wasze poglądy. Pieprzyć każdy potrafi, ale pieprzyć tak, żeby wielu było z tego zadowolonych, to udaje się rzadko komu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka