Dodaj do ulubionych

Watek - Ostrzezenia!!

20.07.04, 16:26
Zakladam watek ostrzezenia, bo niestety nabralam sie ostatnio dzieki sprytnym
reklamom, na film "I, Robot" i wybralam sie na to do kina! Mysle ze macie
podobne przypadki np. z kupieniem czegos co na reklamie wyglada super a w
rzeczywistosci jest g. warte. My juz mamy pol garazu zasmieconego
tymi "cudenkami", moj M. to jest super frajer jezeli chodzi o chwyty
komercyjne, i on zyc nie moze jak sie nie przekona na wlasnej skorze.
Przyklad, rolka do malowania scian z kijem ktory mozna napelnic farba i niby
malujesz te sciany przez godzine bez wysilku. He he, guzik prawda.
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: Watek - Ostrzezenia!! 23.07.04, 15:02
      Tamsin,nie tylko twoj M sie na to lapie.Ja osobiscie znam pare innych takich
      osob.To ludzie z fantazja, a nie naiwniacy,
      Zobaczcie dziewczyny, co mi kolezanka przyslala, musze sie z wami podzielic.
      Ja zamierzam taki zegarek obwarzanek sobie zamowic pod choinke od Mikolaja.


      Nominacje do nagrody ANTYNOBLA

      Czego ludzie nie wymyślą? Jak to? Wszystko wymyślą!

      Nominowani do Nagrody AntyNobla AD 2004:
      Kategoria: Urządzenia AGD
      Maska tlenowa dla maniaków sprzątania lub konsumpcji
      Tradycyjna gazmaska (taka z rurą) zaopatrzona w charakterystyczną końcówkę
      (taką od odkurzacza).
      Wielofunkcyjna, dostępna w rozmiarze S, M, L, XL.
      Umożliwia łatwe pochłanianie wszelkich dóbr i nie tylko, daje komfort
      anonimowego (dzięki szczelnej, gumowej budowie) i indywidualnego korzystania z
      dobrodziejstw tego świata.
      Zwiększa poczucie prywatności i niezależności oraz izolacji od rzeczywistości
      pełnej kulturalnych, wizualnych i konsumpcyjnych śmieci. Ogranicza również
      odbiór bodźców słuchowych.

      MASKA TLENOWA – polecana dla:
      • domowych pedantów – daje możliwość usunięcia choćby najmniejszego pyłku
      • mężczyzn – pozwala zaangażować się w domowe porządki bez rezygnacji z
      przeglądania codziennej prasy
      • łakomczuchów – pozwala opróżnić stoły, lodówki, półki w supermarketach przy
      zachowaniu całkowitej anonimowości
      • fanów filmu Chucka Russella Maska
      • uczestników balów karnawałowych
      Autor: Dominik Lisik



      Kategoria: Kultura
      Ciupaga kieszonkowa

      Rewolucyjne rozwiązanie dla podhalańskich i krakowskich turystów.
      Ciupaga o trzonku wykonanym ze sznurka (oczywiście z wełny podhalańskich
      owiec), drewnianym ostrzu i metalowym zakończeniu, pozwala na wygodny
      transport, nawet w większej ilości.

      CIUPAGA KIESZONKOWA – polecana dla:
      • kobiet do samoobrony – idealnie pasuje do damskiej torebki
      • miłośników zbójnickiego – jest pod ręką zawsze, gdy przyjdzie ochota na
      taniec
      • kulturystów znudzonych rozciąganiem sprężyn
      • wielbicieli Dzikiego Zachodu – może służyć jako lasso
      • wszystkich posiadających zbyt szerokie spodnie.

      W razie potrzeby „i portki na wietrze dzięki niej wysusys, ceprze”.

      Autor poszukiwany.

      Kategoria: Technika
      Zegar obwarzanek, czyli wybierz dla siebie najlepszą godzinę

      Czas w Krakowie biegnie swoim rytmem, który od dzisiaj możesz ustalać SAM.
      Metoda jest prosta: kup rankiem zwykły obwarzanek z dowolnym rodzajem posypki –
      mak, sezam, sól – na manipulacje czasem nie będzie to miało wpływu. Istotne
      jest, aby był w miarę okrągły i świeży. Delikatnie nadgryź obwarzanek w miejscu
      godzin 9.00, 12.00, 15.00 i 18.00. Tarcza zegara gotowa. Teraz możesz już
      ustalać odpowiednią dla siebie godzinę. Każdy kęs to bezcenna minuta.
      UWAGA! Łapczywe spożywanie ZEGARA grozi zbyt szybkim upływem czasu i nastaniem
      godziny 0.00
      ZEGAR OBWARZANEK – polecany dla:
      • notorycznych spóźnialskich
      • biznesmenów, którym czas ucieka zbyt szybko
      • emerytów, którym czas się dłuży
      • śpiochów
      • miłośników oryginalnej biżuterii.

      Doskonała propozycja dla branży piekarniczej.

      Inspiracją dla Autora ZEGARA była myśl starożytnego filozofa: „Nie można dwa
      razy wejść do tej samej rzeki”. Podobnie jak nie można odbudować zjedzonej
      tarczy.

      autor: Tomasz Budzyń

      Kategoria: Sport
      Stolik wodny

      Stolik wodny jest przeznaczony do użytku w basenie i w obrębie całej pływalni.
      Dmuchany ponton jest wyposażony w gniazda na cztery kubki, które mogą wypełnić
      różnego rodzaju płyny (od 0 do 95% zawartości alkoholu) i cztery pojemniki na
      drobne zakąski, np. oliwki, paluszki. Centralnie umieszczono pojemnik na
      butelkę np. szampana czy wody mineralnej. Mimo obciążenia doskonale utrzymuje
      się na powierzchni wody. Stolik może spełniać funkcję integracyjną podczas
      spotkania kilku osób w basenie lub w czasie imprezy basenowej. Ma charakter
      wypoczynkowy.

      STOLIK WODNY – polecany dla:
      • wszystkich uczestniczących w monotonnych zajęciach pływackich – umieszczenie
      stolika po drugiej stronie basenu znacznie wpływa na tempo płynącego
      • tonących – jako koło ratunkowe
      • skaczących z trampoliny – likwiduje lęk wysokości
      • właścicieli hoteli – znacznie przedłuża pobyt gości
      • organizatorów oryginalnych przyjęć urodzinowych i weselnych.

      Stolik wodny przydaje się również na suchym lądzie – łatwy w transporcie.

      Autor: Rafał Sędzimir

      Kategoria: Komunikacja
      Wiadukt przy drodze z Wadowic do Suchej Beskidzkiej

      Niepowtarzalny fenomen polskiego budownictwa drogowego – wiadukt wolno stojący,
      sam w sobie doskonały, pomnik wiaduktowości. Konstrukcja żelbetowa o długości
      135 metrów, szerokości 12 metrów, wsparta na kolumnach, bez wjazdu i zjazdu.
      Przygotowana jako element drogi, być może nawet autostrady.

      Umieszczenie na nim pojazdu wymagałoby nie lada zabiegów, na przykład
      opuszczenia na linach z helikoptera. Można wówczas przejechać 135 metrów po
      dobrej jakości asfalcie, uważając jednak, aby przejażdżka nie zakończyła się
      upadkiem z dużej wysokości.

      Autor: Krakowskie Biuro Projektów Dróg i Mostów „Transprojekt”


      WIADUKT PRZY DRODZE Z WADOWIC DO SUCHEJ BESKIDZKIEJ - polecany dla:
      • organizatorów wystaw, happeningów, performance
      • szukających azylu
      • reżyserów planujących inscenizacje Romeo i Julii – doskonały balkon
      • zdeterminowanych alpinistów.



      Kategoria: Motoryzacja
      Kratka samochodowa, HOMOLOGACYJNA

      Przedmiot, który pozwalał na zaoszczędzenie sporej sumy przy kupnie samochodu.
      Montaż z tyłu samochodu „zmienia” najmniejsze seicento w samochód ciężarowy.
      Od 1 maja 2004 samochodowe kratki nie zwiększają jednak zasobności portfela
      właścicieli samochodów. Na pewno zwiększyła się jednak oryginalność polskich
      samochodów. Polskie „samochody ciężarowe” będą długo rozpoznawalne na unijnych
      drogach.

      KRATKA SAMOCHODOWA, HOMOLOGACYJNA – polecana dla:
      • zwolenników oryginalnej architektury wnętrz
      • dla trzymających władzę – niech siedzą jeśli nie za, to przynajmniej przed
      kratkami
      • pasjonatów niekonwencjonalnych pojazdów.

      Autor: dawne Ministerstwo Komunikacji i Transportu

      Kategoria: Artykuły biurowe
      Przedmiot do przewracania kartek
      Z wyglądu przypomina zwykły naparstek, doskonale dopasowujący się do kształtu
      palca. Wykonany z papieru, rozmiary od 1– 5 (czyli na każdy palec). Szpiczaste
      zakończenie pozwala swobodnie wsunąć się pod kartkę każdej grubości.
      Ześlizgiwaniu kartki zapobiega naklejony na końcówkę fragment gumy. Ma duże
      znaczenie profilaktyczne – zapobiega ślinieniu palców i przenoszeniu bakterii

      NAPARSTEK DO PRZEWRACANIA KARTEK – polecany dla:
      • lubiących „ciekawą” lekturę
      • zwolenniczek tipsów i sztucznych paznokci – szeroka gama kolorystyczna
      • nauczycieli – oryginalna pomoc w nauce czytania
      • kobiet-wampów – wizualne podkreślenie drapieżności.
      • pracowników biur – usprawni „grzebanie w papierach”.

      Może znaleźć zastosowanie również w profilaktyce chorób zakaźnych – zapobiega
      ślinieniu palców,
      a dzięki temu przenoszeniu bakterii i wirusów.

      Autor: Mieczysław Król

      Kategoria: kryminalistyka i kryminologia
      Za wprowadzenie w życie nowej metody sprawdzania autentyczności banknotów

      Plik pieniędzy, co do których ustalono, że są sfałszowane skierowano do
      ekspertyzy w Warszawie. Policjant z Giżycka zaniósł owe banknoty na miejscowa
      pocztę i przesłał do instytutu badawczego przekazem. Pieniądze wypłacone
      instytutowi przez listonosza w Warszawie okazały się jednak autentyczne.
      Policja w Giżycku zastanawia s
      • asia.sthm c.d. nie zmiescilo sie cale, sorry. 23.07.04, 15:09
        autentyczne. Policja w Giżycku zastanawia się co się stało z fałszywymi.

        Policjant z Giżycka

        Kategoria: muzyka
        Kategoria: Muzyka
        Bolero Ravela na maszynę do pisania

        Zespół muzyczny Kwartet Okazjonalny został nominowany do nagrody AntyNobla
        za wybitne osiągnięcie w dziedzinie wykorzystywania sprzętu biurowego w
        twórczości muzycznej. Bolero Ravela zostało wykonane na maszynie do pisania.
        Jako instrumenty towarzyszące w dalszych partiach utworu wystąpiły: grzebień,
        kontrabas, głosy, gwizd, futerał i trąbka do roweru.
        Pozwoli to na szerzenie kultury muzycznej przy minimalnych nakładach
        finansowych.

        BOLERO RAVELA NA MASZYNĘ DO PISANIA - polecany dla:
        • melomanów
        • pracowników biurowych w ramach relaksu
        • zwolenników muzyki alternatywnej
        • artystów ulicznych
        • szkół i uczelni muzycznych.

        Czekamy na nowe aranżacje przy użyciu komputerowej klawiatury.
        Autor: Kwartet Okazjonalny w składzie: Marta Saciuk, Artur Sędzielarz, Michał
        Jurkiewicz, Mikołaj Blajda


        No ,strasznie duzo czytania, przepraszam, podzielcie sobie odcinkami wink)))
        Pozdrawiam te, ktore lubia czytac bzdury i te, ktore tego nie cierpia smile)))
        • tamsin Re: c.d. nie zmiescilo sie cale, sorry. 23.07.04, 16:24
          no ale mi pomyslow na prezent dla M. dalas wink) nasza rocznica w pazdzierniku,
          wiec juz sie ogladam za czym pieknym dla niego.
          • asia.sthm Prezenty dla panow.. 23.07.04, 16:46
            Polecam kratke do samochodu.. albo stolik wodny. W koncu bedziecie mieli
            sadzawke.Taki stolik mozna brac z soba na ocean i fale.
            Skladana ciupaga tez moze sie przydac.
            Ale na serio, musisz cos wymyslec pieknego. Ja mam zawsze klopoty z prezentami
            dla panow . Moj syn zyczyl sobie od wielu lat np. Porsche i wlasna autostrade,
            a teraz, kiedy ma prawo jazdy i jezdzi stara Mazda po babci, to zyczy sobie
            kupony na benzyne. Jak to sie zyczenia zmieniaja...
            Pozdro.
            • tamsin Re: Prezenty dla panow.. 23.07.04, 17:23
              hihi, ten stolik dobry pomysl, moj M. _codziennie_ zanim wdepnie w progi domu,
              musi zajgladnac do swojej sadzwki, a wlasciwie co tego co bedzie kiedyc
              sadzawka wink) jakby cos pod jego nieobecnosc zmienilo sie. juz nakupil swiatel
              podwodnych, katalogow z rybami, mamy oczywiscie mala fontanne, no i czekam na
              wodospad wink) na nasza rocznice myslalam mu tez cos kupic z zakresu
              motoryzacji. on by na pewno chcial nowego mercedesa, ale ja chce mu sprawic
              bagaznik na dach do samochodu. Cos tam przebakiwal ze chcialby dokupic
              ewentualnie dwa stopnie, bagaznik i swiatla jakies tam do swojego suv smile) ahh
              te meskie zabawki wink)
              • asia.sthm Re: Prezenty dla panow.. 23.07.04, 17:40
                Ten wodospad, to byl zart, bo mrugnelas okiem wink, czy prawda? U nas jest to
                bardzo mozliwe, bo ogrodki bywaja spadziste i skaliste. Nasz znajomy
                kopal, dorabial, wysadzal kawalki skal,nawiozl i poprzemieszczal juz istniejace
                kamienie az stworzyl sobie prawdziwy wodospad. Naprawde wyszlo cudownie.
                A swoja droge, to ja popieram takie nawet kilkuletnie projekty chociaz nie
                lubie balaganu smile)))
                • tamsin Re: Prezenty dla panow.. 23.07.04, 17:55
                  ten wodospad to jeszcze dla mnie zart, ale nie jestem pewna czy M. nie ma juz
                  takiego pomyslu. Gorka jest, kamienie sa, mysle ze i wodospad moze sie
                  urealnic. na razie ja czekam aby wlasnie ten balagan i lopaty, kilofy zniknely.
                  zeszlego roku cale lato babral sie w ukladanie ceglanego patio, sceptyczna
                  bylam no bo balagan jak diabli, nawozili nam co rusz a to piach, a to jakies
                  kamyki, a to cegly, nie bylo gdzie samochodu zaparkowac. no ale teraz mam
                  patio, siedze sobe wygodnie i musze pochwalic smile)
                  • asia.sthm Re: Prezenty dla panow.. 23.07.04, 18:08
                    No widziala pani, gratuluje.!! Nie ma nic za darmo niestety.Teraz sie pewnie
                    dziwisz jak mogliscie w takim klimacie bez patio zyc ??? Tez bym chciala patio,
                    ale u nas ,to chyba z ultra podgrzewaniem w takie lato jak teraz.
                    A od wodospadu nie odmawiaj meza, jesli to mozliwe terenowo to niech pracuje
                    nawet dlugo.U tych znajomych uwielbialismy siedziec w ogrodzie, niestety juz
                    sprzedali i wyniesli sie daleko.Cena posiadlosci im BARDZO wzrosla za ten
                    wodospad.smile))))
                    • tamsin Re: Prezenty dla panow.. 23.07.04, 18:15
                      no wlasnie M mi tlumaczy ze co on w to wlozy to sie zwroci jakbysmy
                      sprzedawali, ale my nawet nie myslimy o sprzedazy. to samo mowia mi ci
                      potencjalni odnawiacze kuchni jak mi daja propozycje ceny za remont smile) toz
                      zalamac sie mozna ile te budowy kosztuja, pomijajac ten balagan. ja tymczasem
                      ide w sobote rano wybierac kolor szafek do kuchni i zobaczyc jak tam ceny sie
                      wahaja. mam nadzieje ze obedzie sie bez omdlewania wink)
                      • asia.sthm Re: Prezenty dla panow.. 23.07.04, 18:41
                        Twoj M ma racje. I glupio tez wdawac sie w drogie remonty i balagan jesli sie
                        chce sprzedac juz teraz. Jak juz miec balagan , to trzeba potem miec z tego
                        radosc, no nie? Posiedziec sobie w patio np czy cos upichcic w eleganckiej
                        nowoczesnej kuchni. Ale.. co do sprzedazy, to nigdy nic nie wiadomo.
                        Sytuacja moze sie zmienic z dnia na dzien. Nowa atrakcyjna praca, albo po
                        prostu przymus tfu tfu odpukac nie wykrakac!! My czesto tak myslimy .
                        A jutro mdlej sobie jak zobaczysz ceny szafek, u nas to umrzec na serce nawet
                        mozna wink))
                        Powodzenia
                        • tamsin Re: Prezenty dla panow.. 23.07.04, 19:07
                          tak, te wielkie zmiany zyciowe sa czesto niezaplanowane smile) a M jezdzi z pracy
                          tu i tam, czasami tak sobie mysle, co ja zrobie jak on przyjdzie do domu i
                          powie, hmm...chca nas przeniesc tu i tam, co ty na to? mysle ze pierwsz odruch
                          to taka lekka panika, ale potem to jak przygoda. nowe okolice, nowi znajomi,
                          pewnie nowy klimat, jakby zycie od poczatku zaczynac. nie jestem pewna czy
                          dobrze znosze zmiany, troche za nerwowa jestem, ale i lubie zmiany, wiec chyba
                          to takie pozytywne nerwy.
                          no a nam znowu watek na manowce zszedl, mialo byc ostrzegam ,a my tutaj gadu
                          gadu o kuchniach, prezentach, przeprowadzkach, sportowych samochodach wink)
                          no ale jak juz tak zbaczamy z tematu, to wczoraj mialam okazje cwiczyc moj
                          szwedzki wink dostalam film "Pelle the Conqueror" lub jak kto woli "Pelle
                          erobreren", ahhhh, nawet wymowa imion jest inna od tego co sie spodziewalam...
                          ty mi lepiej powiedz jak ci sie udalo opanowac te wymowe??????
                          • asica74 Re: Prezenty dla panow.. 23.07.04, 19:21
                            ale si emacie ztymi chloapami!
                            i ja tez.., moze troszke inaczej...
                            Misiu co rusz szmugluje jakies drobiazgi, gadgety (juz chyba sie pogubilam ile
                            on ma przeroznych myszkek do kompa, etc)
                            A ja z natury praktyczna i przewaznie wyrzucajaca wszytsko z czego nie ma
                            pozytku...
                            Pieknie sie czasmi smiejemy z siebie: on z mojej potrzeby kupowania wszystkiego
                            co jest proste, niezbedne a tym samym przydatne, ja z jego umilowania do
                            bzdur...

                            asia - jeszcze nie przebrnelam do kartki w samochodzie... ale sadze Misiowi by
                            sie podobalo.

                            tamsin- wodospad i patio zawsze siemoze przydac!
                          • asia.sthm o jezykowych wygibasach... 23.07.04, 19:35
                            Pelle Erövraren??? Nic o nim nie wiem, mam sie wstydzic?
                            Co do wymowy, to nieskromnie powiem , ze jestem uzdolniona. Umiem nasladowac
                            geba rozne dzwieki, zwierzece tez. Kiedy uczylam sie w Polsce angielskiego i
                            spotkalam anglikow, to serio spytali mnie czy ja z Liverpool`u wink)) i
                            pochwalili. A to bylo przez i od The Beatles.Teraz liverpoolski mi przeszedl
                            gadam jakims amerykanskim z serialow komediowych. Wpada mi w ucho po prostu.
                            Ze szwedzkim bylo bardzo kiepsko na poczatku, to znaczy melodie zlapalam,i
                            wymowa nie najgorsza, ale te cholerne spolgloski sa naprawde trudne. Zajelo mi
                            troche czasu smile). Do dzis jednak unikam pewnych slow. Juz to w ktoryms watku
                            pisalam , ale moja rodzina mi i tak sadzi komplememty.Fajnie , ze pytasz, ale
                            jak u ciebie ? Kiedy ty poznalas angielski i jakie byly poczatki??
                            To pytanie oczywiscie do wszytkich !!!
                            • asia.sthm Asiu, przepraszam.. 23.07.04, 19:39
                              Za dlugo mi sie post pisal i ty zdazylas przede mna. Ja cie nie zignorowalam
                              sorry!!Nie bylo cie kiedy zaczynalam pisac
                              Buzka
                              • asica74 Re: Asiu, przepraszam.. 23.07.04, 19:49
                                Asia, nie ma stresu, ja nie siedze tu z pejczem i nie poluje na
                                nieodpowiadajacych. smile

                                ojej z tymi jezykami... ja z kolei lapie szybko, a jeszcze jak do tego mam
                                jakas extra motywacje (w przypadku niemieckiego - porzednik Misia, mial OGROMNY
                                wplyw! ale i tak na nic sie zdalo, bo jak juz cos umialam powiedziec, to
                                okazalo sie ze on mowi jakims dialektem z Alp... i tu pasowalaby placzaca
                                buzka, ale nie wiem jak sie ja robi), to juz w ogole.
                                Z angielskim bylo calkiem niezle, nawet majac nauczycielke z Glasgow zalapalam
                                jakis dziwny akcent... .. Potencjal jezykowy mam (a juz po piwie...ech!).
                                Szybko ucze sie czytac i mowic, ale z rozumieniem jest gorzej. natomiast nadal
                                pisanie w ang, to koszmar! za nic nie moge sie przemoc, a jaknawet cos napisze
                                to mam taki stress, ze to brzmi jak wypowiedzi nierozgarnietego
                                dziesieciolatka...
                                • asia.sthm Pisanie w obcych jezykach.. 23.07.04, 19:55
                                  Tez stresuje i wydaje mi sie , ze to brzmi infantylnie albo bardzo urzedowo.
                                  Za to przez telefon i w dialektach to potrafie spocic sie jak mysz.., a teraz
                                  duzo gadam ze Skåne, wiec niech Kendo potwierdzi, ze mam prawo plakac. smile)
                                  • tamsin Re: Pisanie w obcych jezykach.. 23.07.04, 20:14
                                    no ja widze ze jak ja swoje wypociny do was skrobalam wlasnie o pisaniu w
                                    angielskim, to wy w miedzy czasie "rozgryzlyscie" juz temat wink) no ale ta
                                    wirtualna rozmowa jest szybka smile)
                            • tamsin Re: o jezykowych wygibasach... 23.07.04, 20:11
                              Pelle the Conqueror to bardzo dobry film, i na dodatek z (chyba) najlepszym
                              waszym aktorem - Max von Sydow. On chyba gra we wszystkich filmach w Szwecji??
                              on bardzo tez jest widoczny w filmach amerykanskich. swietny aktor, nawiasem
                              mowic. Film musisz zobaczyc KONIECZNIE!! najlepiej w rodzinnym gronie.
                              Wspaniala historia emigrantow szwedzkich w Danii. Max Von Sydow wystepuje w
                              roli Lasse (czyz to nie wspaniale imie? podobnie jak Bosse!) - ojca malego
                              chlopca Pelle'go, szukajacych lepszego zycia w Danii.

                              no ja znalam angielski jeszcze z polski, to byl moj drugi jezyk, bo na rosyjski
                              machnelam reka i nigdy nie mialam ochoty sie uczyc, jedynie aby w szkole bylo
                              OK, ale nie lubilam tego jezyka. ale na uniwerku tutaj zaczelam wlasnie od
                              dobrego doszlifowania ang. od strony pisowni, co bardzo mi pomolgo w pracy przy
                              pisaniu korenpondecji "technicznej" wink no ale poniewaz wiele nowych slow np.
                              zwiazanych z moja praca poznalam tutaj, wobec tego nie umiem tlumaczyc na jezyk
                              polski. Zreszta przyznaje sie bez bicia, tlumaczem jestem do kitu i to
                              wszystko. Pamietam jak kiedys tlumaczylam wypadek policjantowi (mojej kolezanki
                              mama z PL wjechala tutaj komus w dom samochodem), to pytania i odpowiedzi byly
                              w jezyku dowolnym, babcia byla sfroostrowana no i ten policjant tez krecil
                              glowa wink)
                              • asica74 Re: o jezykowych wygibasach... 23.07.04, 20:14
                                Pelle zdobywca! Na pewno zobacze w nastepnej pieciolatce! Duzo dobrego
                                slyszalam o tym filmie!

                                a mi tlumaczenie idzie calkiem calkiem...
                                ach te nasze mozgi! jak one roznie pracuja! pieknie!
                                • tamsin Re: o jezykowych wygibasach... 23.07.04, 20:19
                                  Asica, w takim razie zapraszam cie do siebie jako tlumacza w czasie wizyt
                                  mieszanojezycznych smile) najlepiej jak tesciowie przyjezdzaja, ich angielski
                                  slabiutki, moj holenderski hmmm...nieistneje, ale to ich nie powstrzymuje od
                                  ciaglej rozmowy do mnie. Ja w wiekszosci sie domyslam i kiwam glowa.. ahhh, jak
                                  ja nie lubie tego chrzesczacego "g".
                                  • asica74 Re: o jezykowych wygibasach... 23.07.04, 20:53
                                    kochanienka, z checia, ale ja tylko ang-pol i wpjat!
                          • mary_z_danii Re: Prezenty dla panow-Pelle Erobreren 23.07.04, 20:32
                            Niesmialo pozwole sie wtracic w ten mily dialog o filmach skandynawskich smile
                            Film jest znakomity, opisuje losy ubogich emigrantow z pol. Szwecji /Skanii/,
                            przybylych do Danii. Pierwsza czesc filmu krecona byla na dunskiej wyspie
                            Bornholm. Szwedzcy przybysze mowia swoim tzn. skanskim dialektem, miejscowi
                            odpowiadaja w dialekcie bornholmskim. Akcja filmu toczy sie dalej na plw.
                            jutlandskim, tez w Danii wink Nic dziwnego, ze trudno ich zrozumiec smile)
                            Btw - taki los czesto spotykal pozniej polska emigracje zarobkowa z owczesnej
                            Galicji / obecnie wsch. Ukraina/. Masowo przyjezdzali wowczas do Danii i
                            Niemiec. Bogatsi wyjezdzali do USA i Kanady. Emigracja zarobkowa do Danii
                            zaczela sie w koncu XIXw, trwala niemalze do wybuchu II w. swiatowej.
                            Na dunskiej wyspie Lolland /Lolandia/ stoi nawet pomnik ku czci polskich
                            kobiet, ciezko pracujacych w polu, przy zbiorze burakow cukrowych i ziemniakow.
                            W Mariebo na wyspach Lolland-Falster jest nawet muzeum poswiecone polskim
                            robotnikom rolnym z tamtego okresu.
                            I wielu Dunczykow ma polskie korzenie, pochodzace z tego okresu. Choc nie
                            wsyscy sie do tego przyznaja wink
                            Zernknijcie np. na strone wwww.bornholmsmuseum.dk/polen/index.html,
                            przycisk
                            Specjalna wystawa jesienna – Polacy na Bornholmie
                            Pozdro
                            Mary
                            • asia.sthm Re: Prezenty dla panow-Pelle Erobreren 23.07.04, 21:18
                              Marry dzieki stokrotne za TAKIE niesmiale wtacenie sie.
                              Zajme sie teraz historia na powaznie ...przyrzeklam sobie.
                              Jesli chodzi o tlumaczenia , to ja jestem noga jako tlumacz. Robilam to nawet
                              za pieniadze, ale wydaje sobie swiadectwo: NIEDOSTAYECZNY !!!!
                              • tamsin Re: Prezenty dla panow-Pelle Erobreren 23.07.04, 21:22
                                tak asia, koniecznie podciagnac sie musisz w historii, no bo takie fajne filmy
                                cie omijaja wink)))
                                a teraz to ja dam ci przyklad mojego tlumaczenia jeszcze we wczesnych latach w
                                liceum. siedzimy z kolezanka i cos tam ogladalmy, nagle wpadlo jej do ucha
                                slowo "expensive", nie pamietajac co to jest, ona do mnie co to znaczy? a
                                ja "no wiesz, ekspensywny", ona tylko mi podziekowala z ironia.
                              • mary_z_danii Pelle Erobreren- do Asi Sthm 23.07.04, 21:37
                                Ciesze sie, ze moje niesmiale wtraceniewink wzbudzilo czyjes zainteresowanie smile
                                I cieszy mnie Twoje przyszle zainteresowanie historiasmile W Szwecji tez jest
                                mnostwo potomkow innych nacji niz ''prawdziwych'' Wikingow, chociazby Wallonów,
                                ktorzy przyjechali do Szwecji bodajze w XVII lub XVIII w., by nauczyc Szwedow
                                obrobki rud metali. I jakos zyja sobie razem, po dzis dzien wink
                                Co do tlumaczen - to jest naprawde ciezki chleb, wierz mi wink I sama tez mam
                                caly czas wrazenie, ze zawsze moglabym to zrobic lepiej niz zrobilam smile)
                                Szczegolnie w tekstach specjalistycznych, poza moja specjalizacja wink)
                                Pozdro
                                Mary
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka