Dodaj do ulubionych

Do Urszuli!

25.01.05, 09:17
Urszulo, odezwij się tutaj lub na priva czy wszystko ok. Co z Twoim
psychologiem? Chodzisz?
Obserwuj wątek
    • urszula5 Re: Do Urszuli! 25.01.05, 18:59
      Witaj Michasiu

      Wiesz jak jest (codzień jest gorzej )
      Do psychologa idę w poniedziałek dopiero !!!
      W piątek idę spróbowaćcoś załatwić u prezydenta z tym mieszkaniem , niewiem czy
      mi się uda coś załatwić :-((
      Nie mam już sił tak strasznie mi ciężko
      Śnił mi się znowu Bartuś powiedział mi ( mamusiu walcz dalej ja cały czas
      jestem przy tobie ) ;;;-(((((
      A może ja już zwariowałam ???


      Pozdrawiam Ula

      Jest miłość co była ciałem , a stała się duchem....
      • aania25 Re: Do Urszuli! 25.01.05, 21:54
        Ulu,
        mimo iz sie nie znamy to chce Ci powiedziec, ze bardzo Ci wspolczuje Twojej
        straty. Tylko Ty jedna wiesz jak bardzo cierpisz i tesknisz za swoim synkiem,
        za swoimi ANIOLKAMI. Zycze Ci z calego serca abys znalazla spokoj duszy i sily
        do walki. Zycze Ci zeby Ci sie wszystko powiodlo z mieszkaniem. No i na koniec
        zycze Ci zeby Bartus nie przestal do Ciebie przychodzic a Ty zebys czerpala
        sily z jego duchowej obecnosci. Przytulam mocno, a dla Bartusia i Twoich
        Aniolkow zapalam swiatelko (*)(*)(*)(*)(*)
        Ania
    • mami2 Re: Do Urszuli! 25.01.05, 22:17
      Urszulko! Ja myśle ze osoby bardzo wrazliwe potrafią "wywolac" sen. Juz ci
      mówiłam w piątek ze Bartus ciągle czuwa nad Tobą i przychodzi do Ciebie. Bardzo
      bym chciała znowu Cie odwiedzic, ale mam teraz mase spraw na głowie. A jak
      chłopcy? Dotrzymali złozonej mi obietnicy ze się teraz Tobą zaopiekują? Wiesz
      co? Moze piszmy do siebie maile, żeby ktos się nie poczuł urażony taką prywatną
      korespondencją. Przytulam Cie mocno. Uściskaj ode mnie chłopaków. Wiesz ze
      mozesz na mnie liczyc, teraz chociazby tylko wirtualnie.
      • urszula5 Re: Do aani 25 25.01.05, 23:42
        Aniu bardzo Ci dziękuję za to co do mnie napisałaś.
        Znowu się poryczałam ale płacz mi bardzo pomaga, wypłaczę się i na chwile mi
        lżej.Jeszcze raz dziękuje.

        Pozdrawiam Ula mama pięciu aniołków
        i czterech już dużych dzieciaków

        Jest miłość co była ciałem, a stała się duchem....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka