chicken0000
21.12.09, 14:12
Niecałe trzy miesiące temu straciłam Synka- moją największą miłość. Moje dziecko żyło tylko 4 godziny i 45 minut. Czas zamiast leczyć rany tylko je pogłebia. Czasami są takie chwile, że już myślę, że zwariuję z tego bólu i z tej tęsknoty. Czasami tak za Nim tęsknie, że sama już nie wiem jak żyć. Mam w sobie coraz więcej żalu do Boga, do ludzi, do siebie, do wszystkich i o wszystko. Mam cholerny żal o to, że tak dzielnie walczyliśmy, a okrutny los nie pozwolił Nam być razem. Nigdy nie przytulę mojego Syneczka, nie powiem mu jak bardzo Go kocham, jaki jest dla mnie ważny... to tak strasznie boli. Jak żyć bez Niego? Jak pogodzić się ze śmiercią największego marzenia? Z tym nie da się pogodzić...
Syneczku, jak żyć bez Ciebie? Jak ukoić ten ból? Tylko Ty mógłbyś to zrobić Aniołku...
Czas biegnie nieubłaganie, ale ten ból nie ustaje, tęsknota z każdym dniem jest coraz większa, a ramiona wciąż puste i tak bardzo spragnione Ciebie Syneczku....
Nigdy Cię nie zobaczę, nigdy nie przytulę, nigdy nie przestanę tęsknić, nigdy nie przestanę Cię kochać Szymonku !!!!!!!!!!!!!!!
tesknieaniolku.blog.onet.pl/