Dodaj do ulubionych

dzien babci

21.01.05, 18:14
no dziewczyny, te ktore babciami sie cieszyc jeszcze moga (oby jak najdluzej)
albo te ktore z powodu posiadania dzieci lapia sie na tym ze o wlasnej mamie
mowia w formie "babcia" pamietalyscie??? smile macie jakies wspomnienia z
przeszlosci nt dnia babci? czy laurki czy cos innego? jak wspominacie swoje
babcie?
karolek
Obserwuj wątek
    • asia.sthm Re: dzien babci 21.01.05, 18:30
      znalam tylko jedna swoja babcie, ale za to dostala mi sie przecudowna Babcia.
      Babcia to byl spokoj i bezpieczenstwo. Zapach krochmalu pod goracym zelazkiem,
      zapach skorki z jablek dla mnie obieranych i miety. Zacierki dawala mi do
      krecenia, bo mialam najsprytniejsze paluszki na swiecie i krecilam je dla niej
      z wielkim zacieciem i miloscia. W jej duzej torbie zawsze bylo cos dobrego i
      umiala to tak ladnie wyjac i podac czestujac kogos napotkanego.
      Babcie nadal bardzo kocham i dla mnie zyje choc mialaby dzis juz 107 lat.
      Czuje swoja Babcie czesto tu obok mnie. To taka wszedobylska i zaradna kobieta,
      jak zawsze smile))))
    • tamsin Re: dzien babci 21.01.05, 19:01
      moje obydwie babcie niestety juz nie zyja, choc jedna dozyla do 95 lat, to
      zmarlo sie jej w 1995 roku..Nie mieszkalismy blisko babc, wiec nie widywalam
      ich czesciej niz raz do roku. Moja babcia co dozyla 95 lat, nie byla ani ciepla
      babcia ani chetna do przytulania. Sama sie wychowywala bez rodzicow, z bratem
      pod opieka wujka. Obydwoje rodzice wyruszyli do Ameryki jak byla mala
      dziewczynka i nigdy juz ich nie zobaczyla. Wujek nie opiekowal sie dobrze, bo
      byl egoistyczny i przehulal wszystko co mialo byc na potrzebe dzieci, nawet
      wpadajac w dlugi. Dlatego moja babcia nie umiala przytulic swoich dzieci ani
      swoich wnukow, choc kochala wszystkich na swoj sposob i dawala nam to odczuc.
      • mulinka Re: dzien babci 21.01.05, 22:18
        a ja, poniewaz mam zostac cioteczna Babcia za...jakies 5 miesiecy, to kupilam
        dzis swojemu przyszlemu ciotecznemu wnusiatku szlafrok(!) i dwie pary skarpetek
        smile))
    • frankie36 Re: dzien babci 22.01.05, 01:32
      Jedna babcia zmarla jak mialam 12 lat i z ta babcia mam najwiecej
      wspomnien,czesto nocowalam u niej.Jej dom pachnial ziolami ,ktore suszyly sie
      nad piecem i wywarami z warzyw.Babci czesto sie zdarzalo przy krojeniu ogorka
      obrana skorke klasc na twarzy,moja babcia miala piekna cere i wielgachne piersi.

      Jako dziecko nazwalam ja babcia Gruba i tak zostalo ,nigdy sie nie obrazila.

      Babci amoala taki wielki ,granatowy fotel ,ktory stal przed lustrem ,na lustrze
      wisialy roznego rodzaju i koloru korale,czesto sziadalam w tym fotelu i
      przymierzalam te jej korale przed lustrem.

      Moja babcia rzadko chodzila do kosciola chociaz w P.Boga wiezryla ,jej modlitwy
      wieczorne zawsze byly krotkie i zwiezle,po co ja mam P.Bogu glowe zaracac
      twierdzila.

      Denerwowala sie jak w nocy wyciagalam ja na rozmowki ,bo sztuczne zeby
      wyladowaly w szklance i mi sie podobalo jak seplenila.

      Umarla szybko ,po kolejnej podrozy,zdazyla odwiedzic swoja rodzine ,pojechala
      nad morze i chyba niepotrzebnie zanurzyla nogi w zimnej wodzie,a zwsze mial
      problemy z zylakami.Nie powiedziala nam ,ze poznala kogos ,pan ten przyjechal w
      tydzien po ich rozstaniu z kwiatami i zaniosl je na cmentarz bo babcia niestety
      juz nie zyla.

      Placze piszac to bo babcia Gruba byla bardzo kochana.

      Mam jeszcze jedna babcie ,zyje jeszcze ,ale o niej nie umiem wiel e napisac.
      • asia.sthm Re: dzien babci 22.01.05, 01:41
        Frankie, ja tez sie rozczulilam. Czy bedziemy potrafily byc takimi babciami ?
        Moja babcia nie lubila zawracac glowy lekarzom.
        - Jak sama nie wiem co mi jest, to kto to bedzie wiedzial? - dziwila sie.
        Miala swoje sposoby i zupelnie jej to wystarczalo. Zyla dlugo i w dobrej formie.
        Na koniec tez juz prosila zeby lekarze dali jej swiety spokoj.


        Ps Frankie , a ty zagladasz do poczty? smile))
        • mulinka Re: dzien babci 22.01.05, 01:50
          ja tez sie rozkleilam...
          zawsze marzyla mi sie taka Babcia....albo chociaz Ciocia
          niestety, nie mialam
          ale mam nadzieje, ze moje wnuki beda mialy dobra babcie
          smile
          w kazdym razie taka, co to im powie, jak mozna w domu slizgawke zrobic (w domu
          Rodzicow oczywiscie smile
          • asia.sthm Re: dzien babci 22.01.05, 01:56
            No kto jak kto ale TY bedziesz wspanialam babcia.
            Ja ci to mowie! A slizgawke to i ja swoích wnukow naucze robic. Juz to
            obiecalam moim dzieciom, ze bede ze mna mieli powazne klopoty smile)
            • mulinka Re: dzien babci 22.01.05, 02:05
              hi,hi
              damy szkole naszym Dzieciom, co?
              a jak jak patrze na swoje dzieciaki, to...chyba o wnuki spokojna jestem
              ostatnio mrowkojad, gdy byl z wizyta, to...narobil w salonie (kupe!)
              Moje dziecko posprzatalo! (psa karcac tylko slownie i delikatnie raczej).
              Ja patrzylam z wybaluszonymi oczami
              Za chwile wszedl mlody, a ona sie skarzy, ze pies sie zesral (za przeroszeniem)
              a Mlody pyta : a kupka zdrowa????

              !!!!!! smile))))))))))))
              jak mrowkojad tak dobrze traktowany, to chyba dzieci tez beda, co?
              • asia.sthm Re: dzien babci 22.01.05, 02:20
                No Mlody ma najsluszniejsza racje. Kupki sa wazne smile)

                Ja wlasnie wypuscilam juz z domu bande mlodziezy. Pofestowali, posmieli sie.
                Cukierkow juz tluczkiem nie rozbijali, acha, ukradli mi ostatmia cytryne do
                tequili.
                Patrze na ta mlodziez i stwierdzam z calym przekonaniem, ze to bardzo fajna
                mlodziez. Nawet pic juz potrafia kulturalnie, dbaja o siebie nawzajem, widze
                jak sie ladnie przyjaznia i tez mysle ze beda z nich kiedys dobrzy rodzice. O
                kupkach nie bylo, ale mowia z czuloscia o mlodszym rodzenstwie, i zwierzakach.
                I to nie do mnie, zeby sie popisac, podsluchalam, bo po alkoholu nie szeptali.
                smile)))))
                • mulinka Re: dzien babci 22.01.05, 02:23
                  he,he
                  troche podsluchac i wiedziec lepiej, to zawsze warto
                  a alkohol przytepia sluch smile
                  Asiulku, a Ty tez spac juz nie powinnas?
                  nie jest jaks 2 w nocy u Ciebie?
                  • asia.sthm Re: dzien babci 22.01.05, 02:28
                    No to ide spac. Jutro /dzis sobota i nigdzie mi sie nie spieszy. Jestem
                    nalogoly nocny marek albo raczej nocna mara.
                    Dobranoc szanownej partii .
                    Ciekawe co mi sie przysni. Moze moja Babcia ?? Babcia zawsze kiwa glowa,kiedy
                    mi sie sni i usmiecha sie dyskretnie.
                    • mulinka Re: dzien babci 22.01.05, 02:36
                      jak to zostalo tu napisane, sny z piatku na sobote sie spelniaja
                      to...moze niech Ci sie ptys z dzemem przysni smile)))
                      dobranoc!
    • syswia Re: dzien babci 22.01.05, 04:30
      Moje obydwie Babcie zyja. Jedna ma 96 lat i poczatki Alzheimera niestety.
      Mieszka z moimi rodzicami- niedawno zapytala sie mojej mamy, czy ja to umarlam,
      bo ona mnie wcale ostatnio nie widuje (rozbeczalam sie, jak to uslyszalam).
      Moja druga Babcia jest dla mnie ogromnym autorytetem w prawie kazdej dziedzinie.
      Nie ma dla niej tematow tabu. Byla zolnierzem, wychowawczynia, nauczycielka,
      swietnie gotuje i piecze, ma duza wiedzena tematy humanistyczne. Majac prawie 80
      lat napisala ksiazke biograficzna, zabiera sie do drugiej. Ech, temat rzeka.
      Bardzo kocham moje Babcie. Moze je zobacze w te wakacje.
      • aneta05 Re: dzien babci 22.01.05, 19:56
        Moja Kochana Babunia ma 92 lata i niestety podupadla juz na zdrowiu. Od kilku
        lat mieszka z corka (siostra mojej Mamy) i bardzo malo chodzi po domu a z domu
        to juz od dawna nie wychodzi. Umyslowo jest dosc sprawna ale generalnie slaba i
        zmeczona. Boje sie ze kiedys odbiore telefon z przykra wiadomoscia....Jestem do
        niej przywiazana bo mieszklam u niej do 5 roku zycia (rodzice mnie zabrali na
        Slask ale tam ciagle chorowalam wiec wrocilam do Babci a oni co weekend Syrenka
        300 Km przemierzali zeby coreczke zobaczyc.)Jezdzilam do niej na kazde wakacje
        i w jej miasteczku czuje sie jak w domu. W ogole kojarzy mi sie z super
        dziecinstwem chciza raz nie pozwolila mi ogladac Muppet Show i strasznie to
        przezywalam. Babcia byla krawcowa i szyla mi piekne sukienki, super gotowala i
        fajnie z Nia bylo.
        Druga babcia niestety zmaral jak mialam 4 latka (ona sama mial 54 lata wiec
        strasznie mlodo) i wiem ze bardzo mnie lubila. Ona byla fryzjerka a oprocz tego
        pieknie robiala na drutach i mialam super swetry, czapki, sukienki. Niestety
        wiem o tym tylko ze zdjec i opowiesci Mamy. Eh zycie, nie zawsze jest takie
        jakbysmy chcieli.
        A tak dla ciekawostki powiem ze moje obie Babcie mialy urodziny w ten sam dzien
        ale inny rok.
    • sylwek07 Re: dzien babci 23.01.05, 22:59
      Moja Babcia wziela mnie na wychowanie tak jak moja siostre,ale przez pare
      miesiecy mowilem na Babcie(Mama)a Pani psycholog powiedziala ze przyjdzie czas
      kiedy nam sie powie ze trzeba mowic Babcia...tak wiec Babcia moja to i Mama i
      Babcia w jednej osobie...duzo zdrowia dla Wszystkich Babci smile))

      ps a Wy czasami widzicie sie w roli Babci?smile)
      • mulinka Re: dzien babci 24.01.05, 01:08
        ja to bardzo chcialabym byc juz Babcia
        smile))
        ale...z drugiej strony, to chce, zeby Dzieciaki jeszcze pocieszyly sie wolnoscia
        bo narodziny Bobaska to wielka odpowiedzialnosc i wielka zmiana w zyciu
        no....i wlasciwie za pare miesiecy zostane cioteczna babcia
        moj siostrzeniec bedzie mial Dzidziusia
        nie ma mowy, zebym przeszla obok stoiska z dziecinnymi rzeczami i nic nie kupila
        smile)
        szykuje mu powoli wyprawke
        ostatnim zakupem sie chwalilam - szlafrok!
        smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka