Dodaj do ulubionych

Marzyciele

21.03.05, 08:28
serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2610770.html
Obserwuj wątek
    • j0204 Re: Marzyciele 21.03.05, 08:33
      Marzenia się spełniają -potrzeba tylko ludzkiego serca.
      Piękny i zarazem wzruszający artykuł.
      • zorka7 Re: Marzyciele 21.03.05, 08:45
        Ech, Magdo, nawet nie wiesz, jak za mną to chodzi i ile razy już zaglądałam na
        stronę dla wolontariuszy... A w artykule onkologia w Poznaniu... Czyżby znak?...
    • pullpecja Re: Marzyciele 25.03.05, 19:53
      "...Bo marzenia niczym kwiatki,

      Lubią, gdy je podlewają.

      <<<"Czasem są jak koty w łatki,

      Które mruczeć nie przestają.

      ...Więc pozwólcie dzieciom marzyć.

      Bo co złego jest w marzeniach?

      Wszystko może się przydarzyć.

      A gdy marzysz, świat się zmienia".

      Bogusia od urodzenia choruje na wrodzoną łamliwość kości. Czasem wystarczy, że
      kichnie, i już coś się łamie. Bardzo dowcipna, energiczna.


      *0d tego momentu, nie mogłam spokojnie przeczytać... po prostu dawno tak nie
      ryczałam! To bardzo wzruszający artykół. Ostatnio nawet widziałam w tv jak
      spełniali życzenia jednej z chorych dziewczynek -te marzenie o byciu
      księżniczką. Jechała w karocy zaprzężonej w rumaki, obok niej aktorzy też
      poprzebierani... nosili ją na rękach. Nie miała włosów, brwi -nosili ją na
      rękach, nie miała siły się uśmiechnąć bo była tak osłabiona;o(. Nie mogę...


      <<<Są marzenia ekspresowe, wtedy wszyscy stają na głowie.

      Kasia z Krakowa (13 lat) chciała pogłaskać koński łeb. Była już za słaba na
      wyprawę do stadniny. 20 km, w ulewie, dwa konie szły na jej podwórko. Nie
      widziała ich, bo choroba już zabrała jej wzrok. Karmiła je marchewką. Czuła
      zapach, słyszała rżenie. Kiedy dwa dni później umierała na rękach taty,
      wyszeptała: "Słyszę stukot kopyt".


      *Ja nigdy nie żyłam z myślą że moje dziecko kedyś umrze!!! Nie przyjmowałam do
      wiadomości, że operacja może się nie udać! Boże... co czują kobiety, które żyją
      ze świadomością, że ich dzieci cierpią z bólu i są świadome swojej śmiertelnej
      choroby?!... Nigdy nie chcę się o tym przekonać:o( Brak mi słów...


      :`(
      Ile szczęścia daje spełnienie takiego marzenia???
      Pozostawiam to bez komentarza i zachęcam do przeczytania tego artykułu.

      Dziękuję Harrisonko za ten link, pomógł mi wiele zrozumieć.
    • gruchotka Re: Marzyciele 05.04.05, 11:05
      I stało się. Spełniło się marzenie syna mojej koleżanki. Marzenie trudne
      organizacyjnie, ale udało się dzięki ludziom dobrej woli i Wielkich Serc.
      A spełnienie jego wniosło tyle radości i sły życia u śmiertelnie chorego
      dziecka, że to, więcej znaczy niż niejedna terapia.
      Naprawdę, to jest wielka idea godna wsparcia.
    • agablues Re: Marzyciele 13.04.05, 20:21
      www.mammarzenie.org/news.html
      Podbijam.
      A.
    • 1megan Re: Marzyciele 14.04.05, 10:30
      Bardzo wzruszający artykuł.
      Sama próbuję namówić mojego Piotra na spełanienie jednego z tych marzeń, ale on
      narazie jest oporny chyba przeraża go wizja że mógłby bardziej skrzywdzić to
      dziecko niż zrobić mu przyjemność ale jeszczę nad tym popracuję mam nadzieję że
      znajdą się ludzie dobrej woli i spełnią marzeni tych maluchów jak również wielu
      innych w swoim otoczeniu pozdrawiam
    • mmmmmm2 Re: Marzyciele 14.04.05, 11:04
      No tak, chyba przestanę czytać w pracy bo znowu muszę się chować za monitorem
      żeby pozostali nie zauważyli moich łez. I jak ja się wytłumaczę? Że wzruszyłam
      się bo dostaliśmy piękną ofertę współpracy? Albo powiem szefowi że tak się
      cieszę że tu pracuję że aż mi się same łzy cisną do oczu...
      A tak na poważnie, piekny artykuł. Dziękuję.
      Ewa - mama Aniolka Julii
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka