Dodaj do ulubionych

Ważny i ciekawy głos w obornie pracy magisterskiej

03.04.07, 22:55
i w kwestii polskiej nauki i dydaktyki na uczelniach.

www.gazetawyborcza.pl/1,75515,4033246.html
Pozostaje tylko zapytać: a kto jest za to odpowiedzialny?
Kazał ktoś uczelniom odchodzić od zatrudniania asystentów?
Kto jak nie profesorowie, szukajac dziadowskich oszczędności zdecydowali się
na taki krok?

Ale z profesorem Gadaczem w wielu kwestiach się zgadzam. Można robić dwie
rzeczy w kwestii dydaktyki. Albo ciągle obniżać poprzeczkę i równać w dół.
Albo mimo wszystko próbować tych ludzi czegoś nauczyć.

Wypadało by robić to drugie.
Obserwuj wątek
    • flamengista @%^$@*&%#@!!! 03.04.07, 22:57
      No i psia mać, musiała się trafić literówka w tytule. A nie ma możliwości
      edytowania postów... Ach, ta dysleksja:/
      • turzyca Re: @%^$@*&%#@!!! 04.04.07, 02:01
        nie przejmuj sie, literowki ludzka rzecz.

        A jak przeczytalam artykul to padlam. 100 magistrantow!!! U mnie jeden prof ma
        ponad 30 osob na seminarium (z czego prace pisze pewnie ok. 12) i patrza na
        niego krzywym okiem, ze ma az tyle osob. A seminaria takie jak moje z 2 osobami
        tez sie trafiaja.
        100 osob...
        • flamengista 100 - normalka 04.04.07, 19:16
          stu i więcej magistrantów to zjawisko wcale nie nadzwyczajne na polskich uczelniach.

          Limit przyjęć na seminaria magisterskie u nas na uczelni wynosi 12 osób. W
          szczególnych przypadkach 14 (za zgodą dziekana i kierownika katedry). Seminaria
          prowadzi się na IV i V roku (w dawnym, jednostopniowym systemie studiów). Przy
          czym u nas seminaria mogą prowadzić doktorzy. Na takim UJ tylko samodzielni, z
          habilitacją.

          Ponieważ seminaria są na dziennych, zaocznych i wieczorowych to mamy:
          2x3x14=84

          A przecież nasze limity i tak nie są jakieś nadzwyczajne. Na innych uczelniach
          ludzie miewają na seminariach i 20 osób.

          A przecież nie należy zapominać o takiej "drobnostce" jak opieka nad piszącymi
          prace licencjackie...
          • profes0r Re: 100 - normalka 05.04.07, 13:25
            Przeraża mnie Twoja uczelnia...
            • flamengista przecież piszę 05.04.07, 17:13
              Gdzie indziej jest jeszcze gorzej.

              Po prostu uczelnie ekonomiczne miały największy problem z boomem edukacyjnym lat
              90tych.
          • penthesileia Re: 100 - normalka 13.04.07, 00:25
            Z tym, że na części kierunków UJ seminaria są w praktyce trzyletnie: na
            jednolitych magisterskich na III roku jest proseminarium, które prowadzą
            doktorzy (choć często także dr hab.). Niekiedy na dane seminarium można się
            zapisać wyłącznie, gdy uczestniczyło się w konkretnym proseminarium
            (prowadzonym przez samego dr hab. lub wybranego doktora z tej samej katedry).
            Na moim proseminarium uczyliśmy się przede wszystkim zasad pisania poprawnej
            pracy naukowej, potem przyszła kolej na prezentacje z zakresu przyszłych prac
            mgr. Na koniec oczywiście praca roczna.

            IV i V rok to już seminaria z wybranym promotorem. Promotorowi przyznać trzeba,
            że jest zawsze przygotowany do zajęć, nawet gdy temat jest bardzo egzotyczny.
            Poza tym, przyjmując studentów na seminarium, przeczytał nasze prace z
            proseminarium, do których się też odniósł.
            Limit przyjęć na seminarium wynosi zawsze 14 osób, piętnasta jest przyjmowana
            za zgodą promotora i dyrektora instytutu.

            W praktyce, tylko na początku IV roku niektóre seminaria są bardzo oblegane -
            krótki jest okres zapisów na seminaria (prowadzi to sekretariat, a nie sami
            promotorzy), więc studenci zapisują się masowo do profesorów których znają i
            lubią. Profesorzy studentom nieznani (a są takie "duchy", o czym dalej),
            prowadzący seminaria o niepopularnej tematyce, bądź tacy, o których krąży
            opinia, że zlecają prowadzenie seminariów doktorantom, początkowo mają
            miniaturowe grupy. Jednak w ciągu pierwszego semestru grupy się wyrównują -
            studenci, za sprawą kolegów, którzy zaryzykowali, migrują na te niepopularne
            seminaria.
            Na moim seminarium, które startowało z 15 uczestnikami + dodatkowym studentem z
            licencjackich, zostało po roku jakieś 8-9 osób.
            Są jednak i tacy promotorzy, kórzy mają 4-5 studentów na krzyż, a i to
            seminaria łączone IV z V rokiem.

            Ale, podsumowując: 2 (Iv, V rok) x 2 (dzienne, zaoczne) x średnio 10
            uczestników = 40 studentów. Wydaje mi się, że to mimo wszystko bardzo dużo.
            A prof., nie dość, że jest zorientowany w naszych sprawach, udziela dodatkowych
            konsultacji na dyżurach, ma kilku doktorantów, prowadzi kilka regularnych
            przedmiotów, to jeszcze dość intensywnie publikuje.

            Ale są i inne przykłady - prof. bez żadnych przedmiotów, publikacje rzadkie, a
            seminarium prowadzone mailowo (jest na moich studiach grupa, która miała tylko
            jedno spotkanie organizacyjne na IV roku, na którym prof. dał swój adres
            mailowy i prosił o maile "w razie jakichś kłopotów". I to dopiero jest
            tragiczne seminarium...).
    • niewyspany77 Student nie będzie musiał pisać pracy mgr 05.04.07, 14:15

      Magister bez magisterki

      Student nie będzie musiał pisać pracy magisterskiej. Wystarczy, że zda ustny
      egzamin.

      Taki pomysł znajdzie się w nowelizacji ustawy "Prawo o szkolnictwie wyższym",
      którą resort nauki i szkolnictwa wyższego przygotuje do końca czerwca. - Chcemy
      dać uczelniom wybór: praca magisterska albo egzamin alternatywny - zapowiedział
      wczoraj minister Michał Seweryński.

      www.gazetawyborcza.pl/1,76842,3988126.html
      • profes0r Re: Student nie będzie musiał pisać pracy mgr 05.04.07, 17:16
        Czyli wylewamy dziecko z kąpielą. Mam nadzieję, że potencjalni kandydaci na
        studia III stopnia zostaną uprzedzeni, że bez pracy magisterskiej nie mają o
        nich co marzyć - przynajmniej w mojej jednostce.
      • flamengista chcemy dać uczelniom wybór 05.04.07, 17:17
        albo uczelnie kształcą nieuków, albo się pod tym podpisują (pod ich pracą
        magisterską).

        Uradowane uczelnie z przyjemnością zrezygnują z prac, bo profesorom odpadnie 50%
        dydaktycznych obowiązków.

        A zamiast zwykłych nieuków mury polskich uczelni zaczną opuszczać nieuki do
        kwadratu.

        Zaiste, jest się z czego cieszyć.
        • panieneczka6 Re: chcemy dać uczelniom wybór 05.04.07, 18:25
          Taki żeś pewny,wszyscy tak pewnie w sumie oceniają bezsensowność ale czy
          widzieliście jaki jest poziom tych alternatywnych egzaminów a problem
          niesamodzielnych prac magisterskich jak można rozwiązać?
    • jancio.wodnik Re: Ważny i ciekawy głos w obornie pracy magister 05.04.07, 17:46
      Właśnie tak wygląda upadający polski biznes edukacyjny.

      W obecnej sytuacji uczelnie powinny zmniejszyć o 50% liczbę studentów i
      zwiększyć o taki sam odsetek liczbę etatowych pracowników. Wymagałoby to
      oczywiści nakładów finansowych, co w praktyce oznaczałoby wprowadzenie
      wysokiego czesnego na studiach obecnie zwanych dziennymi. Niestety
      pseudosocjaliści, będący w istocie populistami, nie zdecydują się na tak
      drastyczne rozwiązanie, nie przeznaczą też większych środków na naukę i w ten
      oto sposób nauka i edukacja w Polsce będzie się staczała po równi pochyłej.
      • flamengista Re: 05.04.07, 17:51
        W zasadzie nie mam tu nic do dodania. Zgadzam się w 100%, podpisuję się pod tym
        obiema rękami.
    • brtlmj Re: Ważny i ciekawy głos w obornie pracy magister 05.04.07, 19:40
      Tak sie zastanawiam - czy te liczby dotycza tylko takich kierunkow jak prawo czy
      ekonomia, czy tez az tak duzo sie zmienilo przez ostatnich siedem lat? Moj
      promotor prowadzil oprocz mnie dwoch innych magistrantow (politechnika).

      Bartek
      • kasiamat00 Re: Ważny i ciekawy głos w obornie pracy magister 05.04.07, 19:52
        Na pewno nie wszędzie jest aż tak źle. Tzn. dla mnie wszystkie historie o
        kilkudziesięciu magistrantach i totalnym braku czasu dla nich brzmią zupełnie
        egzotycznie - z tego co widzę po znajomych, większość osób na matematyce
        (działka teoretyczna, na jakiś zastosowaniach jest chyba ciut gorzej) jest
        jedynym lub jednym z dwóch-trzech magistrantów swojego promotora. Na informatyce
        standardem jest chyba coś koło 3-5 magistrantów rocznie, ale raczej nie więcej.
        No i raczej nie słyszę o problemach z umówieniem się z promotorem - a raczej o
        tym, że się przed nim ucieka (w styczniu! :).
        • brtlmj Re: Ważny i ciekawy głos w obornie pracy magister 06.04.07, 01:09
          Ufff, ulzylo mi :-)

          B.
        • flamengista masz rację 06.04.07, 12:07
          To o czym piszę to problem raczej nauk społecznych, humanistycznych czy prawa.
          Obleganych kierunków takich jak zarządzanie, stosunki międzynarodowe,
          politologia, dziennikarstwo, socjologia, psychologia czy prawo.

          Pamiętam szok, jak nasz dobry znajomy podczas towarzyskiego spotkania zaczął
          narzekać na trudną sytuację. Jest profesorem mikrobiologii i do niedawna na
          seminarium magisterskim miał 3-4 osoby. A teraz limit zwiększono mu do 7.

          Tyle że te 7 osób to i tak za dużo jak na seminarium z mikrobiologii, gdzie
          studenci robią własne eksperymenty w ramach pracy magisterskiej. W tym świetle
          nawet seminarium z ekonomii dla 12 osób nie wygląda najgorzej.
      • jancio.wodnik Re: Ważny i ciekawy głos w obornie pracy magister 06.04.07, 09:25
        Oczywiście, że to dotyczy komercyjnych kierunków, gdzie są tabuny zaocznych,
        wieczorowych, a oprócz tego jeszcze prywatne szółki wyższe.
    • niewyspany77 Re: Ważny i ciekawy głos w obornie pracy magister 06.04.07, 11:20
      POzwole sie nie zgodzic z Toba. Rynek pracy zweryfikuje, moze i owszem ale
      jedynie jakis procent z tych magistrow. Wez pod uwage, iz w naszym kraju nie ma
      po prostu pracy dla tych mas ekonomistow, managerow, pedagogow takich a owakich,
      historykow, archeologow, plastykow, filozofow itd. W zwiazku z czym upycha sie
      ich po urzedach, bankach, gimnazjach, prywatnych firmach, dowozeniu pizzy,
      kasach w tesco itd, plus oczywiscie zagraniczne zmywaki/budowy/sieciarnie gdzie
      weryfikacji nie ma zadnej.
      • jancio.wodnik Re: Ważny i ciekawy głos w obornie pracy magister 06.04.07, 16:44
        niewyspany77 napisał:

        > POzwole sie nie zgodzic z Toba. Rynek pracy zweryfikuje, moze i owszem ale
        > jedynie jakis procent z tych magistrow

        masz rację
        wyższe wykształcenie powinno oznaczać, że osobnik przeszedł już jakąś selekcję.
        rynek niech sobie weryfikuje ludzi z maturą, albo bez niej, tacy też nadają się
        do różnych prac. nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie i nie każdy powinien
        je mieć.
    • jtr11 Re: Ważny i ciekawy głos w obornie pracy magister 11.04.07, 17:38
      Kto odpowiedzialny?? Hmm... jako ekonomista przytoczę ciekawe przysłowie, iż: "jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze". Taka jest niestety smutna prawda. Uczelnie musza na siebie zarabiać aby wogóle istnieć. Jak zarabiają? Przyjmują większą rzeszę studentów. Maturzyści ambitnie idą na studia aby tam dowiedzieć sie (najczęściej po kilku latach), że to w sumie i tak strata czasu bo tutaj nikt nie ma ani siły, ani czasu, ani pieniędzy ich czegokolwiek przydatnego w praktyce nauczyć. Tu tak naprawdę jest największy problem polskiej nauki. Brak nam środków na badania, wyposarzenie, pensje, etaty, dydaktykę. Uczelnie ratując się zwiększają limity przyjęć, co implikuje, iż prac magisterskich będzie coraz więcej i więcej. Rozwiązania są w zasadzie dwa: albo całkowita prywatyzacja sektora edukacji wyższej i radźmy sobie dalej sami, albo zwiększenie dotacji państwowych.
      Oba tak samo nie realne, więc pozostaje tylko usiąść i płakać nad stanem polskiej nauki i edukacji
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka