Dodaj do ulubionych

Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska..???

25.09.07, 16:16
Codziennie zadaję sobie to pytanie widząc moje dziecko, gdy nie mam
sił już na płacz i rozpacz. Dlaczego dzieci są tak okrutnie karane,
dlaczego nie spotyka to ich rodziców jesli miałaby być to kara za
grzechy...??? Kto może być tak okrutny by karać niewinne dziecko za
grzechy rodziców... Choć chyba jest dokładnie na odwrót... Wspaniali
ludzie, wspaniali rodzice są piętnowani, naznaczeni stygmatami,
skazani na życie na marginesie... Tylko dlatego, że zdecydowali się
na macierzyństwo, chcieli być wspaniałymi mamusiami i tatusiami...
Czy to jest ta sprawiedliwość boska..?????
Obserwuj wątek
    • twoj_aniol_stroz Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 25.09.07, 20:23
      Nie, to nie tak. Istnieje jeszcze ktoś, kto nam źle życzy, dla kogo
      nasze zwątpienie w miłość Boga jest najpiękniejsze w życiu, kto z
      uciechą podpowiada Ci, że to kara za grzechy. On cały czas robi
      wszystko, żebyś zwątpliła w Boga, żebyś się na Niego wściekła, żebyś
      się obraziła. To nie Bóg daje choroby, cierpienie. Bóg daje Ci siłę
      do zmagań, a później piękną nagrodę za wiarę, za Twoją miłość mimo
      wszystko. Bóg nie karze, bo on kocha nas takimi jacy jesteśmy z
      naszymi słabościami, zwątpieniami. Bardzo często Bóg obraca nasze
      cierpienie w jakieś dobro, w coś co pomoże innym ludziom.
      Widzisz, nieraz "pokłócilam" się z Panem Bogiem właśnie o cierpienie
      Waszych dzieci, o śmierć Misi, Patryka, Bartusia i wielu innych
      dzieci, o Waszą tęsknotę, ból i cierpienie. Myślę, że wiele wyjaśni
      się jak już się spotkamy w tamtym życiu. Na razie ważne jest abyśmy
      pamiętali, że nie tylko jest Bóg, który jest miłością. Istnieje
      niestety także szatan, dla którego miłość Boga do nas jest nie do
      zniesienia i dlatego stara się zrobić wszystko żebyśmy nie
      odwzajemnili tej miłości.
      • igga-81 Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 26.09.07, 10:19
        i boskiej nie ma. Jest tylko boski szyderczy śmiech. Mam go w uszach
        codziennie, od trzech lat.
        • twoj_aniol_stroz Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 26.09.07, 17:49
          Iggo, Bóg się nie cieszy Twoim nieszczęściem, nie naśmiewa się z
          Ciebie. Ten, który się cieszy jest zły, to jego szyderczy śmiech
          słyszysz. I jest on tym głośniejszy im bardziej nienawidzisz Boga.
          • igga-81 Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 27.09.07, 10:38
            Aniele, w pewnym sensie zazdroszczę Ci tej naiwnej wiary, której wyrazem jest
            filozofia wyjęta żywcem z lekcji religii dla przedszkolaczków.
            Ale życie to nie mitologia katolicka z dobrym i złym duszkiem za uszami, jak w
            filmach disneya.

            Piszesz, ze kłóciłas się z bogiem ze względu "Wasze dzieci"... weź pod uwagę
            fakt, że to ciągle są "Nasze" dzieci, nie Twoje.... to radykalnie zmienia punkt
            widzenia, uwierz.

            A sprawiedliwości, czy to boskiej, czy jakiejkolwiek, nie ma po prostu. I to my,
            mamy po stracie, musimy się zmagać z tym brakiem codziennie.
            • twoj_aniol_stroz Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 27.09.07, 21:02
              Widzisz, ta naiwna wiara jest bardzo boleśnie przepracowana. To nie
              jest tak, że żyję sobie radośnie na tym świecie, bez większych
              problemów. Nie straciłam dziecka tak jak Ty, ale mnie spotkało w
              życiu także wiele złego, cierpiałam bardzo i także wydawało mi się,
              że słyszę szyderczy śmiech. Nie zamierzam się licytować na wielkość
              cierpienia, bo to jest bez sensu. Chciałabym tylko abyś zrozumiała,
              że to co tu piszę nie wynika z naiwności, ale z przeżytego
              cierpienia, bólu i w końcu zrozumienia w co wierzę i dlaczego.
              • mama.mimi hmmm 28.09.07, 09:20
                Zgadzam się z aniołem stróżem, ja straciłam dZiecko 2 lata temu, ale
                to właśnie po stracie dostrzegłam że Bóg istnieje ale teraz zaczynam
                również dostrzegać że zło też istnieje i jest go bardzo wiele i to
                ono chce abyśmy wątpili w miłość boską to ono chce abyśmy zeszli z
                drogi miłości i zaczęli szerzyć zło, aby ono zatrumfowało, bo
                oskarżamy innych o swoje błędy, o tysiące rzeczy, ślemy złe myśli,
                złe emocje do innych. wszystko ma swój sens, ktoś traci dziecko żeby
                komuś innemu pomóc, np Pani Błaszczyk ma córkę chorą dzięki temu
                stworzyła organizację i pomaga również innym, ma ciężki krzyż,
                upada, każdy ma swój krzyż, aby mógł wzrastać na ziemi, mi też bywa
                cholernie ciężko, ale wiem że jest ktoś tam na Górze kto mnie
                wspiera, ale jest również druga strona medalu.
                Każdy dostał swoją lekcję do przerobienia i albo wykrzeszemy z
                siebie milość, ciepło dobro dla siebie innych, odpuścimy sobie
                grzechy albo upadniemy oskarżając siebie i cały świat za swoje
                niepowodzenia.
                Mi też jest ciężko sobie wybaczać swoje niedociągnięcia,
                niedoskonałości, grzechy które popełniam nadal, aczkolwiek staram
                się walczyć z nimi oi pójść w spokoju dalej.
                pozdraiwam
                • twoj_aniol_stroz Re: hmmm 28.09.07, 09:55
                  Bardzo dziękuję za te słowa. Cóż, nie jest łatwo podnieść się z
                  upadku, wszystko boli, sił prawie nie ma, ale dla Boga nieważny jest
                  upadek, On doskonale wie, że upadamy, bo się uczymy, dla Niego
                  najważniejszy jest choćby przejaw próby podniesienia się. I On się
                  wtedy pochyla i pomaga wstać.
              • igga-81 Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 28.09.07, 09:46
                w takim razie, Aniele, mogę Ci tylko pozazdrościć spokoju, zrozumienia i
                poczucia że wszystko jest tak jak być powinno..
                Pozdrawiam
                • twoj_aniol_stroz Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 28.09.07, 10:01
                  A ja cóż, życzę Ci z całego serca byś wpadła w ramiona Boga (tu na
                  ziemi też to jest możliwe) i tam poczuła ulgę, ciepło i miłość,
                  która obroni Cię przed złem tego świata, przed złymi myślami,
                  obwinianiem siebie i która pomoże Ci spokojnie doczekać radosnego
                  spotkania z Laurą tam gdzie nie będzie bólu, cierpienia, wypadków i
                  tych wszystkich złych rzeczy, przez które cierpimy tu na ziemi.
                • mama.mimi Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 28.09.07, 13:05
                  myslę że nie można zazdoscić komuś spokoju, zrozumienia i poczucia
                  że wszystko jest ok, to nie jest do zazdroszczenia, to jest do
                  wypracowania, ja zrozumiałam swój ból, swoją stratę, to nie jest dar
                  od Boga, że mam jakis tam spokój ja Czy twój anioł stróż, to jest
                  praca, bynajmniej dla mnie to wciąż trudna praca nad sobą, nad tym,
                  żeby zrozumieć, dlaczego coś takiego mi się przydażyło, co mi ktoś
                  chciał przez to powiedziec, dlaczego ja, staram znaleźć sobie
                  odpowiedzi na te pytania, niekiedy nie jest to wygodne, bo
                  wygrzebuję ze swojego wnętrza wszelkie brudy, stare urazy, jakieś
                  chore dzieciństwo, z którym byłam na bakier, wywalam, myślę o tym
                  staram się zrozumieć dlaczego ja miałam takie a nie inne dzieciństwo
                  które mi rozwaliło kawał życia, ale teraz dzięki temu wiem, że tak
                  miało być żebym stanęła w tym miejscu. też mogłam się nie podnieść
                  po stracie.Najprościej było mi wściekać się na tych którzy mają
                  zdrowe dzieci,zazdrościłam im, na szczęście przestałam, od niedawna
                  zaczęłam kochac cudze maluszki, cudne maluszki, ale doszłam do tego
                  ciężką pracą nad sobą, i uważam że warto.
                  Zło tym się karmi, że nas podpuszcza na innych, zbiera tym laury.
                  Ja przez te dwa lata musiałam zmienić dużo w swoim życiu, żeby jakoś
                  trafić w końcu na swoje miejsce, jeszcze to nie jest to co powinno
                  być, ale zaczynam myslec że to ja jestem najważniejsza, a reszta
                  musi poczekac bo jeśli ja będę w rozsypce to wszystko wokół również.
                  Każdy z nas ma cząstkę Boga w sobie,albo ta cząstka rozrośnie się i
                  będziemy rozświetlac wszystko pomimo bólu, albo ogarnie nas
                  ciemność, każdy ból trzeba wypłakać, nie ma innej na to rady, może
                  Ty iggo jeszcze potrzebujesz dużo czasu ale i Tobie zaświeci słońce,
                  ale inne słońce.
                  Mnie pociesza fakt, że to moje dziecko nie umarło tak naprawde tylko
                  przeszło w inny wymiar, bo człowiek to nie tylko to co my widzimy
                  tylko jeszcze coś więcej, co nie umiera i ta cząstka na nas tam
                  czeka i nas kocha i napewno nie chce żebyśmy się wściekały i
                  pogrążały w ciemnościach.
                  Pozdrawiam
                  Monika
    • ruda110 Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 28.09.07, 14:17
      Moje Słoneczko też odeszło, a ja dopiero po 9 miesiącach od Jej
      śmierci jestem w stanie przyznać się przed samą sobą i Bogiem, że
      jestem na Niego wściekła. jestem wściekła, ale głeboko wierzę, że On
      miał w tym swój Boski plan. Zła jestem cholernie, bo jestem
      czlowiekiem i mam do tego prawo, ale wiem, że Bóg kocha mnie
      ogromnie i chcociaz ja tego teraz nie rozumiem to wierzę, że
      cierpienie mojej Maryni nie było pozbawione sensu. Życzę wszystkim,
      aby spotkali Pana na swej drodze i nie przeszli obok obojętnie.
      Monika
      • iorek Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 29.09.07, 23:01
        Podobno Boska sprawiedliwość różni się od tej, która mieści się w naszym ludzkim
        pojęciu...
        Ja sama nie wiem... Upadam, podnoszę się, potem znów upadam... Od 1,5 roku toczę
        walkę sama ze sobą, ze swoimi zwątpieniami... Tak nagle zawalił się mój cały
        świat. Są takie dni, że czuję się spokojnie, że czuję Jego obecność, a potem
        znowu przychodzi bunt, bo przecież "nie tak miało być". Najbardziej boli to, co
        nigdy się nie wydarzyło. Bo nie zdążyłam...
        Serce mnie tak bardzo boli. Modlę się każdego dnia, nawet gdy przychodzi
        zwątpienie... Moja modlitwa nie polega na odklepywaniu pacierzy, ja po prostu
        płaczę w poduszkę i mówię Mu o tym, co mnie boli. Proszę, dziękuję...
        Dawniej miałam wrażenie, że mnie słucha... Teraz...
        Pogubiłam się.
        Nie mam pojęcia, co będzie dalej.
        • twoj_aniol_stroz Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 30.09.07, 12:46
          Ojciec Pio kiedyś w chwili zwątpienia jednej ze swoich córek
          duchowych powiedział jej: "Dziecko, Bóg jest najbliżej Ciebie
          właśnie w chwili smutku, wtedy pochyla się nad Tobą i jest obok
          Ciebie."
          Być może pociszy Cię choć odrobinkę, że te zwątpienia, ta rozpacz (z
          różnych powodów) były także udziałem wielkich świętych. Oni też
          upadali, też wątpili, też wkurzali się na Boga o coś. Jest taka
          piękna książka "Byłam tylko pionkiem na szachownicy Boga" Pisała ją
          Św. Urszula Ledóchowska, coś w rodzaju pamiętnika. Piękna jest, bo
          pokazuje zwątpienia, zwyczajne życie świętej. Święci wcale nie byli
          doskonali i my tez tacy nie jesteśmy, oni upadali nie raz a potem z
          bólem i cierpieniem dźwigali się na nowo i właśnie to poniesienie
          się jest dla Boga najważniejsze.
          • bernadka.1 Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 30.09.07, 14:16
            Ja po śmierci mego synka nie mogłam zrozumieć dlaczego Bóg nam to zrobił.
            Dlaczego ukarał małego chłopczyka. Potem z czasem zagłębiałam się w różne mądre
            książki, dużo rozmawialiśmy z mężem. Staraliśmy się zrozumieć. I wydawało się,
            że wiele rzeczy z czasem pojęłam. Przynajmniej tak mi się wydawało. A teraz
            sama już nie wiem co czuję. Raz nienawiść, raz złość do wszystkiego i
            wszystkich, żal. Bunt, i znowu jestem zła, zła też na Boga Dlaczego nam nie
            pomógł. Wzloty i upadki i tak bez końca.
            • mama.mimi Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 30.09.07, 19:03
              Ojciec Pio był niesamowitym człowiekiem, był tak ciężko doświadczony
              a nie stracił wiary, miał jej dużo, natomiast my, doświadczamy
              śmierci dziecka i zastanawiamy się czy aby ten Bóg jest czy aby On
              ma rację?? Jakiś taki okrutny i wogóle...
              Dlaczego winimy Boga o nasze nieszczęścia, tego nie rozumiem,
              dlaczego nie winimy tego, co jest negatywne złe na tej ziemi. Myślę
              że po śmierci dokładniej zrozumiemy sens cierpienia.
              Przyszliśmy na ziemię, żeby doświadczać, każdy z nas ma inną lekcję
              do przerobienia, chorobę, śmierć, inny człek będzie poddawany próbom
              innego kalibru i to od nas zależy czy poddamy się negatywowi czy
              dobru, miłości.
              Dziś usłyszałam fajny tekst, jeśli Stwórca nie wysłuchał Twoich
              próśb, to widac ma co do Ciebie inne plany.
              Dlaczego ja po stracie doszłam do wniosku że Bóg istnieje, wcześniej
              Go odrzuciłam, uciekłam od Niego, widac była mi potrzebna ta strata
              żeby to pojąć i żeby nie spaść na dno.
              Dziś również usłyszałam, że jeśli zesłano na nas problemy, to i
              dostaliśmy zapewne siłę, żeby z nich cało wyjść. Tylko pytanie czy
              my w to wierzymy, w tę pomoc.
              Podam przykład, kiedyś miała mnie odwiedzić koleżanka, miałyśmy
              podobne terminy porodów, ona urodziła zdrowe dziecko, ja nie, miała
              przyjechac z tym swoim dzieckiem, rocznym chyba wtedy, i tak sobie
              chodziłam i mówiłam, Boże jak ja przeżyję tę wizytę, jak ja mam na
              to dziecko spojrzec i nie mieć zalu do Niej do Jej Dziecka i
              przyśniło mi się że chodzę po polach z małym rudym dzieckiem, ale
              było przyjemnie, mmm cudnie, tak sobie z tym dzieckiem łazić,
              myślałam, ze to jakiś aniołek. Nastepnego dnia przyjechała z rudym
              aniołkiem moja koleżanka i możecie mi wierzyć albo nie ale bylo mi
              łatwiej to znieść. Bóg nam zsyła wiele znaków, tylko my ich często
              nie chcemy dostrzec, wolimy narzekac że nas opuszczono, Bóg nas nie
              kocha, napewno o nas zapomniał i wogole dolina na całego
              • twoj_aniol_stroz Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 30.09.07, 19:15
                > chodziłam i mówiłam, Boże jak ja przeżyję tę wizytę, jak ja mam na
                > to dziecko spojrzec i nie mieć zalu do Niej do Jej Dziecka

                Ja w takich trudnych sytuacjach proszę o pomoc Ducha Św. Ileż on
                razy dawał mi mądrość ile razy pomógł znaleźć właściwe słowa. Bez
                Niego niejednokrotnie walnęłabym gafę, pokłóciła się, źle
                zrozumiała. Tak bardzo Mu dziękuję za tę pomoc, bez Jego mądrości
                byłabym kompletnie ślepym i głuchym stworzeniem.
                • mama.mimi Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 30.09.07, 20:20
                  Proście a będzie wam dane
                  • iorek Re: Czy jest na tym świecie sprawiedliwość boska. 01.10.07, 23:04
                    Dziękuję Wam za te słowa, bardzo mi to pomogło.
                    Ja dzisiaj analizowałam parę tekstów literackich przez pryzmat Księgi Koheleta i
                    przyznam, że doszłam do paru wniosków. Może opiszę Wam je jutro, teraz już
                    bardzo późno.
                    Tylko teoria to jedno, a w praktyce...
                    • mama.mimi iorek 02.10.07, 09:47
                      masz rację że teoria to jedno a z praktyką bywa różnie, to fakt, ja
                      tez nie jestem święta, ja też wciąż upadam, ale staram się upadać
                      coraz mniej, staram się nie upadać na wierze i staram sie być dobrym
                      człowiekeim, staram się również aby moje cierpienie, mój przeżyty
                      ból czy rany nie spowodowały, że stanę się jak ten automat, robot w
                      ktorym nie ma uczuć szczególnie pozytywnych uczuć w stosunku do
                      siebie i innych ludzi.
                      Warto czasem stanąć i zastanowić się na spokojnie nad tym wszystkim.

                      pozdrawiam
                      • iorek Re: iorek 02.10.07, 22:13
                        Teoria jest bardzo prosta: wszystko ma swój czas. Jest czas płaczu i czas
                        śmiechu. Bez rozpaczy, bez cierpień nie bylibyśmy ludźmi... Takie po prostu już
                        jest nasze życie. Udziałem każdego człowieka jest cierpienie... Nie wiem,
                        dlaczego jedni muszą zmagać się z ciężką chorobą, inni ze śmiercią bliskiej
                        osoby, a życie innych pozbawione jest znowu tak wielkich tragedii- jednak oni
                        także mają swoje cierpienia.
                        Nie mamy na to wpływu.
                        Dlatego tak często słyszę, że powinnam się z tym pogodzić, że widocznie "tak
                        miało być"...
                        Ale ja się pytam dlaczego... Chociaż dobrze wiem, że na to pytanie nie ma
                        odpowiedzi.
                        Bardzo bym chciała wierzyć w to, że Bóg miał w tym jakiś cel. Widzę, jak wiele w
                        moim życiu zmieniła przyjaźń z Linką oraz Jej śmierć. Wiem, że to Ona
                        zadecydowała o całym moim przyszłym życiu. Nie żałuję, że Ją tak bardzo
                        pokochałam, mimo że kosztowało mnie to tak wiele.
                        A jednak zastanawiam się, czy Bóg nie mógł wykorzystać do osiągnięcia swego celu
                        mniej drastycznych środków... Widać nie, On przecież dobrze wie, co robi...
                        I to wszystko takie proste, kiedy się to pisze. A za chwilę położę się do łóżka
                        i znów zacznę wspominać, myśleć, jakby mogło być teraz pięknie i pytać dlaczego,
                        dlaczego...
                        Trudno mi to wszystko jakoś poukładać.
                        I tak strasznie mi ciężko na sercu.

                        Poznałam Linkę 3 lata temu, a Ona już nie żyje od 1,5 roku. Czyli połowa tego
                        całego czasu. Będą mijały kolejne miesiące i lata, a ja... To wszystko zostawiło
                        we mnie ślad nie do zatarcia. Nie potrafię sobie wyobrazić siebie 3 lata temu.
                        To jakiś kosmos. Cóż, w tym wieku to chyba normalne... Ale swojego życia bez
                        Linusi- widzialnej, czy niewidzialnej- nie potrafiłabym znieść.
                        Dziękuję Bogu, że było mi dane Ją poznać...
                        Ale i tak pytam dlaczego...
                        • mama.mimi Re: iorek 03.10.07, 13:56
                          o ile dobrze pamiętam to Linka to nie było Twoje dziecko tylko
                          sąsiadki, jeśli coś pomieszałam to przepraszam, ale bywam tu rzadko
                          i nie wszystkich kojarzę.

                          Ile masz lat?

                          Pozdrawiam
                          • iorek Re: iorek 03.10.07, 17:39
                            Zgadza się, Linusia to moja mała sąsiadka, ale pokochałam Ją tak bardzo i
                            traktowałam jak siostrę.
                            Mam 16 lat.
                            • mama.mimi Re: iorek 06.10.07, 14:41
                              Dlaczego tak długo nie pogodziłaś się jeszcze ze stratą maleńkiej
                              sąsiadki?
                              Jak na to reagują Twoi rodzice, nie martwią się Twoim stanem, nie
                              widzą że masz "doły"?

                              pozdrawiam
                              Monika
                              • iorek mama.mimi 06.10.07, 16:08
                                odpisałam Ci na priva

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka