marwitka
10.12.05, 21:09
Oglądałam wczoraj powtórkę o 1.10 w nocy i nie od początku,ale chodziło o
lekarza, który przy porodach "wyciskał" dzieci z łona matki. W jednym z
przypadków zanikały skurcze parte i ten rzeżnik(bo inaczej chyba nie można
powiedzieć)łokciami i pięściami wydusił dzieciątko,które było kilkakrotnie
owinięte pępowiną i niedotlenienie spowodowało ogromne spustoszenie w mózgu.
Maleństwo zmarło po półtora roku "życia". Takich przypadków było więcej. Pięć
kobiet zdecydowało się coś z tym zrobić. Lekarz choć został zwolniony ze
szpitala to prowadzi prywatny gabinet w Zabrzu. Złość, bezsilność, została
wymieniona tylko pierwsza litera jego nazwiska, a myślę,że powinno się
piętnować takich ludzi,żeby nie mieli już okazji zrobić nikomu krzywdy. Jak
on może patrzeć w lustro? Co z tym robić?