Dodaj do ulubionych

PROBLEMY Z ŁOŻYSKIEM A STRATA DZIECKA

23.02.05, 13:59
Przez cała ciążę czułam się doskonale. Nie miałam nudności, ani żadnych
innych dolegliwości związanych z tym stanem. Wszystkie wyniki miałam dobre
(morfologia, mocz, różyczka, toksoplazmoza). Stan mojego maleństwa także był
bardzo dobry, potwierdzało to USG i badania kardiotokografem.W 24 tygodniu
ciąży okazało się, że mam przodujące łożysko. Mimo niebezpieczeństwa jakie
może ono przynieść, moje łożysko nie sprawiało mi żadnych problemów (nie
krwawiłam), starałam się dużo wypoczywać, całymi dniami leżałam i ogólnie
czułam się doskonale. Myśl o cesarskim cięciu wcale mnie nie przerażała, bo
przecież najważniejszy był dzidziuś. W 33 tygodniu moja Córeczka niestety
przestała się ruszać. MOJA KRUSZYNKA UMARŁA WE MNIE!!!. Lekarze początkowo
nie wiedzieli dlaczego. Wszystkie wyniki były w porządku, moja Dziewczynka
była całkowicie zdrowa, nie była owinięta pępowiną, na pępowinie nie było
żadnych węzłów, a wyniki z badania łożyska i wód płodowych były też dobre.
Nie zgodziliśmy się z mężem na sekcję zwłok, ale lekarze w końcu zdecydowali,
że najprawdopodobniej to właśnie przodujące łożysko było powodem „zaśnięcia”
naszego Dziecka (może niedotlenienie?).
Pomijam już fakt, że miałam złego lekarza, ale jak chcecie o tym poczytać to
podaje link:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=19988720
Czy któraś z Was miała podobny przypadek, jakieś problemy z łożyskiem? A może
spotkało Was dokładnie to co mnie? Mimo, że się ogromnie boję, to bardzo chcę
mieć kolejne dziecko, nie wiem tylko czy powinnam przed zajściem w ciążę
robić jakieś specjalistyczne badania. Nie wiem skąd wzięło się u mnie takie
łożysko, bo czytałam, że jego przyczyną są nieprawidłowości błony śluzowej
macicy spowodowane licznymi porodami, poronieniami i wszelkimi zabiegami
wykonywanymi na macicy, a mnie nic takiego nie spotkało. Może macie
doświadczenie w tej kwestii?
Obserwuj wątek
    • heath2 Re: PROBLEMY Z ŁOŻYSKIEM A STRATA DZIECKA 24.02.05, 10:16
      Być może trafiłaś już na mój post. U mnie też prawdopodobną przyczyną była
      niewydolność łożyska.Ciąża prawidłowa, żadnych problemów, w 35 tyg. brak
      ruchów, dziecko nie żyło .Był b. duży, 3600 g, ale lekarze nie potrafili tego
      wytłumaczyć (na USG tydzień przed tym wydarzeniem miał warzyć 2300g).Po sekcji
      okazało się, że łożysko było obrzęknięte, ale zbyt niedojrzałe na wiek
      ciąży.Zwapnienie kosmków.Poza tym wszystko ok. I jeszcze woda w płuckach, tak
      jakby próbował oddychać. Gdy sobie wyobrażę, co musiał czuć mój
      synek...........Wszystkie znane mi badania zrobiłam, czeka tylko jeszcze na
      parwowirusa, podobno dzieci są duże przy tej infekcji.Też strasznie się boję,
      też nic nie wiem, i niczego nie dowiem. Ale gdzieś czytałam(może nawet tu na
      forum) o jakimś antygenomie łożyska.Nie mam pojęcia co to.Może Ty coś
      wiesz?Trzeba być dobrej myśli, tym bardziej, że mój pierwszy synek żyje, choć
      też urodził się w 35 tyg, ale wtedy nikt nie badał łożyska, bo dziecko
      żyło.Życzę Ci wiary i dobrych myśli.Badż w kontakcie.Pozdrawiam.Probujemy w
      maju/czerwcu :)
    • atlantis75 Re: PROBLEMY Z ŁOŻYSKIEM A STRATA DZIECKA 04.03.05, 20:25
      Infinity... znam Twoja historię. Kojarzę Cię z forum W oczekiwaniu. Tak dano
      chciałam Ci to napisac... tak bardzo mi przykro i smutno, że straciłaś swoją
      córeczkę. Wszystkie słowa stają się takie puste, gdy dzieje sie cos tak
      strasznego. Kochana, prztulam Cie. Mam nadzieję, że będziesz jeszcze szczśśliwa
      mamą. Jak masz ochotę to pisz: atlantis75@gazeta.pl
    • asia641 Re: PROBLEMY Z ŁOŻYSKIEM A STRATA DZIECKA 07.03.05, 13:26
      moja odpowiedz jest pod hasłem nie martw się - zle kliknełam i powstal nowy
      wątek joanna

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka