Dodaj do ulubionych

nuuuuuuuu, spakowalimsja

11.04.05, 02:11
troszku....

caly bozy dzien pakowanie, przepakowywanie a slonce wola zza murow... dzien
sie skonczyl i chyba ogarnelismy... 40% bajzeru. Wyprowadzka w przyszla
niedziele. Ale ja nie o tym chcialam. I nie o tym, ze jestemy roznymi typami
ludzmi: ja minimalistka, Misiu zbieracz...

Sortujac, upychajac, pakujac, przekladajac natretnie myslalam o tym, ze okolo
70% tego bajzeru oddalabym na charity, 15% na smietnik, no i reszte moglabym
wziasc ze soba. Nie lubie takiego zasmieconego zycia, rzeczy nikomu nie
przydatne, uzywane od wielkiego dzwonu i tylko przy pomylsnych wiatrach...

I gdyby nie M pilnujacy mych rak to pewnie by tak bylo...

Ale nie jest. I czuje, ze mnie to przyniata, ciazy, zabiera przestrzen i
energie.

Pamietam lata temu odwiedzilam wspolnoty Jerozolimskie w Paryzu. Kazda z nas
dostala pokoik jednej z mniszek, a tam... tylko podstawowe rzeczy. Czulam sie
nie swojo na poczatku, ale potem gdy wrocilam do mogo zycia, poczulam sie
podobnie jak teraz, ze mnie to wszytsko za bardzo trzyma.

Nie czujecie sie tak czasami, ze chcecie pofrunac, a tu taki balast???

Asic nocny
Obserwuj wątek
    • jollyvonne Re: nuuuuuuuu, spakowalimsja 11.04.05, 12:23
      Asiczko, kto ma kase ten ma balast wink

      Jak 2,5 roku temy wyjezdzalam do Norwegii to spakowalam niemal caly swoj
      ziemski majatek w 3 torby podrozne, plus dziecie na reku. Wyszlo nam
      statystycznie 1,5 torby na leb, a tak naprawde to rzeczy dziecka zajely 2
      torby, a ja mialam wiekszy bagaz doswiadczen. W Polsce zostawilam mieszkanie
      (nie dalo sie spakowac) i ksiazki (czesc juz za mna przyjechala, wiekszosc
      zmienila wlasciciela.
      Gdyby nie to, ze w trakcie malzenstwa stalam sie nagle posiadaczka jakiejs
      strasznej ilosci mebli, to wciaz jestem w stanie spakowac sie w 3 torby, wziac
      dziecko i ruszyc dalej w swiat. Malzonek nie zbieracz, ale wciaz ma jakby
      problemy z pakowaniem sie ...

      W dzisiejszym swiecie jestesmy otoczeni przez rzeczy, zalezni od rzeczy,
      obrastamy w rzeczy bezwolnie i nieswiadomie. Jesli jednak wciaz jestes w stanie
      cos oddac, cos wywalic, usunac ze swego zycia, to chyba nie jest zle? Nie
      przygniata Cie chec posiadania, jestes wolna!

      Precz z balastem, niech nas na skrzydlach niesie wiatr!
      jollyvonne
      • daisy123 Re: nuuuuuuuu, spakowalimsja 11.04.05, 14:01
        Mam okresy, ze wyrzucam porzadkuje itp itd. Czuje sie bardzo przytloczona
        rzeczami mnie ogarniajacymi. Mieszkanie mam duze, ale fakt,ze moja corka to juz
        4 pokolenie w nim mieszkajace robi swoje. Moj M na moje zapytnie czy moge cos
        tam wyrzucic czy schowac odpowiada "ja pamietam ta rzecz od zawsze w moim domu"
        no i co mam robic? Czesc rzeczy wyrzucam troche w ukryciu, bo on i tak nie
        pamieta o nich ,czesc chowam do szaf a miejsca juz i tak nie ma.
        Moj tesc byl namietnym kupcem obrazow na aukcjach i ja tych obrazow mam
        kilkadziesiat. Po ostatnim malowaniu powiesilismy po 2-3 obrazy na scianach a
        reszta jest poupychana na szafach (ja dostaje bialej goraczki na ich widok) a
        nawet w jednym pokoju pod stolem... Tak sobie rozmyslam co by nowa szafe kupic
        i jakos te obrazy poukrywac.
        Moj M ma manie zostawiania wszystkiego na wierzchu, bo dla niego wyciagnac
        srubokret z szuflady to nie to samo co miec go pod reka na kredensie.
        A ja sama mam mnostwo niepotrzebnych rzeczy, bo mam manie zbierania dla
        znajomych monet, torebek z cukrem, podstawek od piwa itp itd.
    • st0krotka Re: nuuuuuuuu, spakowalimsja 11.04.05, 15:37
      Ostatnio Jolita namawiala mnie do przeczytania ksiazki na ten temat… chyba
      zauwazyla, ze mam mnostwo gratowsmile) powoli sie ich pozbywam, czesc nalezy do
      wlascicieli mieszkania, zostawili nam w sposciznie (spusciznie?) stare, chyba
      z lat dwudziestych ubrania, posciel, przypalone garnki i wiele wiele gratow.
      Powoli sie ich pozbywam. Chyba z dziesiec worow ubran i poscieli wynioslam do
      koszow oxfam’u.

      Tez czasami sobie mysle, jak by to dobrze bylo spakowac sie w jeden plecak,
      jakie zycie byloby latwiejsze!
    • beetaa Re: nuuuuuuuu, spakowalimsja 11.04.05, 16:00
      a ja juz zaczynam sie martwic, chociaz do przeprowadzki jeszcze troche sporo
      czasu, jak przewioze moje ksiazki, troche sie nazbieralo, a raczej nie bede
      potrafila z czego zrezygnowac wink
    • tamsin Re: nuuuuuuuu, spakowalimsja 11.04.05, 16:52
      ja to rozumiem, moj M. tez boi sie pozbywac smietnika, a ja najchetniej
      wywalilabym polowe chalupy do kosza na smieci.. denerwuje mnie to zbieractwo
      gratow, znajduje stare krany w piwnicy i mnie cholera bierze na miejscu, albo
      jakies miliony srubek, ktorych nie mogl sie zmusic i wywalic do kubla, bo moze
      kiedys...nie wspominam juz o tych kablach...duzo marnuje sie bo on nie tylko
      zbieracz ale i tez balaganiarz, wiec co kupi, nie moze nawet znalezc po jakims
      czasie, wiec kupuje od nowa. Wiem, ze jego ojciec jest tez taki, wiec to
      genetyczne..cholera jasna..pewnie nie do wyplewienia..
      • monhann2 Re: nuuuuuuuu, spakowalimsja 11.04.05, 17:45
        tak, Tamsin to w genach siedzi. Choc jesli dzieciak jest zbieraczem
        niekoniecznie wyrosnie z niego taki hobbysta-zbieracz. Ja bylam taka za mlodu,
        teraz wyrzucam co sie da (po kryjomu aby dzieciaki nie widzialy) Po prostu
        uwielbiam moment wyrzucania czegos,upajam sie tym, zaraz mysle ile miejsca
        bedzie wiedziej itd. Choc i tak przy przeprowadzce w zeszlym roku bylo tego
        sporo.... Dzieci za to, wszystko im sie przydaje i nic, ale to nic nie daja
        wyrzucic. Ja to robie jak ich nie ma, potem i tak nie wiedza co mialy. Corka,
        jak czegos szuka i nie moze znalezc to zaraz leci do mnie z krzykiem: mama ty
        pewnie znow mi to wyrzucilas???? Tlumacze im, ze przeciez by sie zakopaly w
        tych gratach gdyby tak wszystko trzymaly. Cos okropnego!!!
    • ponponka1 Re: nuuuuuuuu, spakowalimsja 11.04.05, 19:52
      Tyle juz razy musialam sie przeleciec, ze oduczylam sie chomikowania. Raz do
      roku robie remont w szafach i na polkach a nadal tyle tego rozdaje i wyrzucam.
      Moze jak tak lezy poupychane, w ciaglym bliskim kontakcie, to sie z nudow po
      cichutku mnozy ;O)

      Cmok (jaki smok?)
    • bietka1 Re: nuuuuuuuu, spakowalimsja 12.04.05, 00:17
      A ze mna dzieje sie cos dziwnego, bo z minimalisty staje sie zbieraczem.
      Jeszcze nie tak dawno z checia i bez sentymentu pozbywalam sie wszystkiego. Moze
      zapuszczam korzenie?
      O przeprowadzce mysle raczej niechetnie...
      • mulinka Re: nuuuuuuuu, spakowalimsja 12.04.05, 00:32
        hmmm
        ja przy okazji zalanej piwnicy pozbylam sie troche gratow z domu
        ale....
        tez mnie korci, zeby miec cos "dla miecia"
        smile
        starosc czy zapuszczanie korzeni?
        :-0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka