Dodaj do ulubionych

chyba sie zakochuje...

16.12.04, 23:40
wspominalam juz , ze zaczelam jazdy i ze mam mlodego instruktora.No i
niestety instruktor Pawel jest rewelacyjny.Gada mi sie z nim tak, jakbym go
znala sto lat.W samochodzie caly czas odchodza smichy chichy.Dzis zostawilam
rekawiczke w jego samochodzie i skapowalam sie jak stalam przy furtce, wiec
lece do niego i mowie , ze zostawilam rekawiczke.Lezala na ziemi.Ide do
furtki, cos mnie tknelo, szukam drugiej-nie ma!Znow lece, otwieram drzwi i
mowie, ze drugiej nie ma.Druga tez lezala na ziemi.Podnosze, zegam sie po raz
trzeci, ide do furtki, on juz jedzie, ale nagle hamuje, odkreca szybe i drze
sie"ona miala tam zostac i lezec zebys jeszcze do mnie kiedys wrocila".
Wczesniej , na poprzedniej jezdzie, jak sie okazalo, ze mam jazde w piatek na
20 i koncze o 22, a potem w sobote mam na 8 rano powiedzial"bede twoja
ostatnia mysla wieczorem i pierwsza rano" i "ciekawe czy ci sie to wkrotce
nie znudzi".A ja stara podrywaczka mowie"no nie wydaje mi sie, zeby mi sie
mialo szybko znudzic".
Wtedy to byly zarty, teraz juz wiem, czuje to w kosciach, ze cos sie zaczyna
dziac.
No i nie wiem, co robic.Nie wiem jaki jest sens, bo wiem, ze chce wyjechac za
kilka miesiecy i nie chce sie zakochiwac.A z drugiej strony juz zapomnialam
jakie to jest fajne uczucie , ta adrenalina, to sciskanie w dolku i to bijace
na maxa szybko serce.
No i jest dylemat.
Musialam sie wyzalic, bo nie wiem , co robic.Jutro znowu mam jazdy.On juz
poustawial godziny tak, zebym konczyla jako ostatnia, zeby potem mnie odwozic
do domu lub zebym sie sama odwozila i zebysmy mogli sobie gadac w tym czasie
o bzdetach, bo dosc daleko mieszkam i sie troche jedzie.
Ma to wszystko sens?Zdolowalam sie!
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: chyba sie zakochuje... 17.12.04, 00:01
      ooooooooooo, sensu chcialabys sie dopatrzec ? Ha ! Jak te wszystkie objawy juz
      masz to ja nie wiem czy jest na to rada smile))
      I o gesiej skorce zapomnialas.
      A z wyjazdem? Zobaczysz, powinno sie wszystko ulozyc.
      Ale fajnie.
      Zdrowego rozsadku jednak odrobinke zachowaj o ile mozesz ?
      smile))))))
    • frankie36 Re: chyba sie zakochuje... 17.12.04, 00:09
      Ale fajnie,szczegolnie te pierwsze objawy,tak jak sama opisalas sciski w
      dolku,dreszcze itp.To odkrywanie siebie jest cudowne,nie zastanawiaj sie co
      bedzie,ze nie mialas sie zakochiwac,bierz dzien po dniu,zachlystuj sie
      szczesciem.

      Jestem z tym samym facetem juz wiele lat,ale tez mnie sciska w dolku,co prawda
      nie tak czesto jak na poczatku,ale sciska.np.wczoraj jechalam za nim,bo nie
      znalam drogi,traf chcial ze zalapalam pare czerwonych swiatel i mi M
      zniknal,pozniej go zobaczylam i widzialam ,ze zwalnia coraz bardziej,zebym
      mogla dogonic,takie rzeczy mnie wzruszaja,niby nic ajednak....
      • mijaczek Re: chyba sie zakochuje... 17.12.04, 01:23
        Ale fajnie!
        Sfieza milosc! Piknie! Gratki! Bierz, co zycie daje i sie nie zastanawiaj! Ja
        gdybym w ten sam sposob myslala [to znaczy, ze nie ma sensu, bo wyjezdzam] to
        bym nigdy nie mogla pokazac wam zdjec ze slubu, ba! nie moglabym byc na waszym
        forum, bo bym siedziala w K-wie!
        Nic nie dzieje sie bez przyczyny!
        Pozdrf
        Mijaczek - in love :o)
        • mulinka Re: chyba sie zakochuje... 17.12.04, 01:47
          kochaj sie, kochaj!
          i wszystko opisuj
          toz to slodko czytac takie pysznosci
          smile))
          a co ma byc i tak bedzie
          przed tym nie da sie uciec
          slodki buziak!
          • bibi1 Re: chyba sie zakochuje... 17.12.04, 07:51
            Alez to najfajniejsze uczucie taka rodzaca sie milosc,
            a ty chcesz sie przed nim bronic?!
            Nigdy w zyciu!
            Pamietam moje poczatki z M i wierz mi,bardzo chcialabym znow je przezyc.
            Teraz po tylu latach i gdy sie czeka caly dzien
            az zasna dzieci, zeby choc przez chwile nacieszyc sie soba,
            to jest sie w koncu tak zmeczonym,ze i czar intymny ucieka.

            Wiec nie zastanawiaj sie do cholery jesli ci ten facet pasuje,
            tylko go bierz!
            • emm1 Re: chyba sie zakochuje... 17.12.04, 09:03
              jak czlowiek mysli, ze nic nowego mu sie na razie w zyciu nie przytrafi, spada
              cos takiego na glowe-doslownie jak grom z jasnego nieba!
              Ok, w takim razie-co ma byc to bedzie.Ja wierze w przeznaczenie i to, ze go
              poznalam , ma chyba jakis cel.
              Bede informowac na biezaco co i jak smile
              Buziaki!
              • tamsin Re: chyba sie zakochuje... 17.12.04, 15:39
                koniecznie nam dawaj sprawozdania na bierzaco smile) takie zakochanie to
                wspaniala rzecz, nie wolno sie nie dzielic wrazeniami smile)
    • asica74 Re: chyba sie zakochuje... 17.12.04, 16:24
      nie doluj sie ino ... hm... idz gora! Dziewczyno, jak fajny i dobrze sie wam
      gada, to nie ogladaj sie za bardzo za czy przed siebie! Teraz jest
      najfajniejszy czas, i to moze byc czas dla was!

      Trzymam kciuki, i cichutko czekam na male sprawozdania z jazd... smile
      • mijaczek Re: chyba sie zakochuje... 17.12.04, 16:47
        "Kierowca rajdowy" nam sie tu ulegnie :o) razem z ta miloscia. Super! Tylko
        koledze sie nie przyznawaj, ze piszesz o nim na forum, bo jeszcze sie tu
        przyszweda i bedzie cie podsluchiwal... ee... podczytywal.
        No. A szczegoly to opowiadaj! Partia musi wiedziec!
        :o)
        • emm1 Re: chyba sie zakochuje... 17.12.04, 17:53
          haha, usmialam sie z tego posta mijaczku smile
          Wlasciwie to rzeczywiscie-jak cos juz sie zacznie pomiedzy nami na powaznie to
          na bank bedzie mnie uczyl jazd po godzinach.I dobrze, bo wczoraj szlo mi
          beznadziejnie, w ogole sie skupic nie moglam .Dzis juz sie zbiore w sobie
          (taaaa, juz to widze, hehe) i ladnie wykonam wszystkie manewry.
          Bede zdawac relacje, na razie mam lekcje za 2 godzinki, wracam do domu o 22, a
          jutro wstaje rano o 6 i na 8 jazdy.
          Ale lapie sie na tym, ze sie smieje sama do siebie jak nienormalna.Albo mam
          rozmarzony wyraz twarzy, haha.
          • kinky5 Re: chyba sie zakochuje... 17.12.04, 19:45
            Serce nie sluga i jak sie masz zakochac to sie zakochasz.....
            pozdrawiam serdecznie
            • neeki Re: chyba sie zakochuje... 17.12.04, 22:21
              do boju dziewczyno :p najfajniejsze sa te pierwsze chwile ech smile
              • asica74 Re: chyba sie zakochuje... 18.12.04, 00:07
                a Marek Grechuta (ktorego nie lubie) spiewa:

                najlepsze sa dni, ktorych jeszcze nie znamy...
                • mijaczek Re: chyba sie zakochuje... 18.12.04, 00:10
                  Asica, a czemu nie lubisz Grechuty?

                  "byla juz kiedys taka milosc, tylko nie ma pewnosci, ze to byla nasza" :o)
                  • st0kro-tka Re: chyba sie zakochuje... 18.12.04, 00:16
                    ja nie Asica, ale przypomniala mi sie piosenka Grechuty, ktora bardzo lubie -
                    wiosna, wiosna, wiosna ach to ty!
                  • asica74 Re: chyba sie zakochuje... 18.12.04, 00:21
                    bo jest nieszczery. Bylam kilka late temu na koncercie, i mimo, ze lubilam jego
                    plyty etc, jak zobaczylam jak "odwala" to jego cale spiewanie, to mi sie
                    wszystkiego odechcialo i do dzis mam niesmak. Nie lubie takich rzeczy, kiedy
                    slowa nie pasuja do sytuacji/osoby.

                    Osobiscie wole np. Kazika, bo sie przynjamniej chlopak produkuje
                    • mulinka Re: chyba sie zakochuje... 18.12.04, 00:28
                      Asiczko,
                      z tego, co wiem, to on od wieeeeelu lat leczy sie psychiatrycznie
                      to chyba wiele tlumaczy
                      ale...ja tez za nim nie przepadam
                      • asica74 Re: chyba sie zakochuje... 18.12.04, 00:30
                        wiem, ze sie leczy... ale to nie zmienia faktu, ze jakos mi nie pochodzi po tym
                        koncercie.

                        Ja jestem bardzo prostym czlowiekiem i wazne jest dla mnie, ze wszystko sie
                        trzyma jakiejs kupy (a kupy nic nie ruszy)
                        • macsue Emm, Emm, Emm 18.12.04, 04:59
                          No to ja juz widze ze Ty na te studia do Stanow nie dojedziesz (o ktore mnie
                          tak wypytywalas)...
                          • emm1 Re: Emm, Emm, Emm 18.12.04, 11:09
                            ogarnelam sie troche.Dojade, bo mi zalezy na tych studiach.
                            Dzis sie skupilam na jezdzie i szlo mi naprawde bardzo ladnie mimo, iz dalam
                            glosno wyraz temu, iz nienawidze manewru jakim jest koperta, natomiast bardzo
                            lubie luk.
                            Co do instruktora, to powiedzial mi dzis ,ze jestem slodka (z moim
                            charakterkiem slodka???) i jak jechalam uliczka i ogladalam domy zamiast
                            patrzec na droge, zapytal czy jestem na wycieczce krajoznawczej, tudziez
                            pikniku, i jak odpowiedzialam "na pikniku!" to odpowiedzial , ze na piknik moze
                            mnie zabrac i owszem, ale po lekcjach.
                            Wiec sie przymknelam i juz potem jechalam ladnie i patrzylam sie na droge.
                            Co do Stanow to juz za miesiac zaczynam kompletowac papiery i w lutym wszystko
                            juz ruszy pelna para.W marcu powinnam juz wszystko miec zapiete na ostatni
                            guzik.
                            Mulinko!Ogladalam Twoja choinke, czy tam obok niej stoi harfa???Bo tak mi sie
                            jakos z harfa skojarzylo, haha.
                            • ulkaa Re: Emm, Emm, Emm 18.12.04, 11:16
                              To dobrze , ze myslisz o studiach i swoich planach.
                              Zakochanie to jedno , ale Twoje zycie to drugie. Poddaj sie temu rosnacemu
                              uczuciu z pewna kontrolą. Jesli okaze sie , ze chlopak jest Ciebie wart
                              (a tego nie mozesz jeszcze teraz wiedziec na pewno) to Wasze uczucie przetrwa
                              wiele . Nawet rozlake. I potem , emm , sie okaze.
                              Wytrwalosci i szczesciasmile))
                              Wiesz, mnie tez sie ta harfa rzucila w oczy. Piekna. Pasuje do Mulinki.
                              • mulinka Re: Emm, Emm, Emm 18.12.04, 14:46
                                Harfa jest, jest rzeczywiscie piekna, jak nie ma choinki, to zajmuje centralne
                                miejsce w pokoju, ale...to nie ja na niej gram.
                                Grala na niej zmarla Zona mojego Meza.Byla muzykiem i w ogole miala bardzo
                                artystyczna dusze.
                                A harfe wszyscy bardzo lubimy. Jak bedzie na dworzu lepsze swiatlo (cieplej!),
                                to planuje ja zaniesc do ogrodu i obfotografowac.
                                smile
                                • emm1 wiesci z frontu :) 28.12.04, 09:09
                                  no dawno nie dawalam znac, co tam slychac u mnie i mojego pana instruktora..Ano
                                  jest tak, ze juz sama nie wiem jak jest.Niby wiem, ze mu sie podobam i on
                                  raczej tez wie , ze on mi tez (slepy nie jest), ale miedzy nami jest w
                                  kratke.Przyklad-sroda wieczorem, jazdy, pelnia szczescia, on sie caly czas
                                  wrecz na mnie zagapia, usmiecha sie do siebie, usmiecha sie do mnie, oczywiscie
                                  ja do niego wink, po prostu sielanka..Czwartek (dzien pozniej), odwoze jego
                                  poprzednia kursantke do domu, ona siedzi z tylu, on obok mnie i po prostu
                                  porazka-nie dosc , ze mowi do mnie tonem surowego nauczyciela (pierwszy raz od
                                  chwili poznania mnie), to jeszcze drze sie na mnie przy niej , dzieki czemu
                                  wychodze na totalna kretynke.Oczywiscie nie darowalam mu tego i jak zostalismy
                                  sami zrobilam dzika awanture, wrecz wyszedl ze mnie diabel.Potem dokonczenie
                                  klotni u mnie przed domem w strugach deszczu.Powiedzial mi, ze sie tak
                                  zachowywal , bo nie chcial zeby ona zobaczyla w jak dobrej komitywie jestesmy.I
                                  ze tylko dla mnie (jesli chodzi o kursantow)jest taki mily a na moja sugestie,
                                  ze moze powinien byc mily tez dla innych on mowi, ze nie chce-ze chce byc tylko
                                  dla mnie.Na co ja stwierdzam"ide do domu!" a on za mna krzyczy"porozmawiamy jak
                                  nie bedziesz taka zla i krnabrna jak dzisiaj".
                                  I tak sie sprawy maja miedzy nami.Dzis znow jazdy i dzis juz musze wiedziec,
                                  czy cos bedzie z tego czy nie, bo zaczynam sie niecierpliwic smile
                                  • semantics Re: wiesci z frontu :) 28.12.04, 11:01
                                    emm!
                                    brzmi jak z filmu!!

                                    Wiecej sprawozdan!!!
                                    A mozesz mi powiedziec dokad do stanow i na jakie studia? chyba mi gdzies umknelo... bo ja tez
                                    bardziej z klubu mopsikow jestem
                                    • emm1 Re: wiesci z frontu :) 28.12.04, 12:37
                                      chce jechac do bostonu smile, a szkola to bentley college, kierunek information
                                      age marketing.
                                      co to jest lub mopsikow?Ja chyba nie w temacie jestem?sad
                                      Wszystkie moje zwiazki zawsze zaczynaly sie jak z filmu.Nie wiem czemu.Chyba po
                                      prostu nie dane jest mi spokojne, ustabilizowane zycie, haha.
                                      Buziak!
                                      • semantics Re: wiesci z frontu :) 28.12.04, 12:46
                                        klub mopsikow. Mopsik to wyrazenie asicy 74 ktore sie przyjelo bardzo na forum- jak ktos kapuje
                                        inaczej albo troszke wolniej smile

                                        No to fajosko ze studiami! Ach tez bym se pojechala smile) jeszcze jak powiedz co sie kryje za wdzieczna
                                        nazwa information age tech. - rany julki ja to chyba wogole niekapujaca- chodzi o cos z informatyka?
                                        smile

                                        haha a co z tym zyciem jak z filmow- tutaj normalnie same filmy z zycia dziewczyn mozna krecic i
                                        gruba kase na scenariuszach robic! smile)

                                        buziak back!
                                        • emm1 Re: wiesci z frontu :) 28.12.04, 12:55
                                          information age marketing czyli w swobodnym tlumaczeniu wink marketing w erze
                                          (dobie) informacji.Taka nowoczesna odmiana studiow marketingowych.Znam
                                          dziewczyne(tez Polke), ktora skonczyla te studia w bentley.Wlasnie jestem na
                                          etapie wyciagania od niej wszystkich potrzebnych informacji.
                                          W ogole to zalozylam sobie, ze w wieku 27 lat bede juz po tych studiach i juz
                                          bede pracowac w zawodzie (ciekawe tylko w ktorym bo bede miec wtedy dwa-w
                                          polsce koncze prawo).Gdziesz wyczytalam, ze trzeba sobie postawic cele a potem
                                          konsekwentnie je realizowac, wiec tak wlasnie zamierzam uczynic smile
                                          • tamsin Re: wiesci z frontu :) 28.12.04, 18:07
                                            Emm, a czy ta twoja kolezanka powiedziala ci kto jej te studia zfinansowal, ten
                                            Bentley jest prywatna szkola, na dodatek bardzo droga, a i zycie studenta nie
                                            jest tutaj tanie. Powinnas sie przygotowac finansowo, to tylko taka moja mala
                                            sugestia.
                                            • emm1 Re: wiesci z frontu :) 28.12.04, 19:22
                                              tak, powiedziala.Wziela pozyczke i dostala stypendium.Wiem, wiem, ze ta szkola
                                              kosztuje kupe kasy, orientowalam sie.Dziekuje za troske smile
                                          • semantics Re: wiesci z frontu :) 28.12.04, 19:34
                                            Wow to sie zapowiada baardzo ciekawie, no i to postanowienie ze 27 i juz w zawodzie. Bardzo
                                            ambitne!Sciskam kciuki i za pomyslnosc w postanowieniach i w finansach, bo jak tamsin wspomniala-
                                            dosyc droga impreza. Ale co tam - dzis w ksiegarni widzialam taka mala ksiazeczke, w ktorej zapisane
                                            byly zlote mysli znalazlam taka jedna o postanowieniach i wiarze w siebie ( cos w stylu tego co Ty
                                            napisalas) pamietalam, cala droge do przystanku, a teraz kurdzie mol nie pamietam...
                                            • asia.sthm Re: wiesci z frontu :) 28.12.04, 20:06
                                              Ty Semi rozbrajajaca jestes! Ja tez tak mam, wiem wiem i nagle pustka ..
                                              Trzeba czyms te dziury pozatykac smile)
                                              • semantics Re: wiesci z frontu :) 28.12.04, 20:15
                                                no czuje sie jak ser normalnie! Same dziury!
                                                Ale pocieszam sie ze to moja podswiadomosc mnie powstrzymala przed kradzieza zlotej mysli z
                                                ksiegarni smile

                                                A'propos dziur w pamieci ( autentyczne! ) Pani doktor: a wie pani sa takie tabletki na polepszenie
                                                pamieci
                                                Pani X: tak? A jakie ? Jak sie natzywaja?
                                                Pani doktor: A zapomnialam...
                                                • asia.sthm Ku pamieci 28.12.04, 20:23
                                                  Ja juz sie przestalam przejmowac.
                                                  Przyznaje sie: - Przepraszam, niedawno to wiedzialam, teraz mi gdzies ucieklo.
                                                  Jak wroci, to powiem, a jak nie bedzie chcialo, to trudno, widocznie niewazne.
                                                  smile
                                                • tamsin Re: wiesci z frontu :) 28.12.04, 20:23
                                                  wiecie, ja tez mam pamiec dobra ale krotka wink) czesto niestety musze sie
                                                  wrocic do domu po zgubiona zlota mysl i USIASC na krzesle aby sobie przypomniec
                                                  co mialam pamietac wink) a zdazaja mi sie takie numery, ze dzwonie i po
                                                  polaczenie nie moge sobie przypomniec po kiego zdzwonila, bo ta gadka szmatka
                                                  na poczatku zpowodowala oproznienie mojego pojemnika pamieciowego smile)
                                  • mijaczek Re: wiesci z frontu :) 29.12.04, 06:18
                                    emm1 napisała:

                                    > no dawno nie dawalam znac, co tam slychac u mnie i mojego pana
                                    instruktora..Ano
                                    >
                                    > jest tak, ze juz sama nie wiem jak jest.Niby wiem, ze mu sie podobam i on
                                    > raczej tez wie , ze on mi tez (slepy nie jest), ale miedzy nami jest w
                                    > kratke.Przyklad-sroda wieczorem, jazdy, pelnia szczescia, on sie caly czas
                                    > wrecz na mnie zagapia, usmiecha sie do siebie, usmiecha sie do mnie,
                                    oczywiscie
                                    >
                                    > ja do niego wink, po prostu sielanka..Czwartek (dzien pozniej), odwoze jego
                                    > poprzednia kursantke do domu, ona siedzi z tylu, on obok mnie i po prostu
                                    > porazka-nie dosc , ze mowi do mnie tonem surowego nauczyciela (pierwszy raz
                                    od
                                    > chwili poznania mnie), to jeszcze drze sie na mnie przy niej , dzieki czemu
                                    > wychodze na totalna kretynke.Oczywiscie nie darowalam mu tego i jak
                                    zostalismy
                                    > sami zrobilam dzika awanture, wrecz wyszedl ze mnie diabel.Potem dokonczenie
                                    > klotni u mnie przed domem w strugach deszczu.Powiedzial mi, ze sie tak
                                    > zachowywal , bo nie chcial zeby ona zobaczyla w jak dobrej komitywie
                                    jestesmy.I
                                    >
                                    > ze tylko dla mnie (jesli chodzi o kursantow)jest taki mily a na moja
                                    sugestie,
                                    > ze moze powinien byc mily tez dla innych on mowi, ze nie chce-ze chce byc
                                    tylko
                                    >
                                    > dla mnie.Na co ja stwierdzam"ide do domu!" a on za mna krzyczy"porozmawiamy
                                    jak
                                    >
                                    > nie bedziesz taka zla i krnabrna jak dzisiaj".
                                    > I tak sie sprawy maja miedzy nami.Dzis znow jazdy i dzis juz musze wiedziec,
                                    > czy cos bedzie z tego czy nie, bo zaczynam sie niecierpliwic smile



                                    KTO SIE CZUBI TEN SIE LUBI!!!!!!!!!!! :o)
    • sylwek07 zostalem wywolany :)) 28.12.04, 15:02
      "To dobrze , ze myslisz o studiach i swoich planach.
      Zakochanie to jedno , ale Twoje zycie to drugie. Poddaj sie temu rosnacemu
      uczuciu z pewna kontrolą. Jesli okaze sie , ze chlopak jest Ciebie wart
      (a tego nie mozesz jeszcze teraz wiedziec na pewno) to Wasze uczucie przetrwa
      wiele . Nawet rozlake. I potem sie okaze.
      Wytrwalosci i szczesciasmile))"
      zacytowalem to co napisala Ulka bo to jest to czego powinnas sie trzymac,mozesz
      byc w nim zakochana ale w wzajemnoscia taka sama lub podobna inaczej to nie ma
      sensu i tylko to jest strata czasu..jeszcze doczytalem sie pewnego postu ze na
      Ciebie krzyczal przy jakiejs dziewczynie i tak sobie pomyslalem czy z ta
      dziewczyna cos go nie laczy(cos podobnego jak z Toba)i zeby pokazac Jej ze ma
      tylko Ja to zrobil,no ale sa takie domysly..tak wiec powodzenia zycze
      • emm1 najnowsze wiesci 28.12.04, 19:23
        i prosze-oto jak skutkuje wydarcie sie konkretnie na faceta.Pawel instruktor
        zadzwonil i powiedzial, ze przyjedzie pod moj dom i stad mnie zgarnie na
        jazdy.No nie moge, haha.To lece!!!Buzka!
        • sylwek07 Re: najnowsze wiesci 28.12.04, 19:41
          a no lec smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka