Dodaj do ulubionych

bez tematu

14.11.10, 15:16
Natknęłam się na to forum jakiś czas temu, przypadkiem i czytając niektóre wątki , ryczałam jak bóbr. Pisząc te słowa również ryczę, bo nie potrafię sobie nawet wyobrazić , jaki ból i rozpacz odczuwacie Wy - Rodzice dzieci nienarodzonych i tych, które odeszły za szybko, nie w porę.
Sama jestem mamą dwójki dzieci i mam nadzieję, że nigdy nie będę przezywała tego bólu.
Chcę wam powiedzieć, że was podziwiam , bardzo. Wbrew pozorom macie w sobie dużo siły do walki z chorobą , śmiercią , emocjami i z samymi sobą.
Byłam dziś na mszy . Ksiądz głoszący kazanie wypowiedział słowa, które utkwiły mi w pamięci:
pytasz mnie, dlaczego na cmentarzu jest tyle maleńkich grobów? czym zawiniły te dzieci, że odeszły tak wcześnie zostawiając swoich bliskich w niewyobrażalnej rozpaczy?
odpowiem ci: ich dusze były gotowe, żeby zamieszkać w domu Ojca...

pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
Obserwuj wątek
    • agablues Re: bez tematu 18.11.10, 19:08
      Beatko, rozumiem, ze mialas oczywiscie dobre intencje. I ja mam dobre, piszac ten post, wiec mam nadzieje, ze zrozumiesz. Otoz takie wytlumaczenie rzadko jest pocieszeniem dla rodzicow po stracie dziecka. Ja sama, a wiem, ze sporo innych osob rowniez, mialam gleboki zal do Boga o to, ze moja corka nie miala szans na normalne zycie. Wiesz, miejsce dzieci jest przy rodzicach, a nie u Boga Ojca.... Wiem, ze wielu ksiezy, moze nawet teologow tak tlumacza, usprawiedliwiaja smierc dzieci, jednak to ZADNE pocieszenie, niestety. U Boga Ojca maja miejsce ludzie, ktorzy przezyli swoje zycie i sa na to gotowi.
      Pisze to, zebys miala swiadomosc, ze zamiast powtarzac pewne schematy myslowe rozpowszechniane glownie przez ludzi, ktorzy zwykle nie wiedza o czym mowia, bo tego NIE PRZEZYLI ( patrz - ksieza), lepiej przeczytac to, co my piszemy, ze nas pociesza.
      I to podziwianie nas.... Wiesz, ja od 7 lat powtarzam, ze wolalabym byc podziwiana np za swoja urodze, swoje osiagniecia, niz za to, ze nadal zyje po tym, jak pochowalam swoja corke.
      Beatko, to nic osobistego, tylko proba pokazania Ci, co mysli odbiorca takiego postu jak Twoj.
      Pozdrawiam i zycze wszystkiego, co najlepsze, aga
      • asiaiwona_1 Re: bez tematu 18.11.10, 19:56
        i ja nie widzę powodu by nas podziwiać. Nie jesteśmy silne i twarde. Mimo, że każdy dzień zwiększa czas od kiedy straciłyśmy nasze dzieci to wcale nie oznacza, że jest nam łatwiej. Każdego dnia jest tak samo trudno. każdego dnia kiedy zapalam świeczkę na grobie mojego Synka nie potrafię zanleźć odpowiedzi dlaczego on. Dlaczego to mój synek musiał umrzeć. CO ja takiego zrobiłam? Dbałam o siebie w ciąży, a mimo to pęknął mi pęcherz w 22 tc. Dlaczego Bóg narobił mi nadziei, że jeszcze dałam radę utrzymać ciążę przez 10 tygodni. Przecież poród w 32 tc jest już dużo mniej ryzykowny. A jednak... I nigdy chyba nie pojmę dlaczego mnie to spotkało. Nie znajdę żadnego logicznego wytłumaczenia :(
    • bejoy Re: bez tematu 29.01.11, 10:05
      Nie podziwiaj nas... my tylko próbujemy żyć

      --

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka