kusia78 Re: dzieci z chorobą NF1 09.01.07, 05:20 witajcie...czy ktos moze jest z krakowa i wie gdzie mozna dobrze zdiagnozowac NF1? choruje na nia moj maz a synek ma juz kilkA PLAM.. jego starsza siostra i ja jestesmy zdrowe.ania Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 09.01.07, 22:37 Witaj Aniu, Witaj Agnieszko!!!! Bardzo się cieszę że do nas trafiłyście:-) Nie pamiętam by był tu ktos z Krakowa...chyba że coś przeoczyłam. A co do zbytniego przejmowania się to rzeczywiście nie jest ono aż tak bardzo wskazane...co nie znaczy żeby kompletnie "olać" sprawę.Ogólnie u nas na forum raz jest baaardzo medycznie a za chwilkę baaaardzo humorystycznie...i zero o chorobach. A ja z Zoską już w poniedziałek(15.01)stawiamy się w CZD,a we wtorek Zocha będzie miała rezons magnetyczny.Zośka się bardzo cieszy że idzie do szpitala bo mówi że tam duuużo zabawek(faktycznie tam sa te pokoje zabaw na każdym oddziale),ale powiedziała że kuj to nie chce i już.Dziś własnie przeprowadziła operację na swojej drugiej gadającej do tej pory lalce(miał je dopiero od Wigilii)no i już lalka nie mówi:-)Zocha powiedziała że lalka była chora i Zosia była Panem szpitalem(lekarzem).Za narzędzia do operacji posłóżył cyrkiel Filipa.Tak więc druga lalka juz nie wydaje z siebie dźwięku.Mam nadzieję że Zocha lekarzem nie zostanie:-) Buziaki i kolorowych snów:-) Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 09.01.07, 23:32 Witajcie! Szczególnie witam nowe kobietki! A tak nawiasem, jak mnie tu znalazłaś Agnieszko? Trzymamy kciuki za Zosię!!! Może wysłać ci gadającą lalę, bo u mnie od Wigili wszystkie gadające zabawki wyją- jak ja to wytrzymuję, sama nie wiem. A teraz mąż chce kupic jeszcze keyborda??? Dorotko- żyjesz??? Co u Ciebie? Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 10.01.07, 09:25 cześć wszystkim!!! z Krakowa jest Krak przecież! Ale ona jeżdzi do Bydzi, stad nie wiadomo nic, niestety o specjalistach z grodu smoka wawelskiego. Ja żyję jeszcze, minęło mi zapalenie oskrzeli...sama sobie się dziwię, że zachorowałam, bo jakoś tak uznałam się już dawno temu za wolną od takich przypadłości. na dodatek moja rodzinka miała tylko lekkie, przemijające katarki i patrzyli na mnie, jakbym się wygłupiała z tymi oskrzelami. Gadające zabawki...na szczęście u mnie to przeszłosć. Pamiętam mój własny szatański pomysł z taką zabawką...to była ogromna lokomotywa-z siedzonkiem na wierzchu. Iwaś sobie na nią siadał i naciskał komin - na baterie. Odpychał się nózkami i zasuwał po całym domu z głosnym puf-puf, bom - bim i wieloma innymi radosnymi dzwiękami. Najgorzej, że potrafił się pojawiać się ze szczęśliwą mina na lokomotywie np. w sobotę, niedzielę w okolicach piątej rano koło mojego łóżka. Szybko wyjęłam baterie z komina...potem oddałam to cudo kuzynowi. Najpierw się ucieszył i dziękował, a potem przyznał się, że musiał wyjąć baterie...a na końcu, że lokomotywę oddał do babci, opiekującej się dzieckiem do południa...hmm.Porażkę poniosłam też w umuzykalnianiu dzieci poprzez cymbałki, flety, trójkąty i bębenki... Iza, napisz, jak po rezonansie. Ja jutro z Iwasiem jadę do Katowic na przegląd pooperacyjny kręgosłupa. Wszystko jest ok, Iwo się świetnie czuje,to tylko konieczna kontrola. Tylko jak pomyslę, ze musimy wyjechać o czwartej rano i wracać po poludniu...a w Katowicach jeszcze poprawki w gorseciarni w Bytomiu.Dzień spędzony na trasie Katowickiej i na pewno się pogubię w aglomeracji ślaskiej. Już teraz to wiem!!!Oj, jak mi się nie chce...dostałam od mikołaja trochę płyt, to chociaż będziemy mieli co słuchac. Iwo negocjuje muzykę Rammsteina na te jazdę, ale nie dam się namówic, bo wyjdę z samochodu w strzępach.To straszny łomot, ten Rum...chyba stara się robię, bo mowię jak moja matka na muzykę, której dziecko słucha. Ania nic nie pisze, chyba Jula doszla do siebie od wizyty Mikołaja, bo widzialam na zdjęciu, ze trochę się tego jegomoscia przestraszyla? Odpowiedz Link
mamaroksany Re: dzieci z chorobą NF1 10.01.07, 09:39 Olu, napisałaś do mnie :) w wyszukiwarce zobaczyłam gdzie bywasz i poszłam za Twoim tropem :) trzymamy kciuki ;) pozdrowienia Odpowiedz Link
nova21 Re: dzieci z chorobą NF1 10.01.07, 10:36 Witam! Jakiś czas się nie odzywałam, ponieważ czekałam dopiero na wizyty u neurologa i powtórnej u dermatologa. Znalazłam w Poznaniu Panią neurolog, która leczy dzieci z nf1. Okazało sie, że Piotruś pod względem neurologicznym rozwija się naprawdę bardzo dobrze. Jednak plamek jest tyle, że faktycznie wygląda to na nf1. Oczywiście Pani doktor udzieliła nam informacji na temat tej choroby, mówiła też, że mamy Małego dokładnie obserwować, bo Piotruś jest jeszcze malutki, a różnego rodzaju zmiany mogą często pojawiają się dopiero gdy dziecko ma kilka lat (tak jak Wy pisałyście). Mówiła też, (podobnie do Was) że to mogą byc tylko plamki i nic więcej - trzeba Piotrka kontrolować. Dostaliśmy skierowanie do poradni genetycznej, powiedziano nam że na badania i że pobiora do tych badań materiał. Tylko z tego co wyczytałam na forum (jeśli dobrze rozumiem) w Polsce nie robią jeszcze badań genetycznych w kierunku tej choroby. Z tego co pisałyście, to raczej wiele sie w poradniach genetycznych nie dowiedziałyście, czy może sie mylę? W zwiazku z tym nie obiecuje sobie wiele po tej wizycie. No i mamy podawać Maluszkowi codziennie ketotifen, jak niektóre z Was. Kolejna wizyta u neurologa za 3 miesiace. Wyglada więc na to, że Mały jest chory... Jestem naprawdę załamana. Kiedy jestem z Nim wszystko jest super, jest takim kochanym i żywym dzieckiem. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić, że coś złego może Mu się przydażyć. Chyba nie zniosłabym tego bólu. Są takie chwile, że jestem po prostu załamana. Mój mąż chyba w końcu uwierzył, ze jest cos nie tak (po wizycie u neurologa). On na szczęście jest większym optymistą ode mnie. W naszych rodzinach nie było wcześniej przypadków zachorowań na nf1, dlatego cały czas wyrzucam sobie, że musiałam w trakcie ciąży zrobić coś co Piotrusiowi zaszkodziło. Ta myśl mnie dobija, bo nie ma na świecie nikogo kogo bym tak bardzo kochała. Poradźcie jak to wszystko znieść... Pozdrawiam Kaśka Odpowiedz Link
izasia Re: do Kasi 10.01.07, 11:13 Witaj Kasiu!!! Absolutnie to nie Twoja wina!!!!!!!!Ale Cie zaraz zrugam za takie myslenie:-)A co mogłabyś zrobić takie by Twój Piotruś miał czekoladowe plamki???Za duzo piłas kawy...a moze kakałko...hihi.Zaraz mi tu wyrzuc te głupie mysli z Twojej główki!!!!I to już!!! Nie miałaś wpływu na to i tyle.Tak musiało być.Równie dobrze ktos u Was w rodzinie może byc tylko nosicielem tej choroby a równie dobrze nie wiadomo skąd sie wzięła.Ja teraz w Wigilię dowiedziałam się że rodzony brat teśiowej też ma takie plamki(troszkę juz namierzyłam Pitera siostry cioteczne i one maja tak po jednej...dwie plamki-tyle zauważyły)no i ten brat ma też jakies guzki.Myslałam że padnę!Ja zresztą cały czas myślę że rodzice Pitera wiedzieli o tej chorobie tylko nikt mu nic nie powiedział...echh..no nic. Tak czy siak Kasiu nie wolno się załamywać.Popłacz sobie a jakże,oczyść oczka a potem uśmiech na buźkę i powiedz sobie a co tam taka choroba,bedzie dobrze,na pewno będzie dobrze!!!!Zobacz ile jest nieszczęść...a Ty masz super fajnego synka i tym sie ciesz!On ma mieć mamuśke uśmiechniętą a nie smutną .Pomyśl co moze sobie dziecko pomyslec juz takie większe jak mama będzie ciągle się martwiła jaki on jest chory itp. On ma być usmiechniętym fajnym chłopcem.Wiem że na początku jest trudno..chyba kazda z nas miała chwile takie załamania...ja tez mam nawet teraz...zdarza mi się wyć...dlaczego tak jest...ale ja wariuje już na wychowawczym i chyba dlatego takie głupie mam mysli.Od czerwca wracam do pracy i wtedy będę myślała jaka głupia jest praca ,naczelniczka i dyrektor więc będę na co innego narzekała...hihi Ksiu,głowa do góry,wylewaj swoje żale tu na forum...a potem będzie dobrze.Za jakis czas zobaczysz...jak wpadnie tu do nas nowa dziewczyna z problemem to sama będziesz mogła ja pocieszyć bo będziesz wiedziała co ona czuje.Powiesz wtedy ,Kochana,nie jest źle,są gorsze rzeczy. Usmiechnij się!Z nami na pewno bedzie Ci wesoło:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
niusiasz ja też do Kasi i nie tylko 10.01.07, 22:09 choć bardzo się będziemy starać nikt Ci nie pomoże Kasiu, musisz przez to przejść, przeczekać i minie. Ja miałam takiego doła, że żyć mi się nie chciało. Pomogło mi poczucie, że to jak będzie wyglądało życie mojej córki zależy od mojego podejścia do niej. Więc zaczęłam podchodzić do Niej NORMALNIE. I dzięki temu Ona normalnie się czuje i zawsze normalnie będzie się czuła. I wierzę że nic nigdy Jej nie będzie (jestem o tym przekonania) a małe problemy pokonamy... I Ty musisz tak myśleć. Dzis dermatolog (Julka ma suchą, zaczerwienioną skórkę na nogach - całe szczęście że nie ma skrzeczącego głosu buhahahahah) powiedział przy okazji oględzin tych jej nóżek że u większości chorych na NF1 nic im nie jest. Więc dlaczego Twoje dziecko nie miałoby być w tej więksszości. Będzie - zobaczysz. Dorota - nie odzywam sie bo uczę się do egzaminów. Czeka mnie jeden taki który będę zdawać po raz trzeci!!! Niestety trafił mi się w strasznym dla mnie czasie (dowiedziałam się o chorobie) i nie myślałam wtedy o nauce i zdawaniu egzaminów. Teraz mam nadzieję że zdam... Dziewczyny - kiedy się widzimy??? Mam ochotę na czekoladę no i czuję wielki niedosyt w nagadaniu się z Wami. Mam nadzieję że tym razem nikt na parkingu we mnie nie wiedzie ;) i bedę mogła spokojnie pogadać. Wszystkie nowe mamy pozdrawiam i dam dobrą radę - rozmaowa z kimś kto przeżywa to samo bardzo pomaga. Wiem coś o tym, zatem zapraszamy do rozmów. Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 10.01.07, 22:32 Witajcie! Dorotko, chyba zaczynają się sprawdzać diagnozy mojej lekarki, bo Weronia ma ostatnio mocno suchą skórę- malutkie liszje, no i bardzo urosły jej włosy- są sterczące!!! Brakuje jeszcze skrzeczącego głosu- pewnie wkrótce się pojawi, po zakupie tego keyboarda!!! A tak poważnie- jak wyniki Iwo? Nie trafiłaś do kopalni? Witam cię Aniu- jak Juleczka??? Weronia zaczyna się puszczać- no nie dosłownie!!! i staje samodzielnie, ale to dopiero początki!!! Trzymam kciuki za egzamin- ty jeszcze studiujesz? Kojarzę cię z inną pracą. Ja też nadrabiam zaległości i wykupilam jazdy, ponownie podchodzę do egzaminu. Ostatnio zdawałam przed urodzeniem małej, czyli ponad 2 lata temu. Kasiu? Rozumiem twój ból- jesteś super dzielna i myśl pozytywnie, tylko pozytywnie. A jak złapiesz jakiegoś doła to do specjalisty pani psycholog Dorotki- ona zawsze znajdzie dobre lekarstwo na ból- nawet etopiryna pomoże!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link
nova21 Re: dzieci z chorobą NF1 11.01.07, 09:29 Dziewczyny dzięki za wszystko! Takie doły dopadają mnie kiedy jestem sama, przy Małym wszystko znika. On zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Teraz muszę się skupić na tym żeby zrobić mu wszystkie odpowiednie badania. Czy u każdego z prawdopodobieństwem nf1 powinno sie robić rezeonans magnetyczny? Chciałabym wiedzieć czego mam wymagać od lekarzy. Jeśli chodzi o resztę badań (juz o tym było) to jeśli się nie mylę: badanie okulistyczne, laryngologiczne, czy usg brzuszka i echo serca też? Jeśli mozecie proszę o podpowiedź, z góry dziękuję i pozdrawiam Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 11.01.07, 09:48 Nie możesz niestety pilnować sama wszystkiego i wymyslać dziecku badań. Musisz znaleźć jednego lekarza (specjalistę od NF) i to On będzie decydował jakie badania robic. Ty musisz tylko pilnować czy ten lekarz czegoś nie zaniedba. Jeśli jednak będzie to specjalita to tak się nie stanie. trzeba zaufać jednemu lekarzowi. Rezonans robi sie od 2 lat co 1 rok. Chyba że coś złego się dzieje tz. dziecko ma jakieś neurologiczne objawy (np.niedowłady) to wcześniej i częściej. Inne badania są przeróżne - badania krwi (badają jakieś markiery mnowotworowe iinne). Ola ja studiuję - podobnie jak Dorota na stare lata zdecydowałam sie na zupełnie inne studia (zresztą juz trzecie licząc również podyplomowe). Juz nie pracuję jako nauczycielka - od dawna. To jednak było ponad moje siły (nauczyciel jak górnik - bardzo ciężka praca) Moja Jula też już chodzi za rączki i przy meblach. Kciuk jednak cały czas ścoska w piąstce, ech.. a ustalic termin ag-rezonansu w Bydgoszczy... (ech lepiej juz nic nie będę pisać) Odpowiedz Link
nova21 Re: dzieci z chorobą NF1 11.01.07, 10:24 Oczywiście nie chodzi o to żebym sama wymyślała badania. Wiem, że nie jestem w stanie tego "objąć". Chodziło mi bardziej o dopilnowanie wszystkiego, chciałabym po prostu "przygotować" się do wizyty z genetykiem i powtórną z neurologiem. Tak jak piszesz: jeśli to będzie specjalista to ok, właśnie to chciałabym wiedzieć - nie mam zamiaru wtrącać się do pracy lekarzy. Jeśli jednak nie zlecą nam zadnych badań, to po prostu poszukamy kogoś innego. Odpowiedz Link
magda445 Re: do Kasi 11.01.07, 21:06 Witaj w naszym gronie! To co napisały Ci dziewczyny, to prawda. Każda z nas przechodziła przez to co Ty teraz. Choroba dziecka to wielki cios dla matki, ale musimy sobie z tym poradzić. Nie wiń się za to, że dziecko jest chore, bo jak napisała Iza, nie miałyśmy na to żadnego wpływu. Mój syn ma NF1, mimo że w rodzinie nikt nie chorował na to ch...stwo, a ja w czasie ciąży nie brałam żadnych lekarstw, nie piłam, nie paliłam i itd. Wcześniej, gdy byłam w ciąży z córką, to ciągle brałam jakieś lekarstwa - na potrzymanie ciąży, na nerki, a dziecko jest zdrowe. Nie martw się również na zapas, gdyż jak widzisz, choroba ma różny przebieg i być może naszym dzieciom przebadł ten "lepszy kawałek tortu".Pozdrawiam. Magda. Odpowiedz Link
koikor dzieci z chorobą NF 12.01.07, 09:15 witam!!! pakiet badań na nf - tak, jak pisały dziewczyny...choroba przebiega tak róznie, ze jest podstawowwy - tzn. neurolog,okulista, ortopeda, genetyk - rzeczywiscie, niewiele da, taka pogadanka genetyczna, pobiorą krew w oczekiwaniu na lepsze czasy, tzn. aż będzie mozna robic testy DNA w PL.Rezonans robi się w celu wgladu w nerwy wzrokowe i zmian w mozgu. jesli są, to zazwyczaj UBO - hamartoma niegrozne w NF i przemijające czasami i jeśli juz mające znaczenie, czasami, to w sensie problemów w nauce.n Poza pakietem podstawowym- raz na rok, dwa lata robi się także specyficzne, tzn. w tym zakresie, w jakim sa problemy. Jesli są w ogóle. Np. Iza ma z Zosią kontrolę nerek, Ania u Juli w kontekście zaciśniętej piastki, ja mam zwiększoną częstotliwość kontaktów z ortopedą :-). Wyrzucać sobvie nie takiego trybu życia w ciazy nie ma co, to bez sensu. Choroba jest na poziomie genetycznym. takie geny przypadły w momencie zapłodnienia, taka ruletka. Nawet, gdybyś mieszkala w Czernobylu, to dziecko mogłoby mieć raczej chorobę popromienną, chorobę tarczycy itp., a nie NF. Ponoć częstotliwość zachorowań na NF jest ta sama od wieków. Teraz jest lepsza wykrywalnosć i diagnozuje się to, to kiedyś nie mialo nazwy. Ale chorych rodzi się mniej wiecej tyle samo od zawsze.Jak matka pali, to dziecko ma mniejszą wagę urodzeniowa, jak pije, to ma szereg wad rozwojowych, ale nie genetycznych. Czynniki zewnętrzne-palenie, picie, dieta itp., leki nie wpływają na zachorowalnosć na NF.Wiec nie szukajcie w sobie winy!!! Jak zarodek , zapłodniona komórka jajowa, albo jeszcze wcześniej - potencjalny plemnik i komórka jajowa nie mają genu NF, to żadne pokarmy, papierosy, dragi nie spowodują NF.Chyba, że coś zachodzi podczas łączenia się tej zdrowej komórki i plemnika - to pytanie do genetyka, ja już jakoś nie wizytuję się u nich, a to mnie ciekawi.Jak u zdrowych rodziców dochodzi do mutacji genetycznej w zarodku. Przepraszam, że sprowadziłam nasze dzieci do poziomu biologicznych zarodków, ale nie wiem, jak to ująć.Jakby ktoraś z Was była u genetyka, to może zapytajcie, jak to jest. Kiedy i jak robi się ta mutacja, jeśli rodzice są zdrowi. Jest taki schemat reakcji rodzica na chorobe dziecka:mniej więcej takie etapy (nie zawsze muszą wszystkie występować i nie zawsze w takiej kolejnosci): -to pomyłka -dlaczego moje dziecko? -dlaczego Ja? -kto zawinił? -depresja -ziemia usuwa się spod nóg, brak wizji przyszłosci,diagnoza powoduje strach przed przyszłościa, przed tym, czego nie znamy- choroba i z czym nie wiemy, jak sobie radzic) -potem budzi się wola walki i...leci z górki. Szukamy podobnych do siebie - innych dzieci, rodziców, uczymy się choroby, dziecka samego w sobie -następuje zmiana wewnętrzna, przewartosciowanie życiowych celów, tego, co istotne. Jakiś żal zawsze zostaje, napakowane strachem, lękiem zawsze jesteśmy, ale też lepiej radzimy sobie z wieloma innymi rzeczami. Same się ulokujcie - szczególnie Nowe Mamy, w ktorym miejscu jesteście. Te najgorsze rzeczy miną. medycyna nam sprzyja, choć chcialoby się idealu- tzn. cudownej pastylki. Ale trzeba się cieszyć z tego, co jest : świetnej możliwosci wglądu w organizm dziecka - rezonanse, laboratoria. pewno, ze o dostęp trzeba czasem powalczyć, na lekarza też trzeba trafic...ale sama m o z l i w o ś ć walki, starań jest budujaca. No i możliwości techniczne medycyny też są niezle. jeszcze kilka lat temu taka operacja, jak u mojego synusia bylaby niemożliwa. Swiat idzie do przodu, chociaz z naszego punktu widzenia za wolno w NF, ale jednak, jak się spojrzy szerzej, to jest przeszlosciowo. Cudownej pastylki też się doczekamy, a póki co trzeba zadbać o dzieci maksymalnie. ps. wróciliśmy z Katowic. Jest bardzo dobrze!!!W marcu robimy rtg kregosłupa i jeśli to badanie potwierdzi to, co teraz lekarz widzi, tzn. to "dobrze", to Iwo będzie mogł...wrócić na basen!!!!!nie tak intensywnie, ale dwa razy w tygodniu sobie popływa. nie wiem, jak to bedzie, ten pierwszy raz w wodzie. On chyba wodę z basenu wypije z radości...cała jazda powrotna z katowic była poswięcona wyobrażeniom, jak to będzie i na który basen najpierw, jakim stylem, czy będzie mógł robić nawroty w grzbietowym i kraulu, skakać ze słupka, ile przepłynie - kondycja. na razie jest już zgoda na ćwiczenia ramion i klatki hantlami i ciężarkami. No i rower, ale raczej stacjonarny, a tego nie mamy...ale na wiosnę można chyba będzie wyruszyć na rower do parku. Widzicie, jak to fajnie? Iwo ma krzywą przegrodę nosową. Chyba będę chciała mu to zoperować na początku lata. Iza, masz jakiegoś lekarza od tych rzeczy, bo robiłaś Filipowi? Napisz coś o tym, gdzie, jak długo się czeka itp.Gdyby Iwo przedtem nie pływał, to miałby ogromne problemy z oddychaniem - krzywy kręgosłup, ogromniasty guz śródpiersia i ta przegroda. lekarze po tej operacji aż się dziwili, ze nie skarżył się na problemy z oddychaniem...ale to efekt wyćwiczonych płuc na basenie.Po operacji mówił, że jakoś dziwnie się oddycha, tak... pusto....teraz już się przyzwyczaił...jeszcze ta przegroda, i będa moce oddechowe na 100%!Zartuję, że jak dmuchnie w morze, to się tsunami zrobi. Spotkanie? Jestem za! Jak najbardziej. Rzućcie tylko haslo, kiedy i gdzie! ale się rozpisalam....no to pa! Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF 12.01.07, 09:42 jeszcze jedno : z osobistych sukcesów : nie trafiłam do kopalni, ani na obrzeża Sosnowca...hmmm...ani nie wjechałam na autostradę do Krakowa...hmmm, kiedyś wjechałam, to nie ten kierunek :-)...muszę zdać jeszcze jeden egzamin, a potem idę do Media Markt - chyba będę mogła-wiecie, "nie dla idiotów".Wpuszczą mnie...mam nadzieję :-) Odpowiedz Link
nova21 Re: dzieci z chorobą NF 12.01.07, 09:45 Dzięki za wszystko! Naprawdę dużo mi daje fakt, ze mogę pożalić się tutaj, a Wy mnie rozumiecie i wspieracie. Kiedy czytam, to co piszecie wsystko wydaje się łatwiejsze... Do genetyka idziemy w przyszły piątek, na pewno zapytam jak dochodzi do nowych mutacji, bo mnie też bardzo to interesuje. Najważniejsze teraz jest żebym jak najlepiej zaopiekowała się moim synkiem, mam nadzieję, że mi sie uda, że będzie dobrze "prowadzony". Pozdrawiam gorąco Kaśka Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF 12.01.07, 11:10 Witajcie! Kasiu,jestem pewna w 100% że Ci się wszystko uda!!!! Dorotko,Filip był operowany na nochala w Dziekanowie Leśnym.Tam były i tak najkrótrze terminy bo jakies 6 miesięcy czekania:-)Na Litewskiej czekałabym ponad 1,5 roku. Podaję namiary tel. 751-12-15, 751-30-92, ul. Marii Konopnickiej 65 Dziekanów Leśny. Nie pamietam jak nazywał się lekarz w przychodni jakoś Zawadzko...Zawadowski...wiem że jest dwóch o takim nazwisku lekarzy trzeba powiedzieć że to laryngolog.W przychodni bardzo miło(trzeba skierowanie- dość krótkie terminy).Pokoje na oddziale małe 3-4 osoby,warunki moga być.Pielęgniarki ..hmm...to zależy jakie ogólnie miłe ale żeby aż tak bardzo sie przejmowały np. pacjentami po operacji to nie powiem.Ja po operacji nocowałam u Filipa na krzesełku(jak jest wolne łózko na sali to jak się zagada z pielęgniarkami to można spac na łóżku,wtedy się płaci chyba 20,00).Fil wymiotował całą noc - wolałam byc przy nim.Obchodów jako takich nie ma, jedzenie ok,choć mój Fil czasem był głodny.W szpitalu jest się w sumie 8 dni, a potem Fil był jeszcze 1,5 tyg. na zwolnieniu(choc w szpitalu powiedzieli że nie musi to nasz lekarz w przychodni powiedział że absolutnie nie może iśc jeszcze do szkoły).Potem po 3 tyg. jest kontrola noska i wyjęcie blaszek.Zwolnienie z W- fu na 6 miesięcy.To tyle z grubsza. Sama operacja trwa jakies 2-3 godzinki razem z uspieniem i wybudzeniem. Filip powiedział że dobrowolnie już by sie nie poddał takiej operacji no chyba że dostałby za to kasę...hihi. Ostatnio Fil dostał skierowanie do ortopedy bo jakąs klatke niekształtną.Nie znacie jakiegos dobrego ortopedy w Warszawie?Nawet prywatnie może być. Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF 12.01.07, 13:44 ok, powalczę o tę operację przegrody u Iwa. najlepiej by było na początku lata...Iwo, jak mu powiedziałam o moich planach operacyjnych względem jego osoby, to powiedział..."zgłupiałas?!?"no, ale argument, że to parę :-) dni a nie miesięcy, lekkość zabiegu- w porównaniu z guzem i kręgosłupem :-) no i na miejscu to jest argument. Przegrodę krzywą sam zobaczył na rezonansie. Ortopedzi...są dobrzy w medycynie sportowej na Wawelskiej. Nie znam nazwisk, ale recepcjonistka poda. Ortopedzi od sportu w ogóle są nieżli.Jest jeszcze od skoliozy, do którego Iwo chodził kiedyś, jest świetny w operacjach i zabójczo drogi. Jeśli jesteś zainteresowana, to napiszę na priw. Ale piszesz o klatce, nie kręgosłupie, wiec nie wiem, czy to dobry trop. Ja nie chcę być monotonna i reklamować jeden sport, ale na większość problemów budowy ciała najlepiej robi...pływanie.Pięknie kształtuje ciało. Pomijam patologie ciężkie. U Iwa się okazało, że przyczyną pogłębiania się skoliozy i sk. w ogóle były dwa kręgi o nieprawidłowej budowie. W NF zdarza się nieprawidłowa budowa kości. Te kręgi z jednego końca są ok, z drugiego końca zakończone w trójkąt - powinny być płaskie, szerokie.Tego dopatrzył się ortopeda analizując wszelkie rtg przez lata robione. natomiast Iwo miał kiedyś tzw. szewska, wąską, wgłębioną klatkę, której już ...nie ma. ładnie się ukształtowała przez lata pływania. Ale do ortopedy idżcie, oczywiście. W med. sportowej są płatni, niestety. Innych nie znam. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 12.01.07, 14:02 usg jamy brzusznej na pewno tak, co do serca, to nie wiem.Niektorzy lekarze kardiolodzy twierdzą, że tak, ale chyba im się myli NF z inną fakomatozą, tzn.stwardnieniem guzowatym. Zadbaj jak najwcześniej o kontakt z dobrym ortopedą. jak pisałam, u Degi jest lekarz ortop. który wie, o co chodzi z kościami w NF. Ja w koncu zrobiłam synkowi usg i echo serca. Wyszła maluśka wada,niezwiązana z NF, polegająca na tym, że nie powinien nurkować poniżej...50 metrów.Ponoć dużo ludzi tak ma, tylko nie wiedzą. Nie dziwię się, kto w końcu nurkuje na co dzień tak głęboko? trzymaj się ciepło Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 12.01.07, 14:03 to bylo do Kasi, pytala, jakie badania jeszcze Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 12.01.07, 22:20 Dorota jak milczy to milczy... ale jak zacznie pisać... ho, ho Pozdrawiam! Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 12.01.07, 23:22 ano! lepiej powiedz, gdzie i kiedy pijemy tę kawę! coś slodkiego by się przydalo, ale z Izą jest problem,bo nie lubi slodkiego... a moze pozostałe dziewczyny z Wawy też dołączą? Greenbu, czytasz nas jeszcze? wyrywamy się z domów, od naszych kochanych meżusiow i słodkich dzieciątek-n-f-iątek ? Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 12.01.07, 23:39 To może się wybierzecie nad morze! Dorotka jest już wprawionym kierowcą i wypijemy kawę w niezwykłym klimacie- wieje od paru dni, że ho ho i zobaczycie co to prawdziwy sztorm... Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 13.01.07, 17:30 Oj Olu, wieje wieje..... Po raz pierwszy straciłam wszystkie doniczki z balkonu - poprostu je wywiało :))), mieszkamy na 4-tym piętrze. Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 13.01.07, 20:49 A wiecie (Ci którzy chcą się spotkać Iza, Dorota i inni) gdzie jest Carrefour na Bemowie? Jest tam też kino (chyba multikino). Tam jest - jak się nie mylę Sfinks i jeśli uda nam się spotkać w tygodniu... zawsze jak tam jestem w tygodniu jest spokój i mało ludzi. I w Sfinksie są dobre lody z szarlotką na ciepło mniam... i przystojni kelnerzy.. bo w końcu idziemy bez mężów ;) Dobrze, że potrafimy się już nawet śmiać z tej naszej (naszych dzieci) tajemniczej choroby... ja na swoje dziecko mówię często Reklinghauziątko - nfiątko ;) Dorota czemu ty jeszcze nie śpisz i 23.30 ? Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 13.01.07, 22:52 Aniu,ja nie wiem gdzie jest ten Sphinks na Bemowie!hahaha,ja ciągle siedze w domku i chyba kiedyś się zgubie w tej Warszawie(a niby rodowita Warszawianka jestem...hihi). Ale sama knajpka byłaby super...bo jest tam słone żarło:-)W tygodniu tez ok..jak coś to Zochę sprzedam do teściowej. Tylko spotkajmy się do 27.01 lub po 9.02 bo w tym czasie wyjeżdżamy do Kudowy na wypoczynek..echh...będzie cudownie...hihi Kelnerzy tak...są całkiem przystojni..:-) Buziaczki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 16.01.07, 22:52 skacząc po programach trafiłąm niestety (przed chwilą) na program o kobiecie z NF która miała 72kg guza. Jak tylko to zobaczyłam uciekłam z pokoju i kazałam mężowi wyłączyć telewizor ale... zobaczyłam najgorsze. W takich chwilach cały mój optymizm mija i znowu sobie przypominam jak ciężka to choroba. Wiem, że to skrajny przpadek ale... ;( Ludzie czy wy specjalinie skaczecie tak po tym forum bo a to mam tu wasze posty a to na początku - bardzo dużo tego i trudno Was tu odszukiwać w tych setkach postów. A może to u mnie tylko coś się poprzestawiało? Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 09:22 Witajcie! Aniu to nie u Ciebie sie poprzestawiało..hihi...to Kuba z Dorotką sobie skaczą :-) A co do programów takich jak ten co oglądałaś...ja tez go oglądałam rok temu w styczniu.Mój Piter nie chciał oglądać,zresztą on nigdy nie lubił takich filmów.Ja go sobie zobaczyłam,ale jakoś tak wzięłam sobie to przetłumaczyłam że to skrajny przypadek i u nas tak nie będzie.Moja mama lamentowała jaka to straszna choroba,cała prawie rodzina już wiedziała,bo moja mama jest pesymistką na maxa!Nie twierdzę że ja nie mam dołów...mam i to wczoraj miałam totalnego doła,ale to mija i potem juz jest ok. Zoska wczoraj miała rezonans,usnęła bardzo ładnie,nie wierciła się(maseczką była usypiana,tak sobie wybrała),potem ślicznie sobie spała,dośc długo.Pierwszy jako taki posiłek zjadła dopiero ok. 15.00,piła ogromne ilości wody:-) O 16.15 miała okulistę-wszystko ok,jedynie w lewym oczku lekarka stwierdziła że przydałoby się udrożnić kanalik bo ono ciagle łzawi i ropieje. Już jestem wykończona.niby tylko dwa dni w szpitalu(na noce do domku)ale juz padam.Jeszcze w poniedziałek latałam bo moja mama w szpitalu była(zatruła się chyba).Tak więc mam już dość.Najbardziej się wczoraj dołowałam tym że byłam sama z nią przy tym usypianiu..rok temu byłam z Piterem.Ogólnie zawsze jeżdżę sama na badania ale już do CZD to razem.No i własnie miałam doła.Nawet nie umiem określic czemu...bo nie było to wynikiem tego że Zocha jest chora...sama nie wiem...echhh. Dzis jest lepiej.Biorę się za sprzątanko bo mieszkanie wygląda jakby tajfun przeleciał,nawet zachaczył o moją lodówkę:-)Ja nie wiem...ile bym nie kupiła jedzenia to zaraz go nie ma.Chyba muszę zmienić lodówkę...hihi Jutro ma wpaść jedna Pani zobaczyc nasze mieszkanko.Z Nowym Roczkiem wzięłam sie ostro do roboty by zamienic ten nasz "wielki"apartament prawie 33m2 na 3 pokoje.Zobaczymy jak mi sie to uda. A jeszcze się Wam nie pochwaliłam.Obciełam moje włosy!!!!Wyglądam jak pacan:-) Powiedziałam fryzjerce by mi podcięła krócej te włosy(miałam juz za ramię)ale by forma była taka sama.Tak więc fryzjerka chyba jakaś głucha była bo mam krótkie.Chyba wezme cos na porost włosów(tylko na długość...bo i tak mam ich za dużo...hihi). No i teraz to już omijam lustro szerokim łukiem! A tak żeby się dobic na maxa cos mnie podkusiło by sie zważyc w przychodni-no i 3 kg wiecej!Mam cicha nadzieję że waga jakas do kitu była i jednak nie przytyłam:-) Ale tak czy siak idziemy do Sphinksa!Tylko kiedy?Czy mnie się wydawało że gdzieś przeczytałam że 19.01?Chyba że mi się przewidziało:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 11:25 Witam Iza, wreszcie sie połapalem w tym forum. Zacząłem czytanie i udzielanie się na tym forum , ale od drugiej strony. Hahaha.Teraz wiem, gdzie zaczynać. Powyzej dalem odpowiedź na pytania drećzące dotyczące masa.zy. podzieliklem sie moją wiedzą. pozdrawiam - kuba Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 09:24 ja mam posty po kolei, tak przynajmniej wyglądają...rzuciłam okiem na początek i tam są też w kolejności od najstarszego. Domyslam się, jaki film ogladalas. pomyśl tylko, jak to sie stalo, ze uchodowala sobie takiego guza....tam nie wszystkich stać na ubezpeczenie, a byle jakie ubezpieczenie nie zaspokaja potrzeb operacji...zdaje sie, ze a kobieta zostala zoperowana jako ciekawostka przyrodnicza, ktoś na tym zbił kapital - popularnosć jako wybitny lekarz/zespół , a ona w zamian za zachowanie tajemnicy i intymnośc musiała się publicznie obnażyc z problemem. taka cena za zycie bez guza. Do rozrostu takiego guza nie musi dochodzić. To sie operuje. Trzeba kontrolować i obserwowac i znalezć odpowiedni moment. W Pl też sa lekarze, którzy to potrafia. W USA trzeba mieć jeszcze ubezpieczenie, które obowiązkowe nie jest...mam wuja w USA z cukrzycą. Zeby zrobić operacje by-passów musiał najpierw podnieść sobie ubezpieczenie, bo dotychczasowe nie obejmowalo takiego zabiegu w dobrym szpitalu Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 09:32 nie 19 sty. bo mnie nie ma!!! wyjeżdzam na jeden dzień. wymyślajcie inny termin :-) Odpowiedz Link
s.malgos Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 12:30 mam córeczkę chorą.nie wiem jak postępować Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 13:07 Witaj w naszym gronie! Napisz cos więcej o sobie,skąd jesteś,jak córcia ma na imię,ile ma latek... Kochana,tu wszystkie Ci pomożemy...pokierujemy jak będziesz potrzebowała .Napisz skąd wiesz ze to ta choroba,czy jesteście pod opieka dobrego lekarza itp. Trzymaj się cieplutko Iza Odpowiedz Link
s.malgos Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 15:21 Witam. Jestem z podkarpacia. Dominika ma 6 lat.Plamki u Dominiki pojawiły się w 2tyg. życia ,już wtedy obserwowana była pod kątem tej choroby.Mnie jednak nikt nie poinformował dokładnie na czym ona polega.Powiedziano,że może mieć problemy ze wzrokiem a jak zacznie dojżewać to mogą sie pojawić pod skórą guzki.Powiedziano mi ,że ta choroba może się nie rozwijać że trzeba obserwować. Była i jest pod kontrolą neurologa i okulisty i przez 6 lat nic niepokojącego się nie działo.Moja czujność w tym czasie była uśpiona, nie miałam internetu a więc o chorobie wiedziałam tyle co od lekarza a jak się okazuje to niewiele.Na chwilę obecną stwierdzono na kontroli że ma powiększone nerwy wzrokowe i ja wyczułam dwa guzki na szyi i na jednej z plamek,zwiększyła się również ilość plam.Byliśmy w CZD u neurochirurga kazano nam się pokazać znowu w maju.Neurochirurg powiedział że mamy jeżdzić na kontrole.Dowiedziałam sie że tej choroby nie leczy się ani lekami ani operacyjnie. Boję się tej choroby ,nie mogę znieść myśli że dziecko będzie cierpiało modlę się aby przeniosła się na mnie.Szukam nadziei i oparcia.Jak dobrze że was znalazłam. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 15:47 Kochana,w którymś z postów Dorotka napisała jakie są etapy jak już wiemy o chorobie.Spokojnie,wiem że jest Ci ciężko...Każda z nas czasem myśli optmistycznie i wtedy wstępują w nas witalne siły i jestesmy w stanie góry przenosić,ale czasem byle jest w stanie nas złamać i mamy doła.To normalne. Nie możesz myślec o tym że będzie źle.Przeciez tego nikt nie przewidzi.Musisz myśleć pozytywnie ...a zobaczysz że wszystko będzie ok.Wiem,to moga się wydawać takie puste słowa,ale ja jestem przekonana że już niedługo bedzie dobry lek na tę chorobę.Zobacz kiedyś na ospę sie umierało a teraz?I dla nas zaświeci świateło,na pewno!Kurcze,szkoda że mieszkasz tak daleko...bo jakbyś wpadła na spotkanko odrazu humorek by Ci sie poprawił! Usmiechnij się!Jak będziesz miała jakieś pytanka to smiało pytaj.Zawsze ktoś Ci odpowie. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 15:58 cześć Małgosiu, jak nakręcona będę pisac : skoro już twoje dziecko wylosowało przy urodzeniu NF, to ciesz sie, że ma tyle lat, co ma, tzn. że jest mała. Znacznie gorzej mają niektorzy dorosli, którzy albo nie byli rozpoznani, albo zle leczeni, albo wiele rzeczy z tych, co dziś mozna zrobic nie było mozliwych. twoja Dominika ma 6 lat i niewiele się u Niej z choroby dzieje. plamki - to zostaw, tym się nie przejmuj, ewentualnie mów na nią, jak jedna mama z naszego forum :Biedroneczko guzki - dopóki mała nie będzie się na nich skupiać ( do pewnego momentu Ty masz na to wpływ, potem już rówieśnicy...), to nie problem. Ja osobiście znam coraz więcej osób NF, które sobie to usuwają. Możesz trafić na lekarzy - ignorantów w tej dziedzinie, ale są też zwolennicy usuwania guzków, właśnie z przyczyn estetyczno-psychicznych. nerwy wzrokowe - tego musisz pilnować.zgrubione to jeszcze nic wielkiego. Są sytuacje, że zgrubione pozostają przez cale lata - i nic. Iza zresztą wie coś o tym, chyba... jak będziesz w maju, to daj znać! Mam zamiar łapać tu Gosię&Barta, możemy się spotkać... dziś tej choroby się nie leczy...ale podaję Wam link, ktory co jakiś czas sobie przeglądam. Nawet angielski nie jest niezbędny, to po prostu lista leków testowanych na NF clinicaltrials.gov/search/condition=%22neurofibromatosis+type+1%22?recruiting=false dobrze pamiętam, jak lat temu 7 nie bylo nic, a moją nadzieję wzbudził artykuł o chodowaniu myszy obciążonej NF w celu eksperymentowania na niej. Nawiasem mowiąc, wtedy różni tacy Zieloni robili akcje przeciwko eksperymentom na zwierzętach, a ja się martwiłam, czy z tymi myszami aby zdązą w laboratoriach... Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 16:45 Dorotko! Ale sie uśmiałam z tych myszy! Tak,to prawda jeżeli chodzi o nerwy wzrokowe.Piter ma już...ponad 33 latka i jakos tfu tfu nie pogarsza mu się i chyba ogólnie moge powiedziec że łagodnie przechodzi tę chorobę. A co do spotkanka..super by było jakby tak wszystkich zgrac w Warszawie...no może może... J tam zawsze nocleg mogę zaoferować..nie ma problemu jakos sie pomiescimy.Zreszta do maja to ja mam zamiar miec już zamienione mieszkanie na większe a wtedy to wszystkich pomieszczę:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 20:44 Iza, to teraz śmiesznie brzmi, ale tyle lat temu...wiadomość o chorobie Iwasia spadła na mnie jak grom z nieba, netu nie miałam, a w necie, jak kolega malżonek przynosił z pracy wydrukowane bylo niewiele i nie bylo to optymistyczne. Wtedy uczepiłam się tego artykulu, że mają w USA wychodować mysz chorą na NF. No i jakoś tak wtedy aktywne zaczęly być wszelkie ruchy obrońców praw zwierząt, żeby nie eksperymentować na nich.Wtedy stałam się radykałem odpornym na wszelkie cierpienia myszy, szczurów itp, byle na nich coś wyeksperymentować, byle moje dziecko nie było chore. Poświęciłabym wszystkie niewinne myszy świata. w moich uszach te akcje Zielonych były pogrzebaniem szans na zdrowie mojego dziecka.Odbierałam to jako ataki i zagrożenie zdrowia mojego synusia. ..ale wtedy w ogóle bywało ze mną ciężko z powodu tej choroby, o której nic nie wiedziałam, nikt nie był w stanie nic powiedzieć, która nas opętlała i pozbawiła wszelkiej radości życia...na szczęście nauczyłam się już wiele, kiepskie stany minęły, NF towarzyszy nam każdego dnia, ale nie dominuje nad nami, no, a co do Zielonych i s-ka...za niektóre rzeczy ich szanuję,ale nadal uważam, że lek najpierw należy sprawdzić na "bracie mniejszym", niestety... Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 21:49 Witajcie! Na naszym forum wpisał się Kuba...lae jego post znów jest wczesniej.Dlatego wklejam to co napisał ...może się przyda :-) Kuba napisał: Witam Was. jestem tu nowym przybylym na tym forum. zacząlem śledzić forum ale od początku a nie od końca.Chcę dorzucić swój "grosz" co do masaży. Można masaże stosować ,szczególnie kończyn osłabionych. Dobry masażysta będzie omijał guzki,ktore wyczuwa. Bardzo dobre są masaże zarówno klasyczne, podwodne i wirowe. Polecam takze ćwiczenia metodą PNF- bardo wskazane. Jest teraz coraz wiecej rehabilitantów znajacych ćwiczenia tą metodą. Staniowczo odradzam wszelkie zabiegi z zakrwesu fizykoterapi "stymulacje elektryczne;'POwodują zaostrzenie choroby. Guzki nie dają przerzutów ale mogą powodowac nadmierny rozrost. zz pozdrowieniem -Kuba Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 17.01.07, 22:59 Iza - to super z tym mieszkaniem... może cos blisko łomianek znajdziemy dla Ciebie? ;)Trzymaj sie dzielnie i dołami się nie przejmuj każda z nas ma i to czasem bez powodu. Np ja nawet tego filmu nie obejrzałam tylko zerknęłam przez 3 sekundy i mi wystarczyło. Potem jak się skończył przeczytałam w opisie programu czy uratowali tę kobietę - no i uratowali!!!!! I też sobie pomyślałam jak Dorota - ta kobieta była Rumunką do Stanów poleciała na operację. W Rumuni opieka medyczna do bani itd. Tak wię doła miałam z godzinę i mi przeszedło. Jeśłi chodzi Iza o włosy - chciałabym mieć takie jak Twoje. Trzy kilogramy więcej - co powiesz na 7 moich? Zawsze ważyłam 50kg a teraz... ;( Napisz jak tylko będziesz miała wyniki rezonasu Zochy. Dorota skoro nie 19 to już wam mówiłam że może w środku tygodnia? Co Wy na to? . Ja, Dorota, emocjonuję się terapią genową (zaszczepił mi to jeden lekarz i Ty artykułem który mi poleciłaś) i wierzę że już niedługo będzie lek na wiele chorób genetycznych. Podobno problem to jak gen (sztuczny - niezmutowany - zdrowy taki który będzie produkował potrzebne naszym dzieciom białko ) wszczepić w organizm. Myślą o wirusach... Dorota a czemu wcześniej nie dałaś nam tej strony z lekami na NF??? Dodałam ją do ULUBIONYCH ;) Kuba, wcześniej napisałam post z pytaniami do Ciebie pt. Kuba? No i na koniec: Nowa mamo - nie mart się - będzie lek (genetyczny bądź nie) i choroba Twojej córki będzie jak ASTMA (cytuje za Dorotą - częstos sobie te słowa Doroty powtarzam). I nie oglądaj w internecie zdjęć chorych ludzi - to skrajności - lepiej poczytaj nasze forum. Głowa do góry. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 08:20 Aniu, a nawet nie wiedziałam, ze ta kobieta była Rumunką. To może inny film? Bo ja kiedyś oglądałam o Amerykance z guzem...90 kg, ale ona nie operowała go wcześniej ze względu na brak ubezpieczenia aż jej urósł taki wielgachny i stała się "ciekawym przypadkiem". Na jej szczęście, bo była to operacja wysokiego ryzyka, trwająca kilkanaście godzin i z baaaardzo dużym upływem krwi. Gdyby miała ubezpieczenie, to wcześniej, kiedy guz był niewielki nie byłoby to takim problemem.Tylko dlatego, że stała się "ciekawym przypadkiem" ktoś się nią zajął... Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 08:49 a te stronę masz? myślałam, że dawałam linka... www.ctf.org/ Odpowiedz Link
izasia Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby 18.01.07, 09:24 Z tymi elektrostymulacjami jesteś pewny??? Ja jakieś złe przeczucie miałam co do tych prądów ale głupia myslałam lekarz zalecił więc wie co robi. Trzeba się słuchać swojego instynktu. Jakoś jednak mimo lekarskich zaleceń chodziłam co drugi dzień .. ale mimo to trochę Julkę naelektryzowali ;( i jak tu ufać lekarzom... skąd jesteś Kuba? Moż4esz mi w warszawie polecić jakiegoś rehabilitanta który wie co to NF1 p.s. nie wiem jak u Was ale ja mam te posty niepokolei...tak więc wklejam...na wszelki wypadek gdyby ktos miał tak jak ja.Iza Odpowiedz Link
olik128 Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby 18.01.07, 14:10 Ale tutaj wszystko się pomieszało!!! Nie mogę dojść do ładu!!! Odpowiedz Link
koikor Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby 18.01.07, 15:08 nie wiem, o co wam chodzi, ja mam po kolei, chyba, że jakieś posty powskakiwaly w srodku naszego forum, ale wygląda na to, że jest ok...jak to, się pomieszało? Odpowiedz Link
koikor Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby 18.01.07, 15:10 • Re: dzieci z chorobą NF1 - kuba030 17.01.07, 11:25 • Re: dzieci z chorobą NF1 - s.malgos 17.01.07, 12:15 • Re: dzieci z chorobą NF1 - s.malgos 17.01.07, 12:30 • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 17.01.07, 13:07 • Re: dzieci z chorobą NF1 - s.malgos 17.01.07, 15:21 • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 17.01.07, 15:47 • Re: dzieci z chorobą NF1 - koikor 17.01.07, 15:58 • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 17.01.07, 16:45 • Re: dzieci z chorobą NF1 - koikor 17.01.07, 20:44 • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 17.01.07, 21:49 • Kuba??? - niusiasz 17.01.07, 22:32 • Re: dzieci z chorobą NF1 - niusiasz 17.01.07, 22:59 • Re: dzieci z chorobą NF1 - koikor 18.01.07, 08:20 • Re: dzieci z chorobą NF1 - koikor 18.01.07, 08:49 • Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby - izasia 18.01.07, 09:24 • Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby - olik128 18.01.07, 14:10 • Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby - koikor 18.01.07, 15:08 tak wyglada moja kolejnosc...jest coś nie tak? Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 16:47 Teraz juz jest ok ale wcześniej mam pokićkane.Trochę mam wpisu na samym początku naszego wątku a ostatnio mam tak: Re: Rok!!! - izasia 08.01.07, 22:06 • Re: Rok!!! - mamaroksany 09.01.07, 18:38 • Re: masaż?? - kuba030 17.01.07, 11:15 • Re: masaż?? - kuba030 17.01.07, 11:17 • Kuba??? - niusiasz 17.01.07, 22:32 • Re: dzieci z chorobą NF1 - kusia78 09.01.07, 05:20 • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 09.01.07, 2 Odpowiedz Link
kuba030 Re:pytanie od Ani(niusiasz) do Kuby 18.01.07, 19:59 Aniu, zabiegi stymulacyjne elektryczne raczej sa nie wskazane. ze wzgledu na chrobę ukladu nerwowego, ktory jest uszkodzony.większośc lekarzy zlecajacych nie ma zielonego pojęcia o istocie choroby.nie wskazane są tez zabiegi elektromagnetyczne - materac magnetyczny - bo moga spowodowac zaostrzenie choroby i rozrost guzkow. najbardziej wskazane sa zabiegi zwiazane z pobudzaniem w wodzie; masaże podwodne,wirowe, kąpiele perełkowe. Dobre sa takze masaże klasyczne robione przez dobrego rehabilitanta specjaliste, który bedzie to robil z odpowiedznim naciskiem. Przy osłabionych kończynach i tułowiu bardzo zalecane są cwieczenia metodą PIF - matoda ameryksańska - maącas na celu pobudzenie mięśniowo -nerwowe i nadanie odpowiedznich wzorców dla mieśni i wywołania napięcia mięsniowego. jesli zechcesz coś zapytać to śmialo. Postaram sie coś dopowiedzieć.Acha, sluchaj sie czasem podpowiedzi twego drugiego ja co w tobie siedzi - tej intuicji - szóstego zmysłu. on często ma rację. Odpowiedz Link
s.malgos Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 11:49 Cześć. Mam pytanie czy w CZD są specjaliśći ,którzy zajmują się tą chorobą .Doczytałam gdzieś ,że proponowane jest podawanie leku ketotiffen- spowalnia on rozrost guzków .Co wiecie na ten temat? Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 16:50 Ja mam tak : edta1 15.11.05, 18:26 • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 15.11.05, 19:26 • Re: dzieci z chorobą NF1 - kuba030 14.01.07, 16:05 • Re: dzieci z chorobą NF1 - koikor 14.01.07, 17:40 • Re: dzieci z chorobą NF1 - olik128 14.01.07, 18:33 • Re: dzieci z chorobą NF1 - kuba030 16.01.07, 11:49 • Re: dzieci z chorobą NF1 - koikor 16.01.07, 12:12 • Re: dzieci z chorobą NF1 - gossiad 16.01.07, 12:41 • Re: dzieci z chorobą NF1 - kuba030 16.01.07, 19:34 • Kuba - koikor 16.01.07, 20:41 • Re: Kuba - koikor 16.01.07, 20:51 • Re: dzieci z chorobą NF1 - ewelina1122 20.11.06, 16:11 • Re: dzieci z chorobą NF1 - szuwarek36 21.03.06, 22:27 • Re: dzieci z chorobą NF1 - kuba030 14.01.07, 17:27 • Re: dzieci z chorobą NF1 - izasia 14.11.05, 00 Odpowiedz Link
kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 20:12 kuba wita serdecznie miłych bywalców tego klubu. Teraz postraram sie trzymać porządku chronologicznego.Te dzisiejsze wiatry chyba wszystko namieszały.Ale my będziemy się trzymać mocno i razem. (*-*) Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 20:44 pewno, że będziemy trzymać się razem! :-) nie wiem, czy to wiatr, ale przyjrzałam się temu, co wkleiła Iza i widzę, że ja w ogóle nie mam posta od "Szuwarek" i "Ewelina". Więc rzeczywiście, jakiś bałagan jest...no nic, w razie, gdyby ktoś coś napisał i potrzebował odpowiedzi, a jej nie znalazł, to trzeba ponawiać, skoro nasze posty skaczą na forum, jak zające. Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 18.01.07, 22:30 ja też nie mam szuwrka i innych. Może czas aby ktoś z głową komputerową zrobił nam osobne forum NF1 bo ten nasz wątek chyba niedługo się z przepakowania rozpadnie. Mam do Niego ogromny sentyment ale... Bardzo dziękuję za odpowiedz Kuba. Czy Ty nie jesteś rehabilitantem??? Tak o tym wszystkim profesjonalnie mówisz. Pamiętacie wyczułam Dorotę i już mam u niej sesje na kozetce, teraz zapiszę Julę do Kuby na ćwiczenia. Ujawnij się bo w Warszawie trudno o rehabilitanta który będzie wiedział co robić przy NF1. Ale co się dziwić skoro lekarze rehabilitnaci (niektórzy) nie bardzo się orientują... I co ja powiem na następnym turnusie - Dziękuję Panie doktorze za prądy bo Julce się od nich włosy elektryzują??? ;) Odpowiedz Link
kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 11:04 Witaj niusiasz. nie jestem rehabitantem ale mam spore doświadczenie w rehabilitacji w tym zakresie.jesli sama nie trafisz na mądrego lekarza najlepiej neurologa to musisz pilnować swoich spraw.Mogę Ci podpodzieć co powiedzieć lekarzowi na następnym turnusie: że Julka źle sie czuje po tych zabiegach stymulacyjnych.Nie wiem, w jakich oklicach ciała ma te zabiegi wykonywane.POdpowiedz,ze chciala byś by zastosowano masaże podwodne i wirowe albo kąpiele perełkowe.Co do ćwiczeń rehabilitacyjnych metodą PNF - jedna z najlepszych to w Warszawie jest dużo rehabilitantów ćwiczacych tą metodą.Jeśli chodzi o tę metodę PNF to nastepnym razem pozostawię ci link, gdzie sobie poczytasz wiele mądrych informacji. Natomiast jeśli chdzi o rehabilitanmtow to postaram sieznaleźć listę z nazwiskami z Warszawy.Wówczas też podam link. pozdrawiam serdecznie - Kuba Odpowiedz Link
s.malgos Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 11:58 co się stało napisałam dziś 19 a znalazłam się między wczorajszymi wypowiedziami Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 12:46 u mnie jesteś tak, jak trzeba :-)...mamy chyba chochlika na forum Ketotifen jest niesterydowym lekiem przecizapalnym. W guzkach nf oprócz innych komórek są również niejakie tuczne. Ketotifen hamuje rozrost tych tucznych, co wplywa na wolniejszy-bądż przeciwdziała rozrostowi guzków. Taką mniej więcej info otrzymałam wiele lat temu, jak mój synek zaczął go brac.Trudno mi powiedzieć cośkolwiek o skutecznosci, bo I. ma ich, tzn. guzków od groma i ciut ciut, pojawiają się , jakby calkiem lekcewazyły sobie ketotifen. Trudno powiedzieć, bo może byloby wiecej i większe, gdyby nie bral...?Nie jest to lek na guzki nf, tylko stosowany z braku czegoś lepszego...dla mnie to jest taka wit.c - nie zaszkodzi(bo ma niewielkie skutki uboczne, raczej wcale), ale i nie pomoże. Ot, tak to I. bierze sobie. Podobno w jakimś kraju, chyba w Italii kobiecie z NF i z jakimś dużym guzem, nieoperacyjnym wtedy, chyba w głowie i niezłośliwym podano ketotifen , bo miała problemy z alergią - ket. podaje się przy atopowych zapaleniach skóry, astmie itp alergiach. Okazało się, że ten guz się zmniejszył no i tak zaczęła sie "kariera" ketotifenu w NF.Ketotifen to inaczej zaditen. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 12:50 Witajcie! W CZD specjalista od tej choroby jest prof.Jóźwiak-ordynator Neurologii i Epileptologii na X pietrze.My chodzimy do dr.Chmielewskiego,jest on zarówno w przychodni jak i na oddziale. Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 12:55 ketotifen cd Iwo mial guza usuniętego jak trzy męskie pięści, więc nie wiem, czy byl taki "maly", bo ketotifen go nie dopuścil do większego, czy po prostu na I. nie dziala. tego nikt nie powie.z pewnościa nie jest to lek na NF, tzn. jego skuteczność jest niewielka. Spotkalam się z osobami, ktore biorą/braly na nf silniejsze leki, w dzialaniu podobne do ketotifenu. Ale co do skutecznosci nie byly rewelacyjne, natomiast mialy tak duże skutki uboczne - szczególnie wątroba, że było to po prostu cierpienie. Problem polega na tym, ze jesli te leki hamują, to tylko w trakcie ich brania, więc polega to na ciągłym stosowaniu. Znany jest tzw."efekt odbicia"- ludzie przestają brać i guzy zaczynają intensywnie rosnąć, jakby miały "nadrobić"naturalne rozmiary i ilość.I. to bierze, tzn. ketotifen, ale po tym, co ma na pleckach i brzuchu, oraz wewnątrz jestem sceptyczna...no, ale przerywać też nie będziemy. Odpowiedz Link
gossiad Re:ketotifen 19.01.07, 15:57 Hej, my chyba jesteśmy z nielicznych- nie podajemy Szymciowi ketotifenu i nie chodzi tu o brak wiary w jego działanie ale o skutki uboczne. Jednym z nich może być oprócz obciążenia wątroby jest również zwiększenie łaknienia, niestety sami jesteśmy "odpowiedniej" postury i mały też może mieć skłonności do "dużej" wagi. Za zgodą lek.prowadzącego oraz pediatry odstąpiliśmy od podawania leku (bo nie wiem jak by wyglądały zakupy gdyby zaczął jeść jeszcze więcej niż teraz). Bardziej zwrócono nam uwagę na utrzymanie odpowiedniej wagi dziecka by niedochodziło w jego przypadku do nadmiernego obciążenia kończyn ( i kręgosłupa). Dla mniej wtajemniczonych nasz synek ma dopiero 1 rok i 4 miesiące, szpotawość kolan , golębi chód oraz nerwiakowłókniaka na wysokości łopatki. ps. zaczynam odpisywać pokolei na posty bo stracę wątek, tyle żeście popisali że aż czuje się obco na forum :)))) Odpowiedz Link
koikor Re:ketotifen 19.01.07, 16:21 Iwo nigdy nie nabrał ciała po ketotifenie, teraz jest chudawy.ale to chyba nasza rodzinna natura. Na początku, przez jakieś dwa- trzy tygodnie więcej spał.Ale bierze to cudo już lat ...7, moze się przyzwyczaił? Wątrobę dr Wojtkiewicz sprawdzała w Bydg parę razy...wszystko ok, oprocz, jak pisalam guzów, ktore sobie rosną. nie zwiało Wam czegoś nowego z okien? miałam jechać dziś do Krakowa, ale za względu na ten zefirek niejako nie miałam czym - pociągi poodwoływane, opóżnione itp, więc zostałam doma.Samochodem do Krakowa samemu tym bardziej nie warto, skoro w normalnych warunkach tez pociąg jest szybszy. dziś, to ani drogą, ani koleją... Odpowiedz Link
nova21 Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 13:04 Hej! Jesteśmy po wizycie u genetyka. Było chyba gorzej niż sie spodziewałam. Pani doktor ze zdziwieniem pytała skąd w ogóle takie przypuszczenie, kto wymyślił, że Mały może być chory. Na to ja odpowiedziałam, że w kilku książkach wyczytałam, że z plamkami w liczbie więcej niż 6 należy zgłosić się do lekarza. No i się zgłosiliśmy, a dermatolog i neurolog stwierdzili, że tak to wygląda na nf1. Innych objawów nie ma, ale liczba plam (17) na to wskazuje. Pani doktor stwierdziła, że nie widzi sensu robić żadnych badań, tylko obserwować, bo nie ma innych objawów. Zapytałam skąd mogę wiedzieć czy nie ma innych objawów skoro nie zrobię dodatkowych badań, na to genetyk powiedziała, że Piotruś jest jeszcze za mały i nie ma sensu robić badania usg brzuszka, ani iść do okulisty, tym bardziej robić rezonansu. No, jest w tym trochę racji, bo często zmiany pojawiają się ok. 5 roku życia. Tylko ja chciałabym wiedzieć, że zrobiłam wszystko, żeby Piotrusiowi pomóc, nie chcę niczego przeoczyć. Nie zaniepokoiło Jej to, że Piotrek miał przez miesiąc biegunkę i byliśmy badani na to w szpitalu (okazało się, że niby bakteria), ani to że na zdjęciu rtg obraz serduszka jest powiększony. Powiedziała, że skoro lekarze w szpitalu nic nie zauważyli (a zna tego akurat Pana osobiście), to znaczy, że wszystko jest w porządku. Czy się mylę i mam czekać, aż coś złego się stanie? co jeszcze...Pani pokazała nam książkę sprzed 20 lat z danymi statystycznymi, stwierdziła też że to samiostna mutacja. No i tak jak napisała koikor: do mutacji dochodzi w momencie zapłodnienia, przebieg ciąży nie ma na to wpływu. A dlaczego dochodzi do nowych mutacji - nie wiadomo. Dowiedziałam się też, że w Poznaniu nie ma neurologa który specjalizowałby się w fakomatozach. Możemy się wybrać ewentualnie do Bydgoszczy. Jeśli kogoś zanudziłam z góry przepraszam, ja jednak będę drążyć temat, najwyżej pojadę rzeczywiście do Bydgoszczy Pozdrawiam Kaśka Odpowiedz Link
martalu Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 14:03 witaj kuba, ja jestem dorosłą osobą z nf1, chcialam ci odnośnie wskazanych przez ciebie zabiegów powiedzieć, że intuicyjnie lubię perełkową, wirowy, wibracyjny klasyczny, zaś do materaca magnetycznego mam stosunek wrogi. w paźdierniku zapisał mi go lekarz, jego zdaniem nie jest to zabieg inwazyjny ale tego zabiegu jakoś nie polubiłam, co do masaży klasycznych to uwielbiam ale tylko z jednym masażystą, tak jak powiedziałeś on wyczuwa moje guzki i omija, dobry masażysta poprostu potrafi wyczuć kręgosłup a moje mięsnie tak go kochają, że rozlużniają sie na jego widok a co dopiero dotknięcie jego rąk Odpowiedz Link
kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 14:18 wita\m, martalu przeczytalem twoją wypoowiedź.Materac magnetyczny (pole magnetyczne) może wywierać niekorzystny wplyw a nawet spowodować rozrost guzków.Ja korzystam z wszystkim zabiegów mających korzystne boźdźcowanie na komorki nerewowe ich stymulację.Dobry masaż klasyczny z pomijaniem guzków ma bardzo pozuytywne oddzialywaniue.Nie tylko polepsza ukrwienie ale pobudza oslabiony przepłtyw nerwowy.Masz racje, sam dotk rehabilitanta ma rownież pozytywne znaczenie.Jest kilka dobrych zabiegów które świetnie dzialają a do tego odpowiednie ćwueczenia rehabilitacyjne , jeśliu ktośma oslabine kończyny z powodu ucisku guza albo jest ktoś po operacjach przebytych. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 15:37 Kasiu, no i dotknał Ciebie znany problem - dziecko jest czy nie jest chore na NF...dopóki nie będzie w Pl badań genetycznych, rodzice ciagle będą jeszcze frustrowani zaleceniem lekarzy pt CZEKAC...i żyć w strachu, że moze coś sie przeoczyło, czego się nie wie.Sprawa polega na tym, że mozna miec NF i nie miec objawów choroby przez dłuuuugi czas, co jest dobre, ale dręczący niepokój dla rodziców nie jest dobry,z czego lekarze jakby sobie sprawy nie zdają... trochę racji p.dr genetyk ma...(moze niekoniecznie pierwsze objawy pojawiają się w 5 roku życia - Gosi Szymek jest młodszy, Ola ma niepewności, Ania, Iza i inne mamy malutkich dzieci też mogą coś powiedzieć, co nie zgodzi się z dr genetyk), ale często się zdarza, że u maluchów nic się nie dzieje. Rezonans i usg mogą niczego nie wykazac, co nie znaczy, że NF nie ma.Jezeli chodzi o statystyki, to Amerykanie podają, że 50% ma objawy tak nikłe i łagodne, że nie są wiązane z jakąś chorobą.Dotyczy to doroslych.U drugiej połowy choroba ma bardziej dynamiczny przebieg. Nasuwa mi się takie spostrzeżenie, że może w Pl za chorą przyjmuje się taką osobę, która ma objawy zauważalne?, a nie potencjalne? Plamy to potencjał,ostrzezenie, że jest NF i mozliwosć rozwinięcia się innych objawów. Tym samym dziecko powinno być objęte opieką. Nie pojawi się nic więcej? to bardzo dobrze! ale jest tyle rzeczy, które trzeba monitorować - kręgosłup, rozwój ruchowy, napięcie mięśniowe, wzrok, procesy poznawcze, żeby niczego istotnego nie przeoczyć, rodzic nie jest od tego. 17 plam to dużo, Kasiu,przy 5-6 można się zastanawiać... plamy, ich ilość, tempo pojawiania się nie mają związku z ciężkością, intensywnością przebiegu NF.Iwo ma ich niewiele, a NF zaawansowane.Są osoby, które mają dużo, a NF łagodną.Tak czy siak, dziecko musi być pod opieką jakiegoś do rzeczy lekarza, który okresowo będzie je badał i cieszył się razem z Tobą, jeśli nic się z tego nie będzie wykluwało. Problem jest z tym lekarzem, niestety. W Bydgoszczy nie ma już dr Wojtkiewicz, która świetnie sobie radziła z maluchami podejrzanymi o NF. Przyjmuje nadal, ale raz w miesiącu w poradni, a kolejki są ogromniaste!!!Natomiast nie pracuje na oddziale, ktory pięknie współpracowal z tą poradnią, więc nie wiem, czy z czystym sumieniem mogę Tobie doradzać wizytę tam.Coś się w tym zakresie poprawia po zamieszaniu związanym z odejściem dr Wojtkiewicz do innej roboty. Chyba będę w Bydg na zabraniu zarządu stowarzyszenia pod koniec lutego, może się czegoś dowiem, jak to dokładnie wygląda. Iza chwali sobie opiekę w CZD, w Wawie na Kasprzaka jest świetny dr Karwacki, ale...moja znajoma była u Niego z dzieckiem i byla baaaardzo zadowolona, ale z następnej "wizyty" już nie...nie z winy dr Karwackiego. Po prostu po nowym roku wszyscy pacjenci poradni przyszpitalnych zostali odesłani z kwitkiem, bo nie podpisano umów z NFZ, więc misterny plan wszelkich badań zawalił się z hukiem. Nie wiem, jak to teraz wygląda. trzymaj się, Kasiu, wszystko wskazuje na to, że Twoje dziecko ma NF,tym bardziej, że dwoje lekarzy potwierdziło - oby zmieściło się w pierwszych, łagodnych 50%, szukaj nadal lekarza w P-niu. A jakby co, to masz do dyspozycji , mimo wszystko Bydgoszcz i Wawę. Coś się w tych miejscach wyklaruje w koncu. Odpowiedz Link
kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 19.01.07, 19:49 służe już odpowiedzią na pytanie gdzie w Warszawie mzna sie rehabilitować. Otóż co znalazłem, to w warszawie Urysów ul. Wąwozowa 20 jest specjalistyczny ośredek prowadzący rehabilitację metodą PNF. Na jednym z podanych linków jest stronka i adrestego ośrodka. podaję również linki jako ciekawostki o metodzie rehabilitacji PNF.Sa to iformacje pobieżne, ale można cośą sobie uświadomić. A oto linki , gdzie warto zajrzeć; www.fizjoterapia.pl/index002.html www.fizjoterapia.pl/index002.html www.fizjoterapia.pl/index002.html www.artreh.pl/pnf.html www.artreh.pl/co_leczymy.html fizjoterapia.waw.pl/content/view/16/51/ www.rehabilitacja.fr.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=417 pozdrawiam kuba p Odpowiedz Link
niusiasz Kuba - dziękuję 19.01.07, 20:59 Jula ma osłabioną lewą rączkę - lekarze maja sprzeczne opinie. Jedni że to zwiększone napięcie, inni że niedowład jeszcze inni że objaw np. jakiegoś ucisku (sprawdziliśmy głowę i rdzeń - żadnych guzów) ale... jakieś prawdopodobnie zmiany w tętnicy szyjnej (słabszy przepływ - nie związane z NF wg. lekarza prowadzącego) i może jakieś w związku z tym niedostateczne dotlenienie np. płata czowłowego i móżdzku gdzie lekarz radiolog dostrzegł w MIR lekki sygnał o nieznanym pochodzeniu. Czekamy na AG - rezonans i doczekać się nie możemy GENERALNIE - męczy mnie już wszystko- tu żle - tam niedobrze. Bydgoszcz fajna ale... IMiDz fajnie ale... CZD - fajnie ale... gdzie do diabła iść z naszymi chorymi dziećmi. Czy naprawdę zostaje nam leczyć je w Niemczech, a może w Stanach - PARANOJA. Mam taki dziś dzień że chętnie kogoś pogryzę!!! Zastanawiam się czemu Nikt nam nie mówił o leku który dajecie swoim dzieciom??? Czemu nikt mi z lekarzy nie mówił o kąpielach perełowych i masażach wodnych??? Przecież skoro Jula ma nie do końca sprawną rączkę to chyba takie masaże to podstawa. A ja mam zapisywane prądy!!!!!!!!!!!!!!!!! Małgosia nie słuchaj neurologa który mówi Ci że 17 plam to nic. Julka ma ok 10 i jest chora!!! Dziewczyny kto idzie ze mną pod ministerstwo strajkować? Dorota koniecznie napisz jak coś dowiesz się na spotkaniu stowarzyszenia (to tylko dla członków zarządu???) Odpowiedz Link
kuba030 Re: Kuba - dziękuję 19.01.07, 21:42 Podzielam twoje rozterki i obawy. ale nie możesz sie oodlamywać. na zachodzie wcale lepiej nie leczą. tam jest bardzo dobry sprzęt diagnostyczny. Opinia czy diagnoza jednego lekarza nie jest wyrocznią. Poszukaj jeszcze innego lekarza dobrego - neurologa dzieciecego. Jeśli druga opinia będzie taka podobna to znaczy że jest sie blizej "prawdy" Stosowanie zabiegow stymulacyjnych bez pewnej diagnozy jest niezbyt madre. zabiegi mokre i inne pobudzajace - masaże - nie są szkodliwe. Wyżej podaslem linki , jeden z nich jest gdzie są fizjoterapeuci co leczą niedowlady PNF w Warszawie na Ursyniowie. Zajmują się właśnie dziećmi. Na linkach podobnych znakdziesz troszkę informacji w sprawach leczenia niedowladow u dzieci.Moim zdaniej najwazniejszym badaniem jest tu Rezonans.Co do zabiegów możesz zawsze prosić o te zabiegi"mokre"Może jednak rozjerzyj sie za innym lekarzem jeśli masz do tego wątpliwości. Odpowiedz Link
koikor Aniu 19.01.07, 23:08 ja już kiedyś powiedziałam, w jakimś akcie frustracji, kiedy miałam wrazenie, że odbijam się o jakąs niewidocznę ścianę, że jak pokażą w TV z transparentem protestujacym przeciw...wszystkim i wszystkiemu w naszej kochanej medycynie, to będę to JA!!! Spotkanie jest chyba tylko dla czlonków zarzadu, w każdym razie nie takie walne, dla wszystkich. Andrzej dzwonił i pytal, czy uda mi sie przyjechać? Masz ochotę? pojedzmy razem! Odpowiedz Link
s.malgos Re: Aniu 19.01.07, 23:51 Od kogo muszę mieć skierowanie do dr. Jóźwiaka w CZD.Macie może nr tel. do tego lekarza? Odpowiedz Link
annalem1 Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 10:10 Witam Mam na imię Ania,jestem mamą 4-letniego chłopca z chorobą NF1.O chorobie wiemy od 3 lat.Mieszkamy w Gdańsku,tu tez leczymy naszego synka.Od lipca 2006r Wiktorek poddany został chemioterapii,jest już po 9 cyklu,ma guza na nerwach wzrokowych(jest nieoperacyjny ma 8/7 mm).Przez 3 lata chodziliśmy na badania USG i rezonansu i najwiekszym zmartwieniem była dla nas narkoza, bo wierzylismy ,ze nigdy nie będzie żadnych guzów.Przed nami jeszcze pół roku leczenia chemią,a co dalej, więcej chyba nie zniosę. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, napewno będe częściej zaglądać na to forum. Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 11:35 Aniu! Witaj w naszym gronie:-) Życzę Ci dużo siły i wytrwałości,a dla Wiktorka specjalne buziaki od internetowej ciotki Izy:-) Napisz jak Wiktorek to znosi...tę chemię(prawde mówiąc nie wiem nawet dokładnie jak to się odbywa). Trzymam kciuki by wszystko pomyślnie sie zakonczyło. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 11:44 Małgosiu! Prof. Jóźwiak nie przyjmuje w przychodni przyszpitalnej.Ja pisałam do niego mailika i on nam udzielił konsultacji na oddziale w CZD.Nie wiem czy obecnie tez tak robi,bo niektórym mówił by sie zapisali do kogoś tam w Przychodni. Podam Ci namiary na oddział Neurologii gdzie jest ordynatorem: +22 815-74-04 Podaję tez namiary tam gdzie przyjmuje prywatnie(nie byłam tam i namiary mam z forum Recklinhausena). Spółdzielnia ADAD ul.Umińskiego 4(na Gocławiu-niedaleko mnie). tel. +22 613-64- 24 Buziaki Iza Odpowiedz Link
annalem1 Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 13:57 z naszym leczeniem jest tak,że jestesmy co 3 tygodnie na 3 dni w Akademii Medycznej w Gdańsku i podają Wiktorkowi chemię przeż kroplówkę.Mój synek ma załozont kateter,więc togo nie boli,bo nie uzywają igieł.Jak narazie znosi to dobrze wyniki sa w normie i moze dalej przyjmować to świnstwo.opuszczają go czasami siły i wypadłu mu włoski (2 RAZY) ale pozatym czuje sie dobrze.Czasami sie buntuje i nie chce jechac do szpitala,ale tak jest bardzo dzielny.Bardzo mało wiem o NF,bo przez te 3 lata byliśmy trochę uśpieni przez lekarzy.Chodzilismy tylko do poradni onkologicznej i okulistycznej. Pozdrawiam Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 12:22 Witaj Aniu (annalem1) - my mieszkamy w Gdyni, jeśli chciałabyś porozmawiać lub spotkać się - podaje numer gg: 647956. Naszego Szymcia leczymy w Gdyni, Gdańsku a głównego koordynatora mamy w Bydgoszczy. Aniu - przepraszam za pytanie ale dlaczego Wiktorek leczony jest chemią? Czy ma to spowodować zmniejszenie guza na nerwach wzrokowych? Czy możesz powiedzieć kto jest Waszym koordynatorem w Gdańsku? Wierżę że z Twoim synkiem będzie lepiej i nie trzeba będzie poddawać go kolejnym chemiom. Badź dzielna i cierpliwa a wszystko będzie ok. I nie załamuj się, zapewne każda z nas ma momenty że już się nie chce dalej....ale po to jesteśmy na tym forum, by się wpierać. Aniu (Niusiasz) - twój post odpowiada mojemu nastrojowi sprzed 2 tygodni. Wtedy dopadła mnie taka złość i bezsilność na tą chorobę przede wszystkim przez to że w pewnym momencie podobnie jak Ty miałam już dość. Dorota napisała kiedyś, że musimy mieć lekarza - koordynatora, głównego, który powie nam jakie badania wykonać itd. Mój dół sięgnął wtedy apogeum (a Bartek musiał to wszystko znieść) - bo w tym momencie wiadomo jak jest w Bydzi, byłam tak załamana że nie wiedziałam co dalej robić by zdrowie Szymcia nie było "nadszarpnięte" (nie mogę znaleźć bardziej odpowiedniego słowa)przez to że nie potrafimy znaleźć lekarza bliżej miejsca zamieszkania. I czasami tak sobie myślę że tymi koordynatorami choróbska jesteś my sami - rodzice, to my musimy pilnować kiedy się umówić na wizytę i do jakiego specjalisty nawet gdyby to była tylko kontrolna wizyta u okulisty, szukać dobrych specjalistów którzy znają się na tej chorobie i mieć o niej duuuuuuże pojęcie by jakiś lekarz nie sprowadził nas na manowce. Bo każdy z nich (ortopeda, neurolog, okulista) w większości przypadków nie patrzy na całość choroby tylko na swoją dziedzinę. pamiętam jak byłam zdziwiona że nasza neurolog nie skierowała Szymcia na EEG od razu po pierwszej wizycie, byłam zdziwiona że do tej pory nie dostaliśmy skierowania na rezonans głowy (będzie miał prawdopodobnie robiony wraz z następnym rezo pleców), że ortopeda stwierdził że buty dla Szymcia są niepotrzebne bo to wada fizjologiczna i może z tego wyrosnąć. także dziewczyny - specjalizujmy się w chorobie a jeszcze bardziej w sposobie podejścia do lekarzy by uzyskać od nich wszystkie niezbędne badania dla naszych dzieci. pozdrawiam gorąco Odpowiedz Link
annalem1 Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 20:08 Tak chemia ma spowodować zmniejszenie guza, ale narazie stoi w miejscu.Pod koniec stycznia mamy kolejny rezonans i zobaczymy.Naszym lekarzem w poradni jest dr.Sierota ,a na chemioterapi dr.Stefanowicz Pozdrawiam Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 21:43 witam dziewczyny, Gosiu, masz rację z tym, o czym piszesz, same jesteśmy koordynatorami naszych dzieci, same musimy dopilnować wszystkiego i wiedzieć, wyszukiwać poszczególnych specjalistów.Na tym problem polega, że nam jest potrzebny ktoś, kto spojrzy na nasze dzieci całościowo, ale jednocześnie nie przegapi zadnego niuansu i będzie wiedział, gdzie, do kogo skierować i na dodatek samemu mieć z kimś takimś kontakt....ech...troszeczkę pomarzyć... gdyby było inaczej, po co nam byłoby nasze "forum". Aniu Annalem - podobno jakimś w miarę skutecznym chemioterapeutykiem jest vinblastyne(?), czy coś o tym słyszałaś? trzymaj się dzielnie.Całujemy Ciebie i Twojego chłopca :-). Przekaż mu, że ma hurtową ilość internetowych ciotek. naopisz, jeśli możesz, jaki lek chem. synuś bierze i jaki jest efekt po rezonansie. Dorota Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 23:08 Annalem - czy twojemu synkowi, zanim zaczeliście podawać chemię ten guz się powiększał, tz czy mieliście w rezonansach widoczny przyrost guza? Bo wiesz, ja dużo się nasłuchałam o tym jakie to są szczególne guzy (glejaki nerwów wzrokowych). Podobno one częst rosną, często potem następuje stagnacja (samoistna bez chemii) i czasem nawet regresja. Kiedy pierwszy raz stwierdzono że jest na nerwach wzrokowych (w jakim wieku synka). Czy już powoduje pogorszenie wzroku? Wiesz, ja jakoś podświadomie w tej całej chorobie najbardziej boje się skoliozy (problemów z układem kostnym) i właśnie glejaków nerwów wzrokowych (zdaje się że resztę da się przeżyć) Jeśli chcesz możesz mi odpowiedzieć na maila. I trzymaj się Aniu (Anie są dzielne - choć czasem miewaja doły ;) I ucałuj synka - dobrze że jestes z nami bo nam tu WSZYSTKO SIĘ UDAJE I NASZE DZIECIAKI ZDROWIEJĄ Dorota - ja nie jestem członkiem zarządu więc chyba nie mogę jechać z Tobą! Ale jeśli zdecydujesz sie na strajk - razem tam w pierwszym rzędzie staniemy. Idziesz Iza z nami? Odpowiedz Link
annalem1 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 14:25 Witam wszyskich Aniu(niusiasz).Glejaka u Wiktorka wykryto przy 2 rezonansie,miał 8 na 7 mm. Przy 1 rezonansie widoczne były "tylko" ogniska zapalne w móżczku,powiedziano nam wtedy ,że to nic strasznego takie ogniska maja nawet ludzie zdrowi,a wiekszosć nawet o tym nie wie ,bo nie robi takich badań.Decyzja o chemii podjęta była błyskawicznie (przez lekarzy w Akademi Medycznej),protestował tylko nasz okulista i prodsił onkologów o konsultację w Warszawie ,Zeby sprawdzić czy da sie to operować.Po killu cyklach zrobiono kolejne badanie to było w pazdzierniku (chemia jest od lipca),guz był taki sam .kolejne badanie mamy jeszcz w tym miesiącu . Modlę się tylko o to żeby był tej samej wielkości , bo glejaki podobno bardzo szybko rosną., juz nie robie sobie nadzieji ,że go wogóle nie ma .Mój synek nosi okularyod 8 miesiąca życia ,nie ma zmian od czasu wykrycia guza. Gosiu Wiktorowi podają:winkrystynę,vepesid i carboplatynę. Bylę do lipca ale sie rozpisałam , bardzo sie cieszę ,że was znalazłam Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 20.01.07, 23:12 dziwczyny to nie my powinnyśmy być lekarzami swoich dzieci - my się na tym nie znamy. Powinnyśmy mieć fachowca - to nie jest w porządku! Odpowiedz Link
niusiasz poszczerzenie obszarów Virchowa- Robina 21.01.07, 11:21 Czy komuś wyszło na MIR głowy coś takiego. Czy ktoś wie coś na temat tych obszarów w mózgu bo nam tak wyszło ale lekarz nic na ten temat nie powiedział. Uznaliśmy więc że to nic takiego ale teraz czytam w necie że wcale nie musi to znaczyć nic takiego. Dokładnie brzmi to: poszczerzenie okołonaczyniowych obszarów Virchowa- Robina Odpowiedz Link
koikor Re: poszczerzenie obszarów Virchowa- Robina 21.01.07, 12:04 Aniu, u malutkich dzieci czasami bardzo trudno jest diagnozować pewne rzeczy, bo uklad nerwowy jeszcze cały czas się kształtuje.A opisy rezonansów mogą sugerować, że cos jest nie tak.Ja kiedyś popadłam w panikę po takim czymś : duza ilosć istoty jakiejś tam...okazało się, ze ta "duża ilość" jest typowa dla dzieci, natomiast patologią byłaby u dorosłego. "Nie zawsze jednak ułożenie ognisk oraz ich kształt są typowe dla zmian naczyniopochodnych i można je z dużym prawdopodobieństwem rozpoznać w badaniu MRI. Hiperintensywne, niewielkie ogniska, o średnicy od kilku milimetrów do jednego centymetra, mogą być różnego pochodzenia i muszą być rozpatrywane w dużej grupie zmian nazywanych Unidentified Bright Objects (UBO) [3]. Mogą to być drobne zawały „lakunarne”, poszerzone przestrzenie okołonaczyniowe Virchowa- Robina (ryc. 3), ograniczone zmiany demielinizacyjne lub nacieki zapalne oraz blizenki glejowe (np. po infekcjach, urazach itp.). Większość napotykanych zmian tego typu nie wywołuje uchwytnych objawów neurologicznych i, jak się wydaje, przy braku progresji nie ma żadnego znaczenia klinicznego" - czyli mozna to chyba wpisać w caly szereg zmian mozgowych typu UBO.Ja slyszalam kiedys, że u dzieci NF bardziej niż zdrowych mózg mniej regularnie dojrzewa, stąd więcej/częsciej mozna wychwycić jakieś "nieprawidłowosci, ale rzadko one są szczególnie istotne, i z czasem się wyrównują do zdrowej populacji. Inna sprawa, że "zdrowa populacja" się nie bada, bo jest zdrowa, wiec licho wie, jak to się dzieje naprawdę.Moze kiedyś będziemy żyć jak w Matrixie i kazdy na okraglo będzie przeskanowany, wtedy można będzie wiedzieć na 100%, jak to jest...a moze wtedy okaże sie, że nikt zdrowy nie jest? Nie ma czegoś takiego jak idealny wzorzec zdrowia, na podobienstwo wzorca metra czy kg z Sevre...my badamy nasze dzieci częściej i dokladniej niż inni i wychwytujemy takie rzeczy, które być moze zdarzają się częsciej, tyle, ze nikt o nich nie wie i nie sa istotne, wpisane w calą istotę rozwoju dziecka.Sami przechodzimy, niewiedząc jakieś infekcje, zapalenia, drobne wylewy... piękna pogoda! weżcie dzieci na spacer!!! bużka! Dorota Odpowiedz Link
niusiasz Re: poszczerzenie obszarów Virchowa- Robina 21.01.07, 12:12 Dorota co ja bym bez Ciebie zrobiła... Kiedyś dr W powiedziała że właśnie dlatego nie robi MIR małym dzieciom żeby nie straszych ich rodziców. Mózg dojjrzewa i może się zdarzyć cała strona dziwnego opisu obrazu mózgu co tak naprawdę nic nie znaczy Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 12:10 Dziewczyny,pewnie że ide z Wami...na strajk:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 13:19 na forum reckli ktoś umiescił piękną modlitwe, jak dla mnie to jest kwintesencją tego, o co nam chodzi PANIE BOŻE proszę CIĘ... ...daj mi odwagę abym zmieniał to, co zmienić mogę... ...daj mi siłę abym z pokorą przyjął to, czego zmienic nie mogę... oraz mądrość abym mógł odróżnić jedno od drugiego... co tu zrobić, żebyśmy wiedziały, co jest ważne, a co nie, na czym trzeba się skupić, a co jest nieistotne... Odpowiedz Link
kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 14:24 znam równiez piękną modlitwę chorego, jeśli zechcecie to zamieszczę na forum, ablo poslę2 dla kogos kto zechce. pozdrawiam kuba Odpowiedz Link
kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 14:42 Nie wiedziałem,że az tak dużo osób choruje na tę chorobę. Najgorsze w tym, że nie wielu jest lekarzy madrych, ktorze mają pojęcie o niej. zwykle reszta powiada,nie ma lekarstwa, tego sie nie leczy. nie robi natomiast nic, by poprawić przynajmniej dobre samopoczucie choregolub rodzica czy członka rodziny chprego. A mozna wiele zrobić i pomóc. Po pierwsze; kierować na specjalistyczne kontrolne badania w zalezności od miejsca lokalizacji guzków lub objawowych miejsc, tzn rezonans - podstawowe badania, dwa:badania okulistyczne, m innymi lampą szczelinową, badanie laryngologiczne - audiometryczne. Te badania winny być robione co rok. Poza tym badanie pelne obrazowe krwi w tym potas ,sod, chlorki. Przy osłabionych kończynach ze wzgl edu na uciski nerwów obwodowych właściwa rehabilitacja.Nigdy nie wolno odbierać Nadziei!W USA chorbe nerwiakowłókniowatości (Recklinghauseni) próbuje leczyć prof Burzyński lekiem o nazwie antyneolplastonem. Są prowadzone obserwacje cszczególnie przy guzach mózgu. Wystarczy by lek przynajmniej wyhamował rozwoj postepu choroby. Przynajmniej my nie traćmy nadziei. Jest też wiele sposobow by organizm wzmacniać imnunologicznie, witaminowo, odżywczo.Jest Nadzieja. buziakii pozdrowionka dla klubowiczow Forum kuba Odpowiedz Link
gossiad Re: do Kuby 21.01.07, 16:04 Piszesz że "W USA chorbe > nerwiakowłókniowatości (Recklinghauseni) próbuje leczyć prof Burzyński lekiem o > nazwie antyneolplastonem. Są prowadzone obserwacje cszczególnie przy guzach > mózgu. Wystarczy by lek przynajmniej wyhamował rozwoj postepu choroby." masz na myśli by zachamował rozwój nerwiakowłókniaków? a może o coś innego Ci chodziło? A co do częstotliwości badań to chyba zależy - my częśc z zalecanych kontroli mamy co 3-4 miesiące. pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link
kuba030 Re: do Kuby 21.01.07, 17:57 tak, nerwiakowłókniaki to swoisty obiaw choroby Reklinghauseni.Wyhamowanie rozorostu guzów gdzie kolwiek byly by umiejscowione to już połowa sukcesu.Profesor Burzynski próbuje eczyć róznego rodzaju nowotwory a przede wszystkim złośliwe (glejaki również)Polecak poczytanie na stronie internetowejo Burzynskim. W Tv na Diccovery bylo kilka programów o jego klinice.Co do badań, to napewno powinno sie raz do roku robic badania rezonansem i audiometryczne - jesli kiedyś stwierdzono zmiany w mózgu lub kręgoskłupie. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 16:32 Jednak są dobre wiadomości dla chorujących na glejaka nerwu wzrokowego :) Poczytajcie -> www.biotechnolog.pl/news-330.htm to wkleiłam z drugiego forum - www.recklinghausena.onsi.pl - niektórzy wiedzą :-), a nie chcę być posądzona o przypisywanie sobie info,których sama nie znalazłam Aniu - Annalem - też się cieszę, że do nas trafiłaś :-) Kubo, na NF choruje 1 na 3.5 tysięcy osób. To spore miasteczko. Nie wiem, jak to napisać, ale...to tylko moje zdanie...prof. Burzyński jest znany ze swojej działalnosci na polu walki z chorobami onkologicznymi. ma talent do wzbudzania ogromnej nadzieji wśród chorych i jest dosyć...niekonwencjonalny. problem polega na tym, ze jeszcze tak naprawdę niczego skutecznego nie wymyślił.Ale bywa co jakiś czas głosny... Co jakiś czas świat wstrząsany jest informacją o jakimś "cudzie", który został wymyślony poza oficjalnymi firmami farmaceutycznymi. już przerabialiśmy różne preparaty z puszczy amazońskiej,drożdze, błoto,mocz,smoczy jad,korę drzew, hubę z drzew, sok z morskich alg, tran z rekina...itp. Jakoś tak nic nie przetrwalo i nie zostało włączone do oficjalnej terapii...znacie choć jeden taki lek? Nie mowię o przypadkach cudownie uleczonuych, bo to jest jeszcze inna rzecz :-), ale jaki lek stworzony w ramach "innej" medycyny jest w naszej,"legalnej".Ja przyznam się, probowałam kiedyś z moją przyjaciółką, chorą na raka piersi i za jej namową dla Iwasia wilcacorę itp. Płaciłam za to sporo, po pół roku zaniechałam, bo powtórny rez. wykazał te same stare i sporo nowych guzów, po roku Ela...odeszła.Mam też znajomych w Singapurze, mieszkają tam sporo lat. na moją prosbę zainteresowali się NF i przepytywali tych od starochinskiej medycyny ludowej...niestety...nic.Z takimi rzeczami żadna ludowosć sobie nie radzi. owszem, ostatnio coś czytalam o poszukiwaniu przez znaną-oficjalną-firmę farmaceut. czegoś w...drozdzach, jakiegos mechanizmu zbieżnego z guzami nf. może to ten trop...ale do tego trzeba dużej wiedzy, jakiegos doswiadczenia, dokonań.Jak znajdę ten artykuł, to poproszę corkę o przetlumaczenie i Wam podam. Brzmi optymistycznie. pozdrawiam Dorota Odpowiedz Link
kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 18:22 w tej chorobie nie ma leczenia "oficjalnego"Ale mozna sie wspomagać wszystkim co nie szkodzi.Jak najbardziej różnego rodzaju chrząstki rekina, olejki z wyciągu wątroby rekina. co do leków 'amazońskich" podchodze z rezerwą z różnych względow poza tymi ,ze mają działania uboczne i uczuleniowe. ja równiez próbowałem. Antyneoplastony przyjmuje od 2 lat. Profesor Burzynski jest lekarzem pochodzący z Lublina, już jako mlody naukowiec wyjechał do USA.Na stronie Gogle mozna poczytać o nim.NF to typowa sprawa onkologiczna, może coś kiedyś zadziała. Chyba, że wczesniej naprawią gen poprzez modyfikację.To było by najlepsze. pozdrawiam Kuba Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 21:52 Witajcie! Ładnie się nagadaliście tutaj- nie było mnie chwilkę a tutaj tyle wpisów!!! Witam Anię i pozdrawaim Twojego synka- może, też zorganizujemy jakieś spotkanie trójmiejskie, bo coraz więcej nas tutaj. Dorotka- ja też idę z Tobą protestować!!! Aniu- moja Weronia jak miała robiony rezonans- za 3 tyg, minie rok- to też napisali w opisie o poszerzeniu przestrzeni podtwardówkowej. Jak konsultowalismy to z wieloma lekarzami to nikt nie powiedział o jakiś nieprawidłowościach. Za 2 tygodnie mamy badania kontrolne- usg nerek i wizytę w por. genetycznej. Ja ostatnio z wielu powodów, m.in. bardzo małej ilości godzin rehabilitacji, nie wspomnę o jakości, załapałam doooła, bo w takim tempie Wercia nie będzie chodzić nawet w wieku 2 lat. Także nawet nas weteranki forumowe dopada czasem deprecha!!! My też szukalismy niekonwencjonalnej metody leczenia. Osoba z którą ustalalismy małej dolegliwości dała różne specyfiki na refluks, ale na NF lekarstwa nie ma, nawet wśród specyfików niekonwencjonalnych. Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia!!! Odpowiedz Link
kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 18:10 Modlitwa chorego Jezu,Synu Boży i Synu Człowieczy, Tyś doświadczył, czym jest ból i cierpienie, Tyś niósł chorym ulgę i zdrowie. Oto ja dotknięty chorobą, zwracam oczy i serce do Ciebie Zmiłuj się nade mną, złagodź me cierpienie, udziel światła, abym lepej zrozumiał sens bólów i choroby. Daj mi siłę wytrwania i podtrzymaj moją nadzieję. Skieruj myśli moje ku wyższym rzeczom i prawdzie wiecznej, pomóż zrozumieć wolę Bożą.Zechciej mi zwrócić siły i zdrowie. Ktory źyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen. Odpowiedz Link
ania967120 Re: dzieci z chorobą NF1 21.01.07, 22:55 Witam...mam 31 lat. W 2000 r. wykryto u mnie NF 1. Moja córeczka ma 2 latka. Oddziedziczyła chorobę po mnie. Badanie rezonansem magnetycznym wykazało u małej poszerzenie do 5 mm prawego nerwu wzrokowego, bezpośrednio przed skrzyżowaniem nerwów wzrokowych, z ogniskowym wzmocnienie kontrastowym na odcinku 8 mm. Może to odpowiadać glejakowi w przebiegu chroby. Mam pytanie czy ktoś się spotkał z "glejakiem"? Czy moja córeczka może stracić wzrok? Czy konieczna jest operacja? I jakie mogą być jej skutki? Odpowiedz Link
gossiad Re: glejak nerwu wzrokowego 21.01.07, 23:17 Witam Aniu Cię na forum. Nie wiem zbyt dużo na temat glejaka nerwu wzrokowego, poczytałam jedynie trochę jak u naszego małego w pierwszym badaniu okulistycznym lekarz stwierdził iż nie jest do końca pewny co dzieje się z nerwem jednego oczka (w końcu okazało się że mały podczas badania się po prostu poruszył), jednak sądzę że powinnaś zasięgnąć opinii okulistów (i to nie jednego) i jak trzeba będzie to również neurochirurga dziecięcego. Jeżeli wcześniej chciałbyś coś poczytać to aktualnie prowadzona jest rozmowa na temat glejaków nerwu wzrokowego na innym forum poświęconym NF www.recklinghausena.onsi.pl/viewtopic.php?t=1108&postdays=0&postorder=asc&start=15 Trzymaj się ciepło Gosia Odpowiedz Link
ania967120 Re: glejak nerwu wzrokowego 21.01.07, 23:32 dzięki za rady i wsparcie....Obecnie czekam na konsultacje z neurochirurgiem dziecięcym. Wiem że jeszcze córeczka będzie jeszcze miała robiony rezonans kręgosłupa. Poszukuję osób ze Szczecina lub okolc mających tą chorobę...przyznam się że nigdy nie zaglądałam na fora a szkoda.... Odpowiedz Link
nova21 Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 09:43 Cześć! Ja już raczej nie mam złudzeń, wygląda na to że Piotruś naprawdę ma NF1. Oczywiście badania mogą nic nie wykazać, ale z tego co przeczytałam na forum, widać, że malutkich dzieciaczków niektórych z Was, badania jednak coś wykryły. Przykładowo wpis Ani - całe szczęście, że wykryto u Jej synusia ten guzek w mózgu i że został poddany leczeniu, a co byłoby gdyby nie zrobiła rezonansu? Dlatego chciałabym żeby ktoś pokierował badaniami Piotrusia. Myślałam właśnie o Bydgoszczy, tylko zdaję sobie sprawę, że po odejściu dr Wojtkiewicz (o której już wiele się naczytałam), nie jest już tak dobrze. Stąd moje rozterki, dokąd się zgłosić? Mimo wszystko chyba spróbuję do Bydgoszczy. Jeśłi macie jakieś informacje, lub uwagi - jak wygląda tam opieka po odejściu Pani doktor, to proszę napiszcie Kaśka Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 10:09 o tym, jak to wygląda w Bydgoszczy dowiem się, mam nadzieję, pod koniec lutego. Napiszę. masz jeszcze Wawę w CZD i IMiDz. Odpowiedz Link
magda445 Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 17:32 Dorota! Może Ty wiesz, czy wpłaty na Stowarzyszenie można sobie odliczyć od podatku. Na ostatnim spotkaniu spytała o to jakaś pani i dr Wojtkiewicz odpowiedziała, że być może od tego roku będzie to można zrobić.Magda. Odpowiedz Link
magda445 Re: do koikor 22.01.07, 17:36 Dorota! Może Ty wiesz, czy wpłaty na Stowarzeszenie można sobie odliczyć od podatku. Na ostatnim spotkaniu spytała o to jakaś pani i dr Wojtkiewicz odpowiedziała, że być może od tego roku tak. Magda. Odpowiedz Link
koikor Re: do koikor 22.01.07, 20:04 niestety,nie wiem. Wydaje mi się jednak, ze nie. miało być możliwe odliczanie 1% gdyby stowarzyszenie stało się organizacją pożytku publicznego, wtedy też byłaby możliwosć odliczania sobie ...ale takim pożytkiem publicznym nie jestesmy.To nie jest takie proste, trzeba spełnić wiele prawnych uwarunkowań i więcej czasu musi istnieć dana organizacja. Poza tym, z powodów, których nie znam niekoniecznie to musi być opłacalne dla początkujących...bo dochodzi konieczna , jakaś specyficzna księgowosc i jakieś tam inne sprawy.Mam nadzieję, ze dowiem się w lutym, jak/je- żeli pojadę do Bydgoszczy. Aniu, ja też nie jestem w zarządzie, praca w stowarzyszeniu jest dla wszystkich chętnych. Odpowiedz Link
magda445 Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 17:28 Kasiu! W Bydgoszczy w Poradni Fakomatoz przyjmuje pani Agnieszka Gaca. Ja będąc pierwszy raz z synem trafiłam właśnie na nią i z wizyty jestem zadowolona. Pani doktor zleciła wykonanie wszystkich potrzebnych badań - badanie ogólne krwi,okulista, neurolog, laryngolog,a także rezonans magnetyczny, a następnie neurochirurg, psycholog, genetyk.Następną wizytę mamy w maju, ale obecnie nie czeka się już tak jak kiedyś - kilka miesięcy, tylko około miesiąca. Kiedyś pani doktor przyjmowała na zmianę z panią A. Wojtkiewicz, a obecnie chyba sama, ale czas przyjęć został wydłużony. Myślę, że bez obaw możesz się do niej udać. magda. Odpowiedz Link
koikor Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 10:02 osoby ze Szczecina lub okolic z pewnoscia zna prof. Zajączek.Ponoc jest zainteresowany naszym stowarzyszeniem...osoby nie w temacie chcialam poinformować, że mamy swoje stowarzyszenie, poki co jest w stanie rozruchu, ale mam nieustającą nadzieję, że jest "rozwojowe", do czego tez się ociupinkę przykładam :-)Podaję adres strony, na ktorej jest niewiele, ale myslimy o poprawie (na razie są problemy techniczne...) www.recklinghausen.pl/ Odpowiedz Link
ania967120 Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 10:35 dzieki za informacje o stowarzyszeniu. Dr. Zajączka znam poniewaz jestem pod jego kontrola. Moja coreczka rowniez. Odpowiedz Link
koikor Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 10:40 w takim razie jestescie w bardzo dobrych rękach!Prof. Lubiński, szef(?) prof Zajączka jest zainteresowany badaniami gen. na NF. a prof. Zajączek był chyba promotorem pracy dr Wojtkiewicz. Odpowiedz Link
niusiasz Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 11:15 Aniu Skoro jesteście pod opieką dc Zajączka to super!!! Trzymaj sie tego. Świetny fachowiec i bardzo miły człowiek. Odpowiedz Link
ania967120 Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 11:23 wiem ze to świetny fachowiec i bardzo miły człowiek. I do tego poeta.....Dla którzy nie wiedzą. Dr. Zajączek pisuje wiersze..... Odpowiedz Link
niusiasz Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 14:29 kiedys razem z prof Lubińskim wymyślą lek na NF Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 21:55 Czy znacie przypadki, bądź wasze dzieci mają padaczkę? Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 21:59 Iwo nie ma. Na forum reckli jest parę osób, co mają padaczkę. Mówią na nią "epi". Coś się stało? Padaczka dotyczy statystycznie 30% osob z NF. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 22:12 niedawno na onsi pisała dziewczyna, która przestraszyła się własnym atakiem padaczki, wywołany był chyba przez letnie upały. zdrowe osoby mogą mieć tez ataki padaczki, wywołane przez gry komputerowe - jak w Japonii fala epilepsji po pokemonach czy czymś takim. ps. na stronach Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie jest specjalnie dla dzieci świetny film o tym, co je czeka na badaniach u lekarza. lektorem jest Kora. fantastyczny taki film, to pozwoli oswoić się dziecku ze szpitalem i przygotować na to, czego nie zna/nie rozumie. www.imid.med.pl/dzieci/index.htm Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.07, 22:18 Weronisia znowu dziwnie się zamyśla, jakby przez sekundę była nieobecna. Ja to moze jestem już przewrażliwiona, ale zobaczył to mój mąż. Nie wiesz Dorotko, jaką postać mają te osoby z drugiego forum- chętnie bym sie tam dostała, ale nie moge się połapać. Werka napędziła nam dzisiaj strachu, ten dziwny wzrok i te zamyślenia... Odpowiedz Link
koikor Ola - padaczka 22.01.07, 22:33 uwaga! dużo Wiem, że niektórzy z was mają padaczkę. 1.Czujevie, że ona nadchodzi? 2.W czasie napadu jesteście świafomi czy nie? 3.Bierzecie jakieś leki? Tak pytam.Jeśli uraziłam tym, to przepraszam. Ja w czerwcu 2005 czytałam na bujawce na dworze książkę i zachciało mi się spać.Obudziłam się... w karetce pogotowia.Potem dowiedziałam się, że nie mogli mnie rodzice dobudzić...Neurolog na pohotowiu mówiła, że to mógł być atak padaczki. "Film mi się urwał"-nic nie pamiętam :) Kazała brać lek NEUROTOP RETARD 300mg połówki, czyli 150mg rano i wieczorem.Od tamtego zdarzenia nic się takiego nie wydarzyło, ale muszę brać.Może lepiej dmuchać na zimne? :) _________________ Wiek: 30 Są takie dni ze atak przychodzi niespodziewanie, ale zazwyczaj przed atakiem boli mnie głowa po prawej stronie potem oczy zaczynają się robić jak u narkomana ( tak znajomi opisują. Atak dostaje jak pogoda jest w kratkę, zdenerwuje się, zmęczenie) potem nic już nie pamiętam kończy się to snem czasami 2godz. a nawet 4 godz. Jednym słowem mam ataki utrata świadomości bez upadku. Leki biorę Lamotrix tego biorę 450 mg, czyli rano 200mg popołudniu 50mg i wieczorem 200mg i sabril 500mg wieczorem Ja przy atakach nie tracę świadomości> Rodzice mówią ze gdy mam atak( mam takie napięcia rąk, lub skurcz brzucha) to się śmieje i mam roizszerzone źrenice. Ataki mnie łapią gdy np, tańczę ( gdy za dużo się obracam), la tak to nie wiem kiedymogę się ich spodziewać. Biorę Timonil 300-0-600 Diuramid 0-0-1/4 Frisium 1/2-0-1/4 to są dawki dla dziecka i są to leki podawane w mg. Ja naprawdę mam szczęście że mam rzadko ataki . Moja corka już dawno nie miała ataków i trzymam kciuki by tak zostało. Nie miala tych większych z utratą śiadomości i upadkiem, bo te drobniejsze się niestety zdarzają. przeważnie występują , gdy nagle się czegoś wystraszy ( nagłe szczekanie psa. petarda, przejeżdżający z łoskotem tir itp.) lub zdenerwuje. Oczy jej wtedy odpływają ku górze , jest blada, zero kontaktu. Jeśli minie to bez upadku to i tak potem zasypia. Kiedyś miała atak gdy pielęgniarka płukała jej uszy, nawiasem mówiąc robiła to niewprawnie. Leki: Tegretol i Depakina. Dawka zależy od wagi ciała. Najgorsze jest to że przy atakach zawsze uaktywnia się astma i ją dodatkowo męczy silna duszność, albo wogóle nie może oddychać :sad: ... Olu, padaczka jest mozliwa w NF. ale chyba moze to zbadać tylko neurolog przez eeg. przepraszam, że pytam, ale co jakiś czas przypomina mi się to, co chciałabym wiedzieć o Weroni - wścibska jestem ! :-) czy w koncu macie zdiagnozowaną NF, czy nadal jest to Wasze wysoce prawdopodobne domniemanie? Odpowiedz Link
koikor Re: Ola - padaczka 22.01.07, 22:34 Olu, to są cytaty z onsi w odpowiedzi na Twoje pytanie. Ostatni akapit jest mój. Odpowiedz Link
ania967120 Re: nf + epi 23.01.07, 00:21 pisalam ze u mojej coreczki wykryto glejaka. Dodatkowo badanie eeg wykazalo epilepsje. Rozmawialam z neurolog ale nie zauwazylam do tej pory zadnych objawow. Corcia jednak co jakis czas przewraca galkami oczu. (bierze je do gory). Trwa to 1-2 sekundy. Smieje sie przy tym. I juz sama nie wiem czy to moze byc atak czy tylko jej wyglupy. Jest przy tym swiadoma i kontaktowa. Okulista powiedzial jednak ze to moze byc atak.... Odpowiedz Link
niusiasz Re: nf + epi 23.01.07, 08:15 Nieprawdopodobne! Bylam pewna że przy ataku epi dzicko (lub dorosły) jest nieprzytomny (zero kontaktu). A Ty piszesz że corka ma kontakt i że sie śmieje - dla mnie to wygłupy - w zyciu bym nie pomysląłm ze to epi. Odpowiedz Link
koikor Re: nf + epi 23.01.07, 08:20 są rózne objawy epi,w szpitalu z iwem był chcłopiec z padaczką..."bezobjawowA", tzn. ma bardzo częste "wyładowania" , jak się robi eeg, ale nie widać tego w zachowaniu. rodzice nie wiedzą, kiedy ma ataki... Odpowiedz Link
ania967120 Re: nf + epi 23.01.07, 11:01 Ja jednak mam nadzieje ze to wygłupy a nie atak. Muszę ją dalej obserwować. Powiem o tym neurolog i ciekawa jestem co ona na ten temat powie. Odpowiedz Link
gossiad Re: nf + epi 23.01.07, 11:43 Aniu, Olu - obserwujcie maluchy ale nie zadręczajcie się. U syna mojej koleżanki atak padaczki przebiegał bardzo dziwnie - zaciskał powieki jakby zasypiał i jeśli miał coś w ręku to poprostu to upadało na wskutek wyprostowania palców dłoni lub rozkurczu mięśni dłoni, trwało to chwilę, do paru minut i chłopak wracał. Trudno to bylo zauważyć podczas kontroli u lekarza, oczywiście wyszło w eeg. Koleżanka polecała mi dr Zwolińskiego z CZD www.zwolinski.pl/index.php? ID=kontakt u którego leczy swojego syna i jest bardzo zadowolona. Gosia Odpowiedz Link
koikor Re: nf + epi 23.01.07, 20:46 Gosiu, z ciekawości zobaczyłam sobie tę stronę dra Zielińskiego o padaczce, którą podałaś. Dziewczyny - oraz Kubo :-), zobaczcie same!!! To jest REWELACJA!!! Jak można uprościć sobie i innym życie! Sobie - bo patrząc od strony lekarza dr Zwoliński ma w gabinecie profesjonalnie przygotowanych pacjentów,obie strony, wiedzą, o czym mówią i nie tracą niepotrzebnie czasu, a dla pacjenta same plusy - wie, że ma lekarza gotowego do odpowiedzi na każde pytanie, nie bojącego się tych pytań, widzącego potrzebę dialogu z pacjentem, no i zorientowany jest w temacie, ten pacjent. Jestem pod wrażeniem. Oj...jak by nam się ktoś taki przydał... Odpowiedz Link
koikor Re: nf + epi 23.01.07, 20:48 Gosiu, jeszcze jedno : moze podać ten link na onsi, tam gdzie piszą o padaczce, może komuś się przyda? Odpowiedz Link
gossiad Re: nf + epi 24.01.07, 09:57 Dorota -masz racje na onsi też może być ktoś zainteresowany. Link umieszczony Odpowiedz Link
ania967120 Re: glejak nerwu wzrokowego 22.01.07, 22:09 prof. Jan Lubiński .....Poradnia Genetyczna SPSK-2 PAM w Szczecinie ul. Połabska 4 tel. 091 46615 53. Ta poradnia jest przy szpitalu na Pomorzanach (dzielnica Szczecina) pozdrawiam Ania Odpowiedz Link
niusiasz epi 22.01.07, 23:05 Ola jesli Werka robi to na sekundę (sekunda i jesteś w stanie do zauważyć?) to zdaje się że naprawdę nie masz się co martwić. Jak jeszcze byłam na studiach i miałam praktyki w przedszkolach to te dziciaki co chwila się zawieszłay. Dzieci w przeszkolu, dzieci w mojej rodzinie, dzieci znajomych. Chyba nie znam dzicka które by tego nie robiło. Ja sama tak robię - jak gdzieś zawiesze wzrok to czasem nie chce mi się go dłuższą chwilę oderwać i wzrok wtedy faktycznie robi sie taki mętny. Zdaje sie że epilepsji nie mam. Moja Jula zawiesza się nie na sekundę tyko czasem nawet na 5 - 6. Jak się zawiesi a ja ją zaczepiam to sie uśmiecha i wiem, że jest obecna tylko utkwiła gdzieś wzrok. Spróbuj tak mówić do Werki jak się przywiesi - tylko że skoro ona zawiesza sie na sekundę to pewnie tego nie dasz rady zrobić. Bużka Nie martw się jest dobrze Napisz czy werka już chodzi bo Jula za rączki. Odpowiedz Link
martalu Re: epi 23.01.07, 11:29 witajcie, to ja jeszcze dorzuce jedno, nie każdy nieprawidłowy zapis EEG to padaczaka, ja mam w zapisie EEG wyładowania większe od normy i zdaniem mojego lekarza ich poziom świadczy jednynie o obniżónym progu napadowym, poza tym tak jak powiedziala Dorota napad można wywołać u każdej zdrowej osoby, kwestia tylko jak się trzeba postarac, np jeżeli u zdrowego człowieka do wywołania napadu potrzeba 6 zarwanych nocy, i stroposkopów to u tych z obniżonym progiem wystarczą 4 noce (powyższe jest tylko przykladem). marta. ola jak masz problem z poruszaniem sie na drugim forum pisz na priva będę ci wysyłać takie ściągi jak Dorocie. ;-) Odpowiedz Link
magda445 Re: epi 23.01.07, 21:11 Aniu! To "zawieszanie" córci może wskazywać na padaczkę, ale nie koniecznie. Napewno należy powiedzieć o tym podczas wizyty u neurologa. Obecnie jest tak duża liczba lekarstw na padaczkę, że odpowiednio dobrane nie powodują u dzieci napadów. Ja pracuję w szkole i prawie w każdej klasie jest dziecko z padaczką,choć nie mają NF1. Dzieci te mają tak dobrane lekarstwa, że nie jest to żadnym problemem, nie mają ataków, nawet tego "wyłączania się", ćwiczą na lekcjach w-fu i tylko my nauczyciele wiemy o chorobie. Pozdrawiam. Magda. Odpowiedz Link
magda445 Re: epi 23.01.07, 21:14 To co napisałam wyżej miało być do Oli. Przeprasza Cię Aniu. Odpowiedz Link
ania967120 Re: epi 23.01.07, 21:47 Jeżeli to chodzi o mnie to nic nie szkodzi. U mojej córci w EEG wyszły uogólnione zmiany napadowe dlatego neurolog zalecila jeszcze rezonans (chociaz i tak mial byc robiony tylko jak mala skonczy 4-5 latek). A rezonans wykazal glejaka.....Ja sie tylko zastanawiam (po tym co wyczytalam wyzej) czy uoglonione zmiany napadowe oznaczaja padaczke.... Odpowiedz Link
magda445 Re: do Ani 24.01.07, 14:26 Uogólnione zmiany napadowe nie zawsze oznzczają padaczkę. Wiem to z własnego doświadczenia. Trzy lata temu przez pewien czas bolała mnie głowa, a do tego doszły objawy, które przypominały padaczkę. Pani neurolog o wywiadzie ze mnią dała mi skierowanie na EEG. Wynik badania był - napadowe zmiany po lewej stronie głowy. Wówczas przepisała mi lekarstwo na padaczkę, zdaje się że Topamax, który miałam brać w dawkach co dzień większych. Ponieważ lekarstwo po miesiącu stosowania nie dawało żadnego pozytywnego efektu, wówczas udałam się do innego neurologa. Ta pani uważała, że EEG to za mało i dała mi skierowanie na rezonans magnetyczny, który wykazał,że mam niewielki zanik komórek korowych i podkorowych co jest przyczyną moich dolegliwości. Pani neurolog przepisała mi zupełnie inne lekarstwa i objawy ustąpiły. magda. Odpowiedz Link
olik128 Re: do wszystkich 23.01.07, 22:04 Witam! Dziękuję za wszystkie, jakże cenne dla mnie wskazówki. Zaglądam tutaj tylko wieczorami, gdyż w ciągu dnia nie mam czasu. Zrobimy małej eeg, zresztą mam już skierowanie. Choć znam przypadek dziecka ze SG, u którego eeg jest prawidłowe a ma padaczkę. Marta i Gosia, dzięki za pomoc, jak tylko znajdę trochę więcej czasu to odezwę się do Was w sprawie korepetycji po forum. Dorotko! Moja Weronia nie jest zdiagnozowana, ciągle jest pod opieką p. genetycznej w Gdańsku. Jak dotąd nic się nie zmieniło, plamki rosną razem z nią- jest ich ok. 12, ma obniżone napiecie, refluks, przetokę i żadnych innych dolegliwości. Wiem, ze powinnam wybrać Warszawę lub Bydgoszcz- tutaj mam dylemat??? Nikt nie powie mi, na podst. powyższych objawów, ze to NF, ale pewnie też nie zaprzeczy. Teraz będziemy powtarzać rezonans, bo minął już rok od poprzedniego. Inne badania nic nie wykazały. Aniu! Mała chodzi za dwie ręce i potrafi zrobić 5-6 kroków za jedną rączkę. Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
annalem1 Re: do wszystkich 24.01.07, 17:29 Witam wszystkich Dorotko dziękuję za cenne linki. Olu (olik128) o jakiej poradni genetycznej Ty piszesz,bo ja byłam w poradni przy A.M u dr.Wierzby i ona na podstawie plamek stwierdziła podejrzenie chroby Recklinghausena.Teraz naszym lekarzem prowadzącym jest dr Sierota w poradni onkologicznej, to ona kirowała nas do wszelkich poradni (okulista,ortopeda,laryngolog) Aniu(ania 967120)przepraszam ,że pytam,ale czy twoja córcia Ze względu na tego glejaka leczona jest jakąś chemią,czy miała operację,bo glejak mojego synka jest nie operacyjny,ale może słyszałaś o innych metodach? Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link
ania967120 Re: do Ani(annalem1) 24.01.07, 18:23 wynik rezonansu jest dokladnie taki: ".....wykazuje poszerzenie do 5 mm prawego nerwu wzrokowego, bezpośrednio przed skrzyzowaniem nerwow wzrokowych, z ogniskowym wzmocnieniem kontrastowym na odcinku 8 mm. obraz ten moze odpowiadac glejakowi w przebiegu choroby..." jestem umowiona na konsultacje z neurochirurgiem po 5 lutego. dam wiec znac po konsultacji. ale wiesz jak to jest zawsze lepiej przed spotkaniem z lekarzem cos wiedzic...Aniu czy mozesz mi podac jakies namiary na siebie: numer GG lub e-mail ?bedziemy w kontakcie co do tych "glejakow" Odpowiedz Link
annalem1 Re: do Ani(annalem1) 26.01.07, 18:15 Do Ani to mój numer gg5304244, jeśli będę potrafiła , to chetnie odpowiem na twoje pytania Pozdrawiam Ania Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 26.01.07, 20:52 Witajcie! Dawno się nie odzywałam bo jakas zalatana jestem.Dorotko,nie wyjechałam jeszcze,wyjeżdżamy już w niedzielę do Kudowy Zdrój.Juz nie mogę się doczekać...choć troszke wszyscy(oprócz Filipa)pokasłujemy,mnie jeszcze migdał boli..echhh. Cały czas myslę co zapakować...i chyba najlepiej jakbym miała TIRA to może bysmy sie spakowali:-) Latamy też i oglądamy mieszkania do zamiany...rany,niektórzy to chcą takie dopłaty że chyba swój bank bym musiała obrabować. "Łzikuję "tez po różnych stronach internetowych w poszukiwaniu czegos fajnego na wakacje dla moich dzieci z dziadkami(wracam do pracy w czerwcu).Mam już wszystko zaplanowane...kiedy kto będzie siedział z naszymi dziećmi..hahaha...Niestety musze wczesniej już pozaklepywac jakieś miejsca bo potem to zostaną już tylko te drogie.Teściowej już zaklepałam dwa tygodnie z moimi łobuzami we Władysłałowie(ona juz tam była więc mi z dziećmi nie zginie..hihi).Natomiast szukam czegoś fajnego dla moich rodziców w drugiej połowie lipca..oni sie uparli na Ciechocinek..a ja się zastanawiam czy moje dzieci nie umrą z nudów:-)Niby jest w czym wybierać ale ja potrzebuje z wyżywieniem...a w sanatoriach znówu to jakieś ceny z kosmosu!No więc szukam i szukam...Ja tam bym wolała w górach...no cóż zobaczymy. No i tyle u mnie. Widzę że czasu nie marnujecie i tyle wpisów że ho ho! Buziaczki dla Was Iza P.S. Nie mam jeszcze wyników rezonansu...niestety Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 27.01.07, 19:31 Witaj Izuniu! Witaj w klubie- my też oglądamy mieszkania do zamiany, może w końcu coś się uda!!! Weronisia sama STOI- od 2 dni a także przemieszcza się sama przy ścianie. Najsmutniejsza wiadomość to, że malutka ma zapalenie oskrzeli. To jej pierwsza choroba od urodzenia. Iza, życzymy udanego wyjazdu! OLA Odpowiedz Link
kaarolla Re: dzieci z chorobą NF1 27.01.07, 20:33 Cześć pisałam już kiedyś , z braku czasu zaglądam często ale mało piszę. Przypomnę się mam synka 7mcy Kajetanek ma podejrzenie MF1 , ma na razie i w to wierzę tylko plamki ( miał rezonans itd)Ale mam pytanie chyba olik o tym pisała Mój mały ma na lewej brewce krostkę małą czasami czerwoną czasami pomarańczową i ma ją już 2 miesiące , widział to neurolog (specjalista od fakomatoz) bo bałam się że to włókniak i powiedział żę to tłuszczak , bo jest to pod skóą tylko nie boli i włąśnie chyba córeczka Olik miała coś takiego i co Małej stwierdzono , czy to zniknęło? Bardzo dziękuję za odpowiedź cieszę się że jest to forum bo dzięki niemu moje dziecko jest pod dobrą opieką dzięki waszym radom wiem co mam wymagać od lekarzy DZIĘKUJĘ Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 27.01.07, 21:32 Witajcie! Oluś,dzięki! Juz mam wszystko spakowane...dopięte na ostatni guziczek:-) Rany,mam nadzieję że dojadę..hihi,jedziemy autokarem...może dojedziemy:-) Kurcze,sprawdzam już chyba setny raz czy mam wszystko... Oluś trzymam kciuki za Wasza zamianę..u nas idzie narazie kiepsko...albo chcą jakieś 4-5 tyś z metra dopłatę(za różnicę)-nie mam mieszkania własnościowego i oni też nie więc to absurdalne kwoty. No dobra...odezwę się po powrocie.Wracamy 8.02.07. Buziaki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 27.01.07, 23:06 kaarolla!Moja malutka cały czas ma ten pomarańczowy wyprysk i nasi genialni lekarze niestety niewiedzą co to jest? Od jednej pani dr dostałam nawet ochrzan- czym ja to jej posmarowalam, ze zmieniło kolor. Dzisiaj trafiliśmy na pogotowie, bo przychodnie zamknięte i lekarka stwierdziła, że mała to Reckli. na pewno nie ma bo u niej nie ma narośli... Pomyliła choroby, no cóż! Widocznie NF a SG to wg niej to samo!!! Siedzę i czytam ulotki od lekarstw, bo strach pomyśleć, że zamiast lekarstwa na oskrzela przepisała na prostatę...Co ci lekarze robili na studiach??? Czy w tym kraju są jeszcze mądrzy specjaliści, zaczynam w to wątpić. Miłej niedzieli wszystkim życzę. Odpowiedz Link
kaarolla Re: do Olik 28.01.07, 07:54 A nie mówił któryś z lekarzy że to tłuszczak? Mój mały ma to na brewca to tylko czasami jest pomarańczowe a czasami czerwone , czasem myślę że to jest większe jak np. lerzy na pleckach i patrzy do tyłu to to się tak rozlewa , trochę mnie to martwi ale skoro nasz neurolog powiedział że to na pewno nie włókniak to trochę mniej, ale zrobiłam mu wszystkie badania , posiew z noska , moczu morf. z rozmazem wszystko ok , jakby któryś z lekarzy wpadł na to co to może bć to proszę o odpowiedź Odpowiedz Link
kuba030 Re: glejak nerwu wzrokowego 23.01.07, 13:37 a może ktoś zna adres @ do profesora Lubińskiego?, ja mam ale chyba nie aktualny . . . . pozdrawiam kuba Odpowiedz Link
maretina wiesci z rontu, prosze o releksje 30.01.07, 11:05 bylismy po raz pierwszy w poradni genetycznej. mamy skierowania do neurologa, na usg glowki ( kajtek ma jeszcze niezrosniete ciemiaczko)i brzuszka. oddalismy krew na kilka badan, na pewno morologia z rozmazem, dhl jakis ( podobno rosnie ten wskaznik w przypadku wielu chorob, w tym rowniez w razie nowotworow). w czerwcu mielismy usg glowki, brzuszka, wizyte u okulisty. ok wrzesnia mamy isc do poradni ponownie, wtedy dostaniemy skierowania do okulisty, laryngologa. do tej pory oprocz plamek nie bylo totalnie nic. mam nadzieje, ze teraz tez tak bedzie. powiedzcie mi prosze czy pielgrzymujecie z dziecmi regularnie do neurologa i onkologa... bo ja sie zastanawiam nad sensownosscia tego. w poradni genetycznej dostaje skierownia na badania, ktore dostalabym od onkologa, gdyby na skorze dziecka cos sie zaczelo dziac ( odpukac) to oczywiste, ze poszlabym biegiem, ale jak jest spokoj, to czy warto latac po lekarzach az tylu specjalizacji? chyba genetyk wie co i kiedy robic? czekam na Wasze releksje, dzieki z gory:) marta Odpowiedz Link
maretina jeszcze cos 30.01.07, 11:23 dostalismy skierowanie na tsh i t4, bo pani doktor stwierdzil, ze kajtus ma dosc dziwny glos. troche mnie to zdziwilo, bo uwazalam, ze synka gloss jest ok... ale lekarka powiedziala, ze brzmi, jakby mil chrypke. powiedziala, ze n wszelki wypadek sprawdzimy. czy nf1 ma cos do barwy glosu? Odpowiedz Link
niusiasz Re: jeszcze cos 31.01.07, 10:13 Julka w czasie badań w Bydgoszczy miala robione rózne hormony - tarczycy też. Trochę mnie zdziwiłaś tym glosem bo... wszyscy się dziwią ze Julka ma głos z chrypką - określany przeze mnie jako seksowny i odziedziczony po mamie (mam niski głos podobno i każdy lekarz mnie pyta czy zawodowo śpiewam czy mam juz taki niski glos). Może ja też mam Reckil;) a lekarze sie nie poznali. Tym bardziej że mam trzy plamki i częste bóle głowy. Jeśli tak ma Rekli wyglądać u mojej corki to ja sie bardzo cieszę! Odpowiedz Link
gossiad Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 15:27 Hej Maretina, co do pielgrzymek po lekarzach - to wydaje mi się że w przypadku choroby naszych dizeci należy to potraktować jako konieczność. Z mojego punktu widzenia wolę z Szymonem iść np do okulisty co 3-4 miesiące (mimotego że aktualnie wszystko jest ok) niż potem coś przegapić, to samo dotyczy ortopedy, lekarza rehabilitacji i neurologa. Ale wszystko zależy od indywidualnego przypadku (czym choroba się objawia itp.) i zaleceń lekarza prowadzącego. A czy wasze dzieci miały wizytę w poradni metabolicznej? Nie wiem czego mogę się spodziewać po wizycie? Czego oczekiwać? pzd Gosia Odpowiedz Link
maretina Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 19:15 o poradni metabolicznej nie slyszalam. moze cos wiecej zaleci CZD i prof. jozwik czy jozwiak... jeszcze myle nazwiska i nazwy, przepraszam. a czy slyszalas cos o charakterystycznym glosie chorych na nf1? a co z tymi sterczacymi wlosami? to bujda czy prawdziwy objaw? synek mial irokeza kilka miesiecy. teraz juz nie, ale jakis czas temu wygladal jak mlody punk. Odpowiedz Link
olik128 Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 21:07 Dorotko! Co ty na to: Kajtek ma sterczące włosy i chrypliwy głos, Szymek też a moja Weronia suchą, liszjowatą skórę- zastanawiamy się czy to nie alergia dała znać o sobie. Na badania kontrolne jedziemy w poniedziałek. Odpowiedz Link
maretina Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 21:51 o cholera! co ma wspolnego alergia z nf1? jutro rano maz idzie z malym do alergologa, bo od jakiegos czasu syn ma czerwone i szorstkie poliki! poliki nie sa takie non stop. godzine sa, potem nie po kilku godzinach znowu ten rumien.... czy to sie jakos laczy? Odpowiedz Link
olik128 Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 22:13 U nas dokładnie tak samo, używałam już elocomu- nie zeszło, lichtena też nie pomogło. Moja mała ma to jeszcze na rączkach i nóżkach. Napisz co powiedział alergolog. Odpowiedz Link
koikor Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 22:47 Oluś, jak tak czytam te Wasze posty o włosach, skórze itp, to jako żywo przypomina mi się ta dr Sucha Skóra :-), jednak nie wiązałabym alergii z nf. Różnej maści alergie ma w tej chwili większość dzieci, podobno 70 %.... Również glos...bo też pisałyście...hm...nie, żeby dlatego, że moje dziecko ma nf i nic z tych rzeczy, więc wykluczam, ale naprawdę...nie spotkałam się z takim związkiem.Może Marta coś wie na ten temat? tak nawiasem mówiąc to na maści na alergie uważaj. Moja córka ma astmę a w dzieciństwie miała alergię. Dawałam jej elocom bez umiaru, a ta maść zniszczyła jej skórę. W miejscach intensywnie smarowanych zniknął... barwnik. Porobiły się białe plamy, słonce nie łapało i latem była plamiasta, szczególnie duże odbarwienia były wokół ust i w zgięciach łokci. Mniej więcej po 5 latach od zaprzestania elocomu skóra się zregenerowała. Z alergiami ciężka sprawa, niestety... U Oli leczenie szło dwufazowo: dieta-wykluczanie niektórych pokarmów, płynu do płukania, materiałów itp i jednoczenie leczenie farmakologiczne.Do tej pory reaguje wysypką wokół ust na jabłka, ale nie zawsze,nie od wszystkich, nie zależy to od gatunku, tylko nie wiemy, od czego. Moze od jakiegoś środka chem., ktorym czasem są posypywane, czasem nie? Może ktoś wyspecjalizowany w nf odniesie się do związku nf z suchą skórą, głosem...i włosami. Moim zdaniem takiego nie ma. Marta, Kubo? Jak to jest? Odpowiedz Link
koikor Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 23:04 Gosiu, mnie tez wylogowało... tez myslę, że to zwiazek przypadkowy...w mojej rodzince co chwila ktoś popada w jakieś skorne problemy, wysypki, liszaje, jakieś takie dziwne rzeczy się zdarzają. Iwo mial kiedyś podejrzenie o...świerzb. Dostał czegoś po rezonansie, na którym przykryto go jakimś burym kocem.Tak myślę, że to po tym. Nasza lekarka w przychodni, miła kobieta, powiedziala, ze to trochę wygląda jak świerzb, a trochę nie. Coś się nie do końca zgadzalo. jej i koleżankom lekarkom.. Na wszelki wypadek cała rodzinę smarowalam jakimś smierdzącym szuwaksem, codziennie, przez 5 dni zmienialam posciel, prasowalam goracym żelazkiem i smarowalam 5 osób czymś ohydnym.Nie pomoglo...miał to tylko Iwaś, nikt inny sie "nie zaraził". Po dwoch tygodniach ten milion szlaczków i krostek na skorze zmienił się w..tarkę...i znikł. Do tej pory nie wiem, co to było. W Katowicach umyłam twarz wodą z kranu. Wyglądałam jak Juszczenko po dioksynach.Wszędzie są jakieś swinstwa, a dzieci mają wrazliwa skórą, jak pisze Gosia. Szybciej u nich coś sie dzieje... pa! Odpowiedz Link
gossiad Re: wiesci z rontu, prosze o releksje 31.01.07, 22:43 TYle się napisałam a to......mnie wylogowało. oj babeczki :)))))) pamiętajcie że u naszych dzieci ze względu na wiek i nie tylko, zmiany skórne mogą być wywołane wieloma czynnikami - uczulenie na niektóre pokarmy, na środki czystości, tkaniny. Zmiany na twarzy - wiatr, mróz - niedostateczna ochrona tworzy przed słońcem. Także do alergologa jak najbardziej. Mój Tymek jest zdrowy ( nie stwierdzono NF) a policzki w okresie zimowym ma tak szorstkie jak nie wiem i co mam zrobić jak nie zawsze się da posmarować kremem. Co do sterczących włosów, skrzeczącego głosu i suchej skóry przy NF to dla mnie bzdura ( ale ja jestem tylko matką). Pamiętam jak moja siostrzenica (zdrowa) w wieku 6 miesięcy miała tak wspaniałą fryzurę punka, że nie mogłam się jej przyglądać zbyt długo bo wpadałam w śmiech. Skrzeczący głos - Szymek ma go prawie co 2 tygodnie jak jest podziębiony i oczywiście po zabawie ze starszym bratem ( bo przecież trzeba wreszcie walczyć o swoje). Jedyne co to miejscami sucha skóra - no ale przestałam go oliwkować po kąpieli , może to to. Gosia Odpowiedz Link
magda445 Re: alergie 01.02.07, 20:23 Dziewczyny! Oprócz NF1 nasze dzieci chorują tak jak inne, "niby zdrowe". Mój syn od małego ciągle miał problemy ze skórą, sucha, czasami łuszcząca się, czasami stan zapalny, który lekarze określali atopowym zapaleniem skóry. czego my nie stosowaliśmy - elocom, latiocort, balsamy do kąpieli i.t.p. z maściami trzeba uwazac, bo jak pisała Dorota to są sterydy, które powodują odbarwienia skóry i należy je stosować, nie wychodząc na dwór, najlepiej na noc. Obecnie nie mamy już z tym takiego problemu, ale ostatnio zauważyliśmy, że po zjedzeniu bananów wychodzą mu przy nosie różowe plamy, które następnie rozlewają się i powstają pęcherzyki. Pani pulmunolog przepisała mu maść Triderm (ale tylko na noc stosujemy) i objawy ustąpiły, a my na jakiś czas wyeliminowaliśmy banany. trudno jest jednoznacznie okreslić, co uczula, gdyż jak pisze Dorota, dziś akurat to jutro coś innego. Córka (nie ma NF1) przez jakiś czas była uczulona na pierwsze wiosenne słońce, gdzie my nie jeździliśmy i co stosowaliśmy to Bóg jeden wie. Obecnie jest ze skórą wszystko w porządku, ale ma problemy z gardłem i często "skrzeczący głos", o który piszecie. pozdrawiam. magda. Odpowiedz Link
magda445 Re: alergie 01.02.07, 20:28 Dzięki Dorocie chorobę mojego syna (NF1) traktuję jako dodatek do innych problemów. Obecnie leczymy astmę i dbamy o kręgosłup, wcześniej mieliśmy również problemy z nerkami, stawami i szeregiem innych chorób, które nie muszą być związane akurat z NF, gdyż inne dzieci też na nie chorują. Magda. Odpowiedz Link
niusiasz gosia i niegosia 02.02.07, 10:03 Jak czytam Twoje posty to łapię sie za glowę, że bardzo zaniedbuję to NF mojego dziecka. Piszesz o róznych specjalistach i poradniach, o których ja nigdy nie słyszałam. Kto cie kieruję do tych specjalistow bo mi sie wydawalo że tak jak my korzystacie z opieki Bydgoszczy. Ja skupilam się na Bydzi i ide do tych lekarzy które zaleci Julki lekarz prowadzący i właśnie wszyscy Ci lekarze sa w rejonie szpitala w Bydzi. Najbardziej na mój gust zaniedbywaną sprawą jest w przypadku Juli ortopeda, kóry zerknął na jej rączkę i kazał przyjść za pół roku. Nawet nie rozebrałam malej żeby zobaczył jej kręgosłup. Dlatego amm pytanie do Doroty i innych warszawskich mam: Gdzie szukać dobego ortopedy który będzie sie znał na NF? Po co poradnia metaboliczna? Po co laryngolog? Jesli chodzi o alergie okazało sie, że julka ma bardzo przykrą alergię na czekoladę (!!!!!!) którą UWIELBIA! cO DO SUCHEJ SKÓRY, STERCZĄCYCH WŁOSÓW i skrzeczącego głosu. Ta Oli lekarka kiedys miała częściowo rację. Te objawy sa typowe dla choroby genetycznej ale nie NF1. Niestety jaka to choroba nie pamiętam ale jestem pewna że towarzyszą jej plamy "kawa z mlekiem" i wiele innych powikłan ktore są o niebo gorsze od powikłań w NF. W poszukiwaniach przyczyn plamek mojej córki znalazłam taki opis choroby. jednak jej przebieg jest o wiele gorszy niż NF i powoduje juz w dzieciństwie groźne objawy. Dlatego zapomniałam o niej i nie drążyłam tematu. Zresztą plamy kawa z mlekiem to objaw typowy dla wielu chorób genetycznych. Pa! Odpowiedz Link
koikor Re: gosia i niegosia 02.02.07, 12:04 Aniu, nie pisz, że bardzo zaniedbujesz NF.Trzeba pamiętać, ze nf to jedna choroba, Jak Magda pisała, nasze dzieci mogą mieć też inne, niezależnie od nf.Nie wiem, po co badania metabolizmu...nie słyszałam. Moze czasami u dziecka jest czasem cos, co lekarzowi nakazuje jeszcze to i owo sprawdzic i niekoniecznie musi to miec zwiazak z nf,moze w danym przypadku jest to konieczne...ale nie dajmy się zwariowac, bo niewielkie sprawy mogą urosnac do wielkich problemów.Juz pisalam, że nie ma czegos takiego jak wzorzec zdrowia.Ja mam wybujały wzrost i okresowo jestem chudawa. Przez całe życie rodzina biadoliła nad moim niedozywieniem...:-), mam kuzynkę, w moim wieku, która cale życie jest grubawa i ciagle na jakiejś diecie...obie jesteśmy tak naprawdę zdrowe, choć skrajnie rozne. Nie mozna się skupiac na jakimś szczególe. liczy się też całość. Nie ma co latac i ponad miarę badać wszystko, a tylko to, co odbiega od jakiejś szeroko pojętej normy.Skoro wiemy, ze jest nf u dzieci, to pewne badania trzeba robic, okresowo i ich pilnowac, ale nie trzeba doszukiwać się wszystkiego. Laryngolog...na 100 dzieci 99 ma problemy laryngologiczne.Gardło, uszy, oskrzela, płuca, katary, kaszel itp.to domena wszystkich dzieci, doroslych też.Dla nas wszystkich, niezależnie od innych chorób choroby układu oddechowego są w stalym pakiecie. Co jakiś czas, jedni częściej, inni mniej się przeziebiają. Podaję adres, który mam od znajomej do podobno świetnego specjalisty: "Okazało się, że sławny neurochirurg prof. Haftek (chyba tak się pisze) jest już na emeryturze i niewiele praktukuje. Natomiast ja byłam u jego zięcia - też neurochirurg (młody lekarz) - dr Paweł Lis 0-509-38-72-72, podobno Haftek mówił, że Lis jest obiecującym lekarzem i ma "niezłą głowę". Ja pojechałam do niego do prywatnego gabinetu do Konstancina (tam mieszkają), bierze za konsultacje 150 zł, nawet nie wiem czy to dużo czy mało". podaję to dlatego, że chodzi o rączkę Julki.Znajoma ma inny problem z dzieckiem - nie nf-i też obijała się o rózne gabinety. Z tego lekarza jest zadowolona. Aniu, nie musisz szukać specjalisty ortopedy od nf. Musisz miec po prostu dobrego ortopede, który bedzie w stanie przyjrzeć się rozwojowi kostnemu Julki, wszelkim pra-i nieprawidłowosciom.A jak bedzie dobry, to i nf nie będzie dla niego obcym haslem :-).Tak myslę, że rączka Julki to chyba niekoniecznie problem ortopedyczny, ile ewentualnie neurologiczny.Wszelkie spastycznosci czy wiotkawosci to są problemy neuro. Do rączki potrzebny jest neurolog bądz neurichirurg.W dalszej kolejności ortopeda. Znający się na nf ortopeda to taki, ktory bedzie świadom wszelkich problemów ortop. dziecka z nf, który będzie widzial koniecznosc d o k ł a d n y c h kontroli,o częstotliwosci zaleznej od rozwojowych okresów wzrostu. Nie mogę polecić nikogo. Większośc,z którymi rozmawiałam zajmowali się gadaniem o ewentualnej operacji. Podobno dobrzy są w medycynie sportowej na Wawelskiej, ale nie wiem, czy malutkie dzieci ich interesują. Do kontroli ortopedycznej na pewno znajdziesz kogoś tez na Lindley'a. musisz powiedzieć takiemu lekarzowi, że dziecko ma nf i że oczekujesz opieki pod katem ewentualnych problemów kostnych, bo tego się boisz. Ja mam ferie!!! dzieciaki rozeslane! jedno w Olsztynie, drugie w Szczyrku, trzecie na Słowacji. Oj, NIC NIE BęDę GOTOWAć!!! Odpowiedz Link
niusiasz Dorota 02.02.07, 15:29 ...Ty jak zawsze spokojnie, rzeczowo, mądrze tłumaczysz. Jak na prawdziwego psychologa przystało. Dziekuję Odpowiedz Link
gossiad Re: gosia i niegosia 10.02.07, 16:53 Hej Aniu na pewno nie zaniedbujesz zdrowia swojego dziecka. Tak jak pisała Dorota każdy przypadek NF1 może objawiać się inaczej i do typowych objawów choroby może dojść jeszcze innych kilkadziesiąt. Leczysz Juleczkę w Bydzi i masz o tyle więcej szczęścia że nie musisz chodzić i szukać specjalistów, że masz ich na miejscu, że "załatwią" Was przy jednym położeniu do szpitala. My niestety w przypadku Szymona musimy mieć opiekę neurologa, ortopedy na miejscu oraz rehabilitację. Resztę możemy sobie delikatnie "odpuścić" i badać przy okazji kontrolnych wizyt w Bydzi (mam na myśli położenie na oddziale) -chociaż teraz to już nie wiem jak to będzie z leczeniem w Bydzi. Pytałam się o poradnie metaboliczną gdyż sama nie wiem po co w wypisie ze szpitala mamy w zaleceniach wizytę w tej poradni. Na moje pytanie odp była że jest to zalecenie standardowe, ale czego mogę się spodziewać to nie wiem. Odpowiedz Link
maretina bylismy na usg:) 06.02.07, 20:07 usg glowki, jest ok. przez ciemiaczko nie bylo juz widac wszystkiego, ale najwazniejsze obszary mozgu sa ok. tarczyca ok, ten marker nowotworowy tez, morologia najlepsza od narodzin. czekam teraz spokojnie na telefon z czd i wyznaczeniem terminu wizyty w poradni neurologicvznej. czuje sie dzis lekka jak piorko! znalazlam tez alergen ( chyba!), odstawilismy jedno mleko ( smakowe nestle) i na razie poliki nie sa czerwone. mam nadzieje, ze u Was tez same dobre wiesci! Odpowiedz Link
olik128 Re: bylismy na usg:) - my też 06.02.07, 21:11 My też byliśmy wczoraj na badaniach w Akademii Medycznej. Mała miała robione usg- wszystko w porządku, nerki i miedniczki nerkowe nie są powiększone. Następna wizyta za pół roku. Odwiedziliśmy por. genetyczną - narazie choroba się nie rozwija- czekamy i trzymamy rękę na pulsie. Odpowiedz Link
maretina Re: bylismy na usg:) - my też 06.02.07, 21:22 luzuje. nie umiem zyc w poczekalni. badania sa ok to dzis zapominam o chorobie:) pomartwie sie jutro, jak scarlet ohara:) pewnie stresy z badaniami beda raz w roku. pielgrzymk: onkolog, neurolog, okulista, laryngolog, genetyk.... no coz.... olac to i cieszyc sie.... a mam czym: kochany maz, rewelacyjny synek, zyc nie umierac:) Odpowiedz Link
niusiasz hipoterapia 02.02.07, 14:05 Wymyśliłam sobie że może poprzez hipoterapie pomogę Julce w nauce chodzenia? CCCo wy o tym myslicie. Ola jesteś znawcą jeśli chodzi o rehabilitacje. No i jedno b. ważne pytanie czy nie zaszkodzę jej kręgosłupowi? jakoś mi sie wydaje że te podskoki na koniu moglyb spowodować przeciążenie kręgosłupa. jeśli ktoścoś wie na ten temat to proszę o odp. Odpowiedz Link
olik128 Re: hipoterapia 02.02.07, 15:39 Aniu! My z małą jeździmy na hipoterapię i efekty są rewelacyjne, szczególnie jeśli mamy turnus hipoterap.- czyli 2 tyg.- codziennie po 25 minut. Mamy super specjalistów i oni kontrolują każdą niewłaściwą pozycję, która sprzyjałaby ewentualnym skrzywieniom. A niu, polecam hipoterapię i basen, koniecznie basen!!! Weronisia nie może bo ma refluks, ale jak się go pozbędzie to odrazu szturmujemy na basen. Ostatnio w OWI mamy nową rehabilitantkę, która cuda czyni i malutka sama stoi i chodzi za jedną rączkę. Badania na choroby metaboliczne mieliśmy rok temu- dostaliśmy skierowanie od naszej p. dr z por. genetycznej. Do laryngologa też mamy skierowanie, żeby wykluczyć czy nerwiakow. są wzdłuż nerwów słuchowych. Weronia odwiedziła już wszystkich lekarzy, oprócz ortopedy!!! Odpowiedz Link
koikor Re: hipoterapia 02.02.07, 21:15 aaa...to rozumiem teraz, po co laryngolog... trochę lekarze robią te badania chyba na zasadzie "gdzieś dzwoni, tylko nie koniecznie wiadomo, w którym kościele"...Faktycznie, jest drugi rodzaj NF, NF2, baaardzo rzadki i bardzo ciężki.Od razu Was uspokajam : objawia się dopiero w drugiej połowie drugiej dekady życia. najczęsciej tuż przed 20 lat-do 30 lat.Plamek jest mniej, wiekszośc dolegliwosci NF 1 nie występuje.Wasze dzieci nie mają, bo za małe, żeby NF2 sie ujawniła już teraz.Najczęstszym problemem NF2 są guzy mózgu, szczególnie guzy słuchowe - skoro lekarz kieruje maluśkie dziecko na badania nerwów słuchowych, to znaczy, że chyba mu sie "zlało" NF1 i NF2 w jedno, a to zupełnie rożne choroby, nawet na rożnych genach umieszczone.No, ale skoro bez bicia daje skierowanie, to isc nie zaszkodzi, przynajmniej po to, żeby sluch fachowo zbadać, bo guzy sluchowe, nawet przy NF2 u maluskiego dziecka są nieprawdopodobne!!!.A wiecie, ze coraz więcej dzieci - zdrowych!- ma pogorszony sluch? Rozumiem też poradnię metaboliczną - lekarze chca mieć pewnośc, ze plamy na skorze nie wziely się z nieprawidłowosci metabolicznych, np. złej pracy wątroby. Więc, Aniu, nie musisz z Julką iśc do por. metab., bo masz na piśmie NF1. Jestem sama w domu!!! Zrobiłam sobie pyyyszną salatę z ulubionym olejem z pestek dyni, calą michę! Rodzina tego nie cierpi i się krzywi, a teraz mogę szamac bez komentarza!!! Zjadłam też avocado - tez dla nich bleee i parę innych smakołyków i robię rozne, miłe rzeczy w rozkosznie spowolnionym tempie.... m o ż e c i e m i l e g a l n i e zazdrościć!!!Jeszcze mam dwa takie dni przed sobą! dzieci są fantastyczne, ale jak wyjadą NA PARę DNI, TO TEZ MIłO Z ICH STRONY... :-) Odpowiedz Link
niusiasz Re: hipoterapia 02.02.07, 22:00 tak... jest jeden taki lekarz zapisujący Julce ćwiczenia na turnusie któremu właśnie dzwoni NF1&NF2 i cały czas, za każdym razem mi o tych nerwach słuchowych - a ja mu cały czas i za każdym razem że to przy NF2. Ale on się uparł... no cóż. Julka nie cierpi laryngologów którzy jej zaglądają dziwnymi urządzeiami do ucha, nosa przy okazji przeziębień, więc cieszę się że mogę ich skreślić z LISTY LEKARZY KONIECZNYCH PRZY NF1 Dorota a Ty się nie boisz tak zupełnie sama na tej niebezpiecznej Ochocie? Narobiłaś mi ochoty na awokado! Odpowiedz Link
koikor Niusuasz 02.02.07, 22:06 Jaka niebezpieczna? nie wiem, jaką część Ochoty masz na myśli, ale ja jestem strzeżona : obok domu mam NIK i ochronę, a tuż za rogiem ambasadę Izraela, z Mosadem i policją przy bramie...ha! toż to praktycznie centrum! mogę przez okno sprawdzać czas na PKiN-ie. Przyjeżdzaj na avocado, póki jeszcze mam! na priv masz link do spastyczności.poczytaj sobie. Odpowiedz Link
niusiasz Re: Niusuasz 02.02.07, 22:29 he, he, he dla mnie jak ktoś mówi że mieszka na Ochocie to ja widzę Plac Narutowicza i kradnących sprzed akademika (w którym mieszkał mój mąż) młodych gniewnych co lepsze samochody bądź radia z tych samochodów. O spastyczności poczytałam ... dziękuję. Trochę mnie nastraszyłaś i jak tylko będę miała wyniki lecę do profesora. Dość mam tego ze nikt nie wie dlaczego Julak ma tak długo problem z rączką. Odpowiedz Link
koikor Re: Niusuasz 02.02.07, 22:37 problem to może jest drobny, ale ona TERAZ się uczy wielu czynności, więc po co ma się nauczyć, że raczka taka ma być?potem będzie musiała się oduczać...lepiej, żeby się ten "model" nie utrwalił... :-) Odpowiedz Link
olik128 Re: koikor 02.02.07, 23:01 Zazdroszczę jak nie wiem co!!! Ostatnie noce mam nieprzespane- Weronia nam trochę sie zaziębiła i budzi się często, bo źle oddycha!!! W domu tornado, bo przy tak dużym metrażu i z moimi bałaganiażami- wyłączam Werkę, bo ona jest porządna- wysiadam i pewnie chętnie bym ich gdzieś wysłała, no ale się nie da!!! Ferie dopiero za tydzień- pracy po same uszy, a ostatni tydzień to orka w pracy- zazdroszczę!!! buuu Iza odpoczywa!!! buuu A tak poważnie to w poniedziałek jedziemy na konsultacje- zobaczymy co powiedzą lekarze, czy refluks się cofnął czy nie!!! Pani psycholog była dzisiaj zachwycona postępami Weroni- intelektualnie dobrze, mowa daleeeeko do przodu, ruch do tyłu, charakter super- ani flegmatyk ani choleryk!!! Jedyna taka się w rodzinie trafiła, tak twierdzi babcia, no cóż niepowtarzalna!!! Odpowiedz Link
koikor Re: koikor 03.02.07, 00:05 miło mi, że mi się zazdrości! Qrcze, naspałam się dziś w dzień i teraz spac nie mogę, w tv niczego...zresztą, nie jestem TVmaniakiem...powinnam coś poczytać, ale jakaś taka wyluzowana jestem i mam wstręt do wszelkiej pracy, w tym umysłowej....ha! zresztą, tak sobie latam po tych forach dla różnych trudnych chorób u dzieci, tak a propos mojej ewentualnej pracy na temat wsparcia w takich sytuacjach.Z tej pracy z psychologii to robię się coraz bardziej oblatana w...medycynie...Są takie choroby neurologiczne, z którymi borykajaą się matki i ich dzieci, że nasze nf to drobiazg...zresztą, Ola to wie, bo ma trochę na co dzień, prawda? Oluś, jak Twoje dziewczyny podrosną, to ...i Ty się wyśpisz! :-) Gratuluję postępów Weronisi.Ruch do tylu? Nadrobi!Sama wiesz. Ja wyłapuję wszelkie nowości w medycynie. w naszym kraju też coś się czasem miłego dzieje. Np. już wiem, że gdyby Iwaś potrzebował operacji mózgu / aczkolwiek ODPUKAĆ!!!!!/ to w Sosnowcu maja super sprzęt i super podejście! wpisałam sobie do mojego prywatnego notesu w dziale "ewentualni lekarze, szpitale, kliniki".Takie rzeczy działają na mnie optymistycznie. najważniejsze, to wiedzieć CO, a potem GDZIE szukać rozwiązania. Nawiasem mówiąc, to już jakieś dziecię nastoletnie mogłoby się w domu pojawić...z tymi swoimi nastoletnimi problemami, z bałaganem,zmianą nastroju i gadaniem, gadaniem,gadaniem...chyba już mi się tęskni...poza tym wzięłabym sie w garść, bo jakoś rozlazła jestem... no, to pa! Odpowiedz Link
koikor w sprawie GLEJAKOW!!! 03.02.07, 19:03 Ten post do mam, których dzieci mają/lub są podejrzane/ o glejaki: ten szpital w Sosnowcu jest świetny. Okazuje się, że podejmują się tam też operacji glejaków w nf. Nie mam pojęcia, czy dotyczy to doroslych, czy dzieci. Wklejam to, co napisała dziewczyna po operacji glejaka - "odbarczenia" i link do artykułu na temat tego szpitala. mają tam suuuuper sprzęt. "Właśnie przeszłam operację neurochirurgiczną w szpitalu w Sosnowcu (glejak skrzyżowania nerwu wzrokowego). operacja polegała na odbarczeniu nerwu wzrokowego (zlikwidowaniu ucisku na nerw wzrokowy). Lekarz zaznaczył na poczatku ze raczej niemozliwe jest wyciecie guza bo ze wzgledu na swa lokalizacje groziłaby mi utrata wzroku. Dodatkowo został pobrany wycinek guza aby przeprowadzic badanie histopatologiczne. Operacja trwała ok 6 h. Rane mam po prawej stronie koło ucha ok 13 cm (do tej operacji trzeba było otworzyc czaszke). Informacja wazna zwłaszcza dla dziewczyn - nie ma obowiązku golenia całej głowy, chociaz teraz z perspektywy czasu załuje troche ze tego nie zrobiłam bo zawsze marzyłam o krótkiej fryzurce :) . Po operacji wrociłam na oddział. Operacja we wtorek--- Odpowiedz Link
magda445 Re: neurochirurdzy 03.02.07, 20:28 Bardzo dobry neurochirurg jest w Bydgoszczy w Klinice Wojskowej.Nazywa się prof. Harat i robi dosłownie cuda. sama widziałam jak postawił na nogi chłopaka, który po operacji w Warszawie był w śpiączce. Osobom zainteresowanym mogę udostępnić namiary.Magda. Odpowiedz Link
ania967120 Re: do magda445 03.02.07, 21:22 Witam...proszę jak możesz podaj mi namiary na tego neurochirurga. Moja coreczka ma glejaka bezposrednio przed skrzyzowaniem narwow wzrokowych. Co prawda mamy sie spotkac w naszym miescie(Szczecin) z neurochirurgiem ale moze sie okazac ze potrzebna bedzie tez inna konsultacja. pozdrawiam Ania Odpowiedz Link
magda445 Re: do magda445 04.02.07, 16:57 Aniu! Adres prof. wysłałam Ci na priv. Zobacz. Odpowiedz Link
beatricefm Re: dzieci z chorobą NF1 05.02.07, 10:14 Witam.Mam na imie Beata ,niedawno dowiedziałam sie że mój syn ma ten typ fakomatozy.trwało to dośc długo zanim ktoś się zainteresował jego plamkami chociaz ma je od 2 roku zycia,naszczeście narazie jest to jedyny objaw tej choroby,ale ma 8 lat i zdaje sobie sprawe że w każdej chwili to się może zmienic.myślałam że już nic nie może mnie podłamać bo przecież już raz walczyłam o jego życie i udało sie nam,pokonał nowotwór nie ma remisji już od 7 lat.wiec kiedy sie dowiedziałam i przeczytałam co to za choroba to moj świat znów stanął na głowie.Lekarze sa tak ogólnikowi. Byc może że pani by pomogła mi zrozumiec tą chorobe na co uwazać jakie mogą byc inne objawy.Bo oprócz tego że musi byc pod stała kontrola poradni specjalistycznych , to tak naprawde nie wiem na co na codzien zwracac uwage.A może tez chcę poprostu pogadac ,to tak cieżko sie patrzy na kochana zdrowa (jeszcze)osobę pełna życia ,wiedzac że może sie to zmienic .Raz sobie poradziłam ale teraz to przychodzi mi z trudem moze czas jaki mu został zanim rozwinie sie ta choroba i fakt rozmowy z kims kto obcuje z tą choroba na codzień pomoze mi zdobyc dystans i siły do walki o każdy jego szczęsliwy dzien .Podaje mojego emaila ecstasyfm@interia.pl pozdrawiam Odpowiedz Link
koikor Beatricefm 09.02.07, 00:10 Beato, o co tylko chcesz pytać, by zrozumieć Nf, pytaj, odpowiemy, jesli wiemy...oczywiscie :-) ale baaardzo jest smutny ton Twego postu. Tak, jakbyś czekała / i spodziewała się/ że musi się coś stać, coś bardzo złego!Ta choroba nie musi się rozwinąć, może w łagodnej formie, czasem też może przybrać cięższą postać, to fakt, ale razem tu jakoś jesteśmy, wspieramy się, walczymy i...doradzamy sobie. Piszesz, że synek ma tylko plamki i ma już 8 lat! To super!!! Oby tak dalej!Im póżniej się cos pojawia, tym lepiej. Napisz, gdzie mieszkasz. Domyślam się, że jesteś w tej dobrej sytuacji ( to paradoks, nie zrozum mnie żle) że po przejściu choroby nowotworowej synuś jest chyba pod ściślejszą kontrolą i masz wiele badań robionych rutynowo, systematycznie? To bardzo dobrze, bo nam tu sporo energii zajmuje wywalczenie od lekarzy często w ogóle jakiś badań... ciesz się dzieckiem, badaj mu wzrok/nerwy wzrokowe, na widok guzka nie popadaj w panikę - niektórzy tu mają ich kilkadziesiąt!skontroluj ortopedycznie, zrób rezonans mózgu,jeśli ma jakieś problemy w nauce to popędż do poradni na testy i dowiedz się, jakby go tu wesprzeć i...pisz do nas / z nami!Jak zauważyłaś, my tu wspólnymi silami staramy się walczyć z problemami zdrowotnymi naszych dzieciątek-nfiątek. Odpowiedz Link
niusiasz Re: Beatricefm 09.02.07, 10:00 Pamiętaj Beata o tym, że: 1) ta choproba nie skraca czasu życia chorego (nie jest śmiertelna) oczywiście są przypadki że chory z NF umrze ale wszyscy umieramy. Na grypę można czasem umrzeć. TO JEDNAK NASZYM DZIECIOM SIĘ NIE STANIE 2)Może czasem pogorszyc jego jakość ale tylko czasem. I to też da się znieść. Sa różne straszniejszcze choroby na świecie. Ciesz się że to tylko NF1 To jak jakość tego zycia bedzie wyglądała zależy w dużej mierze od nas matek i ojców. 3) Twój syn ma 8 lat i tylko plamki - nawet ie wiesz jak chciałabym aby moja córka mając osiem lat nic jeszcze nie miała. SSSkoro jest już taki duzy to ryzyko różnych groźnych powikłań spada bardzo szybko. kiedyś prof. Jóźwiak powiedzial mi że jeśli do 10 roku życia (albo 7 - nie pamietam) nie wystąpią glejaki nerwów wzrokowych to ryzyko że wogóle wystąpią spada niemal do 0. Każdy miesiąc bez skoliozy, bez glejaków itd dla mnie jest super. Ciesz się tym co masz, a masz czym. ja bym sie cieszyła. Pozdrawiam, Ania PS. Dorota gdzieś Ty byla tyle czasu. dzieci wróciły? kiedy się widzimy? Iza Wiem że wróciłaś!!! Odezwij się! Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 09.02.07, 12:09 Witajcie! No wróciłam wróciłam:-) Rany,ale to szybko minęło...za szybko.Było super,choc nasze dzieci dały nam w kość swoim marudzeniem,naciaganiem na wszystko co tylko można kupić- pierdoły.Zwiedzilismy co sie dało-niestety w zimie nie wszystko da sie w tamtych rejonach zwiedzić(Kudowa Zdrój).Mielismy cudowną pogodę,duzo słoneczka,śniegu... Byliśmy w Pradze na wycieczce całodniowej i mimo dużego zmęczenia wróciliśmy zachwyceni.Bylismy też w Dusznikach w Muzeum Papiernictwa i Filip z Zoską mieli okazję uczestniczyc w warsztatach gdzie sami robili papier.Myslę że takie praktyczne lekcje dają więcej niż klepanie nauczyciela na lekcji.Mieszkanko w którym mieszkaliśmy było dwa razy większe od naszego i dzieciaki latały jak opętane po chałupce.My tylko zglądalismy czy aby czegos nie popsują,bo wszędzie zaglądały,a Zocha chowała sie do wielkich szaf.Najgorsza była tylko podróż.Niestety nie mamy własnego samochodu więc w jedną stronę jechalismy 10 godzin PKS-em.Warunki tragiczne.Szok,żeby za tyle kasy co płaci sie za blilety nie było w miarę normalnych warunków.Natomiast do Warszawy jechalismy pociągiem.Nasze dzieciaki wariowały jakby za dużo tlenu ich mózgi dostały:-) No,ale jakby nie było jechalismy prawie 12 godzin.Tak więc tylko ta podróż była najgorsza,reszta super!Filip juz gdera mi nad uchem że szkoda ,bo w poniedziałek do szkoły trzeba iść..i jeszcze test z przyrody ma.Zocha sie obudziła rano i pyta kiedy jedziemy do budowy(Kudowy)? No i nastała szara rzeczywistość. A teraz napisze dokładnie wyniki badania Zośki.Ania już wie że ja sobie troszke musiałam popłakać(siostra mi przeczytała przez telefon bo przyszły w środę). "MRI mózgu wykonano w sekwencjach FLAIR.TSE,SE,FATSAT w obrazach T1 i T2- zależnych ,dwufazowo. Kontrolne badanie u dziecka z NF1. W porównaniu z badaniem poprzednim z 09-08-2005 MR21250 obraz struktur mózgowia,móżdżku,układu komorowego nie zmienił się. Lewy nerw wzrokowy uległ wydłużeniu i pogrubieniu w części wewnątrzczaszkowej,obecnie ma grubośc 7mm.Ta część tego nerwu ulega wzmocnieniu po podaniu gadoliny.Zmiana dochodzi do skrzyżowania ,które w tym miejscu uległo niewielkiemu pogrubieniu.Prawy nerw wzrokowy ,wewnątrzoczodołowa część lewego nerwu jak poprzednio." Konsultacja okulistyczna: Odcinki przednie i dno oka w granicach fizjologii.W OL ze wzgledu na utrzymujące się łzawienie i ropienie prop. badanie okulistyczne w zn. Konsultacja neurochirurgiczna: P.Prof.Roszkowski na kominku radiologicznym. W MR niewielki rozrost wewnątrzoczodołowego odcinka nII lewego u dziecka z NF1.Oko lewe widzi.Obecnie nie ma wskazań do leczenia neurochirurgicznego.Wskazana kontrola MR za rok + stała opieka okulistyczna.Po badaniu MR ponowna konsultacja neurochirurgiczna. Zalecenia: Kontrola w Por.Neurologicznej 17.05.07 Kontrola w Por.Okulistycznej 03.04.07 Kontrolny MRI głowy z projekcją na oczodoły 28.06.07-hospitalizacja w Klinice Neurologii 27.06.07 No i tyle tego. Niestety lekarz jest na urlopie i nie mogłam z nim porozmawiać.Musze przesunąć ten rezonans z czerwca bo wracam w połowie do pracy i za cholerę nikt mi nie da tak szybko wolnego a poza tym ja juz załatwiłam wczasy dla dzieci z teściową.Kurcze,mam nadzieję że można to jakoś przesunąć albo na wcześniejszy termin albo na ciut późniejszy.Inaczej będe miała problem bo nie będę miała co zrobić z Zośką przez te dni jak ja już pójdę do pracy no i kto z nią tam pojedzie do CZD.Zobaczymy:-) Tak więc raz jeszcze witam wszystkich po długiej nieobecność. Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 09.02.07, 14:30 oj, to mamy trochę wiadomości...chociaz nie wszystkie sa takie super-optymistyczne...cieszę się z Olik i z Maretiną, ale Iza...rozumiem, że się martwi. Ale Iza, to jest pogrubienie, prawda? Twój P. też ma takie pogrubienie od wielu, wielu lat. Właściwie to zastanawiam się, jaka jest rożnica między pogrubieniem a glejakiem, tzn. czy to dwie rożne rzeczy, kto coś wie na ten temat? Iza, jak będziesz po rozmowie z lekarzem, to pisz, koniecznie. Aniu, a Wasze agrezonanse? Jak to wyszlo? Szkoda, że techniczki nie widzialy mozliwosci wywołania drugiej kliszy... Gdzie ja bylam? spędzilam wspaniale dni, bo byłam u s i e b i e , tzn. na Warmii! Zwiedziłam moje stare kąty,rodzinę i dom mojej śp.babci, w ktorym spędzałam wakacje mojego dziecinstwa...ech...zobaczyłam tez nową lesniczowkę, do której wprowadzi się moja ciotka i wuj. Z poprzedniej - tez z mojego dziecinstwa- się wyprowadzili i obejmują nowe leśnictwo. Będą mieszkac tam, gdzie mieszkał Nienacki - ten od Pana Samochodzika i gdzie są piękne jeziora, lasy, widoki.A do tej lesniczówki jedzie się piękną, poniemiecką, brukowaną drogą przez bajkowy las. No i sarny sobie chodzą, widziałam!!! Iza, narzekasz na dlugą podróz? Wczoraj wracalam...droga, ktorą spokojnie jadąc pokonuje się w 3 godziny 9(niespokojnie 2,5) zajęla mi...6,5!!! Byłam uwieziona w moim własnym samochodzie! Kochani kierowcy ciężarówek przy współudziale naszych nieocenionych drogowców zablokowali w obie strony krajową siodemke. Ciezarówki się "postukaly" - ofiar nie było, przyczepy poprzewracały, zablokowały caly przejazd, drogowcy oczywiście nie odśniezali, nie posypali - po co? Niech ludzie nauczą sie jezdzic po lodzie.Do Mławy jechalismy 35-45/godz, potem dwie godziny stania w gigantycznym korku,a potem to już popędziliśmyyyy, jakies nawet 60/godzinę!!! To była jazda. Długo będę pamiętac. Na szczescie kupilismy sobie w Olsztynie gorący chleb w piekarni, zeby miec w domu, więc zjedlismy go w samochodzie, caly bochenek tak sobie urywalismy po kawalku, najlepsza była skórka... Kiedy się spotykamy? A kiedy chcecie? Ja jestem gotowa w każdej chwili. Niech ktoś rzuci haslo. Odpowiedz Link
niusiasz Re: dzieci z chorobą NF1 09.02.07, 14:59 chcecie w weekend czy w tygodniu. Mam na mysli spotkanie. mi się wydaje że pogrubiebie to pogrubiebie a glejak to glejak. Nawet pewna jestem a nie tylko sie wydaje. Ciekawe jaką grubość ma taki nerw wzrokowy u dziecka normalnie. W każdym razie powiem ci kochana Izuniu co powiedziała mi swojego czasu nasza dr Wojtkiewicz. Glejaki to dziwne guzy (mówiła o glejakach nie o pogrubieniach a pogrubieniu daaaaleko do glejaka), ktore są latami (jak u Piotrka) i nic złego się nie dzieje. Co jeszcze dziwniejsze czasem nie wiedzieć czemu następuje regresja i nerw wraca do stanu poprzedniego. I tak będzie u Zochy tym bardziej że to tylko (!!!) pogrubuienie nie glejak. Nawet prof Roszkowski powiedział że do żadnego leczenia to się nie kawalifikuje. A czujna być musisz - jak my wszystkie przez całe życie. Dziewczyny co to jest - Konsultacja neurochirurgiczna: P.Prof.Roszkowski na kominku radiologicznym (chodzi mi o ten kominek) My z Julą też idziemy do tego profesora i do prof Jóźwiaka. CCChcemy wiedzieć co z jej kciukem. AG-rezonansu (wyniku) jeszcze nie mamy. jak tylko coś będę wiedziała (może w poniedziałek) napiszę. Odpowiedz Link
niusiasz Dorota i iza 09.02.07, 15:13 Wysłaąłm Wam zdjęcia J z zabawy mikołajkowej. Dostałyście? Odpowiedz Link
niusiasz Re: Dorota i iza 09.02.07, 16:00 Dwóch lekarzy mi powiedziało że ta możliwa u Julki hipoplazja tętnicy szyjnej nie ma nic wspólnego z NF tymczasem, zobaczcie co znalazłam: Inną - rzadką - przyczyną zwężenia tętnic szyjnych jest dysplazja włóknisto- mięśniowa. Występuje we wszystkich grupach wiekowych, częściej u kobiet. Zmiany tego typu rozwijają się na ogół w obrębie tętnic nerkowych (!!!!!!!!!!!!!!!!!! NERKI ZOŚKI); Dysplazja włóknisto-mięśniowa może nie dawać żadnych objawów; czasami dochodzi jednak do udaru mózgu, przejściowego epizodu niedokrwiennego (TIA), krwotoku podpajęczynówkowego, zespołu Hornera i niedowładów nerwów czaszkowych. Nieswoistą reakcją na zamknięcie końcowego, śródczaszkowego odcinka tętnicy szyjnej wewnętrznej - niezależnie od jego przyczyny - jest rozwój zespołu drobnych naczyń krążenia obocznego na podstawie mózgu, co w obrazie angiograficznym daje obraz kłębu dymu. Zbliżone obrazy stwierdzano w niektórych chorobach nabytych - gruźliczym zapaleniu opon mózgowo- - rdzeniowych, hipoplazji tętnicy szyjnej wewnętrznej, leptospirozie, włókniakonerwiakowatości (!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!), po radioterapii, w miażdżycy i dysplazji włóknisto-mięśniowej tętnicy szyjnej wewnętrznej. I CO WY NA TO??? CZułam że to ma coś wspolnego z NF Odpowiedz Link
koikor Re: Dorota i iza 09.02.07, 17:43 zdjęcia dostałam, Jula ma uważne spojrzenie, już kiedyś to zauwazyłam...:-) Kominek to takie spotkanie lekarzy, kiedy chca dowiedziec się czegos/ uzupełnic wiedze/ skonsultować pacjenta na szerszym forum lekarskim. Np. Zosia jest pacjentka dr X, a pojawiło się zgrubienie na nerwie wzrok., więc dr X robi kominek, gdzie na temat tego, co w rez. wypowiada się inny spec., np. dr Roszkowski, który jest neurochirurgiem. kominki dotyczą pacjentów danego szpitala. Jak wpiszesz Julę do CZD, to w ramach problemów u Juli na kominkach- jeśli będzie taka potrzeba, będą sie wypowiadać inni lekarze. Iwaś tez był omawiany na kominku w Katowicach, gdzie oprócz prowadzacego - ortopedy, też oceniał podejmowanie operacji onkolog i specjalista od neur. oraz od naczyń - na ile te naczynia mozna przeciąć usuwając guza.] Jeśli chodzi o zwiazek tego, co u Juli z tym, co znalazlaś...no coż, to jest właśnie brak dokładnej wiedzy na temat NF wsród lekarzy. Myślę, ze tylko ktos, kto TYLKO zajmuje się NF moze znać wszystkie niuanse i przypadłości, mogące mieć związek z tą chorobą.Poza tym NF jest stosunkowo młoda, jeśli chodzi o wiedzę, wiele się wyjaśnia dzięki nowoczesnym technikom diagnostycznym i tam, gdzie medycyna prowadzi dokładne badania statystyczne. Dopiero, jak sie dokładnie wyliczy i obada maksymalną liczbę chorych, policzy się wszelkie problemy zdrowotne i wyliczy ich częstotliwosć występowania, można mówić o statystycznych, istotnych związkach z NF. Takich badań statystycznych w PL się nie robi, niestety...dysponujemy tylko światowymi badaniami i statystykami.Podejrzewam, że to, co znalazłaś, to przedruk albo cytat jakiejś niepolskiej pracy naukowej, albo ktoś skorzystał z tych danych do swojej pracy naukowej. >Dwóch lekarzy mi powiedziało że ta możliwa u Julki hipoplazja tętnicy szyjnej > nie ma nic wspólnego z NF - a jak solidną, szczegółową, dokładną wiedzę oni mają w ogóle na temat NF, ile lat i w jakim zakresie się tym zajmują?Czy śledzą wszystkie nowości? Czy są na bieżąco odnośnie najnowszych odkryć?wątpię :-( Odpowiedz Link
niusiasz Re: Dorota i iza 09.02.07, 22:14 Dwóch lekarzy mi powiedziało że ta możliwa u Julki hipoplazja tętnicy szyjnej > nie ma nic wspólnego z NF - a jak solidną, szczegółową, dokładną wiedzę oni mają w ogóle na temat NF, ile lat i w jakim zakresie się tym zajmują?Czy śledzą wszystkie nowości? Czy są na bieżąco odnośnie najnowszych odkryć?wątpię :-( A szkoda... bo powinni, bo uważają się za specjalistów od NF. I co gorsza zajmują się chorymi na NF dziećmi i my im ufamy. A chyba nie powinnyśmy ;( Odpowiedz Link
olik128 Re: Dorota i iza 10.02.07, 15:43 Witajcie! Chciałam się z Wami podzielić wczoraj radosną nowiną, ale net zawiódł!!! Weronisia wczoraj zrobiła 3 samodzielne kroczki!!! Dziewczyny kochane- mamy FERIE!!! Upragnione wreszcie. Iza cieszę się, ze było super w Kudowie, a opisem z rezonansu się nie przejmuj tylko znajdź dobrego lekarza- chyba jeszcze tacy są!!! U nas opis też nie był najlepszy, ale powiedziano nam, że u malutkich dzieci poszerzenie jest normą u starszych już nie. Do zobaczenia- wypoczęci do pracy- koniec ferii!!! Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 10.02.07, 16:05 Witaj Oluś! Dzięki Bogu mamy dobrego lekarza w CZD dr. Chmielewskiego tylko cholera jak na złość jest na urlopie:-)Jak tylko wróci to dryndnę do niego,przede wszystkim by dowiedzieć się co i jak,ale i dlatego by zmienić termin tego czerwcowego rezonansu. Całuski Iza Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 10.02.07, 16:29 Hej babeczki, Ale macie fajnie ferie - wyjazdy z dziećmi, czas wolny. U mnie jak na razie tak dobrze nie ma - jutro zgłaszam się do szpitala, mam nadzieję że tym razem mnie zoperują. Doroto - ja akurat pochodzę z Mławy, odcinek pomiędzy Nidzicą a Mławą jest strasznie pechowy. Olu - gratuluje postępów Weroniki. U nas z małym na razie bez zmian - więc chyba dobrze. pozdrawiam Was Odpowiedz Link
gossiad Re: Do Ani (annalem1) 10.02.07, 16:40 Aniu - jakiś czas temu wysłałam Ci maila z pytaniem dot. dr Sieroty. Czy możesz napisać mi swoją opinię czy na maila czy na gg- 647956 Odpowiedz Link
martalu niuszasz-kobra 10.02.07, 17:29 hej ania, w szpitalu w którym ja leżałam na kominek to spotkanie lekarzy mówili KOBRA i zawsze się odbywało na radiologii, więc wszyscy potrzebni tam szli. pozdrawiam Odpowiedz Link
izasia Re do Oli 10.02.07, 18:07 Oluś,zapomniałam pogratulować Weroniczce!!!!!Niestety mam sklerozę postępującą..hihi Tak więc Weroniczko wielkie gratulacje i aby do przodu:-) Całuski Iza Odpowiedz Link
maretina 17 kwietnia CZD, prof. jozwiak 10.02.07, 21:36 bedzie ktos z Was? pewnie szanse mam male, ale zapytac musze:) a moze powiecie mi jak wyglada taka wizyta?czego sie spodziewac? Odpowiedz Link
krak125 Re: 17 kwietnia CZD, prof. jozwiak 11.02.07, 12:13 Witam wszystkich serdecznie. Zazdroszczę wam tych spotkań. U nas rozpoczęły się ferie tzn. dzieci już mają, ja jeszcze jutro idę do pracy a we wtorek z Martaśką jedziemy do Centrum Pediatrii w Istebnej skontrolować astmę. Jakiś czs było u Marty spokojnie.Tetniak się cofał guz nie rósł.We wrześniu stwierdzono u niej powiększone węzły chłonne na szyi i tak jest do tej pory. Niepokoję się tym. W styczniu byłyśmy na kontroli we Wrocławiu usg wykazało, że na torbiel na jajniku i powiększona watrobę. Nasz lekarz mówi, że nie ma powodu do paniki, ale to nie jest normalne.W kwietniu jedziemy na kontrolę tym razem rozboczynamy serie badań rezonansem ja już się boje.:) Odpowiedz Link
krak125 Martaska 11.02.07, 12:16 Witam wszystkich serdecznie. Zazdroszczę wam tych spotkań. U nas rozpoczęły się ferie tzn. dzieci już mają, ja jeszcze jutro idę do pracy a we wtorek z Martaśką jedziemy do Centrum Pediatrii w Istebnej skontrolować astmę. Jakiś czs było u Marty spokojnie.Tetniak się cofał guz nie rósł.We wrześniu stwierdzono u niej powiększone węzły chłonne na szyi i tak jest do tej pory. Niepokoję się tym. W styczniu byłyśmy na kontroli we Wrocławiu usg wykazało, że na torbiel na jajniku i powiększona watrobę. Nasz lekarz mówi, że nie ma powodu do paniki, ale to nie jest normalne.W kwietniu jedziemy na kontrolę tym razem rozboczynamy serie badań rezonansem ja już się boje.:) Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 11.02.07, 13:35 Witajcie! Maretina: czy wy jedziecie na konsultację do prof. Jóźwiaka do CZD?Na oddział? My mieliśmy taką konsultację u niego(niestety w przychodni przyszpitalnej on nie przyjmuje)i było bardzo sympatycznie.Troszkę długo czekaliśmy bo nie my jedni na taką konsultację u niego czekaliśmy.Było kilka pielęgniarek,chyba jakiś jeszcze lakarz(ale głowy nie dam bo nie pamietam)no i prof.Jóźwiak.Oglądał sobie Zochę,jej plamki,Filipa dość dokładnie oglądał no i nawet Pitera.I dzięki tej konsultacji wreszcie zaczęto robić jakieś badania bo tak to nasza dr.Śladowska z tamtej przychodni stwierdziła że Zocha jest mała i nie trzeba jej robić narazie badań. Niestety ja mam wizytę z Zoską 3.04.07 w Przychodni przyszpitalnej u dr. Chmielewskiego.Oczywiście zapraszam do mnie 17.04 bardzo chętnie się z Tobą spotkam:-) Krak:Trzymam kciuki za Martaśkę,napisz we wtorek jak było na wizycie. Aniu(Niusiasz)zdjęcia super!Dziękuję Buziaczki Iza Odpowiedz Link
zbynec Re: dzieci z chorobą NF1 11.02.07, 16:28 Witajcie Czytam , że wymieniacie się różnymi kontaktami do lekarzy więc może któraś z Was ma kontakt do dobrego ortopedy, najlepiej z Rzeszowa lub Krakowa. Moja córeczka ma staw rzekomy, przeszła operację przeszczepu kości, ale niestety kość zaatakowana chorobą jest w zaniku. Profesor do którego jeździmy zaproponował nam operację, ale jeszcze nikt ponoć takiej nie robił. Chciałabym się skonsultować z jakimś innym lekarzem, bo bardzo obawiam się narażać córcię na coś co może się nie powieść. Pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i dzieciaki. Kasia Odpowiedz Link
maretina Re: dzieci z chorobą NF1 11.02.07, 19:10 kurcze, z tego co zapamietalam z rozmowy telefonicznej, to mamy sie stawic na 10 pietrze na oddziale u profesora.moze tam skieruja nas do poradni? nie mam pojecia... ie spodziewalam sie tego telefonu w chwili, kiedy stal sie on faktem ( mialam szkolenie). hmmmm no nic, czas pokarze. a nie wiesz czym sie rozni wizyta w poradni od ogledzin na oddziale? kajtkowi generalnie nic nie dolega ma "tylko" przeklete plamki kawa z mlekiem. musimy sie jakos skontaktowac meilowo, dam Ci komorke do siebie, Ty mi dasz namiar na siebie. przed wizyta trzeba obgadac to i owow:) nie wiem czy poza czd dam rade sie spotkac, bo jak wiesz, nie jestem z warszawy. maz dostanie tylko dzien urlopu, zatem bedziemy dosc ponaglani czasem: (( Odpowiedz Link
izasia Re: do Maretiny 11.02.07, 19:29 Kochana,to skoro na X piętrze to znaczy że macie konsultację.Wizyta w poradni nie byłaby u prof.Jóźwiaka i poradnia jest na I pietrze. Konsultacja bedzie mniej więcej tak jak już wczesniej Ci opisałam.My bylismy zadowoleni,bo coś się ruszyło.Mimo że może nie tak bardzo szybko bo też byliśmy chyba w kwietniu...a pierwsze badania były dopiero w październiku...no ale pośpiechu nie było. Telefon wysłałam Ci na maila. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
niusiasz konsultacje 12.02.07, 10:08 jeśli któraś z was chce skonsultować się z p.prof Jóźwiakiem można pojść do Niego prywatnie. Jeśli chcecie mam telefon do przychodni. Kiedys prywatnie nie przyjmował i zgadzał sie konsultować na oddziale. Ale widze że teraz tez się zgadza. W każdym razie to miły czlowiek który pewnie powie Ci Marta że Kajtek albo jest chory albo nie. I to na podstawie samych plam. Tak było u nas. Obejrzał Julę i mimo że nie miała żadnych dodatkowych objawów na podstawie plam stwierdziął że może to być NF (tak naprawde był pewien tylko ja nie chciałam uwierzyć) dlatwego pomógł mi w przeprowadzeniu badań genetycznych. I tym sposobem potwierdziłam jego diagnozę. Marta wysyłam Ci na miala jak wyglądało spotkanie jeśli ktoś jeszcze chce, prosze bardzo. Po dwunastej dzwonię do Bydzi pytać o wyniki AGMIR - już sie boje. Marta jak znam życie poczekasz sobie w CZD na konsultacje. ja czekałam z 2 godziny - mimo że byliśmy umówienia na konkretną godzinę - no cóż prof bardzo zajęty. szkoda że nie możesz wygospodarować czasu aby sie z Nami spotkać... Wypilibyśmy czekoladę! Odpowiedz Link
koikor Re: konsultacje 12.02.07, 12:54 Kasiu, niestety, nic nie wiem o leczeniu stawu rzekomego...może podzwon do warszawskiego szpitala na Lindley'a, prof. Górecki jest ponoć dobry.To jest chyba jeden z lepszych szpitali ortopedycznych w PL. Niedawno we "Wproście" był ranking najleprzych szpitali ortopedycznych. Moze warto wg "listy" do nich podzwonic i sie czegoś wywiedzieć...dobrzy są też w Zakopanem i w Poznaniu, bo to tylko szpitale ortopedyczne z baaaardzo duzym doświadczeniem mogą kryc jakieś "perelki lekarskie" w takich trudniejszych rzeczach. IZA - nie otwiera mi się taniec Zoski, moj komputer nie chce się podjąć...odmawia stanowczo, niestety. Odpowiedz Link
maretina Re: do Maretiny 14.02.07, 09:27 olik128 napisała: > Maretino! Jak dostałaś się do prof. Jóźwiaka? zadzwonilam na oddzial ( taki numer w necie znalazlam). sekretarka spisala podstawowe wiadomosci, powiedziala, ze oddzwoni. oddzwonila. powiedziala, ze profesor zaprasza. tydzien czekalam na ustalenie terminu. w poniedzialek byl kolejny telefon. przyznaje, ze nie przywyklam do tak milego traktowania w placowkach sluzby zdrowia:) Odpowiedz Link
koikor Re: Martaska 12.02.07, 13:05 A może Martasia ma guzki na szyji? a nie powiekszone węzełki? trzymaj się! ciekawi mnie ta torbiel na jajniku, u tak młodych dziewczynek też się zdarzają? Chociaż też mialam kiedyś ciekawą rzecz z jedną corką...jak zaczeły jej rosnąc piersi, to byly bolesne, to normalne, prawda? ale zaczęla jej wyciekać jakaś ropa!!! Na usg wyszlo sporo torbieli i żaden lekarz nie byl w stanie powiedzieć, czy to normalne, te torbielki, czy nie, bo u tak młodych dziewcząt tego się nie bada, zazwyczaj nie ma powodu.Mam kolezankę - ginekologa i ona to skonsultowala u wszystkich świetych w swoim szpitalu - połozniczym i wszyscy byli zdumieni. Brak danych, nawet w swiatowej literaturze o torbielach u takich nieletnich. Jak pojechałysmy zbadać ten wyciek, to już jej przestalo...hormony miala ok, tzn. w normie okresu dojrzewania, a USG po paru miesiacach wykazało wchłonięcie się większości torbieli. teraz już jest calkiem czysta. Moze ta torbielka na jajniku to też taka chwilowa rzecz? Odpowiedz Link
izasia Re: koikor 12.02.07, 13:34 Wiem że coś się nie otwira ten taniec,mnie się otwiera a innym nie.Dzis zapytam się Pitera i zobaczymy co jest nie tak' Buziaki 'Iza Odpowiedz Link
kuba030 Taniec Zosi 13.02.07, 15:40 a tak przy okazji wypuść swój taniec, bardzo chętnie poaptrze, nie musi być na stole. Odpowiedz Link
koikor dzieci z chorobą NF 13.02.07, 19:15 Weronika to już chyba coraz wprawniej maszeruje? Jeszcze ją będziesz ganiać! Amiu, jak rez. Julki? Odpowiedz Link
ania967120 Re: dzieci z chorobą NF do Koikor 13.02.07, 21:46 czy to chodzi o mnie czy o tą drugą Anię.....jezeli o mnie to rezonans robiony byl 8 stycznia a jutro mam dzwonic do nurochirurga i umowic sie z nim na spotkanie... pozdrawiam Ania Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF 13.02.07, 23:28 Niestety, jest dzieckiem raczej opanowanym i dopiero zaliczyła swoje 4 kroki. Na czworakach to pędzi- po przedpokoju to tylko myk, myk, myk. Czy któraś z Was byłaby tak uprzejma i dała mi namiary na prof. Jóźwiaka- chodzi o prywatna wizytę. Izunia jak tam poszukiwania 4 kątów, bo u nas porażka! M4 drożeją z tygodnia na tydzień... Niusiasz jak rezonans? Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF 14.02.07, 09:00 to piszcie, jak rezonanse. Moze Werka, jak widzi tych dwunożnych, co sie ciagle spieszą jak opętani nie ma na razie ochoty dołączyć? Pokazała, ze tez umie i wróciła na swoje rewiry...mądra dziewczyna! No, to ja pędzę, pa! Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF 14.02.07, 09:30 Oluś,podaję namiary na wizyte prywatna u prof. Jóźwiaka Spółdzielnia ADAD ul Umińskiego 4 tel +22 613-64-24 Warszawa Jak coś to służę noclegiem i wszystkim..:-)Ode mnie to rzut beretem Wszystkim przesyłam Walentynkowe buziaczki i pozdrowionka:-) Mój brat to wybrał sobie baaardzo ładny dzień na urodzinki.Dzis kończy 40 lat...Zawsze był zakochany...ja natomiast urodziłam się w zaduszki..i ciagnie mnie na cmentarz..hahaha.Widocznie cos jest w dacie urodzin:-) Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF 14.02.07, 10:16 u mnie tez nocleg jest możliwy, transport też oferuję. Mam rzyt beretem od dworca! :-) Odpowiedz Link
kuba030 rzut beretem? 14.02.07, 15:22 a czy mocherowym , czy zwczajnym z antenką? a przy okazji tak, z z okazji dnia Walentynek wszystkim walentynkom po jednym tulipanie i calusku od kuby Odpowiedz Link
koikor Re: rzut beretem? 14.02.07, 18:14 oooo! dzięki piękne!!! mamy PRAWDZIWEGO FACETA na forum! Jeśli chodzi o berecik, to...zgadnij :-). Moherowy zresztą posiadam...hm...taki maluśki. kupiła mi jajcarska znajoma w specjalnym sklepie z pamiątkami w Toruniu :-)To miasto ma szczęście do symboli...Kopernik,pierniki, chore łabędzie,moherowe berety i oczywiście naczelny wódz IVRP, czyli Ociec Dyr. Odpowiedz Link
niusiasz nie mogę zastać lekarza telefonicznie 15.02.07, 15:40 ... chyba się przejadę do bydgoszczy. myślę że wyniki są od kilku dni ale nie mogę złapać lekarza. juz ucho mnie boli od sygnału a panie w pokoju Julki lekarza słysząc mój głos odpowiadaja nie ma..... Iza ja się urodziąłm w 25 grudnia - coś w tych datach urodzin jest ;))) 25 grudzien należy do baaardzo szczegolnych osób ;) Odpowiedz Link
nova21 Re: nie mogę zastać lekarza telefonicznie 16.02.07, 08:51 Witam! Co do daty urodzin, to ja też urodziłam sie 25 grudnia! Pozdrawiam Kaśka Odpowiedz Link
niusiasz Re: nie mogę zastać lekarza telefonicznie 16.02.07, 10:37 no to musisz być WYJATKOWA a którego roku? ja 1976 Jak tylko dziś się dodzwonię zaraz napisze co w rezonansie wyszło! Odpowiedz Link
nova21 Re: nie mogę zastać lekarza telefonicznie 16.02.07, 11:08 Ja urodziłam sie w 1978, pozdrawiam i wszystkiego dobrego!!!! Odpowiedz Link
niusiasz Nikomu nie polecam Bydgoszczy 16.02.07, 12:56 Nie teraz! Kiedyś może tak ale nie teraz. Odpowiedz Link
koikor Re: Nikomu nie polecam Bydgoszczy 16.02.07, 14:30 Aniu, domyślam się, że się NIE DODZWONIŁAS!!! Odpowiedz Link
nova21 Re: Nikomu nie polecam Bydgoszczy 16.02.07, 14:44 Jeśli możesz to napisz dlaczego. Ja i mój synek właśnie czekamy na wizytę w Bygdoszczy. Szczerze mówiąc (a włąściwie pisząc), jestem już zmęczona zbywaniem i tłumaczeniem, że mam czekać, aż mały będzie miał kilka lat. Myślałam, że może w końcu coś ruszy, czy jednak wybrać Warszawę? Kaśka Odpowiedz Link
niusiasz Re: Nikomu nie polecam Bydgoszczy 16.02.07, 22:22 rezonans nie wyszedł dobrze. Przepływu w tętnicy nie ma. Prawdopodobnie zaciskanie piąstki jest od tego. Dorota masz maila - przeczytaj proszę. Nova21 też masz miala Odpowiedz Link
nova21 Re: gosia 19.02.07, 09:02 Witam! Mój synek ma teraz prawie 10 miesęcy i oprócz 17 plamek, jak na razie nic złego się nie dzieje (z tego co można dostrzeć bez robienia badań). Byliśmy u neyrologa, dermatologa i genetyka i wszyscu ci lekarze twierdzą, że owszem, wygląda to na chorobe genetyczną. Wiem jakie są problemy (bez zrobienia badań genetycznych) w stwierdzeniu czy dziecko jest chore. Wiele osób na forum juz udzieliło mi kilku rad, za co jestem ogromnie wdzięczna. Pod koniec kwietnia mamy wizytę w Bydgoszczy, może tam zleca nam jakieś badania, bo wymienieni lekarze, oprócz stwierdzenia, że to wygląda na NF1 - każą nam czekać. Dlatego chciałam sie udać do specjalistó w tej dziedzinie, bo jak wiele osób już tu pisało ktoś musi nami pokierować. Pozdrowienia Kaśka Odpowiedz Link
mamaww Re: mamaww 23.02.07, 11:21 Witajcie, cały czas czytam wasze wypowiedzi, wybaczcie że nic się nie odzywam. Nie mam czasu właściwie na nic, od 1 lutego mam dwie ospy w domu i powoli wariuję, a jeszcze mój M nie chorował na ospę, a jeśli zachoruje to na pewno zwariuję. Nie wiem czy coś jest nie tak z moim kompem ale ostatnie posty rozjechały mi się, a od 17 lutego nie mam żadnych wpisów. Pozdrawiam Ola. Odpowiedz Link
gossiad Re: mamaww 25.02.07, 19:36 Hej Olu. Z tego co widać to od 17 są tylko dwa posty wliczając w to Twoj. Nie zazdroszczę Ci małego szpitala w domu. Mnie zawsze strasznie dołuje jak chłopcy razem chorują. no nie mówiąc już jak sami z mężem czasami coś jeszcze podłapiemy. :) Odpowiedz Link
mamaww Re: mamaww 27.02.07, 11:38 Hej, dzięki za "znak" goosiad, już myślałam że mój nastrój przeszedł na mój komputer. Ja i najstarszy mężczyzna na razie trzymamy się, dzieci wróciły do przedszkola, ja do pracy i jest ok. Odpowiedz Link
mamaww Re: dzieci z chorobą NF1 27.02.07, 12:25 Cześć, chciałabym poprosić o pomoc, Dorota pisałaś w wcześniejszych wątkach o problemach związanych z nauką i uczeniem się. Gdzie mogę szukać pomocy psychologicznej dla dziecka z NF1, u którego (może) pojawiają się problemy związane z zaburzeniami koncentracji uwagi. 13 marca mamy wizytę w Bydgoszczy u dr Gacy, ale w tym terminie na pewno nie spotkam się tam z psychologiem. Najgorzej denerwuję się tym, że mogę w Warszawie trafić do psychologa który nie wie nic o NF1! Pozdrawiam Ola. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 27.02.07, 17:34 czesc, czesc a ja wcale nie uwazam, ze potrzebny jest psycholog "znajacy" się na NF.Dzieci z nf mają częsciej niż inne dzieci problemy z nauką,emocjami itd. ale podlegają tym - takim samym badaniom psychologicznym, jak inne.Chodzi mi o to, ze tlo, przyczyna bywa konkretna (np. nf), ale efekty i tak są do zbadania tymi samymi narzędziami. Tzn. nie ma jakiś specjalnych badań dla dzieci nf itp.Jezeli masz rezonans głowy i są tam zmiany, to może warto byłoby wziąć ze sobą opis. Ale z faktu, ze np. za osłabioną pamięc czy koncentrację odpowiada jakieś ulokowane gdzieś UBO nie wynika nic poza tym, że ta pamiec jest osłabiona i nalezy ja odpowiednia stymulacją wzmacniac. Dobre byłyby badania u psychologa klinicznego, który potrafi powiedziec na podstawie testów, jakie osrodki mózgu mogą być nieco...uszkodzone czy gorzej pracować. Iwo mial najpierw 7lat temu -dobre badania zrobione w zwyczajnej poradni wychowawczo-zawodowej dla dzieci i młodzieży na ul. Dzielnej, wyszło wszystko, co trzeba. Powiedziałam, że ma stała chorobę, podałam nazwę, która nic nikomu nie mówiła,bo to w sumie nieistotne, powiedziałam, że w tej chorobie dzieci miewają pogorszoną sprawnosc, problemy w nauce, słabszą pamięc, koncentrację i chcę wiedziec, jak jest u mojego dziecka. Kilka razy jeżdziliśmy na wszelkie testy i badania, bo to często wymaga kilkakrotnych, rozłozonych w czasie wizyt.Badania były kompleksowe i zrobiono je naprawdę solidnie. Są miejsca, gdzie przeprowadza się badania psychopatologiczne, właśnie pod katem ewentualnej gorszej pracy osrodków mózg.Potem , po kilku latach przerwy, bo tak trzeba, powtórzyliśmy badania w Bydgoszczy, już w wersji light , u psychologa klinicznego.Wyszło tak samo.Tak szczerze mówiąc, to nie naciskałabym na badania psychol. w Bydgoszczy na Twoim miejscu,bo po co ta jazda w te i we wte, jeśli poradni masz na miejscu sporą ilośc. jeśli masz rezonans mózgu i wyszły jakieś zmiany, to wzięlbym ze sobą opis. Jeszcze raz - nie musi byc psycholog, który zna się na nf. Wszelkie zaburzenia mają jakieś tło,a narzędzia do badań są takie same dla wszystkich. Psycholog powinien zrobic pełen test Wekslera.Ewentualnie jeszcze cos do uzupelnienia "dołozyc". U mojego wyszly np. deficyty poznawcze obejmujace funkcje poznawcze i pamięć operacyjną - związane z korą przedczołową. PÓŻNIEJSZY rezonans wykazał tam UBO.Oprócz tego dysgrafia itp...istotna jest porada, co z tym dalej robic, jak cwiczyć (UBO sie nie zlikwiduje...) Odpowiedz Link
mamaww Re: dzieci z chorobą NF1 27.02.07, 21:54 Cześć, dziękuję. Dorota ja jestem przewrażliwiona na punkcie lekarzy którzy nic nie wiedzą o NF1. Nie mam czasu a najbardziej szkoda mi synka i jego czasu na wizyty z których chce się uciekać. Wielu lekarzy przerobiłam zanim pewien pediatra nie wymienił nazwy i skierował nas do neurologa, a tu niespodzianka bo pani dr powiedziała że to na pewno nie to i mam nie myśleć że to się przytrafiło mojemu dziecku i nie szukać w internecie bo tam są same bzdury. No to znowu powrót do pediatry po skierowanie. Znowu niespodzianka bo nasz pediatra kiedy usłyszał nazwisko pani neurolog, prawie się przewrócił ponieważ miał praktyki z nią w szpitalu. Teraz minęło trochę czasu ale z tym zaufaniem do lekarzy to u mnie nienajlepiej. Cieszę się że jednak znalazłam to forum gdzie znajduję tyle fajnych wypowiedzi. Dzisiaj mój synek na moje pytanie czy był grzeczny w przedszkolu, odpowiedział "nie denerwowałem pani Agnieszki bo ma dzidziusia w brzuszku, ale panią Anię tak bo nie ma". Czy myślicie może o spotkaniu, czekolada... Pozdrawiam Ola. Odpowiedz Link
niusiasz spotkanie 28.02.07, 09:39 Poniedziałek 5 marca. AAAArkadia pijalnia czekolady albo carefour na Bemowie (w Sfinksie)albo Sfinks w Arkadii. Co wy na to? Bede miała wieści z profesorskich wizyt. Dorota - mam calą dokumentację Juli. Przywiozłam sobie wczoraj z Bydzi. Łącznie ze zdjęciami itd Okazało się (na moj gust) ze aż tak źle nie jest. No w każdym razie opis jest nie na 2 strony tylko na 1/4. Odpowiedz Link
niusiasz Re: spotkanie 28.02.07, 09:42 albo jeszcze jedno dobre miejsce - mało ludzi i duże kanapy mieszczące nawet z 8 osób przy jednym stole. Pizza HUT przy drodze do Carfoura na targówku. Po lewej stronie przed basenem. W razie czego dokładnie wyjaśniee jak jechać. Droga prosta a tam naprawde jest cicho i miło. I dobre szarlotki mają z lodami na ciepło. I banany pieczone z bitą śmietana.... Odpowiedz Link
koikor Re: spotkanie 28.02.07, 10:08 5 marca - mnie pasuje. Do miejsca tez się dostosuję. Odpowiedz Link
koikor małe sprostowanie do mamaww 28.02.07, 10:06 trochę niejasno chyba napisałam - kiedyś na wsio mówiło się badania psychopatologiczne...chodzi mi o badania neuropsychologiczne. Powinni Ci zrobić - albo poradzić gdzie w Instytucie Neurologii i Psychiatrii na Sobieskiego. Masz sporo czasu, ale mogą być kolejki. Przed szkołą naprawdę warto by takie badania dziecku zrobić. Tam powinnaś dostać "pełen pakiet". Odpowiedz Link
niusiasz spotkanie 28.02.07, 15:33 no to zaklepujmy - może ta pizza hut. Dziewczyny kto jeszcze? Iza? I wszystkie nowe mamy? Odpowiedz Link
magda445 Re: do mamaww 02.03.07, 09:29 Ola! W Bydgoszczy jest psycholog kliniczny, do którego dostałam skierowanie od dr Gacy. Ta pani umawia się na badania w terminie odpowiednim dla ciebie, więc myślę że możesz się z nią umówić na 13 marca i w tym samym dniu wziąć skierowanie od dr Gacy. Mogę udostępnić Ci numer do pani psycholog.Magda. Odpowiedz Link
niusiasz koikor 02.03.07, 11:54 Sugierujesz że mieszkam w nienormalniej części miasta!!!!! Możemy się spotkać w normalniejszej tylko że tam jak ostatnio byłam było bardzo spokojnie. Zresztą ja nie mieszkam w tym nienormalnym mieście tylko poza nim , he! Dziewczyny Julki tętnicami mam sie nie martwić. Profesor jóźwiak bardzo mnie pocieszył i postaiwł na nogi. Przy okazji powiedził dużo ciekawych rzeczy o dotyczących NF o których potem bo teraz nie bardzo mam czas. Odpowiedz Link
koikor IZA!!!!!!!!! 02.03.07, 12:50 IZA!!!! odezwij się! robimy spotkanie. W pizzy hut! możesz mieć na słono!!!nie będziemy katować Cię czekoladą! Ania - a o ktorej wyznaczasz spotkanie? Odpowiedz Link
annalem1 Re: do wszyskich 09.03.07, 17:52 Witam wszystkich,trochę się nie odzywałam,ale chciałam się z Wami podzielić wspaniałą nowiną, glejak mojego synka się zmniejsza ,już go prawie nie ma,jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie Pozdrawiam Odpowiedz Link
maretina Re: do wszyskich 17.03.07, 22:13 annalem1 napisała: > Witam wszystkich,trochę się nie odzywałam,ale chciałam się z Wami podzielić > wspaniałą nowiną, glejak mojego synka się zmniejsza ,już go prawie nie > ma,jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie > Pozdrawiam :))))))))))) Odpowiedz Link
malgosia445 do maretina 28.06.07, 18:19 ciesze sie razem z WAMI.mojego dziecka dotyczy pdobny problem.chcialabym dowiedziec sie czegos wiecej u nas po serii chemii guz sie zmniejszyl ale nie zniknal.gdzie sie leczycie i jaka bierzecie chemie.prosze o odpowiedz na meggy.44@op.pl bo na forum sie gubie.od niedawna ma internet i jeszcze wszystkiego nie potawie,nawet gadu gadu to dla mnie czrna magia.prosze pomozcie mi Odpowiedz Link
malgosia445 annalem1 27.06.07, 20:35 gratuluje poprawy bardzo sie ciesze.mojej corci po serii chemii guz sie zmniejszyl ale widzenie nie wrocilo.szukam pomocy i kontaktu do lekarzy .moze TY mi podrzucisz jakis adres prosze o odpowiedz na adres meggy.44@op.pl Odpowiedz Link
ania967120 Re: do magda445 23.03.07, 18:49 Witam, przepraszam że odzywam się dopiero teraz. Z moją córcią latałam po lekarzach. Sama też byłam w szpitalu. Madziu 4 lutego wysłałaś mu namiary na prof. Harat ale nic do mnie nie dotarło. Przypuszczam że pomyliłaś Anie (bo jesteśmy dwie). Proszę o ile to możliwe prześlij mi namiary na profesora na moje GG. To jest mój numer 8591751. Pozdrawiam Ania (ania967120) Odpowiedz Link
magda445 Re: Nikomu nie polecam Bydgoszczy 17.02.07, 11:41 Kasiu! Napisz ile lat ma Twój synek i jakie ma objawy, bo ja już pogubiłam się w tych postach. Myślę, że lekarze mają rację,że trzeba czekać, czy choroba się rozwinie, czy nie. Ponieważ nie ma na to jeszcze lekarstwa, więc leczy się tylko objawy. Nie można jeszcze w tej chorobie przewidzieć jakie kto będzie miał objawy, dlatego trzeba czekać i obserwować. Gdyby były jakieś lekarstwa na NF1, to napewno byśmy były spokojniejsze, a tak nie możemy wcześniej nic zaradzić i przewidzieć. Magda. Odpowiedz Link
zuziala Re: dzieci z chorobą nf1 28.02.07, 17:46 Witam wszystkich po bardzo, bardzo długiej nieobecności i bardzo gorąco pozdrawiam!!! Niepisałam tak długo bo najpierw bylam zdołowana chorobą kolegi z pracy z którą walczył 3m-ce niestety walkę tą przegrał [*] potem depresja po Jego odejściu. Następnie wysłali mnie na zaległy urlop (a dostęp do kompa mam na razie tylko w pracy)i tak czas mijał ale nie był to czas zmarnowany. W tym czasie zrobiłam Zuzi rezonans, dostałyśmy się do Bydgoszczy po tygodniu dostałam skierowanie na oddział- prowadziła nas dr Gaca. Zuzi zrobili wszystkie potrzebne badania na szczęście wszystko jest w porządku (rezonans , okulista ,usg) ale musimy co roku powtarzać niektóre badania i być pod stałą opieką lekarzy. Co do oddziału na którym leżała Zuzka nie mam żadnych zastrzeżeń personel miły, lekarze zajmujący się tematem wiedzą o co chodzi, także źle nie jest, można spać z dzieckiem na sali, do dyspozycji jest świetlica(w określonych godz.) nażekać nie mogę zwłaszcza ,że poznałam realia w CZD i w szpitalu w Zielonej Górze poprostu niebo a ziemia. pozdrowienia dla wszystkich Aga- mama Zuzki Odpowiedz Link
mamaww Re: spotkanie 28.02.07, 20:40 Witajcie, już załatwiam opiekę dla dzieci na 5 marca, o której możemy się spotkać? Odpowiedz Link
koikor Re: spotkanie - do Ani-organizatora 28.02.07, 22:42 pizza hut - napisz łopatologicznie, jak tam dojechać.I o której proponujesz. Ja mieszkam w centrum, więc niezmotoryzowane mamy mogę skądś zabrać. Może spod jakiejs stacji metra...Iza juz wiem, gdzie mieszka, komu pasuje metro jakies albo inne łatwe miejsce? ps. cieszę się. Odpowiedz Link
koikor SUMPOZJUM NF 01.03.07, 11:06 juz kiedys pisałam - jest założone stowarzyszenie - Pacjentów z Chorobą Recklinghausena i Innymi Schorzeniami z Grupy Fakomatoz. 14.04. w Bydgoszczy będzie organizowane kolejne spotkanie - wstęp wolny dla wszystkich zainteresowanych. Jedno juz było.Stowarzyszenie trochę kulało, ale powolutku rozwija się. Byc moze - mam taką nadzieję - przybędzie kilku potrzebnych w NF specjalistów z prelekcjami na tematy poszczególnych dziedzin - np. genetycy, neurolodzy itp. Próbujemy ustalić program tego spotkania, ale fajnie byłoby, gdyby tematy były "zarysowane" przez zainteresowanych, tzn. chorych i opiekunów. Moze mozecie napisac, co chcielibyście wiedziec o NF, jakie macie wątpliwosci, jakie pytania chcielibyście zadać lekarzom? Odpowiedz Link
niusiasz Re: SUMPOZJUM NF 01.03.07, 14:52 Pytan mamy tysiące np. szczepić czy nie techniki rehabilitacyjne - jakie dopuszczalne co zabronione, guzy - pozbywac sie ich czy nie nawet jeśli ich nie widac i jak najlepiej (techniki) jak zapobiegac skoliozom, nawet co jeść żeby tej skoliozie zapobiec choc w minimalnym stopniu czy wolno to i tamto np. podróżować samolotem przy guzach mózgu czy anomalie naczyniowe są spowodowane NF Odpowiedz Link
niusiasz droga do pizza hut 01.03.07, 15:18 Czy każdy wie jak dojechać do mostu Grota? Przejeżdzamy przez most prosto (nie skręcamy na Auchan i Modlińską). Jedziemy dalej prosto aż do świateł. Na światłach już po prawej na samym skrzyżowaniu po prawej widać pizza hut. Skręcamy w prawo i jeszcze raz w prawo na parking. Jak cos nie jasne albo jak dojechać do mostu Grota. Piszcie Odpowiedz Link
koikor Re: droga do pizza hut 01.03.07, 17:00 ok, juz wiem. o której? dziewczyny z normalniejszej części miasta - gdzie się zbieramy? Iza, co z Tobą? Odpowiedz Link
koikor Re: droga do pizza hut 01.03.07, 20:23 tzn. gdzie się zbieramy, żeby wspólnie przekroczyć most Grota :-) Odpowiedz Link
niusiasz spotkanie 03.03.07, 13:25 Dziewczyny dostałam telefon że prof przyjmie nas właśnie w poniedziałek (miało być we wtorek) i nie dotrę na spotkanie. Wiem że załatwiłyście już sobie opiekę nad dziećmi itd ale może ze względu na mnie i Izę (Iza chora - leży w łóżku i jęczy) przeniesiemy spotkanie np. na czwartek albo piątek? Iza do tej pory wyzdrowieje... PRZEPRASZAM!!! Odpowiedz Link
olik128 Re: niusiasz 03.03.07, 16:03 Aniu, napisz o tych ciekawostkach o których mówił prof. Jóźwiak. Odpowiedz Link
mamaww Re: spotkanie 04.03.07, 21:31 Cześć, ok. przekładamy spotkanie, nie ma problemu. Dużo zdrowia Iza i dla wszystkich też. Pozdrawiam Ola. Odpowiedz Link
izasia Re: spotkanie 05.03.07, 10:39 Witajcie! Olu,dziekuję:-)Aniu,Dorotko i Kubo...też dziękuję:-) Już jestem na chodzie.Na szczęście,bo mój Piter już nie wytrzymywał w domku...hihi.I ma dość pierogów,kopytek i innej tego typu garmażerki:-)I z jaką chęcią zjadł zupkę jak ugotowałam...a on za zupami nie przepada! Co do spotkanka..bardzo chętnie...muszę tylko nadrobić lekturę na naszym wątku..bo nie wiem gdzie to spotkanie ma się odbyć. Buziaczki dla wszystkich Iza Odpowiedz Link
kuba030 Re: spotkanie 05.03.07, 12:05 Izunia, polceam byś Piterowi teraz zrobila pysznego kotleta schabowego smażonego z ananasem i kapustą zasmażaną albo króliczka duszonego w w jarzynkach i śmietanie po francuzku. Piter będzie zachwycony.Mogą być też duszone żeberka w sosie i kluseczkami śląskimi . Gwarantuję ze bedzie smakować.Dobrze,że stoisz tez na nogach.WSzystkim życzę miłego dnia. Kuba - smakosz dobrego jedzonka Odpowiedz Link
koikor Re: spotkanie 05.03.07, 13:17 spotkanie - przekładamy. Tylko ja na razie nie wiem, na kiedy, bo piątek - sobota - niedziela odpada u mnie, a w następnym tygodniu , ale nie znam jeszcze dokładnego terminu jadę z Iwasiem do Katowic. Kubo - króliczek w jarzynkach ? no, no, ale masz wymagania... Odpowiedz Link
kuba030 Re: spotkanie 05.03.07, 15:34 to nie wymagania, tylko propozycja na zmianę kulinarnego menu lub podkreślenie smaku. Nie wiele pracy a ile przyjemności. Kuchnia to także może być psają. Odpowiedz Link
gossiad Re: SYMPOZJUM NF 06.03.07, 12:04 Wszystkich zainteresowanych wyjazdem do Bydgoszczy na Walny Zjazd Stowarzyszenia "Alba Julia". Na drugim forum reckli pojawił się post jednego z członków zarządu "Na wa Walny Zjazd przewidujemy zaprosić min. profesorów, Wysockiego z Bydgoszczy., Zielińskiego z Bydgoszczy, Lubińskiego ze Szczecina, dr. Karwacjkiego z Warszawy. Tematyka ich wystąpień powinna zaspokoić w większej części pytania z jakimi borykają się pacjenci, rodzice dzieci chorych na NF." Może kogoś zainteresuje. Gosia Odpowiedz Link
niusiasz kolejny profesor 06.03.07, 22:10 potwierdził że to nic. A nawet powiem więcej - powiedział że jest przekonany że gdybyśmy teraz zrobili to samo badanie wszystko wyszłoby zupełnie inaczej bo wg Niego AGrezonasem można sobie .... i tylko niepotrzebnie męczyliśmy dzieciaka. Generalnie to badanie nie odzwierciedla stanu faktycznego a u Julki w łepetynie wszystko jest ok. Dorota napisałam do Ciebie maila. Iza czy Ty już dobrze się czujesz? Możemy się na nowo umawiać? Bardzo miły ten profesor ;) Mówił też Iza a glejakach newów wzrokowych - że sam na własne coczy widział jak te glejaki się cofają ;) \To znaczy nie na własne oczy tylko analizując rezonanse ;) Ola jeśli chodzi o npowości od profesora J - mówił o tym że nawet jeśli rodzice są zdrowi to nie oznacza że jeśli jedno dziecko ma NF to mają sznase na kolejne zdrowe dziecko taką samoą jak cała reszta populacji. Powiedziął że być może któreś z rodziców ma mutacje w komórkach płciowych (tylko tam) nie ma więc żadnych objawów choroby bo niby nie jest chory ale może "zarazić" dziecko "całościowo" albo płciowo tylko ;) CHYBA SAMA BYM SIEBIE NIE ZROZUMIAŁA Z TEGO CO NAPISAŁAM - ale wybaczcie dziś jestem padnięta - Jula ma zapalenie krtani. No i te UBO to do końca nie jest takie 100% bezpieczne jakby się wydawało. No i glejaki nerwów wzrokowych podobno dokazują tylko do 5 roku życia a potem luz - ryzyko spada niemal do zera. Jak coś mi jeszcze przyjdzie do głowy (z ważnych rzeczy o których mówili Panowie Prof) to napisze. Paa! Odpowiedz Link
zuziala Re:do wszystkich 07.03.07, 17:57 Witam Wszystkich bardzo gorąco!!! mam ogromną prośbę!!! potrzebuje namiar na dr Gacę ( na oddział lub inny) posiałam gdzieś organizer i jest klapa. Dzięki za szereg informacji jakie tu znajduje ,a przyznam szczeże, że przypadkiem tu trafiłam i jestem z tego powodu bardzo zadowolona.Gdyby było tyle informacji na temat nf1 jak ja byłam dzieckiem to może wszystko by się inaczej potoczyło , ale gdyby.... pozdrowionka dla wszystkich i ich pociech. aga i Zuzka Odpowiedz Link
niusiasz Re:do wszystkich 08.03.07, 11:47 do pokoju lekarskiego - trzeba dzwonić po 12 - trzeba być wytrwałym bo trudno p dr zastać nr tel 052 5854870 Odpowiedz Link
zuziala Re:do niusiasz 08.03.07, 16:33 serdeczne dzięki!!!!! pozdrowionka dla wszystkich buziaczki od Zuzki Odpowiedz Link
izasia Re:do annalem 10.03.07, 10:41 Kochana...to SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Bardzo się cieszę...oby tak więcej tych dobrych wiadomosci..trzymam kciuki!!! Buziaki Iza Odpowiedz Link
niusiasz annalem!!!!! 12.03.07, 09:03 WSPANIAŁA SUPER WIADOMOŚĆ!!!!!! ZA CHWILĘ CAŁKIEM GO NIE BEDZIE!Ile lat ma Twój synek? Odpowiedz Link
koikor Re: annalem!!!!! 12.03.07, 12:53 O!!! Jak to dobrze!!! Alez ta choroba nas cwiczy w cierpliwości, strachu i nadziei... To jest naprawdę nasz forumowy NEWS MIESIACA! Odpowiedz Link
niusiasz Re: annalem!!!!! 12.03.07, 15:57 A ja dodam, że całkiem te nasze dzieciaki niedługo wyzdrowieją bo lek genetyczny idzie do nas raźnym krokiem. I coraz większa ilość specjalistów się nami interesuje. Zobaczcie jakie sławy będa na spotkaniu stowarzyszenia. Będzie dobrze. A ten glejak to normalnie SUPER. Az mam dzis świetny humor dzięki tej wiadomości. Bo tych glejaków boje się najbardziej - ale widze że może być dobrze. DZIWNA TA CHOROBA. CZŁOWIEK UMIERA ZE STRACHU a potem cieszy. Ucalowania dla wszystkich naszych kochanych dzieciaczków w ten piekny wiosenny dzień. DZiewczyny co wy na spotkanie w sobotę? Odpowiedz Link
koikor Re: annalem!!!!! 15.03.07, 18:21 w te sobotę mogę, a jak pozostałe? A w ogóle co tak cicho na forum? nie pojechałam do katowic, bo nie ma w tym tygodniu pana od gorsetów, a usiłuję połączyć te dwie wizyty - przegląd pooperacyjny i poprawki w gorsecie za jednym zamachem. Jadę w przyszłym tygodniu. W kwietniu jest spotkanie w Bydgoszczy - Stowarzyszenia i dla wszystkich chętnych. będzie kilku specjalistów, no i chorzy, rodziny. kto ma ochotę jechać? Ja mam jeszcze 3 miejsca w samochodzie. Co u was slychać? Odpowiedz Link
maretina qrde! 17.03.07, 22:11 i ja mam sie zdecydowac na drugie? jeden reklinhausen w domu mi w zupelnosci wystarcza! aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa! ktos bedzie mogl zamiescic jakies materialy z sympozjum? niestety nie bedzie mnie tam. Odpowiedz Link
domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 17.03.07, 11:45 Witam, Właśnie się dowiedziałam,że moją roczną córeczkę podejrzewają lekarze o NF1 i przyznaje szczerze, że chwilowo jestem przerażona. Po uzyskaniu skierowania od pediatry mam zgłośić się do CZD. Mam do Was pytanie. Jak długo moge czekać na pierwszą wizytę i jakie czekają nas badania w najbliższej przyszłości. U Dominisi od urodzenia na całym ciele było dużo plamek, ale pediatra to całkowicie zbagatelizował i dopiero dermatolog uświadomił nam z czym mamy doczynienia. W chwili obecnej nie ma mała innych objawów i czy może tak pozostać? Przepraszam za chaotyczną wypowiedz, ale jeszcze nie umieim sobie z tym poradzić i proszę o informację i jeakieś słowa otuchy od ludzi którzy zetkneli się z tym tematem. Pozdrawiam, Rene Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 17.03.07, 13:07 hej, Rene, nie mam pojęcia, jak dlugo będziesz czekac. nie musisz zreszta do CZD. Na Kasprzaka, w Instytucie Matki i Dziecka jest poradnia NF. Prowadzi dr Karwacki. mają pełen pakiet badań NF. Nie trzeba długo czekac, maks. 2 tygodnie.Skierowanie nie obliguje Cię chyba dokładnie do CZD? W każdym razie masz ustawowy wybór szpitala. Badania to prawdopodobnie USG i rezonans. Chyba, ze lekarz coś jeszcze zaleci. z czasem trochę badan dojdzie. NF leczy się objawowo, jesli się da...więc dopóki nie nastąpią te objawy, to rzecz będzie polegała na systematycznych wizytach celem kontroli i obserwacji. jeśli zdecydujesz się na IMiDz., to prawdopodobnie jeszcze poradnia genetyczna i badania antropologiczne/antropomorficzne - chodzi o budowe/rozwój fizyczny. Moze tak pozostać, czego życze z calego serca, ze jedynym objawem NF pozostaną plamy na skórze. Trzymaj się ciepło. Dr Karwacki to świetny lekarz, sprawy NF są mu bliskie. Będzie ok. Dorota ps. skad jestes? Odpowiedz Link
domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 17.03.07, 14:11 Jesteśmy z Warszawy, a zdecydowałam się na CZD bo bardzo cieplo przyjęto nas tam, gdy chcieliśmy prywatnie skontaktować się z neurologiem. pojechaliśmy wczoraj po południu na izbę przyjęć i poprosiliśmy o prywatną porade neurologiczną. Przyszedł do nas pediatra i neurolog, obejrzeli małą, wyjaśnili trochę o co chodzi z tą chorobą,powiedzieli że kwalifikuje się do objęcia programem dotyczacym NF i zszokowli nas bo nie chcieli za konsultację pieniędzy. Ale decyzję o tym gdzie się tym zająć podejmę po otrzymaniu terminu wizyty w CZD. Ale mam nadzieje, że nie muszę jakoś potwornie się spieszyć bop skoro przez rok nic się nie wydarzyło, to np.miesiąc oczekiwania na wizyte też nic nie zmieni. Pozdrawiam Odpowiedz Link
annalem1 Re: dzieci z chorobą NF1 17.03.07, 19:32 Witam was wszystkie i Ciebie Kuba bardzo się cieszę ,że moja wiadomość was tak ucieszyła, przed nami jeszcze kilka chemii (do lipca),ale wierze w to ,że to się dobrze zakończy i ten glejak zniknie na dobre, życzę wszystkim takich wiadomości o swoich dzieciach,buziaki dla waszych pociech. > Odpowiedz Link
domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 19.03.07, 00:36 witam ponownie, powim szczerze, że już sie chyba w tym wszystkim pogubiłam. Nie wiem czy wybrać CZD czy IMiD, bo Bydgoszcz raczej odpada, bo jestem mało mobilna. Może powinnam najpierw spróbować skontaktoać sie z prof z CZD, a może jednak zapisać do poradni do dr. Chmielewskiego, a może jednak IMiD. nie wiem co będzie najlepsze. Ja na razie jestem jeszcze chyba w fazie szoku i wypierania połączonego z pytaniem "Dlaczego akurt nas to spotkało?" Mam momenty, że prawie chodzę po ścianach ze zdenerwowania i przyglądam sie Dominisi uważnie, czy aby jakiś guzek jej nie wyskoczył. Jak już pisałam córcia urodziła się już z tymi plamkami i było ich dużo, ale nigdy ich nie liczyłam, bo pediatra stwierdziła, że taka jej uroda, więc nie wiem czy przybyły jej nowe. Teraz po 30-ej przestałam liczyć i strarm się nie popaść w paranoje. Przyznam szczerze, że na razie średnio mi to wychodzi. Przeraża mnie chodzenie od lekarza do lekarza i czekanie na każdy wynik badania jak na wyrok. Chyba jeszcze nie umiem się z tym pogodzić a jeszcze nie zaczełam diagnostyki. Jak jest w końcu z tymibadaniami genetycznymi, bo neurolog, ktory przyjąn nas na Izbie Przyjęć w CZD powiedział, że oni tam je robią. Z tego co u Was przeczytałam to nie jest to tak dokońca pewne. Przepraszam, jezeli weszłam komuś w wątek, ale jeszcz nie dokońca dobrze poruszam się na forum. przeczytałam gdzieś u Was, że dzieciz NF1 mają piękne duze oczy i to akurat też się zgadza. Dominisia ma przecudne, wielkie oczy i chyba rozwija się w miare dobrze. Do tej pory się nad tym nie zastanawiałam. Ma prwie trzynaście mieśięcy mówi tata, dziaidzia i baba, chodzi trzymana za rączki a raczkując zasuwa jak mały samochodzik:) Jest bardzo radosnym dzieckiem i dlatego nie moge uwierzyć, że może być na coś chora. Jak chcecie to możecie obejrzeć jej zdjęcia na stronie: www.domimisia.bobasy.pl Przepraszam, ze tak się rozpisałam Pozdrawiam, Rene (tez z Ochoty tylko troche dalszej, okolce Baśniowej, czyli mniej więcej Kina Ochota) Odpowiedz Link
domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 19.03.07, 00:41 Może teraz uda mi się wkleić link do stronki dominisi " www.domimisia.bobasy.pl Odpowiedz Link
domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 19.03.07, 00:43 Może teraz uda mi sie wkleić link do strony Dominisi www.domimisia.bobasy.pl Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 19.03.07, 08:40 Witaj Rene! Cieszę się że trafiłaś do nas:-)Myslę że każda z nas czasem zastanawia się..a przynajmniej na początku zastanawiała się dlaczego to nas spotkało...Mój pediatra powiedział że tek musiało być..inaczej nie byłoby Zośki gdybysmy wiedzieli o tej chorobie...inaczej pewnie Piter nie dowiedziałby się że jest chory na NF1(wcześniej nie wiedział). Ja do dzisiaj mam czasem takie dni że jest mi smutno..i boję się że u Zośki ta choroba jakos bardziej się rozwinie..ale potem mi mija..i jest ok.Czasem po prostu człowiek ma dosyć tych lekarzy..mdli mnie czasem na ich widok...hihi. Jeżeli chodzi o te badania genetyczne,albsolutnie w Polsce ich nie robią.Owszem pobierają krew i tyle.Ania(niusiasz) robiła je płatnie ale nie w Polsce,jak będziesz chciała wiedzieć co i jak to ona na pewno Ci powie:-). Konsultacje w Poradni genetycznej wyglądają tak że przychodzisz...rozmawiasz jak tam się rozwija dziecko i tyle.Jedynie na pierwszej wizycie wypytują co kto miał w rodzinie za choroby,rodzeństwo,rodzice,dziadkowie. Nie wiem jak jest w Instytucie Matki i Dziecka...ale w CZD są na pewno dłuższe terminy czekania-na wszystko.Ogólnie jestem zadowolona...choć wydaje mi się że mają tak dużo pacjentów że wszystko odbywa się w tempie expresowym. Nie wiem co Ci doradzic ...ja już chodze do CZD ...bo tam od samego początku chodziłam...więc chyba nie będę zmieniała(choć różnie bywa). Trzymaj się cieplutko...i ciesz się piękna córcią... U nas same piekne dzieci:-)Moja Zocha bierze lusterko małe i mówi:lustereczko lustereczko powiedz kto jest najpiekniejszy na świecie?A powiedz jej że jest brzydka...oj..niedoczekanie..obraża się..a przy okazji człowiek się dowie jak sam wygląda(ja podobno jak Baba Jaga:-). Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 19.03.07, 12:13 Rene, na priw. podałam Tobie mój nr komórki. Jak będziesz chciała, to dryndnij,albo sms, mozemy się spotkac przy okazji spaceru z Malutką. Ja mieszkam tuż obok. Odpowiedz Link
domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 19.03.07, 12:31 Dzięki za wsparcie, bardzo chetnie się spotkam, tylko niestety na razie zupełnie nie wiem, kiedy będe mogła.Na spacery chodze najczęściej na Szczęśliwice, albo na Pola Mokotowskie. Pozdrawiam Was gorąco i mysle, że na stałe zawitam do waszego grona. Rene Odpowiedz Link
niusiasz Rene 20.03.07, 18:09 Życze Ci żeby Dominika zawsze była zdrowa i mam nadzieję że tak pozostanie. Ty i tak bardzo dobrze znosisz tę niedobrą diagnozę. Jak nas czytasz uważnie zobaczysz że wszystkie matki na początku rwą włosy z głowy (ja rwałam) a potem jest już dobrze i myslą sobie że tak naprawdę inaczej być nie może. Dzieci chorują. Jedne mają astmę, drugie porażenie mózgowe, trzecie... a nasze NF1. I przynajmniej wiemy że może być tak że naszym dzieciom nic nigdy nie będzie. A jak coś się stanie to wszystko da się przeżyć. Nawet glejaki znikają ;) Ja ostatnio jestem trochę zajęta (i stąd nie często tu bywam) bo uda ło mi się zapisać małą do poradni rehabilitacyjnej. Narazie oczywiście mała wyje wniebogłosy ale wiem że się przyzwyczai i będzie pięknie ćwiczyć. Ma masaże wodne o które tak walczyłam w szpitalu na turnusie, jakieś lasery i ćwiczenia. Objęta jest (w końcu ktoś o tym pomyślał) opieką psychologa, który powiedział, ku mojej uciesze że mała jest psychicznie rozwinięta ponad swój wiek. Że jest bardzo dociekliwa, ma ukierunkowaną uwagę, pięknie mówi. Zresztą popisywała się jula na całego. Jakby wiedziała że ktoś ją ocenia pod tym względem. Trafiłąm też na lekarza reh, który wie co to NF. Ma chorych z NF. I mówi że jeśli będę Julę obciążać ruchowo to może uda się ominąć skoliiozę. żE IM BARDZIEJ KOŚCI OBCIĄŻONE TYM "jakby lepiej się budują" Więc ćwiczymy. Rączka wg lekarzy to nie sprawka NF tylko urazu okołoporodowego. Do rozćwiczenia. Rene ja bym Ci radziła IMiDZ - ja mam wrażenie że oni tam chcą chorych. Że zależy im abyśmy się tam właśnie zjawili. A w CZD chorych jest dużo. Podobno za dużo aby się nimi właściwie zająć. To wiadomość z pierwszej ręki. Pozdrawiam Trzymajcie się ciepło Odpowiedz Link
domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 24.03.07, 21:00 Witam, Jestem już po pierwszej wizycie u dr. Karwackiego i musze przyznać, że ma niesamowicie kojący wpływ na ludzi. Wyszłam od Niego podbudowana i z przeświadczeniem, ze na pewno wszystko będzie dobrze z Dominiką. Na początek zalecono nam tylko usg brzuszka i badanie słuchu, a nad rezonansem zastanowimy się później (może dopiero jak małej nie trzeba bedzie usypiać). Muszę przyzać, ze pan doktor wzbudza zaufanie i ma podejście zarówno do dzieci jak i do rodziców. Dziękuje za naprowadzenie mnie na trop IMiD, bo zapewne w CDZ tez są bardzo dobrzy specjalisci, ale zniechęciły mnie tłumy tam panujące i strzasznie długie terminy. A do IMiD nawet nie potrzebowałam skierowania i pani w poradni NF zaproponowała mi termin wizyty już następnego dnia. To bylo dla mnie bardzo miłe zaskoczenie. Pozdrawiam wszystkich i jeszcze raz bardzo dziekuje, Rene Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 25.03.07, 10:39 Witajcie! Bardzo się cieszę Rene że tak szybko udało Ci się dostać do Pana doktora..no i że jesteś zadowolona.Kurcze,aż ja się zaczynam zastanawiać czy się nie przepisać do dr.Karwackiego...niestety rzeczywiście w CZD sa niesamowite kolejki-wszędzie.Musze to przemysleć. A dziś biorę się za porządki...rodzinka jedzie do mojej teściowej..a ja myję okienka...itp. Dziewczynki,trzemajcie kciuki jutro...tak po południu.Ide oglądac mieszkanko do amiany.Ten Pan juz oglądał nasze i chce się zamienić...my jedziemy jutro.Oj...juz się nie moge doczekać...chciałabym juz mieć więcej m2:-) Mieszkanko jest na Grójeckiej za kinem Ochota:-) Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 26.03.07, 10:49 Fajno! cieszę się, że Renata jest zadowolona no i trzymam kciuki za mieszkanie Izy na Ochocie. To już będziemy we trzy blisko siebie!!! A ja byłam w tym tygodniu w Katowicach i też jest ok. Tzn stan po operacji dobry na tyle, ze moje Słonce moze...pływać!!! Zeby nie wzbudzać niepotrzebnego zainteresowania dużą blizną pooperacyjną, musimy jeszcze kupic strój dla pływaków, taki jak mają zawodnicy, na całe plecy no i...chlup!Chyba na ten pierwszy raz pojedziemy na Warszawiankę. Ciekawe, jak to będzie...jak z kondycją. Kiedyś Iwaś przepływał 2-3 km na jednym treningu... 14 kwietnia jest w Bydgoszczy spotkanie walne dla wszyskich zainteresowanych NF. Ja jadę. Czy macie też ochotę? Będą lekarze, m.in dr Karwacki i dr Wojtkiewicz. Mamy miejsca w samochodzie, bo oprócz mnie z Wawy jedzie jeszcze jeden pan - tata chorego chłopca i też oferuje transport - jest zawodowym kierowcą. Jeśli macie mozliwosć na ten jeden dzień, to serdecznie zapraszam. Tylko proszę potwierdżcie wcześniej. Dorota Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 26.03.07, 14:25 Dorotko! Ale fajnie że z Iwasiem wszystko w porządku..no i że znów będzie mógł pływać:-) Niestety u mnie klapa z tym mieszkaniem-nagle Pan odwołał spotkanie i juz sprawa nieaktualna.Kurcze,ja chyba nie zamienię tego mieszkania.Wszyscy cchą albo na większe albo na dwa mniejsze..a jak już ktoś chce na jedno mniejsze to chce taką dopłatę że szok..np. ostatnio facet chiał 7,500 za m2 różnicy (miekszanie niewłasnościowe!).No nic..szukamy dalej:-) Co do wyjazdu..hmm...właśnie się zastanawiam....może by się udało mi wyrwac? Postaram się...W takim razie Dorotko licz mnie do podziału...a może i Pitera wyciągnę...kurcze..dziś z nim pogadam i napiszę wieczorkiem co i jak:-) Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 26.03.07, 14:41 Trzymam kciuki za nasz wyjazd. Tylko od razu uprzedzam - godziny baaardzo wczesno- poranne, bo sympozjum rozpoczyna się o 9.00. Szkooooda...z tym mieszkaniem. Ale szukaj dalej na Ochocie :-) Odpowiedz Link
domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 26.03.07, 22:07 Iza, na pewno coś Wam się w końcu trafi fajnego. My mieszkania szukaliśmy prawie rok i w tym czasie zmienialiśmy zdanie pare razy co do wielkości, dzielnicy itp, bo niestety trafiliśmy na okres największych skoków cenowych. W końcu zdecydowaliśy się na większe tylko aż w Piasecznie, więc w wakacje niestety będe musiała opuścić Ochote (pod warunkiem, że coś dziwnego nie wyjdzie z kredytem-odpukać) i już mi troche żal tych zielonych zakątków w których się wychowałam. Ale cóż, coś za coś. Niestety na sympozjum nie uda mi się wyjechać, ale mam nadzieje,że zdacie relacje czego się ciekawego dowiedziałyście. Dorota, bardzo sie ciesze, ze Iwo bedzie mogl znowu sobie poplywac. Pozdrawiam, Renata Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 28.03.07, 22:42 Witajcie! Nam też zamarzyło się wieksze mieszkanko, ale po obejrzeniu kilku "nor", odechciało nam sie zamiany i szukamy do kupienia. Zostalismy zaproszeni przez teściow na kawę i opowiadalismy im o oglądanych mieszkaniach i działeczce z dużym ovzkiem wodnym. Obmyślaliśmy plan jak je zabezpieczyć, zeby mała do niego nie wpadła a tymczasem nasz skarb wyszedł spod stołu i zawołał- "tata ble". Zerwaliśmy sie na równe nogi, kto jej dał gumę do żucia a tymczasem mąż wyciągną z buzi kawałek czegoś różowego, posmakował i krzyczy tabletka. Biegiem do łazienki, usilowaliśmy spowodować wymioty- niestety nie udało się. Dodaam, ze teściowa bierze ogrom leków na różne choroby. Szybko przeszukała pudło i znalazła opakowanie po różowej tabletce. Jedziemy na pogotowie. Lekarz spojrzał na nazwę leku i nas uspokoił, ze to nie jest szkodliwe dla dziecka, ale na wszelki wypadek dał skierownie do szpitala. Pojechalismy na izbę przyjęć. W trakcie badania dzwonia teściowie, że to nie jest ten lek tylko inny- bo mala miała mocno zafarbowane ręce od leku i takiego mieli szukać. Okazało się, że to silny lek nasercowy. Kroplówka i 24 h czekanie. Na szczęście nic jej nie było. W ciągu kilku godzin przeżyliśmy dramat i nawet NF1 nie był w tym momencie ważny. Choć lekarze- oglądało małą 3- nie mają pojecia o reckli. To smutne, że od nas rodziców mogliby się wiele nauczyć, bo badając dziecko nie zauważyli plam, które przecież nie są niewidoczne. Najlepsza byla lekarka, ktora zadała nam pytanie: a dlaczego dziecko leczy sie w por. onkologicznej? Za to oberwało mi sie od tejże dr, że karmie piersią tak duże dziecko, bo to szkodzi w jego rozwoju i napewno nieprawidłowo sie rozwija. Po powrocie ze szpitala zabralismy ze sobą wirusa jelitowego, z którym obecnie walczymy. Pozdrawiam OLA Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 29.03.07, 09:08 o rany.... przygoda rzeczywiście niezła. Też kiedyś w jakimś szpitalu widziałam takie roczne dziecko, które sobie łyknęło tabletkę sercową babci. Do tej pory pamiętam tę babcię, bo siedziała taka smutna i przerażona, ze niedopilnowała dziecka. Tym bardziej, ze od lekarzy oberwała za złe dopilnowanie.jakby sami nigdy nie mieli dzieci i nie wiedzieli,ze toto jest szybsze od światła w niektórych sytuacjach... a lekarze...dlaczego tak słabo jest diagnozowane NF. Muszą być jakieś ewidentne objawy, żeby ktoś zwrócił uwagę. Iwo tez dopiero jak pojawiły się guzki i skolioza zwrócił na siebie uwagę. Żadne tam plamy i parę innych drobiazgów typu obniżone napięcie, opóżniony lekko rozwój ruchowy i takie tam nie zwróciły niczyjej uwagi.No i to karmienie piersią. najgorzej, jak lekarze wyrażają wlasne zdanie a nie wiedzę medyczną. jeszcze nie slyszalam, ze karmienie piersią szkodzi na rozwój! Do tej pory raczej wydawalo mi się, ze jest odwrotnie, hm. przeciwciala, odporność, a poza tym - najważniejsze - więż z matka, poczucie wsparcia, przynaleznosć, wszystko co najlepsze, jesli chodzi o stabilność psychiczną malego człowieka, co posrednio wpływa też na fizyczne zdrowie.Wydawało mi się, ze jesli jest taka mozliwośc, należy karmic. Ja moje córki karmiłam krociutko - miesiąc. Z blizniaczkami nie wyrobilam, ale maly "ciagnął" 15 miesięcy.A na jego rozwoj fizyczny na pewno nie wpłnęło zle to karmienie, tylko NF. Nie przejmuj się, Ola. Ja wczoraj miałam przykry wieczór. Woziłam nauczycielkę angielskiego Iwasia do szpitala. Ona przychodzi do niego 2xw tygodniu. Młoda dziewczyna, tuz po anglistyce. Wczoraj, w trakcie lekcji zadzwonił do niej telefon, ze jej wujek zmarł.Jej wujek miał miec przeszczep serca u osławionego przez min. Ziobro dr G. Przeszczep powinien byc już parę tygodni temu. Znalazl się dawca, wujek był już przygotowywany, tylko...wiadomo...CBA i kajdanki.Cholera, ze też nie ma pana Ziobro i telewizji, jak umierają pacjenci drG., którzy na przeszczep teraz nie mają szansy.Bardzo mnie to poruszyło. Ciekawy sposób walki z korupcją...zamknac lekarzy, napiętnowac, pokazac jakieś bzdetne piora i alkohole, a pacjenci...niech się sami przeszczepiają.Już gdzies słyszałam, ze rodziny niedoszlych przeszczepienców drG. chcą pozwac min. Ziobro do sądu o doprowadzenie do śmierci swoich bliskich i utrudnianie leczenia ratującego zycie. Ci ludzie mieli szansę - bo przeszczep jest szansą - a teraz jej nie mają. Wujka nauczycielki zaraz po aresztowaniu dr G. wypisano do domu, bo wiadomo było, ze już nie ma nadzieji.A wpisanie się w dłuuuugą kolejkę w pozostałych dwóch ośrodkach oznacza czas oczekiwania, którego wujek już nie miał...Więc go wzięli do domu, ale jak zaczęly mu siniec nogi, to zawiezli znowu do szpitala...ale to już byl koniec.Co ciekawe, jej rodzina nie dawała żadnych pieniędzy lekarzom ani dr G. Owszem, planowali po przeszczepie kupić...koniak.Ale nie jako łapówka, tylko forma podzękowania. I twierdzila, że nie bylo jakiś nacisków czy sugestii. Po prostu, sami wymyślili, ze jakos tak zwyczajowo chyba się daje dobry koniak.Wujek mial 50 lat. Ja tak myślę, ze jakby lekarze mieli normalne pensje, takie, jak w normalnym świecie, to nie byloby problemu korupcji w słuzbie zdrowia.Smieszyła mnie "willa" dr G. pokazywana w mediach.W Austrii, niedaleko mojej bratowej mieszka specjalista od przeszczepów watroby. Jeden z lepszych w tym kraju. Ma dom z basenem i kilka luksusowych samochodow. społeczenstwo dba o człowieka, który im życie ratuje. Nie musi brac lapówek. Ja w kazdym razie nie chcialabym, zeby ciezkich zabiegów u mnie, wymagających skupienia, uwagi, precyzji dokonywal czlowiek, który do szpitala dojeżdza tramwajem i myśli tylko o tym, jak za legalne 1600 zl ma spłacic kredyt. Zakładam, ze nie dorabiałby sobie nigdzie, tylko się nieustannie doksztalcal, aby być maks. profesjonalnym.Ech,przepraszam za te wynurzenia, ale wczorajszy wieczor mnie poruszyl. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 03.04.07, 09:54 ale się przestałyscie odzywać... Zbliżają się Swięta, więc składam Wam najszczersze życzenia : wypoczynku, spokoju, miłych chwil z rodzinami, a dla dzieci zadowolenia z czasu spędzonego z rodzicami i ZAJĄCA, na którego pewnie czekają z wielką niecierpliwością. I nie przepracujcie się za bardzo :-)!!! U mnie Święta mało tradycyjne, bo korzystając z wolnego w szkołach zabieram moje kujony na zwiedzanie południowej Polski. Albo dajemy "dyla" jutro po południu, albo w czwartek przed południem.Jakieś Śniadanie sobie zrobimy w niedzielę...konkretnie będziemy w okolicach Katowic, mamy w planie Częstochowę, Jurę Krak.-Częst., Oświecim, Kraków i może coś jeszcze się uda. Pozdrawiam!!! Odpowiedz Link
domimisia Re: dzieci z chorobą NF1 05.04.07, 15:42 Witam, Korzystając z odrobiny spokoju w domu (Dominisia na moment poszła spać :)) chciałam Wam złożyć życzenia z okazji zbliżających się wilekimi krokami świąt. Oby nigdy nie opuszczała Was pogoda ducha a nasze dzieci były zawsze szczęśliwe i uśmiechnięte. Pewnie zajęte jesteście przygotowaniami a nam w tym troche przeszkadza choroba Dominisi. Niestety tym razem po szczepionce nie unikneła powikłań. Po potrujnej szczepionce na różyczke, świnke i odre ma już drugi dzień wysoką temperature i przez to mocno marudzi. Mam nadzieje, że już niedługo jej przejdzie, bo to jej pierwsza temperatura i chyba obydwie jestesmy za bardzo przewrażliwione :). Pani doktor powiedziała, że tak ma być więc jej wierze. To jeszcze raz Wesołych Świąt i mokrego Dyngusa. Pozdrawiam, Rene Odpowiedz Link
zuziala Re: Święta, Święta!!! 06.04.07, 16:38 Zdrowych, wesołych , pogodnych, pełnych nadziei i wiary Świąt Wielkiej Nocy spędzonych wśród srebrnych bazi i kochającej rodziny , przy wspólnym stole oraz smacznej Święconki i mokrego ubrania w dzień wielkiego lania. Życzą wszystkim Zuzia i Aga Odpowiedz Link
izasia Re: Święta, Święta!!! 08.04.07, 09:02 Przede wszystkim życzymy Wam zdrowych i spokojnych ŚWIĄT,dużo nadziei,miłości no i jak najwięcej słoneczka by rozweseliło Wasze buzie...jak najwięcej super wpisów że są lepsze wyniki badań!!!! Oczywiście baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo mokrego poniedziałku!!!! życzą Iza,Piotrek,Fil i Zocha Całuski Odpowiedz Link
olik128 Re: Święta i po świętach... 10.04.07, 09:54 Wszystkiego dobrego po Świętach! Dopiero teraz mogłam sie odezwać, bo walczyliśmy z powikłaniami po grypie jelitowej- najgorszemu wrogowi nie życzę... Mam pytanie: czy któreś z Waszych dzieci ma brązową plamkę na białej części oka, którą normalnie widać? Zauważyliśmy to w świeta u naszej Weronisi. Odpowiedz Link
gossiad Re: Święta i po świętach... 10.04.07, 17:19 Hej babeczki i panowie, wreszcie mam czas by nadrobić zaległości w czytaniu. Przez trzy tygodnie nigdzie nie zajrzałam na necie. Jak tam u Was. Ola - właśnie dziś dowiedziałam się że mała mojej kumpeli ma właśnie grypę jelitową -podobno jakiś wirus panuje w Gdyni, lekarka stwierdziła że mają się nie pokazywać w przychodni dopóki mała nie ma temperatury bo tam tłumy. Witam serdecznie Rene na forum. Mam nadzieję, że jesteś już spokojniejsza. Po wszystkich przemyśleniach postanowiliśmy że następne MRI Szymcio będzie miał w Gdańsku - termin 10 maja. Zobaczymy co potem. pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link
niusiasz ekipa do Bydgoszczy 13.04.07, 09:49 hej bABECZKI Dorota napsiałam ci sms-a że moj dom jest drugi na ulicy otóż pomyłka jest trzeci. No i napisz prosze o której bedziecie. Odpowiedz Link
koikor Re: ekipa do Bydgoszczy 13.04.07, 10:50 ha! dobrze, że policzyłaś te domy...długo tam mieszkasz? :-) będziemy ok. 6. Z Izasiami mamy się spotkac gdzieś w Łomiankach. A ja wczesniej zabieram jeszcze Krysię z forum reckli. Jakiej muzyczki lubicie sluchać w czasie drogi, bo muszę przygotować serwis muzyczny :-). No, a teraz lecę umyc pojazd w srodku, bo po wojażach z moimi dziećmi...szkoda pisać... Odpowiedz Link
niusiasz Re: ekipa do Bydgoszczy 13.04.07, 11:11 a bo jak siedziałam w pracy byłam pewna że to drugi - wracając do domu policzyłam... zapomnialam o sąsiadach ;) Tak dlugo sie nie widzialysmy ze chyba muzyka nie bedzie potrzebna... a jak przestaniemy gadać (w co wątpię znajac nas - chyba że towarzystwo bedzie zaspane) to sobie pośpiewamy same. Odpowiedz Link
domimisia Weekend majowy 13.04.07, 09:28 Witam po świętach. My już jesteśmy po pierwszych badaniach. Słuch Dominisia ma dobry, rendgen klatki wyszedł dobrze, a w usg jamy brzusznej też pan doktor niczego niepokojącego nie zauwazył, tylko ja w opisie doczytałam się, że Dominisia mo powiększony lewy jajnik a w nim kilka jakiś pęcherzyków, ale to podobno o niczym jeszcze nie świadczy. Może wiecie coś na ten temat? A po za tym mam do Was pytanko. Wiecie gdzie można wyjechać w miare nie drogo na długi weekend. Chcemy się udać gdzieś do 250 km od Warszawy, żeby było gdzie pospacerować z Mała i można było coś fajnego zobaczyć. Wystarczy, że będzie czysto i cicho i oczywiście niedrogo. Jak Wam coś przyjdzie do głowy to będe wdzieczna za informację. Pozdrawiam gorąco i dajcie znać co ciekawego działo się w Bydgoszczy. Rene Odpowiedz Link
niusiasz Rene 13.04.07, 09:52 Jak bedziesz miala namiary daj znać - tez czegoś szukam. Może pojedziemy nad morze? Może pojedziemy nad to morze razem. Może ktoś do nas dołączy nad to morze. Przyjmujemy reklinghausenków i nie tylko. moze ktoś zna jakis pensjonat który nas przyjmie. Jedziemy całą ekipą? Odpowiedz Link
izasia Re:ekipa do Bydgoszczy 13.04.07, 15:38 Dorotko z Anią już się umówiłam,będziemy z Piterem u niej czekac na Ciebie. Muzyka tez się przyda..hahaha.Ja nie wiem jak Piter wytrzyma z tyloma babami.,.hahaha... Już się nie mogę doczekać:-) Buziaki i do zobaczonka!!! p.s. Wszystkim opowiemy oczywiście jak było:-) Iza Odpowiedz Link
gossiad Re:ekipa do Bydgoszczy 13.04.07, 18:33 Hej, Jak już bedziecie w Bydzi to wspomnijcie o mnie. Od nas jako delegacja jedzie Bartek, zatem się spotkacie z moją drugą połową. Ja zostaje w domu na warcie z dziećmi. Pozdrawiam gorąco Gosia Odpowiedz Link
koikor Re:ekipa do Bydgoszczy 13.04.07, 19:03 ok, Gosiu, Twój mąż będzie jutro...hm...nasz...też jestem ciekawa, w jakim stanie mąż Izy wróci do domu po kilku godzinach podrózy z babami. Swoją drogą - odważny. Pozdrawiamy. Odpowiedz Link
izasia Re:Bydgoszcz 15.04.07, 10:15 Witajcie! No i jak dziewczynki?Wstałyście już?Wyspane?Ja usnęłam nawet nie wiem kiedy...no i nic już nie jadłam...hihi:-)Dorotko,dziękujemy za transport...bardzo,bardzo:-)W ogóle dziękujemy za wspaniałą atmosferkę w samochodzie...oj fajnie było:-) Samo sympozjum myslę że bardzo ciekawe.Może pokazywane niektóre zdjęcia były szokujące..no ale cóż,ja nie myslę że to może spotkać moją Zochę lub Pitera...co nie znaczy że nie wpłynęły jakos na moją psychikę.Jakos wieczorkiem czulam się chyba trochę dobita.Dzis juz wrócił mi humorek,ale sam wieczór jakoś tak...dziwnie mi było...nawet nie umiem tego tak dosłownie sprecyzować co mi było.Piotrek powiedział że fajne jesteście...hmm... Dziś stwierdziłam z Piterem że Zocha ma jedno oko niżej,jakieś mniejsze...ale może to dlatego że znów ma zapalenie spojówek w lewym oczku.Chyba nam sie na głowę rzuciło po wczprajszym:-).21.05 idziemy na zabieg udrożnienia kanalika w tym lewym oczku bo ona ciagle cos z nim ma i ciagle jej ropieje.Mam nadzieję że to pomoże.Jutro dzwonię do dr.Karwackiego i zapisuję tę moją rodzinkę.Zrobił na mnie super wrażenie...baaardzo miły człowiek i mimo że na pewno był zmęczony to nikomu przecież nie odmówił porady...a było trochę ludzi do niego:-)No i myślę że przy nim naprawde można być spokojnym w tej chorobie. No dobra...kończę już bo musimy jechac szukać tej słomy..hihi(dla niewtajemniczonych-mój Filip musi zrobić na wczoraj taką łódź ze słomy lub trzciny ,cos jak wikingowie mieli).Mam nadzieję że cos tam stworzymy:-) Buziaczki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re:Bydgoszcz 15.04.07, 20:39 Widzisz Iza Jula też ma tę powiekę lewą jakby przymkniętą (leciutko - prawie niezauważalnie) tylko my (rodzice) to widzimy. Może razem pójdziemy do tego profesora którego namiary dostałam od Ciebie? Może też coś powie o tym zgrubieniu nerwu Zoski? Coś tajemniczego z tymi powiekami bo Iwo też tak miał ale mu przeszło. A może my jesteśmy przewrażliwione. Tak naprawde każdy człowiek jest niesymetryczny. Mój mąż też ma lewe oko jakby odrobinę mniejsze (powieka lekko opada. A może ma Rekli ;) a wszystkiereinghausenki tak maja... Odpowiedz Link
koikor Re:Bydgoszcz 15.04.07, 21:41 teraz to naprawdę polecialyście sobie z fantazją hen!, hen!, jak ja nie przymierzając na skrzyżowaniu... Proponuję wziąć miarkę, taką milimetrową i pomierzyć każdy szczegół ciala, z idealnym porównaniem...taaaak, a nie slyszaly szanowne koleżanki, ze ludzie generalnie są NIESYMETRYCZNI? a zróbcie SOBIE foto twarzy, przetnijcie na pół, i zlóżcie prawą częsc z prawą i tak samo lewą. Wyjdą Wam dwie rozne twarze. Proponuję zaczac od brwi. WŁASNYCH . Zoske i Julkę zostawcie. Czy macie idealnie symetryczne luki? O ile wiem, macie prawe łuki brwiowe bardziej, czyż nie? Ja idę spac, a Wam życzę udanych...pomiarów :-), :-), :-), :-) Odpowiedz Link
olik128 Re:Bydgoszcz??? 15.04.07, 22:00 Hej, koleżanki, rozumiem, że jesteście zmeczone, ale tylko o tych powiekach mówili w Bydgoszczy? Myślalam, ze dowiem sie czegoś więcej, no i co z moim pytaniem; czy któreś z Waszych dzieci ma plamkę na oku? Wyśpijcie się a jutro ładnie napiszcie, czego się dowiedzieliście. Najważniejsza wiadomość: Wercia CHODZI SAMA!!! Odpowiedz Link
izasia Re:Olik 15.04.07, 23:13 Kochana!!!!Gratulacje dla Weroniczki!!!!Wspaniała wiadomość...oj..ale się cieszę.Ucałuj ją ode mnie...i Dominiczkę też..bo ona też na pewno ślicznie sama chodzi..hihi:-) A tak na poważnie jeżeli chodzi o sympozjum.Kurcze nie umiem Ci tak fachowo powiedzieć o czym było.No ale tak nie fachowo...hmm...Prof.Wysocki dośc ciekawie opowiadał o takich podstawowych rzeczach w NF1,ile osób statystycznie jest chorych,jaki lekarz rozpoznaje tę chorobę..najczęsciej,o objawach itp.Następnie Doc.Zajączek baaaardzo ciekawie opowiadał o sprawach genetycznych.Nic nie zrozumiałam choc musze przyznac że bardzo starałam się skupić.Niestety wyszły braki z biologii:-)On to tak swobodnie opowiadał jakby mówił przepis na...zupę pomidorową.Jedyne co zrozumiałam to to,że dziewczynki mają już dziś szansę na zdrowe potomstwo dzięki metodzie invitro! Potem wystąpił dr.Karwacki i opowiadał o skoliozie i oseoporozie.Dośc prostym językiem i jak dla mnie bardzo zrozumiałym. No i tyle.A potem było jedzonko:-)No i my z Anią jadłysmy jeszcze pyszne lody...mniam mniam.No a potem to czekaliśmy na dwie gwiazdy telewizyjne czyli Dorotke i Krysię.Jak już się zaprezentowały przed kamerami(co mam nadzieję kiedyś w TV zobaczymy)to wyruszyliśmy do Warszawy.Po drodze zatrzymalismy się na kawe i herbatkę..Dorotka narzekała na kawkę...hahaha...Do dziś się śmieję z tej kawy:-)Dla niewtajemniczonych Dorotka zamówiła podwójną kawę...a Pani jej przyniosła dwie kawy...bo nie bylo większych filiżanek(to argumentacja tamtej Pani)...a Dorotce nie chodziło o ilośc wody...hihi.. Mój Piter do dzis mówi że jesteście czadowe.Zapytał się ile my się juz znamy...i ile razy się widziałyśmy.Jak mu powiedziałam że widziałyśmy się raz to był w szoku. Dobra,idę w kimonko bo padam.Łódź zrobiona...śliczna.Musiałam jeszcze dziś malowac bogów egipskich.Rany,ale to brzydale...a ja narzekam na swoją urodę.Mnie ptaki albo krowy na głowie nie siedzą...hihi. Mam nadzieję że snów koszmarnych przez to nie będę miała a Filip dostanie 5(mam taki talent malarski że lepiej nie mówić..hihi). Buziaki Iza Odpowiedz Link
niusiasz Re:Olik 16.04.07, 11:40 Z tymi powiekami to pewnie przesadzamy ale nie wiem czy słuchaliscie w tej chwili jak Wysocki mowil o anomalizach tętnic szyjnych u dzieci z NF. Że to najnowsze doniesienia z USA. Że to grozi jakimiś udarmi i generalnie powinno sie robic standardowo u tych dzieci doplera tętnic szyjnych. No i co teraz jak ja juz wiem że JUla to ma i trzech profesorów powiedziało że mogę to olać..... jak to olać skoro udar itd. Generalnie zdołowałam się... chorych było trochę. Ciężkie przypadki też. Niewesołe nas wszystkie zycie czeka dziewczyny. Te wszystkie slajdy... co chwila aż duszno mi sie robilo i jakoś słabo...Z drugiej strony patrząc na Piotrka myslałam sobie co tam NF skoro takie fajne chłopy z rekli rosną... w każdym razie trzeba się trzymać razem bo tylko to daje mi siłę. Dzieki dziewczyny że jestescie. Generalnie czas minął nam super - bylo wesoło. I za to, że dzięki Julce Was poznałam bede Jej wdzięczna na zawsze. Odpowiedz Link
koikor Re:Bydgoszcz??? 16.04.07, 14:12 kiedy to trudne!!!! nie biorę odpowiedzialności za merytoryczną prawdę, ale próbuję... 1. prof. Wysocki: - statystyki, ile jest chorych, jaka częstotliwosc wystepowania problemow, jaka częst. diagnozowania i przez kogo, tzn. nieciekawie jest z tym w PL, tak powiedzial - ze lekarze tez są osamotnieni w walce z NFZ, bo dla NFZ to interes do ubicia przez kilku lekarzy - że stworzy klinikę/oddzial prawdziwy i legalny dla dorosłych i dzieci, ale potrzebne jest wsparcie pacjentów - to zresztą powtarzali wszyscy lekarze 2. prof. Zajączek - GENETYKA - ufffff.....kosmicznie trudne.... - że gen jest ogromniasty i bardzo trudny do badania -ze jak są kliniczne objawy, to nie warto robic badań gen, bo nie zawsze są adekwatne, a tylko w sytuacjach watpliwych - żeby zróznicować -chorob z plamkami jest sporo (prof. Wysocki pokazal cala tablicę ich) - duuuuzo o tym genie, ale nie podejmę się, bo niewiele pojęlam - ze w USA mają myszy NF, u których naukowcy w tym ogromniastym genie wylączają poszczególne elementy - metoda knock-aut i patrzą, co się dzieje, np. znokautują jeden fragment - coś się dzieje/nie dzieje z kosćmi, inny - coś tam zachodzi/nie zachodzi w innych ukladach. -że gen neurofirominy koduje bledy w wielu, bardzo wielu układach, dlatego kazdy chory ma inny zestaw, niepowtarzalny w zasadzie - najważniejsze dla Was - Mam malych dziewczynek - w tym roku - 2007- Amerykanie oglosili oficjalnie, że dokonali zabiegu PREIMPLANTACJI komórki jajowej kobiety NF . Polega to z grubsza na tym, ze bierze się niezapłodnioną kom. jaj. która ma, jak wiadomo pojedynczy zestaw chromosomów, "wyjmuje" się chory gen nf, coś tam jeszcze robi i taka komórka moze byc zaplodniona in vitro. Nie ma ryzyka, że kobieta NF urodzi obciazone dziecko. O tyle jest to też wazne, ze to się robi na niezaplodnionej komorce jajowej, więc nie ma żadnych manipulacji na zarodku i kwestie etyczne odpadają. 3. dr Karwacki - mówil o problemach kostnych - to nie bylo trudne do zrozumienia, ale przykre i wstrząsające...choc niestety, prawdziwe, dla mnie bardzo... - ze (generalnie dużo niestety myslałam o moim dziecku...) statystyki - w tej chwili wychodzi na to, że większosc powaznych problemów NF wiaze sie z ortopedycznymi, kościanymi problemami : - stawy rzekome - praktycznie nie-lub baaardzo trudne do leczenia. - skoliozy, z uwzględnieniem kifoskoliozy, która dotyczy mojego dziecka - i dysplazji jakiejś kosci/strzalkowej? która powoduje bardzo duże wady budowy twarzy, co się przekłada m.in. na nierówności wielkosci/połozenia oczu,czasem baaardzo drastyczne, opadanie powiek i o tym, jakie są próby operowania plastyczno - chirurgicznego. Efekty nie są fantastyczne, ale jednak jakies mozliwości poprawy są i to jest optymistyczne. Mówil też o statystykach umieralnosci w NF. Generalnie nie guzy sa najgorsze, bo to maly %, ale kifoskolioza...powoduje np. zaburzenia oddychania, płucoserce. 33% chorych NF umiera z powodu kifoskoliozy... -ze jesli kogos dotknie skolioza, to trzeba podejmowac rozne próby radzenia sobie - przez wszystko to przeszliśmy - poczynając od rehabilitacji - bardzo intensywnej, poprzez gorset, do operacji wlącznie. -że są przypadki, ze to wszystko razem nie jest skuteczne - co wiem, bo po początkowym zadowoleniu z operacji jednak z kręgoslupem mojego Sloneczka nie jest dobrze... no, to mniej wiecej tyle, jesli chodzi o info. Mial byc jeszcze wykład dr Wojtkiewicz - męża z zakresu trochę neuro, i dr Wojtkiewicz - zony o NF2, ale się nie zmiescili czasowo.Jeszcze bylo trochę pytań pacjentow. W tym tygodniu staramy się - tzn. Stowarzyszenie wykupic domenę i będziemy mieć pojemną, dobrze chodzacą stronę. Będa tam umieszczone prezentacje z tego spotkania, ponieważ wykładowcy zgodzili się na umieszczenie ich w necie. w drodze powrotnej nauczyłam się jeszcze jednej rzeczy - ze są stacje benzynowe, w których złozenie zamówienia na PODWÓJNE ESPRESSO oznacza przyniesienie DWÓCH filizanek lury o nazwie kawa... ps. teraz będziesz ganiac za Werką!!! Odpowiedz Link
koikor Re:Bydgoszcz??? 16.04.07, 15:17 chciałam jeszcze dodać, ze to oczywiście jeszcze nie jest wszystko. Jak pisała Ania, było też o tętnicach, i o innych sprawach też. Kazdy bardziej wychwycił sobie to, co go najbardziej dręczy. ps. pozdrawiam nowe forumowiczki Odpowiedz Link
iwcia742 Re:Bydgoszcz??? 16.04.07, 16:28 ...dziękuje za pozdrowienia i pozdrawiam również...też jestem z Bydgoszczy jak koleżanka kola88 i pewnie paru innych ludzi z forum papatki Odpowiedz Link
iwcia742 Re:Bydgoszcz 17.04.07, 09:45 Przepraszam wszystkich za to że się nie przedstawiłam ale wczoraj dopiero trafiłam na to forum i się zalogowałam więc z tych emocji nawet na początku nie wiedziałam jak mam wpisać post...więc zacznę od początku...Jestem z Bydgoszczy mam na imię Iwona mam 33lata i choruje na tą chorobę od 10roku życia.Jestem szczęśliwą mężatką z dwójką dzieci,Patrycja 14lat i Mariusz 8miesięcy...chociaż lekarz mi proponował usunięcie synka ale to p0óżniej... Na razie moja córka nie ma żadnych objawów tej choroby wiem bo była badana pod tym względem a syn ma około 6 plamek i na razie jest w grupie obserwacyjnej ponieważ należymy do przychodni fatomakozy to mogę sobie pozwolić na szybkie badania.do niedawna przyjmowała nas dr Wojtkiewicz a teraz kiedy się wyprowadziła z Bydgoszczy to idziemy do dr Gacy.mam nadzieje że kiedyś pójdę na takie spotkanie o którym pisaliście na razie to w każdym uczestniczy moja siostra z synem(napewno wiecie o kogo chodzi ma na imię Gosia a syn jej to Andrzej)miał operacje w wieku 7lat i miał wycinanego glejaka z kory mózgowej lewej strony należymy też do stowarzyszenia Alba Julia.Moja siostra też choruje na tą chorobę a odziedziczyłyśmy ją po naszym ojcu a on to nie wiem po kim ale jego młodszy brat też ją ma ale cechuje go padaczka,jego synowie są zdrowi.Nie wiem co mogła bym napisać...może jak u mnie przebiega ta choroba???więc mam mnóstwo zmian na ciele i nie czuje się z tym dobrze ale ciesze się że mam mężczyznę zdrowego który mnie pokochał taką i chociaż ostrzegałam go że dzieci mogą to odziedziczyć to i tak chciał je mieć.Ja od dzieciństwa z matematyką i ortografią miałam zawsze problemy ze wzrokiem jestem krótkowidzem muszę nosić okulary do chodzenia i patrzenia w dal moja córa też ma słaby wzrok ale na razie nikt mi nie powiedział że to przez tą chorobę.Mam też kłopoty z ciśnieniem i niedomykalność zastawki,często choruję na zapalenie górnych dróg oddechowych nawet już latem zaliczyłam zapalenie płuc i wody w opłucnej do tego porobiły mi się zrosty na płucu,no i oczywiście zatoki a wszystko to dotyczy tylko lewej strony mojego ciała...pozdrawiam wszystkich na tym forum i przepraszam jeszcze raz że sie wcześniej nie przedstawiłam pozdrawiam papa mam nadzieję że spotkamy się kiedyś na spotkaniu w Bydgoszczy papa Odpowiedz Link
niusiasz Re:Bydgoszcz??? 16.04.07, 15:19 no i jeszcze jedno co zrozumiałam z wykładu dc Zajączka to to, że o ciezkości przebiegu (nikt przecież do tej pory tego nie wiedział) decyduje istnienie mutacji współistniejących. TZ każdy z nas ma masę mutacji w genach, jedne powodują to że chorujemy na raka, inne że mamy słabe kości itd... (wiele tego) niektore mutacje same w sobie nie powodują zupelnie nic, jednak jeśli je skojarzyć z mutacją genu neurofibromatozy to wtedy klops - jakby to pociąga za sobą te wszystkie niebezpieczne objawy które widać u chorych. Myślę sobie więc tak - jeśli rodzice sa bardzo zdrowi (ale to juz moje tylko naiwne myslenie) i mało tych potecjalnych mutacji mają i dzieciak ma tez ich niewiele to wtedy mały Reklinghausenek jest mimo swojej recklinghausenkowości zdrowy jak byk i ma tylko plamy... Acha... dziewczyny moja córka na mnie grzecznie czekała chociaz bardzo zmęczona była... spała tylko raz w ciągu dnia i prawie nie miała sily podnieść sie z podłogi kiedy weszlam do domu. ale obrażona nie była... czekala. A jak urodziny Iwo? Odpowiedz Link
koikor Re:Bydgoszcz??? 16.04.07, 15:30 urodziny robimy w następna sobotę. Iwo zaprasza kilku kolegów na kręgle. Szukam specjalnego stroju do pływania, takiego, jakie mają zawodnicy, żeby przykryć-ukryć te rany pooperacyjne, guzki itp, żeby się nie wgapiali za bardzo ludzie. No i okazuje się, ze stroje - tzw. skórka rekinia sa... albo do kupienia w necie - ale trochę się boję, czy trafię w rozmiar, bo to musi być dopasowane, albo...w całej PL jest jeden sklep - w Bydgoszczy...zebym ja wiedziała! przed sobotą! Odpowiedz Link
niusiasz strój do pływania 16.04.07, 21:44 są takie w Decatlonie. Nie wiem jak bardzo firmowy ma być ten strój ale wiem że moja siostra kupiła właśnie taki tam dla swojego syna. Całościowy czyli taki z krótkimi spodenkami, zakrywający cały korpus i na krótki rękawek. Odpowiedz Link
koikor Re: strój do pływania 16.04.07, 22:40 super!!! jutro tam lecę!!! nie chodzi o firmowy,tylko dokładnie taki, jak piszesz. dzieki. Mozna na Was liczyc, to wspaniale. W sumie, jak było tak fajnie, to moze w maju uda sie spotkać na kawie Odpowiedz Link
izasia Re: kawa 17.04.07, 08:11 Dorotko...a gdzie dają dobrą podwójną kawkę?hahaha, bez dodatkowych kubeczków? Ja tam bardzo chętnie się spotkam. Buziaki Iza Odpowiedz Link
malgosia445 do domimisi 28.06.07, 18:37 tu mama Ani od kilu dni na forum wiec jestem troche nizgrabna.radze CI skonsultowac sie z endokrynologiem bo u mojej corki z NF1 oprocz glejaka wystapilo przedwczesne dojrzewanie.nie nalezy zwracac uwagi na wiek bo moze to wystapic u dzieci nawet rocznych.u nas w wieku 6 lat.te pecherzyki w jajnikach moga o tym swiadczyc ale nie daje glowy.z wlasnego doswiadczenia wiem ze na lekarzach trzeba wywierac nacisk zeby dali skierowanie do innego specjalisty.pozdrawiam i zycze zdrowia.my jestesmy z Trojmiasta Odpowiedz Link
koikor Re: do domimisi 28.06.07, 21:28 Małgosiu, na to forum juz chybz nikt nie zaglafda. Przenioslysmy sie na nowe - uporzadkowane.Umiesciłam tam Twoj post do Annalem. Zajrzyj tu : forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47202 Odpowiedz Link
maretina bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 09:34 i w poradni neurolgicznej czd. mamy zrobic rezonans gowy z ukierunkowaniem na oczodoly. musze zdobyc skierowanie w olsztynie, bo nie usmiecha mi sie klasc dziecko do szpitala w warszawie na dwa dni.ciekawe czy ktos mi da, jak myslicie? do tego mamy zrobic eeg, bo kajtek ostatnio czesto wywala sie na prostej drodze. jóźwiak mowi, ze to moze byc dlatego, ze syn jest maly, chodzi dopiero 5 miesiac i ma prawo robic to niezdarnie, ale sprawdzic trzeba. no i chyba kajtek jest nadpobudliwy ruchowo. wali raczkami na oslep. w poradni za nic spral teletubisia po twarzy... jak siedzi u mnie na kolanach to tez czasami dostaje w twarz i nie jest to jakies zamierzone bicie, mam wrazenie, ze on nie zdaje sobie sprawy z ruchu rak, albo nad tym nie do konca panuje. sa sytuacje, kiedy jest zly i bije, ale wtedy dyscyplinuje go. chyba musze poszukac psychologa, ktory powie mi jak "obslugiwac" takie dziecko, zeby go nie krzywdzic a samej nie zwariowac. Odpowiedz Link
maretina Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 09:36 zapomnialam dodac, ze jakos ulecialo ze mnie powietrze i na dzien dzisiejszy nie mam sil. a to dopiero poczatek. sa tu mamy dzieci z nf1 z nadpobudliwoscia? Odpowiedz Link
izasia Re: do maretiny 18.04.07, 09:54 Witaj! Powiem Ci że moim zdaniem Zośka też jest nadpobudliwa...tzn...nie usiedzi chwili w jednym miejscu..może nie wali na oślep....ale Filipa łomocze..tylko że ona jak najbardziej zdaje sobie z tego sprawę.Mnie P.Psycholog powiedziała że w takim wieku nie można stwierdzić czy dziecko jest nadpobudliwe czy nie(nie wiem jak to jest w Twoim przypadku z tym biciem)bo dziecko z natury podobno nie wysiedzi za długo.Hmm..nie wiem..zobaczymy jak bedzie dalej:-) A Ty nie wariuj..bo jak nic znajdziesz się ze mną w Tworkach...ja czasem myslę że już zwariowałam..hahaha Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 09:53 Maretino, do psychologa się zgłoś się po to przede wszystkim, żeby sprawdzic, czy Kajtek MA zespół nadpobudliwosci psychoruchowej.Czy oprócz twarzy - zabawek lub ludzi Kajtuś celuje jeszcze w inne obszary? Trzeba zbadać kajtusiowa koncentrację, czy slucha poleceń?- na poziomie swojego wieku, oczywiście. czy potrafi np. zjesc posiłek bez przerywania go bieganiem, podskakiwaniem itd.czy nadmierne- twoim zdaniem- ruchliwe i nieskoncentrowane działania Kajtusia mają zawsze i wszędzie taki sam poziom ruchliwości, czy tylko w okreslonych sytuacjach? Reakcja Kajtka w poczekalni nie musi byc "bez powodu". Powodem moze byc własnie poczekalnia...jako miejsce, które mu się nie podoba, moze już jakos przewiduje, ze po poczekalni będzie "macany" przez kogos obcego i swoje niezadowolenie w taki sposób wyraza... jezeli lekarz odmówi wydania skierowania, to poproś o tę odmowę na piśmie. Wg stwierdzen jednego z lekarzy z Bydg. to zazwyczaj pozytywnie skutkuje. Odpowiedz Link
maretina Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 10:24 bije raczkami po buzi albo w nogi jak siedze, czasami uderza glowka...ale... posielek zjada ladnie. wstaje wtedy jak skonczy lub jak juz nie chce wiecej. slucha polecen, chyba, ze nie ma ochoty ich spelniac, ale zawsze zbiera klocki, odstawia kubek z piciem na polke, przynosi ksiazeczki z polki ( mowie tytulami a kajtek ma ich ze sto!), jak prosze zeby zamiatal, to biegnie po szczotke i zasuwa po mieszkaniu itd...czasami sie buntuje, ale to chyba jest norma, prawda? z tym skierowaniem to chyba tak bedzie trzeba.... w poradni genetycznej w styczniu nie dano nam, bo twierdzono, ze za wczesnie. profesor jednak mowi inaczej.... sprobuje sie dodzwonic i pogadac ugodowo najpierw:) Odpowiedz Link
niusiasz Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 10:37 a to dziwne że profesor mówi inaczej bo mi niedawno mówił że rezonas małemu dziecku nie ma co robić... dopiero po 2 latach.. najwcześniej Twoj syn jest super - rozwija się świetnie z tego co piszesz... Zresztą ztego co pamiętam wszystko szybko robil (chodził, mówil, nawet zęby szybko mu zaczęły wyrastać;)) Odpowiedz Link
koikor Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 11:05 zgadzam się, ze w tym wieku każde dziecko jest ruchliwe. Dlatego pytałam, czy są sytuacje, w ktorych mały się skupia i nie szaleje.Nadpobudliwośc mozna stwierdzic juz do 7 roku zycia. Jesli Kajtek potrafi skonczyć jedną czynnosc zanim rozpocznie następna, to jest dobrze.I pewne zachowania są tylko sytuacyjne, a nie stale. To też dobrze. tzn., ze to jest norma. taka tylko reakcja na to, co mu się nie podoba. dzieci z ADHA mają z tym problem. oczywiscie, jest jeszcze maly na pelną diagnoze. O tyle jest to istotne, że gdzies słyszałam, że dzieci NF cześciej mają ADHD.Ale mimo wszystko to jakiś marginalny problem. Ja generalnie uważam, ze dziecko NF nalezy również "prowadzic" psychologicznie, tak, jak Ania to robi. Jeśli chodzi o chodzenie...pamiętam, że Iwaś póżno zaczal chodzic i sie...potykal. Mialam wrazenie, ze nie widzi przeszkód. jakos wyrósł. Odpowiedz Link
koikor strój do pływania 18.04.07, 11:08 stroju...nie mam. rzeczywiscie, były w tym sklepie. Miły sprzedawca obiecał się dowiedziec, czy jeszcze są w jakimś magazynie i ma do mnie oddzwonić. kawa - poczekajmy do maja, ok.? Odpowiedz Link
niusiasz Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 10:34 moim skromnm zdaniem każde dziecko w takim wieku jest nadpobudliwe a zachowania takie jak opisujesz marta to typowie dla dwulatka. Jula ostatnio napierniczala baranka wielkanocnego całą droge w samochodzie od sklepu gdzie go kupilismy do domu. Pytałam ja czemu to robi a ona na to moje pytanie dawała mu kolejnego boksa z okrzykiem a masz! Takie podsakiwanie i bieganie kiedy sie dziecko karmi... naprawde nie widziałam jeszcze dziecka (no może oprócz dziecka mojej siostry - no ale on ma obniżone napięcie mieśniowe i caly jest taki... leniwy) ktore grzecznie siedzi i je obiad. Dzieci skaczą, biegaja itd podczas posiłku i chba to jest naturalne. Psycholog Izy chba ma raćje moiac że u tkakich małych dzieci trudno jest wychwcić cz to juz nadpobudliwość czy nie. Ale warto do niego iść z dzieckiem choćby po to żeby sprawdziła jak proces poznawcze sa u tego dziecka wykształcone. I inne rzeczy np pamięć. Zresztą mam przyklad że takie spotkania z psychologiem dzieciecym sądla dzieck żrodłem super zabawy, okazją do poznawania nowych rzeczy, ćwiczenia "różnych obszarow w mózgu" których istnienia ja nie podejrzewałam a które są i trzeba je ćwiczyć u naszych dzieci. Zresztą ja trafialm na Panią psycholog która przeanalizwała MIR głowy mojego dziecka i wie co trzeba z nią robic żeby uniknąć pewnych problemów. Na szczeście wg niej z Julą jest super. mi tez zasugerowała EEG. Nie wiem do kogo zwrócićsie po skierownie i boje sie że to kolejne badanie z cyklu niewykonalnych u mojej córki (Jula ma fobię na szpitale i badania - co dla mnie w jej przypadku jest zrozumiałe) Wysłałam Juli MIR do Bydgoszczy i czekam co prf Wysocki powie o tych tętnicach szyjnych??? Marta - każda z nas co chwila ma doły i ucieka z niej powietrze. Pewnie zawsze tak będzie ale ja nauczylam sie że za każdym razem na początku wygląda to tragicznie a potem sie okazuje żeze wszystkim da się coś zrobić i na wszystko jest "lekarstwo" Dorota - to gdzie i kiedy na te kawę? Kupiłaś strój? Odpowiedz Link
maretina Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 11:21 temat strojow sie pokazal... tez zapisze syna na basen:) zawzsze po wizytach zwiazanych z nf1 jestem pelna zalu. najgorsze jest to, ze nawet nie mam go do kogo skierowac, nie mam kogo obwiniac za nieszczescie. czuje sie pokrzywdzona, pokrzywdzono moje dziecko i nawet nic nie moge z tym zrobic. macie racje z tym psychologiem, tez uwazam, ze to fajna sprawa. na pierwsza wizyte idzie sie z dzieckiem czy bez? jak dyscyplinujecie swoje niesforne dzieci? Odpowiedz Link
koikor Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 12:12 z dzieckiem. Jeżeli miałabys rezonans i w nim coś, np. UBO to tez wez, tzn. opis. i Powiedz, że dzieci NF mają problemy z nauką, pamiecia i innymi sprawami, dlatego chcesz wiedziec, jak to u Twojego wygląda.Wczytaj się w posta Ani. Byłam wczoraj na kawie na placu 3 Krzyzy. W Szpilce, Szpulce lub Szparce. Nie pamietam, bo stolik był na ulicy.A te trzy są obok siebie. fajnie tam. moze sobie w maju tam wypijemy cappucino? Odpowiedz Link
maretina Re: bylismy u profesora jóźwiaka 18.04.07, 13:04 mam nadzieje, ze da sie cos zorganizowac. wczoraj podczas podrozy do czd okazalo sie, ze kajtek ma chorobe lokomocyjna i puscil 4 pawie. generalnie byla jazda bez trzymanki:) Odpowiedz Link
koikor Re: w szparce???? 18.04.07, 17:58 mnie się tez podoba ! Byłam tam wczoraj ze znajomym mojego M. On przyjeżdza do Pl co parę miesięcy i przesiaduje w kawiarniach i stamtąd kontempluje swiat. wczoraj się spotkaliśmy na wspolne kontemplowanie. opowiadal mi, że kiedys była tam niedaleko taka kafejka, że najdrozsze alkohole staly na tak wysokiej półce, ze kelnerki - obowiązkowo w mini - musiały korzystać z drabiny. Był niepocieszony... Kupiłam ekspres do kawy! Tak udanych zakupów Wam życzę. Wczoraj, jak pojechalam po ten strój do pływania, to weszłam do agd . Zobaczyłam ekspres ciśnieniowy za wyjątkowo małe pieniądze - jak na ekspres i markę. Kupiłam, bo reklamowano go jako okazja. W domu za diabła nie udało się go uruchomić.Dziś rano jeszcze raz i woda...trochę pociurkała i...stop. więc wkurzona pojechałam go oddac, nastawiając się na walkę w reklamacjach.A tam zaproponowano mi spokojnie wymianę na inny model. Skoro tak, to wybrałam sobie innej marki, do którego musiałabym dopłacić 120 zl. Ale okazało się, ze został tylko jeden, prezentowany egzemplarz. Sklep nie chce zwrotów pieniędzy,tylko woli wymianę na inny towar, więc zaproponowali mi jeszcze inny, ale drogi (2x), na co sie nie zgodziłam, żadając kasy i wtedy....powiedzieli, ze mogę kupic ten droższy w...promocyjnej(50%) cenie, którą specjalnie dla mnie robią, do wysokości tego, którego nie ma. Czyli mam świetny ekspres ciśnieniowy saeco za połowę ceny. juz uruchomiłysmy z dziewczynami. Nawet robi capucino, szybciutko chodzi. bez zarzutu. Jak latem gdzieś wyrzucę rodzinę, to przyjedziecie do mnie na kawusię. Odpowiedz Link
niusiasz Re: w szparce???? 19.04.07, 09:55 Ja też mam ekspres cisnieniowy DeLonghi całkeim dobry - capucino też robi i wcale nie musicie czekać do lata tylko przyjeźdzajcie już. Może w niedzielę? Co Wy na to? Acha mi też udało sie go kupić calkiem darmo... dostałam na prezent od.... TESCIOWEJ (wtajemniczone wiedzą o co mi chodzi z tym Caps Lockem...) Odpowiedz Link
magda445 Re:nadpobudliwość 18.04.07, 12:36 Dziewczyny, nie dajcie się tylko zwariować. Nie wszystko co mają nasze dzieci należy wiązać z NF1. Nadpobudliwość obecnie występuje prawie u wszystkich dzieci, gdyż żyjemy w takim, a nie innym świecie. Tyle różnych bodźców działa na nasze dzieci, których wcześniej nie było. Mój syn jak był malutki, to też był bardzo ruchliwy i też walił nas po twarzy. Czasami nie miałam już na niego sił.Wyrósł z tego i obecnie nie ma już z tym żadnych problemów, ale dzięki temu, że wszystko go ciekawiło i interesowało nie ma żadnych problemów z nauką, jest inteligentny i znzcznie przewyższa pod tym względem swoich rówieśników, którzy "są zdrowi".Piszę to w cudzysłowiu, bo jak kiedyś napisała Dorota zdrowie to pojęcie umowne i tak naprawdę nie ma do niego stałego punktu odniesienia, a po wykładzie Pana Zajączka w sobotę, to nie mam już żadnych watpliwości,że tak jest. Stwierdzenie życiowe Koikor wyprzedziło dowody naukowe genetyków.Pozdrawiam. Magda. Odpowiedz Link
maretina Re:nadpobudliwość 18.04.07, 13:06 generalnie nie obchodzi mnie skad jest ta nadpopbudliwosc. czy z nf1 czy cos innego. chcepo prostu isc sprawdzic;) co do inteligencji: moze nieskromnie, ale uwazam, ze kajtek jest okropnie inteligentny:) Odpowiedz Link
niusiasz psycholog 18.04.07, 13:10 nie ma co kogo winić... nawet jeśli ma sie kogo winić. No cóż przekazujemy dzieciom różne fajne i mniej fajne rzeczy. krew z naszej.... tratatata Właśnie wczoraj sie dowiedziałam że kolezanka urodziąl dziecko z zespołem downa. Nie załamała sie - najważniejsze to teraz pomóc temu dziecku. Z na spotkania można chodzic z dzieckiem albo zostawiac dziecko sam na sam. Zależy jak dziecko reaguje. Moje od razu swoim zwyczajem "pokochało" p. psycholog. Usiadlo jej na rączkach dotykało buzi - ona tak spokojnie i ciepło do niej mówila że natychmiast Ja kupiła. Mogłam wyjść ale nie chciałam - interesowało mnie to co będą robily. I do tej pory zostaje. Ja Juli nie dyscyplinuje - nie straszę- daje jej krótkie komunikaty jak cos żle robi. Nie mozna stosować dlugich zdań. Odpowiedz Link
izasia Re:film 18.04.07, 20:06 Witajcie! Na forum recklinghausena przeczytałam sobie ostatnio że był w styczniu film o ludziach z tą chorobą i że nie wszyscy to sobie nagrali.Prawde mówiąc nie doczytałam czy juz wszyscy mają czy nie...ale ja będę miała.Zaciekawiła mnie treść tego filmu...opis i zadzwoniłam do brata który pracuje w TVP na Woronicza.No i okazało się że załatwił!Będę go miała za kilka dni na DVD.Gdyby ktoś chciał to służę:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
izasia Re:film 18.04.07, 21:55 Ok..jak tylko będe miała zaraz dam cynk i jakoś Ci go wyślę:) Buziaki Iza Odpowiedz Link
koikor Re:film 18.04.07, 22:20 Izasiu, a uda się go "powielić"?Bo rzeczywiście sporo osób chciałoby zobaczyć...ja osobiście niekoniecznie. Sympozjum w zupełności wystarczy... Odpowiedz Link
izasia Re:film 19.04.07, 08:47 Dorotko,jak powiedz tylko ile razy:-)Zresztą zawsze jak będzie coś w TV a nie oglądałyście(mówię o TV państwowej)to mówcie bo mój brat pracuje w Centralnej aparaturze wizyjnej(chyba tak to sie nazywa)na Woronicza i jak mam tytuł,godzinę i dzień emisji to istnieje duża szansa że odnajdzie ten film.Najlepiej do miesiąca bo potem idzie do archiwum...ale jak widać teraz minęło więcej czasu i się udało:-)Ja z czystej ciekawości chcę zobaczyć ten film...Jest prawie pewne że Piter nie będzie chciał go oglądać...a może się mylę...:-) Do dr. Karwackiego zapisani jesteśmy na 26.04.Już nie moge się doczekać:-) Wczoraj byliśmy kupić Filipowi adidasy.I to nagłe zakupy bo jak zobaczyłam że on z wieeeeeeeeeeeeeeeeeeelką dziurą w bucie chodzi to doznałam szoku.Te buty miały może z miesiąc...no najwyżej półtora.Kupiliśmy je w CCC a teraz wyglądały jakby je tir przejechał.No więc znów musieliśmy kupić.Myslałam że umrę w tym sklepie...a to za dużo białego koloru na pięcie(co świadczy że to damski but...podobno),a to nie takie sznurówki....nie ten kolor,nie ten fason..a najlepiej to by chciał korki.Chyba juz nawet ja taka marudna nie jestem:-)No ale kupiliśmy.Ciekawe ile te pożyją:-) Buziaczki i miłego dnia:-) Iza Odpowiedz Link
koikor Re:film 19.04.07, 09:12 A gdzie kupujecie te buty? Pytam, bo moje dzieciaki w kwestii butów sportowych i ubrań zakupy robią w firmowych sklepach w Faktory - albo w ursusie, albo pod piasecznem. Tam są te "markowe" sklepy, ale moim zdaniem warto, bo duuuuzo taniej niż w tych samych w miescie.To są rzeczy przecenione, wyprzedazowe, modele "sprzed roku", co nie ma znaczenia. Kiedyś kupilismy Iwasiowi caly komplet - całe dresy, koszulkę, kurtkę letnią i buty - wszystko oryginalny adidas za niecałe 250 zl.Ja do faktory jezdze po ubrania inne, niz sportowe z dziewczynami. Zawsze coś fajnego się trafi.Moje panny tam sie zaopatrują w jeansy i torby. Niedawno sobie tam nabyła jedna torbę i spodnie Mango.Kupujemy tam też pizamy - moje piękne, trzy częsciowe intimissimi za niecałe 60 zł.Kupiłam tez mojej siostrzenicy dwie sukieneczki letnie w takim sklepie - Plus (?) po 40 zl. Na dwa latka, ale są i dla młodszych i starszych dzieci. Jak mamy w planie większe zakupy, to najpierw lecimy do Faktory, potem ewentualnie szukamy gdzie indziej. jesli chodzi o film - nie wiem, ile tego/ mnie wystarczy jedna płyta, dam komuś zainteresowanemu i niech się dalej tym zajmują. Odpowiedz Link
niusiasz Re:film 19.04.07, 09:56 film jest Iza z tych co Ci sie nie bedzie podobać (na ile cię znam...) a Piotrkowi to juz na 100% NIE. ja go oglądac nie chcę... Odpowiedz Link
izasia Re:film 19.04.07, 10:14 Być może nie będzie mi się podobał..ale jestem zbyt ciekawskie babsko i muszę go zobaczyć:-)Kiedys oglądałam o tej kobiecie z guzem na zewnątrz..tym chyba 100 kilogramowym...Piter nie oglądał...a ja tak..i stwierdziłam...spoko..to sporadyczny przypadek:-) Ten nie wiem jaki będzie...ale treśc mnie zaciekawiła.Tak więc zobaczymy:-) Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor kawa 19.04.07, 11:38 dzięki, Aniu, ale soboty-niedziele mam zazwyczaj zabukowane. Albo szkoła, albo życie rodzinne. Nadganiamy to, co nie udaje się w tygodniu.W tygodniu dzieciaki mają tyle zajęć i nauki, ze nawet nie mamy czasu pogadać porządnie.Taka jazda, jak ostatnio w sobotę to wyjątkowa sytuacja. Nawet imprezę urodzinową dziecka musialam przelożyć...dlatego czekam na lato, wtedy mogę poszaleć. Odpowiedz Link
niusiasz artykuł w Integracji 19.04.07, 12:20 Dostałam skan od Stwowarzyszenia - całkiem dobry ten artykuł. iza już Ci wysłałąm jeśli ktos chce jeszcze prosze o info Odpowiedz Link
olik128 Re: artykuł w Integracji i film 19.04.07, 18:57 Witajcie! Izuniu, skarbie ja też uśmiecham się do Ciebie w sprawie filmu a do Ani w sprawie artykułu. Jestem Wam wdzięczna! Marto! Nie zapominaj, ze nasze szkraby to 2- latki, zbuntowane, choć Werka jest aniołem!!! Ale moja starsza corka to żywiołek, wiec wiem co to znaczy. Dziewczyny, niedługo mam egzamin na prawko, jeśli zdam to wpadnę do Was na kawę, jeśli nie to przyjedziecie do mnie- wypijemy kawę i pójdziemy nad morze. Odpowiedz Link
izasia Re: artykuł w Integracji i film 19.04.07, 21:09 Kochaem..wszystkim przegram,nie ma problemu.Mailikiem mi podajcie tylko adresy:- )Czyli chce Gosia,Dorotka,Ola i Iwonka. Aniu,nie mam na swojej poczcie tego artykułu...więc usmiecham sie o przesłanie:- )Wielkie dzięki. Oluś...to daj czadu na egzaminie!!!Napisz kiedy a bedziemy wszystkie trzymać kciuki!!! Całuski Iza Odpowiedz Link
izasia Re: artykuł w Integracji i film 19.04.07, 22:01 Maretinka..zapomniałam że i Ty chcesz:-)))))Teraz mi się przypomniało..skleroza...echh:-) Odpowiedz Link
koikor Re: artykuł w Integracji i film 19.04.07, 22:30 chyba nie będziesz mi wysyłac! jak już będziesz miala, to daj znac. umówimy się i odbiorę. Oluś, kiedy egzamin? daj znac, zeby wiedziec, kiedy kciuki trzymać. Odpowiedz Link
izasia Re: koikor 19.04.07, 22:44 No pewnie że Tobie nie wyślę..hihi...mam Cię za blisko:-) Odpowiedz Link
olik128 Re: artykuł w Integracji i film 20.04.07, 06:49 Dorotko i Izuniu! Zdać w dzisiejszych czasach egzamin to istny cud!!! A ja jestem istną łamagą- czegoż ja czasem nie wyczyniam, naprawdę potrafię takie rzeczy np. wrzucić z 2 na 3, zamiast na 1, nacisnąć na gaz zamiast na hamulec itp. Jak zaszlam z Werką w ciążę to odłożyłam egzamin na poźniej, bo źle się czulam i teraz po 2 latach postanowiłam to dokonczyć. Egzamin mam 2 maja, dlatego czytam wszystkie Wasze wpisy, ale się nie wpisuję, bo poprostu uczę się testów. Dziewczyny, czy na tym sympozjum mówili o jakiś zagrozeniach, na co zwracać szczególną uwagę? Miłego dnia! Odpowiedz Link
izasia Re: film 20.04.07, 10:25 Witajcie! No więc jutro będe miała film na płytce.Postaram się jak najszybciej przegrać.Mój brat troszke oglądał sobie w pracy ten film i był w szoku że ta choroba tak potrafi się rozwinąć.On nie przypuszczał nawet że to taka choroba.No tak,patrząc na Pitera to skąd mógł wiedzieć:-)Mam nadzieję że Zocha też jedynie tak będzie miała... Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: film 20.04.07, 10:59 suuuper pozwoliłam sobie na forum reckli podać info, ze będzie taka możliwosc.Wysle komuś jedną płytkę, a dalej niech sobie to organizują....dzięki Odpowiedz Link
iwcia742 Re: film 20.04.07, 12:40 Witam wszystkich!!! Izko z góry dziękuję za filmik,adresik zostawiłam na poczcie.Olu trzymam kciuki,wiem jak to jest,ja miałam trzy letnią córkę jak zdawałam na prawo jazdy i uczyłam się po nocach,więc życzę Ci powodzenia pozdrawiam wszystkich pa Odpowiedz Link
martalu Re: artykuł w Integracji i film 20.04.07, 14:59 hej, ola, nie stresuj się, na ostatniej jeździe mój instruktor postanowił zrobić mi próbny egzamin. słowa i tu by się zakończył egzamin usłyszałam w 7 minucie jazdy. moje umiejeności to wjechać pomiędzy dwa pasy, wymusić pierwszeńśtwo, stać jak słoń podczas gdy można jechać, no i rondo, na rondzie to ja jestem cudna, zawsze za poźno wrzucam prawy kierunkowskaz, i za poźno zmieniam pas. ostatnio mój instruktor wyszedł z siebie i stanął obok, pozdrawiam Odpowiedz Link
koikor strój do pływania 20.04.07, 18:57 zadzwonił mily pan z tego sklepu i powiedział, że niestety...stroje,i inne ubrania, które się nie sprzedały poplynęły do...Dubaju. Myslę, że to za droga impreza, tam polecieć za strojem :-). Odpowiedz Link
iwcia742 Re: strój do pływania 21.04.07, 08:31 Kochana Dorotko,bo zdaje sie,że to właśnie Ty szukasz stroju???jest w Bydgoszczy taki sklep dla nurków i tam są podobno takie stroje znajduje się on na ul.ujejskiego19 zobacz sobie stronke albo najlepiej podam ci ją mailem tylko się odezwij mój adres to iwcia742@gazeta.pl lub GG10366308 Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link
koikor Re: strój do pływania 21.04.07, 12:00 takie zabudowane stroje nazywają sie "startowe". Kobiece z zasady są pełne. W sklepach sportowych większosc męskich to slipki plywackie, ewentualnie spodenki. A mnie chodzi o takie coś, jakie mają zawpdnicy, bo one wlaśnie sa zabudowane. To w pewnym sensie ekstrawagancja, takie strój dla nie-zawodnika, ale niejako nie mam wyjscia. kiedyś mozna bylo kupic w w swimshopie przy basenie warszawianki, ale nie ma... moje gg 4140851. Jakby co, to dajcie znać! z góry dzięki za oferowaną pomoc! Dorota Odpowiedz Link
niusiasz Re: poprosze artykul/nt 21.04.07, 10:56 Marta Mam go niestety w pracy (na firmowej skrzynce) więc mogę to zrobić dopiero w poniedziałek. Może Iza albo Ola Ci wyśle... Odpowiedz Link
gossiad Re: poprosze artykul/nt 21.04.07, 14:11 Hej dziewczyny wysłałam artykuł do Olik, Martalu i Maretina, gdyby ktoś jeszcze chciał to dajcie znać. Gosia Odpowiedz Link
gossiad Re: poprosze artykul/nt 21.04.07, 14:15 Witajcie Wysłałam artykuł do obu Mart oraz Oli i Izy - mam nadzieję, że dotarło do Was Jeśli ktoś jeszcze chce dajcie znać. Gosia Odpowiedz Link
olik128 Re: dziękuję za artykuł 21.04.07, 17:33 Gosiu! Naprawdę się wzruszyłam! Dziękuję. Odpowiedz Link
magda445 Re: poprosze artykul/nt 22.04.07, 10:49 Ja też poproszę o artykół, magda445@gazeta.pl Odpowiedz Link
niusiasz strój 21.04.07, 10:58 Bardzo mi przykro... ale dziś jadę na zakupy do CH więc zapytam w każdym sklepie sportowym na mojej drodze. I jeszcze przyszło mi do głowy że na basenie tam gdzie pływam z Julka (tz ona pływa bo ja nie potrafię) jest taki sklep gdzie może znajdę Wasz strój. Odpowiedz Link
andzia304 proszę o informację 21.04.07, 19:25 Cześć wszystkin. Od kilku dni czytam co tu piszecie. No ale od początku. Na imię mam Ania jestem matką 2 dzieci. To młodsze to Asia ma niecałe 6 lat i od niedawna wiemy że ma chorobę reck. Ma kilka plam, torbiel na białku oka i jednego może "guzka " na policzku no nie wiem jak to nazwać i do tego zanik nerwu wzrokowego. Neurolog wysłała na tomografię głowy. No i mamy ten straszny wynik: zmiana ogniskowa w okolicy nadsiodłowej o średnicy 16 mm - podejrzenie rozrostu. Neurolog powiedziała, że z tym już nic się nie zrobi to koniec. Jesteśmy załamani. Szukam jakiejś nadzieji, dużo zaczełam czytać i trafiłam na Wasze forum i jest mi trochę lepiej. Po tym co piszecie (chyba nie macie nic przeciwko, że trochę poczytałam Waszych wypowiedzi) myślę że to nie jest aż tak źle. Opisujecie że czasem mają to Wasi rodzice i Wy i Wasze dzieci. To chyba znaczy, że można z tym żyć, a nie tak jak mi to przedstawiła nasza neurolog. Proszę dajcie jakieś rady, gdzie z tym się udać, co można zrobić i może ona jednak nas przeżyje. Przepraszam za długi tekst i może mało składny, ale piszę po raz pierwszy. Jeżeli pozwolicie chętnie dołącze do waszego bardzo ciekawego forum. Moj e-mail ania30@wp.pl i gg 6227084. Jestem z Krotoszyna koło Ostrowa wlkp. między Poznaniem a Wrocławiem. Pozdrawiam Was wszystkich. Andzia Odpowiedz Link
koikor Re: proszę o informację 21.04.07, 21:06 Andziu, zostaw panią neurolog...myślę, że najblizej masz do Wawy, dr Karwacki to świetny fachowiec. Mozesz tez przejechac się do Bydgoszczy, ale tam dr Wojtkiewicz przyjmuje raz w miesiącu i kolejki są dluuugie, być moze tez masz polączenie niezle do szczecina - dr Zajączek.Nie piszesz jednoznacznie, czy to glejak, czy nie ale zanim coś się postawnowi, to trzeba skonsultowac. Dr Karwacki i dr Wojtkiewicz to onkolodzy. Myślę, że warto. Z pewnoscia wiecej wiedzą niz ta...dr neurolog.Poza tym musisz tez wiedziec, ze nie zawsze radiolodzy radza sobie z opisywaniam wlasciwym zmian NF. koniecznie, oprócz opisu, jesli zdecydujesz się na konsultację musisz miec e sobą zdjęcia rezonansu. Wydobądż je zpod/spod(?) ziemi!!! ...i może ona jednak nas przeżyje. - no też coś!?! tu chodzi o jakośc życia, a nie, czy przeżyje. Witam na forum Odpowiedz Link
andzia304 Re: proszę o informację 22.04.07, 16:19 Dzięki za podpowiedzi. Jestem zapisana na koniec czerwca do Bydgoszczy do dr. Gacy. Do CZD jeszcze się nie dostałam terminy są bardzo odległe. W czerwcu mam jeszcze Poznań i neurochirurga. Co dalej mam robić to nie wiem. Mam jedynie dobrego okuliste na miejscu, która od razu się rozpoznała. Ortopedycznie jest na razie ok. I To wszystko co wiem. Na skierowaniu do CZD mam zalecenie po dr.D.Pakieło nie wiem czym się zajmuje. Z tego co piszesz to muszę mieć onkologa, będe szukać. Andzia Odpowiedz Link
andzia304 Re: proszę o informację 22.04.07, 16:24 I jeszcze zdjęcie tomografi komputerowej i opis mam. Rezonansu jeszcze nie robiliśmy o tym ma zdecydować neurochirurg z Poznania. Odpowiedz Link
andzia304 Re: proszę o informację 22.04.07, 16:57 nie wiem jaki lekarz jest w tej chwili najważniejszy. Dużo obiecuje sobie po wizycie w Bydgoszczy, ale to może być tak jak do tej pory, czyli znowu nic żadnej pewności co dalej ani innych badań. Andzia Odpowiedz Link
izasia Re: proszę o informację 22.04.07, 20:14 Witaj Adziu! Cieszę się że tu trafłaś:-) Tak jak powiedziała Dorotka zapisz się do dr. Karwackiego..tam są bardzo krótkie terminy i on jest onkologiem.Przyjmuje w Instytucie Matki i Dziecka w Warszawie 17a. Podaję Ci telefon +22 32-77-251 Klinika Chirurgii Onkologicznej Dzici i Młodzieży. Jeżeli będziesz miała jakieś pytania do dr.Marka Karwackiego to kiedyś tu na naszym wątku podał on do siebie namiary marekwk@astercity.net Miałam okazję z nim rozmawiac w Bydgoszczy na Sympozjum i wywarł on na mnie i mężu bardzo dobre wrażenie.Dziewczyny też mają o nim dobrą opinię,tak więc polecam. Co do CZD niestety rzeczywiście są tam bardzo długie terminy:-) I głowa do góry:-)))) Buziaczki Iza Odpowiedz Link
izasia Re: proszę o informację 22.04.07, 20:16 A priw to znaczy że na Twojej poczcie jest wiadomość-(na górze poprawej stronie masz napis " poczta,kliknij na ten napis i wejdziesz na swoją pocztę,a tam kliknij na "Twoją skrzynkę" a potem kliknij na tę wiadomość która do Ciebie przyszła):-) Odpowiedz Link
andzia304 Re: proszę o informację 22.04.07, 22:19 Dziękuję za podpowiedzi. Juto zaraz się tym zajmę. Najpierw do Warszawy, a potem zobaczymy co dalej będzie trzeba. Nie umiem jeszcze poruszać się po tym forum, ale jakoś idzie. Jeszcze raz dziękuję. Andzia Odpowiedz Link
izasia Re: proszę o informację 22.04.07, 22:51 Nie ma za co Andzia!Ja na początku tez nie wiedziałam co i jak na tym forum...powoli powoli dojdziesz:-) Jak coś to pytaj,nawet jeżeli będzie Ci się wydawało że to najgłupsze pytanie na świecie..czy to w poruszaniu na forum czy też o chorobie.My tu wszystkie fajne babki jesteśmy i doradzimy co i jak:-) Buziaki i spokojnej nocki Iza Odpowiedz Link
koikor Re: proszę o informację 23.04.07, 08:20 Z tego co piszesz to muszę mieć onkologa, będe szukać. Andzia musisz mieć nie tyle/nie tylko onkologa, ile kogos, kto poprowadzi Was w tej chorobie. Dlatego polecamy dr Karwackiego.Dr Karwacki, dr Wojtkiewicz to lekarze, którzy się zajmuja nf, jezdża na sympozja i opiekują się chorymi NF. Są cały czas "w temacie", a o takich specjalistów nie jest łatwo.Dr Karwacki na pewno zleci Tobie cale mnóstwo badan. Gorzej, ze masz daleko. Ale myslę, ze częsc z nich mpzesz zrobic u siebie na miejscu. Jak się zapiszesz, to pisz,co, jak i kiedy pozdrowienia Odpowiedz Link
koikor prawo jazdy 23.04.07, 10:04 Olus, trzymam kciuki za egzamin... ja myslę, że bym dzis nie zdała...jakis czas temu probowałam taki egzamin teoretyczny w internecie i...niestety, ciagle cos nie tak.Mam szczęscie, że zdawalam w normalniejszych czasach, lat temu ...oj! uuuuups! wyszlo mi dwadziescia parę...hm...i w mojej mieścinie, gdzie bylo jedno skrzyżowanie i fuuuul miejsc do parkowania.Jedyny problem, to konne bryczki. A potem, po latach w wielkim miescie zwanym Wawa, po latach przerwy znalazłam kurs nauki jazdy dla kobiet - serio!!! takich, co to mają prawo, ale zapomniały i się boją. Ten instruktor mial swietą cierpliwosc!!!Dla mnie byl w sam raz! W ogóle stwierdził, że woli uczyc kobiety, bo są uważniejsze, powaznie traktują sprawę i nie mają kompleksów i się nie popisują przed instruktorem, ze nauka jazdy to drobiazg. Wiec, Olus, masz przewagę płci ! Trzymam kciuki Odpowiedz Link
niusiasz Andzia 23.04.07, 13:47 Musisz faktycznie sprawdzicco w tej głowie twojego dziecka siedzi ale... nie martw sie bo w tych naszych głowach różne dziwne rzeczy siedza sobie latami (całe życie) i nic z tego nie wynika. Siedzą sobie i juz. W relk. właśnie tak jest ze te zmiany nie sa zlośliwe. Najczęściej. Dzis spotkałam mamę slicznego kubusia (u lekarza) piekny byl ten Kubuś. Mądry taki - 8 miesięcy a tak slicznie gadał (w swoim języku) wstydził sie mnie (co bardzo dobrze świadczy o jego intelekcie) i całym sobą dawał znaki jaki to mądry jest itd. Zaczekam rozmawiać z mama chłopca i okazała sie że ten inteligentny chłopiec ma wadę budowy mózgu (!!!) jakos inaczej ten mózg zbudowany. Zostal zdiagnozowany przypadkiem i tu taki kanał. Pewnie gdyby nie ten przypadek tamama nigdy by sie nie dowiedziała. jak to powiedział profesor roszkowski - 20% ludzi ma książkową budowę mózgu. reszta to anomalie... Nie martw się wiec bo w NF zmiany sie pojawiają, trwają w niezmienionej postaci latami a czasami nawet sie same cofają. Buziaki Ania Odpowiedz Link
andzia304 Re: Andzia 23.04.07, 17:10 Bardzo wszystkim dziękuje za zainteresowanie. Nie wiecie nawet jakie to pocieszające. Jestem naprawdę podbudowana psychicznie, byłam w strasznym dołku. Wreszcie wiem gdzie mam z tym się udać, chociaż daleko do tej Warszawy. Na wizytę mogę się umówić w maju dzwoniłam tam dzisiaj. Zrobimy w domu naradę kiedy i jak by było najwygodniej. Myślę o jakimś piątku wtedy nie trzeba brać tyle urlopu. Zobaczymy co nam powie dr.Karwacki, później zobaczymy co dalej no i czy jechać do Bydgoszczy. Wiem teraz jedno mam kogo się poradzić i za to jestam wszystkim wdzięczna. Andzia Odpowiedz Link
izasia Re: Andzia 23.04.07, 21:21 Kochana! Gdybys potrzebowała zanocować..jakiejs pomocy...cokolwiek..to mów.Nie mam wielkiego mieszkania ale się pomieścimy:-)))))) Buziaki Iza Odpowiedz Link
andzia304 Re: Andzia 23.04.07, 21:38 Dziękuje za pomoc. Myślimy że nocować nie będziemy. Ustaliliśmy że pojedziemy w piątek nad ranem. Jazdy mamy na ok 4 do 5 godzin, a po południu do domu. Tylko nie wiemy czy w piątki macie tam straszne korki czy damy sobie radę. Na mapie to wygląda że nie musimy zjeżdżać z drogi głównej którą przyjedziemy i to jest pocieszające. Zastanawiamy się nad 2 kierowcą ale jeszcze czas. Jutro dzonię jeszcze raz do dr Karwackiego. Pozdrawiam Andzia Odpowiedz Link
koikor Re: Andzia 23.04.07, 21:43 uuuuuu....w ten piątek mozesz liczyć na gigant korek...rano moze niekoniecznie, ale po południu raczej tak. Zdaje sie, ze Wawa wyjeżdza na dlugi urlop.a to w ten piatek się wybieracie? Odpowiedz Link
andzia304 Re: Andzia 23.04.07, 21:49 No nie ten piątek jakiś inny w maju. Jak będzie wolny termin. To może inny dzień. Tylko znowu wtedy trzeba brać więcej urlopu, bo po takiej jeździe nie damy rady do pracy. Sami nie wiemy jak będzie lepiej. Andzia Odpowiedz Link
koikor Re: Andzia 23.04.07, 22:04 moim zdaniem w każdy inny piątek będzie lepiej, choć nie idealnie....ja mam ten sam kłopot, jak jeżdzę do Katowic na przeglad pooperacyjny. Jak wjeżdzam, to jest poranny korek ludzi jadących od Częstochowy do pracy w katowicach, a po południu - z powrotem. Nie ma wyjscia, niestety... Odpowiedz Link
olik128 Re: dzieci z chorobą NF1 23.04.07, 22:02 Witajcie! Dorotko, dziękuję za pocieszenie. Mój instruktor powiedział, że dziwny ze mnie kierowca- raz jeżdżę wzorowo, żadnego błędu a innym razem- szkoda gadać! Bardzo potrzebuje tego prawka, bo mąż wykorzystał juz urlop a przed nami jeszcze sporo rehabilitacji. Dzisiaj bylismy u lekarza rehabilitacji i nadal pozostajemy przy takiej ilości godzin jak dotychczas, bo Weronisia jest jeszcze wiotka!!! Mamy szybko zwrócic się do lekarza prowadzącego z AMG, zeby zrobić rezonans kręgoslupa. A tak wogóle, to powiem Wam szczerze, ze ostatnio odpusciłam sobie tych wszystkich lekarzy!!! Teraz muszę to nadrobić. Nie odpowiedziałyście na moje pytanie zadane wczesniej: czy ktoreś z Waszych dzieci ma plamke na białku oka, widoczną golym okiem? Odpowiedz Link
andzia304 Re: dzieci z chorobą NF1 23.04.07, 22:06 Jestem tu nowa, ale jeżeli chodzi o plamkę na oku to moje dziecko Asia 6 lat ma. Okulista nazwała to torbiel, ale nie wiem czy to to samo. Mamy nic nie robić czasem jak by bolało to rozetrzeć przy zamkniętym oku no i nic więcej jak na razie. Pozdrawiam Andzia. Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 23.04.07, 22:24 nie odpowiadamy, bo chyba nic takiego nie mamy, chyba, ze Andzia...ja czekam na guzki Lischa, bo już moje zbuntowane reckli w takim wieku, ze moze byc - choć nie musi...ale niby czemu pakiet ma być niepelny? Stanowczo stwierdzam,drogie Mamy, że reckli nie zwalnia - niestety- z czegoś takiego jak okres buntu i protestow u nastolatków...szkoda...Wasze maluchy i wizja wariatkowa to nic w porównaniu z trójką nastolatków...nawet nie pytajcie, dlaczego. Proszę o wsparcie duchowe!!! Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 08:04 Proszę bardzo Dorotko,masz moje wsparcie duchowe!Ja już przy Filipie wysiadam...a mieć trójkę już takich nastolatków to bym chyba jednak w wariatkowie się znalazła:-)Tak się zastanawiam...ja okres buntu miałam jednak duuuzo później...dopiero w średniej szkole.Filip był taki grzeczny do tej pory...a teraz ja mówię...do ściany...no chyba że jak ryknę..no wtedy i dzieci sąsiadki na 3 pietrze(mieszkam na parterze)stoja na baczność:-))))Tylko że w takim tempie to ja niedługo gardło zedrę...a nie tędy droga.Kurcze,jak to się fajnie mówi by spokojnie podchodzic do dziecka...rozmawiać...jak cholera scyzoryk mi się w kieszeni czasem otwiera!!!Dzis klasówka z matmy...wszyyyystko umie:-))))Zobaczymy...hihi.Jak mówi że umie to mi ciarki przechodzą...ostatnio tak genialnie umiał..i taaaaki prosty był test z matmy..że dostał pałę!Echh Buziaczki Iza Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 11:00 Witajcie, Strasznie długo nie pisałam. Olu - Szymcio nie ma żadnych zmian w oku. które byłyby widoczne.Niestety pojawiają mu się nowe pomarańczowe krostki na twarzy. Przy ostatniej wizycie u pediatry policzyłyśmy je - miesiąc temu było ich 5, teraz jest o 1 więcej. nie wiem do czego to przypiąć. Dermatolog określiła pierwszą zauważoną krostę jako narośl, zastanawiam się czy nie udać się ponownie do dermatologa. Iza - to nie tylko Ty krzyczysz. Ja ciągle mam wrażenie że mówię do siebie, bo i tak nikt na to nie reaguje o co poproszę;) Andrea witam na forum. pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 11:02 ups pomyliłam imiona oczywiście miało być Andzia. Odpowiedz Link
andzia304 Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 20:48 Na imię mam Ania napisałam Andzia bo chyba kilka Ań chyba na forum jest. Tylko w pracy mówią na mnie Andzia więc się przyzwyczajiłam. Witam i pozdrawiam Andzia Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 21:12 Andziu, na priw wrzucę Tobie trochę linków do info o NF, bo chyba ten lekarz nieżle namieszal Wam w głowach...przez ten miesiac do wizyty u dr Karwackiego popadniecie w bezsennosć! A swoją drogą, to myślałam, że ma mniejsza kolejkę...widac, coraz więcej ludzi jest diagnozowanych, to dobrze, bo zyskują lepszą opiekę Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 22:06 A my idziemy w ten czwartek...i czekałam tylko 1,5 tygodnia:-) Jak wrócę to opowiem jak było... Buziaki dobranockowe Iza Odpowiedz Link
andzia304 Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 22:59 Jest do niego coraz więcej ludzi bo nawet ta rejestrująca tak mówiła. Po tym ostatnim sympozjum pojawiły się u nich kolejki. Mój termin jest może dalszy też dlatego że chciałam koniecznie na piątek. Dobranoc wszystkim. Andzia Odpowiedz Link
gossiad Re: dzieci z chorobą NF1 24.04.07, 11:01 Witajcie, Strasznie długo nie pisałam. Olu - Szymcio nie ma żadnych zmian w oku. które byłyby widoczne.Niestety pojawiają mu się nowe pomarańczowe krostki na twarzy. Przy ostatniej wizycie u pediatry policzyłyśmy je - miesiąc temu było ich 5, teraz jest o 1 więcej. nie wiem do czego to przypiąć. Dermatolog określiła pierwszą zauważoną krostę jako narośl, zastanawiam się czy nie udać się ponownie do dermatologa. Iza - to nie tylko Ty krzyczysz. Ja ciągle mam wrażenie że mówię do siebie, bo i tak nikt na to nie reaguje o co poproszę;) Andzia witam na forum -nie takie to wszystko straszne jak się wydaje na pierwszy rzut oka. pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link
andzia304 Andzia 24.04.07, 16:54 Jetsem zapisana do dr.Karwackiego na 25.05.2007 no myślę że teraz będzie łatwiej. Ma coraz więcej pacjętów. Pozdrawiam Andzia. Odpowiedz Link
malesa.m Choroba NF1 24.04.07, 23:31 Witam! Nie wiem od czego zacząć.Czytam o Waszych dzieciach i o Was już jakiś czas. W końcu odważyłam się napisać.Mam prośbę.Czy macie namiary na jakiegoś specjalistę w tej dziedzicie ale dla dorosłych?Otóż moja siostra lat 32 ma tę chorobę zdiagnozowaną i to chyba już z 15 lat.Niestety nie miała, żadnego kontaktu ze specjalistą z prawdziwego zdarzenia.Odkąd pamiętam (mam 31 lat) ma jakieś guzy na mozgu i pełno na całym ciele oraz w środku.Ma to wszędzie.Jest bardzo znerwicowana i ja się jej nie dziwie.Ostatnio zaczęła mieć jakieś napady z utratą przytomności i zaczął się pojawiac niewielki niedowład lewej strony ciała. Postanowiła się pozbyć tych guzkow.Od jakiegoś czasu chodzi prywatnie na zabiegi (w żadnym szpitalu w Łodzi nie chcieli się tego podjąć) usuwania.Niestaty chwilę się nacieszy,że coś jej usunęli a w to miejsce pojawia się kilka nowych.Chodzi do dermatologa (zgodzili jej się to zrobić bardziej w ramach doświadczeń,również studenci).Piszę tak chaotycznie,bo szczerze mówiąc o tej chorobie (że ma taką nazwę)dowiedziałam się całkiem niedawno.Wsześniej siostra nie chciała zbytnio o tym rozmawiac.Ostatnio bardziej się w tej sprawie przede mną otworzyła,Dlatego chciała bym znaleźć jej jakiegoś prawdziwego specjalistę.Jeśli znacie jakiegoś to bardzo proszę o namiary.Z tego co się orientuję z Waszych postow to nie ma tego typu specjalistow w Łodzi? Jeśli nie Łódź to Warszawa nie była by wielkim problemem.Przepraszam,że tak długo i mętnie napisałam (długo się zbierałam aby dołączyc do Waszego forum).Pozdrawiam Was i Wasze dzieciątka. Monika Odpowiedz Link
izasia Re: Choroba NF1 25.04.07, 00:11 Witaj Moniczko! Pozdrów od nas Twoją siostrę:-) Nie wiem jak państwowo..ale napisze Ci prywatnie :prof. Jóźwiak Spółdzielnia ADAD ul. Umińskiego 4 Warszawa tel. +22 613-34-24 dr.Karwacki...ale on obecnie tylko dzieci...choc mojejmu mężowi tez kazał przyjsć..bo zajmował sie tez i dorosłymi ale NFZ im cofnął..i teraz tylko dzieci...ale może on cos Ci doradzi..hmm..nie wiem. dr. Marek Karwacki IMiD ul. Kasprzaka 17a +22 32-77-251 marekwk@astercity.net Rano może ktoś cos jeszcze dopisze:-) Buziaki i spokojnej nocki..fajnie że napisałaś Iza Odpowiedz Link
iwcia742 Re: Choroba NF1 25.04.07, 10:07 Witaj Moniko Chciałabym,Ci pomóc,więc ja też mam tą chorobę jak Twoja siostra z wyłączeniem guzków na korze mózgowej.Jestem z Bydgoszczy mam 33lata dwoje dzieci i wspaniałego męża ale nie o tym chciałam napisać,więc w Bydgoszczy w szpitalu Jurasza przyjmuje raz w miesiącu dr A.Wojtkiewicz i chyba na stałe dr Gaca jeżeli jesteś zainteresowana to może będę mogła Ci pomóc,bo w tej klinice przeprowadza się właśnie takie zabiegi jak usuwanie tego paskudztwa mój nr GG to 10366308 lub iwcia742@gazeta.pl nie pamiętam teraz nr tel.ale poszukam i jak chcesz to podam ci i powiedz siostrze,że da się z tym żyć jest wiele ludzi którzy są normalni i akceptują ludzi z tą chorobą ale są również tacy co patrzą z obrzydzeniem albo się wyśmiewają.Myślę,że do póki nie ma niepokojących objawów to nie ma się czym martwić;)mojej siostry syn miał na korze mózgowej właśnie to coś i miał takie objawy jak omdlenia duszności bóle głowy i wycieli mu to coś owszem ma trochę niedowład lewej dłoni i lekcje indywidualne ale poza tym funkcjonuje jak normalny człowiek.Operacja była jakieś 5 lub 6 lat temu.Myślę,że Twoja siostra nie powinna się zamartwiać wziąć się w garść i coś zacząć działać jak np:zgłosić się do specjalisty poprosić o skierowanie na zabieg i zgłosić się do chirurga ja też miałam mieć takie zabiegi ale niespodziewanie zaszłam w ciąże i musiałam poczekać ale jak mały trochę podrośnie to pójdę bo mam parę guzków na twarzy a mianowicie na ustach. Pozdrawiam Iwona Odpowiedz Link
koikor Re: Choroba NF1 25.04.07, 10:13 proponuję też wejsć na stronę www.recklinghausena.onsi.pl tam piszą dorosli i jest dział o poradniach, szpitalach itp. może znajdziesz też/siostra osoby z Łodzi?Z tego, co wiem ktos miał jakies zabiegi robione w Łodzi, ale nie pamiętam, kto i jakie... Odpowiedz Link
iwcia742 Re: Choroba NF1 25.04.07, 12:57 Moniko,znalazłam nr tylko do Szpitala Uniwersyteckiego im. dr Antoniego Jurasza do Katedry i kliniki chirurgii plastycznej bo to tam robią te zabiegi podaje nr 525854017 lub 525854669 ul.Marii Skłodowskiej-Curie 9,85-094 Bydgoszcz jak zadzwonisz tam to poproś o nr do rejestracji i zapisz się do dr A Wojtkiewicz lub dr Gacy to jest poradnia Fatomakoza i poproś o nr telefonu tam uzyskasz wszystkie informacje związana z tą chorobą i dostaniesz skierowanie na wszystkie badanie które są potrzebne i przeprowadzają je właśnie w tym szpitalu pozdrawiam Iwona p.s Uszy do góry pa Pozdrawiam wszystkich na forum pa Odpowiedz Link
koikor Iza - film 25.04.07, 13:23 Ucieklo mi..... Iza, jak to z tym filmem jest? Bo jak puścilam na forum zajawkę na ten temat, to mnie się skrzynka zapelnia pytaniami o to... Odpowiedz Link
malesa.m Re: Choroba NF1 25.04.07, 13:27 Witajcie! Strasznie dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Moja siostra jest przekonana,że ma zmarnowane życie. Nie może normalnie ubrać się latem w krótki rękaw,zawsze z jakąś apaszką lub golf.Nie może znieść tego jak ludzie patrzą na nią w autobusie (czasami ludzie są okrutni).Ten guz,ktory ma na mozgu (nie znam dokładnego umiejscowienia)według lekarzy z którymi miała doczynienia, nie nadaje się do zoperowania (jest zaduży,zbyt duże ryzyko).Od dziecka miała problemy z nauką ale zawsze jakoś przechodzila z klasy do klasy,potem skończyła jeszcze zawodowkę.Ogólnie nieźle sobie radzi, ale czasami nie da się z nią normalnie porozmawiać.Nasza mama jest juz strzępkiem nerwow (siostra nadal mieszka z rodzicami,nigdy nie zdecydowała się zalożyc rodziny),we wszystki jej ustępuje (ja jako dziecko też musiałam tak robić,chociaż wtedy nie rozumialam dlaczego tak musi byc).Dwa lata temu spotykala się z jednym facetem (wiedział jak ona wygląda),zaczął przychodzić do domu,był równiez w święta.Potem sprawdzil w internecie dane o jaj chorobie i ją zostawil.Wtedy postanowila za wszelką cenę wszystko z siebie pousuwać.Wiemy,że to choroba genetyczna,jednak nikt z naszej rodziny na to nie chorował.Jeszcze raz dziękuję za wszystkie telefony,nazwiska.Dam te wszystkie namiary siostrze i niech zdecyduje co dalej.Pozdrawiam serdecznie.Monika Ps.Znowu się rozpisałam i znowu bardzo chaotycznie:) Odpowiedz Link
izasia Re: Choroba NF1 25.04.07, 16:46 Kochane..co do filmu..juz go mam...dzis Piter poprzegrywa...i jutro powinnam powysyłać:-) Dorotko...jutro do Ciebie dryndnę i sie jakoś umówimy z tym filmem:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
izasia Re: Choroba NF1 25.04.07, 16:51 Kochane..mam adres Iwonki i Gosi...kto chciał jeszcze płytkę niech przysle mi swój adres:-) Odpowiedz Link
niusiasz Re: Choroba NF1 25.04.07, 16:51 Jak tak czytam o życiu dorosłych z NF to mam potem takiego doła... Odpowiedz Link
koikor Re: Choroba NF1 25.04.07, 17:49 hej, Malesa jest w Sosnowcu szpital, którego - jestem pewna-Twoja siostra nie sprawdzała. To chyba szpital sw. Barbary. Robią tam od NIEDAWNA super skomplikowane operacje, niemozliwe jeszcze dwa lata temu, bo mają m.in. suuuper sprzęt. Nie wiem, czy pomoga Twojej siostrze, ale próbowac warto. Zawsze.Przynajmniej się czegos dowiedziec. Niech wejdzie na forum, ktore podałam i tam znajdzie dokładne info. tam jest też sporo osob, które mają niezgorsze niż siostra doświadczenia. Radzą sobie i optymizm też z nich przeziera. moze to siostrę jakoś pobudzi. Na charakterologiczne problemy niewiele zaradzisz, ale moze kontakt z innymi chorymi oraz nowa motywacja do działania nieco załagodzą stany frustracji... pozdrowienia Odpowiedz Link
koikor Re: Choroba NF1 25.04.07, 17:59 pisząc o tym Sosnowcu miałam na myśli te zaburzenia swiadomości i niedowłany. to wskazuje na jakis ucisk, no i warto by sprawdzic mózg. Natomiast naprawdę, niech się Twoja siostra skontaKTuJE Z TAMTYM FORUM - jest kilkadziesiąt postów i cala dyskusja na temat guzkóew, usuwania, odrastania itp. osob doroslych. Dr Wojtkiewicz opowiadała kiedyś, ze zna mężczyznę, który usunąl ich sobie kilkaset...a jak mu odrasta - to znowu. i już. to chyba kwestia znalezienia takiego osrodka, który to robi. Odpowiedz Link
koikor Iza - film 25.04.07, 18:06 Jutro i tak mam jechac "na Pragie" mam nadzieję nie bładzić. To jak dryndniesz, albo przyslij sms-a o której najlepiej pasuje i jakiś adres podaj...ale to chyba jest u Ciebie saska Kepa, coś mi się kołacze, prawda? Odpowiedz Link
izasia Re: Iza - film 25.04.07, 20:22 Dorotko Jutro mamy wizytę u dr.Karwackiego na 12.00 więc jak wyjdziemy od niego to dryndnę...i wtedy zobaczymy czy gdzies się umówimy czy podjedziesz...ok? Buziaki Iza Odpowiedz Link
izasia Re: Maretina 25.04.07, 20:23 Kochana..wyślij mi swój adres i nazwisko bym mogła wysłac Ci ten filmik:-))) Buziaki Iza Odpowiedz Link
izasia Re: Oluś 25.04.07, 20:28 Ty tez mi wyslij adresik...mam nadzieje że jutro wszystko wyslę...oby tylko mój Piter sie streścił i przegrał dziś:-) Buźka Odpowiedz Link
malgosia445 Re: Choroba NF1 27.06.07, 20:01 przeczytalam twoja wiadomosc do Malesy jakie to forum bo chce zdobyc adres dzpitala w Sosnowcu to moze jedyna nadzieja dla mojej corki na odbarczenie nerwow wzrokowych i powrot do widzenia .prosze o odpowiedz na meggy.44@op.pl z gory dziekuje Odpowiedz Link
maretina Re: Choroba NF1 25.04.07, 21:59 prof. jóźwiak. pediatra, ale doroslymi tez sie zajmuje. nie znam namiaru na prywatny gabinet. moze zadzwon do niego na oddzial neurologii w CZD i zapytaj? Odpowiedz Link
maretina zrobilam to! 25.04.07, 21:56 wiem, ze watek piekny, dlugi, pomocny, ale trudno juz go czytac. trudno w jednym watku polapac sie we wszystkim. znalazlam w necie jakies fora o nf1, ale wyborcza ma niesamowicie logiczna i prosta grafike.fora sa proste w obsludze, widoczne wszystkie watki itd... tu sie nie gubie. zatem zalozylam forum kawa z mlekiem. bedziecie pisac? na razie tam pusto, nie mam nawet opisu. potrzebuje chetnych do wspoladministrowania i zachecam do pisania. oczywiscie tego watku nie opuszcze i bede tu dreptac:) marta na gw. forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47202 Odpowiedz Link
malesa.m Do izasia 25.04.07, 22:16 Witaj! To znowu ja.Właśnie dowiedzialam się o jakimś filmie o tej chorobie. Pisałyście już wcześniej o tym,a ja doczytałam się o nim na stronie tej choroby którą podała mi jedna z Was. Jeśli i ja mogłabym prosić o płytę to byłabym bardzo wdzięczna.Oczywiście opłacilabym koszty przy pobraniu. Daj znać jeśli to nie bylby problem. Pozdrawiam. Monika Odpowiedz Link
izasia Re: do Moniczki 26.04.07, 08:08 Kochana,nie jest to problem...opłata za przesyłkę to 3 buziaki...hihi.Wyslij mi Swoje nazwisko o adres. Wyslij na izasia@gazeta.pl Buziaki p.s. Oluś,Martuś,adresy dostałam. Czekam jeszcze na nazwisko Iwonki,bo nie mam. Piter przegrał film...przegrywając zerknął...i powiedział że nie chce go ogladać:-) Odpowiedz Link
izasia Re: do Maretiny 26.04.07, 08:35 Martuś,świetny pomysł...ja już się wpisałam!!!! Myslę że czas zakończyć może ten dośc długi wątek...i zacząć coś nowego.Tu napiszemy że zapraszamy na forum Kawa z mlekiem...nie mylić z kawiarnią..hahaha..choć prawdę mówiąc to jest troszke jak kawiarnia..przecież sobie tu i tam plotkujemy o róznych rzeczach zarówno ważnych jak i mniej ważnych. A moja Zocha dzisiaj w nocy obudziła się z takim kaszlem skrzypiącym że szok...wpadła w jakąś histerię że w pewnym momencie to myslałam że się udusi.Rano jest w miare ok..ale skrzypi..i kaszle.Nic...i tak ide do dr. Karwackiego..przy okazji zerknie przeciez w gardło:-) Jak wrócę to napiszę co i jak:-) Buziaki Iza Odpowiedz Link
malesa.m Re: do Moniczki 26.04.07, 11:32 Dziękuję bardzo! Mam nadzieję,że u córeczki wszystko w porządku! Zyczę zdrowka.Monika Ps.Ja mam troszkę starsze dzieciątka,bo 3,5 letnie bliźniaki :) Całuski Odpowiedz Link
koikor Re: do Moniczki 26.04.07, 12:38 ale masz fajnie z blizniakami...wiem coś o tym, bo moje blizniaki mają już 17 lat!!! Odpowiedz Link
andzia304 Andzia 26.04.07, 17:13 Cześć wszystki!!! Nie pisałam bo teochę nie było czasu. Powiem Wam, a właściwie napiszę wszystkie jesteście super. Naprawdę jestem pełna podziwu i wdzięczności. Po tym co od Was wiem i samo to że można na ten temat z kimś pogadać dużo daje. Moje życie wraca powoli do normy, nie jestem już tak spanikowana. Wasza wiedza i doświadczenie to najlepsza terapia. Moja Aśka też musi wrócić do normy bo zaczyna stasznie łobuzować. Wyczuła że jej wszystko wolno i teraz pokazuje co potrafii. Już nie możemy doczekać się wyjazdu do Warszawy. Syna Dawida też bierzemy. Wydaje nam się że jest zdrowy ale lepiej to sprawdzić. Andzia Odpowiedz Link
niusiasz jestesmy super!!! 26.04.07, 18:11 no tak wiemy ;0 każdy nam to mówi... ;) zauważylyscie jak wielu osobom to forum pomogło. Ja byłam pierwsza. I też Wam dziękuję. Szczególnie Izie i Dorocie Odpowiedz Link
koikor Re: jestesmy super!!! 26.04.07, 18:28 nieskromnie potwierdzam! jeszcze wybierz się kiedyś z nami w jakąś podróz, jak ostatnio np. do Bydzi.Nawet mąż Izy stwierdził, ze jesteśmy czadowe.Ma rację!Te, co z nami nie jechały też są takie, tylko ostatnio malo piszą, bo np. uczą się jeżdżic po Trójmieście albo inne sprawy ważne mają. Pa!!! Odpowiedz Link
koikor PRZEPROWADZKA!!! PRZEPROWADZKA!!! 26.04.07, 18:37 UWAGA UWAGA UWAGA WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH NAMI i / lub NASZYMI NF SPRAWAMI zapraszamy na nowe forum. Ma być mniej chaotyczne...i lepiej zorganizowane forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47202 ciekawe, czy zadziała ten adresik przeze mnie wklejony... Odpowiedz Link
izasia Re:Do wszystkich 26.04.07, 18:32 Kochane...przenosimy dupki na forum Kawa z mlekiem.Maretinka świetnie to wymysliła i mamy tam baaardzo duzo miejsca.Oczywiście zaglądajmy tu czasem czy ktoś nie przybył nowy.Maretinka wkleiła link do tego forum.Mozna by go na koniec jakos powtórzyć czyli typu..od dzis zapraszamy tu..i wklejony link..sorki..ja nie umiem:-))) Na tamtym naszym forum opisałam jak było u dr. Karwackiego. Buziaczki Iza Odpowiedz Link
koikor Re:Do wszystkich 26.04.07, 18:40 ha, ha Iza!!! o tym samym w tym samym czasie myślałysmy! uda mi się wkleic odnosnik? Odpowiedz Link
izasia Re:Do wszystkich 26.04.07, 20:01 Dorotka..widac myślimy bardzo podobnie:-) Ania..dzięki!!!! Kochane...fajnie tu było Was wszystkie poznac..i facetów też...bo z niektórymi mam kontakt(nie płciowy..hihi). Tak więc dalej działamy..tylko w innym "pokoju"...,bo teraz można powiedziec że będziemy miały własnie taki swój pokój i tam serują kawę z mlekiem hihi,Oj ale mi ta nazwa przypadła do gustu.A więc sio stąd...a zapraszamy tam gdzie wkleiła Wam Dorotka. Dziekuję że jesteście:-)))))A co do wyjazdu..aj...ale było fajnie...i mój Piter do dzisiaj go wspomina...że z czadowymi kobitkami był:---))))))))))))))))))))) Buziaki Iza Odpowiedz Link
kuba030 Re: dzieci z chorobą NF1 26.05.07, 13:26 witam wszystkich milutko i cieplutko tego klubu.po długiej nieobecności wróciłem do swego Portu Przeznaczenia silniejszy i mocniejszy pod każdym względem. pozdrawiam i posylam także na deser buziaczki. kuba Odpowiedz Link
domini17ka Re: dzieci z chorobą NF1 23.01.08, 16:54 hej ja tez mam ta samą chorobę jak to oniej na pisac tam gdzie wszyscy pisza Odpowiedz Link
303karina Re: dzieci z chorobą NF1 22.01.08, 10:30 Witam! Tak sobie czytam i czytam i podziwiam Was Wszystkie naprawdę. Piszę nie dlatego, że mam chore dziecko ale po to żeby się uspokoić, mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe. Moja Paulinka ma 2 latka i 4 miesiące jakis rok temu zauważyłam u niej plamkę na lewym boczku ciut ciemniejszą od skóry, jedną jedyną wielkości ok 5mm. Oprócz tego ma jeszcze naczyniaki płaskie nad pośladkami i na główce. Zwiedziłam już chyba z 10 dermatologów, i każy mówi że to nic i żeby się nie przejmować ale odkąd przeczytałam na temat NF1 to ciągle się boję że to może być to chociaż w rodzinie nikt nie choruje odpukać.Mała rozwija się dobrze, jest pogodna i radosna, raczej nie choruje, miała robione usg brzuszka z powodu powiększonych węzłów chłonnych na szyi ale jest ok, wszystkie badania również w normie, plamek na szczęście nie przybywa chociaż oglądam ją z częstotliwością kilku razy na dzień żeby czegoś nie przegapić. w wieku 4 miesięcy chodziłyśmy na rehabilitację z powodu obniżonego napięcia mięśniowego. Poradźcie martwić się czy nie Odpowiedz Link
domin-ika17 Re: dzieci z chorobą NF1 23.03.08, 10:47 hej chciałam bym sie dowiedziec cos wiencej o tej chorobie bo ja tez na nia choruje i prosiłam bym kogos zeby mi cos powiedzialooddziele w bygdoszczu pozdrawiam wszystkich . Odpowiedz Link
irena395 Re: dzieci z chorobą NF1 29.03.08, 15:11 Witam wszystkich bardzo serdecznie, wreszcie udało mi się zalogować. Ja i moje dzieci też chorujemy na neurofibromatozę i szukam dla siebie dobrego neurologa który urzęduje na śląsku, bo dla dzieci mam wspaniałego lekarza, a o siebie też muszę zadbać, pozdrawiam i czekam na odpowiedź Odpowiedz Link
maksblanc Re: dzieci z chorobą NF1 19.04.08, 15:25 witam!u mnie chorobe wykryto 10 lat temu,lekarz powiedzial mi tylko ze tej choroby nie da sie wyleczyc i ze musze z nia zyc ,obecnie mam 25 lat i dwojke dzieci,syna 5 lat i corke 13 miesiecy u ktorej pare dni temu wyczulam dwa guzki nad kolanem,padiatra podejrzewa ze corka rownierz ma neurofibrome u syna rownierz padaja takie podejrzenia,mimo ze tak dlugo zyje z ta choroba(to jest od urodzenia,tyle ze majac 15 lat dopiero sie o tym dowiedzialam)w zasadzie nic o niej nie wiem,w moim przypadku narosla mam na skorze,wszystkie wlasciwie na plesach,bylam bym wdzieczna za jakies informacje na temat taj choroby i o jej ewntualnum leczeniu,z gory dziekuje Odpowiedz Link
izasia Re: dzieci z chorobą NF1 20.04.08, 21:53 kilka postów wcześniej jest podany link do naszego forum-tutaj już nie wpisujemy się:-)Zapraszamy na forum kawa z mlekiem:-)))) Odpowiedz Link
magdalenabydgoszcz Re: dzieci z chorobą NF1 02.05.08, 19:02 Witam, jestem psychologiem ze Szpitala Uniwersyteckiego w Bydgoszczy, przy którym znajduje się poradnia fakomatoz, do kórych zalicza się NF1. Sama od lat zajmuję się prowadzeniem badań nad rozwojem dzieci z tą chorobą i współpracuję z wieloma rodzinami. Każde dziecko z podejrzeniem tej choroby powinno przejść również rutynowe badanie neuropsychologiczne. Jesli ma Pani jakiekolwiek pytania - proszę pisać, chętnie odpowiem. Informuję jednocześnie, że w najbliższą sobotę, 10.05 w Bydgoszczy w budynku farmacji Collegium Medicum UMK przy naszym szpitalu odbędzie się spotaknie stowarzyszenia Alba Julia zrzeszającego osoby chore na NF1. Bedzie obecny lekarz - specjalizujacy się w tej chorobie, zaś w drugiej części spotkania będzie mój krótki wykład na temat problemów dzieci z NF1. Spotkanie zacznie się o 9. Pozdrawiam, Magda Trzcińska Odpowiedz Link
prawdziwyjolanta Re: dzieci z chorobą NF1 18.11.08, 17:03 hej mam 6 lat corke chora na nf1 szukam przyjaciół gg.11162147 ostatnio martwio mnie szczepienia bo nie lekarze sami nie wiedzą paulinka przeszła chemioterapie na guza w ok. krtani piszcie do mnie jola mail. jolapaula7@tlen.pl Odpowiedz Link
prawdziwyjolanta Re: dzieci z chorobą NF1 18.11.08, 19:11 kochane nie moge pisac na tym 2 forum kawa z mlekiem wysłałam wszystko do maretiny i cisza a mam ochote sie wyżalic i niemam komu bo tylko wy mnie zrozumiecie pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
gos73 Re: dzieci z chorobą NF1 28.01.09, 12:11 Witam. Szkoda,ze dopiero teraz znalazlam to forum....jestem matka chlopca z neurofibromatoza.Od 10 lat lecze syna,wiec mam chyba duze wiadomosci na temat tej choroby.My rowniez 10 lat temu trafilismy do CZD do dr.Jozwiaka,jednak wybacz ja mam jak najgorsze zdanie o tym lekarzu,poniewaz on nie chcial sie podjac leczenia powiedzial jedynie,ze moj syn przezyje najwyzej dwa lata....trafilismy dzieki tylko moim staraniom i samozaparciu wlasnie do szpitala w Bydgoszczy o ktorym piszesz(ten szpital jest przy ulicy Jurasza)do dr.Agnieszki Wojtkiewicz i to ona pierwsza w Polsce zajela sie leczeniem dzieci z NF1-niestety przeniosla sie do W-wy,teraz na jej miejscu i przez nia przeszkolona jest dr.Gaca-to dla ludzi,ktorzy potrzebuja adresu.Napisze tylko, ze moj syn do dzis zyje,a ma juz 14 lat TYLKO dzieki lekarzom z kliniki w Bydgoszczy,jest po 6 operacjach i 3 chemioterapiach.Dla osob, ktore potrzebuja wiecej wiadomosci...piszcie na priv.Obecnie mieszkamy w Holandii i wlasnie wczoraj dowiedzialam sie,ze guz znow urosl, teraz tutejsi lekarze musza leczyc syna,jednak ja nadal najwieksze zaufanie mam do polskich lekarzy z kliniki w Bydgoszczy-polecam ja wszystkim.... Odpowiedz Link
paulinaslota Re: dzieci z chorobą NF1 29.01.09, 22:31 witam chciałambym skontaktować z rodzino chorych dzieci na chorobe NF1córka ma12lat lecze w czd warszawie od roku doszła nam wizyta na onkologi bo ma 2 guzki twarzoczaszki czesto jestem na badaniach w warszawie córka ma bardzo dużoplam i w dalszym ciogu poiawiaja się moż ma całe ciało wguzach i plamach od 7lat Odpowiedz Link
koikor Re: dzieci z chorobą NF1 05.02.09, 11:14 Paulina, znajdziesz nas TU: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47202 Odpowiedz Link
paulinaslota Re: dzieci z chorobą NF1 14.02.09, 17:12 pozdrawiam was w dniu waletego z chorobo nf1 mam nadzeje że zami bedzie dobrze Odpowiedz Link
paulinaslota Re: dzieci z chorobą NF1 22.02.09, 19:11 izasia napisała: > Chciałabym skontaktować się z rodzicami dzieci chorych na neurofibromatozę ( > Choroba Recklinghausena ), lub z osobami dorosłymi , którzy chorują na tę > chorobę. Mam córkę Zosię (ponad 2 latka) i mężą- mają tę chorobę oraz syna > Filipa-zdrowy. Moglibyśmy na tym forum wymieniać się doświadczeniami , > nowościami a także zwyczajnie pogadać. > Pozdrawiam Odpowiedz Link
zuziala Re: dzieci z chorobą NF1 23.02.09, 10:04 Paulina zapraszamy tutaj: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=47202. Pozdrawiam Aga Odpowiedz Link
zuziala Re: dzieci z chorobą NF1 23.02.09, 10:09 Widzę,że nie link nie działa. Szukaj Kawa z mlekiem. Odpowiedz Link
monikafur83 Re: dzieci z chorobą NF1 09.03.15, 05:32 Witaj:) Troszkę czasu minęło od kiedy napisałaś tego posta :).Ale ja mam taką samą sytuacje w życiu co ty . Mam dziecko w NF1 i męża po którym córka odziedziczyła tą chorobę. Jak chcesz pogadać to daj znać. Pozdrawiam Odpowiedz Link
mela191 Re: dzieci z chorobą NF1 03.08.15, 17:58 Witam ja chętnie porozmawiam, mogę jakiś bliższy kontakt? email? Odpowiedz Link
ewa_compol Re: dzieci z chorobą NF1 01.04.16, 11:00 cześć, mam na imię EWA. Mam dziecko w trakcie diagnozowania fakomatoz - nerwiakowłókniaka typu NF1. Chciałaby się dowiedzieć czy jest gdzieś jakieś inne forum lub grupa wsparcia rodziców dzieci z tą chorobą? Nie wiem, czy te formu jest nadal aktualne? Podaję kontakt: ewa_compol@o2.pl (Poznań). Fajnie byłoby "spotkać" kogoś z okolicy Poznania i pogadać o naszych problemach. Pozdrawiam Ewa Tomczak Odpowiedz Link
smutny232 Re: dzieci z chorobą NF1 05.07.16, 18:20 witam mam 30 lat tez mam nerwowlokniaka gozy na ciele chetnie popisze o tej chorobie kontakt areczek215@wp.pl Odpowiedz Link
olosen Re: dzieci z chorobą NF1 29.12.16, 23:47 Witam p.Ewo. Mieszkam trochę daleko ,Trzebinia - Małopolska. Mam 41 lat, od dziecka choruje na NF1(dziedziczenie Ojciec Dziadek) Mam dwie córki 8 i 3 lat, które także odziedziczyła po mnie tą chorobę. Jesteśmy pod kontrolą w Krakowie Prokocimiu. Odpowiedz Link
sk1 Re: dzieci z chorobą NF1 06.10.24, 21:58 Dzien dobry czy mogłabym prosic o kontakt s_kozlowska1@op.pl Odpowiedz Link