daaisy1
07.10.04, 22:46
przeczytałam artykuł w Polityce - dziękuję, dziewczyny - super sprawa i muszę
się Wam pochwalić, że w całej tej smutnej sytuacji miałam szczęście i
trafiłam właśnie na oddział szpitala wojewódzkiego we Wrocławiu, na oddział
ordynatora Janusza Malinowskiego, który własnie w tym artykule się
wypowiedział. Tam naprawdę kobietę traktuje się z szacunkiem, taktem. MOgę tu
przytaczać same superlatywy. Prócz ordynatora pozałam jeszcze jednego
lekarza, który odbierał poród mojej córci (dla zainteresowanych nazwisko na
priv). Lekarz cudowny. Zresztą cała kadra świetnie przygotowana. POdczas
porodu mąż mógł być razem ze mną, a same wiecie jak to wiele znaczy. Córeczkę
mogłam zobaczyć. Wszystko tak jak być powinno.
Aha lekarz, który odbierał poród, został moim lekarzem, tzn teraz nie chodzę
do żadnego innego, a gdy zaszałam w kolejną ciąże, po prostu położył mnie na
oddział zlecił badania, polecił specjalistów. Ciążę donosiłam bez problemu,
teraz mam syneczka. Olo ma 14 miesięcy. Jest cudownym i zdrowym chłopcem:)
Trochę to wszystko haotyczne, ale mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam moim
entuzjazmem. W tym szpitalu naprawdę rodzi się po ludzku, bez znaczenia, czy
to jest martwe czy zdrowe dzieciątko.
Ściskam Was kochane serdecznie
E.
ps. taki sam wątek umieściłam na "Poronieniu".