ulkar
24.07.04, 19:01
Spotkanie w WHD podziałało jak katalizator. Skontaktowałam sie z białostockim
hospicjum dla dzieci. Jak na razie w powijakach. Umówiłam sie na czwartek na
spotkanie. Może będe mogła w czymś pomóc. Grupy wsparcia dla rodziców po
stracie dziecka nie ma. Nikt nawet nie rozpoznał na razie potrzeb w tym
zakresie. A dzieci niestety umierają :( W czwartek umarł na serce
czteroletni chłopczyk. Ojciec wychowywał go sam. Czy ludzi w takiej sytuacji
można zostawić samym sobie? ... Coś trzeba zrobić... choćby mały krok. Liczę
na wsze rady.