Dodaj do ulubionych

Wesolych...

21.12.05, 15:02
Nie wiem czy juz istnieje watek zyczen swiatecznych jesli nie to zaczynam a
jesli tak to przestawcie go gdzie trzeba.
Jutro wyjezdzam na swieta i stad te wczesniejsze zyczenia dla wszystkich bez
wyjatku z tego forum. Zycze Wam Wszystkim tego czego sobie sami (tutaj
obecnosc Sylwka daje sie we znaki, bo gdyby nie on byloby "same")zyczycie, a
sami wiecie najlepiej czego chcecie. Oprocz tego zycze Wam milych spotkan
forumowych i czestych "musztardowych" swietowan, wiele milych niespodzianek
pod choinka i super Sylwestra.
Obserwuj wątek
    • greentea2 Re: Wesolych... 21.12.05, 17:08
      Ja rowniez zycze Bardzo Wesolych Swiat i swietnej zabawy sylwestrowejsmile
      Tez jutro wyjezdzam na swieta, do Mediolanu.

      Czy moze ktos wie czy we Wloszech sprzedaja karpie?

      Serdecznie pozdrawiam i calujesmile))
      • aneta05 Re: Wesolych... 21.12.05, 17:55
        i ja rowniez zycze wszystkim wspanialych Swiat Bozego Narodzenia i wszelkiej
        pomyslnosci w 2006.

        Aneta
    • monhann2 Re: Wesolych... 21.12.05, 17:58
      To i ja sie dolaczam, bo potem bede na szarym koncu i sie do Was kochane, i Ty
      nasz drogi Rodzynku-Sylwku, nie dopcham. Zycze Wam wszystkim zdrowych,
      spokojnych Swiat, mnostwa wspanialych prezentow pod choinka, udanej zabawy
      Sylwestrowej, pomyslnosci i spelnienia marzen w Nowym Roku!!!
    • sylwek07 Re: Wesolych... 21.12.05, 19:54
      Zycze Wam zdrowych,spokojnych Swiat Bozego Narodzenia oraz Szczesliwego Nowego
      Roku 2006 smile
      • kast Re: Wesolych... 21.12.05, 21:56
        Ja rozniez sie dolaczam i z okazji zblizajacych sie wielkimi krokami Swiat
        Bozego Narodzenia skladam najserdeczniejsze zyczenia - spokojnych, rodzinnych,
        radosnych i pelnych niespodzianek dni spedzonych w gronie bliskich osob!

        Kasia (UK)
    • triskell Re: Wesolych... 21.12.05, 22:37
      Od dzisiaj codziennie przybywa dnia i każdy następny dzień będzie już troszeczkę
      dłuższy. Dla tych, dla których tak jak dla spragnionej światła Trini jest to
      powód do świętowania, wszystkiego najlepszego dzisiaj. Dla tych, którzy obchodzą
      Boże Narodzenie, serdeczne życzenia bożonarodzeniowe. Natomiast dla tych, dla
      których święta nie mają _żadnego_ wymiaru religijnego, życzę Wam po prostu dużo
      odpoczynku, ciepła, czasu z rodziną i dla rodziny, miłości, atmosfery wzajemnego
      dawania sobie i uszczęśliwiania siebie. smile
    • beetaa Re: Wesolych... 21.12.05, 23:59
      dolacze sie rowniez do zyczen... wesolych Swiat w rodzinnym gronie, a w Nowym
      Roku tego czego sobie zyczycie

      Beata
      ------------------------------------------------------
      jak to dobrze chmurka byc....
      • dorrit Re: Wesolych... 22.12.05, 10:10
        Hej, hej!
        Pogodnych, radosnych Swiat, zdrowia i wielu satysfakcji osobistych (a i
        zawodowych - nie zaszkodzi) w nadchodzacym roku!
        • ponponka1 Re: Wesolych... 22.12.05, 13:20
          Radosnych i spokojnych !!!

          Cmok (jaki smok?)
          • viki2lav Re: Wesolych... 22.12.05, 15:53
            u mnie dnia przybywa od kilku dni (ale zdanie wyszlo, bleah)
            Sciskam Was mocno, mocno najmocniej, oby nas tu przybywalo!
            a tu wklejam prezent dla tych co z dala od rodzinnego domusmile


            Stanisław Młodożeniec
            Wilia

            Białe ściany. Wapnem bielone.
            Bije radość z świętych obrazków.
            Wzory srebrniuteńkich koronek
            szron na oknach ślicznie wygłaskał.
            Bzy w okiściach. Listki paproci.
            W izbie ciepło. Miło. Przytulnie.
            Drwa trzaskają ogniem z komina.
            Pies pod ławą z kotem się czuli.
            Śnieg na dworze. Luty mróz. Zima.
            Wniósł ją ojciec z siana brzemiączkiem.
            Zapachniało siano łąkami.
            Biały obrus pachnie krochmalem.
            Biel opłatków jaśnieje na nim
            w złotych paskach, w siwych, rumianych.
            Cieszą się z nich aniołków buzie.
            W rondlu postny zaskwierczał olej
            - matka postne racuchy smaży.
            Obok huczy garnków półkole,
            pryska smakiem grzybów i warzyw.
            Kłęby pary okap połyka.
            Przy choince jazgot dzieciarni.
            Starsza siostra wiesza łakocie.
            Tu srebełko; tam lichtarz wprawi;
            ówdzie piernik, strojony w złocień.
            Zdobi całą w łańcuch kolorów.
            Tak się staje śliczność. Odmiana.
            W głos pulsuje rade powietrze.
            Weseleją święci na ścianach.
            Ściany białe i coraz bielsze.
            Biały obrus. Opłatki białe.
            Mroźny zachwyt okna oniemił.
            Szron zaklęty w blaszki świetliste
            różowieje, skrzy się i mieni
            w bzów okiściach, w paproci listkach.
            Na choince potop śliczności.
            Ojciec twarz swą w dobroć wygłaskał.
            Już opłatki matka rozwija.
            Buzie dzieciąt - aniołki w blaskach.
            Pierwsza gwiazda zabłysła. Wilia.
            W imię Ojca i Syna!... Wilia!..
    • mamaagnieszka Re: Wesolych... 22.12.05, 16:20
      Wesolych i zdrowych, bo jak mawia moja mama jak jest zdrowko to wszystko inne
      jakos sie ulozysmile Takich jak w domu, z kapusta z grochem i pierogami z grzybami
      i zapachem swiezo pastowanych podlogsmile
    • sylwek07 Jemiola :-) 22.12.05, 18:43
      jak sie jemiola to kieszen nie bedzie gola smile
      • gherarddottir Re: Jemiola :-) 24.12.05, 14:09

        u mnie jemiola przywzionaz Polski wisi nad zyrandolem - znaczy calowac sie
        bedziemy pod ta lamoa w te swieta jak nie wiem smile))
    • sylwek07 karteczka dla Was Wszystkich 23.12.05, 09:31
      i.wp.pl/a/i/kartki2/main/kartka2000.swf
      potrzebne sa glosniki smile
      • cuciolo Re: karteczka dla Was Wszystkich 23.12.05, 11:13
        Dzieki za zyczenia. A z mojej strony Buon Natale, za moment jade na poludnie
        Wloch do tesciow
        Zycze Wam i sobie lezenia na boku, odpoczynku i przezycia milych chwil
        Anka
        • gherarddottir GOD JUL 23.12.05, 11:49

          Wszystkim najlepsze zyczenia snieznych, radosnych i spokojnych swiat, zeby bylo
          wesolo,dostatnio i Mikolaj przyniosl to o czym marzylisciesmile

          U nas wlasnie pada snieg, wiec bedzie go jeszcze wiecej niz przypuszczalismysmile
          Choinka na razie czeka na balkonie na swoja kolejkesmile Wczoraj upieklam
          swiateczny keks, drozdzowe i piernik.
          Jedynym zgrzytem bylo to, ze wczoraj moj tesc odmowil mowienia przy mojej mamie
          po angielsku (moja mama zna angielski dobrze, ale nie zna w ogole norweskiego)i
          mimo zesmy prosili (ja po angielsku i norwesku po 3 razy kazdy: moj maz to
          samo) to moj tesc z uporem maniaka kontynuowal opowiesc po norwesku, a moja
          mama siedziala i dostawala piany bo ze mna nawet w kuchni po angielsku
          rozmawia, zeby inni (vide moj tesc np i moj maz) nie poczuli sie zle.
          Zawsze uwazalam, ze sa ludzie i klamki....Dodam, ze moj tesc zna dobrze
          angielski i jego zachowanie wynika tylko z ignorancji i braku wychowania...

          Jezu jak dobrze, ze nie musze naprawaic calego swiata!smile))
          Mam nadzieje, ze w Wigilie bedzie sie zachowywal bardziej normalnie.


          Pozdrawiam i jeszcze raz duuuuzo radosci i smievhu w te swieta!!!


    • samo u sasiadow :o) 23.12.05, 09:33
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10022&w=33898192
      • sylwek07 Re: u sasiadow :o) 23.12.05, 10:07
        samo :
        "Forum polonia bis należy do użytkownika: zlota-rybka
        Aby móc je czytać musisz zostać wpisany na liste uczestników."
        • samo Re: u sasiadow :o) 23.12.05, 10:10
          Oooops :o) To skopiuje (autor: Stary Pierdola):

          Pozdrawiam seerdecznie. Ida Swieta ...

          Najpierw trzeba, kurwa, kupić prezenty. Oznacza to, że będę latał po
          sklepach, przepychał się przez spoconych ludzi z obłędem w oczach, żeby wydać
          mnóstwo kasy na jakieś pierdoły. Co gorsza, wszystko już kiedyś komuś
          kupiłem.

          Wujek Edek dostał w zeszłym roku flaszkę, a przecież nie kupię mu w tym roku
          książki, bo ten facet nigdy nie przeczytał nic ponad tekst na etykiecie
          półlitrówki. Ciocia Jadzia rok temu ukontentowała się kremem nawilżającym, co
          go kupiłem z przeceny, bo za tydzień kończył się termin ważności. W tym roku
          jedynym kosmetykiem dla tej lampucery byłby krem przeciwzmarszczkowy, ale po
          pierwsze, takich zmarszczek żaden krem nie wygładzi, a po drugie, przecież
          nie wydam na kosmetyki całej kasy na Boże Narodzenie. I tak ze wszystkimi.
          Dziecko mordę drze o jakiś nowy program komputerowy, choć i tak wiadomo, że
          przestanie się nim zajmować po 48 godzinach, bo każda gra jest dla niego za
          trudna, Półmózg jeden. Żona będzie miała jak zwykle pretensje, że Kowalska z
          jej biura dostanie coś ładniejszego. W rezultacie kupię byle co - jak co
          roku.

          Potem śledzik w pracy z ludźmi, których mordy są mi nienawistne, i patrzenie
          na męki szefa, który życzy nam "dużo pieniędzy", choć wszyscy wiedzą, że
          dopiero wtedy byłby szczęśliwy, gdybym pracował za miskę zupy z brukwi
          przykuty łańcuchem do komputera. Krwiopijca jeden. Potem wszyscy się nawalą
          jak szpaki, a pan Henio obślini biust pani Bożeny z księgowości, zamkną się
          oboje w archiwum, bo oni zawsze walą się jak króliki, kiedy są naprani.
          Następnego dnia kac, w dodatku żona będzie robić wymówki.

          Jeszcze tylko trzeba jebnąć w baniak karpia, bo małżonka - uważacie -
          wrażliwa jest i na męki zwierzątka nie może patrzeć, choć mnie męczy od 15
          lat bez zmrużenia oka, garbata owca. Przynieść i przystroić choinkę. Z
          dzieckiem, żeby miało ciepłe wspomnienia z dzieciństwa", a ono w dupie ma
          choinkę, mnie, Boże Narodzenie i wszystko. Jak taki glon emocjonalny, może
          mieć jakiekolwiek wspomnienia? No i kolacyjka wigilijna. Rodzinna, mać ich w
          tę i z powrotem. Jedna wielka męka. Co za kutas wymyślił ten łzawy
          termin "rodzinna wieczerza"? Przyjdą wszyscy ci, od których na co dzień
          trzymam się z daleka z dobrym skutkiem. Usiądziemy za stołem… A nie, pardon,
          najpierw prezenty! Trzeba będzie się kłamliwie ucieszyć, choć z góry wiem, że
          ten krawat kupiony na bazarze od Wietnamczyków dopełniłby liczną kolekcję
          podobnych gówien, gdybym oczywiście zawalił szafę takim badziewiem, a nie
          zaraz następnego dnia wyrzucił wszystko do śmietnika. Dostanę też najtańszy
          koniak i jakieś kosmetyki. Jakie - będę wiedział ostatniego dnia przed
          Wigilią, kiedy w pobliskim supermarkecie zaczną wyprzedawać to, czego nie
          udało się upchnąć ludziom.

          Po prezentach się zacznie. Te same kretyńskie dowcipy wuja Bronka, zwłaszcza,
          kurna, ten o gąsce Balbince. Wszyscy będą dokarmiać mojego psa po to, żeby
          narzygał w nocy na pościel. Ciotka załzawi się po dwóch godzinach żucia
          żarcia z wytrwałością tapira i zacznie płakać, "jak to dobrze, że trzymamy
          się razem". Gówno prawda akurat, co wykażą następne dwie godziny, kiedy to
          nawaliwszy się już, zacznie wyzywać swojego ślubnego od złamanych chujów. To
          oczywiście prawda, ale dlaczego popierać to rzucaniem w niego salaterką po
          śledziach? Mniejsza o jego mordę, ale ciotka nigdy nie trafia. Plama na
          wersalce cuchnie jeszcze przez dwa tygodnie po Wigilii. Jedyna nadzieja, że
          akurat w tym roku 6-letnia latorośl kuzynostwa z Lublina nie nawali w gacie w
          połowie kolacji i nie zakomunikuje o tym radośnie jeszcze przed deserem. Bo
          to, że coś wywali sobie na łeb ze stołu, to pewne jak w banku. Jeszcze tylko
          muszę przeżyć debilne gadki o polityce, przy których wszyscy oczywiście
          skoczą sobie do gardeł i na siebie się poobrażają. Na koniec ciotula Jadzia
          puści maleńkiego pawika na ścianę koło swojego fotela i można będzie odtrąbić
          koniec męczarni.

          A nie, byłbym zapomniał. Kolejną rozrywką będzie wyprawa na pasterkę, bo to
          religijna rodzina. No to pójdę, choć nikt nigdy nie wyjaśnił, po nagłą
          cholerę tłuc się po nocy, żeby stać na mrozie w bezruchu przez godzinę czy
          więcej. Ciekawe, czy moja małżonka znowu wywinie orła na ryj na schodkach
          kościółka - jak to robi od kilku lat z uporem godnym lepszej sprawy? W
          kościele, jeśli tam się dopcham, będzie cuchnąć jak w gorzelni, bo wierni
          tylko dlatego stoją na własnych nogach, bo za duży tłok, żeby upaść. Czasem
          tylko ktoś beknie albo puści głośno bąka, ale i tak nikt na to nie zwróci
          uwagi, bo wszyscy drzemią na stojąco. Wracając trzeba tylko będzie uważać na
          chłopców z osiedla, bo w Wigilię katolicka młodzież szczególnie lubi
          wpierdolić bliźniemu. Rok temu zglanowali wujka Edka, ale on chyba tego nie
          zauważył, bo był zalany w płaskorzeźbę.

          Wreszcie wychodzą z chałupy, wory jedne. Moment zamykania drzwi za ostatnim z
          tych troglodytów jest najszczęśliwszą chwilą w moim świątecznym życiu. Kilka
          dni odpoczynku.

          Ale mijają jak z bata strzelił, bo wielkimi krokami zbliża się kolejny
          kretyński wynalazek - Sylwester. Ludzie! Kto to wymyślił?! Już od listopada
          ślubna wydala z siebie idiotyczne pomysły, żeby pójść na "jakiś bal".
          Jakbyśmy srali pieniędzmi… Albo żeby gdzieś wyjechać, gdzie gorąco. A niech
          se włączy farelkę pod fikusem, będzie miała tropiki w chałupie. I tak
          przecież skończy się na balandze u Witka. Jasne, trzeba ładnie się ubrać, bo
          wszystkim się wydaje, że to jakiś uroczysty dzień. Czyli żona najpierw puści
          w trąbę pół budżetu domowego na jakąś kieckę, w której wygląda jak zwykle,
          czyli jak w worku po nawozach sztucznych. Ale cena taka, że za to można by
          żywić jeden powiat w Somalii przez kwartał. Ja się wbijam w garnitur, bo
          europejska cywilizacja wymyśliła, że mężczyzna wygląda dobrze, gdy wdzieje na
          siebie marynarę, co pije pod pachami. Pod szyją zawiążę sobie kolorowy
          postronek. I tak mam przewagę, bo prysnę na dziób jakąś wodę kolońską i
          jazda, a małżonka kładzie sobie tapety tyle, że palec w to wchodzi do
          pierwszego stawu, a daje rezultat mumii Tutenchamona zaraz przed konserwacją.
          I zajmuje ze trzy godziny. Łazienka, oczywiście, zajęta i wszyscy pozostali
          domownicy mogą szczać do zlewu, jak mają potrzebę, albo niech zdychają na
          uremię.

          U Witka ten sam zestaw ludzki, ale czasem trafia się coś nowego, na czym
          można by oko zawiesić. Jak zwykle nic z tego nie wyjdzie, bo chociaż Wituś ma
          dużą chałupę, to ryzyko za duże. Zresztą każda kobitka jeszcze przed północą
          doprowadza się do stanu, w którym wygląda jak kupa. W tym dniu trzeba być
          radosnym jak młody pies, szczerzyć zęby w uśmiechu i ruszać w tany, nawet
          jeśli ni pyty nie mam o tym pojęcia. Zresztą nikt nie ma, za to wszyscy
          miotają się w konwulsjach i po krótkim czasie cuchną, jak gdyby nie myli się
          z tydzień. Baby w szczególności. Z facetami jest prostsza sprawa, bo już koło
          jedenastej są pijani w sztok i bełkoczą albo chcą ruchać wszystko, na co
          trafią w drodze do baru. O północy trzeba obcałować wszystkie te oślinione i
          śmierdzące wódą mordy, obłudnie życząc wszystkiego najlepszego, choć jedyne,
          o czym wtedy myślę, to żeby ich szlag trafił czym prędzej. Potem sylwestrowa
          noc, banalna do bólu - rozmazane makijaże kobitek (najlepszy tusz nie
          wytrzyma, gdy właścicielka walnie mordą w sałatkę), śpiący pokotem faceci,
          jacyś zarzygani klienci w kiblu. Norma. Ja, oczywiście, nawalę się już przed
          północą, żeby uniknąć konieczności odwożenia mojej nawalonej ślubnej do domu.

          I tak zakończę ten najgorszy okres w roku…
          • mon101 Re: Wesolych 23.12.05, 11:44
            Ja tez zycze wszystkim zdrowych i wesolych Swiat, Nowego Roku, pelnego slonca i
            nadziei!
          • asia.sthm Re: u sasiadow :o) 23.12.05, 15:39
            Samo, pozdrow Starego Pierdole goraco ode mnie wdziecznej.
            Usmialam sie po samiuskie pachy i do lez..a na koniec zastanowilam gleboko ..
            smile))
            • triskell Re: u sasiadow :o) 23.12.05, 23:30
              Asiu, ja ten tekst czytałam parę lat temu, nie sądzę, zeby Stary Pierdoła był
              rzeczywiście jego autorem, to chyba po prostu forward.
    • sylwek07 nastepna karteczka :) 23.12.05, 13:14
      www.icq.com/friendship/pages/view_page_7944.php
    • liloom dla Was wszystkich... 23.12.05, 16:35
      W Noc Betlejemską...



      Pomódlmy się w Noc Betlejemską

      W Noc Szczęśliwego Rozwiązania,

      By wszystko się nam rozplątało,

      Węzły, konflikty, powikłania.



      Oby się wszystkie trudne sprawy

      porozkręcały jak supełki,

      własne ambicje i urazy

      zaczęły śmieszyć jak kukiełki



      I oby w nas złośliwe jędze

      pozamieniały się w owieczki

      a w oczach mądre łzy stanęły

      jak na choince barwne świeczki



      By anioł podarł każdy dramat

      aż do rozdziału ostatniego

      kładąc na serce pogmatwane

      jak na osiołka - kompres śniegu



      Aby się wszystko uprościło –

      było zwyczajne - proste sobie

      by szpak pstrokaty, zagrypiony

      fikał koziołki nam na grobie



      Aby wątpiący się rozpłakał

      Na cud czekając w swej kolejce,

      A Matka Boska – cichych, ufnych

      Jak ciepły pled wzięła na ręce.
      • marjanna1 Re: dla Was wszystkich... 23.12.05, 16:48
        No to i na mnie przyszla pora coby zyczenia zlozyc, co niniejszym czynie:

        Życzę Wam nadziei,
        własnego skrawka nieba,
        zadumy nad płomieniem świecy,
        filiżanki dobrej, pachnącej kawy,
        piękna poezji, muzyki,
        pogodnych świąt zimowych,
        odpoczynku, zwolnienia oddechu,
        nabrania dystansu do tego, co wokół,
        chwil roziskrzonych kolędą,
        śmiechem i wspomnieniami.
        Wesołych Świąt!
    • myszka888 Re: Wesolych... 23.12.05, 16:58
      Wesolych Swiat
      • goonia Re: Wesolych... 23.12.05, 17:13
        Hej, hej
        I ja sie dolacze do zyczen swiatecznych, glownie Was czytam, choc nie tak
        czesto jak bym chciala a na pisanie to juz sil i czasu nie starcza, ale fajnie
        tutaj, spokojnie i wesolo i jak u siebie w domu, przytulnie, zacisznie, mozna
        odetchnac od pedu i zaznac ludzkiej zyczliwosci. Czego innym tylko mazna zyczyc
        a my Tutaj na forum tego zaznajemy na codzien.
        Za to bardzo Wam wszystkim dziekuje.
        Zdrowych Wesolych Swiat, prezentow i milosci bliskich oraz wszelkiej
        pomyslnosci w Nowym Roku.
        Goonia
      • mulinka Re: Wesolych... 23.12.05, 19:57
        myszeczko, ale ladna karteczke zrobilas smile))
        • myszka888 Re: Wesolych... 24.12.05, 05:49
          Dziekuje Mulinko smile)
    • tamsin Re: Wesolych... 23.12.05, 17:32
      no to babeczki i Sylwku wszystkiego naj naj najlepszego, obyscie dostali pod
      choinke te wysnione prezenty, i oby nowy rok szampansko sie zaczal smile
      • mulinka Re: Wesolych... 23.12.05, 19:56
        zdrowych, normalnych - takich pelnych serdecznosci i rodzinnego ciepelka -
        wszystkim zycze smile
        swiateczny buziak
        • kendo Re: Wesolych... 23.12.05, 22:00
          to juz jutro...az nie moge uwierzyc,bo w tym roczku nic nie robie swiatecznego-
          jestesmy proszeni.

          zycze Calemu Forowi(czy to gramatycznie napisalam?) pieknych Sw.BN i
          szczesliwego NR.
          • annah11 Re: Wesolych... 23.12.05, 23:27
            Dolaczam sie i ja zyczac zdrowych, spokojnych radosnych Swiat Bozego Narodzenia
            Wam, Waszym Rodzinom. Tutaj www.icq.com/friendship/pages/view_page_18991.php
            zabawna karteczka ze spiewajacym Sw.Mikolajem.
            Najserdeczniej pozdrawiam - Anka smile
    • roseanne Re: Wesolych... 23.12.05, 23:39
      i rodzinnych i zdrowych....


      jakby co, to trzeba pamietac o kompocie z suszu tongue_out
      • ulkaa Re: Wesolych... 24.12.05, 01:04
        Racja, kompot z suszu, zapomnialabym smile

        Wszystkim - sedeczne , cieple zyczenia !
        Zdrowka , pogody ducha, ciepla najblizszych,
        cudownej atmosfery, przyjaznych duszyczek
        oraz wszystkiego, co najlepsze w Nowym roku !
        • marxx Re: Wesolych... 24.12.05, 06:19
          Wszystkim na tym Forum skladam serdeczne zyczenia swiateczne, zdrowka,
          usmiechow, samych milych chwil na Forum, zaciesniania wiezi w rzeczywistosci a
          nie tylko wirtualnie no i oczywiscie spelnienia kilku marzen smile
          marek
        • gherarddottir Re: Wesolych... 24.12.05, 11:04

          kompot z suszu u mnie juz na kuchni stoi i "robi" swiateczny aromat, pomarancze
          tezsmile choinka ubrana zostala wczoraj komisyjnie (ja, moj maz i moja mama) przy
          dwoch butelkach dobrego wina, mielismy (takze moja mama) na glowach takie uszy
          renifera z dzwonkami i smiechu bylo co nie miara!smile))
          Jeszcze raz : tylko radosci i dobrych wzruszen w ten swieta!!! God Jul! Dobrych
          Swiat!
    • iwo19 Re: Wesolych... 24.12.05, 06:29
      Wyczytalam wszystkie zyczenia i dolaczam sie goraco.
      Zycze Wam wszystkim szczescia pomyslnosci ,aby nam sie dobrze zylo i mniej
      tesknilo.
      Czekam teraz zeby zjesc ciastka i wypic mleko.Mlody jakby sie szaleju najadl i
      nie chce zasnac .A tu kominek wysprzatany i czeka na Sw.Mikolaja.
      Karpik kupiony sledziki zrobione a ja tak sie ciesze na swieta .Niby krotkie
      ale takie mam nadzieje ciche i spokojne.
    • gosia_t Re: Wesolych... 24.12.05, 11:49
      Wesolych Swiat Dziewczyny. Moje beda jakies takie nijakie. Nie ubieralam
      choinki, nie bede miec zadnej polskiej potrawy na stole. I czekam az sie te
      swita skoncza.
      Wam zycze udanych, spokojnych swita w kregu najblizszych.
      • kendo Re: Wesolych... 24.12.05, 12:28
        milych koncowych przygotowan wigilijnych....
        a tak pozatem to zycze cudownej atmosfery swiatecznej.
      • asia.sthm Re: Wesolych... 24.12.05, 12:29
        Gosiu, specjalnie dla Ciebie wielki worek optymizmu wysylam .
        Serdecznosci smile))
        • gherarddottir Re: Wesolych...GosiaT 24.12.05, 14:04
          Gosia bedziesz ze swoim mezem i tesciami - ktorzy sa bardzo mili wiec napewno
          bedzie swiateczna ciepla atmosfera! Pozdarwiam serdecznie
      • mon101 Re: Wesolych... 24.12.05, 12:31
        Gosiu, w nastepnym roku BEDZIE lepiej. Zycze Ci tego serdecznie!
    • wiedzma30 Re: Wesolych... 24.12.05, 19:58
      Wesolych i szczesliwych smile))

      Gwiazdka nr 1 840 808 na stronce
      www.popularfront.com/snowdays/
      jest dla Was ode mnie smile

      Pozdrawiam swiatecznie smile
      • sylwek07 Re: Wesolych... 24.12.05, 20:11
        bardzo ladna gwiazdka i zyczenia smile
        • kendo Re: Wesolych... 25.12.05, 11:34
          milych kontynuacji Swiatecznych ze smakolykami wigilijnymi,
          bo mysle,ze chyba zostalo ich jak zwykle sporosmile)))))))))))

          pozdrawiam switecznie.
    • wiedzma30 Re: Wesolych... 08.01.06, 17:39
      Ciezkie to swietowanie... Jeszcze jutro i na razie koniec smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka