Dodaj do ulubionych

przewód - nieotwarcie

05.05.07, 14:52
czy którejś/któremuś z was to się przytrafiło? czyli ze rada instytutu nie
wyraziła zgody na otwarcie przewodu? albo może słyszeliście/słyszałyście o
takich historiach? jeśli tak, to jakie były powody, uzasadnienie?

zbieram się do otwarcia przewodu właśnie, jestem na zagranicznym stypendium,
mój promotor nie jest z mojego instytutu i własnie zaczynam panikować, że na
pewno coś się nie uda, bo i temat mojego doktoratu niekoniecznie zgodny z tym,
czym większość prof. w instytucie się zajmuje... ktos podtrzyma mnie na duchu?;)
Obserwuj wątek
    • aga9001 Re: przewód - nieotwarcie 05.05.07, 16:25
      nigdy nie słyszałam, aby nie nastąpiło otwarcie przewodu. :)
    • r_przekop Re: przewód - nieotwarcie 05.05.07, 16:31
      A ja mi rada nie otworzyła przewodu w pierwszym podejściu :) w zasadzie sprawa
      humorystyczna, ktoś uznał że tytuł rozprawy mu się nie podoba i musiałem
      zmieniać, oczywiście przewód został otwarty :)
    • flamengista oczywiście 06.05.07, 09:41
      Znam przypadek, że osoba podchodziła do otwierania przewodu kilka razy (4-5, nie
      pamietam dokładnie). Za każdym razem musiała zmieniać tytuł pracy i kartę.

      Ale to był "nieostry" temat, trochę interdyscyplinarny. I oczywiście na UJocie,
      co samo w sobie wszystko tłumaczy.
      • hankahsz Re: Otwarcie przewodu 06.05.07, 13:43
        Potwierdzam, na UJ wszytsko zdarzyć sie może...

        W moim macierzystym instytucie najpierw zbiera się komisja, która jako pierwsza
        instancja rozpatruje i decyduje, czy w ogóle pójdzie na Radę... I często się
        zdarza, że odrzucają do poprawek.... często dość sporych i ingerujących w całą
        strukturę pracy, a nie tylko dotyczacych poprawek w bibliografii....A i tak
        potem może być odrzucony na Radzie....
        Mnie na szczęście udało się za pierwszym razem, choć też jestem na stypendium
        teraz i były problemy w sekretariacie, bo mówiono, że powinnam sama to osobiście
        złożyć... Poza tym od dwóch lat wymagania się zmieniły i mój konspekt liczył 30
        stron, wcześniej tak naprawdę wystarczyło 5 stron i ogólny zarys, teraz trzeba
        było dokładny plan z punktami i podpunktami....
        Poza tym liczy się tez siła przebicia promotora...Bo to on ma zaprezentować
        pracę i ew. jej bronic...

        Pozdrawiam z Niemiec i życzę powodzenia!!
        • niewyspany77 Re: Otwarcie przewodu 06.05.07, 13:52
          U mnie to bylo podobnie (najpierw zaklad, potem wydzial i na koncu formalnie
          katedra). No i w katedrze glosowanie tajne, wpisywane do jakiegos protokolu. Z
          tym, ze odrzucenie otwarcia przewodu, podobnie jak z zawaleniem samej obrony -
          to raczej nie jest przyjemne ani dla doktoranta ani tym bardziej dla probotora.
          Dlatego wszystkie popierdolki zalatwia sie na zakladzie i wydziale, co jest jak
          najbardziej w interesiw samych zainteresowanych. Co do uwalania otwarc - nie
          slyszalem o takowych, ale wiem ze bywaly odsylane do poprawek na katedrze,
          niekoniecznie z winy promotora ani doktoranta - po porstu ktos zasugerowal
          modyfikacje kierunku badan ze wzgledu na bardziej zyciowy stosunek do praktyki.
          POza tym jeszcze drobna uwaga - pronmmotor to z reguly czlek obyty i ludzi
          znajacy, wiec jesli temat jest kontrowersyjny aalbo cos z nim nie ten teges, to
          chyba nie dyshonor zasiegnac jezyka jak ten temat bedie widzainy, na przyklad
          wsrod ludzi z katedry. Uszy do gory.
    • malgunia Re: przewód - nieotwarcie 06.05.07, 20:32
      U mnie w instytucie nie otwarto przewodu. Powod - praca z innego zakresu, niz
      dyscyplina, jaka reprezentuje rada wydzialu. Ale sami zglaszajacy mieli
      watpliwosci, czy praca sie nadaje...
    • kok.o Re: przewód - nieotwarcie 07.05.07, 10:13
      No ja slyszalam- na mojej uczelni nie otworzono przewodu doktorantowi , poniewaz
      promotor byl z innej uczelni,i byl niezbyt lubiany na naszej.rada wydzialu
      stwierdzila, ze temat pracy jest poza "zakresem dzialan" naszych specow i niech
      sobie szuka doktorant innej uczelni.Mysle, ze tu rozgrywki personalne mialy
      najwiekszy wplyw.
      Ale takie przypadki to rzadkosc, wiec mysle, ze nie masz co sie stresowac:)
      pozdrawiam i powodzenia.
      • doktorant_in_spe Re: przewód - nieotwarcie 29.05.07, 08:16
        socin napisał:
        > ... mój promotor nie jest z mojego instytutu ...

        kok.o napisała:
        > ... promotor byl z innej uczelni ...

        mam więc pytanie, czy to oznacza że w tych przypadkach ludzie byli na studiach
        doktoranckich na wydziale/instytucie/uczelni X a promora mięli na
        wydziale/instytucie/uczelni Y?

        interesuje mnie czy istnieje taka mozliwość w sensie prawnym, biurokratycznym,
        prawdopodobieństwa kłopotów przy otwarciu przewodu itp.

        mam aktualnie promotora (magisterka), który namawia na studia doktoranckie i
        ewentualny doktorat pod jego kierunkiem
        współpraca z promotorem idzie tak sobie i dlatego pytanie co jeśli znalazłbym
        na późniejszego promotora kogoś innego?

        i jeszcze co jeśli np. aktualny promotor i przyszłe studia doktoranckie są np.
        na wydziale historii, a przyszły promotor np. na wydziale filozofii, praca
        byłaby powiedzmy z historii filozofii to uzyskany potem tytuł to doktor nauk
        humanistycznych w zakresie historii czy filozofii?
        • profes0r Re: przewód - nieotwarcie 29.05.07, 10:53
          OIMW nie można być na studium doktoranckim w jednej uczelni, a promotora mieć na
          drugiej.

          Zmiana promotora między magisterium a doktoratem jest standardem raczej niż
          wyjątkiem, w Twoim przypadku może być problem natury personalnej, skoro obecny
          promotor Ci to zaproponował - ale nie musi, zależy od człowieka, a tu już Ty
          masz najlepszą orientację w tzw. temacie.

          Zakres tytułu zawsze określają uprawienia Rady Wydziału/Instytutu, przed którą
          przeprowadzany jest przewód. Jeśli więc będzie to Rada Wydziału Filozofii,
          zostaniesz doktorem nauk humanistycznych w zakresie filozofii, jeśli zaś Rada
          Wydziału Historycznego - doktorem nauk humanistycznych w zakresie historii.
          • flamengista nie do końca 29.05.07, 17:12
            Napisałeś:
            "Zakres tytułu zawsze określają uprawienia Rady Wydziału/Instytutu, przed którą
            przeprowadzany jest przewód. Jeśli więc będzie to Rada Wydziału Filozofii,
            zostaniesz doktorem nauk humanistycznych w zakresie filozofii, jeśli zaś Rada
            Wydziału Historycznego - doktorem nauk humanistycznych w zakresie historii".

            No więc nie zawsze. Nie zawsze nazwa wydziału od razu sygnalizuje uprawnienia, w
            jakiej dyscyplinie ta rada może udzielać tytułu doktora.

            Np. może być wydział Ekonomii, na którym można otrzymać doktorat z nauk
            ekonomicznych w zakresie zarządzania (mają też uprawnienia dla ekonomii).
            • profes0r Re: nie do końca 29.05.07, 17:14
              Napisałem dokładnie tak: "Zakres tytułu zawsze określają uprawienia Rady
              Wydziału/Instytutu, przed którą przeprowadzany jest przewód". Nie sugerowałem
              niczego w kwestii związku nazwy wydziału z jego uprawnieniami.
          • kasiamat00 Re: przewód - nieotwarcie 31.05.07, 19:36
            > OIMW nie można być na studium doktoranckim w jednej uczelni, a promotora mieć
            > na drugiej.

            OIMW jeden z moich znajomych jest na studiach środowiskowych w IMPANie w Wawie,
            a promotora ma we Wrocławiu na UWr. Nie wiem jak to działa, ale działa. UWr nie
            jest "jednostką uczestniczącą" w warszawskich studiach środowiskowych. Udało im
            się dogadać nawet na tyle, że człowiek od roku siedzi we Wrocławiu, prowadzi tam
            zajęcia (normalnie ludzie z IMPANu prowadzą zajęcia na UW) itd. Czyli chyba
            jednak się da.
            • profes0r Re: przewód - nieotwarcie 31.05.07, 20:20
              Instytut Matematyczny PAN to jednakowoż nie jest uczelnia...
              • kasiamat00 Re: przewód - nieotwarcie 31.05.07, 21:27
                > Instytut Matematyczny PAN to jednakowoż nie jest uczelnia...

                Ale prowadzi studia doktoranckie wspólnie z UW, UG i UMK. UWr na liście JU brak.
                No i rekrutacja na studia doktoranckie na UW i do PANu jest wspólna, a podział
                kto gdzie następuje według jakiś nie do końca jasnych kryteriów (na pewno nie na
                zasadzie "bierzemy kolejne osoby z listy rankingowej i jeśli jeszcze można, to
                wrzucamy je tam, gdzie był ich pierwszy wybór" - a przynajmniej ostatnio tak nie
                było).

                Gdyby to rzeczywiście miało wpływ, to byłaby to pierwsza poważna znana mi
                różnica między robieniem doktoratu w PANie i na UW. No i pierwszy powód
                przemawiający na korzyść PANu, szczególnie, że idąc na studia doktoranckie na
                matematyce człowiek ma zazwyczaj dość mętne pojęcie, z czego dokładnie on ten
                doktorat napisze i co za tym idzie - kto będzie jego promotorem.

                Prawdę mówiąc, profesOrze, nastraszyłeś mnie, bo jak (odpukać) mój opiekun
                odejdzie na emeryturę, to ja potencjalnego promotora mam najbliżej w Gliwicach
                lub może w Białymstoku. A przeprowadzać się tam nie zamierzam.
                • profes0r Re: przewód - nieotwarcie 01.06.07, 07:44
                  Chyba trochę namieszałem :oops:. OIMW nie jest możliwe bycie doktorantem w
                  jednostce A (czytaj: która ma uprawnienia do prowadzenia studiów III stopnia), a
                  posiadanie promotora i prowadzenie przewodu w jednostce B - ale postaram się to
                  sprawdzić u źródła, bo to rzadki przypadek. Natomiast oczywiście można być
                  doktorantem w jednostce A i tam prowadzić przewód, a promotora mieć z zewnątrz.
                  Przepraszam za zamieszanie i nieopatrznie wywołaną panikę.
                  • pegazus001 Re: przewód - nieotwarcie 01.10.07, 17:17
                    1. Można mieć promotora z innej uczelni
                    2. Otwierając przewód w ramach studiów doktoranckich trzeba go otworzyć w
                    macierzystej jednostce organizującej studia lub innej mającej prawa
                    doktoryzowania (a nie mającej praw prowadzenia studiów doktoranckich - brak praw
                    habilitowania) należącej do tej samej uczelni, jak to ma miejsce np. na
                    Politechnice Szczecińskiej.
                    • pegazus001 Re: przewód - nieotwarcie 01.10.07, 17:22
                      Ad. 2.
                      No i jeszcze jest możliwość studiów środowiskowych, takich, że jednostka A ma
                      prawa habilitowania, a jednostka B z innego miejsca ma tylko prawa
                      doktoryzowania, wówczas można otworzyć studia na A, a przewody otwierać na A i B
                      w zależności od specyfiki zagadnień co by się do rad naukowych/rad wydziałów
                      dopasować.
          • pegazus001 Re: przewód - nieotwarcie 01.10.07, 17:10
            Tak nie jest niestety profesorze, przynajmniej nie wszędzie. Przykładu nie muszę
            daleko szukać. Ja sam jestem przykładem: byłem na studiach doktoranckich nawet
            je skończyłem, a jako opiekuna naukowego miałem człowieka z innej uczelni, nb.
            promotora mojej pracy magisterskiej. Nie było to żadnym problemem w jednostce
            która organizowała studia i zostałby zapewne promotorem pracy otwieranej na tej
            uczelni, a ja pewnie bym się tam obronił gdyby nie to, że wynikły pewne nowe
            możliwości, a mianowicie placówka mojego promotora otrzymała prawa
            doktoryzowania no i finalnie otworzyłem przewód w innej placówce i tam też się
            obroniłem. Sprawa zawikłana nieco :), bo obroniłem się jak z wolnej stopy ale
            studia doktoranckie dały mi tyle, że mam 4 lata stażu więcej, jako lata
            bezskładkowe (pracowałem za granicą w tym czasie) ale to zawsze coś - szybciej
            emerytura, dodatek za staż itp. Pewnie nie skończyłbym tych studiów gdyby nie
            to, że nie kosztowały mnie ani grosza (były darmowe mimo) no i nie musiałem
            robić pensum doktoranta za śmieszne stypendium w wysokości 900 zł wówczas i
            mogłem sobie spokojnie pracować zbierając jednocześnie materiał badawczy.
    • reginata Re: przewód - nieotwarcie 30.09.07, 12:55
      Ja słyszałam o takim przypadku, rada po usłyszeniu tematu i zakresu
      badań, nie wyraziła zgody, nie wiem co dalej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka