Dodaj do ulubionych

Ubezpieczenie w Waszych krajach

12.06.05, 23:11
Nie wiem, czy któraś z Was ogląda w TVP "Europa da się lubić". Bardzo fajny
program. Dziś tematem programu były emerytury i emeryci w Niemczech, Grecji,
Włoszech, Finlandii i Anglii. Nie wiem, czy dobrze zrozumiałąm, ale odniosłam
wrażenie, że nigdzie w Europie nie istnieje taka instytucja jak polski ZUS, a
na emeryturę " państwową" zarabia się płacąc podatki. Ponadto każdy ma
prywatyne ubezpieczenie, odpowiednik naszego " trzeciego filaru". Napiszcie,
proszę, jak dokładnie wygląda ta państwowa emerytura w Waszych krajach?
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Ubezpieczenie w Waszych krajach 12.06.05, 23:30
      u nas na panstwowe ubezpieczenie emerytalne czyli social security to nie ma co
      liczyc, kazdy powinien odkladac na jakis plan emerytalny sam sobie, albo przez
      zaklad pracy. Nasz system ma zbankrutowac za ilenascie tam lat, chyba ze cos
      wymysla jak go uratowac. Obecnie Bush stara sie sprzedac swoj pomysl
      prywatyzacji chociaz czesci tego systemu. Zobaczymy co, ja na to nie licze i
      tak i tak.
      • aneta05 Re: Ubezpieczenie w Waszych krajach 13.06.05, 01:13
        Jesli chodzi o system ubezpieczeniowo-emerytalny w USA to zgadzam sie
        calkowicie z Tamsin i po prostu podsumowalabym go takim zdaniem:
        "Umiesz liczyc to licz na siebie."
        Jak ktos tutaj sam o siebie nie zadba to nie ma na co liczyc na to, ze ktos
        inny to zrobi...
    • marripossa Re: Ubezpieczenie w Waszych krajach 13.06.05, 02:28
      W Kanadzie sa jakies dwa, old pension security i canada pension plan, ale to
      marne grosze. Lepiej zatroszczyc sie samemu i odkladac w RRSP.
      • dorrit Re: Ubezpieczenie w Waszych krajach 13.06.05, 09:33
        Jak dotad, odezwaly sie tylko mieszkanki Ameryki Pn, choc pytanie dotyczylo
        Europy...
        We Wloszech istnieje jak najbardziej odpowiednik ZUS-u, co nie znaczy, ze jest
        on kalka polskiego. Mniej wiecej jednak chodzi o podobna instytucje.
        Nie znam badan jaki procent ludnosci placi skladki na prywatny, "trzeci filar"
        emerytury, na oko (tj. z rozmow, obserwacji, roznistych artykulow w prasie)
        wydaje mi sie, ze niewiele. Emerytury sa z reguly niskie, z wyjatkiem emerytur
        bylych poslow, senatorow, wysokich urzednikow panstwowych itp....
    • mon101 Re: Ubezpieczenie w Waszych krajach 13.06.05, 13:11
      Nie wiem co masz na mysli polski "ZUS", wplaty do ZUSU to tez nic innego jak
      podatki. W Szwecji pracodawcy odprowadzaja ponad 40% od brutto zarobkow kazdego
      pracownika do urzedu podatkowego i z tych pieniedzy czesc idzie na podstawowy
      fundusz emerytalny. Poza tym jest jeszcze caly szereg innych firm
      ubezepieczniowych z ktorymi pracodawcy maja umowy i tez odprowadzja tam
      pieniadze w czsie zatrudniena pracownika i placa za kazdego skladki. Poza tym
      (stosunkowo nowe) czesc z tych pieniedzy lokuje sie samemu w wybranych przez
      panstwo funduszach w ramach systemu PPM. Tu juz jest troche gra, bo jedne
      fundusze ida lepiej, inne gorzej. System emerytalny jes okropnie skomplikowany
      i niewiele osob go rozumie. Wiekszosc rozumie jednak, ze pieniedzy do podzialu
      jest coraz mniej, bo coraz mniej pracujacych musi utrzymac stale rosnaca grupe
      emerytow, chorych i bezrobotnych, w zwiazku z tym popularne jest prywatne
      oszczedzanie emerytalne, zwlaszcza ze czesc z tych skldek mozna sobie odciagnac
      od podatku.
    • st0krotka Re: Ubezpieczenie w Waszych krajach 13.06.05, 13:26
      Panstwowa emerytura w Anglii istnieje, ale, podobnie jak w Polsce, wyzyc sie z
      niej nie da. Dlatego trzeba miec prywatny fundusz. Niestety nie jest to w
      Anglii obowiazkowe i tylko niektore zaklady pracy oferuja pracownikom prywatne
      skladki, czasami zaklady doplacaja do tych skladek. U mnie na przyklad gdy
      place 6% moich rocznych zarobkow na fundusz, zaklad pracy placi kolejne 6%,
      wiec nie narzekam. Niestety z prywatnymi funduszami jest tak, ze czesto ludzie
      skladaja latami a na koniec dostaja marne grosze albo nic. Trzeba byc naprawde
      ostroznym. Prawo sie tutaj zmienia na szczescie i mam nadzieje, ze bedzie
      chronilo emerytow przed sytuacjami, ze po latach oszczedzania zostaja bez
      grosza, albo zostaje im tylko panstwowa emerytura (byla tutaj taka afera kilka
      lat temu).
    • samo odświeżam stary wątek... 30.09.05, 02:10
      Przeczytałam wypowiedź Tamsin o tej konieczności liczenia tylko na siebie jeśli
      chodzi o emeryturę. Czy w takim razie, skoro przewidują bankrutctwo systemu
      Social Security, można odmówić płacenia składki?Tzn. nie tyle płacenia, co
      powiedzieć pracodawcy że nie godziny się na odciąganie składki na SS, bo np.
      odkładamy sobie na 401(k) lub w ogóle nie odkładamy, bo np. nie planujemy
      pobierać amerykańskiej emerytury?Ktoś kiedyś napisał na forum,że można odmówić
      odebrania SSN i wtedy nie podlegamy pod ten system emerytalny. Jak to jednak
      miałby wyglądać w praktyce, skoro SSN jest w Stanach używany w wielu miejscach
      oprócz pracy???
      • tamsin Re: odświeżam stary wątek... 30.09.05, 03:25
        oplata na social security to jest tax, wiec niestety musisz placic,chyba..ze
        pracujesz np. dla rzadu stanowego, ktory ma swoja pensje emerytalna, wtedy
        jestes automatycznie zwolniona z placenia na social security, ale nie zwalnia
        cie to od placenia tax na medicare. Oczywiscie jest maximum roczne, niezaleznie
        od wysokosci zarobkow, jak wiec osiagniesz to maximum, to masz to z glowy. Aha,
        przy koncu roku dolaczasz do rozliczenia, co zaplacilas na social security,
        wiec pewnie w jakis sposob mozna to odliczyc sobie. Co do bankructwa, nie wiem
        czy mialas mozliwosc ogladania kampanii wyborczej Bush vs. Gore, tam caly czas
        robijali sie o ten social security i jak go uratowac. Moze go uratuja. Podobno
        w Japonii maja jeszcze gorszy problem z tym rzadowym programem emerytalnym. Ale
        mimo, ze napisalam bla bla bla o social security, sa to jednak tak male grosze,
        ze chyba o suchym chlebie i wodzie daloby sie na starosc wyzyc z tego.
        Posumowanie: nawet jak uratuja ss to i tak lepiej miec swoje zapezpieczenie, bo
        nie ma nic gorszego niz biedna starosc.
        • mulinka Re: odświeżam stary wątek... 30.09.05, 03:44
          umiesz liczyc - licz na siebie
          smile
          • samo A teraz skręcam stary wątek... 30.09.05, 06:09
            No liczę na siebie, a nie na żaden rząd, stąd pytanie czy mogę w ogóle nie
            płacić składki SS.Już rozumiem-dziękuję Tamsin.Mam jeszcze jeden problem. Muszę
            wykupić ubezpieczenie zdrowotne. Grzebię się w broszurach i informacjach z netu
            już kilka tygodni,ale im więcej wiem, tym mniej ;o) Najgorsze jest to, że
            wszystkie te pojęcia są dla mnie nowe i nawet nie mam kogo zapytać o
            potwierdzenie, czy właściwie je rozumiem. Czy mogłabym podać Wam informacje
            zawarte w ulotce i poprosić o wytłumaczenie jak krowie na rowie o co chodzi?
            Więc tak:

            Wybrałam sobie z dwóch dostępnych mi z firmy jako benefits plan Srebrny
            (składka na Złoty za wysoka na razie :o)).Warunki następujące:

            General Info In Network Out-Of-Network

            Network AHC N/A

            Deductible $750 indyvidual $2500 indyvidual
            $2250 family $5000 family

            Coinsurance 80% 60%

            Out-Of_pocket Maximum $1500 indyvidual $7500 indyvidual
            (Including Deductible) $3000 family $15000 family

            Lifetime Maximum $2000000

            Physician Services:
            Office Visits $25 copay 60% after deductible
            Preventive Care $25 copay Not Covered
            Diagnostic X-ray and Lab $25 copay 60% after deductible
            Chiropractic Care $25 copay 60% after deductible

            Hospital Services:
            Inpatient 80% after deductible 60% after deductible
            Outpatient 80% after deductible 60% after deductible

            Emergency Care 80% after deductible
            Prescription Drugs
            Retail $20/$40/$60

            Uff, jak się zapewne domyślacie jest to przepisana do kompa tabelka. Koszt tego
            planu wynosi $ 208.16 za rodzinę miesięcznie.Moje pytania:

            1. Czym jest ta Network (czy to jakaś siec placowek wspolpracujacych z
            ubezpieczycielem) i skad mam wiedziec kto jest in a kto out of network?Czy mam
            dzwonic najpierw i pytac czy przyjmuja moje ubezpieczenie czy dostane jakas
            liste jak juz je wykupie?A ja chce najpierw wiedzieć :o)
            2.Deductible/coinsurance/out-of pocket maximum/lifetime maximum... Co te
            pojecia oznaczają?
            3.Copay- rozumiem że jesli np. copay wynosi $25, to tyle płacę ja, a reszta
            ubezpieczyciel?
            4. Czym się różni inpatient hospital service od outpatient?
            5. I o co chodzi z tymi przedziałami 20/40/60 za leki na receptę?

            W ogóle o co chodzi??? :o) Mówię Wam dziewczyny, mózg mi się lasuje.Nie mam
            nikogo znajomego z ubezpieczeniem zdrowotnym i nie mam się normalnie kogo
            spytać! Jak proszę o dokładne informacje jakiegoś agenta z netu, to dostaję na
            pocztę kolejne reklamy, ale jak mam się połapać, skoro nie rozumiem
            podstawowych pojęć? :o( Zależy mi na dobrym ubezpieczeniu, ale nie chcę się
            przejechać. Czy któraś z Was może ocenić czy te warunki które podałam są dobre?
            Jestem zdesperowana.Dziękuję i ukłony*
            • samo Re: A teraz skręcam stary wątek... 30.09.05, 06:33
              No pięknie :o( Cała tabelka się ścisnęła!Wszystko się popsuło.Miały być
              pokazane kwoty dla "In Network" i "Out of Network", no i są, ale koło siebie :o
              ( Jak Wam się nie chce dociekać, to mi chociaż powiedzcie co znaczą te
              pojęcia :o/ A swoją drogą to ja naprawdę jestem naiwna.Worda mi się na KUPIE
              zachciało...
            • alex113 Re: A teraz skręcam stary wątek... 30.09.05, 07:10
              #1 Wracajac do twojego pytania o Social Security, tak jak dziewczyny tlumaczyly
              nie mozesz sie z tego programu "wypisac" Pracownik placi 6.2% zarobkow (plus
              1.45% na Medicare) a pracodawca placi drugie tyle. To jest niezalezne od
              podatkow dochodowych, nie odpisuje sie od dochodow. (Jesli jestes self-employed
              to placisz calosc czyli 15.3% i masz maly odpis od podatkow). Pracodawca
              odprowadza tez 2 kwoty na unemployment insurance (jedna stanowa, druga
              federalna) (oraz workmen's comp, ale to osobny temat)

              #2 Ubezpieczenia
              Tak Network to jest grupa lekarza, przychodni i szpitali ktore maja kontrakt z
              dana kampania ubezpieczeniowa. Jesli kozystasz z ich uslug to placisz $X, a
              jesli wybierzesz sie do lekarza z poza sieci to zmieniaja sie zasady platnosci
              i musisz z wlasnej kieszeni zaplacic za wieksza czesc. Tak przy zapisach dadza
              ci liste lekarzy. Zazwyczaj musisz wybrac swojego stalego "rodzinnego" i on
              bedzie cie potem kierowal do specjalistow. Jesli masz juz lekarza do ktorego
              chodzisz to jego zapytaj w czyich "sieciach" jest. Jesli nie to twoj agent
              ubezpieczeniowy lub HR Dept w pracy powinien miec liste lekarzy do pokazania.

              Deductible - czesc rachunkow ktora to ty bedziesz pokrywac zanim (Np pierwsze
              $500 w danym roku. Im wieksza suma deductible tym nizsza bedzie miesieczna
              stawka ktora musisz zaplacic)
              out-of pocket maximum - jak wyzej ale nie wiecej niz $xxxxxx w ciagu roku
              lifetime maximum... - maximum jakie ci kiedykolwiek pokryja przez wszystkie
              lata aktywnosci polisy (czyli jesli sie rozpadniesz na kawalki i twoje leczenie
              bedzie kosztowalo $2miliony, to nastepnego dolara ponad ten limit juz nie
              pokryja)
              co-pay - czesc rachunku za wizyte ktora ty pokrywasz
              inpatient hospital service - szpital z lozkami
              outpatient - robia ci zabieg po ktorym nocowac idziesz do domu

              > 5. I o co chodzi z tymi przedziałami 20/40/60 za leki na receptę?
              chodzi o rozne listy lekow za generic musisz zaplacic pierwsze $20, za brand
              name pierwsze $40, oni pokrywaja reszte (ta trzecia kategoria to nie jestem
              pewna jaka)
              • samo Re: A teraz skręcam stary wątek... 30.09.05, 08:00
                Bardzo Ci dziękuję! Czyli jeżeli np. mam w tabelce podane, że deductible wynosi
                $750 dla indyvidual, a $2250 "family", to znaczy że oprócz tej comiesięcznej
                składki $208.16 moja rodzina musi jeszcze zapłacić $2250?Czy płacę to dopiero
                kiedy chcę skorzystać (albo nie chcę ale muszę :o)) z usług szpitala (bo
                hospital services są opłacane "80% after deductible")??? Czyli na mój chłopski
                rozum wtedy dopiero płacę deductible... Ale załóżmy,że ubezpieczona jest
                rodzina, a tylko ja trafiam do szpitala- czy wtedy płacę stawkę deductible dla
                indyvidual czy family?Czy taka wysokość deductible przy podanej przeze mnie
                miesięcznej składce jest wg Ciebie wysoka?Przepraszam za ten nawał pytań i być
                może chaotyczność wypowiedzi, ale mogę się już ubezpieczyć od października
                jeśli chcę, więc wtedy jutro powinnam wypełnić papiery.
                • alex113 Re: A teraz skręcam stary wątek... 30.09.05, 09:09
                  deductible placisz tylko wtedy gdy zaistnieja rachunki
                  (Prosciej mi to wytlumaczyc w przypadku samochodu, wplacasz stawke za
                  ubezpieczenie, masz np $500 deductible. Uuppps stluczka, zaklad chce $900 za
                  naprawe, ty pokrywasz pierwsze $500, ubezpieczalnia pokrywa reszte)

                  wracajac do zdrowia chorujesz caly czas wydalas juz $750 na siebie, oni
                  pokrywaja reszte (lub czesc reszty bo piszesz o 80% za szpital) Albo masz
                  rodzine i z malzonkiem i dziecmi jest was hmmm 12 sztuk smile wtedy
                  prawdopodobienstwo ze jako rodzina wydacie $2250 jest spore i wszystko ponad ta
                  sume powinno byc pokryte.

                  Jesli chodzi o wysokosc skladki to nie potrafie odpowiedziec na twoje pytanie
                  czy jest wysoka czy nie. Wszystko zalezy od tego ile macie lat, stan zdrowia,
                  jak czesto bedziecie chodzic do lekarzy, jak gospodarujesz pieniedzmi (tzn ile
                  masz odlozone na pokrywanie niespodziewanych rachunkow) itp.
                  • samo Re: A teraz skręcam stary wątek... 30.09.05, 09:29
                    No to mi się w końcu rozjaśniło :o) Mamy 23 i 32, żadnych dzieci i żadnych
                    planów w tym kierunku.Oboje zdrowi, tzn. czujemy się zdrowi :o) Chcę mieć
                    jednak ubezpieczenie, dlatego że jestem z natury lękliwa i nie chcę ryzykować
                    że jeśli coś się pojawi lub złego wydarzy, to pójdziemy z torbami. Nie mam nic
                    odłożone i zapewne długo jeszcze z powodu studiów i innych wydatków nie będę
                    miała, pomijając jakieś resztki z miesiąca na miesiąc. To moje początki tutaj.
                    W każdym razie dużo już wiem dzięki Tobie i łatwiej będzie podjąć jakieś
                    decyzje.
                    • alex113 Re: A teraz skręcam stary wątek... 30.09.05, 09:39
                      ciesze sie ze moglam sie przydac.
                      A teraz ide spac, srodek nocy, za 5 godzin musze wstac i odtransportowac
                      latorosl do szkoly smile
              • claudia207 Re: A teraz skręcam stary wątek... 01.10.05, 04:22
                > > 5. I o co chodzi z tymi przedziałami 20/40/60 za leki na receptę?
                > chodzi o rozne listy lekow za generic musisz zaplacic pierwsze $20, za brand
                > name pierwsze $40, oni pokrywaja reszte (ta trzecia kategoria to nie jestem
                > pewna jaka)

                $20 za generic, 40 za preferred czyli brand, ktore nie maja odpowiednika w
                generic, a 60 to brand czyli znanych firm, zazwyczaj maja swoje odpowiedniki na
                liscie lekow generic. Generic maja te same aktywne skladniki co brand, wiec
                powinnas zawsze prosic lekarza o generic.
            • claudia207 Re: A teraz skręcam stary wątek... 01.10.05, 04:15
              Samo, tutaj masz link do slowniczka terminow ubezpieczen zdrowotnych:
              www.agencyinfo.net/iv/medical/health-glossary.htm#G
              Piszesz, ze studiujesz. Przez szkole mozna zalatwic sobie podobno dosyc
              korzystne ubezpieczenia. Dowiadywalas sie? Nigdy nie szukalam ubezpieczenia na
              wlasna reke (Jestem ubezpieczona przez pracodawce), ale warunki wydaja sie nie
              najlepsze. Moze oplacaloby sie dla rodziny z dziecmi, ale tylko dla Ciebie i
              meza? Pomysl sobie, musisz zaplacic 2,500 z wlasnej kieszeni plus 200 co
              miesiac zanim zobaczysz jakiekolwiek pieniadze z ubepieczalni. Jesli nie
              szykuje Ci sie ciaza, albo inny drogi wydatek medyczny, za kazda wizyte i test
              w laboratorium bedziesz musiala placic w calosci. Zapytaj sie, czy nie maja
              ubezpieczenia dla malzonkow - bedzie taniej.

              Porownaj kilka mniejszych i wiekszych ubezpieczalni (duze to United Healthcare,
              Blue Cross Blue Shield, Aetna).
              Najtanszy rodzaj ubezpieczenia to HMO gdzie masz swojego lekarza rodzinnego i
              nie masz mozliwosci korzystac z lekarzy spoza network.
              Porownaj tez jak duze maja network lekarzy. Ubezpieczalnie powinny miec
              dostepna liste lekarzy ze swojej strony na internecie.
              Ilu jest w Twojej okolicy, abys mogla sobie poprzebierac i nie jezdzic zbyt
              daleko?
              Czy bez skierowania mozesz chodzic do ginekologa na kontrole? Nawet HMo czesto
              ma taka opcje.

              Rady jak szukac ubezpieczenia znajdziesz pod ostatnim linkiem na tej rzadowej
              stronie: www.healthfinder.gov/scripts/SearchContext.asp?
              topic=379&Branch=3
              Sprawdz tez pierwszy link. Znajdziesz info o stanie, w ktorym mieszkasz.
              • claudia207 Re: A teraz skręcam stary wątek... 01.10.05, 04:28
                Link sie rozelecial:
                www.healthfinder.gov/scripts/SearchContext.asp?topic=379&Branch=3
                Nie pytalas sie co prawda o ubezpieczenia dentystyczne, ale gdybys byla
                zainteresowana, zapytaj sie na miejscowej uczelni stomatologicznej o
                ubezpieczenia dla studentow. Na pewno maja bardzo korzystne i nie tylko dla
                studentow swojej uczelni. Jesli mieszkasz w NYC, polecam NYU.
              • samo Re: A teraz skręcam stary wątek... 01.10.05, 05:44
                Claudia, dziękuję za informacje. Studia zaczynam w styczniu, napisałam o nich
                bo to obciążenie dla budżetu już teraz- trzeba odłożyć na czesne, poza tym
                TOEFL, CLEP-y i inne. Ale zanim się na coś zdecyduję to faktycznie wybiorę się
                na uczelnię. Tylko czy to ubezpieczenie z uniwersytetu będzie za dodatkową
                obejmowało męża który nie jest studentem? To ubezpieczenie którego składkę
                wymieniłam jest z jego firmy (benefit).Wizyta i laboratorium in network to $25.
                Też mi się nie uśmiecha bulić co miesiąc $200, a po roku stwierdzić że więcej
                wydałam niż dostałam. Napisałam już do Blue Cross Blue Shield, ich agent ma się
                ze mną skontaktować. Mieszkam w małym miasteczku w Wisconsin.Sprawdzę też tych
                pozostałych.Teraz będzie mi już łatwiej porównywać oferty, bo przynajmniej
                rozumiem ich terminologię :o) Wolałabym jednak rozmawiać z agentem osobiście, a
                nie wysłuchać monologu po angielsku i co chwila wtrącać "Excuse me?" "Once
                again" i "What?". No ale jakoś poradzę.Najwyżej będę bombardować pytaniami i e-
                mailami. A w poniedziałek zasuwam na uczelnię.
                • tamsin Re: A teraz skręcam stary wątek... 02.10.05, 17:06
                  Samo, dopiero co zauwazylam ten watek sie kontynuuje, jak wiecej poszperasz to
                  sie dowiesz pewnie, ze wiekszkosc uczelni (jezeli nie wszystkie) wymaga od
                  studentow (full time) ubezpieczenia lekarskiego. Musisz od nich wykupic, chyba
                  ze masz swoj plan medyczny, ktory uczelnia akceptuje jako wystarczajacy, i
                  wtedy zwalnia cie od wykupienia ich planu. Ich plan jest jedynie dla studentow,
                  wiec bedzie tyko ciebie obejmowal. Wypytaj sie dokladnie na uczelni, abys dwa
                  razy nie placila. U nas te plany studenckie kosztuja okolo $1,300 za semester,
                  jakie sa ograniczenia, to nie wiem.
                  • mulinka Re: A teraz skręcam stary wątek... 06.10.05, 23:13
                    ciekawa jestem jak w Stanach wyglada nastepujaca sytuacja :
                    przyjezdza do mnie z wizyta gosc z Polski
                    zachorowal, konieczna jest hospitalizacja
                    kto za to placi?
                    • tamsin Re: A teraz skręcam stary wątek... 06.10.05, 23:57
                      gosc albo ty?
                      • mulinka Re: A teraz skręcam stary wątek... 07.10.05, 01:35
                        pokonferowalam z panem mezem i...chyba najbezpieczniej wykupic gosciom
                        ubezpieczenie na czas pobytu
                • claudia207 Re: A teraz skręcam stary wątek... 17.10.05, 02:26
                  Samo,

                  Widzialam ulotke wysylana do studentow z CUNY. KWARTALNE skladki tam podane:
                  Dla jednej osoby bez lekow/z lekami: $497.04/$824.61
                  Dla rodziny bez lekow/z lekami: $1,416.60/$2,346.64
                  Deductible jest tylko za leki, $50..
                  Cena wiec znacznie nizsza niz firmie Twojego meza. Moze warto poczekac az
                  zaczniesz studiowac.
                  • yatzekalexander Re: A teraz skręcam stary wątek... 19.10.05, 15:22
                    samo zawsze najtaniej bedzie HMO, ktore funkcjonuje najlepiej jak sie nie ma
                    wiekszych problemow, tzn nie musisz isc do specjalisty i wystarczy ci lekarz
                    rodzinny + ginekolog, w HMO na specjaliste musisz troche dluzej poczekac
                    • samo Re: A teraz skręcam stary wątek... 19.10.05, 20:13
                      Dzięki Claudia i Yatzek :o) Czekam na możliwość ubezpieczenia na
                      uczelni.Zajęcia zaczynam 22 stycznia. Do tej pory nie udało mi się znaleźć
                      planu HMO w moim miasteczku. Bluecross nie oferuje w moich okolicach nic poza
                      PPO, Aetna i pozostałe tu wymieniane nie oferują nic :o) Pozostaje mi uzbroić
                      się w cierpliwość i liczyć na to,że nic mi się nie stanie.Zważywszy na to,że
                      same wizyty u ginekologa i spirala kosztowały mnie w ciągu ostatnich 2 miesięcy
                      prawie $700, zaczynam rozważać szybsze przenosiny do kraju o "ludzkiej"
                      polityce socjalnej.
    • pulzara Re: Ubezpieczenie w Waszych krajach 30.09.05, 09:38
      Tak jak pisala wczesniej dorrit emerytura podstawowa jest we Wloszech dosc
      niska. Jednak wiekszosc duzych firm ma swoje fundusze emerytalne na ktore
      pracownik i pracodawca wplaca miesiecznie pewna kwote (% pensji brutto). Jest
      to rodzaj 'trzeciego filaru'. Oprocz tego istnieja oczywiscie ubezpieczenia
      prywatne wszelkiego typu.
      Ja mam problem z emerytura. Pomimo, ze pracuje juz od ponad 8 lat, w
      miedzyczasie pare razy zmienialam kraj zamieszkania. Na moja emeryture pracuje
      wiec tutaj we Wloszech dopiero od roku. Niestety. Od polskiego ZUS-u nie mam co
      oczekiwac wyplaty czegokolwiek po paru latach przepracowanych w Polsce.
      • kociaszek Francja 30.09.05, 09:57
        placi sie sporo. odciagaja z pensji na podstawowe ubezpieczenie medyczne, emeryture i ewentualny
        social. dodatkowo mozna wykupic dodtkoze ubezpieczenie medyczne (mutuelle) czy z emerytura tak jest
        jeszcze nie wiem...
        napisze tylko, ze co miesiac lacznie z taxem znika mi z pensji 30%...szlag mnie trafia, bo z wiekszosci
        "dobrodziejstw" jesli nie zostane na zawsze tutaj i tak nie skorzystam...
    • yatzekalexander Re: Ubezpieczenie w Waszych krajach 30.09.05, 18:46
      w mojej pracy kazdy rok pracy daje 2% z rocznych zarobkow do emerytury do 20
      lat potem 1 %, no i pieniadze sa jakos ubezpieczone takze nawet jak
      zbankrutuja nie moga ich dotknac
      takze po 20 latach 40 % z mojej najwieszej pensji bedzie mi przypadac rocznie...
      • h2so43 Re: Ubezpieczenie w Waszych krajach 30.09.05, 22:59
        Wnioskuję z Waszych wypowiedzi,że świat nie ma dobrych rozwiązań. Ludzie,
        którzy pracują i są zaradni muszą utrzymywać jakiś socjal, choć dla nich samych
        żaden dobrobyt z tego nie wynika. Ja wkurzam się na ZUS, bo od dziesięcioleci
        na niego płacę, a nawet nie wiem, czy dożyję. Umiałabym zagospodarować z sensem
        te pieniądze, mieć z nich pożytek na starość, a przynajmniej spadek dla
        potomka. Podatki płacę bez szemrania, bo widzę w tym sens i konieczność. Ale
        tak mi się marzy wolność od socjalu! Trochę mi będzie łatwiej to znosić,
        wiedząc, że podobnie jest wszędzie...To niesprawiedliwe!
    • dunia77 Re: Ubezpieczenie w Waszych krajach 10.10.05, 15:45
      Odnioslas zle wrazenie, jesli chodzi o Niemcy.
      Z pensji odprowadzane sa obowiazkowe skladki emerytalne (Rentenversicherung).
      Oczywiscie ci ktorzy chca ubezpieczaja sie dodatkowo.
      Inne reguly obowiazuja osoby bedace wlascicielami firm, zarabiajace powyzej
      pewnego pulapu i czesc urzednikow panstwowych (Beamte).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka