09.12.08, 19:31
sprawa wygląda tak - jestem świeżo "upieczonym" adiunktem, wchodzę w rytm zajęć na swojej jednostce i jak to nowy nie mam "swoich" ustalonych przedmiotów - każdy starszy pracownik bojąc się o przyszłość i swoje pensum pilnuje własnych nadgodzin jak ognia.

Dzisiaj dowiedziałem się iż w wyniku niżu demograficznego i zmniejszającej się liczby studentów przewidywane są redukcje etatów. Jako adiunkt mam 4 lata umowy o pracę po czym następuje weryfikacja. Znając specyfikę swojego wydziału zaczynam się bać o swoją przyszłość. Mam określony dorobek, uczestniczę w kilku programach w których rzeczywiście moja wiedza jest przydatna. Piszę właśnie 2 książki (jako ich współautor). Mimo to jako najmłodszy pracownik w dodatku pochodzący z jednostki powszechnie nielubianej (przodujemy w ilości studentów - poprawkowiczów, obecna kadra również miała problemy z przejściem naszych przedmiotów stąd ta niechęć ;)) obawiam się, że w pierwszym rzędzie odczuję redukcje.

W związku z powyższym mam pytanko, jakie przyjąć nastawienie do pracy ? mam dwa wyjścia - starać się jak najszybciej zrobić habilitację i jak najwięcej publikować (co może nic nie znaczyć mam 4 latka czasu) lub powoli wychodzić z trybu pracy naukowej i zacieśniać współpracę zewnętrzną.

Czy pracownik z którym nie przedłużono umowy o pracę z uwagi o niezabezpieczoną liczbę godzin dydaktycznych ma prawo odwołać się ? i czy bogaty dorobek może być dostatecznie silnym argumentem w odwołaniu?

Wiem że to 4 lata ale w laboratorium czas szybko mija, nie chcę obudzić się jako 34 letni człowiek z ręką w nocniku , szczególnie zważając na fakt, iż wielokrotnie z premedytacją rezygnowałem z opłacalnej pracy innego typu, gdyż jasno wytyczyłem sobie swoją ścieżkę naukową ;).

Pozdrawiam i przepraszam za przydługi post
Obserwuj wątek
    • babazgaga Re: PENSUM 09.12.08, 20:24
      Jak najszybciej habilitacja i jak najwięcej publikować. Wtedy jak będą
      mieli komuś nieprzedłużać umowy, to na pewno nie będziesz to Ty.
    • wichajster4 Re: PENSUM 09.12.08, 20:27
      Jak masz umowę na czas określony to uczelni nie będzie tak łatwo się
      z niej wycofać. Swoją drogą to masz tylko na 4 lata??? To już w
      ogóle kiszka. Moja koleżanka ma umowę na 9 lat. W ostateczności
      możesz się zapisać do związku zawodowego i się oflagować. ;)
      A tak na serio to ja bym rozważył czy nie dać sobie spokoju, tym
      bardziej jak piszesz, że stara kadra pilnuje nadgodzin jak oka w
      głowie. Z pewnością jak dojdzie do zwolnień to możesz polecieć
      właśnie Ty (z dużym dorobkiem) a nie pani X czy pan Y, starsi
      wykładowcy których wszyscy kochają.
      • wichajster4 Re: PENSUM 09.12.08, 20:29
        ...albo jak napisała babazgaga - habilituj się jak najszybciej. W
        ciągu 4 lat habilitacja - będziesz stawiany jak wzór tytana pracy :)
      • babazgaga Re: PENSUM 09.12.08, 22:04
        Umowa na 4 lata to niestety teraz standard, przynajmniej u mnie, na
        adiunkcie dwie umowy po 4 lata, a nie jedna na 8-9
    • autumna Re: PENSUM 10.12.08, 08:57
      Uciekałabym, gdzie pieprz rośnie, jeśli masz taką możliwość. Habilitacja jest sprawą uznaniową; nie wiadomo kiedy twój dorobek zostanie oceniony jako wystarczający na habilitcję - za 5 lat? 10? Weź pod uwagę, że wobec braku godzin starsza kadra nie ma interesu w tym, by młodzi szybko awansowali...
      • flamengista zgadzam się 10.12.08, 10:30
        1. 4 lata na habilitację to strasznie mało, nawet - jeśli dobrze zrozumiałem -
        jak na nauki przyrodnicze
        2. w sytuacji redukcji etatów na uczelni niestety nie patrzy się na dorobek, a
        na układy. No i to, kto wyrabia pensum. Jeśli je wyrabia, jest "niezbędny"
        3. habilitacja - jak trafnie napisała autumna - jest sprawą uznaniową, chodzi
        rzecz jasna o wystarczający dorobek. Zgadzam się też z nią - w dobie kryzysu
        stara kadra zewrze szeregi i będzie walczyć z konkurencją

        Swoją drogą, ta redukcja etatów to dla mnie science-fiction. Mamy katedry, które
        nie wyrabiają pensum od 4-5 lat (a więc jeszcze w czasie wyżu) - i nikogo za to
        się nie zwalnia. A raczej - nikogo ze stopniem doktora i wyżej.

        Znam przypadek, że nie dało się zwolnić pewnego delikwenta, który zrobił
        wszystko, by sobie na zwolnienie "zasłużyć" (brak hab. w terminie, brak
        publikacji, fatalne oceny ankiet ze studentami, konfliktowy). Umowa mu się niby
        skończyła, a skoro jego szef nie chciał jej przedłużyć, znaleziono mu przystań w
        innej katedrze. To było raptem rok temu...

        No, ale może moja uczelnia rządzi się trochę innymi prawami;)
        • autumna Re: zgadzam się 11.12.08, 08:39
          > nie wyrabiają pensum od 4-5 lat (a więc jeszcze w czasie wyżu) - i
          > się nie zwalnia. A raczej - nikogo ze stopniem doktora i wyżej.

          No cóż, w moim byłym instytucie po doktoracie nie było etatów ani dla mnie, ani dla koleżanki z roku niżej, za to pojawiali się znienacka inni pracownicy nie bardzo wiadomo skąd i po co. A w obecnym spisie pracowników figuruje magister na stanowisku asystenta, mimo wielokrotnego gadania "nie mam mowy o zatrudnieniu kogokolwiek przed obroną". Już nie wspominając delikwenta, też magistra, na stanowisku starszego wykładowcy, który zżera masę godzin, a na pracę naukową może sobie gwizdać.
          • flamengista no dobra 12.12.08, 15:02
            ale tu piszesz u zatrudnieniu, nie zwalnianiu. U nas po doktoracie najwyraźniej
            trudno być zwolnionym.
    • krysiulka Re: PENSUM 10.12.08, 12:21
      Przeczytałam to, co napisaliście i myślę sobie - ciekawe, czy w Polsce jest
      osoba, która zrobiła habilitację w cztery lata.
      Czy to jest do zrobienia?? Czy jest do zrobienia w branży mpita78?

      Kusi mnie też, żeby zadać pytanie, czy ci, którzy wpadli na ten pomysł, sami
      zrobili swoje habilitacje w tak krótkim czasie - ale odpowiedź nie ma dla nas
      znaczenia.

      Myślę, że w tym szaleństwie jest metoda i chodzi o drastyczne obniżenie poziomu
      habilitacji lub zachowanie własnych ciepłych posadek...Pytanie, czy mpit78 chce
      wejść do takiej gry.
      Ja bym nie poszła na taki układ.
      • carduelis Re: PENSUM 10.12.08, 12:54
        Mój kolega w październiku podpisywał umowę na stanowisko adiunkta na 3 lata.
        Wcześniej był zatrudniony jako asystent (przez 2 lata). Raczej nie wydaje mi
        się, żeby ktokolwiek myślał, że w ciągu 3 lat się habilituje. Najszybsza
        habilitacja jaką znam w mojej branży to 5 lat po doktoracie.
        • flamengista to jest chyba tylko możliwe 10.12.08, 17:09
          ... w przypadku prawników. Znam taki przypadek, chłopak ok. 30-tki, tuż po
          doktoracie i za chwilę będzie kończył pracę habilitacyjną.

          Problem w habilitacji polega zwykle na:
          - zgromadzeniu odpowiedniego dorobku w danej dyscyplinie;
          - zgromadzeniu danych i przeprowadzeniu ciekawych, oryginalnych badań.

          W przypadku prawa wystarczy w praktyce dużo czytać (jasne, to też ciężka praca)
          - nie robi się żadnych żmudnych ankiet, nie grzebie się w bazach danych, nie
          żebrze się w urzędach statystycznych...

          Będę szczery - dla mnie habilitacja zrobiona w 3-4 lata po doktoracie oznacza 2
          możliwości:
          - autor jest geniuszem na miarę nagrody Nobla;
          - habilitacja jest cieńka i przeszła dzięki życzliwości rady.

          Jako że potencjalni laureaci nagrody Nobla stanowią jakieś 0,000001% polskich
          naukowców, wiadomo jaka możliwość jest bardziej prawdopodobna.
          • alba.alba nie zgadzam się 14.12.08, 14:42
            flamengista napisał:
            > W przypadku prawa wystarczy w praktyce dużo czytać (jasne, to też ciężka praca)
            > - nie robi się żadnych żmudnych ankiet, nie grzebie się w bazach danych, nie
            > żebrze się w urzędach statystycznych...

            Nie zgadzam się. W naukach prawnych też robi się żmudne badania. Przykładowo jeździ się po różnych sądach w kraju, żebrze o akta sprawy, analizuje je i tworzy się statystyki. Nie mówiąc już o tym, że w takich dziedzinach jak kryminalistyka/kryminologia/psychologia kryminalistyczna/wiktymologia badania empiryczne stanowią znaczną część pracy i są na ogół skomplikowane oraz czasochłonne, łącznie z przeprowadzaniem żmudnych ankiet przez ciebie wspomnianych. Tak więc twierdzenie, że prawnikom wystarczy tylko literatura do poczytania jest nieprawdziwe.
            • flamengista może i tak 15.12.08, 18:14
              Nie mam zamiaru się spierać, bo prawnikiem nie jestem. Jednak w tym konkretnym
              przypadku mam pewne wątpliwości...

              Wiem, może to czysta zazdrość;) ale jednak jeśli od matury do habilitacji dzieli
              delikwenta 10 lat, to jest to lekka przesada.

              Jasne, można być geniuszem - ale tacy od razu są odławiani przez MIT czy
              Cambridge. W ostateczności przez UJ i UW, jeśli mowa o prawnikach.

              Natomiast co do metodologii prawnej nie mam zamiaru dyskutować. Mam jednak do
              alby pytanie: czy wśród prawników tak szybkie doktoraty i habilitacje to norma?
              • alba.alba Re: może i tak 21.12.08, 17:32
                flamengista napisał:
                > Natomiast co do metodologii prawnej nie mam zamiaru dyskutować. Mam jednak do
                > alby pytanie: czy wśród prawników tak szybkie doktoraty i habilitacje to norma?

                Z moich obserwacji wynika, że wcale nie są szybkie.
    • nickwmig Re: PENSUM 10.12.08, 14:20
      mpit78 napisał:

      > lub powoli wychodzić z trybu
      > pracy naukowej i zacieśniać współpracę zewnętrzną.

      Zdecydowanie to lub. Zresztą o to warto zadbać wcześniej, jeszcze
      jako doktorant (a może i magistrant), tak aby się potem nie okazało,
      że człowiek z braku alternatywy robi doktorat na siłę, zmuszając się
      do pisania, nierzadko na prochach.

      Swoją drogą ciekawi mnie, jak się ma taka umowa na czas określony do
      zdolności kredytowej.
      • eu-iza Re: PENSUM 11.12.08, 09:18
        Ja mam etat na 8 lat (i tyle czasu na habilitację, przy czym chyba jest
        możliwość przedłużenia o rok czy dwa jeśli się przedstawi dowody, że jest się
        blisko celu)
        Z kredytem nie ma problemu, pytają tylko o zarobki (przynajmniej tak było 2 lata
        temu).
        A propos pracy na uczelni, to nigdy nic nie wiadomo. Może przedłużą, a może
        przyjdzie czyjaś córka, syn czy ktoś tam jeszcze. Tak naprawdę to wszystko
        zależy od bezpośredniego szefa - czy ma i chce mieć dobry zespół czy nie.
        Ja nie wiem, czy się wyhabilituję. Na wszelki wypadek mam drugi zawód
        (nie-naukowiec) i jakby co, to do prywaty. Zresztą, kto wie, co będzie za parę
        lat...






    • puriste Re: PENSUM 12.12.08, 00:06
      Zamiast podanej opcji "zacieśniania współpracy zewnętrznej" skupiłbym się na
      współpracy wewnętrznej. Bez stosownego poparcia habilitacji nie zrobisz,
      rozbijesz się o beton obojętności :(
    • mpit78 Re: PENSUM 13.12.08, 10:30
      dzięki za Wasze odpowiedzi/rady etc. mam swoje własne przemyślenia.
      Ale nie rozwijam ... ;)
      • joannah31 Re: PENSUM 14.12.08, 10:29
        Habilitacja w 4 lata? Chłopie...czarno to widzę. Może rozejrzyj się
        za drugim etatem albo godzinami np. w prywatnej szkole, to nie tylko
        okazja do dodatkowego zarobku, ale ewentualnego złapania kilku
        znajomości i jeżeli cię zredukują, do przenosin?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka