Niby nic, a ja sie bardzo ciesze

Ustalilismy z M., ze on zostaje z malym , a ja moge pojsc. Kino jest male, takie jak lubie i nie
daleko. Juz nie pamietam, kiedy bylam w kinie. Ostatnio nadrabiam zaleglosci na DvD i sama
jestem zaskoczona, ze tyle sie tego nazbieralo :-o
Szkoda, ze nie mozemy pojsc razem, ale w koncu ide obejrzec film, wiec nie ma to znaczenia.
Niestety skrzacik nikogo poza nami nie akceptuje, mam nadziej, ze do 14 lutego przyzwyczai
sie do niani. Na razie cwiczymy.
Mam nadzieje, ze "closer" ("hautnah") mnie nie rozczaruje...
Jesli ktos mialby ochote to zapraszam, dzis wieczorem