Dodaj do ulubionych

Trudne tematy

24.02.05, 15:18
Hej dziewczyny,

Powiedzcie mi prosze czy u was w zwiazkach sa jakies tematy taboo, tematy o
ktorych sie z poprawnosci politycznej czy zwyklej ludzkiej delikatnosci nie
rozmawia.
Ja mieszkam w Niemczech, moj chlopak jest Niemcem i od czasu do czasu zdaje
sobie sprawe ze istnieja pewne rzeczy, pojecia , ktore dla nas obu maja
zupelnie inne znaczenie lub wymiar. Chocby Druga Wojna Swiatowa. Wiem ze moj
Lars tego tematu nie unika, ale tez nie jest to temat ktory zbyt czesto
poruszamy. Oczywiscie wiele rzeczy juz tu slyszalam i przezylam ale w kazdym
razie moj mezczyzna ma takie podejscie hmm.. troche patetyczne. Trudno mi
bylo znalezc odpowiednie slowo. W kazdym razie dla niego sa nie do pojecia
zarty, lub seriale komediowe dotyczace tej wojny. U nas jak pewnie same
wiecie troche bylo tego. Jak rozpetalem druga wojne swiatowa np.lub Giuseppe
w Warszawie nawet w Kapitanie Klosie byly jakies tam zabawne sytuacje. Kiedys
opowiedzialam mu o Allo Allo (taki serial BBC ktorego akcja dzieje sie w
okupowanej Francji). Wspomnialam mu ze to jeden z moich ulubionych seriali.
Troche sie o to poklocilismy, bo jemu jakos ogolnie idea seriali komediowych
dotyczacych tego okresu nie przychodzila w ogole do glowy. No i wczoraj
pomyslalam sobie co mi tam przeciez nie bede z wlasnym chlopem political
corectness uprawiala i przynioslam DVD z kolekcja dwoch sezonow tego serialu.
Ogladalismy caly wieczor, smielismy sie wspolnie i troche mi ulzylo ze jednak
poczucie humoru mamy podobne.
No i stad moje pytanie: jak to u was jest z takimi tematami. Czy w ogole
istnieja ? Czy po prostu omijacie takie pola minowe gdzie zadne nie wie tak
naprawde co mozna jeszcze madrego powiedziec.
Obserwuj wątek
    • annamaria0 Re: Trudne tematy 24.02.05, 15:45
      Miedzy mna a M nie ma wlasciwie tematow tabu, co nie znaczy, ze mowimy sobie
      absolutnie wszystko. Ja mam swoje tajemnice, i jestem pewna, ze on rowniez -
      uwazam, ze tak jest nawet lepiej dla zwiazku.
      Tematem, o ktorym rozmawialismy, ale jest nieco drazliwy, jest diametralna
      roznica w pojmowaniu goscinnosci przez moja i jego rodzine. Jest to, jak sadze,
      kwestia roznicy miedzy Polakami a Anglikami w ogole - moja rodzina jest
      goscinna w tradycyjny sposob (sprzatanie calego domu, gotowanie roznych
      przysmakow specjalnie dla gosci), a jego... owszem, sa serdeczni i mili, ale
      nie robia zadnego specjalnego wysilku. Ale staram sie juz tej kwestii nie
      poruszac, bo nie zdaloby sie to na nic.
      • gherarddottir Re: Trudne tematy 24.02.05, 15:52
        hej, u mnie podobnie - rzecz dotyczy II wojny swiatowej i faktu ze Norwegia
        jako "neutralna" na poczatku po prostu kolaborowala z Niemcami. O to glownie
        sie spieramy jesli juz dochodzi co dyskusji. Inych tematow taboo raczej nie
        mamy, Pozdrawiam
    • heru29 Re: Trudne tematy 24.02.05, 16:01
      Ja mojemu na poczatku wytlumaczylam(jest Niemcem)jak to bylo z II wojna
      swiatowasmile)).Teraz nie mamy problemu smile))Rozmawiamy o wszystkim, czasem mniej
      czasem bardziej zgadzamy sie ze soba ale staramy sie poruszac kazdy temat.
      • elagrubabela Re: Trudne tematy 24.02.05, 16:11
        Moze nie taboo, ale trudnym tematem jest u nas bieda i alkoholizm. Moj man jest
        ze Szkocji, tam tez jeszcze mieszka sporo rodziny. W bardzo roznych warunkach i
        roznych stadiach alkoholizmu. Ja mam takie dosc "lewackie" podejscie do ubogich
        lub z klopotami - zyje w przekonaniu, ze skoro zbieramy sie do kupy w
        spoleczenstwa i narody to po to zeby sobie wzajemnie pomagac a szczegolnie dbac
        o tych slabszych z roznych wzgledow. Inaczej po co? Kazdy moglby zyc na wlasna
        reke. A ten moj jest taki raczej nieprzejednany - takie dosc typowe
        podejscie "skoro moi rodzice mogli i skoro my z bracmi mozemy, to niech wszyscy
        inni tez sami dbaja o siebie bez jakiejkolwiek nadziei na pomoc z zewnatrz".
        Smieszne przy tym jest to, ze On jest zawsze pierwszy do roznych wolontariatow,
        wplacania na pomoc potrzebujacym itd. Tylko wobec swoich wlasnych ludzi ma te
        jakies inne oczekiwania i wymagania. Czasem przychodzi nam sie o to niezle
        scinac. A potem wkraczamy na niebezpieczny i grzaski teren polityki i w ogole
        jest juz totalna polka. Ale jakos przeciez trzeba scierac te kanty smile
        Elka
        • mulinka Re: Trudne tematy 24.02.05, 16:37
          no to ja znow szczesciara jestem
          bo my i pogladowo i politycznie w jedna strone patrzymy
          (a jak czasem ktos cos innego dojrzy, to sie wiadomosciami podzieli)
          no...i ustalilismy na samym poczatku, ze najpiekniejsza i najmadrzejsza jestem -
          wiec...po co dyskutowac???
          smile))
          ale na powaznie, to rozmawiamy o wszystkim
          zdarzaja sie i trudne tematy, ale...gdyby ich nie bylo, to byloby nudno
          na szczescie oboje dajemy sobie prawo do wlasnych pogladow i staramy sie nasze
          poglady na wzajem szanowac

          zamadrzylam sie, co?
          smile
    • pulzara Re: Trudne tematy 24.02.05, 16:06
      Mieszkam we Wloszech i moj chlopak jest tubylcem. Nie ma pomiedzy nami zadnych
      tematow tabu, takze tych dotyczacych historii czy polityki. Na pare tematow
      maly zupelnie rozbiezne opinie, ale nam to zupelnie nie przeszkadza, bo jest
      wiele rzeczy, ktore nas lacza. Dodam, ze ja mam poglady raczej konserwatywne, a
      on jest zdecydowanym lewicowcem, co jednak w wydaniu wloskim ma inny wydzwiek
      niz w naszym kraju skazonym komunizmem. Wiemy, ze w niektorych sprawach nasze
      zdanie sie rozni, jak w przypadku np. eutanazji, ale te roznice nam nie
      przeszkadzaja.

      No wlasnie! jak to jest z waszymi pogladami politycznymi w nowym kraju?????
      • tamsin Re: Trudne tematy 24.02.05, 17:24
        liberaly demokrata - to moj poglad, na szczescie zyje w stanie gdzie kroluje
        liberalna demokracja, a jakby ktos mnie przesunal deczko na poludnie to chyba
        bym zwariowala, bo nie znosze wymachiwania mi przed nosem biblia, kary smierci
        i zakazow aborcji.
        • gherarddottir Re: Trudne tematy 24.02.05, 20:58
          co do pogladow politycznych to jestem chyba apolitycznasmile moj maz takze, tak na
          serio (az sie nie chce wierzyc a jednak!) nigdy nie rozmawialismy o polityce !i
          o pogodzie tez nie czesto haaha
          • bietka1 Re: Trudne tematy 24.02.05, 21:13
            Podobno juz przez samo placenie podatkow przestaje sie byc apolitycznym wink
            • gherarddottir Re: Trudne tematy 24.02.05, 23:24
              na szczescie w Norwegii jeszcze nie place, a w Polsce niestety wciaz placesmile
    • bietka1 Re: Trudne tematy 24.02.05, 17:41
      Moj maz to Niemiec.
      Tematow tabu nie mamy. Mysle, ze duzo uczymy sie od siebie, chociaz latwego zycia to on ze
      mna nie ma. Sama czesto nie wiem jak powinnam podejsc do wielu kwestii.
      Na szczescie mozemy o tym porozmawiac smile
      • mijaczek Re: Trudne tematy 24.02.05, 21:42
        U nas sa dwa tematy taboo - moja "milosc" do ojca mojego Erika a druga to pewne
        stereotypy [oiczyfiscie stereotypy w pojeciu Erika] na temat Stanow. W obu
        przypadkach jest tam jakas granica, do ktorej moge drazyc, a potem kibel -
        obraza majestatu, etc. powiem szczerze, ze mnie sie bardzo nie podoba, no ale
        czekam na czasy, gdy bedziemy na neutralnym gruncie i bede mu mogla powiedziec
        co i jak. Nie chodzi tu oczyfiscie o to, zeby za wszelka cene udowodnic komus,
        ze ma sie racje... to raczej chec dowiedzenia sie o co tak naprawde chodzi!
        pozdrafiam!
        Mia
        ps. a o wojnie mamy takie samo zdanie... Erikowi troche glupio za Szwecje, ale
        generalnie jest OK. Jest bardzo zainteresowany tematem i Pianista go zachwycil...
        A propos... nie podoba mi sie troche, ze czesc rodziny Erika ma ochote odwiedzic
        Oswiecim przy okazji wyprawy na nasze wesele... ciekawe co zapamietaja bardziej?
        • greeneyes27 Re: Trudne tematy 25.02.05, 08:26
          mijaczek napisała:
          > A propos... nie podoba mi sie troche, ze czesc rodziny Erika ma ochote
          >odwiedzic Oswiecim przy okazji wyprawy na nasze wesele... ciekawe co
          >zapamietaja bardziej?

          Mijaczku, nasi goscie rowniez beda odwiedzac Oswiecim przy okazji pobytu na
          naszym weselu w Polsce ale ja sie z tego bardzo ciesze. Mam nadzieje, ze dzieki
          temu zrozumieja, przez co przeszedl nasz kraj.
    • jollyvonne Re: Trudne tematy 24.02.05, 21:49
      Troche sie poczulam jak glupia, bo dotychczas mi do glowy nie przyszlo ze mozna
      miec temat tabu z czlowiekiem spiacym po drugiej stronie lozka ...
      Istnieje wiele pojec i spraw ktore wygladaja zupelnie inaczej z punktu
      wiedzenia mojego meza, poczawszy od wschodu slonca az do jego zachodu, no nie
      pokrywaja sie z polskim dniem wink Moj maz jest czlowiekiem zgodnym az do
      obrzydliwosci, a jego polska zona ma zawsze racje!
      Mysle ze kiedy "swiecka ksiedza w jeansach i todze" go zapytala czy bierze
      sobie mnie za zone na dobre i na zle, to jego "I do" obejmowalo cale spektrum:
      od pocalunku na dziendobry, po wieczorna walke na noze. Mimo roznic w
      wychowaniu i roznicy pogladow mamy takie same cele, i idziemy przez to nasze
      pole minowe trzymajac sie za rece. Rozbroilismy jak dotad wiele malych
      pociskow, jestesmy optymistami: moze duzych nie ma wcale??

      Norwegia nigdy ani na Polske nie napadla, ani sasiadami nie bylismy, najblizej
      polaczyl nasze kraje Potop Szwedzki. W dzisiejszych czasach dzieli nas Unia
      Europejska, ale rozwodzic sie z tego powodu nie bedziemy, hehe wink

      Pozdrawiam wolna od trosk
      jollyvonne
      • semantics Re: Trudne tematy 25.02.05, 00:02
        Jolly masz racje- geograficznie ladnie ujete - Norwegia nigdy nienapadla na Polske, tak samo jak nie
        zrobili tego Niemcy ( panstwo), zrobili to ludzie. Jednak tych ludzi juz nie ma i my swoich chlopakow,
        mezow czy przyjacioli nie powinnismy widziec prez pryzmat tamtych ludzi.

        Powiem Wam cos takiego: Moj dziadzio kochany ( ktory juz niestety nie zyje) byl ulanem i gdzies tam z
        Niemcami walczyl. Kiedy jednak przywiozlam Daniela na swieta Bozego narodzenia to sobie go obejrzal
        przez te grube jak denka od butelek okulary i stwierdzil " Fajny chlop , tylko zeby po polsku jeszcze
        troszke mowil". Nie przeszkadzalo mu to wogole ze jest Niemcem, a uwazam ze akurat on mialby
        prawo czuc niechec.

        Z moim chlopakiem nie mamy tematow tabu, nawet to ze jego rodzina ( babcia i dziadek) zostali
        wypedzeni z okolic Poznania zostalo omowione rzeczowo i pokazane na mapie , co ile gdzie i jak.
        Mnie powiedziano, przy jakiejs z pierwszych okazji ze dziadek lubego byl w niemieckim wojsku i ze nie
        wystrzelil ani jednego pocisku. Zostal pastorem.
        Moich dziadkow wypedzono ze wschodu i przez jakis czas mieszkali z Niemcami w jednym domu. A ze
        u wszystkich bylo biednie to gospodarzyli razem. No i kurcze sie nie pogryzli. No wiec wszystko jest
        mozliwe trzeba tylko chciec

        czego wszystkim zycze



      • a.polonia Re: Trudne tematy 25.02.05, 00:10
        Sa rzeczy, o ktore On nie pyta i wiem, ze nie chce wiedziec, wiec nic na sile.

        Jesli chodzi o wojne, polityke i tematy wazkie i powazne, to przypomniala mi
        sie anegdota, makabryczna wlasciwie....
        Bylismy razem zwiedzic Oswiecim i akurat byla wystawa fotograficzna - udzial
        roznych krajow w wojnie...No i na widok holenderskiej brygady
        ROWEROWEJ...zlapala mnie glupawka, musialam wyjsc, bo nie moglam powstrzymac
        smiechu...Na co za kilka dni luby moj odplacil mi pieknym za nadobne wypalajac,
        ze ze Polacy konno czolgi atakowali...
        • kinky5 Re: Trudne tematy 25.02.05, 07:18
          dobre.....
          u nas nie ma taboo ale sa tematy sporne....
          np. o folklorze- oczywiscie obydwoje silnie dorabiamy poglady - ale chodzi o gorali - naszych gorali.
          Klocimy sie o stroj - moj M twierdzi ze stroj jest taki podobny do wegierskiego- np. przez parzenice
          wiec nasi napewno wzieli to od wegrow. Ja twierdze ze historycznie nasze nacje sie mieszaly-
          Slowacja,Wegry Polska i dlatego mamy elementy bo nie calosc podobne....
          I co mnie jeszcze okropnie wkurza ze owszem wegry jako kraj sa promowane (np. ostatni Amazing
          Race- byli m. innymi w Budapeszcie) a Polski nie ma...oczywiscie nie zwalam tego na Niego, ani na
          Wegry- to chyba wina Polski ze nie umiemy sie wypromowac- ale czuje uklucie zazdrosci kiedy po raz
          kolejny widze Wegry np. w TV. Choc mialam satysfakcje gdy w Amazing Race mieli za zadanie zdjesc
          paprykarz albo gularz - dosc pikantne to bylo- i prawie wszyscy wymiotowali....skwitowalam to w ten
          sposob...tak kochanie,to jest bardzo dobra reklama kuchni wegierskiej......wredna jestem
          coz...spotkali sie uparci Wegier i Polka
          • bietka1 Re: Trudne tematy 25.02.05, 11:16
            Przepraszam z gory za to pytanie, ale czy dobrze zrozumialam? Czy twoj maz jest Wegrem?
            • viki2lav Re: Trudne tematy 25.02.05, 11:31
              ta wizyta w Oswiecimu to poweselny standard...
              • kurczak1976 Re: Trudne tematy 25.02.05, 12:35
                U nas chyba nie ma takowych. A juz wojna i polityka to zupelny margines.
                Sa tematy drazliwe ale to jak wszedzie. Czasem bomba wybuchnie czasem nie no
                ale to jest zycie:o))
                • gherarddottir kurczak 25.02.05, 14:04
                  przepraszam za opoznienia w poczcie! poprawie sie smile))
                  • kurczak1976 Re: kurczak 25.02.05, 15:29
                    No problem:o)

                    Jak bedziesz miec chwilke to napisz mi jak wygladaly formalnosci przy waszym
                    slubie koscielnym:o)) Bo sie zaciekawilam.

                    Pozdroofka Kurczak
              • greeneyes27 Oswiecim 25.02.05, 14:56
                viki2lav napisała:

                > ta wizyta w Oswiecimu to poweselny standard...

                Czy widzisz w tym cos zlego?

                • tamsin Re: Oswiecim 25.02.05, 15:41
                  mysle ze nie jest to powesleny standard ale po prostu standard dla wszystkich
                  cudzoziemcow co odwiedzaja PL. kiedys myslalam o zabaraniu mojego M. do Pragi i
                  wyskok do Krakowa i oczywiscie Oswiecimia. Co jest bardziej slynniejsze w
                  Polsce do zobaczenia oprocz Oswiecimia (dla osob odwiedzajacych PL i blizej nie
                  obznajomionych z historia?)
                  • mulinka Re: Oswiecim 25.02.05, 16:01
                    ja bym wybrala Wawel, Zamek Krolewski i Wieliczke
                    smile
                    • tamsin Re: Oswiecim 25.02.05, 16:03
                      no to sie rozumie, dlatego do krakowa bysmy uderzyli, ale oprocz tego oswiecim.
                    • elagrubabela Re: Oswiecim 25.02.05, 17:03
                      mulinka napisała:

                      > ja bym wybrala Wawel, Zamek Krolewski i Wieliczke
                      > smile

                      No dla mojego to jeszcze musiala byc Zelazowa Wola i Pomnik Solidarnosci w
                      Gdansku. A najbardziej to Mu sie podobaly Sandomierz i Kazimierz nad Wisla.
                      Elka
            • kinky5 Re: Trudne tematy 25.02.05, 16:07
              Kanadyjczyk wegierskiego pochodzenia wink
    • greeneyes27 Re: Trudne tematy 25.02.05, 16:01
      U nas nie ma tematow tabu ale sa trudne tematy:
      1. Czeczenia,
      2. Papiez.

      Kazde z nas wypowiedzialo sie na te tematy i juz ich nie poruszamy, bo i po co?
      Ani on mnie nie przekona ani ja jego nie przekonam.

      Jesli chodzi o II wojne swiatowa, to M przy pierwszej rozmowie na ten temat
      stwierdzil, ze Polska zostala zdradzona przez USA i Wielka Brytanie wiec
      zadnych sporow na ten temat nie bylo.

      Jednak oczywiscie jego spojrzenie na wojne jest inne od mojego. Kiedys chcialam
      obejrzec "Pianiste", powiedzial: "ile jeszcze beda krecic filmow o II wojnie
      swiatowej, przeciez jest ich juz wystarczajaco duzo". Na to ja odpowiedzialam,
      ze brat mojej babci zginal w obozie koncentracyjnym i dla mnie kazdy film o
      wojnie jest wazny. Wtedy przeprosil mnie i obejrzal film razem ze mna...

      Annamario,
      z goscinnoscia u rodziny mojego M jest podobnie jak u Was. : )
      Milo i sympatycznie ale bez zadnych szczegolnych staran. Podczas pobytu u jego
      siostry pokazano nam lodowke, gdzie co jest w szafkach kuchennych i mielismy
      sie sami obslugiwac. Wspolna kolacja byla tylko raz.
      Polska goscinnosc jest szczegolna. Pamietam tez kilkudniowy pobyt u rodziny
      wegierskiej, w ktorej goscinnosc byla taka jak w Polsce.


      • mijaczek Jesli chodzi o Oswiecim 25.02.05, 17:31
        to ja po prostu nie chce, zeby ludzie kojarzyli w swoich glowach, ze "o tak,
        pamietasz jak bylismy u Erika i Mii na wesele, taaak, no zamek byl piekny,
        taaak... swietnie sie bawilismy, ale to co zobaczylismy w Oswiecimiu to bylo
        dopiero przezycie!" I jechane o wojnie, etc...
        Rodzina mojego malza jest bardzo podroznicza [szczegolnie, ze co roku jezdza do
        Szwecji], wiec moga przyjechac kiedys do Polski i zwiedzic wszystkie obozy
        koncentracyjne, ale tym razem chcialabym, zeby zapamietali Ksiaz, a z wycieczki
        do K-wa Wawel, Wieliczke i Kazimierz, no i Rynek oczyfiscie...
        Takie moje zdanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka