15.03.09, 22:43
Witam na forum. Słuchajcie, jestem studentem, bronię w tym roku
magisterkę i chciałbym się dowiedzieć czym jest postdoc.
Szukałem na tym forum i jest wiele informacji dotyczących bardzo
szczegółowych aspektów postdocka, ale ja potrzebuję, żeby mi ktoś
wyjaśnił CZYM w ogóle jest postoc.
Czy jest to coś jak Erasmus?
Czy to jest zatrudnienie na uniwersytecie w innym kraju?
Kto może na to jechać? (oprócz bycia doktorem, co trzeba zrobić?)
Czy trzeba mieć jakiś własny pomysł na PD i tam go realizować, czy
przyjeżdżam i na miejscu robię to, co mi każą?
Czy to jest płatne? - Czy ja mam płacić, czy przeciwnie - zarabiam na
tym?
Czy zakwaterowanie się jest na własną rękę?
Na ile się wyjeżdża - ile najkrócej, ile najdłużej? (!!!)
Czy bedę mogł zabrać ze sobą żonę?
Czy można warcać do kraju na urlopy, święta?

Proszę o odpowiedzi, jestem naprawdę zielony w temacie, proszę, jeśli
możecie - napiszcie krótką relację jak było, jeśli ktoś był.
Obserwuj wątek
    • yellow_tiger Re: postdoc? 16.03.09, 09:31
      "chciałbym się dowiedzieć czym jest postdoc."
      Postdoc=post doctoral studies. Jak sama nazwa wskazuje jest to staż po doktorancki.

      "Czy to jest zatrudnienie na uniwersytecie w innym kraju?"
      Może być w innym, może być w tym samym. Z reguły jest na innym uniwerku, choć zdarzają się sytuacje, że ludzie robią postdoca na tym samym uniwerku na którym robili doktorat. Nie jest to mile widziane, ale się zdarza.

      "Kto może na to jechać? "
      Każdy kto ma PhD.

      "oprócz bycia doktorem, co trzeba zrobić?"
      Ktoś Ciebie musi chcieć:)

      "Czy trzeba mieć jakiś własny pomysł na PD i tam go realizować, czy
      przyjeżdżam i na miejscu robię to, co mi każą?"
      Różnie. Czasami trzeba mieć własny projekt, a czasami dostajesz projekt.

      "Czy to jest płatne? - Czy ja mam płacić, czy przeciwnie - zarabiam na tym?"
      To jest normalna praca, a wiec płacą Ci za twoją robotę (badania). Czasami płacą lepiej, czasami gorzej...

      "Czy zakwaterowanie się jest na własną rękę?"
      Z reguły sam sobie organizujesz mieszkanie, ale zdarza się (zwłaszcza jeśli projekt jest krótki np. 6 miesięcy), że uniwerek organizuje chatkę.

      "Na ile się wyjeżdża - ile najkrócej, ile najdłużej? (!!!)"
      Najkrótszy projekt o jakim słyszałem to 6 miesięcy, a najdłuższy to 5 lat... z tego co się orientuję to zazwyczaj jest to 1+1, t.z. kontrakt na rok z możliwością przedłużenia na kolejny. Ale tak naprawdę to nie ma żadnych żelaznych reguł, wszystko zależy od uniwerku, profa i Twojego przebicia.

      "Czy bedę mogł zabrać ze sobą żonę?"
      NIE! Żona ma zostać w domu i orać pole:) No pewnie, że tak:)

      "Czy można warcać do kraju na urlopy, święta?"
      Nie. Praca na galerze trwa od 6:00 do 23:00 (bez przerwy na obiad), 7 dni w tygodniu, przez 365 dni w roku. Acha byłbym zapomniał, warto nabyć sobie zatyczki do uszu, w końcu od słuchania bicia bębnów przez 17h/dobę można ogłuchnąć:)

      "Proszę o odpowiedzi"
      Oto one:)

      "napiszcie krótką relację jak było, jeśli ktoś był."
      No ja jestem. Chodzę sobie do labu, bawię się białkiem, wracam do domu. Jest cool:)
      • mirusz Re: postdoc? 16.03.09, 10:21
        yellow_tiger napisał:

        >
        > "Czy bedę mogł zabrać ze sobą żonę?"
        > NIE! Żona ma zostać w domu i orać pole:) No pewnie, że tak:)

        Tylko co ma tam zona robic? Tak w praktyce najczesciej w znanych wam wypadkach, jak to wygląda z malzonkami? Zona/maz raczej znajduje sobie prace czy jest raczej "kura domowa".
        • yellow_tiger Re: postdoc? 16.03.09, 10:26
          W nam znanych wypadkach jest różnie... czasami pracuje, czasami się języka uczy,
          a czasami siedzi w domu. Zależnie co kto lubi:)
          • mirusz Re: postdoc? 16.03.09, 12:20
            Takie wyjazdy z pewnością bardzo mobilizują i podnoszą poziom. W Polsce nie jest
            to zbyt znane, stąd się zastanawiam... drugą stroną medalu może być pewien
            problem, jak małżonek też ma jakieś ambicje i np. uczenie się języka i
            prasowanie nie wystarcza, albo też ma jakieś zobowiązania wobec firmy z
            macierzystego kraju. Czy nawet sam też chce być na postdoc'u, a trafi się inne
            miasto czy kraj:( Bo zawsze jedna strona góruje, a druga musi się podporządkować
            i dostosować, gdzie te równouprawnienie ;);)
            • kohomologia Re: postdoc? 20.03.09, 15:11
              > Takie wyjazdy z pewnością bardzo mobilizują i podnoszą poziom. W
              Polsce nie jest to zbyt znane, stąd się zastanawiam...

              A to pewnie zalezy od dziedziny, bo u mnie (fizyka) w zasadzie nie
              ma opcji, ze sie nie wyjedzie na postdoca.

              > Bo zawsze jedna strona góruje, a druga musi się podporządkowac
              > i dostosować, gdzie te równouprawnienie ;);)

              Ja juz dawno stwierdzilam, ze bycie idealnym naukowcem w zasadzie
              wyklucza posiadanie rodziny, bo ta moze nie miec zyczenia przenosic
              sie co dwa lata. A co do podporzadkowywania sie, to przemysliwalam
              ten problem ostatnio bardzo doglebnie, z punktu widzenia kobiety
              blisko konca doktoratu i kandydata na meza na postdocu najpierw w
              Niemczech, obecnie w Anglii, a przyszlosc jest wielka niewiadoma. I
              glowny wniosek z tych przemyslen jest taki, ze nie da sie miec w
              zyciu wszystkiego... I trzeba byc swiadomym w co sie czlowiek
              pakuje, wychodzac za maz za naukowca. A z drugiej strony znam
              kobity, ktore byly zachwycone wyjazdami z mezem, czesc zajmowala sie
              dziecmi, czesc uczyla jezyka, sporo o dziwo (jak dla mnie)
              znajdowala prace. A w ramach roznouprawnienia to znam jedna pare,
              gdzie to maz jezdzie za zona ;-)
    • konkatzola Re: postdoc? 16.03.09, 13:59
      Dziękuje Ci tygrysie, że mi pojaśniłeś, bardzo mi pomogły Twoje
      wskazówki.
      Bądź pozdrowiony.

      P.S. Żona odetchnęła z ulgą ;)
      • yellow_tiger Re: postdoc? 16.03.09, 14:20
        "Bądź pozdrowiony."
        Ave Tiger się mówi:)
    • mpit78 Re: postdoc? 16.03.09, 15:11
      inna rzecz ze czeto się zdarza, iż po dogadaniu wszelkich niuansów z 2 strona
      chętny do wyjazdy zostaje przyblokowany przez czasem głupie czasem świadome
      działania ze strony naszych instytucji.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka