lili111
26.12.04, 18:05
Czy zapytaliście się kiedyś siebie, w jaki sposób Pan Bóg wybiera matki
upośledzonych dzieci?
Postaraj wyobrazić sobie Boga, który daje wskazówki swym aniołom zapisującym
wszystko w swej olbrzymiej księdze.
>>Małecka Maria, syn. Święty patron, Mateusz<<
>>Kurkowiak, Barbara, córka Święta patronka Cecylia<<
>> Michalewska, Janina, bliźniaki Święty patron... niech będzie Gerarda<<
Wreszcie mówi z uśmiechem do anioła jakieś imię:
>>Tej damy dziecko upośledzone<<
a na to ciekawski anioł:
>>Dlaczego właśnie tej, Panie? Jest taka szczęśliwa<<
>> Właśnie tylko dlatego-mówi uśmiechnięty Bóg.-Czy mógłbym powierzyć
upośledzone dziecko kobiecie, która nie wie czym jest radość? Było by to
okrutne<<
>> Ale czy będzie miała cierpliwość? <<pytał anioł.
>>Nie chcę , aby miała nazbyt dużo cierpliwości, bo utonęła by w morzu łez,
roztkliwiając się nad sobą i nad swoim bólem. A tak , jak jej tylko przejdzie
szok i bunt, będzie potrafiła sobie ze wszystkim poradzić<<
>>Panie wydaje mi się , że ta kobieta nie wierzy nawet w Ciebie<<
Bóg uśmiechnął się:
>> To nieważne. Mogę temu przeciwdziałać. Ta kobieta jest doskonała. Posiada
w sobie właściwą ilość egoizmu<<
Anioł nie mógł uwierzyć swoim uszom.
>>Egoizmu? Czyżby egoizm był cnotą?<<
Bóg przytaknął.
>>Jeśli nie będzie potrafiła od czasu do czasu rozłączyć się ze swoim synem,
nie da sobie nigdy rady. Tak, taka właśnie ma być kobieta, którą , obdaruję
dzieckiem dalekim od doskonałości. Kobieta , która teraz nie zdaje sobie
jeszcze sprawy , że kiedyś będą jej tego zazdrościć.
Nigdy nie będzie pewna żadnego słowa. Nigdy nie będzie ufała żadnemu swemu
krokowi. Ale , kiedy jej dziecko powie po raz pierwszy mamo, uświadomi sobie
cud , którego doświadczyła. Widząc drzewo lub zachód słońca lub niewidome
dziecko , będzie potrafiła bardziej niż ktokolwiek inny dostrzec moją moc.
Pozwolę jej, aby widziała rzeczy tak , jak ja sam widzę ( ciemnotę,
okrucieństwo, uprzedzenia), i pomogę jej, aby potrafiła wzbić się ponad nie.
Nigdy nie będzie samotna. Będę przy niej w każdej minucie jej życia, bo to
ona w tak troskliwy sposób wykonuje swoją pracę, jakby była wciąż przy mnie.
>> A święty patron?<< zapytał anioł, trzymając zawieszone w powietrzu gotowe
do pisania pióro.
Bóg uśmiechnął się.
>> Wystarczy jej lustro<<.