Dodaj do ulubionych

najbardziej boli śmierć spełnionego marzenia...

21.12.09, 14:12
Niecałe trzy miesiące temu straciłam Synka- moją największą miłość. Moje dziecko żyło tylko 4 godziny i 45 minut. Czas zamiast leczyć rany tylko je pogłebia. Czasami są takie chwile, że już myślę, że zwariuję z tego bólu i z tej tęsknoty. Czasami tak za Nim tęsknie, że sama już nie wiem jak żyć. Mam w sobie coraz więcej żalu do Boga, do ludzi, do siebie, do wszystkich i o wszystko. Mam cholerny żal o to, że tak dzielnie walczyliśmy, a okrutny los nie pozwolił Nam być razem. Nigdy nie przytulę mojego Syneczka, nie powiem mu jak bardzo Go kocham, jaki jest dla mnie ważny... to tak strasznie boli. Jak żyć bez Niego? Jak pogodzić się ze śmiercią największego marzenia? Z tym nie da się pogodzić...
Syneczku, jak żyć bez Ciebie? Jak ukoić ten ból? Tylko Ty mógłbyś to zrobić Aniołku...
Czas biegnie nieubłaganie, ale ten ból nie ustaje, tęsknota z każdym dniem jest coraz większa, a ramiona wciąż puste i tak bardzo spragnione Ciebie Syneczku....

Nigdy Cię nie zobaczę, nigdy nie przytulę, nigdy nie przestanę tęsknić, nigdy nie przestanę Cię kochać Szymonku !!!!!!!!!!!!!!!



tesknieaniolku.blog.onet.pl/
Obserwuj wątek
    • ona1721 Re: zmieniłam nick 21.12.09, 14:51
      powyższy post nalezy do mnie, niestety przez przypadek usunęłam poprzednie konto
      • wolka.77 Re: zmieniłam nick 21.12.09, 15:17
        Wszyscy aniołkowi rodzice jesteśmy tutaj z jednego powodu. Ty
        również tu trafiłaś i w tej całej tragedii, to jedno jest dobre.
        Wiem, jak boli strata ukochanego szczęścia(sama 10 miesięcy temu
        straciłam córeczkę Agatkę). Też myślałam, że życie nie ma sensu, ale
        teraz wiem, że nasze dzieci nie chcą widzieć rodziców, którzy
        płaczą, bo wtedy tym Aniłeczkom zanikają skrzydełka i nie mogą do
        woli latać po szczęśliwym niebie. To trudne, ale wierz mi na słowo -
        czas ma tą zaletę, że leci do przodu. Nigdy nie zapomnisz o
        Kruszynce, nigdy, ale ból złagodnieje, musisz jednak na swój sposób
        z nim nauczyć się żyć. Mnie pomogło właśnie to forum i mnóstwo
        życzliwych ludzi, którzy byli już o krok dalej ode mnie tak, jak ja
        jestem od Ciebie. Nie można się poddać, trzeba mieć nadzieję, że
        naszym dzieciom jest tam lepiej, nam niekoniecznie, ale czasu nie da
        się cofnąć. Przeżywaj swoją żałobę, daj sobie czasu na pożegnanie
        się z synkiem, ale nic na siłę. Sama będziesz wiedziała, kiedy na
        Twoim niebie pojawi się znów słoneczko - zaufaj mi, tak się stanie!
        Dla Twojego aniołeczka (******)
        Mama Agatki *14.02.2009 (41 tc)
        • ona1721 Re: najbardziej boli śmierć spełnionego marzenia 21.12.09, 15:22
          Dziękuję Ci bardzo za te ciepłe słowa, wierzę w to, że mojemu Synkowi jest tam
          lepiej i że nie brakuje mu mamy, bo tego bym już chyba nie zniosła.

          Zapalam iskierkę dla Twojego Aniołka (********)
          • mamaamelki6 Re: najbardziej boli śmierć spełnionego marzenia 22.12.09, 08:54
            wiem że boli, nie mogę obiecać że zapomnisz ale fakt, przyzwyczaisz sie poniekąd
            do tego bólu-on zostanie z Tobą na zawsze;
            ale musisz wierzyć że w tym wszystkim Twoje dzieciątko jest szczęśliwe - już nic
            złego Go nie spotka;
            tylko nam mamom i tatom jest bardzo źle bez naszych kruszynek,
            życze Ci siły i wytrwałości w dążeniu do ukojenia a kiedyś na pewno spotkamy sie
            w piękniejszym ze światów



            kocham Cie Amelko mój mały wielki cudzie (14.05.2009-20.05.2009)
            światełko dla Szymonka[*]

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka