Dodaj do ulubionych

Jak sobie radzic

09.05.05, 22:41
z wkurzajacymi wspolpracownikami?
Obserwuj wątek
    • ania_2000 Re: Jak sobie radzic 09.05.05, 22:45
      wcisnac guzik "ignor"smile

      traktowanie wkurzajcych osob jak powietrze jest najlepsza recepta.

      najgorsze, ze nie jest to zawsze mozliwe - ale...
      nie warto sie:
      denerwowac,
      irytowac,
      psuc sobie humoru
      dostawac wysokiego cisnienia?smile
      zgrzytac zebami
      etc.
      tylko dlatego, ze ktos jest "special"?smile
    • mona_lisa79 Re: Jak sobie radzic 09.05.05, 22:47
      nie jest latwo, mi sie troche poprawilo jak sie wyzylam na Forum Polonii w
      Poradniku do kontaktow z Niemcamismile
      A tak na powaznie co cie w nich wkurza?
      • greentea2 Re: Jak sobie radzic 09.05.05, 22:56
        Glupota i doslownie takie drobiazgi, ktore nawet trudno opisac.
        Jestem nowa i bezczelnie probuja mnie wykorzystac.
        Laska caly czas usmiechnieta i slodka, ale nienaturalnie jak robot i nie podoba
        mi sie momentami sposob w jaki sie do mnie zwraca.
        Teksty w stylu "Jak nie robisz romantycznych kolacji przy swiecach to stracisz
        meza" No i co na to odpowiedziec?

        Takie bzdurysmile))
        • mona_lisa79 Re: Jak sobie radzic 09.05.05, 23:02
          a jak czlowiek nowy to troche spiety i niesmialy a i jezyk nie taki gietki, bo
          obcy, nie zawsze szybko wyrazi co mysli glowa i zazwyczaj blyskotliwe
          odpowiedzi na takie durne komentarze przychodza mi do glowy za poznosmile
        • st0krotka Re: Jak sobie radzic 09.05.05, 23:10
          nie przejmuj sie Greentea. a jak ci naprawde ta osoba 'nie lezy', to z nia
          porozmawiaj (jesli sie z nia da normalnie porozmawiac?), ze sobie nie zyczysz
          takich uwag itp
          • greentea2 Re: Jak sobie radzic 09.05.05, 23:19
            Bylam trosze w szoku po wysluchaniu takich madrosci zyciwych. Naleze do tej
            starszej polowy a czuje sie jak gowniara, ktora nic nie wie i nie umie.
            Arogancja pierwszego stopnia, nie dosc, ze wszystko wiedza o ciuchach to na
            dodatek sa madre zyciowosmile
            Nie wiem co one sobie mysla, chyba musze im otworzyc oczy.

            Poza tym trace pewnosc siebie co do moich umiejetnosci. Deja vu z przedszkola.
        • semantics Re: Jak sobie radzic 09.05.05, 23:16
          ja bym zapytala: " Oh, Do you know it from experience? terrible guy!"

          wredne to ale co mozna powiedziec tej znawczyni Twego meza?
        • izabelski odpowiedz jej 11.05.05, 01:06
          >Jak nie robisz romantycznych kolacji przy swiecach to stracisz
          > meza"
          Any experience in this field smile
        • pyzol1 Re: Jak sobie radzic 11.05.05, 01:49
          Oh, mein Gott!

          To te Niemki takie c a f n i e t e???
          Gdyby to Kanadyjce powiedzialy, to ta zrobilaby oczy jak cztery zlote i
          powiedziala: - A to niech spaaaada! Rowno!

          Kaska

          Kaska
          • pyzol1 Re: Jak sobie radzic 11.05.05, 01:53
            Jeszcze mi sie przypomnialo.

            Daaaawno temu, w Polsce jeszcze, moj pierwszy ukochany probowal takich pierdul,
            ze gdzies sie naczytal, iz kobieta powinna byc zalotna, ot, np. przywitac meza
            wracajacego do domu w samym fartuszku.

            No to go przywitalam. Nastepnego dnia. W samym fartuszku.

            Bylam wowczas w 9 miesiacu ciazy i facet zlecial ze schodow jak mnie zobaczyl.
            Nigdy juz pozniej mi nie robil uwag o "uwodzeniu" (ale nie dlatego go
            zostawilamwink

            Kaska
        • mon101 Re: Jak sobie radzic 11.05.05, 21:32
          usmiechnij sie z politowaniem. Ne denerwuj sie na rzeczy, na ktore nie masz
          wplywu, zachowanie zdrowia psychicznego jest najwazniejsze.
    • sylwek07 Re: Jak sobie radzic 09.05.05, 23:02
      a ja bym powiedzial a zkad wiesz ze nie robie?ale czasami nie ma sensu
      odpowiadac tzn nie karmi sie takich ludzi odpowiedziami i wtedy staja sie nie
      szkodliwi
      • asia.sthm Re: Jak sobie radzic 09.05.05, 23:25
        Sylwek pozwol ze sobie przyadoptuje twoj zwrot:
        "nie karmi sie takich ludzi odpowiedziami"
        Bomba! przyda mi sie, moge se ukrasc ???

        Mulinko!! Slyszysz mnie ???
        Mianuje cie partyjnym otwieraczem watkow na zamowienie.
        Skladam podanie:
        Otworz watek ze zlotymi myslami i bedziemy wpisywac zlote mysli do kradniecia.

        Greentea przepraszam za skrecenie ,ale mi to tak samo wychodzi smile)
        Na komentarz o swiecach moglas jej rabnac cos w rodzaju: a ty stracisz swojego
        jak nie bedziesz orginalniejsza w pomyslach. smile))
        Wiem , ze takie riposty przychodza do glowy o pare sekund za pozno i juz po
        ptokach, ale obmysl sobie cos awaryjnego, dobrego na rozne okazje.
        Ja bym sie nie przejmowala, one cie testuja i jesli uznaja ze jestes OK
        bedziesz miala spokojniej.
        W kazdej pracy testuja nowych, sa ciebie ciekawi, badaja grunt co mozna, a co
        nie mozna, chca wiedziec gdzie cie maja.
        Ja bym wziela na wytrzymanie, byla soba , dala sie poznac .

        Usmiechnij sie, jutro bedzie lepiej.
        • sylwek07 Re: Jak sobie radzic 09.05.05, 23:27
          asia.sthm nie ma sprawy..smile
          • liloom Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 00:03
            o rany, ja tez sie tak zawsze zamartwiam i spac nie moge bo miedle temat ...
            zauwazylam, ze takie madrale zwykle maja kompleksy albo sa jakos
            niedowartosciowane, mnie czasem zatyka w takich momentach, a mozen by odpalic,
            ach odpalic ... np. "to ty jestes po rozwodzie?" albo "...ale u mnie maz zwykle
            robi kolacje przy swiecach..."
            wiem, latwo radzic.
            zreszta to chyba nie o to chodzi zeby zrobic sobie wroga, ale raz bylam naprawde
            tak wsciekla ze jak babie odpalilam to ja tak zatkalo, ze od tej pory jest
            strasznie grzeczna (zwykle ja jestem ta przesadnie uprzejma) - wiec mysle ze nie
            mozna sobie dac wejsc na glowe...
    • a.polonia Re: Jak sobie radzic 09.05.05, 23:54
      nie poradze nic, bo sama mam ten sam problem crying
      chyba trzeba ignorowac ...

      Mam wlasciwie dwie takie kolezanki, z tym, ze jedna dziala mi tak na nerwy, ze
      ostatnio sama jej obecnosc mnie wkurza....
      Dziewczyna jest tak "wszechobecna", wtraca sie w pol zdania w cudze rozmowy,
      zawsze musi byc w centrum uwagi - dzisiaj inna kolezanka opowiadala mi, ze
      zmarla jej ciotka i jutro ma pogrzeb, a tamta wpol slowa sie wtraca i gada o
      pierdolach i o tym jak spedzila weekend, przyklady moglabym mnozyc...
      Poza tym ma tak skrzekliwy i donosny glos, ze jak stoi blisko i cos mowi, to
      mozna ogluchnac - cos w stlu Frann (?) z tego serialu o niani smile))
      No i co z takim fantem zrobic??
      P.
      • greentea2 Re: Jak sobie radzic 09.05.05, 23:56
        Udusic?
        • asia9111 Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 00:17
          wiesz co mi pomoglo? Kupilam na konferencji taka ksiazke "Dealing with people
          you can't stand". Lezy sobie do gory nogami na biurku w pracy, i kazdy ja
          zauwaza (tahki byl cel, he, he..) i od razu spuszczaja z tonu, bo nawet jak
          mieli cos glupiego do powiedzenia to tytul ksiazki ich zdeprymowal...
          Goraco polecam cos w tym stylu! Poza tym mozna e-mailowac do kobiet z forum-z
          postmi czasami dziwnie bywa, bo mnie np. jedna pani zaatakowala publicznie, wic
          na jej wtek juz nie wchodze.
          • ania_2000 Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 00:28
            greentea - nie zmienisz swiata - nie da radysmile

            niemozliwoscia jest to, niestety, aby kazdy byl mily, przyjemny i "gladki" w
            obejsciu.
            najgorsza jest glupota, i zadufanie w swoja nieomylnosc.
            ja na takie osoby sie smieje, bo coz innego ci pozostaje? przeciez nie zmienisz
            nikogo na silesurprised
            olej laske i juzsmile

            a porady jak powyzej - typu obkladanie sie literatura w stylu - "dealing with
            people you can't stand" jest swietna recepta na to, zeby cie wyalienowano z
            towarzystwasmile no bo ktoz podejdzie do kogos, kto daje "podswiadome" sygnaly
            typu - don't talk to me!! i am better and smarter than yousmile
            a potem narzekanie na wszystkich dookola, ze zle.
            • asia.sthm Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 00:34
              Aniu i Asiu a moze czas juz zakopac siekierki ??
              A moze to toporek byl ??? smile)))
            • mulinka Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 00:35
              "najgorsza jest glupota, i zadufanie w swoja nieomylnosc"
              zgadzam sie w 100%
              smile
              • greentea2 Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 00:42
                Za chwile i mi sie oberwie. Ide lepiej spac.

                P.S.
                Nie mysle, ze jestem nieomylna.
                W zwiazku z tym, ze jestem nowa osoba niewiele sie odzywam , wiele usmiecham i
                chetnie wszystkim pomagam, nie krytykuje i nie wyrazam pogladow.
                Rowniez nie twierdze, ze moje kolezanki sa potworami. Po prostu nie wim jak
                sobie poradzic z roznymi sytuacjami aby nie wpakowac sie w klopoty i zachowac
                przyjazna atmosfere.
                • mulinka Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 00:46
                  Kotku, sorki - to nie bylo do Ciebie
                  przepraszam jesli tak to odebralas

                  troche "goraco" sie zrobilo na forum i...mnie tez ponioslo
                  • greentea2 Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 00:53
                    Wlasnie widze, ze chyba zle zrozumialam. Sorrysmile

                    Jestem troche przejeta i zestresowana. Jak napisalam w innym watku od jakiegos
                    czasu boje sie ludzi, nie radze sobie w takich sytuacjach za dobrze, a mam
                    wrazenie, ze to dopiero poczatek.
                    Zalezy mi na dobrej atmosferze w pracy. A wiem, ze jak bede zbyt mila i
                    grzeczna to po mnie pojada. Jak pokaze pazurki to bedzie jeszcze gorzej.

                    Buziakismile))
    • abere8 Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 04:54
      Wiecie, ja sobie nawet nie wyobrazalam, jakie glupoty moga sie dziac w pracy.
      Slyszalam czasami jakies opowiesci, ale nie dawalam im wiary. A teraz sama
      widze, jak to jest. Jest u mnie jedna babka, ktora uwielbia przekazywac mi
      rozne informacje szeptem, a mnie sie cos robi od takich tajemnic. I mam
      wrazenie, ze kazdego z zalozenia podejrzewa o najgorsze. Na przyklad szef
      naszego biura jest koszmarnie roztrzepany i czasami jak cos jego prywatnego
      musimy zalatwic, to ona sie zachowuje, jakby on chcial to zrobic na koszt firmy
      i zaoszczedzic sobie powiedzmy 5 dolarow. A facet jakies setki tysiecy dolarow
      zarabia! Niewazne. Mam nadzieje, ze uda mi sie nie wplatac w zadne uklady.

      Greentea, mysle, ze najlepszym wyjsciem jest byc soba (do pewnego stopnia), nie
      podpadac nikomu i zachowywac sie tak, zeby nikt Ci nie mial nic do zarzucenia.
      Wtedy nawet jak ktos sprobuje, to bedziesz sie mogla wytlumaczyc. A takie
      idiotyczne uwagi to ignorowac, bo nie ma sensu nawet silic sie na odpowiedz.

      PS. Po raz pierwszy korzystam z forum z pracy, ale o tym cicho sza! smile
      • liloom Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 11:59
        abere nie obraz sie ale nie korzystaj z forum w pracy bo mozesz miec klopoty
        (to wciaga, wieszwink))
        ja tez z pracywink
        • a.polonia Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 12:44
          Staram sie byc soba i nie wkrecac sie w uklady i oddzielac tez zycie prywatne
          od zawodowego (z jedna kolezanka mam kontakty poza praca), czasem to nie
          poplaca, zwlaszcza jak sie jest w malym zespole (jest sie wtedy outsiderem),
          ale coz, cos za cos smile
          • dede1 Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 13:17
            Przeczytaj sobie ksiazek Anthony de Mello pt. "Awarness", tytul
            polski "Przebudzenie" i niemiecki dla tych co w Niemczech "Der springende
            Punkt". Przeczytaj ja uwaznie i najlepiej od razu dwa razy. Po niej twoje
            nastawienie do ludzi i zycia oraz wlasnych emocji powinno sie zmienic czyli
            wyluzowac. Bo w zasadzie to co inni do nas mowia moze na nas wplywac np
            destrukcyjne badz nie. W zaleznosci od tego na co sie zdecydujemy. De Mello
            uczy przede wszystkim tego aby czlowiek az tak sie nie podniecal zarowno
            slyszac komplementy jak i krytyke. Uczy ograniczonej reakcji emocjonalnej na
            slowa. Oczywiscie jezeli moj maz mowi mi przynajmnie 10 razy dziennie, ze mnie
            kocha i kolejne 20 razy inne mile rzeczy to nie mam zamiaru sie od tego
            izolowac emocjonalnie. Ale jak jakich glupek na ulicy powie: "Chetnie bym cie
            przelecial" to nie denerwuje sie jak dawniej. To tylko slowa jakiegos chorego
            czlowieka, ot co.
            • st0krotka Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 14:04
              Ja sie kiedys przejmowalam nawet najblahsza uwaga pod moim adresem. Na
              szczescie nauczylam sie nie przejmowac tym, co inni o mnie, czy do mnie mowia,
              jesli wynika to z zazdrosci, braku pewnosci siebie, checi pokazania czegos.
              Greentea, najlepiej sie nie przejmowac, bo kolezanki nie zmienisz, co mozesz
              zmienic, to swoje nastawienie do tego typu ludzi i uwag. Juz chyba ktos to
              wyzej napisal? No wiec ukradlam mysl, chyba ja przeniose do nowego watkusmile)
            • greentea2 Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 16:31
              Dede, moze to dobry pomysl z ksiazka.
              Poszukam tego tytulu. Dziekismile

              Wczoraj powiedzialam M, ze jak tak sie troche pozale na forum to od razu robi
              mi sie lepiej i do wszystkiego podchodze bardziej optymistycznie. Wiadomo, w
              kupie razniejsmile))
              Co ja bym bez was zrobila?
              • mulinka Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 16:33
                no i kupy nikt nie ruszy smile)
                trzymaj sie cieplutko i nie daj sie!
                buziak!
        • monhann2 Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 20:25
          liloom napisała:

          > abere nie obraz sie ale nie korzystaj z forum w pracy bo mozesz miec klopoty
          > (to wciaga, wieszwink))
          > ja tez z pracywink

          Ja to przewaznie w pracysmile)) W domu nie za bardzo jest czas na komp. A jak
          jest to trzeba sie bic o komputer.

          A tak w ogole, odnosnie wlasnie tematu przewodniego w tym watku, uwazam, ze
          trzeba maksymalnie wyluzowac. Mialam takie same problemy na poczatku, teraz
          traktuje wyskoki wspolpracownikow naprawde z przymrozeniem oka, smieje sie z
          ludzkiej, niestety ale, glupoty, staram sie nie komentowac jak naprawde nie
          musze, robic co do mnie nalezy, pomoc jak ktos tego potrzebuje itd. Kosztowala
          mnie to kilka lat nerwowki i nieprzespanych nocy, dobijalam sie z powodu
          jakichs glupawych uwag a teraz mam blogi (w pracy) spokoj. Tlumacze sobie, ze
          nie po to zyje aby pracowac a pracuje zeby zyc!
          • greentea2 Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 20:49
            To wam powiem inna ciekawostke.

            Kolezanka w pracy Rosjanka przybiegla wczoraj bardzo uradowana dniem
            zwyciestwa. Napisala o tym na tablicy, zlozyla zyczenia i nawet czekoladki
            przyniosla.
            W pracy oprocz niej jestem ja Polka, wlasciciele Zydzi i dwie pol-Niemki.
            Bardzo byla zdziwiona dlaczego ja nie obchodze tego "swieta", wytlumaczylam
            pokrotce. Oczywiscie o niczym nie miala pojecia.
            Mysle, ze kolejnej hucznej rocznicy nie bedziesmile))
            • kinky5 Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 21:12
              ja sie zgadzam z Monhann.
              trzeba sie wyluzowac, glupich uwag wysluchac i...zapomniec.
              Po co sobie dzien marnowac z powodu czyjejs zawisci, PMS czy innych niewiadomych
              czynnikow?
              och...zebym sie jeszcze nauczyla tej ciezkiej sztuki......
        • abere8 Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 21:53
          liloom napisała:

          > abere nie obraz sie ale nie korzystaj z forum w pracy bo mozesz miec klopoty
          > (to wciaga, wieszwink))
          > ja tez z pracywink

          Ja sama wiem, ze to brzydko smile Wczoraj byl akurat taki dzien, z WSZYSCY z
          biura polecieli po poludniu do Australii i zostalam ja z babka na drugim koncu
          biura. Zrobilam, co mialam do zrobienia i zostala mi jedna rzecz, do ktorej
          potrzebna mi byla nasza wewnetrzna siec, ktora sie co chwila zawieszala. Wiec
          ja w tych wolnych chwilach tylko, myk myk, na forum, jak juz poczte sobie
          sprawdzilam itp. smile Dzis tez ich nie bedzie, ale mam nadzieje, ze siec bedzie
          dzialac lepiej.
    • ulkaa Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 22:41
      Green ,to poczatek pracy , przewaznie tak jest
      w nowej pracy - beda Cie wyprobowywac .
      Nie reaguj gwaltownie , niech nie uda im sie Ciebie zdenerwowac!
      Z usmiechem , nawet , gdy sie w Tobie kotluje - rzuc jakas riposte , juz ja
      wiem, ze Ty to potrafisz !!!
      Po czasie - same zrozumieja , ze jestes silna
      i beda Cie za to szanowac.
      Bedzie dobrze, zobaczysz ,sciskam serdecznie smile
      • greentea2 Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 23:04
        Ulkaa, skad wiesz, ze potrafie?

        Pozdrawiamsmile))
        • ulkaa Re: Jak sobie radzic 10.05.05, 23:06
          Troche sie znamy , co nie ?
          I wierze w Ciebie smile))
        • izabelski Re: Jak sobie radzic 11.05.05, 01:17
          niestety 3 lata temu przechodzilam podobne doswiadczenie
          przy czym bylo to wsrod facetow
          szczegolnie 2 z nich (z 6) bylo glupawych
          obecnie - jeden jest moim szefem, ale zmienil sie nie do poznania i musi
          polegac na mojej wiedzy i doswiadczeniudrugi odszedl i wszyscy odetchneli, jak
          sie to stalo

          doswiadczenie to nauczylo mnie iz, nalezy pojsc do szefa i wytlumaczyc, ze cos
          nie gra i ze potrzeba wsparcia
    • st0krotka Re: Jak sobie radzic 11.05.05, 10:54
      Mam w pracy kolezanke, ktora tez czasami mnie denerwuje, lubi sie we wszystko
      wtracac, jak ktos na przyklad sie mnie konkretnie o cos zapyta, ona odpowiada
      za mnie! Czy to nie jest denerwujace? Nic sie nie odzywam, bo ona w tej pracy
      jest od pietnastu lat, robiac od pietnastu lat dokladnie to samo (chyba bym sie
      pocielasmile wiec wie duzo na temat firmy i wszystkiego z nia zwiazanego. Ale jak
      ktos konkretnie zwraca sie do mnie z pytaniem zwiazanym z finansami, wydaje mi
      sie, ze sie w tym temacie lepiej orientuje od niej, wiec mnie to denerwuje, jak
      sie wtraca!

      Ale sa ludzie i ludziska.
      • jan.kran Re: Jak sobie radzić 28.05.05, 13:54
        No i jak Zielona Herbatko leci-smile)))))

        Ja za dużo w życiu nie pracowałam , ale zauważyłam że dla każdego początek jest
        trudny.
        W mojej obecnej fabryce pracuje kilkadziesiąt osób i od czasu do czasu pojawia
        się ktos nowy.
        Mamy świetną atmosferę w pracy ale zawsze "nowi" są oglądani i obwąchiwani zanim
        staną się elementem naszego grona.

        Po prostu rób swoje dobrze i spokojnie.
        I interesuj się innymi. Ich dziećmi , nowymi fryzurami, planami na wakacje.
        Warto ludzi słuchać, bo wtedy zawsze uzyskasz sympatię mówiącego a zarazem
        lepiej [oznasz kolegów.
        Nie chodzi o wścibstwo tylko żeby być dla ludzi miłym i ciepłym.
        Zarazem ważne jest stawianie granic żeby nie naruszyć sfery osobistej.
        Kran.
        • greentea2 Re: Jak sobie radzić 29.05.05, 00:30
          Janie, dzieki za pamiec.

          Jest juz troche lepiej, ale jeszcze nie do konca. Ale staram sie myslec
          pozytywnie.
          Z wiekiem coraz trudniej przyzwyczic sie do nowego otoczeniasmile
          Bardzo dziekuje za wszystkie rady, pomagaja. Juz sie tak bardzo wszystkim nie
          przejmuje. Odbije sobie za jakis czaswink
          • liloom Re: Jak sobie radzić 29.05.05, 01:08
            czas leczy ranywink w pracy tez?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka