lenka70 08.11.04, 01:35 w dzisiejszym Dużym Formacie Gazety art. "Anioł na lewym ramieniu "- o Naszych Mamach i Naszych Dzieciach. serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2378156.html Kochane Dziewczyny, bardzo dziękuję Wam za ten artykuł. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
natkaszczerbatka Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 01:44 lenka! Ty też jeszcze nie śpisz? Odpowiedz Link
lenka70 Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 01:50 natkaszczerbatka napisała: > lenka! Ty też jeszcze nie śpisz? nie śpię... oglądam zdjęcia mojej Ani, wspominam i tęsknię... czytam i płaczę... zalałam się łzami Jeszcze raz dzięki Odpowiedz Link
annall Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 07:26 Artykuł- ech co tu pisać, popłakałam się Dzięki dziewczyny Ania Odpowiedz Link
calineczka71 Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 08:32 Cóż tu pisać... Dzięki że jesteście. Calineczka Odpowiedz Link
aniao3 Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 08:49 Jeszcze nie czytalam, ale ciesze sie ze ten tekst jest. I jeszcze jedno - dlugo myslalam by to napisac, ale chyba jednak... w innym watku Zorka napisala: I taki mały PS. Błagam, nie mówcie tak do mnie ("gwiazda" - to bylo po publikacji w ogolnopolskiej GW), bo to bardzo boli. Strata Martynki nie jest dla mnie patentem na pozyskiwanie "sławy", tysiąckroć bardziej wolałabym być "nagradzana" za swoją pracę niż za życiowe doświadczenia. dziewczyny i chlopaki! Ja mam nadzieje ze sobie to juz wszyscy jasno powiedzielismy, ale na wszelki wypadek powtorze: spotkalismy sie wszyscy na skutek smierci badz problemow naszych dzieci. Efektem tego spotkania sa pewne dzialania - czasem widac je bardziej medialnie. Ale mysle ze WSZYSCY mamy taka swiadomosc, ze cokolwiek dobrego uczynimy - nic nie bylo i nie jest warte smierci i cierpienia naszych dzieci. I ze wolalybysmy 1000 razy bardziej byc dumne z pierwszego slowa naszych dzieci niz z jakiegokolwiek artykulu, filmu czy cokolwiek udaje nam sie zrobic. Pesteczka napisala kiedys post, który nazwałam „Modlitwą zwykłej mamy”. Czemu tak jest, że ból otwiera, uświadamia, uwrażliwia, wypala jak najlepszą cegłę? Z dobrej gliny. Mocną. Prawdziwą cegłę. Ilekroć drżę o życie i zdrowie moich dzieci (a parę takich okazji było, po ostatnich miesiącach chudsza jestem trochę:-) myślę, wiem, do czego to potrzebne. W każdej chwili strachu, bólu bardziej wiem, czuję blisko moje dzieci, wisząc nad ich szpitalnymi łóżeczkami i proszę - Boże, pozwól zostać cegłą niedoskonałą. cholera - wszyscy chcielismy byc ceglami niedoskonalymi. Wybrano za nas. I jesli cos teraz robimy, to dlatego, ze chcemy pomoc innym przejsc przez to strasznie trudne doswiadczenie jaki sa narodziny chorego dziecka badz jego strata. ALE W KAZDEJ CHWILI CHCIELIBYSMY TO WSZYSTKO ZAMIENIC NA NASZE DZIECKO. Zwykle, zdrowe dziecko. sciskam was mocno anka Co nie zmienia faktu - ze ciesze ssie ze jest ten artykul :) Czy w wersji papierowej sa namairy na forum? a Odpowiedz Link
natkaszczerbatka Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 09:03 Jest adres froum i strony. Odpowiedz Link
aagnieszek Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 09:30 Bardzo potrzebny artykuł. Ja czytałam becząc... Nie wiele mi ostatnio potrzeba - autyzm mojego dziecka potrafi zamienić czasami codzienność w piekło:( Ale po przeczytaniu tego tekstu zrobiło mi się wstyd swoich dołów. Bo przecież mam Ją! Ze wszystkimi kłopotami i trudnościami jakie niesie jej choroba ale - jest, żyje. Dziękuję za ten tekst... Odpowiedz Link
inezis Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 09:32 Kochane Dziewczyny Przeczytałam dziś rano jednym tchem.. Cóż mogę powiedzieć... Może tylko to, że bardzo się cieszę z tego arytykułu. Pozwoli on znaleźć drogę do forum szerszej grupie osieroconych czy zmagających się z chorobą dziecka rodziców. Przytulam ...Agata Odpowiedz Link
agablues Pomarudzę :( 08.11.04, 09:12 Miały być zdjęcia dzieci :( I wypowiedzi z forum - różne... Odpowiedz Link
zorka7 Re: Pomarudzę :( 08.11.04, 09:21 Aguś - wywiad ze mną w GW też miał wygladac inaczej (pełniej, lepiej...), ale najważniejsze przecież, że dziś, ten o was (o nas...), w ogóle się ukazał (mam nadzieję, że są tam napiary na forum itp) Wiesz - to naprawdę działa! Ostatnio w wątku "Poznanianki" dopisała się dziewczyna, która nas znalazła po art. w "Wysokich obcasach"! :))) "Albercik, to działa" - jak pięknie powiedział Stur w "Sexmisji" ;)))) Odpowiedz Link
aniao3 Re: Pomarudzę :( 08.11.04, 09:38 :))) bo to dziala naprawde. I to jest to o czym tyle razy gadalysmy: po to sa rozne dzialania, by docierac do rodzicow, lekarzy, ksiezy, bliskich - slowem do wszystkich. I media sa tutaj niezastapione. I jedna refleksja (przy czytaniu polecialy mi lzeki, bo to wszystko takie bliskie) - w tego typu artykulach NIE DA sie laczyc straty z chorym dzieckiem. Chore dziecko zawsze przegra, jako medialnie mniej tragiczne. To dlatego rozdzielilysmy z Melka nasz tekst o poronieniach i stracie dziecka, bo poronienie zawsze przy martwym porodzie wyjdzie na malo wazne (bez wzgledu na to ze dla matki jest to tragedia etc). Slowem - przy mediach trzeba miec jeden przekaz: albo o chorym albo o stracie. boje sie ze laczenie zawsze skonczy sie tak jak tutaj (Ewula - sciskam cie mocno i strasznie mi przykro - wiesz...) anka i przy okazji - czy nie daloby sie do menu forum dac watku "skad jestemsy" bo tez wazny i ciagle ucieka :) to tak a propos poznania i nie tylko :))) Odpowiedz Link
karpatka1 Re: Pomarudzę :( 08.11.04, 11:34 Witam serdecznie i słonecznie! Długo się zastanawiałam, czy powinnam, a przede wszystkim: czy mam prawo się odezwać... Ostatecznie jednak, jak widać, postanowiłam wtrącić swoje trzy grosze. Macie rację. To działa. Info o Forum znalazłam w "Wysokich obcasach". Od tego czasu jestem z Wami codziennie. Moje doświadczenia? Patrząc na Wasz bagaż: niewielkie. Dwójka dzieci. Jedno urodzone 7 lat temu w zamartwicy i z poważnym niedotlenieniem. Dziś zdrowe jak ryba. Jej siostra (2 latka) również. Do tego bardzo wczesne poronienie. Tak wczesne, że wydawało się, że nie powinno pozostawić śladu. A jednak od trzech lat nie potrafiłam się uporać z własnym cierpieniem. Do teraz. I za ten dystans, który dzięki Wam w końcu znalazłam, dziękuję. Dzisiejszy artykuł przeczytałam w pracy, zasłaniając się okularami słonecznymi ("żaluzje nie działają, a słońce tak razi!":))). Ryczałam jak bóbr. Dziękuję za świadectwo Waszego bólu. Odnośnie zdjęć zaś: tak się składa, że jestem dziennikarzem i wiem, że często w ostatniej niemal chwili trzeba z czegoś zrezygnować na korzyść tekstu. Czasem odwrotnie: brak odpowiedniej treści rekompensować ilustracją. W tym przypadku sądzę, że ta rezygnacja była w pełni uzasadniona. A brak zdjęć może nawet symboliczny?... Maleństwa i tak żyją w nas. Ściskam gorąco! karpatka1 Odpowiedz Link
angieblue26 Re: Pomarudzę :( 08.11.04, 18:39 Agus... Artykul jest pieknie napisany, wzruszylam sie czytajac. Pozdrawiam serdecznie, Ola Odpowiedz Link
yen74 Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 09:40 Dziękuję dziewczyny Zaraz jadę do Hani-opowiem jej o artykule i zostawię Anioła... Odpowiedz Link
malomi bład 08.11.04, 09:42 OCZYWIŚCIE jest bład w adresie naszej strony, zamiast www.choredziecko- stratadziecka.org jest www.choredziecko-stratadziecka.org.pl Odpowiedz Link
natkaszczerbatka Re: bład 08.11.04, 09:45 co oni oszaleli z tym "pl"? Teraz już na pewno będa musieli napisać sporostowanie za oba artykuły w którym pomylili adresy! Odpowiedz Link
koruba Re: bład 08.11.04, 10:27 Myśle że dzięki temu artykułowi wielu ludzi będzie mogło choc troszkę zrozumieć wasz ból i uczucia. Czytam was i jestem z wami, płacze i śmieje się czytając o waszych aniołkach tych na ziemi i tych na ramieniu. Pozdrawiam bardzo gorąco i sciskam z całego serca. Monika Odpowiedz Link
aniao3 Re: bład - strona 08.11.04, 13:09 natka! primo - a jaki adres im poslalyscie? bo do WO poszlo zdaje sie od nas z bledem. secundo - org.pl jest odruchowo podawany. i mysle ze chyba trzeba by wykupic tez domene org.pl i przekierowanie (50 zl rocznie) na nasza strone, bo inaczej ciagle beda bledy... (poza tym boje sie zeby org.pl nie wykupili jacys nawiedzeni pro-life lub inni, tak sie robi jak jest popularna strona i latwo myli sie z inna) anka Odpowiedz Link
piotrs Re: bład - strona 08.11.04, 19:53 > i mysle ze chyba trzeba by wykupic tez domene org.pl i przekierowanie (50 zl > rocznie) na nasza strone, bo inaczej ciagle beda bledy... > (poza tym boje sie zeby org.pl nie wykupili jacys nawiedzeni pro-life lub inni, > tak sie robi jak jest popularna strona i latwo myli sie z inna) Dobrze myślisz. Na wszelki wypadek stronę przed chwilą zarejestrowałem i opłaciłem. Osobę, która zajmuje się stroną proszę o kontakt na adres gazetowy w celu przekazania praw do domeny. To będzie taki mój mały wkład w Wasze działania :) Pozdrawiam serdecznie, Piotr Odpowiedz Link
zorka7 Re: bład - strona 08.11.04, 20:12 Brawa dla tego pana!!! Dzięki Piotrze. Natko, czytałaś? Odpowiedz Link
piotrs Re: bład - strona 09.11.04, 09:06 Strona www.choredziecko-stratadziecka.org.pl już działa i kieruje odwiedzająchych na poprawny adres. Tak czy inaczej w dalszym ciągu proszę o kontakt osobę odpowiedzialną za stronę. Odpowiedz Link
natkaszczerbatka Re: bład - strona 09.11.04, 09:42 już napisałam. Przyłaczam się do podziękowań. Odpowiedz Link
bilboa Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 10:59 Kupiłam gazetę ale boję się teraz przeczytać art. bo jestem w pracy i boję się że się nie powstrzymam i poryczę.Niecierpliwie czekam do wieczora. Odpowiedz Link
ada16 ... 08.11.04, 11:15 Chore ? dziecko. A właściwie dziecko z wadą. Nieuleczalną, bez nadziei, że lekarze pomogą. Poza "tym" właściwie zdrowe. Czekające na cud uzdrowienia. Niemedialne ( nie ma o czym...). Bez szans na "normalne" życie. Moje dziecko jest niewidome. Odpowiedz Link
malomi Re: ... 08.11.04, 11:35 Aduś, ściskam mocno. Jest wiele osób których historie są niemedialne. Moja historia też nie jest medialna, mimo że straciłam dziecko. Od strony "medialnej"może to i rozumiem, ale od strony serca matki nie. Nie rozumiem dlaczego moej dziecko nie jest ważne, nie rozumiem dlaczego chore dzieci są mniej ważne. Nie rozumiem...Trudno. Taki jest świat mediów, ale albo chcemy w nim być albo nie. Odpowiedz Link
natkaszczerbatka Re: ... 08.11.04, 11:38 Nie przejmujcie się dziewczyny, będą inne artykuły. A to co w nich będzie tak naprawdę zależy od nas. Kwestia czasu. Odpowiedz Link
aniao3 do Ady 08.11.04, 13:14 Adus - wiem i rozumiem. Ale z punktu widzenia mediow i ludzkiej psychologii to jest tak ze wieksze cierpienie wypiera mniejsze. Wieksza tragedia (nie wartosciuje, ale wiecie oco chodzi) - mniejsza. Zabito 5 osob - to jest news, ale jak zabito 100, 10000 to sila rzeczy przy 1000 te 5 nie budzi spolecznie emocji. A to przeciez nie znaczy ze tamta smierc byla mniej wazna. Chodzilo mi w poprzednim poscie o to, ze piszac jednoczesnie i o stracie i o chorym/innym dziecku - ono zawsze przegra i bedzie w cieniu. Dlatego o nich powinny byc osobne teksty - bo tez sa to inne problemy. I one sa "medialne" (wrrr, nie lubie tego slowa, ale wybaczcie) tylko nie mozna za wielu rzeczy laczyc w jednym materiale. sciskam anka Odpowiedz Link
ada16 Re: do Ady 08.11.04, 13:34 Nie chcę mierzyć niczyjego nieszczęścia, ani mojego ani innych dziewczyn. Przeraża mnie samotność w walce, moja( nasza) , innych rodziców. Codzienna walka, której nikt nie widzi i nie rozumie. Przyszłość mojego dziecka, być może wegetacja. I nasz ( nie ciskajcie na mnie gromów mamy dzieci, które odeszły na zawsze) dożywotni ciężar patrzenia na inność dziecka, bez szans na wyleczenie. Brak kolejnych kroków do pokonania ( brak nadziei - TEGO się nie operuje, nie leczy, z TYM się po prostu żyje). I strach o jego byt, gdy nas zabraknie... Odpowiedz Link
czaroffnica24 Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 12:11 nie wiem czy to ja jestem taka przewrażliwiona czy na wszystkich to tak działa, ale ryczałam jak głupia... Odpowiedz Link
lenka70 Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 12:52 czaroffnica24, na mnie też tak działa... Odpowiedz Link
czaroffnica24 Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 12:58 i znowu straciłam poczucie wyjątkowości :) to forum wiecznie sprowadza mnie na ziemię Odpowiedz Link
lenka70 Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 13:19 oj, czaroffnica, sorry... :-) na pewno Twoje odczucie było wyjątkowe, bo nie mogą być takie same. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
l.e.a Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 13:46 Dzięki temu artykołowi i innym po cichutku i dyskretnie Was poznaję ... nie należę do Waszego grona ale stoję ZAWSZE obok i ciepło o Was myślę ... Odpowiedz Link
1megan Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 13:37 Przeczytałam, bardzo się wzruszyłam, cieszę się że artykuł ukazał się i był taki bardzo osobisty, dziewczyny mówiły o swoich przeżyciach pod własnym imieniem, czy nikiem z forum, to ważne bo nie jest to tylko ogólne spojrzeenie na problem , ale wręcz namacalne odczucie, dotknięcie. Dziewczyny "marudzą" że nie wszystko ukazało się tak jak chciały, myślę że dopiero wydawanie własnej gazety pozwoliłoby w pełni przedstawic to cobyśmy chciały, aczkolwiek moim zdaniem to co ukazało się i tak w dużej mierze pozwoli wielu osobom otworzyć oczy Odpowiedz Link
yezyk Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 15:33 czytałam, wspaniałe, dziękuję. za uświadomienie, że ten Anioł jest an lewym ramieniu. ja naprawdę wiedziałam, że on gdzieś tak bliziutko mnie ale, że aż tak blisko. bardzo dziękuję. aga Odpowiedz Link
lunatica ... 08.11.04, 18:09 kiedy zobaczyłam tytuł od razu wiedziałam, że to o Was dla mnie jesteście naprawdę DUŻEGO FORMATU Odpowiedz Link
oko_jeza Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 18:50 Siadłam przy porannej kawie i jak zawsze zaczęłam dzień od wyborczej. I trafiłam na reportaż o Was, i mimo, że powinnam dawno iść do szkoły to siedziałam, dopóki nie przeczytałam. Chciało mi się płakać, bardzo mnie poruszyła wasza postawa...Na razie nie myśle o dzieciach, mam 17 lat...Nie wiem, jak to jest być matką, matką chorego dziecka, matką dziecka, które odeszło...ale dziękuję jeszcze raz :) Odpowiedz Link
mamaadama4 Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 19:20 Mnie też ścisnęło i łża się zakręciła. (Dziękuję wam, że mówiąc o mojej córce mówicie Hanka a nie Hania - to niby drobiazg, ale dla mnie to bardzo ważne.) Odpowiedz Link
annall Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 19:25 Dałam do przeczytania mężowi- miał wilgotne oczy, powiedział, że teraz dopiero rozumie, moje odczucia po stracie, strach o synka(gdy już 4 razy omal nie odszedł do rodzeństwa...) dziekuję w swoim i jego imieniu... Ania Odpowiedz Link
blanqua Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 19:50 Przeczytałam. Cóż mogę powiedzieć.... wspieram Was ciepłą myślą i modlitwą. I mam pytanie do Mamy niewidomego dziecka - może chciałaby się Pani do mnie odezwać? Co prawda ja widzę ale mam dużą, masywną wadę wzroku. Może miałaby chęć Pani do mnie napisać? Mam trochę wiedzy co do życia z ubytkiem wzroku a nawet jego brakiem (rodzinne...), chętnie pogadam Pozdrawiam Blanka Odpowiedz Link
wustyle Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 08.11.04, 23:19 czesto ludzie pytaja mnie: - warto tak na cmentarz czesto latac? - warto rany rozdrapywac? - wezcie sie za robienie dzieci - pozwoli zapomniec nie dyskutuje z nimi, nie mam na to czasu, nie ma odpowiedniego miejsca literki czytane w ciszy i skupieniu, pozwalaja przekazac to, co czujemy, o czym myslimy budzac sie kazdego dnia ze swiadomoscia "ze nie tak mialo byc" zlapalem sie ze kazdego dnia ta pustka po odejsciu corki boli coraz bardziej powiadaja ze czas leczy, lub zabliznia rany zabliznia, lecz bardzo plytko skaleczyc sie jest bardzo latwo a boli mocno, bo rana wtedy znow swieza dziekujemy z calego serca za artykul, ktory choc po czesci pozwoli ludziom "zrozumiec" sebastiani beatka - rodzice Laury Odpowiedz Link
marta_i3 Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 09.11.04, 08:36 Dziękuję. Za artykuł. I za czwarkowe (chyba) wspomnienie naszych dzieci w warszawskiej Wyborczej. A przede wszystkim za ciepło które dajecie. Marta Odpowiedz Link
monablue Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 09.11.04, 12:25 Przeczytałam artykuł, poryczałam się. A kto nie? Juz wcześniej nieśmiało do Was zaglądałam. Sama straciłam dwie ciąże. Dwoje dzieci, dla mnie - dwoje dzieci. Kiedy miałam trzy lata zmarła moja, starsza o 10 lat siostra. Chorowała połtora roku, miała szanse na uratowanie, nie udało się. Moi rodzice nie umieli do końca się z tym pogodzić i rozumiem ich. Niewiele przez to wiem o siostrze, ale kiedyś, kiedyś to sobię odbiję! Całuję Was mocno, jestem z Wami Monablue Odpowiedz Link
margaretek Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 09.11.04, 15:05 Też dziękuję za artykuł....wzruszyłam się Odpowiedz Link
dvoicka Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 09.11.04, 15:17 a ja Wam po prostu gratuluje tego artykulu i tego, ze udało Wam sie przedrzeć do mediów. Każda taka informacja pomaga wielu innym kobietom mi tez Kasia z forum poronienie Odpowiedz Link
asiekc Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 09.11.04, 22:00 Dziękuję za ten artykuł! Jestem matką opłakującą stratę syna. Dużo czasu potrzebowałam na otworzenie się i napisanie. Ten artykuł pomaga przeżyć kolejny dzień, bo nie jestem już taka osamotniona w cierpieniu. Ostatnio udało mi się zapalić światełko, nie tylko na jego grobie. Odpowiedz Link
tokitg Re: art. ANIOŁ NA LEWYM RAMIENIU 12.11.04, 11:32 hmm właśnie dzięki temu artykułowi trafiłem do Was. Nie żałuję tego, człowiek staje się przy Was inny, choć jest może kilka godzin... Odpowiedz Link