Dodaj do ulubionych

Kilka pierwszych lat

07.10.05, 00:18
Lot do NY trwal troche ponad 6 godzin. Jak zabic taki kawalek czasu. Nie
moglem obejrzec zadnego filmu gdyz tuz przed mna siedzial
gosc ktory wystawal o glowe ponad oparcie siedzenia. Niejako wiec z
koniecznosci musialem sluchac muzyki. Nalozylem sluchawki I
poprosilem stewardese o piwo. Od razu poprawil mi sie humor, zaczalem sie
gibac w rytm muzyki. Dziewczyna ktora siedziala obok
mnie zaczela sie na mnie tak jakos dziwnie patrzec.

Przylecielismy, jestesmy wreszcie na miejscu. Sala przylotow Bristish Airways
nie wyglada najlepiej, przypomina bardziej nasze stare
Okecie. Wszyscy wychodza I ustawiaja sie karnie w kolejce.

Gdzies tak w polowie drogi do okienka, dostalem pierwsze sygnaly ze
plastikowe jedzenia ktore zjadlem wczasie lotu ma mnie juz
serdecznie dosc i chce sie za wszelka cene wydostac. Jak tu wytrzymac. Do
okienka jeszcze troche czasu, a do samolotu nie moge
wrocic. Co za pech.

Wreszcie jestem sam na sam z urzedniczka. Patrzy nieufnie w moj paszport, cos
przeglada. Zadaje pytania.

- Jaki jest cel podrozy ?
- Praca na Campie
- Co bedziesz robil
- Nie wiem, moze bede w kuchni
- To po to przyjedzasz do Stanow aby w kuchni pracowac ?

Zrobilem jakas glupia mine, koncz wreszcie babo. Dluzej nie wytrzymam. Zaraz
bede mial sraczke ze palce lizac. Wreszcie podbila
paszport.

Przebieglem szybko do hallu, rzucilem plecak. Gdzie jest ta toaleta ? Juz
jestem w srodku. Otwieram kibel, a tam woda po brzegi, co jest
? Chyba zepsute, otwieram nastepny I znowu woda. No trudno nie ma co, musze
skorzystac, najwyzej sie nie przyznam gdyby bylo na
mnie.

O kilka kilo lzejszy usiadlem w hallu. Razem ze mna lecialo pona 100 osob.
Wszyscy karnie czekali na dalszy ciag. Nikt nie wiedzial co
dalej. Po pol godzinie, zapakowali nas wszystkich do autobusu I wdroge.

Kiedy przylecielismy byla juz noc, do tego bylo bardzo goraca. Mialem
wrazenie ze ktos zapomnial wylaczyc suszarke. Autobus ruszyl,
jedziemy ale nic wlasciwie nie widac z oknami, zadnych budynkow, troche drzew.
Podroz troche monotonna az w pewnym momencie wjechalismy na most. Caly
autokar nagle zamilkl. Naszym oczom ukazal sie
Manhattan w nocy. Niesamowity widok ktory bede pamietal do konca zycia.

Zakawaterowali nas wszystkich w hotelu Sheraton w New Jersey. Balagan
organizacyjny byl niesamowity. Nie mialem przydzielonego
pokoju. Zostalem umieszczony na dostawke z jakimis Anglikami. Probowalem
zasnacale co jakis czas ktos wchodzil, wlaczal swiatlo I
chcial ogladac telewizje. Potem juz nic nie pamietam.

Rano sniadanie, wszyskich dziela na grupy. Wsiadam do zoltego szkolnego
autobusu I w droge. Jedziemy na polnoc od NY. Wtedy po
raz pierwszy poczulem ze jestem w Ameryce. Za oknami, widoki dobrze mi znane
zfilmow, typowe domki I stacje benzynowe.

Jestesmy na miejscu, oboz dla mlodziezy polozony na jeziorkiem. Dookola same
lasy. Teren obozu zamkniety. Duza brama wejsciowa z
napisem "Welcome - Shalom". Kurde gdzie ja jestem ?

wiecej
www.nowy-jork.com
Obserwuj wątek
    • samo Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 05:01
      Widze ze ten sam tekst kopiujesz z jednego forum na drugie... Kilka miesiecy
      temu byl na "USA i Kadada".
      • triskell Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 06:34
        Też go stamtąd pamiętam. Tego tekstu "zaraz będe miał sraczkę aż palce lizać"
        nie da się zapomnieć ;-P
        • asia.sthm Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 09:34
          Dziewczyny, ten chlopak reklamuje swoja strone chyba, bloga czy cus.
          Wlasciwie kwalifikuje sie jako spam i nadaje do usuniecia ale ta "staczka az
          palce lizac" tez mnie zachwycila i nie mialam sumienia usunac.
          Ale jesli uwazacie ze regulamin to regulamin to watek zniknie.
          No?
          smile)
          • asica74 Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 09:39
            Asiu, spam jak nic! Ale sumienia tez nie mam smile Zostaw moze?
            • triskell Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 10:05
              Dziewczyny, zostawmy sraczkę!!! ;-P
              • asia.sthm Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 10:08
                oki! sraczka zostaje.
                Szkoda tylko ze autor nie zaglada i sie nie dowie czym takie uznanie zdobyl.
                smile)))
                • triskell Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 10:13
                  On pewnie myśli, że swoim urokiem osobistym. Powinien wszelako wiedzieć, że "jak
                  nie urok, to sraczka" ;-P
                  • asia.sthm Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 10:21
                    ..a jak nie sraczka to przemarsz wojska..

                    bez sensu, ale tak moja koleznaka mowila tongue_out
                    • viki2lav Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 10:36
                      poza tym lepsza cudza niz wlasnasmile)))
                      • asia.sthm Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 13:04
                        Dziewczyny , w sumie temat jest bardzo dobry , a skoro od sraczki sie zaczyna
                        to zaczne:
                        Pierwsza moja podroz zagraniczna to byl 2-letni kontrakt w Afryce polnocnej smile
                        Przez pierwsze chyba 2 miesiace nawiedzala mnie sraczka jak malowana, uznalam
                        ze mam amebe i umieram. Polecialam do lekarza niech mnie ratuje a ten
                        spojrzawszy na mnie swoimi dobrotliwymi madrymi oczami powiedzial:
                        - Dziecko (to Polak byl oczywiscie) , ktos kto tak ladnie wyglada nie ma ameby.

                        no i wszystko mi przeszlo, wyzdrowialam , zyje ameby nigdy nie mialam .
                        Wniosek : slowa czynia cuda !
                        • tamsin Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 15:24
                          ta sraczka to bardzo strasza na wyspach karaibskich, jakby na miejscu zabic
                          mogla. nasz przewodnik obrazowo opowiadal jak to poczetowali turystow
                          napitkiem, ale zapomnieli ze lod tez trzeba robic z przegotowanej wody, i caly
                          autobus sraczki dostal.
                          • monhann2 Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 18:16
                            Wiem cos o tym, w sierpniu na Dominikanie wszystkich nas dopadlo, ale juz
                            przezornie wzielam Beptobismol (kurcze, jak to sie pisze?????)
    • yatzekalexander Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 18:19
      sraczka zostala
      no to o mojej tez sie przyznam
      jest takie lekarstwo Xenical, 3x dziennie z jedzeniem chamuje absorpcje tluszczu
      kompania zawsze buteleczke podrzucala do biura do prywatnego uzycia, powinno
      sie schudnoc okolo 10% wagi
      Takze a co sprobowalam, kilka dni bez problemow, a potem pierdzenie wzielo-a
      razem z nim pomaranczowy olej z tylka, wszystko przesiaklo no i zapach...
      Musialam odwolac przyjecia, udac chora i do domu pod prysznic...
      • frankie36 Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 18:30
        Yatzek oplulam komputer!!!!Sraczki,a wlasciwie chcenie do ubikacji w
        najpardziej nieodpowiednich miejscach to moja specjalnosc.Pamietam jak mi sie
        strasznie zachcialo na Powazkach,biegam ,szukam kibla ,nie moge znalezc,panika
        w oczach,gesia skora,zimny pot.Ludzie prawie obled,w koncu dopadalam wyjscia ,a
        tam cholera szeroka ulica ,zadnych drzew,usiadlam w jakims rowie,szkolna
        wycieczka przejezdzajac obok mogla moje doopsko podziwiac,ale w tym momencie
        bylo mi juz naprawde wszystko jedno.
      • tamsin Re: Kilka pierwszych lat 07.10.05, 18:32
        a cos mi sie przypomnialo, weszlam kiedys do toalety w jakims turystycznym
        miejscu, a tam chyba ktos przedemna "wybuchu" sraczki dostal, tuz zanim usiadl
        dobrze na sraczu, cala tylna sciana byla obryzgana... siku mi sie odechcialo..
    • kasiasmom Re: Kilka pierwszych lat 08.10.05, 06:37
      Skoro juz o tym mowa, to ja nie o sraczce per se, tylko o zawartosci...Otoz w
      wieku okolo 1 1/2 roku bedac z wizyta u cioci, rozerwalam jej sznur czerwonych
      koralikow, po czym wiekszosc tychze pozarlam. Dzisiaj nie chce wiedziec, w jaki
      sposob te korale zostaly odzyskane....
      • izabelski Re: Kilka pierwszych lat 08.10.05, 13:22
        a policzyliscie, czy wszystkie byly odzyskane .... smile
      • triskell Re: Kilka pierwszych lat 08.10.05, 20:33
        kasiasmom napisała:
        > Dzisiaj nie chce wiedziec, w jaki
        > sposob te korale zostaly odzyskane....

        Wiesz, to jeszcze nie jest najgorzej, bo gdyby autor tego wątku był w Twojej
        rodzinie, to jeszcze do tego lizanie palców by było wink
        • h2so43 Re: Kilka pierwszych lat 08.10.05, 21:02
          Cześć! Tytuł tego wątku wprowadził mnie w błąd! A tu takie ciekawe historie!
      • melba_piszczykowa Re: Kilka pierwszych lat 10.10.05, 12:40
        o jaki ciekawy watek ;PPPP

        ja jestem bardzo w temacie i na biezaco, bo Glunio pala zadza mordu wszystkich
        szmat w domu... no, prawie wszystkich. sznurki to klasyka - bardzo sie pilnuje
        by zaden nie lezal na wierzchu wszystko pochowane jest. ale do glowy mi nie
        przyszlo ze narzuta na kanape jest zagrozona! a jest. ma juz centralnie
        posrodku wygryziona wielka dziure... tak na wielkosc dloni z rozlozonymi
        palcami. malownicze. nie da sie ukryc.
        najbardziej przeraza mnie to ze nie zawsze udaje mi sie znalezc owe
        pozostalosci w kuwecie. co on z nimi robi? moze ma soki trawienne jak strus...
        ostatnio nadgryzl swoj ulubiony kocyk polarowy. wczoraj wycisnelam sok z dwoch
        cytryn i wlalam do atomizera. bede pryskac, jak na robale smile
        • azja1974 Re: Kilka pierwszych lat 12.10.05, 17:00
          no nie dziewczyny, tak nie mozna! bardzo prosze uprzedzac w tytule watka,ze
          smieszne, bo ja siedze w biurze, udaje, ze pracuje, klienci sa, a ja mam atak
          smiechu. i co, mam im moze powiedziec, ze czytam o sraczce?
          to ja sie dolacze do wyznan, chociaz moze to sie nadaje bardziej do rekordow -
          czy ktos zemdlal kiedys od sraczki? a ja tak, w dodatku w sklepie, przy kasie
          (maz utrzymuje, ze zemdlalam, jak mialam zaplacic, a nie od s.) ostatnia moja
          mysla bylo, o jezu, a jak sie do tego obesram? potem znalazlam sie na
          podlodze, jak mnie cucili, na szczescie do najgorszego nie doszlo
          • tamsin Re: Kilka pierwszych lat 12.10.05, 19:13
            nawet nie wiedzialam, ze od sraczki mozna zemdlec smile Przypomnial mi sie jeden
            fakt sportowy - maraton w Bostonie w 1996 roku wygrala niemiecka bigaczka Uta
            Pipping. Ale po drodze sraczka ja zlapala i wpadla na mete z usranymi
            spodenkami, ale nie zrezygnowala! Ludzie zartowali, ze wygrala bo nikt nie mogl
            do tego smrodu sie zblizyc i dlatego przybiegla pierwsza.. a nawet pare lat
            pozniej jak sie cysterna z gnojowka wywrocila na autostradzie, to w radio
            mowili ze Uta wlasnie tam trenowala..
            • mulinka Re: Kilka pierwszych lat 12.10.05, 19:27
              o qrcze, nie slyszalam o tym
              a dla Uty - szacunek
              powinnismy ja do naszej partii przyjac
              tak pasuje do motta
              smile
          • melba_piszczykowa Re: Kilka pierwszych lat 14.10.05, 10:42
            nie no azja widze ze ty rekordzistka wielu dziedzin smile)))))))) to ty pisalam o
            zasnieciu na stojaco??? (jesli nie to przepraszam smile))
            • asia.sthm Re: Kilka pierwszych lat 15.10.05, 14:12
              To ja zasnelam na stojaco, ale uczciwie sie przyznalam ze oparta ramieniem o
              framuge.
              Jestem gotowa jednak przyznac Azji pol rekordu: zemdlenie od zraczki i
              unikniecie uuu.. no wiecie ..jest nadzwyczaj imponujace smile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka