Na pograniczu dziedzin

21.11.06, 21:38
Witam, mam pytanie i od razu przepraszam, jeżeli wyda się mało jasne, ale
dopiero od tego roku zaczęłam studia doktoranckie.
Robię doktorat na wydziale prawa i jak na razie wygląda na to, że temat pracy
doktorskiej będzie zahaczał o kilka dziedzin: teorię/metodologię/filozofię
prawa oraz lingwistykę a to wszystko z perspektywy historycznej. Do tego mam
nadzieję zastosować jakieś metody socjologiczne, jeżeli promotorka to kupi.
Tylko teraz zaczynam się martwić, że to wszystko może się nie bardzo spodobać
przyszłym recenzentom - prawnikom czy też władzom wydziału. Moja promotorka
nie jest prawnikiem i z jej słów wynika, że obawia się, że nie będzie
potrafiła poprowadzić mojej pracy w ten sposób, aby nadać jej dostatecznie
"prawniczy" charakter. Sama coraz częściej zastanawiam się, czy zamiast snuć
rozważania interdyscyplinarne nie powinnam nadac temu doktoratowi bardziej
jednorodnej perspektywy, skupić się na którejś z podejmowanych dziedzin.
Zawsze wierzyłam, że nauki nie mozna zamykać w sztywnych ramach jednej
dyscypliny i żadna dziedzina nie obejdzie się bez pokrewnych jej dziedzin.
Boje sie jednak, ze kiedy oddam napisana prace recenzentom albo zechcę napisać
artykuł na któryś z podejmowanych w pracy tematów to prawnik przeczyta i
powie, ze to nie dotyczy prawa, językoznawca uzna ją za zbyt ogólną i mało
odkrywczą i tak dalej i tak dalej...
Czy ktoś z Was ma doświadczenia w pisaniu prac z pogranicza różnych dziedzin
albo wie, jak takie prace sa przyjmowane "w środowisku"?
    • dr_lolo Re: Na pograniczu dziedzin 21.11.06, 22:04
      paru moich znajomych pisalo takie prace, tzw. prace interdyscyplinarne. w takich
      sytuacjach RW powolala dodatkowego, trzeciego recenzenta z dziedziny, ktora jest
      poza dziedzina glowna. jest troche zachodu i pogodzenia sie z innym
      jezykiem/swiatem. ale efekt byl w tych przypadkach pozytywny :).
    • niewyspany77 Re: Na pograniczu dziedzin 22.11.06, 08:57
      Ja akurat mam taka sytuacje wiec pisze.

      Po 1. pamietaj ze chcesz byc dr nauk ...... (tu wstaw sobie cos). To oznacza ze
      jest pewna glowna droga, kierunek oraz dziedzina ktorej praca sie tyczy. To
      pociaga za soba betodologie, teorie etc. Chodzi o to jednak mimo wszystko praca
      musi dotyczyc jakiejs konkretnej dziedziny, cala reszta to sa "watki poboczne".

      Po 2. Jak juz sie uprzesz ze musi byc koniecznie inny recenzent (tzn z innej
      dzialki) to albo trzeci albo - jak u mnie - po prostu z gory zalozylem ze praca
      jest generalnie na pograniczu 2 dziedzin, wiec mam recenzenta i pedagoga i
      psychologa. Trzeci recenzent to ryzyko, ze z kolei mu cos nie bedize pasilo.

      Po 3. Napisanie porzadnej pracy interdyscyplinarnej jest sztuka, ale nie dlatego
      ze trzeba sie wykazac wiedza z X dziedzin, ale dlatego ze trzeba wiedziec gdzie
      przestac. Latwo stracic watek i zrobic tak naprawde o wszystkim i o niczym.

      Twoja praca - jak widze - jest z prawa. Chcesz dodac lingwistyke i historie?
      spoko. Tylko pamietaj o jednym - recenzent to nie konsultant i z nim sie de
      facto widzisz dopiero na obronie, wiec tak naprawde to jest rzucanie sobie klody
      pod nogi, a jak to bywa, mozesz dostac czepialska recenzje (coz tego ze
      pozytywna) od recenzenta ktory moze uwazac, ze podwazasz jego autorytet :D A
      nawet dostac negatywna recenzje od historyka czy lingwisty, bo "praca nie
      wyczerpuje tematu i pominieto isotne watki" etc.

      MOja rada: skup sie na prawie, niech to bedzie glownym przedmiotem rozwazan.
      cala reszte potraktuj jako "poboczne nurty w pracy, bez ktorych fakty moga byc
      niejasne dlatego wymagaja dokladnego omowienia" albo cos w ten desen.
      • profes0r Re: Na pograniczu dziedzin 22.11.06, 10:08
        Z drugiej strony istnieje możliwość prowadzenia pracy przez dwóch promotorów w
        przypadku, gdy jej interdyscyplinarność przerasta pojedynczego promotota.
        • niewyspany77 Re: Na pograniczu dziedzin 22.11.06, 10:23
          profes0r napisał:

          > Z drugiej strony istnieje możliwość prowadzenia pracy przez dwóch promotorów w
          > przypadku, gdy jej interdyscyplinarność przerasta pojedynczego promotota.

          Oczywiscie, podobnie jak istnieje mozliwosc napisania jednego magisterium przez
          2 osoby ;) (analogia tyczy czestosci takich prac :))
    • abranova Re: Na pograniczu dziedzin 22.11.06, 12:10
      Dziękuję za odpoweidzi :)
      Recenzenci pracy z pewnościa będą prawnikami, bo sama promotorka ma
      wykształcenie filologiczne, więc tu mnie przypilnuje. Poza nią na pewno będe
      miała podręką kilka życzliwych osób(pozdrowienia dla tatusia ;))), które
      sprawdzą pracę pod wzgklędem formalnym lub doradzą w kwestii metod.
      Największa trudność w trzymaniu się jednej dziedziny jest taka, że praca nie
      jest tak właściwie o prawie sensu stricto- takie były moje założenia - i
      niewielu prawników pewnie będzie nią zainteresowanych, hehe. Ale ok, bedę się
      bardzo starała zachować zdrowe proporcje.
      • martajotka Re: Na pograniczu dziedzin 03.01.07, 09:30
        cześć,
        mój kolega pisał na geografii społ- eko doktorat z pogranicza geografii/
        statystyki i matematyki. Jeden recenzent był bardziej matematykiem i był
        zachwycony pracą. Drugi- geograf strasznie to krytykował i skończyło się to
        wielkim stresem na obronie. Ostatecznie praca przeszła, ale nie zawsze jest
        łatwo.
        Ja po wielu dyskusjach nieco zmodyfikowałam temat, który też miał być
        intedyscyplinarny (geografia/ ochrona środowiska). Teraz jest geograficzny +
        jeden rozdział z ochrony.
        pzd
    • d.d.r pisałem doktorat z filozofii prawa 03.01.07, 18:31
      na wydziale filozofii, a wcześniej skończyłem prawo; jeszce w dodatku było to
      na pograniczu filozofii prawa i etyki. filozof prawa napisał, że część
      filozoficznoprawa trochę słabsza, ale etyczna super...a etyk, że część etyczna
      trochę słabsza, ale za to filozoficznprawna dosknała :) czasem więc
      interdyscyplinarnośc popłaca.
      w twoim przypadku mam takie wątpliwości:
      -jaki to wydział?
      - jaki to temat, bo trudno mi sobie wyobrazić coś co naraz jest prawnicze
      lingwistyczne i jeszcze socjologiczne
      - jakie wykształcenie ma promotorka?
      Boję się, że temat jest zbyt "wszystkoobejmujący"
      a jest taka stara zasada
      KTO SZEROKO OBEJMUJE SŁABO ŚCISKA
    • salomea_ Re: Na pograniczu dziedzin 06.02.07, 19:45
      U mnie jest studium środowiskowe architektury i inżynierii lądowej i środowiska.

      A tak to się ma w praktyce:
      - jedna moja koleżanka jest po środowisku, ale pisze doktorat dotyczący
      architekry i zachęcają ja do pisania dokładniej o rzeczach ze swojej dziedziny,
      bo to wprowadza coś nowego dla architektury.
      - ja chciałam mieć w tytule pracy: problemy technologiczno-architektoniczne i
      się przyczepili, ze maja być same architektoniczne, bo robie doktorat na
      architekturze i na technicznych sprawach nikt się tu nie zna i część techniczna
      nie będzie sprawdzalna na tym wydziale.


      Taki pomysl na rozwiązanie Twojego problemu: poprosić różnych profesorów do
      zrecenzowania danego rozdziału z ich dziedziny.
    • mefs Re: Na pograniczu dziedzin 07.02.07, 13:41
      Moj doktorat tez jest interdyscyplinarny; glownie z mikroelektroniki, ale
      zahacza o chemie i fizyke plynow... Ale sam doktorat jest z dziedziny
      elektronika (z tej dziedziny zostal zgloszony), a obydwaj recenzenci sa
      elektronikami, z tym, ze zewnetrzny pracuje na wydziale chemii.
      Zatem jak widac, taki doktorat jest jak najbardziej mozliwy (tak samo jak kilka
      doktoratow moich kolegow).
      • abranova Re: Na pograniczu dziedzin 07.02.07, 18:26
        Nie zauważyłam, że podrzucono ten wątek
        Dzięki za sugestie nowych osób. Niestety w tej chwili nie wiem na ile sie
        przydadzą, bo kwestia tematu znowu przechodzi kryzys ;) Promotorka ciągle ma
        wahnięcia konceptualne: raz daje mi do zrozumienia, że mam się skupić na kwestii
        teorii, za tydzień podrzuca pomysł społeczno-filozoficznej perspektywy pracy a
        na kolejnym spotkaniu ponownie opowiada się za kierunkiem analitycznym, jakby w
        ogóle nie pamiętała o poprzednich sugestiach...A ja czytam coraz więcej i mam
        coraz większy mętlik w głowie.
        Na szczęście na ten semestr zleciła mi przygotowanie artykułu na dosyć konkretny
        temat, stanowiący jakby szkielet całego tematu pracy, więc po prostu zobaczymy,
        jak mi pójdzie i które pole rozważań okaże się najciekawsze
        • mefs Re: Na pograniczu dziedzin 08.02.07, 17:55
          Rozdrabniasz sie. Trzymaj sie jednej rzeczy - reszta niech bedzie otoczka, bo
          inaczej to sie zarobisz na smierc. Napisz kilka raportow wewnetrznych i pozniej
          'udawaj greka' ze przeciez nie mozesz sie zajac nowym tematem, bo ciagniesz od
          pol roku to i to... raporty przeciez sa i to przyjete.
          "Przerzucanie sie" z tematu na temat to koszmar, pozniej sie okazuje, ze
          napisalas ilestam artykulow, z czego doktoratu dotyczy tylko kilka i po co to
          tobie? Sam przeszedlem przez cos takiego i drugi raz nie dalbym sie wkopac w
          "szeroki front robot, a pozniej sie cos wytnie".
Pełna wersja