Gość: mieszkaniec
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
29.05.09, 18:46
Czy Rada Miasta wybierze przewodniczącego.Kto spróbuje zjednoczyc
radnych
i czy będzie chciał ? To pytania narazie bez odpowiedzi.
Ponizej tresc listu do prezydenta Chomy który w oficjalnej formie
jest dużo łagodniejszy a i tak wzbudził wiele kontrowersji.
list otwarty do Roberta Chomy
Panie Prezydencie, Robercie
Z wielkim smutkiem i niepokojem obserwuję rozwój wydarzeń w
Radzie Miejskiej Przemyśla. Nie przerażają mnie odwołania Marka
Rząsy, Jurka Krużela i Józefa Leji, bo mieszczą się
one w standardach demokracji. Ubolewam
tylko, że dzieje się to za sprawą tych samych radnych, którzy
kilkanaście miesięcy dawali przykład wewnątrzpartyjnej karczemnej
kłótni. Czy mam Ci przypominać awantury na sesjach, wzajemne
oskarżenia, rynsztokowe pyskówki prowadzone między radnymi Prawa i
Sprawiedliwości? Czy zapomniałeś Robercie, kto publicznie na sesjach
nazywał Cię agentem i kto żądał od Ciebie złożenia dymisji?
Przypomnij sobie, jak zachowali się wtedy wobec Ciebie radni
Platformy Obywatelskiej! Miej odwagę publicznie powiedzieć, z jakiej
przyczyny powstał Klub Radnych Samorządny Przemyśl, z którym tak
mocno się utożsamiasz!
Jak zapewne wiesz, blisko dwie kadencje byłem Wójtem gminy
Żurawica i udało mi się doprowadzić do sytuacji, gdzie rada gminy
stanowiła prawie jedność, gdzie wszyscy działaliśmy dla dobra
wspólnego, gdzie solidarnie znaczyło jeden z drugim, a nie jeden
przeciw drugiemu. W dniu 23 października
2008 roku była szansa stworzenia stabilnej większości w Radzie
Miejskiej z udziałem radnych Klubu Samorządnego Przemyśla. Doskonale
wiesz, że taka propozycja padała niejednokrotnie. Niestety została w
końcu odrzucona przez Twój Klub, w domyśle również i przez Ciebie, w
momencie kiedy pp. Morawski, Strzałkowski i Hayder złożyli
rezygnację z pełnionych funkcji w Radzie Miejskiej.
Jest mi przykro Robercie, że dziś ponownie stajesz w jednym
szeregu z ludźmi, którzy obrzucali Cię błotem, którzy usunęli Cię ze
swoich szeregów, tylko po to by szukać dla siebie doraźnego i czysto
koniunkturalnego wsparcia. Dzielisz tę radę zamiast ją łączy,
występujesz z jednymi przeciwko drugim. I nie pisz proszę o szacunku
dla suwerenności rady. Przemyśl jest małym miastem i naprawdę
nietrudno było powziąć informacje, że ostatnie wydarzenia były przez
Ciebie inspirowane, że popołudniowe i wieczorne narady odbywały się
w Twoim gabinecie, że bez Twojej wcześniejszej, wyraźnej zgody nikt
nie odważyłby się na sesji nadzwyczajnej złożyć wniosków o
odwołania. Nie będę pisał o obrzydliwych naciskach oraz składanych
propozycjach i obietnicach osobom, o których wsparcie zabiegali
radni Samorządnego Przemyśla, bo być może o tym nie wiedziałeś.
Pytany przez dziennikarzy mówiłeś, że teraz w Radzie będzie
spokojnie. Czy uważasz, że ten spokój zapewnią Ci radni, którzy nie
potrafili spośród siebie wybrać nowego przewodniczącego Rady? Czy
nie widzisz, że w tym gronie już toczy się bezwzględna walka o
stołki i wpływy? Czy godzisz się na to, by politykę narodowościową
naszego miasta postrzegano przez pryzmat radnych Strzałkowskiego i
Magiera? Czy tego chciałeś Robercie?
Postanowiłeś też walczyć z Platformą Obywatelską pisząc
nieprawdziwe słowa o „żądaniu” stanowisk. Przypomnę Ci, że we
wszystkich rozmowach z Tobą odbytych po 23 października brało udział
4 - 5 osób reprezentujących ówczesną nieformalną większość w Radzie
Miejskiej (pp. Rząsa, Kulej, Zapotocki, Oleszek, Krużel). Tematem
tych rozmów było funkcjonowanie Rady oraz organu wykonawczego w
świetle wyłonienia się nowej większości. Rozmowy te nie miały
żadnego tajnego charakteru, ani nie miały na celu kupczenie
stanowiskami. Nowa większość mówiła otwarcie - skoro są zmiany w
Radzie Miejskie,j to naturalnym będą zmiany w organie wykonawczym.
Przypomnieć Ci, co wtedy mówiłeś Robercie? Już podczas pierwszego
spotkania zakomunikowałeś, że dokonasz zmian w spółkach miejskich i
Urzędzie Miasta. Pozytywnie odpowiedziałeś na wstępną propozycję
złożoną przez nową większości w sprawie odwołania swojego zastępcy.
Poprosiłeś tylko o czas do końca 2008 roku, aby w
przyzwoity sposób dokonać tego aktu. Czy jesteś w stanie publicznie
przyznać, że w tej sprawie nie pojawiło się nawet nazwisko
ewentualnego nowego zastępcy? Czy potrafisz publicznie potwierdzić,
że padała propozycja byś sam wskazał nowego zastępcę, a ówczesna
większość przyjmie to do wiadomości? Czy potrafisz Robercie? A
później? Zwodziłeś, kluczyłeś, grałeś na czas, chciałeś by wszyscy
firmowali Twoje działania, by brali za nie odpowiedzialność, a tak
naprawdę nie mając na nic żadnego wpływu. Tak się nie powinno,
ba!... tak się nie da rządzić.
Dlatego też mówiliśmy otwarcie, czego oczekujemy i w jakim
kierunku chcemy iść. Przypisywanie dzisiaj Platformie Obywatelskiej
podejmowania działań sprzecznych z główną ideą funkcjonowania naszej
partii jest z Twojej strony obrzydliwym nadużyciem. Platforma
Obywatelska w Przemyślu nie potrzebowała i nie potrzebuje stanowisk,
ani dla radnych, ani dla ich rodzin czy znajomych. Niestety to w
Twoim otoczeniu drogi Robercie pełno jest osób, piastujących różne
funkcje z różnego nadania, rozdania, układu. To Twoi najbliżsi
współpracownicy ogłaszają w prasie, że mają prawo eksperymentować w
sprawie stanowisk w Urzędzie Miasta. Tyle tylko, że za te nieudane
personalne ekscesy płacą mieszkańcy Przemyśla. Może lepiej
przeznaczyć te pieniądze na podwyżki dla pracowników DPS-ów, czyż
nie?
I na koniec z przykrością konstatuję, że poświęcasz dobro miasta
na rzecz niezrozumiałej dla mnie lojalności wobec jednej partii, w
dodatku opozycyjnej. W polityce liczy się skuteczność. Prezydenci
innych miast na Podkarpaciu p. Tadeusz Ferenc, p. Piotr Przytocki
szukają wszędzie sojuszników, szukają wsparcia we wszystkich
środowiskach, wiedzą i widzą jakie istnieją możliwości pomocy i kto
skutecznie powalczy w interesie ich miast. Ty zaś pokazałeś, że nie
jesteś tym zainteresowany.
I tu Cię rozczaruję Robercie! Tak jak do tej pory będę - wspólnie
z innymi parlamentarzystami z Elą Łukacijewską, Renatą Butryn,
Zbyszkiem Rynasiewiczem - walczył o Przemyśl, o
pieniądze, o inwestycje, będę wspierał
inicjatywy miejskie, społeczne i obywatelskie.
Przemyśl i jego mieszkańcy na to zasługują, bez względu na to,
kto rządzi w Radzie Miejskiej.
Piotr Tomański (11:32)