Dodaj do ulubionych

Czy chcę od życia zbyt wiele?

21.05.06, 21:06
W 2003 roku urodziłam mojego Aniołka, w 32 tygodniu ciąży (nagle przestałam
czuć ruchy... scenariusz był taki jak wielkokrotnie tu opisywano, nie
usłyszałam płaczu mojego dziecka po porodzie (który odbył się siłami natury -
choć żadnych sił tu nie było, dziecko nie parło się na świat...), świat się
dla mnie zawalił.
Położna, która odbierała poród powiedziała żeby odczekać 3 miesiące i
próbować. Spróbowaliśmy. Po 3 miesiącach (wbrew zaleceniom lekarza, który
radził czekać dłużej) zaszłam w ciążę. UDAŁO SIĘ. W 39 tygodniu ciąży
urodziłam przez cc zdrową córeczkę, ma prawie dwa lata.
Dziś chciałabym spróbować znów. Powiedzcie: czy jestem ryzykantką? Zawsze
marzyłam o dwojgu dzieci, mąż nie chce, twierdzi, że straty dziecka nie
przeżyłby drugi raz, jest zdecydowany: nie chce ryzykować. Bardzo pragnę
rodzeństwa dla mojego dziecka. Czy chcę od życia zbyt wiele? Co byście
zrobiły na moim miejscu? Cieszyć się życiem i nie ryzykować czy przekonywać
męża. Może ryzyko jest zbyt wielkie? Może lepiej nie być zbyt zachłannym,
żeby się nie sparzyć? Ja też nie przeżyłabym tego horroru po raz drugi, choć
kto wie ile człowiek jest w stanie przeżyć.

Zapalam światełko dla wszystkich Aniołeczków.
Obserwuj wątek
    • venla Re: Czy chcę od życia zbyt wiele? 21.05.06, 22:59
      Nie jestem mamą Aniołka, mam 2-letniego synka. Nie wiem więc, czy mam prawo
      wypowiedzieć się w Twojej sprawie, ale chciałabym. Uważam, że nie chcesz od
      życia zbyt wiele pragnąc drogiego dziecka. Chcesz podzielić się swoją miłością,
      mieć szczęśliwą rodzinę. Nie zapominasz przecież o swoim Aniołku, wiesz, że On
      zawsze przy Tobie czuwa i kocha Cię tak samo jak Ty jego. Może nie rozumiem
      Twojego męża, bo nie doświadczyłam straty dziecka, ale próbuję i uważam, że nie
      powinnaś Go namawiać, zdecydujesz się, jeżeli oboje do tego dojrzejecie,
      wierzę, że on również chciałby mieć większą rodzinę, ale z miłości do
      pierwszego maleństwa nie potrafi zdobyć sie na ten krok po raz drugi.
      Napisałaś, że lepiej nie być zachłannym, nie mów tak, nad wszystkim czuwa Bóg i
      tylko On ma wpływ na to co się stanie. Z całego serca zyczę Ci tego o czym
      marzysz, wierzę że tak się stanie, pozdrawiam ciepło
    • mama-oliwki1 do jaania26 22.05.06, 08:06
      Witaj,
      Wiesz, ja też straciłam Dziecko w 38 tc-przestałam czuć ruchy, a przyczyny
      śmierci Córeczki do tej pory nie znam. Czy Ty wiesz z jakiego powodu zmarło
      Twoje Dziecko?
      Szczerze mówiąc Twoja historia daje nadzieję, że może się udać, że można mieć
      dzieci. Jeśli udało Ci się mieć drugie dziecko, to dlaczego nie uda się mieć
      trzeciego?! Jeśli bardzo chcesz zapewnić rodzeństwo dla swoich skarbów to
      przekonaj jakoś męża bo później może być za późno (nie wiem ile masz lat) i
      można żałować do końca życia, że nie spróbowaliście. Dziecko też na pewno będzie
      szczęśliwsze jeśli nie będzie wychowywało się same. Jednak wiem, rozumiem Was
      doskonale - wasz strach. Sama, choć od śmierci mojej Oliwki minęło 1,5 roku nie
      odważyłam się ponownie zajść w ciążę, ale myślę o tym, muszę spróbować i mam
      nadzieję, że mi się uda i przytulę do serca moje Maleństwo i zapewnię rodzeństwo
      mojej Córeczce .
      Trzymaj się cieplutko i myśl pozytywnie (w końcu co nam zostało...)
      • jaania26 Re: mama-oliwki1 22.05.06, 12:38
        Mam 29 lat, 28,5 dokładnie. Też przestałam czuć ruchy, za radą lekarza
        zrobiliśmy dziecku sekcję okazało się że było zupełnie zdrowe : diagnoza
        lekarza prowadzącego brzmiała węzeł prawdziwy_prawdopodobnie dziecko zrobiło
        węzeł na pępowinie, albo ta zawinęła się wokół rączki lub nóżki. Powiedział
        potem: jedyne co mogę pani powiedzieć to to,że taka historia nie zdarza się dwa
        razy jednej kobiecie, byłam trzecim takim przypadkiem w jego praktyce
        lekarskiej.
        • dragica Re: mama-oliwki1 22.05.06, 13:41
          Tez stracilam swojego Aniolka pod koniec ciazy, u mnie nie byla pepowina, ale
          predeklampsja. Jelsi stracilas swoje dziecko przez wezwl na pepowinie, to
          wcale, tak mysle, nie musi sie powtorzyc. Jesli nie mialas problematycznej
          ciazy, sprobuj.Nie mozna sobie wmawiac, ze jak raz sie nie uda, potem to
          juztylko cud. Mnie bardzo wiele ludzi, nawet lekarz, probowali przekonac, ze ja
          nie mogfe, ze nie powinnam w ogole wiecej byc w ciazy, ze po mojej stronie jest
          wina. Wysylanie na drogie nadania, nie wiadomo po co...Stracilam druga ciaze,
          ale nie dlatego, ez cos jest ze mna nie tak-bylo przeziebienie,byl straszny
          stres, wlasnie dlatego, ze sama w koncu uwierzylam, ze nie moge i juz.
          Probuj...zycze Ci duzo radosci...na pewno sie uda...
          • mama-oliwki1 Re: mama-oliwki1 22.05.06, 15:18
            dragica napisała:

            > Tez stracilam swojego Aniolka pod koniec ciazy, u mnie nie byla pepowina, ale
            > predeklampsja. Jelsi stracilas swoje dziecko przez wezwl na pepowinie, to
            > wcale, tak mysle, nie musi sie powtorzyc. Jesli nie mialas problematycznej
            > ciazy, sprobuj.Nie mozna sobie wmawiac, ze jak raz sie nie uda, potem to
            > juztylko cud. Mnie bardzo wiele ludzi, nawet lekarz, probowali przekonac, ze ja
            >

            Ewo, a co to jest predeklampsja? U mnie też wykonano u Córeczki sekcję, która
            praktycznie nic nie wykazała - Oliwka bła zdrowa.
            > nie mogfe, ze nie powinnam w ogole wiecej byc w ciazy, ze po mojej stronie jest
            >
            > wina. Wysylanie na drogie nadania, nie wiadomo po co...Stracilam druga ciaze,
            > ale nie dlatego, ez cos jest ze mna nie tak-bylo przeziebienie,byl straszny
            > stres, wlasnie dlatego, ze sama w koncu uwierzylam, ze nie moge i juz.
            > Probuj...zycze Ci duzo radosci...na pewno sie uda...
            • mama-oliwki1 Re: do dragica 22.05.06, 15:19
              Ewo, a co to jest predeklampsja? U mnie też wykonano u Córeczki sekcję, która
              praktycznie nic nie wykazała - Oliwka była zdrowa.
            • dragica Re: mama-oliwki1 23.05.06, 15:26
              predeklampsja-gestoza...
    • duszka30 Re: Czy chcę od życia zbyt wiele? 22.05.06, 08:53
      Moja znajoma w styczniu 2002 straciła synka, miał cztery miesiące,
      prawdopodobnie przez śmierć łóżeczkową, ma już starszą córeczkę, w tej chwili
      ma 7 lat, w następnym roku w marcu urodziła drugą córcię, czyli po pół roku od
      śmierci synka była już w ciąży, dla niej to było wybawienie, napewno nie na
      zawsze, cały czas pamięta o Kacprze i jest jej ciężko, ale myślę, że sam fakt
      posiadania zaraz potem maluszka nie pozwala zamartwiać sie i zbyt wiele o tym
      myśleć. Nie wiem sama w takiej sytuacji nigdy się nie znalazłam, mam dwóch
      zdrowych synów, ale obserwując ją myślę, że był to dobry krok.
      • mhanutka Re: Czy chcę od życia zbyt wiele? 22.05.06, 10:23
        Mam doświadczenia podobne do Twoich (zdrowe dziecko i Aniołek). Obawy mam
        również podobne, mąż boi się jeszcze bardziej ode mnie. Myślę, że jednak
        podejmiemy ryzyko, bo myśl o dzidzusiu nie daje mi spokoju. Liczę na to, że
        stanie się cud i kiedy zajdę w ciążę nie będę sie bała tak obłąkańczo jak
        teraz. Po takich przeżyciach trudno jest podjąć decyzje o ciąży i jeszcze
        zachować spokój. Pozdrawiam i życzę szczęścia.
        • jaania26 Re: Czy chcę od życia zbyt wiele? 22.05.06, 12:45
          Może jestem ryzykantką, ale zawsze uważałam,że do odważnych świat należy. Mój
          mąż bardziej racjaonalnie stąpa po ziemi, nie wiem jakich argumentów mam użyć
          by go przekonać, nie wiem czy warto go przekonywać, bo co bedzie jeśli się nie
          uda? Mam głowę pełną wątpliwości. Trudne to wszystko.
          • a.zaborowska1 Re: Czy chcę od życia zbyt wiele? 22.05.06, 13:07
            Witaj !
            Czytam, patrze i widze siebie. Ja też jestem mamą dwójki dzieci mamą Andżeliki
            7 lat i Aniołkja 41tc. Mam też wielki strach i tygodnie przekonywania męża
            abyśmy spróbowali jeszcze raz. Ostatnie rozmowy: wniosek spróbować na wakacjach
            za 2,5 mc. Nie chciałałam nic robić bez jego zgody ale nie mogłam pozwolić abym
            później żałowała tego do końca życia. Ja uważam że losowi czasami trzeba pomóc
            bo Bóg ma za dużo obowiązków aby wszystkimi się zająć (przepraszam jeśli
            obraziłam twoje przekonania religijne). Ja spróbuje jeszcze raz i nie mogę się
            doczekać kiedy to już będzie. I mimo iż boję się okrutnie mam nadzieję, że
            wszystko skończy się dobrze.

            Nie przekonuj męża tylko rozmawiaj: powiedz mu czego pragniesz, co da ci
            szczęście, pokaż mu że jest to dla ciebie bardzo ważne, że tak naprawdę
            wszystkiego nie da się zaplanować i że chcesz aby to była także jego decyzja bo
            to jest dla ciebie najważniejsze.
            Jeśli cię kocha to się zgodzi dla ciebie, chodż może to się trochę w czasie
            przeciągnąć. My rozmawiamy dobre pół roku. Życzę ci aby wszystko się jakoś
            ułożyło. Jakbyś chciała moje gg 6255003

            pozdrawiam
            Agnieszka
    • gruchotka Re: Czy chcę od życia zbyt wiele? 22.05.06, 13:29
      > Cieszyć się życiem i nie ryzykować czy przekonywać męża

      Ale czemu zakładasz, że powtórzy się sytuacja z pierwszej ciąży, skoro z drugą
      nie miałaś takich obaw, no i pojawiła się tak szybko.

      > Zawsze marzyłam o dwojgu dzieci, mąż nie chce, twierdzi, że straty dziecka
      > nie przeżyłby drugi raz.

      Może o nie chodzi o obawy związane ze stratą dziecka, ale po prosu Twój mąż nie
      jest gotowy lub nie chce nasępnego dziecka.
      To chyba jest jakiś głębszy problem między Wami, a zdanie forumowiczów niewiele
      pomoże.
      • jaania26 Re: Czy chcę od życia zbyt wiele? 22.05.06, 13:32
        Problem w tym, że ja nie zakładam, że sytuacja sie powtórzy, mąż zakłada,
        twierdzi, że z drugim dzieckiem to było szczęście, które może się nie
        powtórzyć ,ja raczej należę do optymistów, wierzę, że możemy mieć dwoje
        zdrowych dzieci, choć z tą wiarą też różnie bywa,czasem się boję, ale
        chciałabym zaryzykować po raz drugi.
        • edycia11 Re: Czy chcę od życia zbyt wiele? 22.05.06, 15:26
          Aniu,mój synek też miał węzeł prawdziwy.Ponoć najczęściej występuje w
          literaturze i polega na tym,że pępowina się skręca.Obecnie jestem w kolejnej
          ciąży i tak naprawdę zdecydowałam się na nią szybko bo wiedziałam,że mój synek
          nie miał wad tylko "przypadek".Staram się wierzyc,że to juz się nie powtórzy.
          Powolutku namawiaj męża,przekonuj,że taki los "wygrywa" się tylko raz.
          Mój lekarz stwierdził wieksze prawdopodobieństwo trafienia w totka,niz żeby dwa
          razy to samo się przytrafiło dzidzi:)
          Pozdrawiam
          • jaania26 Re: Czy chcę od życia zbyt wiele? 22.05.06, 15:46
            Na pewno będzie dobrze, ja jestem przkładem na to, że się udaje po raz drugi, a
            czy trzeci też czas pokaże:)
            Mój lekarz też tak stracił dziecko, dlatego moja tragedia dotknęła go
            osobiście. Sam ma jedno dziecko. Ale taka jest prawda,że ten przypadek
            występuje głównie w literaturze. Do dziś nie potrafię sobie odpowiedzieć na
            pytanie dlaczego mnie to spotkało, dlaczego akurat mnie, nie widzę w tym
            żadnego sensu i nawet moja wiara nie daje mi na to odpowiedzi. Dlaczego akurat
            ten a nie inny człowiek wygrywa taki los i dlaczego życie musi być takie
            brutalne.
            • urszula5 Re: Czy chcę od życia zbyt wiele? 24.05.06, 00:07
              Ja napisze tak .... bedac na Twoim miejscu zaryzykowalabym , przecierz nie
              zawsze musi byc tak samo ( ja ryzykowalam 5 razy niestety nie udalo sie choc
              bylo bardzo blisko ) jeszcze jedno w listopadzie skoncze 41 lat i gdyby nie to
              ze od odejscia Bartusia nam sie nie uklada zaryzykowalabym jeszcze raz.

              Pozdrawiam Ula

              Jest milosc co byla cialem, a stala sie duchem....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka