Dodaj do ulubionych

bardzo proszę o radę

10.09.07, 15:11
trzy miesiące temu dowiedzieliśmy sie że nasi serdeczni przyjaciele zostaną
rodzicami, radość była jeszcze większa gdy okazało się że będą to trojaczki...
ale niestety radość nie trwała długo. w zeszłym tygodniu obumarły im dwa
płody, jedno z trojga jest żywe i po zrobieniu wszystkich badań wypisali
przyjaciółkę do domu. w dniu wypisu jej mąż a serdeczny przyjaciel mojego męża
zadzwonił do mnie i powiedział o tym i prosił żebym na razie do niej nie
dzwoniła...
chcialabym podtrzymać ją jakoś na duchu ale sama nie wiem co mam powiedzieć...
na razie nie chce dzwonić, chciałabym napisać kilka słów smsem, ale właśnie
tych słów mi brakuje... wiem ze mają obydwoje wyłączone telefony, ale jak
włączą to wiadomość dojdzie...
wiem, ze moze zbyt dużo wymagam, ale błagam podpowiedzcie mi co mozna w takiej
sytuacji powiedzieć...
nie chce żeby się odcieli od reszty świata , a tak właśnie robią...
proszę pomózcie, co mogę zrobić żeby nie urazić...
Obserwuj wątek
    • sja75 Re: bardzo proszę o radę 10.09.07, 20:35
      uszanuj ich decyzję...
      • blekitna_laguna Re: bardzo proszę o radę 10.09.07, 21:04
        Tez tak uważam, jesli tel zamilkły, to może wg mnie oznaczac tylko
        to że chcą te bardzo cięzki chwile przeżyć sami, kiedy beda gotowi z
        pewnoscią dadzą znać..


        (*)(*)(*)

        Dla kruszynek.
    • gabi791 Re: bardzo proszę o radę 13.09.07, 11:04
      A ja chciałabym usłyszeć po prostu: "bardzo nam przykro,
      pamiętajcie, że możecie zawsze na nas liczyć".
      Ja nieraz sama odcinałam się od pomocy, może ze strachu przed
      pocieszaniem "na siłę", które jeszcze bradziej rani. Najważniejsze
      dla mnie było, kiedy ktoś zwyczajnie przytulił, popłakał ze mną,
      wysłuchał i nie udawał, że wie, co czuję.
      • pryderi Re: bardzo proszę o radę 18.09.07, 00:10
        napisałam, że w razie gdyby chciała pomilczeć to jestem obok... ale nadal cisza...
        nie jestem w stanie sobie wyobrazić co ona czuje i chyba nie chciałabym sobie
        wyobrażać ... wiem tylko jedno ... ja przeżyłam to strasznie. cały czas o nich
        myślę ...
        i nie chcę się narzucać...
        wie że oni nawet nie rozmawiają ze swoimi rodzicami...
        martwi mnie bardzo, że tak się zamknęli, odizolowali...

        co robić???
        czekać???
        • nati1011 Re: bardzo proszę o radę 18.09.07, 09:19
          > nie jestem w stanie sobie wyobrazić co ona czuje

          Właśnie - nie jesteś.

          każdy swój smutek przeżywa inaczej. Są sprawy o kórych nie rozmawia
          się z innymi. Zakładam, ze masz dobre intencje, ale mnie też wkurza,
          jak ktoś mi na siłe narzuca swoją pomoc - choćby najszczerszą. O
          moim poronieniu nie romawiałam nawet z mamą. Tylko z mężem. Nie
          znoszę jak się ktoś nademną użala.

          Mimo prośby męża wysłąłaś swojego sms-sa. Nie odpowiedzieli, a ty
          ciągle drążysz. Daj im spokój. Chcą się odciąć - musisz to uszanować.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka