Dodaj do ulubionych

Nowe rodzeństwo...

02.06.10, 17:33
Kilka tygodni temu moi rodzice postanowili zostać rodzina zastępczą dla trójki dzieciaków z
domu dziecka.
Mój problem polega na tym,że całe życie byłam jedynaczką i ta absurdalna sytuacja nieco
mnie przeraża.
Nie jestem pewna, czy potrafię zmierzyć się ze zmianami. Zdaję sobie sprawę z tego,ze
działają w dobrej wierze, że są szlachetni i chcą tym dzieciakom pomóc ale ja nie potrafię
cieszyć się z czegoś, co spędza mi sen z powiek. Mają mi za złe, że jestem do tego
wszystkiego pesymistycznie nastawiona, że naburmuszam się i protestuję...
Nikt tego ze mną nie uzgadniał i to mnie najbardziej wkurza!
Co ja mam zrobić? Może któreś z Was było w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • playtime Re:kurde! 02.06.10, 18:27
      Wypowiadacie się w każdej sprawie, liczyłam na waszą pomoc i zapewne się przeliczyłam.
      Cóż nadzieja matką głupich...
      • fantastic_girl ;) 02.06.10, 18:34
        Nie wiem ale może najpierw spróbuj ich poznać a potem zobaczysz co będzie.
        A dziewczynki chłopcy czy jak bo jeżeli będzie dziewczyna to łatwiej się z nią dogadasz a
        chłopcy też przejdą.
        • morphine_ O.O 02.06.10, 18:40
          Ja bym się z domu wyniosła jak by mi takie świństo zrobili. Bądźmy szczerzy -,-
          Podziwiam Cię. Ja bym nigdy nie zaakceptowała tych nowych dzieciaków.
          I to też nie fair, że tego z tb nie uzgodnili, i jeszcze mają ci za złe.
          Jak widać, wqle cię nie znają, i nie wiedzą tego co ty czujesz -,-
          Szacun xd
          • playtime Re: O.O 02.06.10, 18:44
            Mam haos w głowie. Nie akceptuję tego, nie potrafię i biję się z myślami, bo wiem, że
            postępuję jak wredna gó...ara...ale jest mi cholernie źle z tą myślą.
          • fanta.stic Re: O.O 02.06.10, 21:59
            Jeej. 3 dzieciaki? nie no, podziwiam. moi napewno by sie na to zdecydowali,a
            jesli juz to chyba nie mialabym nic przeciwko jesli mieliby miec tak ok 12 lat.
            nie trzeba sie zajmowac ciagle. i wgl pomoglabym im sie przestawic do nowego domu.
            • nyc._.lon Re: O.O 08.06.10, 20:33
              wow..
              niestety nie wiem , jak Ci pomóc.. uncertain
              sama pewnie nie wiedziałabym co zrobić w takiej sytuacji..
              też jestem jedynaczką i bardzo mi z tym dobrzz. big_grin
              ja bym chyba uciekła z domu xdd
              ale to zły pomysł..
              mówie serio..
              nie próbuj :p

              może wypisz sobie na kartce pozytywne strony tego , że będziesz miała nowe
              rodzeństwo wink
              mam nadzieję , że choć trochę pomogłam smile
        • kingella24 Re: ;) 02.06.10, 18:41
          no cóż... ja też jestem jedynaczka //.../---/...// ale bym chciała mieć rodzeństwo
          co do ciebie to myśle że sie przyzwyczaisz smile
      • jenny. eh.. 09.06.10, 21:00
        Ja bym chyba nie wytrzymała z nowy rodzeństwem. Nie byłam by do tego
        przyzwyczajona chyba bym nie szanowała tych "nowych" dzieci i bym je gnebiła. na
        twoim miejscu powiedziałam bym rodzicom ze nie chce miec nowego rodzenstwa..
    • zuza_12_ ... 02.06.10, 18:43
      wiesz to jedyna szansa dla tych dzieci na szczęście ,miłośc itd.

      więc eee za akceptuj ich z czasem się zaprzyjaźnicie
      ej myśl pozytywnie lepiej mieć rodzeństwo niż być sama wink
    • karolcia741 Re: Nowe rodzeństwo... 02.06.10, 18:46
      No cóż nie byłam w takiej sytuacji ale spróbuję pomóc. To tak, powiedz rodzicom,
      że mogli Cię uprzedzić i że powinni uzgodnić to też z Tobą. Wiesz jak
      zamieszkają z wami te dzieciaki to przecież możesz je polubić.
      • bllack Re: Nowe rodzeństwo... 02.06.10, 18:49
        Postaw się na miejscu tych dzieci , one nie chcą być problemem.
        Oczywiście potępiam to , że nie uzgodnili tego z Tobą po powinni ale daj im szansę...każdy na nią zasługuje ;P
        • playtime Re: bllack 02.06.10, 19:01
          One już są ogromnym problemem nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Mój dom stał się
          ostatnio teatrem kukiełkowym, a ja jestem marionetka.
        • bllack Re: chyba nie potrafię 02.06.10, 18:52
          playtime każdy potrafi dać szansę tylko trzeba na prawdę chcieć , a uwierz , nie chciałabyś być tylko problemem , no nie ? także mówię Ci , spróbuj chociaż.
          • playtime Re: bllack 02.06.10, 19:07
            Jestem harcerką, a harcerze tak nie postępuja...
            Są dla mnie kolosalnym problemem...są obcy, nie wiadomo skąd...będę się czuła we
            własnym domu jak na jakichś cholernych wakacjach. Nie mogę spać, myślę o moim
            zachowaniu, staram się dostrzec dobre strony tego wszystkiego ale NIE POTRAFIĘ
            MYŚLEĆ POZYTYWNIE o czymś co mnie przytłacza.
      • nicholasjonas Dobra rada 02.06.10, 18:50
        A czy te dzieci były już u ciebie w domu na parę dni bo chyba tak jest jak się
        dzieci adoptuje.Jak tak to były ok.? Spróbuj je lepiej poznać jak by coś było
        nie tak to pogadaj z rodzicami a jeszcze jedno ile macie pokoi bo chyba te
        dzieci nie będą spać u Ciebie XD
        • playtime Re: Dobra rada 02.06.10, 18:57
          My ich nie "adoptujemy", będziemy ich rodziną zastępczą. Z lokalizacją nie ma
          problemu...Bez obawy-pokoju nikt mi nie zabierze, ale wyobraź sobie 12latkę, 7latka i 5-
          latkę, zapierniczających po opustoszałym do tej pory domu. Na wizyty do domu dziecka
          jeżdzą moi rodzice, ja widziałam zdjęcia. Zawitają do nas w lipcu na kilka dni, a ja nie mam
          zamiaru uczestniczyć w tym teatrzyku...Sama jestem na siebie wkurzona, że podchodzę
          do sprawy w tak perfidny sposób.
          • roahszana Re: Dobra rada 09.06.10, 20:51
            Nie po wiem, żebym chciała być na twoim miejscu, ale może te dzieci n ie są takie złe? Może
            jakoś się dogadacie? Moja ciocia zaadoptowała dziewczynę, a ma już córkę. one się świetnie
            dogadują.
            Nie martw się i nie obwiniaj bo to troszkę nie tak...
            A po za tym wcale nie musisz z nimi gadać, ani ich też lubić. ja też jestem jedynaczką. znaczy
            pół jedynaczką... ale u mnie to już inna bajka.
            Nie smutaj słońce będzie dobrze. zawsze możesz i będziesz miała się na kim wyżywać, kiedy
            dostaniesz pałę, albo coś w tym stylu
            big_grinbig_grin
    • mileyxxdd Re: Nowe rodzeństwo... 02.06.10, 18:55
      byłam w nieco innej sytuacji ale podobnej moi rodzice 2 lata przed moimi narodzinami
      adoptowali taką jedną Weronike i gdy ją adoptowali ona była pare miesięcy po urodzeniu i
      jak już miałam 10 lat to dopiero wtedy razem z nią się dowiedziałyśmy że ona jest z domu
      dziecka ale teraz to ja mam lat 14 a ona 16 i nie zwracamy uwagi na to że to są jej
      przybrani rodzice a moi prawdziwi teraz zawsze mi coś doradza, chodzimy razem na
      zakupy itp.
      ty też powinnaś się zaprzyjaźnić z tymi dziećmi. i zawsze jak jest więcej tym weselej i nie
      powinnaś zwracać uwagi na to że są adoptowane ,tylko trzeba im pomóc bo może stracili
      rodziców w wypadku luc cośsercesercesercesercesmirk

      • raspberrytears Re: Nowe rodzeństwo... 02.06.10, 20:00
        Podziwiam ludzi, którzy podejmują takie decyzje.
        Aczkolwiek uważam, że twoi rodzice wcześniej powinni z tobą porozmawiać, zapytać
        o zdanie. Na pewno będzie to dla ciebie nowa sytuacja, ale pamiętaj, że twoim
        rodzicom, a przede wszystkim tym dzieciom może być na początku ciężko. Być może
        będą się bały, że "oddacie je z powrotem". Spróbuj je poznać. Porozmawiać,
        spędzać razem czas. W przyszłości okaże się, że będziesz miała lepiej, bo nie
        będziesz sama, kiedy odejdą twoi bliscy będziesz miałą wsparcie właśnie w nich.
        A po za tym popatrz jak bardzo odmienisz ich życie!
        • playtime Re:raspberrytears 02.06.10, 20:18
          Tak wiem, że to wszysko jest bardzo mądre, bardzo szlachetne....moi rodzice to wspaniali
          ludzie, oboje pałają utopijną chęcią zmiany tego, czego się zmienić nie da...
          Wiem, że jest im przykro z mojego powodu, wiem, że myślą iż wychowali sobie egoistke,
          która nie hołduje tym samym bezinteresownym zachowaniom, która przeczy temu kim
          jest i czym się zajmuje...
    • limetka Nie obwiniaj się !!... 02.06.10, 19:16
      TO jest dla Ciebie zupełnie nowa sytuacja ....nie dziwie ci sie że jesteś
      zła... masz prawo !. Ktoś obcy wkracza w twoje życie . Na Twoim miejscu
      napewno zachowała bym się tak samo.
      Tym bardziej że przecież nigdy nie miałaś rodzeństwa prawda? Twoi rodzice
      zachowali się nie fair w stosunku do ciebie ale..
      Może to będzie jedna z najlepszych rzeczy jakie Cię w życiu spotkają ?
      Nie myśl tak pesymistycznie... wiem że to nie łatwe ( sama jestem w podobnej
      sytuacji)
      Współczuje Ci .. naprawde ... Ale może będzie spoko ? Porozmawiaj z
      rodzicami... że nie chcesz żeby coś się miedzy wami zmieniło, że nie chcesz
      czuć się obca we własnym domu.
      I nie unikaj tych dzieci. To najgorsze rozwiązanie z możliwych. Nic na to nie
      poradzisz. Spróbuj może jakoś się do nich przekonać. To jedyne wyjście.

      TRZYMAM KCIUKI !!!! kiss
    • dragonica Re: Nowe rodzeństwo... 02.06.10, 19:16
      Ciężka sprawa. Spróbuj jakos przemówić do rodziców, że na razie nie jesteś
      gotowa, żeby zamieszkały z tobą 3 zupełnie obce osoby. Nie przekreślaj tych
      dzieciaków tak od razu. Może nie są takie złe. Najpierw musisz je poznać.
      Moja koleżanka z klasy jest z domu dziecka i powiem ci, że ona dostała szansę i
      ma teraz normalny dom. Tamte dzieciaki też mogą. Spróbuj pomyśleć o tym w taki
      sposób.
      • lovedisneystars Re: Nowe rodzeństwo... 02.06.10, 19:47
        Nie pomogę Ci ponieważ podziwiam Cię, że sobie z tym radzisz.

        Te dzieci są na pewno poharatane emocjonalnie więc w domu będzie chaos. Ale
        myślę, że jedynym wyjściem jest albo postawienie się, krzyk, płacz itp, lub
        zaakceptowanie tego.
        Ja bym chyba krzyczała, płakała i biła wszystko i wszystkich. Jeszcze raz
        PODZIWIAM CIĘ.
      • meva_ Re: Nowe rodzeństwo... 02.06.10, 19:47
        na Twoim miejscu zapewne również byłabym zła na rodziców i pewnie nie
        akceptowałabym tej sytuacji.
        ale myślę że powinnaś iść z rodzicami chociaż na jedną wizytę i poznać te
        dzieci. nikt ci nie każe się od razu z nimi zaprzyjaźniać czy coś, po prostu
        poznać. daj im szansę.
        nie wiem co mam ci więcej doradzić. nigdy nie byłam w takiej sytuacji.
          • bllack Re:... 02.06.10, 20:17
            Zostaje Ci tylko spróbować , jeśli już jesteś tak wrogo pesymistycznie do tego nastawiona , pamiętaj chociaż żeby tylko nie być dla nich złośliwa , idź choć raz i spróbuj , może nie będzie źle ? najlepszą metodą jest metoda prób i błędów , nie mówię , że masz być jakaś totalnie miła , bądź neutralna , a co do rodziców powiedz im , że powinni byli wcześniej to uzgodnić z Tobą czy chociaż poinformować , w żadnym wypadku nie urządzaj kłótni ani awantur bo to nie pomoże tylko zrobi większy konflikt rodzinny.
            • playtime Re:bllack 02.06.10, 20:28
              Oni mnie poinformowali ale nie zaakceptowali odmowy, mojej dezaprobaty dla tego
              pochopnego przedsięwzięcia...Stwierdzili, że to kwestia czasu, że się przyzwyczaję do tej
              myśli, do nowego...ja tm czasem czuję się z dnia na dzień coraz gorzej.
    • honeybunnyx333 Re: Nowe rodzeństwo... 02.06.10, 20:15
      ech, to faktycznie rodzice twoi źle zrobili, bo nie uzgodnili tego z Tobą, i
      mają Twoje zdanie za złe, bo powinni się z tym liczyć.
      Jeżeli naprawdę to Ci tak nie pasuje, to porozmawiaj z nimi.
      A jak tak bardzo Ci to nie przeszkadza, to pogódź się z tym, przecież to nic
      strasznego. xd
      • messalina aivelen 02.06.10, 20:34
        Wolalabym urodzic dwudziestoraczki niz osobe nieumiejaca odmienic wyrazu 'dziecko'
        przez przypadki.

        Podejrzewam, ze nic z tego nie zrozumialas, takze powiem jasniej: w twojej glowie
        wystepuje zjawisko prozni.

        Ave.
        • playtime Re: mess 02.06.10, 20:59
          Częściowo dowiodłaś, że nie ma...
          Zawsze to robisz, bez względu na okoliczności rozbrajasz mnie jakimś niezawodnym
          tekściorem "dziecko"!
        • aivelen messalina 02.06.10, 21:55
          wolałabym urodzić tzrydziestoraczki, niż osobę nie wiedzacą co to jest sarkazm (sprawdź sobie definicję w słowniku, dziecko drogie)

          Niestety pojejrzewam, że niczego z mojej wypowiedzi nie zrozumiałaś, więc powiem jaśniej: odwal się, i nic ci do tego jak piszę. robię to w sposób, na jaki w danej chwili mam ochotę. No i w mojej głowie przynajmniej "panuje próżnia", którą mogę zapełnić. w twojej niestety ( mowię to z prawdziwą przykrością) nie ma nic, nawet tej pustej przestrzeni.
          nie martw się, to nie twoja wina, ze nie jesteś inteligentna. Pozdrawiam.
          • messalina aivelen 02.06.10, 22:48
            Nigdy nie powiedzialam, ze nie jestes inteligentna.
            Jestes bardzo bystra i madra, gdyby tak porownac cie z koza. Moze nawet, w
            przeciwienstwie do tego meczacego stworzenia, nie zjadasz butow, a i moze dzwieki
            wydajesz nieco mniej jednostajne, choc i tak enigamtyczne dla wiekszosci populacji.

            Ave.
            • aivelen Re: messalina 04.06.10, 21:21
              Och, przepraszam, ze zasugerowałam, ze nie jesteś inteligentna. myliłam się, wybacz-ty jesteś po prostu głupia. niewątpliwie bardzo wyszukane porównanie mnie do zwierzęcia zwanego kozą było bardzo pomysłowe i zraniło moje uczucia na wskroś. normlanie zaraz zaczne płakać. przełóżmy to z polskiego na nasze ( robię to tylko dla ciebie, bo inni ludzie na pewno by zrozumieli) nie czepiaj się mnie, bo w Polsce panuje wolność słowa. i nic ci do tego, czy rzeczywiscie przypominam jakieś zwierzę ( zapewniam ze nie, za to ty ze stylu pisania mi sie kojarzysz z kaszalotem). nie, chyba nadal za trudno dla ciebie. no więc: spadaj na drzewo prostować banany, dziecko drogie. hmmm może teraz zrozumiesz. chociaż nie... masz starszą siostrę, żeby ci tłumaczyła co ja tu piszę? A moze dla ciebie specjalnie włącze caps locka i zaczne drukowanymi pisać?
              I PRZESTAŃ UŻYWAĆ SŁOWA AVE PO KAŻDYM POŚCIE.
              dziekuję za uwagę, messalino, drogi mój ty kaszalotku.
              • messalina aivelen 05.06.10, 17:11
                Ale sie milo, droga kozko, zrobilo.

                Mam wrazenie, ze piszac to, patrzylas sie w lustro. Prawdopodobnie jest juz w niewielkich
                fragmentach...

                Powiedzialabym, ze zlosc pieknosci szkodzi, ale obawiam sie, iz pewnych procesow nie da
                sie odwrocic. Ani zatrzymac.

                Ave.
            • mweezy melissana 04.06.10, 21:38
              ty za to jesteś męcząca jak właśnie koza. a kto wie, może i zjadasz buty. tak,
              moim zdaniem twoje enigmatyczne wypowiedzi mogą być niezrozumiałe dla
              bystrzejszej części populacji, gdyż są - wybacz, że użyję tu tego słowa -
              głupie. a inteligentni ludzie czasem po prostu mają trudność z ogarnięciem
              idiotyzmów.
                • aivelen ^^ 06.06.10, 20:35
                  to jakiś cytat, tak? więc tylko głupiec korzysta z mysli innych, mądrzejszych do siebie ludzi, aby udzielać odpowiedzi. zakonczmy tę jakże inteligentną i owocną wymianę zdań. AVE.scianasciana
                  • messalina Re: ^^ 06.06.10, 21:06
                    "Lepiej milczec, narazajac sie na podejrzenie o glupote, niz odezwac sie i rozwiac wszelkie
                    watpliwosci".

                    Chociac zdaje sie, ze znow za pozno przybywam z rada pana Lincolna smile

                    Ave.
                      • messalina :) 07.06.10, 16:46
                        Chyba nie wiesz do konca, na czym polega psychoanaliza.
                        Zauwazam u ciebie pewne zjawisko: ewolucja twojego "mozgu" nie idzie w parze z
                        rozwojem ciala.
                        Chociaz w przypadku, gdybys wygladala jak malpa, nie zdziwilabym sie tak, jak w wtedy,
                        kiedy okazaloby sie, ze intelektualnie przewyzszasz wspomniana koze.
                        Kto wie? Moze twoje drzewo genealogiczne siega Koziolka Matolka?

                        Ave.
                        • aivelen Re: :) 07.06.10, 20:34
                          Droga messalino, nic nie możesz wiedzieć o rozwoju mojego ciała i mózgu, ponieważ nigdy mnie nie spotkałaś. i wiem na czym polega psychoanaliza, ponieważ interesuje się ludzką psychiką. Z poziomu twoich wypowiedzi wnioskuję, że jesteś niedojrzała, złośliwa i lubisz czepiać się ludzi. Chcesz zdobyć w ten sposób popularność na kotku? watpię, czy ci sie uda. co do drzewa genealogicznego nie zauważyłam tam koziołka matołka, lecz kto wie, może sprytnie się ukrył^^ tobie radziłabym poszukać również wcześniej wpomnianego kaszalota. na pewno znajdzie się nie dalej jak trzy pokolenia wstecz.
                          • messalina :) 07.06.10, 20:54
                            Interesujesz sie ludza psychika? No coz, szewc bez butow chodzi.

                            Na kocie wyrazam tylko wlasne zdanie, a mniej niz poklask innych ochodzi mnie tylko twoj
                            kozi, zakompleksiony zad.

                            Ave.
                            • aivelen Re: :) 07.06.10, 21:27
                              jeśli tak bardzo cię nie obchodzę, to po co odpisujesz? trudno mi się zniżać do twojego poziomu, ale coż, bliźni to bliźni, zawsze trzeba się ulitować na każdym, nawet tym mniej inteligentnym. więc dam ci radę tak jak ty wcześniej mi, mam nadzieję że skorzystasz. Jesli nie umiesz wymyslić czegoś lepszego niż wyzwiska typu ,, kozi zakompleksiony zad", trzymaj się kłotni z diesieciolatkami. one może bedą odpowiadać na twoim poziomie. życzę miłej nocy.
                              • messalina :) 08.06.10, 07:23
                                Odpisuje po to, by poczuc kontrast dyskusji wystepujacy, gdy konwersuje z playtime -
                                osoba znacznie madrzejsza niz ty- i kiedy 'rozmawiam' z toba, osoba skrzetnie ukrywajaca
                                swoja infantylnosc pod maska przecinkow, zwykle stawianych w zlych miejscach.

                                Nawet gdybym napisala nieocenzurowane slowa, moja wypowiedz przewyzszalaby twoja,
                                gdyz w swojej tzw. glowie posiadasz wyidealizowane pojecie o twej inteligencji.

                                Ave.
                                • aivelen Re: :) 08.06.10, 19:44
                                  Cóż, nie zauważyłam, bym stawiała przecinki w złych miejscach, jeśli tak to wybacz, miłośniczko ortografii. Mam nadzieję, ze poczułaś wystarczający "kontrast" między rozmowami ze mną i playtime. może ona i ty jesteście madrzejsze ode mnie. Może. Chociaż, z tego co piszesz, śmiem w to bardzo watpić.
                                  Ty, na swoje nieszczęscie masz wyidealizowane pojecie o całej swojej osobie. Z przykrością stwierdzam, ze dawno nie spotkałam osoby tak mylnie przekonanej o swojej wysokiej wartosci. Zaraz, nigdy takiej nie spotkałam. Ty jesteś pierwsza. Przykro mi, ze przez całe życie musisz się tak oszukiwać, messalino.
                                  • messalina :) 08.06.10, 21:23
                                    Twoj poziom inteligencji kozy poparty kreatywnoscia muchy owocowki jest nizszy, niz
                                    sadzilam.
                                    Ale mam ten komfort, ze nie musze tlumaczyc, dlaczego tak jest.
                                    Zdaje sie, ze Syzyf osiagal lepsze efekty, niz ja w probie wyperswadowania ci pewnych
                                    fundamentalnych zalozen kazdej myslacej persony na temam twojej osoby.

                                    Ave.
                                    • aivelen Re: :) 09.06.10, 13:16
                                      mylisz się, messalino, dałaś mi wiele do myślenia. jutro wpłace coś dla ludzi, którzy mają braki w mózgu. mam nadzieję, ze choc nikły odsetek mojego datku trafi do ciebie, ponieważ jak już dawno waidomo, nie używasz mozgu, albo w ogole ci go amputowali i jakoś żyjesz, bo przecież nie musisz myśleć. patrze ze znudzeniem na towje infantylne i dziecinne odpowiedzi, coź przyznaję, uświadomiłaś mi coś. już wiem, dlaeczgo IQ średniego polaka to 90. osoby takie jak ty zaniżają średnią. życzę miłego dnia.
    • yzz. Re: Nowe rodzeństwo... 02.06.10, 20:27
      Porozmawiaj z rodzicami na ten temat. Powiedz co czujesz, że lekko cię przeraża
      fakt, że w waszym domu będzie mieszkała trójka zupełnie obcych dzieci. Że w
      jakimś najmniejszym stopniu czujesz się zagrożona. Bardzo niepewna swojej
      sytuacji i nie wiesz jak się zachować. Skoro twoi rodzice chcą zaadoptować
      trójkę dzieci to pewnie to jest rodzeństwo, bo inaczej to byłoby trochę dziwne.
      Może po prostu powiedz im, że ta sytuacja cię przerasta. Nie łatwo będzie ci żyć
      z trójką obcych dzieci jak ze swoją rodziną. Nie wiem co więcej mogę ci
      poradzić, bo nigdy wcześniej nie spotkałam się z taką sytuacją. Mimo wszystko
      mam pojęcie jak ci z tym trudno.
    • xnamex Re: Nowe rodzeństwo... 02.06.10, 20:28
      Myślę, że odnajdziesz się w nowej sytuacji. Ja zawsze chciałam mieć rodzeńtwo. Uważam,
      że będziesz miała fajnie, a twoi rodzice powinni trochę wyluzować. W końcu to normalne,
      że się buntujesz, nikt cię nie pytał i wgl. pozdrawiam
    • delicious ............ 02.06.10, 20:32
      Nigdy jeszcze nie spotkałam się z podobną sytuacją, ale powinnaś ich wcześniej
      poznać. Na pewną będzie im głupio, będą myśleli, że jesteś od nich lepsza i w
      ogóle. Skoro masz z nimi mieszkać przez co najmniej kilka najbliższych lat,
      lepiej zbudować dobre relacje. Jeśli Ci się nie uda... zostaje pociecha, że za
      niedługo studia, lub szkoła z internatem... czego Ci nie życzę. Nawet nie
      wyobrażam sobie, jak możesz się czuć, sama bym się chyba załamała. Też jestem
      jedynaczką. A póki co trzymaj siękiss
    • delicious .............. 02.06.10, 20:32
      Nigdy jeszcze nie spotkałam się z podobną sytuacją, ale powinnaś ich wcześniej
      poznać. Na pewną będzie im głupio, będą myśleli, że jesteś od nich lepsza i w
      ogóle. Skoro masz z nimi mieszkać przez co najmniej kilka najbliższych lat,
      lepiej zbudować dobre relacje. Jeśli Ci się nie uda... zostaje pociecha, że za
      niedługo studia, lub szkoła z internatem... czego Ci nie życzę. Nawet nie
      wyobrażam sobie, jak możesz się czuć, sama bym się chyba załamała. Też jestem
      jedynaczką. A póki co trzymaj siękiss
      • duuumi Re: .............. 02.06.10, 20:50
        Postaraj sie to zaakceptować, wczuj się w te dzieci, pomyśl, jaka sprawiasz im
        radość, jak się ciesza mieszkając z Toba i w ogóle, ile One mają dzięki Tobie
        szczęscia.
        Chociaż ja także nie mogłabym odnaleźć się w tak absurdalnej sytuacji, dziwnie
        by było Oo
      • nienormalna__ byłam w podobnej sytuacji... 02.06.10, 20:54
        Gdy miałam 12 lat moi rodzice wzięli do siebie dziewczynkę o 2 lata młodszą.
        Było naprawdę ciężko. Była strasznie dziecinna. Na poziomie 1 klasy i nie mogłam
        z nią wytrzymać.
        Trudno było mi się z tym pogodzić, ale widziałam że raniłam tym moich rodziców
        no i postanowiłam być dla niej milsza.
        Teraz jest moją najlepszą przyjaciółką i naprawdę świetnie się dogadujemy.
        Ty też tak kiedyś będziesz miała, chociaż na początku może być ciężko.
        Rozumiem, że twoi rodzice mają wielkie serce i dlatego chcą ich wziąć do siebie,
        ale trójka to może być trochę za dużo jak dla ciebie i twoich rodziców, więc
        porozmawiaj z nimi, aby wzięli chociaż dwójkę albo jedno dziecko i postaraj się
        zmienić stosunek do tego, ponieważ twoi rodzice na pewno cierpią.
        Pozdrawiam ; ).
        Z góry przepraszam za błędy ortograficzne i stylistyczne, ale pisałam trochę
        szybko.
    • ridiculous Re: Nowe rodzeństwo... 02.06.10, 20:35
      Twoi rodzice popełnili ogromny błąd nie mówiąc Ci o swoich zamiarach. Powinni liczyć się z
      Twoja opinią. Teraz,stawiając Cię przed faktem dokonanym, nie mogą oczekiwać szybkiego
      zaakceptowania ich decyzji. Potrzebujesz czasu, to pewne. Rozumiem Cię chociaż nie
      znalazłam się w podobnej sytuacji.
      Spróbuj nie zadręczać się tą myślą. Wiem, że będzie to trudne, ponieważ Twoje życie się
      zmieni. Nie przekreślaj tych dzieci od razu. Poczekaj, może dogadasz się z nimi.
    • evanescence24 Re: Nowe rodzeństwo... 02.06.10, 20:45
      Nie będę Ci prawić moralizatorskich kazań... No cóż, to na pewno dla Ciebie
      bardzo trudna sytuacja. Ale wydaje mi się, że nie ma innego wyjścia, niż
      pogodzić się z tym. Sądzę, że -może nie od razu, ale po pewnym czasie -
      przekonasz się do rodzeństwa. To naprawdę fajna sprawa smile Zdaję sobie sprawę, że
      to nie jest proste, ale wierzę, że uda Ci się z tym zmierzyć. Pozdrawiam.
    • momo. Re: Nowe rodzeństwo... 02.06.10, 20:46
      Mnie jak miałam 12 lat urodził się brat. Nie byłam zadowolona, wręcz przeciwnie.
      Byłam jedną z tych rozpuszczonych jedynaczek. Ale teraz, po 3 latach myślę, że
      posiadanie rodzeństwa wyszło mi na dobre. I Tobie, choć z początku może się to
      nie podobać, to za jakiś okres czasu będziesz żałować lat spędzonych bez
      przybranego rodzeństwa.
      Powodzenia w integrowaniu się z nimi : 3

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka