Dodaj do ulubionych

Jak wjechac autem na oblodzony podjazd? :o(

01.02.05, 11:17
Kobity z mroznych krajow moze jakies sposoby. Bo wlasnie wczoraj zjechalam
sobie tylem dwa razy z podjazdu (dosc stromego) w dol:o( Przezycie okropne
zwlaszcza ze wasko i po jednej stronie kamienie buu...
Ja to jeszcze nic, moja sasiadka zjechala nawet bokiem na swoim co
wygladalo juz przerazajaco.

Nie wiem co robic bo przeca na 50m lancuchow nie bede zakladac a posypywanie
czymkolwiek mija sie z celem bo nastepnego dnia wszystko splywa i robi sie
nowy lod:o(
Juz nie wiem bo za duzo gazu powoduje ze auto sie kreci, za malo ze zjezdza
tylem.

Czy wy tez macie takie problemy czy tylko ja i nasza sasiadka takie lewe
jestesmy.
A jako ciekawostke powiem ze ona kiedys wjechala pod prad na autostrade. Nie
wiem jak tego dokonala :-o
Obserwuj wątek
    • ponponka1 opony z kolcami 01.02.05, 11:24
      Ale zapewne w Szwajcu zabronione....Pozostaje zatem posypanie czyms co
      skutecznie usunie lod.....Innych sposobow nie pamietam, za co serdecznie zaluje
      smile))))

      Cmok (jaki smok!!!!)
    • jollyvonne Pomyslowy Dobromir 01.02.05, 12:43
      Moze sie to komus wydac dziwne ale ja mam prywatny zwirek, wlasnie na takie
      okazje, wozony w malej torebce w bagazniku. Sluze tez wyjasnieniem kwesttii
      technicznych:
      - proponowane wczesniej przez ponponke "odtajacze" lodu sie nie sprawdzaja
      jesli temperatura jest za niska, lub spadnie wiecej sniegu. Jesli podjazd jest
      stromy to istnieje tez duza szansa ze po prostu splyna i ze szczytu znow sie
      koncertowo zeslizgniemy.
      - piasek jest drobny, zle sie wozi (wiem, bo dziecko mialo prywatna piaskownice
      w bagazniku), nie daje wystarczajaco dobrej zaczepnosci i duzo go trzeba!
      - zwirek, czyli ostre kamyczki o srednicy ok 0,6cm wbijaja sie w zamarzniety
      snieg lub lod, dla opony sa jak "tymczasowe" kolce (na piachu autko buksuje),
      jest wydajny, nawet jak sie lekko wtopi w podloze to dziala dluzej niz piasek,
      latwo sie go wozi (zwykla plastikowa reklamowka).
      W Norwegii drogi sa odsniezane, solone, sypane "moim" zwirkiem, na glownych nie
      ma problemu, a podjazdy kazdy sobie. Ja mam manie parkowania w miejscach gdzie
      zakazu co prawda nie ma, ale warunki zniechecaja innych (wlasnie oblodzone
      gorki lub dolki), wiec zawsze mam miejsce, hehe. Raz nawet jakis pan sie kolo
      mnie zaparkowal, bo jak jedno auto stoi to i on sprobowal. Jak wrocilam
      na "nasze" miejsce parkingowe to on byl juz po piatej (!) probie podjechania, z
      galeziami i roznym swinstwem pod kolami. Sypnelam mu zwirkiem pod kola jak
      nowozencom ryzem i wyjechal na 1 2 3 smile Moglabym sie zalozyc ze on tez jezdzi
      teraz ze zwirkiem w bagazniku ...

      Swoja droga to zazdroszcze wam tej zimy, i czuje sie gleboko przez los
      pokrzywdzona, przeciez jestem 3 w kolejnosci "z polnocy", chyba tylko Dorinka i
      Ula mieszkaja wyzej :o) A sniegu u mnie niet sad Znacz sie taki stary, tez juz
      zlodowacialy to jeszcze gdzieniegdzie lezy, ale duzo go nigdy nie bylo wiec
      marne resztki sa. Na dworze slonecznie i cieplo, jakies 6 stopni, tak samo jak
      w Szczecinie. I po co sie bylo blisko 1000km przeprowadzac???

      Pozdrawiam
      jollyvonne

      P.S. Na autostrade pod prad wjechac bardzo latwo, o ile ktos siedzacy z boku
      nie przeszkodzi wink
    • mulinka Re: Jak wjechac autem na oblodzony podjazd? :o( 01.02.05, 14:58
      jesli masz naped na tylne kola, to...bardzo trudno
      jesli na przednie, to ....
      mozesz troche z rozpedu (w zaleznosci od skretu)i na "2" (w automacie przejdz
      na reczne sterowanie, jesli..masz te opcje)i cala sztuka to nie dawac zbyt duzo
      gazu, wytrzymac nerwowo na tym samym gazie
      jesli podjechanie jest mozliwe, to tylko ta "2" i spokoj
      buziak!
      • mijaczek Re: Jak wjechac autem na oblodzony podjazd? :o( 01.02.05, 15:05
        A ja zaproponuje cos zupelnie innego... a moze, gdy pogoda taka debilna ustawiac
        samochod na ulicy, a nie na podjezdzie, cio?
        Po co sie pakowac w te podjazdy....
        • kurczak1976 Re: Jak wjechac autem na oblodzony podjazd? :o( 01.02.05, 15:17
          Dzieki za rady:o)
          Pomysl ze zwirkiem bardzo mi sie spodobal i dolacze chyba do grona
          zwirkomaniakow. U mnie taki zwirek nawet podobno mozna ze skrzynki sluzb
          drogowych wziasc sobie za darmo.

          Mulinko ja niestety nie wytrzymuje tej gry nerwow i zawsze wcisne troche wiecej
          gazu niz trzeba :o( Ostatnio wlasnie chicialam tak jeszcze z rozpedu i....na
          samym szczycie zaczelam zjezdzac w dol.

          Mijaczku gdyby to bylo takie proste to bym zostawila ale....Tu sa strome
          zbocza, domki przyczepione do skal i drogi szerokosci samochodu plus po 20 cm
          po obu stronach. Odstawic auta nie ma gdzie, no chyba ze zatarasuje sie droge.
          A jesli nawet gdzies znajdzie sie jakas nisza to zwykle jest prywatna i tam
          parkowac nie wolno.
          • jollyvonne Re: zwirkomaniacy 01.02.05, 15:37
            kurczak1976 napisała:

            > Dzieki za rady:o)
            > Pomysl ze zwirkiem bardzo mi sie spodobal i dolacze chyba do grona
            > zwirkomaniakow. U mnie taki zwirek nawet podobno mozna ze skrzynki sluzb
            > drogowych wziasc sobie za darmo.

            Moj zwirek pochodzi wlasnie z ogolnodostepnej skrzynki sluzb drogowych.
            A tak na marginesie to wlasnie sobie skojarzylam ze Szwajcaria powinna miec
            tenze zwirek bo ma tunele, norweski pochodzi z pokruszonych skal, jako produkt
            uboczny przy budowie tuneli i drog.
            Mamy te same klimaty: "Tu sa strome zbocza, domki przyczepione do skal i drogi
            szerokosci samochodu plus po 20 cm po obu stronach. Odstawic auta nie ma gdzie,
            no chyba ze zatarasuje sie droge. A jesli nawet gdzies znajdzie sie jakas nisza
            to zwykle jest prywatna i tam parkowac nie wolno."
            Jedyne co to u Ciebie jest snieg, a tutaj juz kilka razy obiecali dowiezc ale
            sie caly transport po drodze rozsypal ... ostatnio w Bulgarii wink

            Pozdrawiam
            jollyvonne
            • kurczak1976 Re: zwirkomaniacy 01.02.05, 15:50
              No my nie mielismy sniegu caly styczen i jak ostatnio sypnelo to przegielo w
              druga strone. Najgorsze jest to ze w dzien slonce topi to dranstwo a w nocy
              wszystko przymarza i dlatego jest taki syf na tych podjezdach.
    • basia553 Re: Jak wjechac autem na oblodzony podjazd? :o( 01.02.05, 15:16
      Kurczaku, masz teraz kotka, a wiec i zwirek do kuwety - kumasz co chce
      powiedziec? Naprawde dobrze sie tym sypie!
      • kurczak1976 A tak przy temacie, uczestniczylyscie kiedys .. 01.02.05, 15:19
        w jakims wypadku? Nawet w drobnej stluczce?
        Bo ja jeszcze nie i strasznie sie boje ze jesli mi sie to przytrafi to mi nerwy
        siada. Raz tylko wjechalam na slupek na parkingu, ale na szczescie Unem ktore
        ma plastkowe zderzaki i nic sie nie odrapalo ufff..
        • tamsin Re: A tak przy temacie, uczestniczylyscie kiedys 01.02.05, 16:26
          moj bratanek mial wypadek w ten weekend sad wjechal w koparke, ktora zabierala
          snieg w nocy z chodnikow. Nie wiem jak on uszedl z zyciem, ale wjechal w
          te "lyzke" od koparki, czyli poduszka nawet sie nie otworzyla bo lycha udezyla
          w szybe od jego strony! Jak pojechalam zobaczyc ten samochod to malo nie
          zemdlalam, a moj M. tylko jeknal.
      • kurczak1976 Biedny kotek:o) 01.02.05, 15:21
        No ale to dla niej wlasnie podejmuje zwykle ryzyko wyjazdu w paskudna pogode.
        No bo jak nie dac mleczka jak kotek czeka i tak strasznie patrzy na
        czlowieka :o)))A w lodowie pusto..
        • mulinka Re: Biedny kotek:o) 01.02.05, 15:30
          u nas podobne klopoty miewal nasz syn z poprzednim samochodem
          a on naprawde swietnie jezdzi, wiec nie wpadaj w kompleksy smile
          czasem zostawial samochod na pierwszych metrach podjazdu
          buziaczek!
          • kurczak1976 Re: Biedny kotek:o) 01.02.05, 15:52
            No staram sie nie stresowac i nie popadac w kompleksy, tylko boje sie ze kiedys
            tak zjade ze obedre bok o kamienie a szkoda by bylo samochodzika:o(
            • mulinka Re: Biedny kotek:o) 01.02.05, 15:54
              nawet tak nie mysl!
              smile
              podsyp tym cholernym zwirkiem
              buziak!
    • abere8 Re: Jak wjechac autem na oblodzony podjazd? :o( 01.02.05, 21:28
      Wellington ma baaardzo duzo baaardzo stromych ulic i waskich kretych uliczek i
      jak tu jeden z pierwszych razow jechalam autobusem miejskim, to nie molam sie
      opedzic od mysli "Jak te autobusy jezdza w zimie po sniegu i lodzie po tych
      uliczkach?" Moja nastepna mysla bylo przypomnienie sobie faktu, ze wlasnie JEST
      srodek zimy, a dookola zielono smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka