Dodaj do ulubionych

PROSZę O INFORMACJę-MAMA

19.08.06, 00:24
MoJA 7 LETNIA CóRKA OD ROKU CIERPI NA EPI DO TEJ PORY MIAłA 2 ATAKI PO KTóRYCH
BRAłA ORFIRYL 150 PRZEZ 7 MIESIęCY ZERO NAPADóW I W LIPCU PółNAPAD TRWAJąCY
KILKADZIESIąD SEKóND TERAZ BIERZE DEPAKINE CHRONO 300 DODAM żE NAPADY ZWSZE
RANO PODCZAS SNU REZONANS MAGNETYCZNY DOBRY TZN NIE MA ZMIAN W MUZGU ALE śą
FALE W EEG W OSTATNIEJ FAZIE BADANIA MAM PITANIE CZY LECZENIE TRWA DłUGO I CZY
MOżNA WYJśC Z TEGO I CZY PRZY BRANIU LEKU ATAKI Są CZESTE JAK TO WYGLąDA U
WAS????PROSZę O INFORMACJę,,,,MAMA
Obserwuj wątek
    • justyna302 Re: PROSZę O INFORMACJę-MAMA 19.08.06, 13:24
      Hej,
      Poczatki mojej choroby byly identyczne jak u Twojej córki. Bedac małą
      dziewczynka zaczęłam miec ataki: zawsze podczas snu ( tzn.one mnie wybudzały ),
      zawsze w godzinach 5-7 nad ranem. Ja nawet o tym nie wiedziałam, nie rozumiałam
      dlaczego rodzice ciągaja mnie po lekarzach, dlaczego musze brac leki, dlaczego
      zawsze śpi ze mną mama.
      Później, gdy byłam już starsza i mądrzejsza, rodzice powiedzieli mi wszystko.
      Ale ponieważ miałam wrażenie, że choroba towarzyszy mi od zawsze, nie
      przejmowałam się nią specjalnie, zwłaszcza że ominął mnie problem ataków na
      ulicy, itd. - skoro miałam je tylko w czasie snu - po prostu starałam sie nie
      sypiać u obcych i tyle.
      Co do lekarstw - najpierw dostawałam Luminal ( ok 20 lat temu nie było wiekszego
      wyboru leków ). Później Dipromal, wreszcie tak samo jak Twoja córka, Depakine
      Chrono 300. Obecnie lekarz dołączył mi do tego Lamitrin.
      Co do rokowań - powiem tak: nie chcę Cię łudzić że wszyscy wychodzą z tego. Mówi
      się, że mozna wyzdrowieć, ale tak naprawdę to sprytna choroba, potrafi się
      uciszyć, zyć w ukryciu, a potem wyskoczyć znowu. Leczy się długo, latami.. Ja
      choruje 25 lat i niestety nie wyszłam z tego, myslę, że mam akurat ten rodzaj,
      przy którym leki trzeba brać do końca życia - inaczej choroba zawsze powróci.
      Zyczę Wam z całego serca aby tak nie było..
      Ale tak czy siak, leczenie baaaardzo mi pomogło. Ja z jednego ataku miesięcznie
      doszłam do jednego na 3 lata, raz nawet nie miałam 5 lat!
      Powiem Ci jeszcze jedna dobra wiadomość - ataki wyłącznie w trakcie snu to
      naprawde błogosławieństwo. Pewnie niejeden chory marzy o takiej formie
      epilepsji. Dzięki temu po pierwsze, jesli taka jest Twoja wola, możesz ją łatwo
      ukryć, po drugie nie musisz martwic się, że złapie Cię na ulicy, w pociągu, w
      sklepie. Ja przez te 25 lat miałam napady TYLKO we własnym łóżku. No i co
      najważniejsze - mozesz sobie pozwolic na nieograniczoną aktywnosć w dzień. Ja
      mam i prawo jazdy i pływam i jeżdzę na nartach, nie boje się że atak złapie mnie
      gdy akurat będę w połowie jeziora w kajaku, albo na wyciągu narciarskim, albo w
      samochodzie na środku skrzyżowania ani na diabelskim młynie w wesołym miasteczku.
      Aha, ja tez mam dobre wyniki i EEG i rezonansu magnetycznego. Nie mam zmian w
      mózgu i intelektualnie (tak myslę:)) jest ze mna ok.
      Nie rozpaczaj, wszystko będzie dobrze. Tak jak wszyscy jednym głosem
      potwierdzamy Z TYM SIE NORMALNIE ZYJE.
      Zycze duzo zdrowia dla Twojej coreczki a dla Ciebie usmiechu i: głowa do góry!
      Chętnie odpowiem na wszystkie Twoje pytania, pozdrawiam.
      Justyna.
      • 26tomek1 Re: PROSZę O INFORMACJę-MAMA 19.08.06, 17:06
        Justyno moge o sobie powiedziec to samo,chcialbym z toba o czyms porozmawiac moj
        nr.gg 9325400
      • marciaj Re: PROSZę O INFORMACJę-MAMA 19.08.06, 23:32
        DZIęKUJę CI ZA odpowiedz jeśle możesz mi jeszcze napisac czy jak bierzesz leki
        wzywasz pogotowie czy tylko jeśli napad jest długi powiem szczerze że narazie
        wolałabym nie mówic o chorobie JULCI tzn wie tylko szkoła i najblizsi nie chcę
        jej narażac na przykrośc ze strony otoczenia mam nadzieję że mnie rozumiesz
        pozdrawiam mama MARTA
        • justyna302 Re: PROSZę O INFORMACJę-MAMA 21.08.06, 08:34
          Pogotowie moja mama wzywała tylko raz ( wtedy zabrano mnie do szpitala ).
          Miałam stan padaczkowy, tj. jeden atak za drugim, w sumie chyba trzy, bez
          odzyskiwania przytomności. Dziś wiem, że prawdopodobnie wywołałam go swoją
          głupotą. Był to czas, kiedy leki brałam jak chciałam, nieregularnie, raz
          wzięłam, raz nie, uznając, że jest już ze mną dobrze i wiem lepiej od lekarza
          ile mam brać. Chyba wielu chorych ma w swoim życiu taki okres, że się w ten
          sposób buntuje. Przypłaciłam to miesięczną przerwą w życiorysie: byłam
          otępiała, miałam spore luki w pamięci, mówiłam z trudem, plątał mi się język,
          gubiłam słowa, nawet poruszałam się jakby w zwolnionym tempie - wszystko
          minęło, ale nigdy w zyciu nie chciałabym przeżyć tego drugi raz. Dlatego
          pilnuj, by Twoja córeczka przyjmowała leki, to b.ważne.
          Od tej pory leki biorę z dokładnością co do godziny nawet. I od tego czasu
          wszystko znów jest ok. Nigdy więcej pogotowia nie wzywaliśmy. Po prostu atak
          mijał, potem spałam, potem budziłam się, dzień był stracony i tak, ale następny
          był juz w porzadku. Tak więc nie, nie trzeba wzywac pogotowia, kiedy napad
          jest "zwykły".

          Do Tomka: odezwę się!
    • zaniepominajka Re: PROSZę O INFORMACJę-MAMA 20.08.06, 10:09
      hmm jak juz niby choruje od 2 lat... teraz mam 19... na poczatku iedy ten
      koszmar sie zaczynal miala ataki co dziennie... pozniej zaczelam brac leki i
      ataki ustepowaly... byly raz na tydzien... zwiekszyli mi dawke i mialam spokoj
      przez jakies 4-5 miesiecy... lek niewiadomo z jakich przyczyn przestal dzialac
      i ataki pojawily sie zniw.. z tygodnia na tydzien a pozniej z dnia na dzien...
      zmieniono mi lek na trileptal (wczesniej bralam depakine)... i znow pare
      miesiecy spokoj... i pozniej wielki napad szpital... potem drugi, w ktorem
      stwierdzono ze jestem okazem zdrowia i mam nerwice... zalecali spychiatrow...
      oczywiscie nie poszlam... odstawili mi leki... atakow niby nie bylo, tylko
      czesciowe... po 3 miesiacach pewnego dnia mam znalazla mnie a srodku pokoju...
      mialam lekki wstrzas mozgu... odzyskalam przytomnosc po 1,5h... zawieziono mnie
      do jakiegos glupiego lekarza ktory mi przepisal leki na uspokojenie...(nie
      pamietam niestety nazwy ale jak powiedzialam o tym psychologowi to sie za glowe
      zlapala- to byly jakies najsilniejsze leki psychotropowe)Bylam u dwoch
      psychologow... obaj stwierdzili ze nie mam nerwicy ani depresji... od 3
      miesiecy nie mialam ataku... czekaja na mnie jeszcze wizyty u neurologa... moze
      on trafi w moj organizm i da cos odpowiedniego co wytrzyma dluzej niz pol
      roku... a jesli chodzi o to czy mozna sie z tego wyleczyc... hmmm z tym jest
      roznie.. padaczke nabyta da sie wyleczyc... chociaz to tez zalezy od jej
      rodzaju... i dlugosci leczenia... moj lekarz powiedzial ze 3 lata i bedzie po
      wszystkim i gleboko w to wierze...:)
      • fantagiro4 Re: PROSZę O INFORMACJę-MAMA 25.08.06, 09:24
        witam
        Moja choroba zaczeła sie tez w wieku 7 lat tak jak u twojej corki i do 16 lat
        przez cały czas brałam leki z półtora roczna przerwa do nastepnego napadu. i
        teraz znowu jestem na lakach.
        Epi w swojej charakterystyce ma to do siebie ze po kilku latach bez napadu moze
        sie pojawnic na nowo w zyciu twojej corki wazne jest aby miała jak naj mniej
        stresow ale nie jestes w stanie jej przed tym uchronic.Okresy remisji nie sa
        znane i nie wiadomo jak długo potrwaja wiec wazne jest aby w tym okresie swojego
        zycia czerpała z niego jak najwiecej z tym sie zeje normalnie;-)
        Jesli bedziesz chciała porozmawiac przesyłam moje gg9447101
    • julia999 Re: PROSZę O INFORMACJę-MAMA 20.08.06, 18:51
      Witam Cię Marto, pytasz czy leczenie trwa długo, cóż, u mnie już 14 lat (mam
      24) i w sumie tak jak Justyna pogodziłam się z tym, że to już norma w moim
      życiu. Kiedy dobierano mi lekarstwa miałam bardzo częste napady, najpierw
      Amizepin, Tegretol, Neurotop, ale po wprowadzeniu Depakiny spokój na 3 lata,
      wierzyłam ze to koniec, ale dobrze to Justyna ujęła "epi żyła w ukryciu i
      wyskoczyła z nowu", więc co do leków trzeba próbować, ze tak powiem kombinować
      z ich ustawieniem, do Depakiny mam mieć dostawiany lamitrin lub lamictal
      (przepraszam ale nie pamiętam), lecz dopiero po ciąży.
      Co do pogotowia to miałam wzywane kilka razy, ale nie w domu, to dlatego, ze
      ludzie akurat przebywający ze mną nie wiedzieli co robić, nie byli
      przygotowani, nic nie wiedzieli, wystraszyli się, a przy okazji mnie pogotowiem
      ktore przyjeżdżało jak już bylo po wszystkim i doszłam do siebie, ale wiadomo
      to zależy, jeżeli jest to stan utrymujacy się dłuzej lepiej wezwać.
      Jednego zazdroszczę (chociaż tak na prawdę nie ma czego:)), napadów w czasie
      snu, u mnie występują w ciągu dnia:(
      Zaniepominajko epi u mnie nabyta, ale to nie ważne, zaskoczyła mnie Twoja
      wypowiedź, u różnych specjalistów bywalam w Warszawie, Łodzi, Częstochowie,
      Katowicach, jeszcze jak dzieckiem byłam, ale zdziwił mnie tekst Twojego
      lekarza, ze 3 lata i będzie po wszystkim, oczywiście życzę Ci tego z całego
      serca, jak również córci Marty, ale pierwszy raz się z czymś takim
      spotkałam:)???
      pozdrawiam i życzę dużo, dużo zdrówka
      • paoloigna Re: PROSZę O INFORMACJę-MAMA 26.08.06, 20:18
        hej Julia, lamitrin i lamictal to ten sam lek, tylko nazwy sie roznia. Czy
        mozesz mi powiedziec u jakiego lekarza bylas w Katowicach i jakie mialas
        wrazenia?;)
        • julia999 Re: PROSZę O INFORMACJę-MAMA 28.08.06, 11:24
          Wiesz w Katowicach byłam na jakimś badaniu którego w Częstochowie , jak to
          bywało z resztą badań nie mogłam wtedy zrobić,nie u specjalisty (niestety:( i
          mało co pamiętam to była podstawówka, ale byłam tam chyba z dwa razy, w
          Warszawie to było również badanie którego nie dało sie u Nas wykonać, a po nim
          miałam konsultację, ale z kim?? Muszę mamę zapytać, ja mało co z tego pamiętam i
          Warszawa chyba też była kilka razy, a z Łodzią to nie jestem w stanie napisać
          dopóki sie nie dopytam, na pewno nic mi nowego nie powiedzieli i nie pomogli bo
          zawsze trafiałam na stare śmieci:), będąc dzieckiem miałam w sumie dobrą
          neurolog u siebie to Ona starała się o te wszystkie inne konsultacje (oprócz
          swoich) i badania, dużo mi pomogła, natomiast teraz - tragedia, sama dawki leku
          w ciąży ustawiam:(
          pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka