ignorant11
06.06.06, 02:46
Sława!
Prezydent Rosji nasłuchał się od mediów
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3396692.html
Tomasz Bielecki, Moskwa 06-06-2006, ostatnia aktualizacja 05-06-2006 18:47
Władimira Putina zmuszono wczoraj do publicznej obrony przed zarzutami
tłamszenia wolności słowa w Rosji. - Dlaczego rosyjskie władze są oskarżane o
tworzenie atmosfery sprzyjającej samocenzurze? - pytał go na Kremlu Gavin
O'Reilly, szef Światowego Stowarzyszenia Wydawców Gazet (WAN)
Między innymi takie nieprzyjemne pytanie zadał wczoraj Gavin O'Reilly, szef
Światowego Stowarzyszenia Wydawców Gazet (WAN), podczas uroczystej
inauguracji 59. Światowego Kongresu Prasy i 13. Światowego Forum Wydawców
Gazet.
Gavin O'Reilly mówił wprost do siedzącego w kremlowskiej sali zjazdów
Władimira Putina. Przestrzegał go, że stan wolności słowa będzie jednym z
najważniejszych kryteriów oceny jego prezydentury.
- Pański kraj i administracja są oskarżane o niechęć do wyrzeczenia się
państwowej kontroli nad mediami. Dlaczego są zarzuty, że państwo tworzy
atmosferę lęku, w której rosyjscy dziennikarze boją się utracić środki
utrzymania, jeśli przekroczą granicę [wyznaczoną przez państwo]? - pytał
O'Reilly prezydenta Rosji.
Przyznał też, że wybór Moskwy na miejsce dorocznego Światowego Kongresu Prasy
wzbudził wiele międzynarodowych kontrowersji. Ale - jak tłumaczył -
członkowie WAN chcieli przyjechać do Rosji, aby poprosić Władimira Putina
o "nadanie nowego tonu" polityce Kremla wobec mediów oraz o pomoc w rozwoju
silnej i niezależnej prasy.
O'Reilly mówił Putinowi o braku ogólnorosyjskiej TV, która byłaby prawdziwie
niezależna od państwa. Wytknął mu podporządkowywanie wpływowych mediów
Kremlowi poprzez kupowanie ich przez państwo lub przez koncerny całkowicie
lojalne wobec władz Rosji.
Ostre przemówienie O'Reilly'ego zdaje się zaprzeczać poniedziałkowym
doniesieniom rosyjskiego dziennika "Kommiersant", który sugerował, że szef
WAN złagodził pierwotny tekst mowy pod wpływem nacisków gospodarza Kremla.
Uśmiechnięty Władimir Putin odpowiadał, że "ma odmienne zdanie" o stanie
wolności słowa w Rosji. - Naród rosyjski opowiedział się w 1991 r. za
demokracją i wolną prasą, bez której przemiany ostatnich lat byłyby
niemożliwe i do której jesteśmy przywiązani. Często nie docenia się drogi,
którą przeszliśmy od upadku ZSRR. A wystarczy przypomnieć, że dziś swobodnie
dyskutujemy o wolności słowa w budynku, który nazywany był kiedyś Pałacem
Zjazdów radzieckiej partii komunistycznej - mówił prezydent.
Powołując się na znane sobie statystyki, Putin argumentował, że rosyjskie
państwo nie zwiększa udziału własnościowego w mediach.
"Putin oprawcą wolności słowa!" - okrzyki trzech działaczy partii
nacjonalbolszewckiej tylko na moment zakłóciły optymistyczną przemowę
prezydenta, którą w relacjach największych rosyjskich TV zręcznie
przedstawiano jako troskliwe rozważania nad problemami świata, w którym Rosji
wiedzie się całkiem dobrze.
Od początku swej pierwszej kadencji prezydenckiej w 2000 r. Putin zdołał
bowiem podporządkować Kremlowi wszystkie państwowe stacje TV i zneutralizować
jedyną dużą i zarazem krytyczną telewizję NTW. Za pomocą manipulacji
prokuratorskich w 2001 r. trafiła ona w ręce państwowego Gazpromu. Kilka
niezależnych jeszcze gazet kupuje niewielki odsetek Rosjan.
Podczas otwarcia Kongresu wręczono nagrodę Złote Pióro Wolności irańskiemu
dziennikarzowi Akbarowi Ganji, który przesiedział sześć lat za serię
artykułów oskarżających irańską bezpiekę o zgładzenie pięciu dysydentów.
Teheran do ostatniego momentu zwlekał z pozwoleniem na wyjazd do Moskwy
uwolnionego w marcu Irańczyka.
- Ta nagroda to znak solidarności obywateli świata. Dedykuję ją swym rodakom
i wszystkim walczącym o wolność słowa. Prześladowań nie wolno zapomnieć, choć
trzeba je wybaczać - mówił Ganji w Moskwie.
Forum Słowiańskie
gg 1728585