Witam,
temat wałkowany na forum wiele razy. Wiem że nikt nie podejmie za mnie decyzji. Tak naprawdę przedstawię wycinek ze swojego życia. Ale może ktoś z boku , oceni, opieprzy lub coś podpowie
Ja 34l, mąż 6 lat starszy(41). Mamy dwóch synów 11 i 2 lata. O trójce marzyłam właściwie zawsze.
Mamy dom, swoją firmę , brak pomocy babć, cioć etc.
Nie zdecydowaliśmy się na żłobek/niani nie udało nam się znaleść.
Jest ciężko jeśli chodzi o czas i organiację. Ja pracuję zdalnie w domu w zasadzie wieczorami/nocą. Zaniedbuje przez to sprawy zawodowe(ograniczyłam już swoje obowiązki na maksa, więcej innym nie moge delegować), czasu dla siebie brak. Mąż pracuje często do 18 lub dłużej. Starszy syn ma zajęcia dodatkowe na które chce chodzić i ma do nich zacięcie więc trzeba go wozić.
Finansowo -hmm, określiłabym jako dobrze lecz niepewnie. Kilka kredytów na głowie . Ja przez brak dyspozycyjności zawalam czasem tematy i odbija sie to niestety na finansach również.
Pytanie czy w takiej sytuacji zdecydowałybyście się na trzecie dziecko.
Na plus to silny instynkt, pragnienie jakiego nie jestem w stanie opisać. Ja patrzę na dzieci , nasza rodzinę i widzę że jeszcze jednej osoby w naszej rodzinie brakuje. W zasadzie teraz jest ostatni moment. Ja może mogłabym poczekać ale mąż juz po 40-tce.
Na minus:
-brak czasu, (więcej obowiązków jeszcze mniej czasu na pracę, no i boję się że przez to ucierpi najstarszy syn-o brak czasu mi chodzi)
-niepewna sytuacja finansowa
-brak wsparcia /pomocy ze strony rodziny
- mąż trochę choruje
może ktoś się wypowie. Może ktoś mnie opieprzy , mam możliwość pracy w domu , zdaję sobie sprawę że nie każdy tak ma , z drugiej strony swoje trzeba zrobić a dzieckiem w tym czasie nie ma się kto zająć. Najgorsze chyba to że nie mamy pomocy z rodziny, ale tez wiem że nie każdy na taką pomoc może liczyć i jakoś ludzie dają sobie radę.
To trochę jest tak że za rok syn pójdzie do przedszkola i wtedy będę miała czasu znacznie więcej , kolejna ciąża i maluszek oznacza 4 lata w takim trybie jak teraz. Starszy będzie miał 15 jak najmłodsze poszłoby do przedszkola. Boję się o to że najwięcej odbije się wszystko na starszym, że on najbardziej na wszystkim ucierpi. Wiadomo maluchy wymuszają więcej czasu i uwagi rodziców .
z góry dziękuję za wypowiedzi