ilolilo
30.06.07, 10:18
Witam :)
Jestem tu nowa wiec przedstawie sie krociutko najpierw :
Epi stwierdzono u mnie 4 lata temu, po tym jak zaczelam miec dziwne stany w
glowie, ktoremu towarzyszyl nieznany mi zapach i wrazenia podobne do dejavu,
cos jak sny na jawie, nie tracilam przy tym swiadomosci, do tego bole glowy
ciągle. Diagnoza mnie załamała bo nie mialam pojecia o tej chorobie i
wystraszylam sie powaznie, nawet chcialam zerwac zareczyny zeby meza "nie
męczyc" :) Wysmial mnie na szczescie i jestesmy dzis szczesliwym malzenstem,
mamy zdrowego synka 13miesiecznego.
Pierwszy lek jaki mi przepisano to Depakine 500-0-500, mialam po niej
wszytskie mozliwe efekty uboczne, wypadanie wlosow, wysypka, bole i zawroty
glowy, tycie i ciagla zlosc, nie mozna bylo podejsc do mnie na metr bo
warczałam. Po pol roku stwierdzilam ze mam dosyc i postanowilam przerwac
leczenie ( moj neurolog od siedmiu bolesci sie zgodzil na to zamiast mnie
namowic na zmiane leku),wtedy nie wiedzialam ze nie wolno przerywac
leczenia, bez leku bylo lepiej, zdecydowalam sie na dziecko, pod koniec
pierwszego trymestru w nocy dostalam pierwszy napad duzy ( bylo to w nocy,
podobno zesztywnialam i krzyczalam, ja nic nie kojarze, no moze poza
lekarzami pogotowia ktorych wezwal moj Maz. Dopiero wtedy do mnie dotarlo ze
to nie zarty, ze glupio zrobilam i ze pora wziac sie powaznie za leczenie.
Bylam przerazona czy nie zaszkodzilam tym dziecku, balam sie włączania lekow
w czasie ciazy ale nie bylo wyjscia. Nowy neurolog przepisal mi Tegretol 200-
0-200, w ostatnim trymestrze zwiekszone na 300-0-300. Teraz, rok juz po
porodzie chce zmiejszych dawke do 200-0-200 tak jak bylo wczesniej.
Wiecej napadow nie mialam, zadnych, dzieki Bogu... ( puk puk tfu tfu )
Wybaczcie rozpisalam sie.
Mam pytanie do Was.
Neurolog kaze mi zrobic badanie poziomu leku we krwi, ma mu to posluzyc do
stwierdzenia czy moge zmiejszyc dawke leku. Kazal mi jednak przez 2 tygodnie
brac leki punktualnie co do minuty!!! Juz miesiac staram sie to osiagnac i
zawsze liczenie zaczynam od nowa, wczoraj o godzine sie spoznilam tak sie
zaczytalam w Waszym forum :) Powiedzcie mi czy to naprawde az tak wazne?????
Naprawde to badanie nie bedzie miarodajne jesli beda roznice polgodzinne, max
godzinne w przyjmowaniu leku? Mam problemy z pamiecią, rano mam ustawione
przypomnienie w telefonie a wieczoram staram sie pamietac...nie wychodzi.
Robiliscie takie badania pewnie nie raz, braliscie wtedy leki az tak
punktualnie?
Dziekuje tym co wytrwali i przeczytali do konca :)
Pozdrawiam!
Ilona