r.richelieu
03.05.04, 00:56
Pisano o poziomie studentów, że mizeryja aż głowa boli. Zadam więc z innej
beczki, jaki jest poziom Waszych kolegów?
Wiadomo, że z badanej dziedziny trzeba być hm, ekspertem, ale doktor,
podobnie jak magister zresztą, to człowiek wykształcony, a wykształcony nie
może pozwolić sobie na jeden punkt widzenia, na monotematyczność, na
nieobycie, na niekulturalność. Noo, wydaje mi się, że to po prostu jest
nieprzywoicie gdy doktorant iwyżej nie interesuje się niczym poza swoją
śrubką lewoskrętną.
I błyskotliwość, co z nią? Nawet na forum gazetowym podający się za kogoś tam
mundrego albo przynajmniej, że w planach ma się doktorat, są ciężko
kojarzący. Czy naprawdę samą pracowitością można zrekompensować braki na tym
polu?