Drogie Wielodzietne Mamy. Mam już dwóch synków, ale marzy mi się jeszcze córeczka ...
Jak ją zmajstrować?
Wiem, że na dziewczynkę należy współżyć przed owulacją, a na chłopca w trakcie. Ale to teoria. Jak to się sprawdza w praktyce?
Czy komuś nie wyszło mimo, że dokładnie znał moment owulacji (np z monitoringu cyklu)?
Słyszałam, że te metody tak niezbyt pewne są, bo wszystko zależy od plemnika z odpowiednim chromosomem, a przecież nie jest tak, że mężczyźni mają 50% chromosomów X i 50% Y. Jeżeli facet ma przewagę chromosomów męskich to niewielkie są szanse na spłodzenie dziewczynki nawet jakby się wszystko dobrze wyliczyło. Po prostu niektórzy mężczyźni zostali stworzeni do robienia dziewczynek, inni do robienia chłopców

Z niektórymi zrobienie dziewczynki to jak trafienie 6 w Totka. Mój mąż jest na razie specjalistą od chłopców.
www.youtube.com/watch?v=xhn4qwE-0_E
Są też diety, odpowiednie pozycje itp. A co działa z tych nieinwazyjnych metod?
We wróżby i kalendarze chińskie nie wierzę, bo się kompletnie nie sprawdzają ... Tzn może u niektórych się sprawdziły, ale to był kompletny traf, a nie pewna metoda ... Równie dobrze można wrzucić do kapelusza kartki z opisem płci i ciągnąć. Niektórym się sprawdzi, innym nie. Jeden mój syn się sprawdził, ale drugi już powinien być dziewczynką ...
Mamusie, macie już co najmniej 3 dzieci, czy korzystałyście z jakiś metod planowania płci czy zdałyście się na przypadek?
Jak u Was "wyszła" córa?