tawnyroberts
11.02.08, 11:53
Historia stowarzyszenia ze strony internetowej "Magurycza":
www.magurycz.org/
Nieformalna Grupa Kamieniarzy "Magurycz", a obecnie Stowarzyszenie
MAGURYCZ - jego członkiem zostać może każdy, kto gotów jest
poświęcić się pracy na cmentarzach (i nie tylko), permanentnym
powrotom do przeszłości i odkrywaniu tajemnicy pozornej pustki,
naturalnie bez względu na narodowość czy wyznanie. Nasza historia
sięga roku 1986, kiedy niżej podpisany zaczął zajmować się
greckokatolickim cmentarzem w Berehach Górnych (Bieszczady). Rok
później Stanisław Kryciński (z zamiłowania historyk i krajoznawca),
członek SKPB Warszawa i zarządu Społecznej Komisji Opieki nad
Zabytkami Sztuki Cerkiewnej zorganizował pierwszy obóz remontowy na
cmentarzach w Bystrem i Michniowcu w Bieszczadach. Źródłem tego
pomysłu była "Akcja Opis" trwająca od końca lat siedemdziesiątych,
której celem było uchwycenie przeszłości w każdej dostępnej jeszcze
materialnej i duchowej formie.
W pierwszym obozie założyciel "Magurycza", Szymon Modrzejewski,
wziął udział jako uczestnik. Przedsięwzięcie to nosiło
nazwę "Nadsanie" i było częścią działań Społecznej Komisji Opieki
nad Zabytkami Sztuki Cerkiewnej przy Towarzystwie Opieki nad
Zabytkami (rozwiązanej w 1999 roku), w której zarządzie obaj
wymienieni zasiadali przez 10 lat. Od roku 1988 do 1996 Stanisław
Kryciński i Szymon Modrzejewski organizowali wspomniane obozy
wspólnie. Od roku 1997 Szymon Modrzejewski prowadzi działalność
samodzielnie ("Nadsanie" przestało istnieć). Cele przedsięwzięcia
pozostają takie same i noszą nazwę obozów-warsztatów Nieformalnej
Grupy Kamieniarzy "Magurycz", która działa głównie pod auspicjami
Towarzystwa Karpackiego. Obozów "Nadsania" odbyło się 12, z
kolei "Magurycza" 19. Zamierzamy organizować wspomniane obozy tak
długo, jak tylko będzie to możliwe.
Celem obozów-warsztatów (odbyło się ich 31!), organizowanych od 19
lat, jest ratowanie, inwentaryzacja i dokumentacja sztuki
sepulkralnej, krzyży i kapliczek przydrożnych oraz wszelkich
obiektów sztuki cerkiewnej pozostających bez opieki (chrzcielnice,
krzyże ze zwieńczeń nie istniejących cerkwi, kostnice, kaplice,
archiwalia) na terenach zamieszkiwanych pierwotnie głównie przez
Bojków i Łemków, ale także Żydów, Polaków, Cyganów i Niemców.
Zachowanie tych elementów krajobrazu ma istotny wpływ na współczesną
percepcję regionu jako miejsca, w którym jeszcze nie tak dawno
współistniały różne kultury i religie. Ich dzisiejszy stan
zachowania pozostawia wiele do życzenia. Zdecydowana większość
obiektów, która jest przedmiotem naszego zainteresowania, została
celowo zdewastowana. Jesteśmy przekonani - na co wskazują
kilkunastoletnie doświadczenia - że przywracanie im dawnej
świetności (tworzenie optymalnych warunków ekspozycji) ma
niebagatelny wpływ na możliwość ich zachowania, a tym samym
kształtowanie postaw dalekich od nienawiści, ksenofobii czy
zwyczajnego niezrozumienia, o krajobrazie kulturowym nie
wspominając. Zazwyczaj zajmujemy się cmentarzami we wsiach, które
dzisiaj nie istnieją.
Idea pracy na cmentarzach jest apolityczna, nie służy żadnej
instytucji, kultowi, nie głosi żadnej jedynie słusznej wizji
historii, nie wynika też z inspiracji religijnej, a odwołuje się do
wrażliwości i potrzeby służenia. Jej istota tkwi w fascynacji
różnorodnością i możliwością współistnienia tego, co zdaje się
antynomią. Współistnienie i współodczuwanie to słowa, które są
kluczem do pojmowania naszych intencji. Intencji i przekonań, które
w zupełnie nieoczekiwany sposób znalazły wyraz w dwóch dokumentach
odnalezionych przez nas na strychu cerkwi p.w. św. Onufrego w
Wisłoku Wielkim (Dolnym). Jeden z nich to rozporządzenie wydane
przez Wysoki Wydział krajowy dnia 31 XII 1892 roku "w celu ochrony
wszelkich zabytków przeszłości mających wartość artystyczną lub
pamiątkową", drugi to okólnik tegoż Wydziału krajowego z roku
1889 "wzywający do ochrony licznych w kraju naszym zabytków
przeszłości mających znaczenie archeologiczne, historyczno-
pamiątkowe albo artystyczne".
Prace wykonywane podczas obozu mają charakter całkowicie społeczny i
w istotny sposób przyczyniają się do rozwoju wrażliwości na sztukę
mniejszości narodowych zarówno uczestników obozu, jak i społeczności
obecnie zamieszkujących te tereny (od paru lat pracujemy na terenie
powiatu sanockiego). Sprzyjają także szeroko pojętej tolerancji,
bezinteresowności i zachowaniu cząstki ginącego krajobrazu
kulturowego (duchowego!). Dokonania Grupy Kamieniarzy "Magurycz" nie
pozostają bez echa wśród lokalnych społeczności. Naturalnie wskazane
konteksty, jak podkreśliliśmy wcześniej, nie są motywem naszego
działania, a rodzą się samoistnie, co jest nieuniknione.
Rzecz ujmując krótko efektem działań w latach 1987-2005 na terenie
Bieszczadów, Beskidu Niskiego i Roztocza "Nadsania" i "Magurycza"
jest: remont ponad 70 cmentarzy greckokatolickich, prawosławnych, 1
żydowskiego i 1 ewangelickiego; remont krzyży przydrożnych w 27
miejscowościach; remont zachowawczy drewnianej kostnicy w Nowicy
(Beskid Niski); zaawansowany remont kaplicy przy cudownym źródle w
Balnicy (Bieszczady); organizacja - wspólnie z parafią
rzymskokatolicką - ekspozycji muzealnej na strychu cerkwi w Wisłoku
Wielkim, poświęconej historii Wisłoka Wielkiego i działalności
NGK "M" (Beskid Niski).
Reanimacja obszarów sacrum, a siłą rzeczy krajobrazu kulturowego,
który współtworzył różnorodny i przez to tak bogaty krajobraz
Karpat, wskazuje na wartości, które są dla nas wyjątkowo cenne.
Fundusze (dotacje celowe) na niezbędne materiały, przejazdy,
wyżywienie i dokumentację zdobywamy aplikując do różnych fundacji:
Fundacja im. Stefana Batorego (dawniej), Fundacja Karpacka, Fundacja
Wspomagania Wsi, Polska Fundacja Dzieci i Młodzieży (operator
Polsko - Amerykańskiej Fundacji Wolności), Fundacja Ochrony
Bioróżnorodności Karpat Wschodnich. Sporadycznie, acz to wyjątkowo
cenne, wspomagały nas finansowo osoby prywatne. Na różne inne
sposoby pomagała, pomaga i - mamy nadzieję - będzie nam pomagać
grupa osób prywatnych.