Gość: Whity IP: *.phil.east.verizon.net 02.05.05, 21:15 Na taki gdzie moznaby dopisac swoje mysli,spostrzezenia,uwagi itp. Te ,ktore sa na przemyskim forum po kilku dniach sa juz bardzo nudne i nieciekawe ! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Whity Re: Czekam na fajny nowy watek. IP: *.phil.east.verizon.net 03.05.05, 21:01 No i na tym sie skonczylo ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Whity Re: Czekam na fajny nowy watek. IP: *.phil.east.verizon.net 03.05.05, 21:02 Podawajcie swoje ulubione zajecia,hobby,moze wucieczki ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Whity Re: Czekam na fajny nowy watek. IP: *.phil.east.verizon.net 04.05.05, 19:55 albo....albo zacznijmy pisac opowiadania ,ktore stworza jakas calosc .moze fajnie bedzie poczytac i dopisywac kazdy cos i po troche . Sprobujmy !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nickt Re: Czekam na fajny nowy watek. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 20:05 Wlasnie. Stwórzmy jakies opowiadanie. Pozostaje jeszcze temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: --- opowiadanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 21:13 Część I. Obudziłem się tego ranka z bólem głowy... i pragnieniem. Jak zwykle ryj pod kran w łazience. heh O... W wannie leżała nieżywa i nieco fioletowa ruda po czterdziestce... Odpowiedz Link Zgłoś
aaaniaaa odcinek 2 04.05.05, 22:05 > Obudziłem się tego ranka z bólem głowy... i pragnieniem. Jak zwykle ryj pod > kran w łazience. heh O... W wannie leżała nieżywa i nieco fioletowa ruda po > czterdziestce... podszedłem bliżej... dotknąłem jej, była zimna jak lód! Faktycznie nie żyła. Usiłowałem sobie przypomnieć wczorajszy wieczór. Jak zwykle wypiłem barę browców w pociągu podczas powrotu z roboty, potem przyszedł Mietek na karty. Cholera ale rudej to se nie przypominam!Pamiętam, że jak nam się wódka skończyła to poszliśmy szukać jakiejś meliny, ale na tym to się film kończy. K... ale skąd ta ruda? i Czemu taka flioletowa?? Gdy tak się zastanawiałem poczułem zimno na twarzy. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAa to ręka nieżywej! Nagle słyszę wołanie... zaraz, zaraz co jest???? uffffff to tylko sen, ale już nigdy więcej denaturatu !!!! :P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grypsio Re: odcinek 2 i pół IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.05, 07:21 > Obudziłem się tego ranka z bólem głowy... i pragnieniem. Jak zwykle ryj pod > kran w łazience. heh O... W wannie leżała nieżywa i nieco fioletowa ruda po > czterdziestce... podszedłem bliżej... dotknąłem jej, była zimna jak lód! Faktycznie nie żyła. Usiłowałem sobie przypomnieć wczorajszy wieczór. Jak zwykle wypiłem barę browców w pociągu podczas powrotu z roboty, potem przyszedł Mietek na karty. Cholera ale rudej to se nie przypominam!Pamiętam, że jak nam się wódka skończyła to poszliśmy szukać jakiejś meliny, ale na tym to się film kończy. K... ale skąd ta ruda? i Czemu taka flioletowa?? Gdy tak się zastanawiałem poczułem zimno na twarzy. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAa to ręka nieżywej! Nagle słyszę wołanie... zaraz, zaraz co jest???? uffffff to tylko sen, ale już nigdy więcej denaturatu !!! Nigdy więcej, przeca szpirytus królewski "Royal" nie jest drogi a kopie, że hej. Ponownie udałem się do łazienki, gdzie z obrzydzeniem ale i odrobiną ciekawości obejrzałem Rudą....Tak. To ona......Nie ulega wątpliwości to napewno ONA. Co ja powiem Piotrusiowi synowi sąsiada? Jak tu cholera jedna wlazła i dlaczego? Kto mi wogóle uwierzy, że to był wypadek? Przecież nie codzień wiewiórki toną w wannie. W wannie tak ciężko o orzechy..... Odpowiedz Link Zgłoś
fazi Re: odcinek 2 i trzyczwarte 05.05.05, 10:21 Obudziłem się tego ranka z bólem głowy... i pragnieniem. Jak zwykle ryj pod kran w łazience. heh O... W wannie leżała nieżywa i nieco fioletowa ruda po czterdziestce... podszedłem bliżej... dotknąłem jej, była zimna jak lód! Faktycznie nie żyła. Usiłowałem sobie przypomnieć wczorajszy wieczór. Jak zwykle wypiłem barę browców w pociągu podczas powrotu z roboty, potem przyszedł Mietek na karty. Cholera ale rudej to se nie przypominam!Pamiętam, że jak nam się wódka skończyła to poszliśmy szukać jakiejś meliny, ale na tym to się film kończy. K... ale skąd ta ruda? i Czemu taka flioletowa?? Gdy tak się zastanawiałem poczułem zimno na twarzy. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAa to ręka nieżywej! Nagle słyszę wołanie... zaraz, zaraz co jest???? uffffff to tylko sen, ale już nigdy więcej denaturatu !!! Nigdy więcej, przeca szpirytus królewski "Royal" nie jest drogi a kopie, że hej. Ponownie udałem się do łazienki, gdzie z obrzydzeniem ale i odrobiną ciekawości obejrzałem Rudą....Tak. To ona......Nie ulega wątpliwości to napewno ONA. Co ja powiem Piotrusiowi synowi sąsiada? Jak tu cholera jedna wlazła i dlaczego? Kto mi wogóle uwierzy, że to był wypadek? Przecież nie codzień wiewiórki toną w wannie. W wannie tak ciężko o orzechy..... Kurna, bez katalizatora intelektu tego nie razbieriosz! Trza się napić! Wychodzę z łazienki. Nagle... kątem oka dostrzegłem w lustrze jakąś twarz! Obcą!!! Oż-ty... Pomalutku, dyskretnie i niezauważalnie przesuwam się bliżej lustra... bezszelestnie, ostrożnie, jak chrabąszcz..., jak Staś i Nel przed strzałem do czającego się do skoku lwa..., milimetr po milimetrze, jeden centymetr po drugim - tylko żeby nie zauważył żadnego ruchu... Uff! - w końcu udało się, stoję tuż przed lustrem. Pomalutku podnoszę półprzymknięte, opuchnięte powieki i szybko rzucam wzrokiem wprost w zimną, gładką taflę. Kurna-kurna-kurna! Ta twarz w lustrze! Na wprost mojej! Tuż przed oczami! TO NIE JA!!! No, jest dobrze - myślę sobie. Skoro to nie ja, to nie mam nic wspólnego z tą Rudą w wannie. Teraz jeszcze tylko, dla sprawdzenia czy lustro nie kłamie, drżącymi z wysiłku i ustępującego napięcia rękami zdejmuję lustro ze ściany i przenoszę Rudej przed twarz. Jest dobrze, lepiej niż myślałem myślami. Ta w lustrze to nie Ruda, to nie jej pysk! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grypsio Re: odcinek 2 i dziewięć trzynastych IP: *.mszana-dolna.sdi.tpnet.pl 05.05.05, 11:24 Obudziłem się tego ranka z bólem głowy... i pragnieniem. Jak zwykle ryj pod kran w łazience. heh O... W wannie leżała nieżywa i nieco fioletowa ruda po czterdziestce... podszedłem bliżej... dotknąłem jej, była zimna jak lód! Faktycznie nie żyła. Usiłowałem sobie przypomnieć wczorajszy wieczór. Jak zwykle wypiłem barę browców w pociągu podczas powrotu z roboty, potem przyszedł Mietek na karty. Cholera ale rudej to se nie przypominam!Pamiętam, że jak nam się wódka skończyła to poszliśmy szukać jakiejś meliny, ale na tym to się film kończy. K... ale skąd ta ruda? i Czemu taka flioletowa?? Gdy tak się zastanawiałem poczułem zimno na twarzy. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAa to ręka nieżywej! Nagle słyszę wołanie... zaraz, zaraz co jest???? uffffff to tylko sen, ale już nigdy więcej denaturatu !!! Nigdy więcej, przeca szpirytus królewski "Royal" nie jest drogi a kopie, że hej. Ponownie udałem się do łazienki, gdzie z obrzydzeniem ale i odrobiną ciekawości obejrzałem Rudą....Tak. To ona......Nie ulega wątpliwości to napewno ONA. Co ja powiem Piotrusiowi synowi sąsiada? Jak tu cholera jedna wlazła i dlaczego? Kto mi wogóle uwierzy, że to był wypadek? Przecież nie codzień wiewiórki toną w wannie. W wannie tak ciężko o orzechy..... Kurna, bez katalizatora intelektu tego nie razbieriosz! Trza się napić! Wychodzę z łazienki. Nagle... kątem oka dostrzegłem w lustrze jakąś twarz! Obcą!!! Oż-ty... Pomalutku, dyskretnie i niezauważalnie przesuwam się bliżej lustra... bezszelestnie, ostrożnie, jak chrabąszcz..., jak Staś i Nel przed strzałem do czającego się do skoku lwa..., milimetr po milimetrze, jeden centymetr po drugim - tylko żeby nie zauważył żadnego ruchu... Uff! - w końcu udało się, stoję tuż przed lustrem. Pomalutku podnoszę półprzymknięte, opuchnięte powieki i szybko rzucam wzrokiem wprost w zimną, gładką taflę. Kurna-kurna-kurna! Ta twarz w lustrze! Na wprost mojej! Tuż przed oczami! TO NIE JA!!! No, jest dobrze - myślę sobie. Skoro to nie ja, to nie mam nic wspólnego z tą Rudą w wannie. Teraz jeszcze tylko, dla sprawdzenia czy lustro nie kłamie, drżącymi z wysiłku i ustępującego napięcia rękami zdejmuję lustro ze ściany i przenoszę Rudej przed twarz. Jest dobrze, lepiej niż myślałem myślami. Ta w lustrze to nie Ruda, to nie jej pysk.....ale skoro w lustrze nie ja i nie ona to kto? KAC! KAC! Nie daje się skupić, choć łyk browca w zasuszone gardło. Niechybnie w lodówce, w kuchni stoi jakiś ocalały browarek. Trza tam iść, ale jak - z lustrem? Z lustrem - nie. Wiem postawię lustro obok wanny - na powieszenie sił mi brak. Stawiam - Bosze! To nie lustro! To plakat Britney Spears! Że też się od razu nie domysliłem!! Odpowiedz Link Zgłoś
fazi tylko dygresja :))) 05.05.05, 11:49 :))) dałeś czadu z tą Britney! :) I to jest plakat z... dolną połową Britney. Tylko. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
fazi Re: odcinek 2 i dzietnaściedwudziestychszóstych 05.05.05, 13:28 Obudziłem się tego ranka z bólem głowy... i pragnieniem. Jak zwykle ryj pod kran w łazience. heh O... W wannie leżała nieżywa i nieco fioletowa ruda po czterdziestce... podszedłem bliżej... dotknąłem jej, była zimna jak lód! Faktycznie nie żyła. Usiłowałem sobie przypomnieć wczorajszy wieczór. Jak zwykle wypiłem barę browców w pociągu podczas powrotu z roboty, potem przyszedł Mietek na karty. Cholera ale rudej to se nie przypominam!Pamiętam, że jak nam się wódka skończyła to poszliśmy szukać jakiejś meliny, ale na tym to się film kończy. K... ale skąd ta ruda? i Czemu taka flioletowa?? Gdy tak się zastanawiałem poczułem zimno na twarzy. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAa to ręka nieżywej! Nagle słyszę wołanie... zaraz, zaraz co jest???? uffffff to tylko sen, ale już nigdy więcej denaturatu !!! Nigdy więcej, przeca szpirytus królewski "Royal" nie jest drogi a kopie, że hej. Ponownie udałem się do łazienki, gdzie z obrzydzeniem ale i odrobiną ciekawości obejrzałem Rudą....Tak. To ona......Nie ulega wątpliwości to napewno ONA. Co ja powiem Piotrusiowi synowi sąsiada? Jak tu cholera jedna wlazła i dlaczego? Kto mi wogóle uwierzy, że to był wypadek? Przecież nie codzień wiewiórki toną w wannie. W wannie tak ciężko o orzechy..... Kurna, bez katalizatora intelektu tego nie razbieriosz! Trza się napić! Wychodzę z łazienki. Nagle... kątem oka dostrzegłem w lustrze jakąś twarz! Obcą!!! Oż-ty... Pomalutku, dyskretnie i niezauważalnie przesuwam się bliżej lustra... bezszelestnie, ostrożnie, jak chrabąszcz..., jak Staś i Nel przed strzałem do czającego się do skoku lwa..., milimetr po milimetrze, jeden centymetr po drugim - tylko żeby nie zauważył żadnego ruchu... Uff! - w końcu udało się, stoję tuż przed lustrem. Pomalutku podnoszę półprzymknięte, opuchnięte powieki i szybko rzucam wzrokiem wprost w zimną, gładką taflę. Kurna-kurna-kurna! Ta twarz w lustrze! Na wprost mojej! Tuż przed oczami! TO NIE JA!!! No, jest dobrze - myślę sobie. Skoro to nie ja, to nie mam nic wspólnego z tą Rudą w wannie. Teraz jeszcze tylko, dla sprawdzenia czy lustro nie kłamie, drżącymi z wysiłku i ustępującego napięcia rękami zdejmuję lustro ze ściany i przenoszę Rudej przed twarz. Jest dobrze, lepiej niż myślałem myślami. Ta w lustrze to nie Ruda, to nie jej pysk.....ale skoro w lustrze nie ja i nie ona to kto? KAC! KAC! Nie daje się skupić, choć łyk browca w zasuszone gardło. Niechybnie w lodówce, w kuchni stoi jakiś ocalały browarek. Trza tam iść, ale jak - z lustrem? Z lustrem - nie. Wiem postawię lustro obok wanny - na powieszenie sił mi brak. Stawiam - Bosze! To nie lustro! To plakat Britney Spears! Że też się od razu nie domysliłem!! Teraz wszystko jasne! Teraz już wiem dlaczego Ruda w lustrze miała brodę, a moje opuchnięte powieki w tym cholernym lustrze wyglądały jak balony! Tak, Britney, Britney... - nie zmieściłaś się w ramce i z całego plakatu zostało tylko dolne popiersie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grypsio Re: odcinek prawie trzeci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.05.05, 15:18 Obudziłem się tego ranka z bólem głowy... i pragnieniem. Jak zwykle ryj pod kran w łazience. heh O... W wannie leżała nieżywa i nieco fioletowa ruda po czterdziestce... podszedłem bliżej... dotknąłem jej, była zimna jak lód! Faktycznie nie żyła. Usiłowałem sobie przypomnieć wczorajszy wieczór. Jak zwykle wypiłem barę browców w pociągu podczas powrotu z roboty, potem przyszedł Mietek na karty. Cholera ale rudej to se nie przypominam!Pamiętam, że jak nam się wódka skończyła to poszliśmy szukać jakiejś meliny, ale na tym to się film kończy. K... ale skąd ta ruda? i Czemu taka flioletowa?? Gdy tak się zastanawiałem poczułem zimno na twarzy. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAa to ręka nieżywej! Nagle słyszę wołanie... zaraz, zaraz co jest???? uffffff to tylko sen, ale już nigdy więcej denaturatu !!! Nigdy więcej, przeca szpirytus królewski "Royal" nie jest drogi a kopie, że hej. Ponownie udałem się do łazienki, gdzie z obrzydzeniem ale i odrobiną ciekawości obejrzałem Rudą....Tak. To ona......Nie ulega wątpliwości to napewno ONA. Co ja powiem Piotrusiowi synowi sąsiada? Jak tu cholera jedna wlazła i dlaczego? Kto mi wogóle uwierzy, że to był wypadek? Przecież nie codzień wiewiórki toną w wannie. W wannie tak ciężko o orzechy..... Kurna, bez katalizatora intelektu tego nie razbieriosz! Trza się napić! Wychodzę z łazienki. Nagle... kątem oka dostrzegłem w lustrze jakąś twarz! Obcą!!! Oż-ty... Pomalutku, dyskretnie i niezauważalnie przesuwam się bliżej lustra... bezszelestnie, ostrożnie, jak chrabąszcz..., jak Staś i Nel przed strzałem do czającego się do skoku lwa..., milimetr po milimetrze, jeden centymetr po drugim - tylko żeby nie zauważył żadnego ruchu... Uff! - w końcu udało się, stoję tuż przed lustrem. Pomalutku podnoszę półprzymknięte, opuchnięte powieki i szybko rzucam wzrokiem wprost w zimną, gładką taflę. Kurna-kurna-kurna! Ta twarz w lustrze! Na wprost mojej! Tuż przed oczami! TO NIE JA!!! No, jest dobrze - myślę sobie. Skoro to nie ja, to nie mam nic wspólnego z tą Rudą w wannie. Teraz jeszcze tylko, dla sprawdzenia czy lustro nie kłamie, drżącymi z wysiłku i ustępującego napięcia rękami zdejmuję lustro ze ściany i przenoszę Rudej przed twarz. Jest dobrze, lepiej niż myślałem myślami. Ta w lustrze to nie Ruda, to nie jej pysk.....ale skoro w lustrze nie ja i nie ona to kto? KAC! KAC! Nie daje się skupić, choć łyk browca w zasuszone gardło. Niechybnie w lodówce, w kuchni stoi jakiś ocalały browarek. Trza tam iść, ale jak - z lustrem? Z lustrem - nie. Wiem postawię lustro obok wanny - na powieszenie sił mi brak. Stawiam - Bosze! To nie lustro! To plakat Britney Spears! Że też się od razu nie domysliłem!! Teraz wszystko jasne! Teraz już wiem dlaczego Ruda w lustrze miała brodę, a moje opuchnięte powieki w tym cholernym lustrze wyglądały jak balony! Tak, Britney, Britney... - nie zmieściłaś się w ramce i z całego plakatu zostało tylko dolne popiersie! Każdy by się pomylił, nieprawdaż? Ale dość już tego, wyjdę z tej cholernej łazienki przed trzecim odcinkiem! Wychodzę..............dalej wychodzę..................jeszcze wychodzę.............po kacu się długo idzie...............wyszedłem do przedpokoju dalej kierowany marzeniem wypicia browca albo też wody spod ogórków. Jeszcze tylko krótka rozmowa z dzielnicowym - napotkanym w drzwiach - sierżantem Joachimem Bułą na okoliczność nocnych wrzasków, krzyków, westchnień i postękiwań (podobno telefony się urywały na komendę od sąsiadów). Oczywiście zaprzeczyłem, zwaliłem wszystko na wiewiórki, podobno akurat mają okres godowy. No i jestem w kuchni............. Odpowiedz Link Zgłoś
fazi Re: odcinek prawie trzeci 06.05.05, 10:26 Obudziłem się tego ranka z bólem głowy... i pragnieniem. Jak zwykle ryj pod kran w łazience. heh O... W wannie leżała nieżywa i nieco fioletowa ruda po czterdziestce... podszedłem bliżej... dotknąłem jej, była zimna jak lód! Faktycznie nie żyła. Usiłowałem sobie przypomnieć wczorajszy wieczór. Jak zwykle wypiłem barę browców w pociągu podczas powrotu z roboty, potem przyszedł Mietek na karty. Cholera ale rudej to se nie przypominam!Pamiętam, że jak nam się wódka skończyła to poszliśmy szukać jakiejś meliny, ale na tym to się film kończy. K... ale skąd ta ruda? i Czemu taka flioletowa?? Gdy tak się zastanawiałem poczułem zimno na twarzy. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAa to ręka nieżywej! Nagle słyszę wołanie... zaraz, zaraz co jest???? uffffff to tylko sen, ale już nigdy więcej denaturatu !!! Nigdy więcej, przeca szpirytus królewski "Royal" nie jest drogi a kopie, że hej. Ponownie udałem się do łazienki, gdzie z obrzydzeniem ale i odrobiną ciekawości obejrzałem Rudą....Tak. To ona......Nie ulega wątpliwości to napewno ONA. Co ja powiem Piotrusiowi synowi sąsiada? Jak tu cholera jedna wlazła i dlaczego? Kto mi wogóle uwierzy, że to był wypadek? Przecież nie codzień wiewiórki toną w wannie. W wannie tak ciężko o orzechy..... Kurna, bez katalizatora intelektu tego nie razbieriosz! Trza się napić! Wychodzę z łazienki. Nagle... kątem oka dostrzegłem w lustrze jakąś twarz! Obcą!!! Oż-ty... Pomalutku, dyskretnie i niezauważalnie przesuwam się bliżej lustra... bezszelestnie, ostrożnie, jak chrabąszcz..., jak Staś i Nel przed strzałem do czającego się do skoku lwa..., milimetr po milimetrze, jeden centymetr po drugim - tylko żeby nie zauważył żadnego ruchu... Uff! - w końcu udało się, stoję tuż przed lustrem. Pomalutku podnoszę półprzymknięte, opuchnięte powieki i szybko rzucam wzrokiem wprost w zimną, gładką taflę. Kurna-kurna-kurna! Ta twarz w lustrze! Na wprost mojej! Tuż przed oczami! TO NIE JA!!! No, jest dobrze - myślę sobie. Skoro to nie ja, to nie mam nic wspólnego z tą Rudą w wannie. Teraz jeszcze tylko, dla sprawdzenia czy lustro nie kłamie, drżącymi z wysiłku i ustępującego napięcia rękami zdejmuję lustro ze ściany i przenoszę Rudej przed twarz. Jest dobrze, lepiej niż myślałem myślami. Ta w lustrze to nie Ruda, to nie jej pysk.....ale skoro w lustrze nie ja i nie ona to kto? KAC! KAC! Nie daje się skupić, choć łyk browca w zasuszone gardło. Niechybnie w lodówce, w kuchni stoi jakiś ocalały browarek. Trza tam iść, ale jak - z lustrem? Z lustrem - nie. Wiem postawię lustro obok wanny - na powieszenie sił mi brak. Stawiam - Bosze! To nie lustro! To plakat Britney Spears! Że też się od razu nie domysliłem!! Teraz wszystko jasne! Teraz już wiem dlaczego Ruda w lustrze miała brodę, a moje opuchnięte powieki w tym cholernym lustrze wyglądały jak balony! Taaak..., Britney, Britney... - nie zmieściłaś się w ramce i z całego plakatu zostało tylko dolne popiersie! Każdy by się pomylił, nieprawdaż? Ale dość już tego, wyjdę z tej cholernej łazienki przed trzecim odcinkiem! Wychodzę..............dalej wychodzę..................jeszcze wychodzę.............po kacu się długo idzie...............wyszedłem do przedpokoju dalej kierowany marzeniem wypicia browca albo też wody spod ogórków. Jeszcze tylko krótka rozmowa z dzielnicowym - napotkanym w drzwiach - sierżantem Joachimem Bułą na okoliczność nocnych wrzasków, krzyków, westchnień i postękiwań (podobno telefony się urywały na komendę od sąsiadów). Oczywiście zaprzeczyłem, zwaliłem wszystko na wiewiórki, podobno akurat mają okres godowy. No i jestem w kuchni............. Tom II Część 2 Rozdział 2 odcinek 1 Tymczasem w łazience, kiedy już nastał spokój w mieszkaniu i zza drzwi przestał dochodzić monotonny, jak krople dżdżu o parapet, stukot podręcznej maszyny do pisania sierżanta Joachima Buły, Ruda ocknęła się z letargu. Najpierw z trudem poruszyła rękami i wszystkimi nogami, a potem - częściowo z mozołem, a częściowo zwinnie jak sarenka - wyskoczyła z wanny. Sięgnęła po stojące obok wanny lustro i zawiesiła je na powrót we właściwym miejscu. Przejrzała się w jego tafli, lekko przeczesała brodę i przesunęła zgrabnie smukłą łapką po gładkiej, jedwabistej skórze łysej głowy. Jej wzrok zatrzymał się na odbiciu duuużych różowych oczu. Delikatnie rozmasowała ciążące wokół nich powieki i skierowała się ku drzwiom łazienki. Następna dygresja: ktoś tu zapomniał o napisaniu na początek spisu treści! Teraz piszemy tekst, nie wiedząc zupełnie ile i jakich ma być rozdziałów, tomów, części itp. Ale bałagan! Czy zauważyliście, że wszystkie książki, których autorzy na początku umieszczają spis treści, są bardziej uporządkowane od tych, które mają spis treści na końcu? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grypsio Re: odcinek prawie trzeci IP: *.mszana-dolna.sdi.tpnet.pl 06.05.05, 13:29 Tom II Część 2 Rozdział 2 odcinek 1 Tymczasem w łazience, kiedy już nastał spokój w mieszkaniu i zza drzwi przestał dochodzić monotonny, jak krople dżdżu o parapet, stukot podręcznej maszyny do pisania sierżanta Joachima Buły, Ruda ocknęła się z letargu. Najpierw z trudem poruszyła rękami i wszystkimi nogami, a potem - częściowo z mozołem, a częściowo zwinnie jak sarenka - wyskoczyła z wanny. Sięgnęła po stojące obok wanny lustro i zawiesiła je na powrót we właściwym miejscu. Przejrzała się w jego tafli, lekko przeczesała brodę i przesunęła zgrabnie smukłą łapką po gładkiej, jedwabistej skórze łysej głowy. Jej wzrok zatrzymał się na odbiciu duuużych różowych oczu. Delikatnie rozmasowała ciążące wokół nich powieki i skierowała się ku drzwiom łazienki. Skierowała się i już u drzwi tych była lecz nagle! Jak ją coś nie trzepnie w okolicach mózgu.....był to pierwszy tego dnia impuls elektryczny komórek nerwowych - wyjść z łazienki bez makijażu? Oczyma swemi poszukała stosownych na okoliczność makijażu gadżetów, niestety nie było nic takiego w zasięgu jej bystrego wzroku. No cóż.....westchnęła.........trzeba improwizować.......dobrze, że obok wanny stała szczotka do przetykania muszli ustępowych, a na łaziębnym stoliku leżał kawałek szarego mydła i krem Nivea (nieco nadjedzony przez śpiącą obok podełka parówkę z firmy Constar). Po niedługiej chwili Ruda była gotowa do ostatecznego wyjścia - jeszcze rzut oka na lustro - zadowolona była z efektu (broda jakby gładsza i podgolona, oczy dalej wielkie i różowe ale tak jakby bardziej) Odpowiedz Link Zgłoś
fazi Re: odcinek prawie trzeci 06.05.05, 13:55 Ja-cieeee! Teraz to dopiero będzie! Jak ona tak wyjdzie z tej łazienki bez tych..., no... okularów! :)) Niech ktoś dopisze c.d. - nie mogę się doczekać! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Whity Re: odcinek prawie trzeci IP: *.phil.east.verizon.net 08.05.05, 03:56 No chlopaki ,ladnie sie spisujecie !Pomysl chwycil z nowym watkiem i cos zaczyna sie tu dziac ! Nie tylko pyskowki z Rzeszowem ! Wielkie dzieki ! Lecimy dalej ,ale koncentrujcie sie by byl to dobry dreszczowiec !!!Pozdrawiam autorow Whity Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DEGRUŚ Prawie, że koncowy:-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.05, 10:48 Tak więc wychodzi zondra z łazienki, właściwie wlecze za soba swoje cielsko. Idzie jakby szukała węża którego jeszcze śledziła kilka dni temu. Idzie wolno, słuchając stukotu swego ukrywanego przed całą populacją męskich szowiństów płaskostopia. Odgłos który był oddawany przypominał jej troche znany z młodości stukot konskich kopyt, gdy jeździła z z całym wozem "pci" brzydkiej na wiejskie potupanki... Szła tak i była usmiechnieta bo przypomniała sobie jak było jej dobrze... własciwie jak robili jej dobrze... Teraz wie, ze wszystko się skonczyło, czuje żesmierć czyha juz za rogiem... Wie, że okres młodości już nigdy nie wroci, żeokres burzliwej nauki na najlepszym uniwersytecie jakim jest UJ(Uniwersytet Jarosławski - nie mylić z Jagielońskim), wlka o równouprawnieni już nie wróci... Czuję,ze została stracona dla swiata, ale ma świadomość że to za lepsza przyszłośc dla jej towarzyszek i "towarzyszy" , którzy teraz świętują w Moskwie święto odzyskania niepodległości upadłej. Idzie wolno, ciągnie się jak smród po kalesonach, jest juz blisko rogu, wychodzi za...9czy juz smierć?!)...,patrzy.. a Tu masz ci los, starzy kumple co jeździli razem na jednym wozie na wypady do pobliskich wiosek - GRYPSIO I FAZI.... Z wielkim zaskoczeniem pyta K... co wy to do jasnej ch... robicie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grypsio Re: Czekam na fajny nowy watek. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.05, 12:10 Streszczenie poprzednich odcinków: -On; wyszedł z łązienki kierując się do kuchni, - Ruda; zamierza właśnie wyjść z łązienki Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: STOP propozycja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.05, 18:40 A może pisząc kolejny wątek, rozdział, część, zakładajcie do nie go osobny post. Będzie łatwiej się połapać. Fajne opowiadanie powstaje :-). Odpowiedz Link Zgłoś
fazi Stop, STOPie! 09.05.05, 08:23 Stop, stop, stop - STOPie! Nie zwołuj tu tej całej menażerii! To jeden z niewielu wątków, który się ostał obok tej idiotycznej wojenki. Idźcie walczyć gdzie indziej, gdzie indziej się opluwajcie - NIE TU! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WHITY Re: Stop, STOPie! IP: *.phil.east.verizon.net 09.05.05, 20:45 Do Fazi !Masz racje ,bo zaczynaja i tu wlazic z klotniami w sprawie Rzeszowa. Ludzie dalem wam pomysl na nowy watek ,zaczeliscie tak fajnie wiec sie go trzymajcie.rozwincie skrzydla !!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grypsio Re: Stop, STOPie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.05.05, 21:40 Z wielkim zaskoczeniem pyta K... co wy to do jasnej ch... robicie? -Jak to co? odpowiada Fazi, piszemy powieść pozywistyczno-romantyczną trącącą o dadaizm. - na forum gazety, dodał Grypsio Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DEGRUŚ Re: Stop, STOPie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.05, 07:17 Wiem, ale cio to takiego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klon Re: Czekam na fajny nowy watek. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 20:02 do jutra!!!!!!!1 Odpowiedz Link Zgłoś