Dodaj do ulubionych

Nie potrafię sobie poradzić!!!!!

22.12.09, 14:31
28 listopada na świat przyszedł mój ukochany synek. Urodził się
taki śliczny. W 26 tygodniu ciąży usłyszałam wyrok krytyczna wada
serca płodu HLHS mój świat się załamał. Tóż po porodzie Alanek
został przewieziony do CZD w Warszawie.
To był najwspanialszy okres w moim życiu mogłam go karmić piersią
całować w jego cudne usteczka. Przez ten okres czekaliśmy na
operację ratującą życie. Przyszła pielęgniarka i razem z nią
odprowadziłam moje słoneczko na sale operacyjną. Trwało to 12 godzin
mój synuś nie przeżył umarł 11 grudnia. Zostałam sama z cieknącym
mlekiem pustym sercem i wielkimi pretensjami do Pana Boga. Nie
potrafię sobie z tym wszystkim poradzić. A teraz te głupie święta po
co!!!Dlaczego!!!! Dosyć mam już wszystkiego aż nie chce się żyć..









Obserwuj wątek
    • aamns Re: Nie potrafię sobie poradzić!!!!! 22.12.09, 15:28
      tak bardzo mi przykro, sama mam syna alana i tez mogłam go stracic
      dlatego postanowilam napisac chociaz czytam to forum bardzo dlugo nigdy
      nie odwazylam sie czegokolwiek napisac no bo jakie slowa moga pocieszyc
      matke w tak ogromnym cierpieniu, chyba ktos kto tego nie przezyl nie ma
      pojecia co teraz czujesz... tak bardzo mi przykro
      tak bardzo chcialabym cie jakos pocieszyc...
      • vera82 Re: Nie potrafię sobie poradzić!!!!! 22.12.09, 16:13
        moja corka za dwa miesiace skonczylaby rok... przyszla na swiat w
        40 tyg ciazy, zmarla po 3 godzinach walki o zycie...tak samo jak
        tobie teraz, mnie rowniez swiat sie zawalil, zycie stracilo
        sens...dzis z perspektywy tych 10 miesiecy moge ci powiedziec tylko
        tyle ze dasz rade!! dasz rade przyjac to do wiadomosci, ze twojego
        skarba nie ma z toba...zawsze bedziesz o nim pamietac (w takie dni
        jak swieta bozego narodzenia jeszcze bardziej), ale nie boj sie
        wspominac, nie boj sie myslec...tylko staraj sie z calych sil zyc
        dalej, szukac nowego sensu zycia...ciesz sie tymi chwilami ktore
        spedzilas ze swoim skarbem (ja mojej coreczki Hani nawet nie
        zobaczylaam)..daj sobie czas na placz, na zalobe, ale pamietaj i
        uwierz w to ze ta zaloba musi kiedys minac..chcij dallej zyc..to
        wszystko wydarzylo sie po cos...moze kiedys bedzie ci dane
        dowiedziec sie po co...a kiedy bedzie ci ciezko poprostu zatrzymaj
        sie i powiedz "aniele boze strozu moj, ty zawsze przy mnie
        stoj..."spokojnych swiat bozego narodzenia...duzo sily i wiary w
        lepsze jutro :*
    • evvka75 Re: Nie potrafię sobie poradzić!!!!! 22.12.09, 21:31
      Droga Żanetko wiem dokładnie co czujesz mój synek też maił HLHS tylko u mnie nikt tego nie wykrył dowiedziałam się po 12godzinach jak Jasiulek zaczął sinieć To bieganie do szpitala w oczekiwaniu na operację te koszmarne godziny pod blokiem operacyjnym tego nie zapomnimy nigdy U mnie minęło 7mc ból jest o tyle mniejszy że panuję nad łzami (czasami) Nie wierzę w to że czas leczy rany możemy tylko nauczyć się żyć z tym okropnym bólem Życzę ci dużo siły w tym ciężkim czasie...
      światełko dla twojego synka(*)
    • kronia29 Re: Nie potrafię sobie poradzić!!!!! 23.12.09, 13:47
      Dobrze że tu zajrzałaś ja tu znalazłam dwie bratnie dusze, codziennie piszemy
      sobie meile. Czasami myślisz że nikt nie potrafi zrozumieć Twojego bólu a jednak
      my tu wszystkie tak bardzo cierpimy że zwyczajny oddech boli. Jedna opiszę to
      inaczej ja czuje się tak jakbym dzwigała wór z kamieniami. Ja mam dwa Aniołki w
      niebie Haneczkę i Kruszynkę. Nie minęło u mnie 2 miesięce pokarm dopiero mi
      zanika. Możliwe że mój organizm nie chce się z Hanią pożegnać. Słyszałam od
      dziewczyn że pomimo tych leków co pewnie dostałaś Bromergon powinnaś sobie
      zawinąć piersi bandażem elastycznym. Wiem że o tym wogóle teraz nie myślisz ale
      dbaj o siebie bardzo. Jest mi bardzo przykro że znowu ktoś się pojawił na forum,
      przecież już wystarczy niebu Aniołów. Napiszę Ci jak ja sobie tłumaczę mówię
      sobie że Hania jest u Bozi i patrzy na mnie, pewnie przyśni mi się niedługo
      uśmiechnięta że jest jej tam dobrze i trzyma kciuki żebym miała siłę i udało mi
      się wstać. Kiedys odliczałam dni żeby Hanie przytulić, teraz też odliczam dni
      ale żeby się z nia spotkać ale juz nie Tu. Aniołki sa naszą kotwicą w niebie i
      jak po nitce trafimy do nich. Później nie będziesz winiła Boga bo poczujesz że
      teraz on się Alankiem opiekuje z czasem zobaczysz że Bóg pomoże nam przez to
      przejść. Niestety dla nas życie się zatrzymało wszyscy biegają szykuja święta a
      ja siedzę przed kompem i nie robię nic. Ale widze juz u siebie poprawę. Biorę
      tabletki witaminy jem z przymusu bo chcę byc jeszcze mamą Hania i kruszynka będą
      czuwać nade mną. Nie powiem Ci nie płacz pamiętaj my jesteśmy TU na chwilkę. Nam
      się Tu dłuży, musimy się zebrać w garść żeby ich życie nie poszło na marne.
      Cały czas szukam sensu, tłumaczę sobie że Hania była stworzona do większych
      celów a nie bycie sekretarka na ziemi. Ona pewnie przeprowadza ludzi na druga
      stronę bierze ich za rączkę , zasiewa w nich uśmiech i mówi im to jeszcze nie
      koniec...
      Napisałam wiersz to jest długi wiersz nie będę go wklejać, bo jest bardzo
      intymny, napisze Ci jedno zdanie z niego
      Kochana Mamo nie płacz już proszę
      Bo każdą Twoją łzę do Bozi zanoszę

      [*] dla gwiazdeczek naszych
      • evvka75 Re: Nie potrafię sobie poradzić!!!!! 23.12.09, 15:25
        kronia29 słońce to jedno zdanie jest piękne bardzo chciałabym przeczytać cały
        wiersz jeśli będziesz w stanie podzielić się nim to napiszę Ci moje gg a tam
        podam Ci maila
        • kronia29 Re: Nie potrafię sobie poradzić!!!!! 23.12.09, 22:30
          pewnie że Ci wyślę podaj numer gg albo napisz mi na meila gazetowego
          nie chcę umieszczać tego wiersza na forum bo tak jak mówiłam jest bardzo
          osobisty płakałam jak go pisałam i płakałam jak go czytałam to jest taka rozmowa
          moja z moimi Aniołkami
          • evvka75 Re:do kronia29 25.12.09, 12:19
            gg9029314
            • juljanmar Re:do kronia29 31.12.09, 10:46
              Ten wiersz jest piękny,taki prawdziwy :)
              Dzięki Agnieszko!
              • zana1977 Re:do zaneta570 01.01.10, 01:30
                Droga Żanetko, bardzo mi przykro że musiałaś doświadczyć takiego bólu. Wiem jak
                to bardzo boli, ja straciłam moją córcię w 18-tyg ciąży (miała trisomię 13). To
                okropna choroba. Bardzo trudno mi się z tym pogodzić i myślę, że chyba nigdy się
                tak nie stanie. Święta były dla mnie i mojego ukochanego męża koszmarem tak
                orgomnym, że jedyne co potrafiłam zrobić był płacz. Już myślałam, że zaczynam
                sobie radzić z bólem, ale niestety ten czas uświadomił mi jak bardzo tęsknię za
                moim maleństwem. To maleństwo powstało dzięki in vitro i jeszcze trudniej mi
                przez to. Codziennie myślę jak mogło się tak stać! Lekarze mówią, że to
                przypadek. Jednak przed kolejną ewentualną ciążą planujemy z mężem wykonanie
                kariotypów. Ja mam pco i kilka lat staraliśmy się z mężem o dzieciaczka, ale nie
                wychodziło. Potem miałam 2 nieudane inseminacje i w końcu in vitro. Udało się za
                pierwszym razem, ale nie dane mi było długo cieszyć się moją córcią. W 14 tyg po
                otrzymaniu wyników testu pappa dowiedziałam się, że jest coś nie tak, ale nie
                przyjmowałam tego do świadomości i chciałam walczyć o moje dziecko. Niestety
                amniopunkcja wykazała trisomię 13. Wiem, że często przy tym schorzeniu matki
                umierają wraz z dziećmi. Czasami żałuję, że tak się nie stało... Tylko mój
                ukochany mąż daje mi siłę do dalszej walki o życie i szczęście. Bez Niego pewnie
                już bym nie istniała...
                P.S. jestem Twoją imienniczką

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka