Dodaj do ulubionych

trzecie dziecko

01.07.16, 01:40
Witam,
temat wałkowany na forum wiele razy. Wiem że nikt nie podejmie za mnie decyzji. Tak naprawdę przedstawię wycinek ze swojego życia. Ale może ktoś z boku , oceni, opieprzy lub coś podpowie smile

Ja 34l, mąż 6 lat starszy(41). Mamy dwóch synów 11 i 2 lata. O trójce marzyłam właściwie zawsze.
Mamy dom, swoją firmę , brak pomocy babć, cioć etc.
Nie zdecydowaliśmy się na żłobek/niani nie udało nam się znaleść.
Jest ciężko jeśli chodzi o czas i organiację. Ja pracuję zdalnie w domu w zasadzie wieczorami/nocą. Zaniedbuje przez to sprawy zawodowe(ograniczyłam już swoje obowiązki na maksa, więcej innym nie moge delegować), czasu dla siebie brak. Mąż pracuje często do 18 lub dłużej. Starszy syn ma zajęcia dodatkowe na które chce chodzić i ma do nich zacięcie więc trzeba go wozić.
Finansowo -hmm, określiłabym jako dobrze lecz niepewnie. Kilka kredytów na głowie . Ja przez brak dyspozycyjności zawalam czasem tematy i odbija sie to niestety na finansach również.

Pytanie czy w takiej sytuacji zdecydowałybyście się na trzecie dziecko.

Na plus to silny instynkt, pragnienie jakiego nie jestem w stanie opisać. Ja patrzę na dzieci , nasza rodzinę i widzę że jeszcze jednej osoby w naszej rodzinie brakuje. W zasadzie teraz jest ostatni moment. Ja może mogłabym poczekać ale mąż juz po 40-tce.

Na minus:
-brak czasu, (więcej obowiązków jeszcze mniej czasu na pracę, no i boję się że przez to ucierpi najstarszy syn-o brak czasu mi chodzi)
-niepewna sytuacja finansowa
-brak wsparcia /pomocy ze strony rodziny
- mąż trochę choruje

może ktoś się wypowie. Może ktoś mnie opieprzy , mam możliwość pracy w domu , zdaję sobie sprawę że nie każdy tak ma , z drugiej strony swoje trzeba zrobić a dzieckiem w tym czasie nie ma się kto zająć. Najgorsze chyba to że nie mamy pomocy z rodziny, ale tez wiem że nie każdy na taką pomoc może liczyć i jakoś ludzie dają sobie radę.

To trochę jest tak że za rok syn pójdzie do przedszkola i wtedy będę miała czasu znacznie więcej , kolejna ciąża i maluszek oznacza 4 lata w takim trybie jak teraz. Starszy będzie miał 15 jak najmłodsze poszłoby do przedszkola. Boję się o to że najwięcej odbije się wszystko na starszym, że on najbardziej na wszystkim ucierpi. Wiadomo maluchy wymuszają więcej czasu i uwagi rodziców .


z góry dziękuję za wypowiedzi
Obserwuj wątek
    • karambol1982 Re: trzecie dziecko 01.07.16, 07:30
      Witaj!
      Rozumiem pragnienie trzeciego dziecka - niedawno sama się takowemu poddałam. Jestem wielką zwolenniczką dzieci a już trzecich to absolutnie smile Ale...
      W Twoim przypadku sprawa wymaga zastanowienia i przemyślanego działania.
      Moja rada: poczekałabym jeszcze chwilę.
      Przedstawiasz swoje życie w taki sposób, że niestety nie mogę dać Ci rady: działaj.
      Po pierwsze masz w domu malutkie dziecko. Dwulatek to jeszcze maleństwo, potrzebuje mamy bardzo i założę się, że jest bardzo absorbujący. Gdy rodziłaś drugie dziecko pierwszy syn miał 9 lat - to duży chłopak, dość już samodzielny. Jeśli teraz urodzisz trzecie młodszy synek będzie miał 3 lata. Dasz radę ogarnąć właściwie sama trzylatka i noworodka, niemowlę? Nie mówię, że jest to niemożliwe - musisz sobie odpowiedzieć czy Ty dasz radę. Kto go będzie np. odprowadzał do przedszkola? Dasz radę z niemowlęciem? Na obecną chwilę nie masz pomocy rodziny ani męża przez cały dzień.
      Druga sprawa praca. Piszesz, że w zasadzie pracujesz wieczorami i nocą. Dołącz do tego niemowlę, które się budzi w nocy np. co 2 godziny albo ma kolki i płacze od 17 do 22.
      Trzecia sprawa finanse. Dobrze ale stabilnie. Co to znaczy? Oczywiście nie pytam o kwoty smile Macie jakieś oszczędności? Dacie radę przeżyć i spłacać kredyty przez choćby kilka miesięcy jeśli okaże się, że naprawdę nie masz czasu na pracę? A jak mąż zachoruje poważniej i nie będzie mógł przez jakiś czas pracować dacie radę?
      Musisz sobie odpowiedzieć na te pytania na spokojnie. Przemyśleć wszystko i zdecydować.
      Wiekiem męża nie martwiłabym się. Tutaj raczej Twój wiek może wymuszać ewentualny pośpiech. Czy miałaś problemy z zajściem w poprzednie ciążę? Jak je znosiłaś? Oczywiście każda ciąża jest inna ale jeśli miałaś poważne problemy to wiek zazwyczaj działa na niekorzyść.
      A teraz podsumowanie smile
      Na Twoim miejscu poczekałabym ze staraniami 2 lata. Dlaczego?
      Młodszy synek będzie miał prawie 5 lat. To zupełnie inna bajka, inna potrzeba mamy i inna samodzielność. Pięciolatek samodzielnie je, ubiera się, posiedzi w wannie podczas kąpieli, sam skorzysta z toalety, jest już zaadaptowany w przedszkolu.
      Starszy będzie miał prawie 14 lat i pewnie na część zajęć dodatkowych będzie mógł dojeżdżać sam.
      Kwestia finansowa. Zrobiłabym z niej bardziej stabilną: postarałabym się spłacić część kredytów, oszczędziłabym kwotę, która zapewniłaby Wam spokojne życie w razie problemów z pracą Twoją (brak czasu) lub męża (choroba).
      2 lata to dość długo, przyznaję. Zwłaszcza jeśli się czeka na dziecko i chciałoby się je mieć JUŻ. Ale nie sztuka sprowadzić dziecko na świat i zaniedbać całą resztę. Żyć w nerwach i stresie, spowodować, że starsze rodzeństwo będzie widziało najmłodsze jako problem i przyczynę pogorszenia jakości życia.
      Przez ten czas możesz się dobrze przygotować. Poświęcić czas zbuntowanemu dwulatkowi smile Poświęcić czas nastolatkowi, który żyjąc przez 9 lat jako jedynak z pewnością odczuł pojawienie się brata smile
      Stworzyć plan finansowy i realizować go.
      Plusem jest to, że przynajmniej przeprowadzać się nie musisz smile
      To jest moje osobiste zdanie. Ja postąpiłabym właśnie tak. Żeby to macierzyństwo było jak najbardziej radosne i spokojne. Żeby wszyscy członkowie rodziny na tym skorzystali.
      Życzę Ci podjęcia właściwej decyzji. Napisz (nawet za kilka lat) jak ułożyło się Twoje życie, napisz jeśli będziesz już miała przy piersi pachnącego noworodka smile
      • asia649 Re: trzecie dziecko 01.07.16, 12:32
        Dziękuję ci za odpowiedź. Aż się popłakałam ze wzruszenia.

        Nad spłatą kredytów pracujemy, zamierzamy pod koniec roku budować jakiś fundusz bezpieczeństwa w postaci zgromadzonych oszczędności.
        Pisze że sytuacja finansowa dobra ale nie stabilna mam namyśli że miesięcznie jesteśmy w stanie nadpłacać kredyty i później oszczędzać. Ale w naszej branży sytuacja może się z miesiąca na miesiąc pogorszyć i właśnie na tą chwile brak oszczędności powoduje tą niestabilność i brak poczucia bezpieczeństwa.

        Przyznam że nie myślałam żeby czekać, ale może to jest dobry pomysł. Ja jednak myślę o wieku męża również i dlatego nie chciałam czekać. Z drugiej strony poprzednie ciąże częściowo musiałam leżeć z powodu skurczy i skracaniu się szyjki więc i teraz musiałabym się przygotować na to.

        Trafiłaś w sedno. Pacząc na całokształt z boku tez widze że to nie ten moment, ale tak bardzo pragnę mieć trzecie dziecko. To nawet nie to że nie mogę poczekać, ponieważ jestem raczej realistką i byłabym w stanie poczekać żeby się odpowiednio przygotować i zabezpieczyć. Mam jednak żal straconego czasu i świadomość że ten czas działa raczej na nasza niekorzyść.

        pozdrawiam cię serdecznie i dziękuję -Twój wpis dał mi do myślenia smile
        • verdana Re: trzecie dziecko 02.07.16, 22:30
          Ja rozumiem pragnienie, ale na razie masz dwoje dzieci.
          -Czy będziesz w stanie w ogóle pracować zawodowo, skoro już teraz zaniedbujesz sprawy zawodowe? Jeśli nie, to czy pensja męża starczy na utrzymanie pięciu osób?
          Czy najstarszy będzie musiał zrezygnować z zajęć? Będzie miał kto go wozić, czy już raczej nie?
          Czy będziesz miała w ogóle czas na najstarsze dziecko?
          Co to znaczy "mąż trochę choruje"? Wyobraź sobie, ze mąż choruje, Ty leżysz , albo masz malutkie dziecko - kto ogarnie cały dom?
          Jeśli spieszysz sie z ciążą, to raczej nie uda Wam sie zbudować żadnej finansowej poduszki - nie możesz przewidzieć, jak sie będziesz czuła - poza tym kolejne dziecko to wydatki.
          Niestety, jest ryzyko, ze będziesz miała trzecie dziecko kosztem tych dwojga, które już masz.
          • blueish Re: trzecie dziecko 03.07.16, 19:05
            Zgodziłabym się ze stwierdzeniem, że czas działa - w jakimś sensie - na waszą niekorzyść...

            Coś, co w Twoim poście zdumiało mnie najbardziej, to to, że piszesz o Waszej rodzinie, z jednym dużym już dzieckiem, jakby to była samotnie dryfująca łódź pośrodku ogromnego akwenu. Wasz 11-latek to już duży człowiek, po pierwsze w wielu sprawach zapewne w domu pomaga. Pewnie też zajmuje się trochę młodszym bratem w razie potrzeby. Pewnie gdybyś była bardziej zdeterminowana, udałoby się znaleźć kogoś do opieki nad dwulatkiem, a za rok pewnie już będą szanse na posłanie wtedy trzylatka do przedszkola. Jeśli chodzi o zajęcia dodatkowe starszaka to może warto też przemyśleć czy na pewno musi na nie chodzić w miejsca, w które sam jest w stanie dotrzeć? A jeśli transportu publicznego brak to może podzielić się tymi zadaniami z rodzicami innych uczestników zajęć i wozić dzieci na zmianę? Zaoszczędzisz i czas i pieniądze i pogłębisz/stworzysz relacja z rodzicami kolegów twojego dziecka. To kolejny dla mnie zdumiewający punkt - nie możecie liczyć na pomoc babć, cioć, ok. Ale to, że współdziała się z sąsiadami czy rodzinami przyjaciół dzieci wydaje się być naturalnym - i do tego bardzo miłym - ułatwieniem codziennego życia kiedy ma się dzieci. Jeśli jeszcze nie macie takiej sieci towarzysko-pomocowej to najwyższy czas ją stworzyć, niezależnie od tego czy uda się Wam mieć kolejne dzieci czy też nie. I to kolejny aspekt - jedna kwestia to to, czy wy czujecie się gotowi na kolejne dziecko, a druga - czy się Wam uda je mieć, a jeśli tak to kiedy. Nie powiedziałabym też, że pojawienie się kolejnego dziecka odbywa się "kosztem" starszych dzieci. To nie "koszty" tylko "zmiany", na których - jak dobrze to rozegrać, mogą skorzystać wszyscy członkowie rodziny, i duzi i mali.

            Nam mającym dwóch synów w odstępie dwóch lat - starszy był w przedszkolu, młodszy z nianią, my oboje w pracy - zamarzyło się trzecie dziecko. Nawet szybko zaszłam w ciążę, 10tc., USG kontrolne przed wakacjami i... bach. Serce nie bije, dziecko odeszło. Potem kolejne poronienie. Potem w końcu się udało, a ja przez całą ciążę na skraju histerii, że znów coś będzie nie tak. Na szczęście było "tak" i teraz mamy trzech urwipołciów z niezbyt dużą różnicą wieku. Bawią się czasem razem, a czasem osobno, każdy coś do tej braterskiej komuny wnosi, w tym odwiedziny swoich znajomych. Uspołeczniają się nawzajem. Dzielą się klockami, czasem czekoladą. A czasem kuksańcem, bo któryś temu drugiemu coś zabrał...

            Podsumowując, przy myśleniu o kolejnym dziecku, skupiłabym się raczej na nadziei, że się uda i dbaniu o dobre relacje w rodzinie i małżeństwie, bo to jest to, co naprawdę od nas zależy. W przeciwieństwie do tego kiedy faktycznie przyjdzie na świat kolejny mały człowiek, albo od stabilizacji finansowej, która dziś wydaje się być stuprocentowa, a jutro okaże się być ułudą w związku z kryzysem jak ten w 2008 roku, który nawet u nas w wielu firmach odbił się zwolnieniami. I nie chodzi mi tutaj o bezmyślne dryfowanie pod hasłem "jakoś to będzie" tylko o skupieniu się na elastycznym wykorzystywaniu dostępnych w tym momencie możliwości, zawsze z miłością myśląc o innych.
            • asia649 Re: trzecie dziecko 04.07.16, 00:22
              Verdana, Blueish dziękuję Wam za wasz punkt widzenia i ocenę sytuacji.

              Blueish- masz rację że najważniejsza jest relacja w małżeństwie i rodzinie. I masz racje że jest to aspekt na który mamy wpływ. I też trafiłaś że z szukaniem opiekunki zabrakło nam determinacji. Ale jakoś tak mam że z ogłoszenia nie wezmę a z polecenia nie udało nam się nikogo znaleźć (tzn. polecane nianie mają obecnie zajęcia) .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka