cymesik6
30.07.04, 20:57
Dostałam się na studia doktoranckie :) Dzienne, humanstyczne.
1 października zaczynam. Po prawie 10 latach wracam na uczelnię macierzystą.
Po drodze wypieściłam własne dzieci, teraz są ze mnie dumne. Mąz też ,bardzo
(szczególnie,że sam się próbuje doktoryzowac:).
Będę miała tę samą panią promotor co magisterki. Uwierzyła we mnie kilka lat
temu. Wierzyła we mnie i nie odrzuciła jak zdecydowałam,że wychowuje najpierw
dzieci, potem rozwinięcie tematu magisterki. ( temat rzeka, trudny). Jestem
jej za to bardzo wdzięczna.
Czeka mnie na pewno sporo pracy. Mam nadzieję,że wszystkiego podołam, bo
parafrazując "taka młoda to ja już nie jestem"
Teraz wyjeżdżam z rodzinką na zasłuzony odpoczynek. Po powrocie odezwę się ,
bo mam kilka pytań dotyczących pracy doktorantów. Pewnie inaczej to wyglada w
różnych miastach i wydziałach.
Pozdrawiam wszystkich
cym