Dodaj do ulubionych

Czy jestem zła?

18.07.08, 16:45
Po raz pierwszy odważyłam się napisać tutaj cokolwiek. Czytam forum
od 8 miesięcy.
Mój Aniołek umarł 3 listopada 2007r. o godz. 22.30. w 20 tc.
Nie wiem czy moje dziecko urodziło się żywe, nie wiem czy było Mają,
czy Jakubem. Nigdy się tego nie dowiem. W szpitalu nie znalazła się
ani jedna osoba, która odpowiedziałaby na moje pytania.
Nie muszę nikomu z tu obecnych opowiadać co czułam i co czuję
każdego dnia.
Nie potrafię nawet sensownie sklecić dwóch zdań do Was...
Nigdy z nikim nie rozmawiałam o tym co się stało, może dlatego piszę
tak chaotycznie.
Nigdy nikomu nie powiedziałam o moim bólu, nigdy nikt mnie nie
przytulił i nie powiedział : płacz.
Powiedzcie mi, czy należy mnie potępić za to, że nie byłam w stanie
zabrać mojego Maleństwa ze szpitala i pochować Go? Każdego dnia tego
żałuję. Wtedy w szpitalu wszystko było takie koszmarne, wszystko
działo się tak szybko, wciąż słyszałam : zwłoki, utylizacja zwłok,
TAKIM dzieciom nie robi się sekcji zwłok, naturalna selekcja...
Nie mogę sobie tego wybaczyć.
Przepraszam, że to piszę...
Obserwuj wątek
    • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 18.07.08, 19:28
      przykro mi...tak bardzo mi przykro...przytulam Cię mocno...nie jesteś zła i nie
      możesz tak o sobie myśleć...nie rozumię stwierdzenia TAKIM dzieciom...ale nie
      chcę zadawać żadnych pytań bo nie wiem czy już czujesz się gotowa aby o tym
      rozmawiac
      • 35monika Re: Czy jestem zła? 18.07.08, 19:45
        Ja też nie wiem czy jestem gotowa... nikt nigdy nie pytał, a ja sama
        nikomu nie mówiłam, nie chciałam się nikomu narzucać.
        Najgorsze jest udawanie, że wszystko jest w porządku. Codzienne
        chodzenie do pracy, uśmiechanie się do ludzi, żartowanie. Mąż i
        córka nie mają pojęcia, że codziennie rozmawiam z Aniołkiem.
        Najtrudniej było wytłumaczyć córce, co się stało. Tak bardzo czekała
        na siostrę, szykowała dla niej swoje lalki.
        Czasami wieczorem przyłapuję ją na tym, że płacze w łóżku... Boję
        się z nią rozmawiać o tym co się stało.
        Kiedyś zapytałam męża dlaczego nie chce porozmawiać ze mną.
        Powiedział, że nie chce widzieć moich łez...
        Tak bardzo żałuję, że Go nie pochowałam jak należy.... że
        pozwoliłam, by inni podjęli tę decyzję...
        • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 18.07.08, 19:49
          jeżeli chcesz podam Ci namiary na zamknięte forum gdzie piszemy o tym co nas
          boli...wczoraj minął rok odkąd moje dziecko odeszło...to był okropny rok,nie
          umioeliśmy z mężem rozmawiać-forum naprawdę to zmieniło.Mój mąż też nie
          rozmawiał ze mną bo myślał,że mnie takie rozmowy będą ranić...a ja tak bardzo
          chciałam rozmawiać
    • iwon-a26 Re: Czy jestem zła? 18.07.08, 20:36
      Nie jestes zła kochanie. W szpitalu wszystko dzieje się tak szybko. Jest jeden
      ból i niedowierzanie w to co się stało. Od śmierci mojego Kubusia mineły niecałe
      trzy miesiące. Urodził się martwy w 33 tc.
      Cały czas się zastanawiam o co powinnam zapytać wtedy lekkarzy do kogo mieć
      pretensje. Ja pochowałam swojego synka. Ale wiem jacy potrafią być lekarze i
      personel. Nie pytają i robią to co uważają za słuszne, do takich kobiet jak my
      podchodzą nie jak do człowieka ale jak do przypadku medycznego. Nie obwiniaj sie
      bo ty wtedy byłaś w szoku strasznie cierpiałaś, nie wierzyłaś w to co się stało
      i to oni lekarze powinni ci sami zaproponować pochówek dziecka powiedziec jaka
      była jego płeć.

      trzymam kciuki za ciebie ja dalej nie moge się pozbierac, nie mam wogóle chęci
      do życia i niewiem co dalej będzie
    • twoj_aniol_stroz Re: Czy jestem zła? 19.07.08, 15:49
      Monisiu, przecież Ty tak bardzo cierpisz, a chcesz sobie jeszcze
      dowalić? Po co? Nie potępiaj się, nie obwiniaj, bo tu nie ma
      odrobiny winy w Tobie, ani cienia winy za to co się stało, za to, że
      nie pochowałaś Maleństwa. Bądź dobra dla siebie. Cała Wasza trójka
      cierpi, mąż na swój sposób też, córeczka też, ale mężczyźni inaczej
      radzą sobie ze stresem, z bólem, oni milczą, kobiety mówią, mówią i
      mówią i w ten sposób wyrzucają ból. Dobrze, że odważyłaś się
      napisać. A może wybrałabyś się do psychologa, który specjalizuje się
      w pomocy w przezyciu żałoby, może córeczka też poszłaby na terapię,
      która pozwoliłaby jej jakoś uporać się z tym stresem. Wiem, że taka
      terapia może zdziałać cuda - wiem to po moim dziecku. To jest
      zabawa, która pomaga dziecku poradzić sobie z bólem i cierpieniem.
      Tobie też taka terapia pomoże zrozumieć siebie i to co się stało.
    • 35monika Dziękuję... 20.07.08, 22:28
      Dziękuję za piękne słowa. Dziękuję, że nie potępiacie. Dziękuję, że
      rozumiecie. Jak nikt inny....
      Nie wiem co napisać, choć chciałaym chyba wyrzucić z siebie tak
      wiele słów. A jednocześnie nie umiem tego zrobić.
      Bardzo Wam dziękuję.
      I dla mojego Aniołka, za którym tak bardzo tęsknię. Dla Mai lub
      Jakuba [']...
      Za tydzień Maleństwo miałoby 4 miesiące...
      Tak bardzo boli Jego nieobecność...
      (*)(*)(*)
      • lampka_witoszowska Re: Dziękuję... 20.07.08, 22:50
        (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)
        pisz, jak poczujesz się na siłach... tu zawsze ktos prędzej czy
        później jest i przeczyta i świeczkę zapali chociaz...
        • maretta111 Re: Dziękuję... 21.07.08, 05:41
          pisz, uwierz mi to pomaga
          (*)(*)(*)wszystkim aniołkom
          • agusiaer2008 Re: Dziękuję... 21.07.08, 23:47
            (***) dla Twojego Aniołka....naprawdę pisanie pomaga...mi pomogło.przytulam
            mocno.jak chcesz napisz do mnie na maila
            agusiaer2008@gazeta.pl
    • 35monika Re: Czy jestem zła? 22.07.08, 18:05
      Wciąż myślę. Wróciło jak bumerang... Każdego dnia myślę o moim
      Aniołku, mówię do Niego. Ale od pewnego czasu te myśli znów są tak
      intensywne, wróciła bezsilna rozpacz. Z tym, że teraz ukrywam te
      uczucia przed wszystkimi. Tylko tutaj mam odwagę o nich pisać. Choć
      nie wiem czy powinnam, bo tu każda mama i każdy tata mają pęknięte
      serca...
      Przypominam sobie z detalami każdą wizytę u lekarki. Od samego
      początku ciąży mówiłam jej o bólach brzucha, które ona zbywała i
      gadała o tym, że mało zarabia... I tak co dwa tygodnie. A kiedy
      zaczęłam krwawić i z przerażeniem powiedziałam o tym, wzruszyła
      ramionami i kazała łykać magnez... Tego dnia po raz ostatni
      słyszałam bicie maleńkiego serduszka. Tak mocno biło... Położna
      mówiła "serduszko jak dzwon". To było ostatniego października. 1
      listopada poszliśmy na groby, z bólu nie mogłam iść, co dwa kroki
      przystawałam, by odpocząć. Wciąż krwawiłam, jak przy okresie. Dwa
      dni później moje Maleństwo umarło. W szpitalu kazali mi leżeć na
      wznak, nie pozwolili przekręcić się na bok. W mądrej książce
      przeczytałam, że przy krwawieniu trzeba koniecznie leżeć. Wg tej
      książki przeważnie dwa-trzy dni bezwzględnego leżenia wystarczają,
      by ciążę uratować... Dlaczego lekarka nie kazała mi leżeć? Dlaczego
      przez 20 tygodni musiałam słuchać o jej kiepskich zarobkach, a ona
      nie interesowała się tym, że dzieje się coś złego? Dlaczego nie
      poszłam do innego lekarza? Tak wiele pytań, na które nigdy nie
      uzyskam odpowiedzi... Wybaczcie, że się rozgadałam.....

      [']['][']['][']['] dla Mai lub Jakuba. Tęsknię za Tobą Skarbie. Mama.
      • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 22.07.08, 18:36
        moniko!za nic nie przepraszaj(ze niby się rozpisałas)od tego jest to forum-żeby
        pisać o tym co nas boli.Podejrzewam,że bardzo cierpisz i żebym wiedziała jak
        mogłabym Ci pomóc....O lekarce nie będę komentować-słyszałam mnóstwo historii
        i...aż mnie skręca jak jesteśmy bezsilni względem naszej służby zdrowia....
        • 35monika Re: Czy jestem zła? 22.07.08, 21:21
          Całkiem niedawno spotkałam znajomą. Żadna tam koleżanka, ot znajoma.
          Nasze dzieci chodziły razem do przedszkola, czasem widywałam ją w
          pociągu do pracy... Była w ciąży w tym samym czasie co ja. Spotkałam
          ją na spacerze z dzidziusiem. Nachyliłam się nad wózeczkiem, łzy
          zakręciły mi się w oczach na widok ślicznej dziewczynki... Marzyłam
          o drugiej córce... Zapytałam jak ma na imię. Maja.... To imię mojej
          młodszej córeczki, która umarła o całe życie za wcześnie jak ktoś
          pięknie napisał w którymś wątku... Zakręciło mi się w głowie... To
          tylko zbieżność imion....
          Myślałam, że po tylu miesiącach rana trochę przyschła. Źle myślałam,
          ona wciąż jest świeża i wciąż krwawi.

          Majeczko lub Kubusiu wybacz, że nie potrafiłam Cię donosić [']['][']
          • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 22.07.08, 23:13
            Błagam Cię nie obwiniaj się!!!
            A wiesz,ja też przez długi czas nie mogłąm nawet patrzeć na kobiety w ciąży,jak
            przyjaciółka wkońcu urodziła upragnioną córeczkę(wcześniej poroniła pierwszą
            ciążę)to ja nawet nie umiałam się tak cieszyć jak powinnam...Małe dzieci to też
            był dla mnie bolesny widok,a już nie daj Boże jak słyszałam płacz jakiegoś
            maleństwa.To są zupełnie naturalne odruchy nas-mam po stracie
            • agatak78 Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 15:18
              Przeczytałam to wszystko i jest mi ogromnie przykro, że nikt w szpitalach sie z
              nami nie liczy. Ja urodziłam swoja córeczkę w 38 tc, była zdrowa, ale odklejało
              się łozysko, przez to, że zwlekali z cięciem, a następnie nie udzielili pomocy
              dziecku, moja córeczka umarła. Przeszłam w szpitalu koszmar, nikt nie chciał
              powiedzieć mi co sie dzieje z moim dzieckiem. Mówili "nic z TEGO nie będzie"-
              jakby moja córeczka była rzeczą. Gdy umarła pokazali mi worek obklejony taśma
              klejacą, w którym było moje dziecko. Choć upierałam sie nie chcieli pokjazac
              dziecka. Postawiłam na swoim i naprawde widziałam ja trzy razy po urodzeniu i po
              śmierci. Ubierałam ja do trumienki, choć nikt nie chciał mi na to pozwolić. Nie
              wiem dlaczego personel medyczny tak postępuje, jakie to ważne móc pożegnać swoje
              dziecko. Przeczytałam kiedyś , jakaś dziewczyna pisała, ze kiedy dzidzius jest
              malutki, chodzimy na USG to lekarze mówią "jaki fajny dzidziuś", "jaki dziecko",
              a jeśli kobieta poroni lub dziecko jest martwe w jej łonie to mówią "Płód" to
              już nie jest dzidziuś?.
              Kochana nie obwiniaj się, jesteś cudowną mamą Aniołka. Ja też na początku
              obwiniałam siebie. Najpierw nie mogłam zajśc w ciaze, potem odkleiło sie
              łozysko. Wmawiałam sobie, ze to przeze mnie, ze ja byłam przecież jej mamą.
              Teraz wiem, że to nie ja byłam winna. Kochałam moje dziecko od początku i kocham
              nadal bardzo mocno. Kochana pisz, wypłacz sie tu i płacz, przecież jesteś w
              żałobie, straciłaś dziecko.

              osierocona-mama.blog.onet.pl
              • 35monika Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 16:34
                Dziękuję Wam. Dziękuję, że mogę tu powiedzieć co czuję. Jesteście
                jedynymi osobami, które wiedzą, że nie zapomniałam o Aniołku i nigdy
                o nim nie zapomnę. Rodzina męża chyba uważa, że to przykre, no ale
                trudno. Moja rodzina... cóż, chyba tylko mój tata tak naprawdę
                przejął się tym wszystkim. Ale z nim nie potrafię rozmawiać. Brat
                zadzwonił i powiedział, że mu przykro i takie tam. Mama... tak
                naprawdę mama zraniła mnie najmocniej kiedy powiedziała, że może to
                dobrze jeśli dziecko miałoby być chore.... Powiedziałam jej, żeby
                nigdy więcej tego mi nie mówiła nawet jeśli tak myśli... A tak
                naprawdę nie wiem co myśli...
                Tylko tutaj nie wstydzę się powiedzieć, że moje serce rozleciało się
                na milion kawałków.
                Boję się zajść w kolejną ciążę. Mąż mnie namawia, a ja się boję.
                Boję się, że historia się powtórzy, boję się, że jestem za stara (za
                4 miesiące skończę 35 lat - wiem, starsze kobiety rodzą zdrowe
                dzieci, ale ja swoje wiem). No i boję się, że kolejna ciąża byłaby
                zdradą Aniołka. To tak jakbym pomyślała : no có, nie wyszło wtedy,
                może wyjdzie teraz. Ja nie mogę i nie chcę zdradzić mojego Aniołka.
                Ktoś mi powiedział, że Ono do mnie wróci, że uznało, że to nie ten
                czas i postanowiło, że przyjdzie do mnie później. Problem w tym, że
                ja w to nie wierzę. Choć brzmi pięknie, dla mnie są to puste słowa.
                Gdyby ta lekarka nie ignorowała wszystkich niepokojących sygnałów,
                być może Maleństwo byłoby dzisiaj ze mną. Chciałabym móc zapalić
                świeczkę na Jego grobie, zanieść Mu kwiaty. Przez własne tchórzostwo
                tego nie zrobiłam i już zawsze będę tego żałować...
                • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 16:45
                  Monisiu,mam propozycję aczkolwiek nie wiem jak Ty to przyjmiesz.Nie możesz
                  fizycznie pójść na grób i podejrzewam jak to boli.Ale ja proponuję Ci założenie
                  wirtualnego grobu.Możesz w każdej chwili tam wejść zapalić światełko i
                  powiedzieć co chcesz swojemu Aniołkowi.
                  Ja założyłam takie epitafium swojej córeczce i uwierz mi-serce mnie ściska ze
                  wzruszenia jak widzę,że ktoś odwiedza tą stronkę i zapala światełko.To wyglada tak:
                  wiktoriaradaszewska.pamietajmy.com.pl/
                  • 35monika Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 16:59
                    Dobrze, że mąż i córka poszli do babci, bo spłakałam się bardzo.
                    Mieszkam blisko cmentarza i prawie codziennie przechodzę obok niego.
                    Przechodzę akurat obok części, gdzie śpią dzieci. Jest tam jeden
                    bardzo zaniedbany grobek, od dawna go obserwuję i nie widziałam tam
                    lampek, ani kwiatków. Wymyśliłam sobie, że będę tam właśnie zapalać
                    światełka dla mojego Aniołka, jak również dla Aniołka tam
                    pochowanego. Ale trochę się boję. Boję się, że ktoś mi powie, że
                    jakim prawem. Boję się, że może tak nie można....

                    Dla Majeczki lub Kubusia ['][']['][']['][']['][']
                    Dla Wiktorii [']['][']['][']['][']

                    PS Agusiu czy Wiktoria to Twoja Córeczka? Jeszcze nie przeczytałam
                    całego forum, to najsmutniejsze miejsce jakie widziałam, nie zawsze
                    mogę czytać, bo czytanie to moja tajemnica.
                    • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 17:04
                      tak Moniko,to moja córeczka....Jeżeli będziesz chciała ze mną pogadać możesz
                      napisać na gg 4565013.
                      Ja ilekroć chodzę na cmentarz z żalem patrze na te zaniedbane
                      grobki...zapomiane....nikt nie może Ci powiedzieć,że nie możesz zapalić
                      światełka na czyimś grobie...nie wiem na ile Cię to pocieszy ale pamiętaj NIE
                      UMIERA TEN KTO TRWA W PAMIęCI żYWYCH
                    • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 17:06
                      A MOJA HISTORIA ZNAJDUJE SIę TU;
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=80903707&a=80903707
                      • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 17:07
                        pomodlę się dziś za Twojego Aniołka
                        (***)
                        • 35monika Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 17:19
                          Dziękuję.
                          Ja jestem ateistką, nie modlę się...
                          Kiedyś pewien ksiądz powiedział mi, że to bzdura i że nie jestem
                          żadną ateistką, bo przecież słyszy co mówię. Twierdził, że mówię o
                          Bogu mówiąc o Miłości, o Sprawiedliwości, o tym, że wierzę w Dobro.
                          W to, że ludzie są dobrzy.
                          Dziękuję Ci za modlitwę, nie mogę pomodlić się za Wiktorię, ale
                          myślę o Niej. O tym, że jest wspaniałą piękną Dziewczynką... To mój
                          własny sposób na modlitwę. Inaczej nie potrafię...
                          Dla naszych Aniołków, które na pewno bawią się razem w Niebie
                          [']['][']['][']['][']['][']['][']
                          • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 17:25
                            Jestem przekonana,że nasze Aniołki są szczęśliwe tam w Aniołkowie...A co sądzisz
                            o pomyśle założenia takiej stronki jak Ci podałam?
                            • 35monika Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 17:35
                              Pomysł mi się podoba, ale boję się go zrealizować......
                              Nie umiem tego wyjaśnić. Z jednej strony bardzo bym chiała móc
                              zapalić świeczkę na grobie Mai lub Jakuba, a z drugiej strony
                              przeraża mnie myśl o grobie mojego dziecka. Tak strasznie boję się
                              śmierci, to jakaś obsesja. Od zawsze ten strach mnie prześladuje, a
                              czasami dopada z taką siłą, że paraliżuje ruchy, myśli...
                              • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 17:39
                                rozumię...mogę wiedzieć skąd jesteś?
                                jeżeli zechcesz kiedyś dołączyć do zamkniętego forum
                                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=45523
                                i pamiętaj w każdej chwili jak będzie Ci źle pisz na gg albo tutaj
                                • 35monika Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 17:46
                                  Dziękuję za wszystko raz jeszcze. Za możliwość wygadania się, choć
                                  mam w sobie jeszcze masę nie wykrzyczanego i nie wypłakanego żalu,
                                  smutku, złości, bezsilności....
                                  Mieszkam pod Warszawą.
                                  Ściskam Cię Agusiu i dziękuję, że ze mną porozmawiałaś. Szczera
                                  rozmowa to dla takiego samotnika jak ja wielka nowość.
                                  • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 17:49
                                    Uszka do góry!zaglądam na to forum codziennie więc pisz,ja będę czytać a może
                                    uda się że będziemy w tym samym czasie na forum tak jak dziś.Zapraszam Cię na
                                    promyczka-zgłoś się jeśli tylko będziesz chciała i poczytasz sobie...ja tak
                                    zrobiłam...najpierw czytałam co inne dziewczyny piszą aż wkońcu poczułam się
                                    gotowa i wywaliłam całą złość.zupełnie tak jak Ty z tym forum
                      • 35monika Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 17:13
                        Czytałam tę historię kilka razy, ale nie skojarzyłam jej z Tobą...
                        Za każdym razem pod koniec czytania słabo widziałam tekst przez łzy.
                        Tak jak teraz...
                        Dla Wiktorii [']['][']['][']
                        • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 17:19
                          bo na początku miałam nick smutasek,bo tak się czułam.przyjęłam się na zamknięte
                          forum dla mam po stracie i tam panuje tak niesamowita atmosfera że dziewczyny
                          stwierdziły ze ten nick zupełnie do mnie nie pasuje:) i się zmieniłam na
                          agusieer:)Jeżeli chcesz to podam Ci namiary na tamto forum naprawdę dziewczyny
                          Ci pomogą,będą wspierać,trzymać kciuki,przytulać i słuchać...Mi bardzo
                          pomogło...a jeszcze dwa miesiące temu miałam potężnego doła
              • 35monika Re: Czy jestem zła? 23.07.08, 17:01
                Agatko dla Twojego Aniołka [']['][']['][']['][']
    • 35monika Re: Czy jestem zła? 25.07.08, 08:28
      Wiecie, kiedy zdarza się taki dzień jak dzisiaj, nie wiem czy
      powinnam mieć pretensje do siebie, czy być zła na siebie....
      Otóż dzisiaj mam dobry humor.... Za oknem świeci piękne słońce, mam
      urlop, córka obudziła mnie, bo zrobiła mi kawkę... Dziś piątek, więc
      pójdę na targ (uwielbiam chodzić na targ latem kiedy jest tam tak
      kolorowo) i nakupię wspaniałych warzyw i owoców....
      Później pójdę z córką na basen...
      To nie oznacza, że nie pamiętam o moim Aniołku... Jest w moim sercu,
      w mojej pamięci. Ale moja 10 letnia córka też mnie potrzebuje,kocham
      ją tak samo mocno jak Aniołka. To nic złego, że się śmieję do córki,
      że wybieramy się dzisiaj na babski rajd po sklepach, że cieszymy się
      i żartujemy.... To nie zbrodnia... prawda...?
      • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 25.07.08, 22:40
        Spójrz inaczej na to TWóJ ANIOłEK NIE CHCIAłBY ABYś BYłA SMUTNA!tWóJ ANIOłEK
        PATRZY NA CIEBIE TAM Z NIEBA I BARDZO SIę CIESZY JAK WIDZI UśMIECH NA TWOJEJ TWARZY.
    • 35monika To już 9 miesięcy... 05.08.08, 20:55
      W niedzielę minęło 9 miesięcy od śmierci mojego Aniołka :-(
      To był najgorszy dzień w moim życiu. Tak bardzo bolało... Kiedy
      wieczorem po całym dniu chodzenia po ścianach z bólu trafiłam w
      końcu do szpitala, nie mogłam się dogadać z lekarzem przyjmującym
      mnie na oddział. Nie był Polakiem i jego polszczyzna była naprawdę
      słaba. Wyłam przy badaniu, choć był bardzo delikatny i naprawdę
      starał się, bym nie cierpiała. Potem było tylko gorzej. Ja w ogóle
      nie zdawałam sobie sprawy z tego, że moje dziecko właśnie się rodzi.
      Tego lekarza za cholerę nie rozumiałam, a kiedy pytałam pielęgniarkę
      co on powiedział, milczała. Byłam skołowana, przerażona, obolała.
      Wiecie, ja nie zdawałam sobie sprawy z tego, że rodzę...
      Powiecie "to niemożliwe, jak można tego nie wiedzieć". Ja naprawdę
      myślałam, że dadzą mi jakiś zastrzyk, czy kroplówkę i rano odeślą do
      domu. Pielęgniarka dała mi basen, żebym im nie pobrudziła pościeli
      krwią i poszła. Na łózku obok spała dziewczyna w ciąży. O 22.30
      obudziłam ją prosząc, by zawołała pielęgniarkę, bo mi dziecko
      wypadło (wiem, jak to brzmi). Myślałam, że zdążę je włożyć z
      powrotem i nikt się nie zorientuje (tak, wiem jak to brzmi). Nie
      wiedziałam dlaczego nagle zrobił się wokół mnie taki zamęt, dlaczego
      wywożą mnie do innej sali, dlaczego wokół mnie zjawiło się tak dużo
      ludzi, wśród nich gruby facet w białym fartuchu (pomyślałam, że to
      rzeźnik - co za kretyńskie skojarzenie w takim momencie). Nie miałam
      pojęcia dlaczego wstrzykują mi coś w rękę i zakładają maskę na
      twarz... O 23.30 obudziłam się w tej pierwszej sali. Było cicho,
      ciężarna dziewczyna spała jak aniołek... Pomyślałam, że to był
      koszmarny sen... Odchyliłam kołdrę, żeby wyjść do łazienki i wtedy
      zobaczyłam, że leżę w ogromnej kałuży krwi. W jednej chwili dotarło
      do mnie co się stało... Przeleżałam w tej kałuży do rana bojąc się
      ruszyć, bojąc się płakać, bojąc się oddychać... Rano kazano mi
      zmienić pościel, co posłusznie zrobiłam, a potem próbowałam się
      czegokolwiek dowiedzieć. Nikt mi nic nie powiedział. Pielęgniarki
      miały usta pełne strasznych słów : zwłoki, utylizacja zwłok... Nikt
      nie powiedział o moim dziecku "dziecko". To była połowa ciąży,
      przecież Ono mogło żyć....
      To nieprawda, że czas leczy rany.
      Na te rany nie ma lekarstwa, o czym wie każdy na tym forum.


      Aniołku... nie wiem czy jesteś Mają, czy Jakubem... Nigdy się tego
      nie dowiem... Nie dowiem się też czy żyłeś , Kochany Aniołku kiedy
      się urodziłeś...
      Twoja siostra 4 dni temu skończyła 10 lat.
      Ona tęskni za Tobą tak samo jak ja...
      Dla Ciebie Skarbie ['][']['][']['][']
    • fiecia Re: Czy jestem zła? 05.08.08, 21:56
      Przytulam Cie mocno... ja tez straciłam maleństwo w 23tc i w 38tc. To był
      koszmar, który trwa do dziś... Wiem kochana co przezywasz. Musimy być silne i
      nie mysleć o tym ,,co by było gdyby...." Trzymaj się kochana!!!!
      przytulam
    • 35monika 10 miesięcy 03.09.08, 08:52
      Dzisiaj mija 10 miesięcy od śmierci mojego Aniołka. Umarł(a) o 22.30.
      Kochanie pamiętam, tęsknię, kocham.
      ['][']['][']['][']
      • twoj_aniol_stroz Re: 10 miesięcy 03.09.08, 18:44
        Przytulam Cię Moniczko bardzo mocno i proszę Cię, nie obwiniaj się o
        nic, o śmierć dziecka, o uśmiech, o miłość do córeczki... nie
        obwiniaj się, bo nieczemu nie jesteś winna. Twoje maleństwo jest w
        rękach dobrego Boga i je naprawdę cieszy każdy Twój uśmiech, każda
        radość. Wiem, że tęskinisz, bardzo boli rozstanie z maluchem, ale
        spotkacie się, będziecie razem na zawsze i to jest piękne
        zakończenie tej smutniej historii... Poczekaj jeszcze tylko trochę...
        • agusiaer2008 Re: 10 miesięcy 04.09.08, 22:14
          przytulam Cię z całych sił..wiesz,że bardzo mi zapadłaś w pamięć?Zastanawiałam
          się wiele razy jak się czujesz,jak sobie radzisz....dla Twojego Aniołka (***)
          • 35monika Re: 10 miesięcy 05.09.08, 17:35
            Dziękuję Agusiu....
            Jak sobie radzę... cóż, żyję - mam przecież 10 letnią córkę. Ona
            jest sensem wszystkiego. Pracuję. Na pierwszy rzut oka jest ok...
            Ale moje serce jest rozbite na kawałki. I nigdy nie będzie tak jak
            przedtem. Nawet jeśli rany przyschną. Nikt nie widzi moich łez,
            bardzo dbam o to, by nikt nie widział. Jest we mnie tak wiele
            niewykrzyczanego, niewypłakanego żalu, bezsilności, złości... Może
            to niskie uczucia, ale nic na to nie poradzę.
            Nigdy z nikim nie rozmawiałam o tym wszystkim... Trochę się
            pożaliłam tutaj, na forum.
            Dziękuję, że ze mną porozmawiałaś...
            Dla Aniołków [*][*][*][*][*]
    • annobr Re: Czy jestem zła? 04.09.08, 22:59
      (***************) - dla wszystkich Aniołków
    • monika3411 Agusiaer2008 11.09.08, 18:47
      Agusiu
      Wczoraj założyłam epitafium mojemu Aniołkowi.
      Zrobiłam to za Twoją radą. Wcześniej nie wiedziałam, że istnieją
      takie miejsca w Internecie.
      Chcę Ci podziękować za to, że mnie wysłuchałaś, że ocierałaś łzy. Że
      Ci się chciało. Nigdy z nikim nie rozmawiałam o Aniołku. Tutaj po
      raz pierwszy odważyłam się płakać.
      Dlaczego? To inna bajka, raczej nie na to forum.
      Chcę Ci podziękować, bo dzięki Tobie, Twojemu pomysłowi, poczułam
      wczoraj lekką ulgę.
      Nareszcie mogłam zapalić światełko na grobie mojego Dziecka...
      Co prawda wirtualną, ale zawsze.
      Zakładając to epitafium myślałam, że to będzie moje i tylko moje
      miejsce, że nikt nigdy się o nim nie dowie...
      Minęło kilka chwil i zapłonęło tam tak wiele świeczek od ludzi,
      których nie znam, wszystkie dla mojego Aniołka. To wzruszające,
      płakałam. Nareszcie mogłam zapłakać nad grobem własnego dziecka.
      Nie zdawałam sobie do końca sprawy, jakie to było dla mnie ważne.
      Wiedziałam, że to ważne, czułam to, ale nie że aż tak bardzo.
      Agusiu bardzo Ci dziękuję. Pozdrawiam Cię serdecznie.
      PS Po raz pierwszy używam tutaj swojego nicka, którym zawsze się
      posługuję.
      Ten, pod którym wcześniej tu występowałam... Bałam się, że ktoś mnie
      rozpozna, że będzie na siłę współczuł... Przepraszam za ten kamuflaż.
      • agusiaer2008 Re: Agusiaer2008 11.09.08, 22:25
        Wiesz...bardzo się wzruszyłam czytając posta adresowanego do mnie...bardzo się
        cieszę i jest mi niezmiernie miło,że mogłam Ci pomóc.I cieszę się,że zdobyłaś
        się na odwagę żeby napisać,żeby wyrzucić z siebie choć część złości i bólu,żeby
        napisać pod swoim "starym"nickiem...Przytulam Cię całym sercem.(***) Twojemu
        Aniołkowi
        • sylvia1k Monika 12.09.08, 20:18
          Monisia... Cieszę się, że odnalazłaś spokój. Odezwij się jeszcze kiedyś na gg
          proszę...Sylwia mama Asi, Krzysia i śp. Michalinki
          • zorka7 Re: Monika 13.09.08, 09:00
            Z uwagą przeczytałam cały wątek.
            Najbardziej smuci mnie brak zrozumienia ze strony męża. Jego
            ucieczki od tematu. Może warto by było pójść razem do terapeuty?
            Żałoba, któą masz w sercu, nie jest tylko i wyłącznie twoją sprawą.
            Podzielenie jej z mężem zbliży was jak nic dotąd...
    • monika3411 11 miesięcy temu.... 03.10.08, 12:32
      .... moje Maleństwo umarło. Moje wymarzone, wyśnione drugie
      dziecko...
      Dzisiaj mi się śniło niemowlę. Chłopczyk. Miał ciemne włoski i
      ciągle spał. Nie jadł, nie płakał. Tylko spał. Nawet nie ruszał się
      we śnie. Woziłam go w tym samym wózku, w którym woziłam moją córkę
      10 lat temu.
      Był śliczny.
      Nie wierzę w sny, nie wierzę w Boga, nie wierzę w "znaki". Ten sen
      to z pewnością efekt tego, że ciągle myślę o moim Słoneczku.
      Tylko dlaczego właśnie dzisiaj mi się to śniło? Dzisiaj mija 11
      miesięcy od Jego śmierci. Przypadkowa zbieżność dat...
      Kocham Cię Skarbie [*][*][*][*][*][*][*]
      Tak bardzo boli Twoja nieobecność, tak bardzo...
      • agusiaer2008 Re: 11 miesięcy temu.... 03.10.08, 14:27
        Myślałam dziś o Tobie.I miałam właśnie napisać do Ciebie...Ja bardzo bym chciała
        żeby mój Aniołek mi się przyśnił...
        • monika3411 Re: 11 miesięcy temu.... 03.10.08, 14:47
          Agusiu, czy Ty myślisz, że przyśnił mi się Aniołek? Mój Aniołek? Że
          miałam synka o ciemnych włoskach...? Ja nie potrafię uwierzyć w
          takie rzeczy, choć próbowałam tak wiele razy...
          • agusiaer2008 Re: 11 miesięcy temu.... 03.10.08, 22:04
            Kto wie...może to był Jakub....(**)
          • bei sen.... 06.10.08, 00:14
            może przysnił się synek, który do Ciebie przyjdzie?...


            szybkiego dobrego...
            • agusiaer2008 pamiętam 01.11.08, 00:31
              i mocno Cię przytulam...wiem,że zwłaszcza teraz jest Ci ciężko....pamiętaj,że
              możesz pisać na maila jak zechcesz porozmawiać...ja jestem...

              Dla Twojego maleństwa wieczny płomyk(***)
    • monika3411 Re: Czy jestem zła? 29.12.08, 17:18
      Rzadko piszę, choć czytam codziennie.
      Muszę jednak komuś powiedzieć.... Nie mam komu... Padło na Was.....
      Zaczynam podejrzewać, że jestem w ciąży....
      To na razie tylko moje podejrzenia, może znów sobie coś wmawiam. Po prostu od
      kilku dni dziwnie się czuję... Wiem, trzeba zrobić test, pójść do lekarza...
      Tak bardzo się boję. Wczoraj krążyłam wokół apteki i nie odważyłam się wejść po
      test. Wiem, to głupie. Boję się nawet mieć nadzieję, że może....
      Czuję się jakbym zdradziła mojego Aniołka.
      Coś we mnie woła o tę nadzieję, o dziecko. Ale tak bardzo się boję, ten strach
      paraliżuje mnie.
      Nie wiem co myśleć.......
      • zaisa Re: Czy jestem zła? 03.01.09, 05:18
        Moniko - mocno przytulam.
        Pamiętaj, że zawsze w Twoim sercu będzie miejsce i dla córki i dla Mai-Jakuba i
        każdego dziecka, które pojawi się w Twoim życiu. Nieważne jak długo będzie
        obecne przy Tobie.
        Gdzie mieszkasz? Ważne, żebyś teraz miała przy sobie lekarza, który będzie
        wiedział o wszystkim i będzie umiał Cię wspierać - zarówno wiedzą medyczną, jak
        i jako mądry człowiek. Który będzie umiał Ci powiedzieć, że masz prawo się bać i
        że dziwny byłby brak strachu. I że nie wolno Ci się winić o to, że się boisz.
        Moniko, mocno przytulam.

        • an555 Re: Czy jestem zła? 04.01.09, 00:31
          (*)(*)(*) dla maleńkiego aniołka , mocno przytulam i z całego serca
          zyczę abyś szczęśliwie doczekała potomstwa
      • zaisa Moniko, zrobiłaś test? 05.01.09, 14:27
        Przytulam i trzymam kciuki za dobrze.
        • monika3411 Re: Moniko, zrobiłaś test? 05.01.09, 15:32
          Nie zrobiłam :-( Nie mam odwagi.
          Rano trochę mnie mdliło, powinnam zrobić ten test. Może dzisiaj się odważę wejść
          do apteki..... :-((((
    • aniolkowa_mama Re: Czy jestem zła? 09.01.09, 14:49
      Siedzę na tym forum od rana, szukam nie wiem czego. Może chciałam tu spotkać osobę która cierpi tak jak ja? I spotkałam, całe mnóstwo. Całe mnóstwo aniołkowych mam, młodych kobiet, które już maja na koncie smierć własnego dziecka. W najgorszych koszmarach nie przypuszczałam, że do tego grona dołącze.
      Teraz trafiłam na Twój wątek i zdałam sobie sprawę, że ja i ty to tak jakby jedna osoba. Za kilka dni minie miesiąc jak urodziłam Piotrusia. Pamiętam doskonale, że mój ból po jego stracie przysłonił mi wszystko. O żadnym pogrzebie nie pomyślałam, ale zrobił to mój mąż. Mimo że moj synek urodził się w 32 tygodniu, nie pomyslałam o pogrzebie, nie wiedziałam jakie są procedury, czy takie dziecko się chowa... Nigdy nie spotkałam się z taką beznadziejną śmiercią.
      To że twoje dzieciątko nie ma mogiły nie oznacza, że kochałas i kochasz go mniej, ze jesteś gorsza.
      Podpowiem Ci
      Jesli dręczą Cię wyrzuty sumienia idz na cmentarz. Znajdź zapomniany grób, zapal znicz i popros tego co tam leży, żeby zaopiekował się twoim maleństwem.
      Ja o to samo poproszę Mojego synka, wierzę że z racji wieku jest odpowiedzialny i zajmie się twoim Aniołkiem...
      A ty trzymaj się kochana i nie myśl źle o sobie. Bo twojemu dziecku będzie przykro, ze jego odejście sprawiło ci tyle cierpienia...

      Pamiętaj... Aniołki istnieją, a Ty jesteś mamą jenego z nich.

      piotrusszafran.pamietajmy.com.pl/
    • monika3411 Re: Czy jestem zła? 20.01.09, 21:34
      Stało się... W piątek mąż kupił test, ja sama chyba nigdy nie
      odważyłabym się wejść do apteki. W sobotę o 5 rano zobaczyłam na
      teście dwie kreseczki....
      Jestem sparaliżowana strachem. Nie spodziewałam się po sobie takiej
      reakcji. Wciąż płaczę. Warczę na męża. Tak bardzo się boję... Do
      lekarza idę za trzy dni - to był pierwszy wolny termin. Boli mnie
      brzuch. To ten sam ból, co w 2007 roku. Tylko dużo słabszy. Zwariuję
      do piątku. Nie mogę sobie znaleźć miejsca. Nie mogę się na niczym
      skupić. Czy ze mną wszystko w porządku? Bo śmiem w to wątpić...
      • agusiaer2008 Re: Czy jestem zła? 20.01.09, 22:47
        Oczywiście,ze z Toba wszystko ok!!!To normalna reakcja w takiej
        sytuacji!!!Podejrzewam,ze ja bym się tak samo zachowywała.Trzymam
        kciuki!!!Bedzie dobrze!!!!Koniecznie daj znać co i jak poi wizycie!
        • monika3411 Re: Czy jestem zła? 04.02.09, 09:58
          Byłam.
          Jakieś dwa tygodnie byłam u pani doktor, która kompletnie mnie
          rozczarowała. Wczoraj zaś byłam u innej pani. Usiadłam naprzeciwko
          niej i wiedziałam, że to TA lekarka. Dziwne, nigdy nie zwracałam
          uwagi na jakieś przeczucia czy inne takie. Widziałam maluszka :-)
          Widziałam jego tętno, pani doktor pokazała mi gdzie będą rączki,
          gdzie serduszko.
          Dała listę badań do zrobienia, zabroniła pracować, kazała przyjść za
          4 tygodnie, będzie kolejne usg i będziemy myśleć nad badaniami
          prenatalnymi.
          Jestem spokojna. Wiem, że dobrze trafiłam....
          • agusiaer2008 MONIKO 29.03.09, 13:52
            jak się czujesz?
            • monika3411 Re: MONIKO 31.03.09, 17:44
              Agusiu dziękuję za to pytanie.
              Cóż, zaczęłam 16 tc. Codziennie drżę o tę ciążę. Na razie jest w
              porządku, siedzę w domu, łykam garść leków dziennie i każdego
              wieczora dziękuję Opatrzności, że nadal jestem w ciąży.
              Wczoraj dowiedziałam się, że wszystkie znaki na niebie i ziemi
              wskazują, że będę miała córkę. Czyli spełnia się moje marzenie.
              Każdego też dnia myślę o moim Aniołku. Trzy dni temu miałby pierwsze
              urodziny. Byłby tort, taki sam jak robię co roku dla córki.
              Wciąż boję się, że ta obecna ciąża to zdrada Aniołka. Mam wyrzuty
              sumienia, że się nią cieszę. Ale nie potrafię smucić się z jej
              powodu. Zwłaszcza, że to ostatnia ciąża w moim życiu.
              • agusiaer2008 Re: MONIKO 31.03.09, 21:40
                Cieszę się,że czujesz się dobrze.Zaciskam kciuki najmocniej jak potrafię i
                odezwij się czasem i zdaj relację z tego jak się czujesz:)
    • monika3411 Dwa lata temu... 03.11.09, 07:54
      umarło moje dziecko :-( Dwa lata temu o tej porze do głowy by mi nie
      przyszło, że to najgorszy dzień w moim życiu. Nie przeszło mi przez
      myśl, że wieczorem urodzę moją Kruszynkę :-(
      Nie wiem czy najpierw umarło, a potem się urodziło czy najpierw
      urodziło się a potem umarło.
      ...Natomiast moja maleńka córeczka, mój cud, o który tak bardzo
      drżałam kończy dzisiaj 7 tygodni.
      Aniołku myślę o Tobie każdego dnia. Za każdym razem kiedy biorę na
      ręce Anię myślę o Tobie. Jesteś w moim sercu Maleństwo. Zawsze
      będziesz.
      Śpij spokojnie (*)(*)(*)
      • gdynianka_gdy Re: Dwa lata temu... 03.11.09, 14:45
        Przytulam Cię do serca....
        a dla Twojej Iskierki zapalam światełko pamięci(")
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka