Gość: wójek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.01.09, 08:18
Zaciekawiające jest to dlaczego w obecnej kadencji St. Radyk
odpuścił sobie życie polityczne. Dwie poprzednie kadencje, dla tego
czytacza kościółkowego to było brylowanie w przemyskiej polityce;
wizyty w papcia JP II, uczenie gramatyki radnych poprzez dodawanie
do uchwał kropek i przecinków itd, itp.
A tu nagle nic. Cisza. Zero zrywu do miejskiego korytka. Czyżby to,
że jego kumpel TW Krzysiek poszedł na widelec IPN-u, wystarczyło aby
zaczął bać sie o swój tyłek po tym jak zaraz po studiach objął z
nomimacji KW PZPR stanowiska wiceprokuratora wojewódzkiego d/s
przestrzegania prawa ( czyli taki politruk prokuratorski ), a więc
był ... mógł byc na usługach tamtego systemu.
Co Wy na to????