Dodaj do ulubionych

Wstrętna choroba SMA

    • elf75 Re: Wstrętna choroba SMA 21.01.06, 17:27
      Przepraszam! Nie napisałam o co chodzi! Dzisiaj dostałam diagnozę, że mój 3-miesięczny synek ma rdzenioy zanik mięśni! Moje sloneczko zgaśnie za 3-5 miesięcy! Jak żyć!!!!!!!
      • mama-aga Re: Wstrętna choroba SMA 21.01.06, 19:13
        nie ma slow na takie nieszczescia...tak mi przykro, pomodle sie o sile dla Was
      • novolipek Re: Wstrętna choroba SMA 22.05.06, 23:03
        Nic tu nie jest takie oczywiste !
        Nie można od razu tak kategorycznie twierdzić, że dziecko z SMA przeżyje ileśtam !
        Mój synek też ma SMA.
        Niestety mało jest ludzi, którzy mają doświadczenie w rehabilitacji małego
        dziecka z SMA. Krzyś ma 13M i co najistotniejsze na razie nie miał problemów
        oddechowych.
        Choroba zaczęła się ujawniać w 7/8M jego życia.
        Jeżli chcesz nawiązać kontakt: nowolipek13@wp.pl
    • monia10000 Re: Wstrętna choroba SMA 21.01.06, 17:54
      Witam cie serdecznie,bardzo mi przykro z powodu choroby twojego synka,nie
      słyszałam nic o tej chorobie.Teraz wszystko w rękach pana Boga,trzymaj sie mocno
      i nie poddawaj sie walcz do końca..Monia

      mama aniołka Nikoli..
      • elf75 Re: Wstrętna choroba SMA 21.01.06, 18:27
        nie ma już o co walczyć! Nie mogę podejść do synka, bo od razu płaczę! Umieram z rozpaczy!!!
        • elwin11 Re: Wstrętna choroba SMA 21.01.06, 19:09
          To płacz, płacz i przytulaj swojego synka. Przecież nie możesz przestać płakać nikt by nie mógł przestać. Nie umiera się z rozpaczy. Twój synek przyszedł na świat z wyrokiem, Twoje życie nigdy już nie będzie takie samo.I nie ma na to żadnej, żadnej rady. Zapamietaj te chwile, przytulaj go i zapisuj te chwile w pamięci. A ja płaczę razem z Tobą.....
          • monia10000 Re: Wstrętna choroba SMA 21.01.06, 20:09
            Moja córeczka jeszcze będąc u mnie w brzuszku była bardzo chora i ja o tym
            wiedziałam,wiedziałam też to ze jak sie urodzi to zgaśnie ale nie znałam
            konkretnej daty????Tak chciał Pan Bóg i chociaż żyła 2 tyg.walczyłam razem z nia
            do końca i też było mi bardzo ciężko.Nigdy nie widziałm jej uśmiechu,płaczu,jej
            koloru oczek,nigdy jej nie miałam na rączkach,nie przewijałam,nie karmiłam i
            wielu,wielu rzeczy przy niej nie robiłam a tak bardzo pragnełam.Cały czas miałam
            nadzieje,że stanie sie jakiś CUD..walczyłam do końca,chociaż tak krótko lecz
            było warto,choćby dla tych 2tyg.najwspanialszych na świecie-kiedy ona żyła i
            byłam przy niej..Była to moja pierwsza córeczka,26.01-minie 7 mieś.tak bardzo mi
            jej brakuje wiem,że kiedyś Pan Bóg wynagrodzi nam to cierpienie.

            mama aniołka Nikoli..
    • kla.kier.ka Re: Wstrętna choroba SMA 23.01.06, 12:33
      ...to nieprawda, że nie ma o co walczyć, walcz o każdą chwilę, aby spedzić ją z
      synkiem, zadbaj o wspomnienia.
      Rozumiem Twoją rozpacz, moja córeczka choruje na SMA typI. Wyrok lekarzy-max.3
      lata. Na początku był szok, później strach o każdy kolejny dzień, to ona
      zmieniła nasze dotychczasowe życie, uswiadomiła co istotne, co ważne. Jest
      naszą największą miłością. Za parę dni skończy 6 lat.
      Wiem, że w takich chwilach, kiedy słyszymy diagnozę, trudno się łudzić
      nadzieją, ale uwierz mi , bez niej niestety nie da się normalnie funkcjonować.
      Życzę wielu sił, wytrwałości i choć długa i kręta droga przed Tobą, to wierzę,
      żę Twojemu synkowi się uda.
      Powodzenia

      mama Martynki
      • novolipek Re: Wstrętna choroba SMA 22.05.06, 23:18
        Jesteśmy rodzicami Krzysia (ur.w kwietniu 2005), u którego choroba rozpoczeła
        się w 7/8 miesiącu życia. Nie ma problemów oddechowych. W porównaniu z innymi
        dziećmi z SMA, Krzyś ma się bardzo dobrze.
        POSZUKUJEMY KONTAKTóW Z RODZICAMI DZIECI Z SMA z podobynm do naszego dziecka
        przebiegiem choroby w celu wymiany doświadczeń w rehabiltacji i opiece. Z innym
        też chętnie podzielimy się doświadczeniami. Główną metodą rehabilitacji Krzysia
        jest Vojta.
        Mieszkamy w Nowym Sączu.
        Ania & Wojtek
        • 5ma.ma28 Re: Wstrętna choroba SMA 05.02.14, 15:59
          Witam, tydzień temu dowiedziedziałam się ze moj syn jest chory na SMA:( Piotrus ma 19 miesięcy. Mogłabym prosić o jakiekolwiek wskazówki co mamy teraz robic, gdzie szukac pomocy. Jestem z okolic Wrocławia. Jak narazie czekamy na wizytę u genetyka, ktora mamy w marcu. Z tego co nam w szpitalu mowiono genetyk okresli stadium choroby. Lekarz ktory wypisywal nas ze szpitala powiedzial ze to choroba nieuleczalna, ale mozna pomoc Dziecku rehabilitacją, i dbac aby dziecko jak najmniej chorowało. I tyle sie dowiedzielismy. Byłabym wdzięczna za odpowiedz. Pozdrawiam Natalia
          • gofer73 Re: Wstrętna choroba SMA 08.02.14, 23:13
            Natalia

            Faktycznie w SMA podstawą jest fizjoterapia różnej maści oraz zapobieganie infekcjom.

            Po więcej np. Kontakty do rodzin, ktore podzielą się wiedzą zapraszam do fundacji SMĄ:

            www.fsma.pl/p/kontakt.html
            • maniekpi Re: Wstrętna choroba SMA 17.03.14, 15:18
              Witam.
              Jakiś czas temu byłem w Słowenii,w największej klinice bioterapeutycznej w europie.
              Klinika ta,na zlecenie rządu leczy kadrę sportowców.
              Tam poznałem Panią z jej 12 letnim synkiem(SMA),którego lekarze skazali na wózek inwalidzki,a pracujący tam terapeuci przywrócili chłopcu zdrowie.
              Biegał,skakał,bawił się.
              Niczym nie przypominał chorego dziecka,ponieważ od lat jest zupełnie zdrów,a mama przywozi go do kliniki raz w roku,jako formę zabezpieczenia.
              Medycyna akademicka jest jedyną grupą na polu zdrowia publicznego,która nie potrafi wyleczyć przyczynowo niemal żadnej choroby.
              Ale najgorsze jest to,że ogromna rzesza ludzi dała się wmanipulować,w korzystanie z usług,gdzie korzyści są przewidziane tylko jednej strony.
    • olivka_83 Re: Wstrętna choroba SMA 23.01.06, 13:32
      Mój synek też urodził się z wyrokiem. Lekarze nie dawali mu ani godziny życia.
      Ma tętniaka w główce. Ja zawsze w niego wierzyłam mimo, ze nigdy nie usłyszłam
      od lekarza pozytywnych opinii o jego stanie. Ja go kocham i wiem, że on żyje bo
      ja daję mu siłę wierząc w niego!! Miałam momenty załamania ale szybko wstałam
      na nogi tłumaczac sobie, że musze teraz mu dać jak najwięcej, wszystko to co
      robię, robie dla niego!
      Przed swoimi pierwszymi urodzinkami mial wylew...lekarze jednogłośnie
      twierdzili, że tym razem tego nie przetrzyma. Był 5 miesięcy w śpiączce-
      wybudził się. Mózg jego jest w "rozpadzie", wg. medycyny nie powinien żyć.
      Żyje. Jest bardzo wyniszczony chorobą. Tętniak osiągnął rozmiary 9 cm na 10 cm.
      Obecnie ma 18 miesięcy i żyje. Co prawda nie jest to życie takie o jakie
      walczyłam dla niego ale żyje, mam z nim kontakt jak nikt inny. Wiem kiedy jest
      zadowolony, kiedy jest mu dobrze, kiedy źle...
      Żyje ze świadomością, że napewno nadejdzie taki dzień, że będziemy musieli się
      rozstać ale zawsze będe miała go w pamięci, jego minki, uśmieszki, gruchanie i
      śmiech...to wszystko zostanie ale będę walczyć do konca mimo iz zdawać by sie
      mogło, ze nie ma juz o co ale zawsze jest ON! Trzeba mu dać WSZYSTKO co tylko
      można.


      Pozdrawiam ciepło.
      Przepraszam może ten list jest bez składu ale zalałam się łzami. A WY Kobitki i
      tak wiecie o co mi chodzi

      Myślami jestem przy Tobie i synku.
      • venla Re: Wstrętna choroba SMA 22.05.06, 23:18
        Tak mi strasznie przykro, że nie potrafię wyrazić tego słowami. Czytam i ryczę,
        nie wiem co warte jest ludzkie zycie, nie rozumiem dlaczego dzieci - takie
        maleńkie bezbronne istoty, które niczego złego nigdy nie zrobiły, muszą tak
        cierpieć. Wiem, że być może nie zdają sobie sprawy z losu, jaki je czeka, mogą
        swoje chwile przeżyć pięknie, dzięki swoim mamusiom, ale skąd One mają czerpać
        siłę? Z wiary? Chyba tak, tylko z wiary, którą można dostrzeć wszędzie. Co
        jednak zrobić, by widzieć ją wszędzie, przecież nie rzadko trzeba jeszcze
        wspierać swojego męża, pracowac zawodowo, prowadzic dom. Kochane dziewczyny,
        jestem z Wami myślami i sercem, wiem, że to trudne uśmiechać sie przez łzy i
        okazywać radośc swojemu dziecku kiedy serce pęka z bólu.
        • gofer73 Re: Wstrętna choroba SMA 23.05.06, 08:50
          Michałek synek Elfa odszedł w niedzielę 21 Maja. Zapalcie świeczkę aniołkowi.
          [*][*][*]
          • utka Re: Wstrętna choroba SMA 23.05.06, 08:56
            bede pamietac (*)
            • maretta111 Re: Wstrętna choroba SMA 23.05.06, 09:21
              to straszne, dlaczego...?(*)(*)(*)
          • aania25 Re: Wstrętna choroba SMA 23.05.06, 22:35
            Kochanemu Malenstwu (*)(*)(*) Moj Syek tez odszedl 21 maja ale rok do tylu.
            Przytulam mocno i szczerze wspolczuje
            Ania
    • anusia1511 Re: Wstrętna choroba SMA 24.05.06, 19:27
      bardzo mi przykro (*)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka