sibeliuss
22.03.07, 23:36
W okolicach Bornego Sulinowa pojawiły się wilki. To wydarzenie w naszym
regionie dosyć niezwykłe. Borneńska wataha liczy 4 osobników. Prawdopodobnie
powiększy się, gdyż w stadzie są na pewno dwie wadery.
– W ubiegłym roku zauważyliśmy ich ślady. Teraz jesteśmy już po bezpośredniej
obserwacji – mówi nadleśniczy Nadleśnictwa Borne Sulinowo Ryszard Szatkowski.
Jeszcze do niedawna wilk uchodził za pierwszego wroga człowieka. Przez lata
żył wyjęty spod prawa. Jeszcze w latach 70. ubiegłego stulecia wilki były
jednymi z najbardziej tępionych w Polsce zwierząt. Za zastrzelenie drapieżnika
wypłacano myśliwemu premię. Najwięcej wilków odstrzelono w Bieszczadach, ale
polowano również na Pomorzu Zachodnim, w okolicach Szczecinka, Lędyczka i
Drawska Pomorskiego. Od 1993 roku wilk jest pod ochroną, bo groziło mu
wyginięcie. Z opinią przyrodników nie zgadzają się myśliwi, którzy uważają, że
całkowita ochrona tego drapieżnika spowoduje, iż na Pomorzu urośnie w siłę,
podobnie jak bóbr, i stanie się szkodnikiem.
– Na razie wilk nikomu nie zagraża i nie przeszkadza – uważa nadleśniczy
Szatkowski. – Jest znakomitym selekcjonerem i uporządkuje nieco pogłowie
dzikiej zwierzyny na naszym terenie.
Wilki nie stanowią dla człowieka żadnego zagrożenia. Gdy nie są niepokojone,
nie zbliżą się. Na terenie dawnego poligonu, nad rzeką Piławą, mają doskonałe
warunki bytowania. Pożywienia jest tam w bród, głównie jeleni i saren. Obecnie
dla wilka największym zagrożeniem są kłusownicy.
– Na moim terenie to się nie zdarzyło, ale miałem sygnał, że w Nadleśnictwie
Jastrowie we wnyki zaplątał się basior i padł – mówi nadleśniczy Szatkowski. –
U nas też kłusowników nie brakuje, więc martwię się, żeby wilkom nic złego się
nie przytrafiło. To piękne zwierzęta.
Mieszkańcy Starowic – wsi położonej na skraju poligonu nad Piławą – mówią, że
coraz częściej słychać przejmujące wycie. To znak, że wataha ma się dobrze.
/kurier.szczecin/