Dodaj do ulubionych

Pijana Rosja

07.08.06, 02:35

Sława!
Pijana Rosja
Tygodnik "Wprost", Nr 1234 (06 sierpnia 2006)
www.wprost.pl/ar/?O=93135

Rosja szuka w piwie lekarstwa na wódkę

Grzegorz Ślubowski

Wódka to nieodłączna część rosyjskiej tożsamości, jej błogosławieństwo i
przekleństwo. Rosjanie twierdzą, że bez wódki nie byłoby sukcesów cara Piotra
I, który żołnierzy wynagradzał ogromnymi racjami tego trunku. Wódka to jednak
także powszechny alkoholizm, kryzys rodziny i powód przedwczesnych zgonów
mężczyzn. Wódka to wreszcie przyczyna społecznej apatii, przekleństwa
rosyjskiego narodu.

Cierpieć za Saakaszwilego
Zaczęło się od wina. Na półkach z alkoholem asortyment tego trunku zmniejszył
się już kilka miesięcy temu - zniknęły najpopularniejsze wina: wytrawne
Saperawi czy półsłodkie Kindzmarauli. Wszystkie gruzińskie i mołdawskie wina
są w Rosji zakazane. Oficjalnie nie spełniały norm fitosanitarnych i główny
lekarz Rosji Giennadij Oniszczenko zabronił ich importu. W rzeczywistości
jednak chodzi o polityczne aspiracje Gruzji i Mołdawii, których przywódcy
ogłosili, że chcą wstąpić do NATO i UE. W odpowiedzi Kreml wprowadził sankcje
gospodarcze.
- Dlaczego mam cierpieć za to, co robi Saakaszwili? Przecież ja nie chcę
wstąpić do NATO - pytał z ironią mój znajomy Siergiej, wielbiciel
gruzińskiego wina. Rzeczywiście nie jest jasne, kto najbardziej stracił na
zakazie. Eksportem win z Gruzji i Mołdawii zajmowali się rosyjscy biznesmeni.
Stracili też konsumenci, tyle że w gruncie rzeczy jest to niewielka grupa -
głównie inteligencja z dużych miast. Rosjanie wino piją rzadko. -
Konsumentami gruzińskich win nikt się nie przejmuje, najwyżej będą pili
francuskie - uważa politolog Aleksiej Makarkin z Centrum Politycznych
Technologii.
Inaczej jest z wódką. Wszyscy w Rosji pamiętają bunty wódczane z przełomu lat
80. i 90. Były one skutkiem wprowadzenia przez Michaiła Gorbaczowa tzw.
suchogo zakona. Władze chyba pierwszy raz w historii próbowały wtedy walczyć
z rosyjskim alkoholizmem. Kreml wprowadził mnóstwo antyalkoholowych
rozwiązań - od w pełni uzasadnionych, jak sprzedaż alkoholu osobom od 18 lat,
do absurdalnych, jak niszczenie winorośli w Gruzji i na Ukrainie.
Antyalkoholowa krucjata zakończyła się klęską. Po ograniczeniu produkcji
wódki i wprowadzeniu jej reglamentacji w wielu miastach doszło do buntów. -
Naród szturmował sklepy, byli ranni - wspomina pisarz Witalij Kriczewski.
Rozkwitła produkcja samogonu. - Nagle wszyscy zaczęli pędzić bimber. Samogon
na wsi ponownie stał się walutą, pewniejszą niż sowiecki rubel. Dlatego każdy
nosił z sobą plastikowe butelki i słoiki pełne samogonu - dodaje Kriczewski.
W wyniku krucjaty Gorbaczowa spożycie alkoholu wzrosło, chociaż statystyki
tego nie wykazywały. Rosjanie pili gorszy gatunkowo samogon. Wzrosła
śmiertelność, której przyczyną były alkoholowe zatrucia. Te wydarzenia
wpłynęły też na negatywną legendę Gorbaczowa w Rosji. Nie dość, że jak uważa
się na wschodzie, "rozwalił" ZSRR, to jeszcze nie pozwalał pić wódki. - Na
Zachodzie nikt nie zrozumiał skutków rewolucji wódczanej Gorbaczowa -
twierdzi Kriczewskij. - Ale wyobraźmy sobie, że tak lubiany w Niemczech Gorbi
zostaje kanclerzem i pierwsze, co robi, to zakazuje picia piwa.

Alkohol i geopolityka
"W Niżnym Nowgorodzie nie można kupić wódki"- donoszą "Nowyje Izwiestia".
Jeszcze kilka lat temu w taką informację nikt by nie uwierzył. Czego jak
czego, ale wódki nie brakowało w Rosji od objęcia rządów przez Borysa
Jelcyna. Właściciele sklepów zapewniają, że wódka jest, ale w magazynach; nie
może być wystawiona, bo nie ma ważnej akcyzy. Kreml postanowił kolejny raz
zapanować nad rosyjskim alkoholizmem. Od 1 lipca obowiązuje Jedyny Państwowy
System Rejestracji Alkoholu. Każda butelka wódki wyprodukowana lub
przywieziona do Rosji ma mieć swój numer. Na jego podstawie można stwierdzić,
gdzie została wyprodukowana, dlaczego i jak znalazła się w danym miejscu.
Celem stworzenia takiego systemu była walka z nielegalnym alkoholem, który w
zgodnej opinii demografów i kremlowskich urzędników zabija Rosję.
W Rosji mieszkają cztery miliony alkoholików. Szacuje się, że w wyniku chorób
wywołanych tym nałogiem umiera rocznie pół miliona Rosjan. Same zatrucia
alkoholowe zabijają co roku 40 tys. osób. Wódka i samogon są bezpośrednią
przyczyną śmierci 30 proc. rosyjskich mężczyzn. Alkoholizm powoduje zapaść
demograficzną: do 2050 r. liczba obywateli Rosji może się zmniejszyć ze 145
mln do 100 mln. Taka sytuacja budzi grozę na Kremlu - jak zachować
międzynarodową pozycję państwa przy stale malejącej liczbie ludności?
Władimir Putin już rok temu zapowiedział wprowadzenie monopolu państwowego na
produkcję wódki (na razie każdy gubernator może wydawać odpowiednie
koncesje). Kreml przeforsował też ustawę, która zakazuje sprzedaży wódki w
sklepach o powierzchni poniżej 50 m?. Te ograniczenia przynoszą skutek
odwrotny do zamierzonego. Władze Krasnodaru w południowej Rosji były zmuszone
do wycofania ze sklepów płynu do mycia toalet. Był tani i mocniejszy niż
wódka, dlatego masowo kupowany przez alkoholików.
W Ugliczu, około 280 km na północny wschód od Moskwy, znajduje się Muzeum
Rosyjskiej Wódki. W cenie biletu można dostać dwie pięćdziesiątki,
małosolnego ogórka i kromkę chleba. "Zwiedzanie jest przyjemnością" -
przekonują pracownicy muzeum. Na pewno chętnych do odwiedzenia placówki jest
wielu, bo ceny biletów nie są wysokie. Bywa i tak, że odwiedzający kupują
kilka biletów tylko po to, by skorzystać z wódki i zakąski. Nikogo to nie
dziwi. Społeczna akceptacja dla pijaństwa w Rosji jest wciąż duża. Może
zaskakiwać nawet przybysza z Polski, gdzie przecież "za kołnierz się nie
wylewa". W Rosji alkohol, zwłaszcza wódka, jest obowiązkowym elementem
społecznych rytuałów. Pozostaje też najlepszą walutą, o czym wiedzą ci,
którzy chcieli coś załatwić w moskiewskich urzędach. Bez wódki nie ma
świętowania ani urodzin dziecka, ani Dnia Zwycięstwa. W Międzynarodowy Dzień
Kobiet ulice Moskwy pełne są pijanych pań - bez względu na wiek i status
społeczny.

Ratunek w chmielu?
Niektórzy uważają, że w walce z alkoholizmem pomoże moda na piwo, dostępne i
dość tanie. W ostatnich pięciu latach jego spożycie wzrosło dwukrotnie, a
wódki spadło. Piwo staje się coraz popularniejsze zwłaszcza w dużych miastach
i wśród młodzieży. Modę promują zachodnie browary.Zwolennicy teorii
spiskowych twierdzą, że kłopoty z kupnem wódki to efekt wojny między lobby
wódczanym a piwnym. - To raczej efekt naszego bałaganu - uważa Witalij
Kriczewski. Niewątpliwie jednak taka wojna trwa. Lider nacjonalistów Władimir
Żyrinowski, współproducent wódki Żyrinówka, twierdzi, że wielu urzędników
Kremla jest przekupionych przez lobby piwne. Nie bez znaczenia jest także to,
że prezydent Putin nie pije wódki i jest wielbicielem piwa.
Specjaliści nie są jednak zgodni, czy piwo jest lekarstwem na rosyjski
alkoholizm. - W Moskwie zarejestrowano kilkanaście tysięcy młodocianych
alkoholików, wszyscy uzależnili się od piwa - uważa Aleksander Morozow,
ekspert grupy AA. Piwo jest jednak produkowane legalnie, nie powoduje
śmiertelnych zatruć, a 30 proc. wypijanej przez Rosjan wódki pochodzi z
nieznanego źródła. Udział nielegalnego alkoholu w rynku jeszcze się zwiększy
po problemach z nową akcyzą. Tym razem nie doprowadzi to jednak do buntów.
Rosyjskie społeczeństwo jest dziś apatyczne i szybko przystosowuje się do
rzeczywistości narzucanej przez władze. A urządzeń do produkcji samogonu z
lat 80. prawie nikt nie wyrzucił.



Forum Słowiańskie
gg 1728585
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka