Dodaj do ulubionych

nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka...

31.12.04, 09:45
Co Wy na taki temacik? Pozwolę sobie zacząć własnymi wspominkami ze studiów:

Wykład z chemii ogólnej "Soli bizmutu używano kiedyś jako środka dezynfekcyjnego. Bizmut jest trujący, ale jak chory przeżył kurację, to był zdrowy"

Ta sama pani profesor przyszła swego czasu na wykład zakatarzona. Musiało jej mocno dokuczać, bo w pewnym momencie powiedziała "przepraszam", odwróciła się częściowo tyłem do sali, pochyliła nieco głowę trzymając chusteczkę przy nosie i... rozległo się donośne trąbienie znakomicie wzmocnione przez mikrofon przypięty na piersi.

Umawiałam sie na zaliczenie i taka rozmowa się wywiązała:
-To może pani przyjdzie jutro?
- A można pojutrze? Bo jutro poza tym nie mamy żadnych zajęć.
- A, to dlatego pani koleżanka, kiedy kazałem jej przyjść jutro, spojrzała na mnie jak na zgniłą pasztetówkę!
Aż do wyjścia z budynku wytrzymałam. Nie wiem, co natomiast myśleli ludzie na ulicy, kiedy wędrowałam sobie na przystanek śmiejąc się na głos.

Jeden z profesorów był dłuższy czas na zwolnieniu. Padło również na sesję, ale ponieważ był "na chodzie", zarządził egzaminy u siebie w domu, żeby nie robić studentom kłopotów. Mieszkanko w bloku, więc i własny gabinet trudno wygospodarować. Egzamin odbywł się w pokoju, w którym stało m. in. duże łoże małżeńskie. Po egzaminie uświadomiłam sobie, że mogę właściwie powiedzieć, że profesor - odpytywał mnie w sypialni! Rechot głośny jak wyżej, tym razem w tramwaju...
Obserwuj wątek
    • skrzydlaczek Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 07.01.05, 11:30
      :-)))))
      No to mnie rozbawiles w nowym roku, a humor mialam raczej grobowy...
      Witajcie i oby Wasze wpadki studenci rownie chetnie notowali!
    • ambrois Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 07.01.05, 19:56
      Też na wykładzie z historii, tyle że na wydz. prawa. jakiś czas temu
      Prof. Z. Kulejewska o Henryku Walezym:
      "... ten francuski pedał na polskim tronie".
      Autentyk. Pozdrawiam.
    • autumna Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 08.01.05, 10:26
      Jeszcze wykład z matmy mi sie przypomniał. Matematyk, niewykluczone że pod wpływem wiosny oraz silnie sfeminizowanego audytorium zamiast "całkować" powiedział "CAŁOWAĆ po całym obszarze"
      • arnarn Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 19.02.05, 21:21
        Na sali są obecni uczestnicy, tylko, ze akurat ich nie ma.
      • majadeblij Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 27.04.05, 11:35
        Wyklad na SGGW z mikrobiologii...........prof. dr hab.nazwiska nie wspomne......Sztywnosc sciany
        komorkowej zapewnia bakteria elastycznosc.....:-)) i duzo mnial tego typu:-))a profesor od immunologi
        rownie utytiwany zastnanawial sie jak wglada uklad imunologiczny ''obcych'':-))
        pozdrowienia,
        maja
    • sol_bianca Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 15.01.05, 15:36
      Wykład historii średniowiecza:
      Michał Zadzik na stolcu biskupim... to już szczyt perwersji.

      ...i z historii starożytnej:
      To było za nerona, ale w 52, więc taki późny Neron, jeszcze trochę i nie było
      Nerona...

      Z archeologii:
      Uczeni udowodnili ponad wszelką wątpliwość, że garnki nie mają narodowości.
    • mateuszchol Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 19.02.05, 22:59
      Prof. Andrzej Sołtysiak: Jeżeli zastosujemy teraz twierdzenie Banacha o
      Kontrakcji...
      Ja (na sali, pod nosem, do kolegi): A co to k..wa jest?
      Prof.: No, twierdzenie Banacha mówi, ...

      Dr. Marek Thomas: Różniczkowania to można nawet małpę nauczyć

      Prof. Puszkarski: Ciało rucha się w studni ruchem harmonicznym

      Student na ćwiczeniach, przy tablicy: No, to co ja tu muszę zrobic? Hmmmm (wywód)
      Doktor: Nie, nie, proszę tylko podstawić do tego wzoru!
      Student: No tak, ja to mam szczęście
      Soktor: Na to są przysłowia
      • rilian Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 20.02.05, 16:50
        studentka: mam zreferować ten problem?
        doktor: nienienienienienie...
        studentka: nienienie?

        ks. profesor prezetujący na wykładzie swoje liczne legitymacje i dyplomy:
        Jestem też członkiem (...)
      • camelus Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 21.02.05, 08:39
        Skoro watek matematyczny sie pojawil to dorzuce dwa zdanka moich profesorow.

        Prof. W. Siwinski:
        "Statystyka jest jak bikini, zakrywa to co najciekawsze"

        Prof. W. Niemiro:
        "Statystyka ma cos z kryminalu"

        Pozdrawiam
        Marek W
        • starlettka Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 28.02.05, 14:57
          HISTORIA WYCHOWANIA :

          Wykład z JJ.

          Na sali wykładowej wielki szmer i szelest...
          Psor : Moi Mili, przestańcie już proszę, bo czuję się, jakbyśmy powrócili do
          epoki ortalionu... No dobrze już, zaczęliśmy od ortalionu a skończymy na
          jedwabiu, który w tamtych czasach był niesamowicie modny...A dziś to która
          kobieta w jedwabiu chodzi? Kibty, no , powiedzcie mi, na co patrzycie jak
          materiał do ubioru wybieracie? Na co uwagę zwracacie...? ...ale wiecie... Na
          naki rodzaj a nie na to, żeby można go było tak okroić, żżeby go nie było
          wcale...
          Na to ja : na praktyczność! na cenę!
          kontra Psora(i tu dopiero się zaczęło...): No tak. Materiał, z którego zrobiona
          jest bielizna damska niezwykle praktyczny jest. Kilka sznurów na krzyż i
          gotowe. Jeszcze przy tych biodrówkach, to się pięknie wszystko komponuje... i
          tylko mi żal tych moich studentek, które na egzaminachdostają przedsiągów w
          tych ekscytujących okolicach. I jeszcze do tego im jakaś metka tam wystaje,
          taka duża jakoby ściąga jakaś. Ale to dobrze... bo przynajmniej mam od czasu do
          czasu przegląd marek firm.. no, jakichś tam adidasów, nike i tym podobnych
          dziwactw. A tak poza tym to te moje studentki się nigdy na moje wykłady stroić
          nie chcą. Jedyne co dla mnie robią to gdzieś tam zamek od golfa na drugą stronę
          schowają... i to wszystko. No, jedynie tutaj pani się zawsze złotem dla mnie
          obwiesi [profesor bez uśmiechu patrzył przed siebie - gdzieś w powietrze, ale
          chyba wiem do kogo to kierował]... Ale ludzie! Ja sroka nie jestem więc się na
          to nie nabiorę!

          *****
          Moją karą za grzechy jest praca z pierwszakami. Ile ja w tym przedszkolu będę
          jeszcze pracować?! Łapki na stół, świerszczyki do torebki.... Prawdasz szefie
          No coś się tak nabzduczył?!
          • eira3 Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 11.03.05, 18:55
            To ja dorzuce:
            'A teraz podzielimy populacje na 4 grupy ze wzgledu na plec'
    • lacoste4 Re: 13.03.05, 10:48
      Hej, wpadka nie dotyczy psorka lecz kumpla, ale ciekawa :)

      Kumpel bardzo nieśmiały, proble że szkoda gadać. Kiedyś szliśmy korytarzem i
      wtem... ujrzał piękność w jednym z laboratoriów. W chwili się poprostu
      zakochał... Nakłoniłem go, że jak ma problem by podejść, niech przynajmniej
      pierwszym krokiem będzie list, który napisze i jej zostawi.

      Po dłuuuugich namował wyskrobał coś na kartce, że chciałby ją poznać, gdzieś
      zaprosić i w ogóle... Ponieważ nie miał koperty, z drugiej kartki zrobił taką
      pseudokopertę. Całość wsadził do kieszeni w kurtce. Pomyślałem - super! Jeszcze
      tylko dwie godziny chodzenia w te i we w te po korytarzu aż się przełamie,
      podejdzie do niej i bez słowa zostawi na jej biurki list...

      W końcu po godzinie bezsensownego łażenia po korytarzu obok jej gabinetu,
      pchnąłem gościa umiejęnie i nie miał już szans odwrotu. Obserwowałem go
      starannie. Gość się przełamał, podszedł do niej, cicho i z wielkim masłem w
      oczach powiedział - Cześć - po czym wyciągnął liścik i zostawił na jej biurku.
      Odwrócił się i wyszedł... Wspomnę, że na kopercie napisał - "Zaproszenie na
      żagle"

      Wracając z nim do domu - pół drogi ów koleś przeżywał to wydarzenie że się
      przełamał i że może ją pozna! Pół drogi dziękował mi, że jestem tak wspaniałym
      kumplem, że mu w tym pomogłem... Aż do pewnego momentu...


      Nagle sięgnął do kieszeni w kurtce po coś i okazało się że skonstruowana przez
      niego koperta, miała niewybaczalną wadę... przy wyciąganiu listu - zawartość
      koperty pozostała w kieszeni a on w jednej chwili zrozumiał, że zaprzepaścił
      życiową szansę a jej na biurku, pozostawił tajemnicze: "Zaproszenie na żagle".


      Przez 2 dni, flaki bolały mnie ze śmiechu...
    • euraszek Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 13.03.05, 11:19
      niezle, naprawde niezle, a przeszla mu milosc?
      • lacoste4 Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 14.03.05, 00:05
        Od razu. Zapadł w jeszcze większą śpiączkę, przez długi okres zamknął się w
        swoim światku... Już jest dobrze. Właśnie zapłodnił koleżankę z "podwórka"...
        • euraszek Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 14.03.05, 09:30
          no to gratulacje:) jak to podworko integruje czlowieka na cale zycie:)
    • sunday dziewięć liter i dwie kropki przed nazwiskiem 14.03.05, 14:01
      Uniwersytet Wrocławski, Instytut Matematyki, pierwszy wykład. Znany profesor
      przedstawia się pierwszorocznym studentom, na środku tablicy pisze swoje imię i
      nazwisko:
      - Nazywam się Bogdan Węglorz.
      Po efektownej pauzie dopisuje z przodu "prof. dr hab."
      - Przed nazwiskiem mam dziewięć liter i dwie kropki.

      Szkoda, że nie jest inżynierem - miałby trzy literki i jedną kropkę więcej.
    • margaretka2002 Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 26.04.05, 02:21
      Sluchajcie, a mojemu profesorowi na seminarium rozpial sie rozporek...
      Zorientowal sie gdzies po godzinie, ze mu wszystkie flaki wystaja - wyobrazacie
      sobie, jaki byl czerwony, a my wszystkie (dosyc damskie seminarium) przez ta
      godzine krztusilysmy sie wewnetrznie probujac patrzec w inna strone...
      Pozdrawiam,
      M.
      • biatka1 Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 26.04.05, 08:15
        Ale byliscie bez serca... Trzeba bylo zaraz na pocztaku zwrocic mu uwage a nie
        tak sie patrzec i czekac az sam sie zorientuje... Bestie;)
        • margaretka2002 Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 26.04.05, 15:19
          A jak mialysmy to zrobic? Tu taka podniosla atmosfera, a tu TAKI widok...
          Nie wyobrazam sobie przerwac mu jakiegos uczonego wywodu i powiedziec:
          przepraszam panie profesorze, ale cos tu panu wystaje...
          • biatka1 Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 26.04.05, 19:42
            Hehehe - oj nie tak z grubej rury... Ino delikatnie... "Ehm, ehm... Moge miec
            jedna uwage?" Przepraszam ze przerywam ten Panski, Panie profesorze wywod, ale
            koniecznie musi Pan poprawic sobie ubranie, znaczy sie spodnie, bo cos chyba
            jest nie tak;)
            ;)))))))))))
            • biatka1 Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 26.04.05, 19:42
              I dodac jeszcze... "Bo sie skupic nie mozemy nalezycie:)"
              • margaretka2002 Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 26.04.05, 23:35
                Nooooooooo, to sobie wyobrazam jego mine, po takiej uwadze. My biedne studentki
                liczylysmy na kolegow doktorantow, ze sie znajda na poziomie...


                • biatka1 Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 27.04.05, 10:30
                  Ja bym zwrocila uwage - bom wesola zazwyczaj i bym sie nie bala jego rekacji -
                  pewnie bylby wdzieczny:) Coprawda jego wyklad byc moze by poszedl w innym
                  kierunku, ale zawsze:)
                  • margaretka2002 Re: nasi profesorowie - wpadki, powiedzonka... 27.04.05, 13:37
                    Z tym kierunkiem to zmienil sie po obronach, kiedy od adiunkta dowiedzialysmy
                    sie, ze mowia na nasze seminarium: stajnia profesora XX (ze niby najladniejsze
                    studentki sie do niego zapisuja, nie chwalac sie...).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka